Dodaj do ulubionych

Obraza po licznych stronach

30.10.19, 19:27
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Pewien pan wymyśla projekt, zakłada spółkę i rozpoczyna zbiórkę społecznościową (crowdfunding). Projekt "załapuje", zbiórka się udaje, ponad 120 tys. trafia do jego firmy i rozpoczyna realizację projektu - stworzenie oprogramowania wg jego pomysłu, zleca to wiarygodnemu podmiotowi. Pan nic rodzinie o tym nie powiedział, bo nie chciał zapeszać, całość trwała 5 miesięcy. Gdy rodzina się dowiaduje, pojawiają się pretensje z licznych stron: a) że nie powiedział o zbiórce, rodzina by się dorzuciła, b) że w ogóle trzymał całość w tajemnicy, c) że wybrał zleceniobiorcę obcego, chociaż w rodzinie też jest firma, która pisze oprogramowanie. Pana wspiera siostra, która z kolei twierdzi, że gdyby powiedział o tym i poprosił rodzinę o wsparcie, choćby symboliczne, to część rodziny też by miała pretensje, że wywiera na nich presję. Pan się tym wszystkim bardzo poirytował i jako osoba o twardym charakterze, zerwał kontakt ze wszystkimi z rodziny, którzy zgłosili mu pretensje (czyli z prawie całą rodziną). Czy miał rację? Czy można było całość inaczej rozwiązać? Jeśli tak, to w jaki sposób? Jak powinien się zachować przy tej zbiórce i po jej przeprowadzeniu?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Obraza po licznych stronach 30.10.19, 20:26
      Czy pan miał rację zrywając kontakty z rodziną? Nie wiem. Czy pretensje ze strony bliskich były uzasadnione? Nie. Czy można było postąpić inaczej? Zapewne tak.
      Przede wszystkim nie bardzo rozumiem te pretensje. Pan jak mniemam jest dorosły i podjął decyzję jaką chciał podjąć. Nie działał na niczyją szkodę, ani nie oczekiwał wsparcia. Jak się okazało nie oczekiwał również komentarzy ani krytyki ze strony rodziny. Czemu jej członkowie na taką się zdecydowali? To tajemnica.
    • lumeria Re: Obraza po licznych stronach 30.10.19, 20:40
      Moja opinia jest taka, ze pan jak najbardziej mógł realizować swoje przedsięwzięcie bez wiedzy lani udziału rodziny. Tu jestem po jego stronie. Widocznie znając swoja rodzinę, nie chciał z nimi robić interesów - sądząc po reakcji, miał racje.

      Rodzina zgłosiła niezadowolenie z tego faktu. Uważam, ze nie powinni (ze względów powyższych), ale mogli.

      Na miejscu pana zignorowałabym ich komentarze i nadal robiła swoje, chyba, ze zaczęliby być natrętni. Ale widocznie ostro się go czepili, wiec zrobił to co uważał za słuszne, by ograniczyć (w mojej opinii bezpodstawne) zarzuty i pretensje wobec siebie.

      Uważam, ze pan miał racje. Rodzina mogla uszanować jego decyzje i cieszyć się sukcesem przedsięwzięcia, wtedy nie byłoby problemu do rozwiązania. Nadal mogą pana przeprosić i życzyć mu dalszych sukcesów.
    • heniek.8 Re: Obraza po licznych stronach 30.10.19, 21:48
      można było nie zrywać kontaktu, bo i co to w ogóle znaczy i jaką postać przybiera?
      pretensji a) od kogoś kto twierdzi że by się dorzucił a nie dałem mu takiej okazji nie przyjmuję, raczej odpowiadam "skoro tak, to może jeszcze mi pożyczysz 50-6t0 tysięcy, mam nowy pomysł" - to ich powinno ostudzić
      pretensji b) też nie przyjmuję, bo tak jest z biznesami że trzeba szybko i po cichu działać
      natomiast pretensja c) że jest firma w rodzinie - do sprawdzenia czy sobie poradzą i zmieszczą się w zakładanym budżecie - ani ich nie wykluczam, ani nie faworyzuję z góry
      • lumeria Re: Obraza po licznych stronach 31.10.19, 19:05
        Czasami punkt c) może kolidować z punktem b) - trudno utrzymać sekret omawiając plan projektu z kimś z rodziny w ramach najmu.

        Co gorsza, szansa na obrazę byłaby jeszcze większa, jeśli na podstawie rozmowy wstępnej i oszacowania pan nająłby inna firmę do wykonania oprogramowania.

        Również w tym aspekcie uważam zachowanie pana za roztropne i sensowne.
    • koronka2012 Re: Obraza po licznych stronach 30.10.19, 23:10
      Rodzina zachowała się niewłaściwie, bo powinni po prostu przyjąć cieszyć się sukcesem pana a to jak do tego doszło - jedynie przyjąć do wiadomości. Jakiekolwiek uwagi, zarzuty, pretensje są bardzo, bardzo nie na miejscu, szczególnie o to, że nie zlecił tego "po rodzinie".

      Smutne bardzo, że zamiast po prostu świętować z nim sukces, to wsiedli na niego jak na przysłowiową łysą kobyłę. Absolutnie się nie dziwię, że nie mówił im wcześniej czy nie angażował, bo od takiej rodzinki lepiej trzymać się z daleka.
      Natomiast zrywanie kontaktu jest chyba lekko przesadną reakcją, choć może po prostu rodzinka za bardzo zalazła mu za skórę i miarka się przebrała.
      • horpyna4 Re: Obraza po licznych stronach 31.10.19, 09:22
        Koronko, nie znamy szerszego kontekstu wydarzeń, ale sądzę, że możesz mieć rację. Nie wydaje mi się, żeby u rodziny zachowującej się w opisany sposób, był to pierwszy taki numer. To mogła być przysłowiowa kropla przelewająca czarę, więc nie da się ocenić słuszności reakcji pana, nie znając jego rodziny.
        • horpyna4 Re: Obraza po licznych stronach 31.10.19, 09:28
          I jeszcze jedno - jak znam życie, to rodzinka byłaby projektowi przeciwna, bo rodzinka zawsze z góry wie lepiej. A jak dowiedziała się dopiero o sukcesie, to żałuje, że nie miała możliwości podpiąć się pod ten sukces.

          No cóż... jak powszechnie wiadomo, z rodziną najlepiej wychodzi się na wspólnej fotografii.
          • heniek.8 Re: Obraza po licznych stronach 31.10.19, 09:41
            Ja też znam życie i lubię gdybać nieweryfikowalne nabiału wink
            Znając życie to rodzina by człowieka porwała i uwięziła w klasztorze, przejęła by biznes,z niego zrobili wariata a potem by wszyscy uciekli do Amazonii
    • akle2 Re: Obraza po licznych stronach 04.11.19, 22:49
      Jeśli to faktycznie "Spółka", to jest ona oddzielnym bytem prawnym, mającym swój zarząd i tylko jej zarząd ma kompetencje do zajmowania się sprawami biznesowymi i finansowymi tej spółki, a nie rodzina wspólnika. Niech sobie założą własną. Tyle w temacie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka