Dodaj do ulubionych

Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie

11.11.19, 10:02
Zainspirowała mnie dyskusja w innym watku. Mam oknkretne dwa pytania:
1. Czy zawsze/często na zwyczajne propozycje/zaproszenia np. na takie by być chrzestnym czyjegoś dziecka, czy świadkiem na czyimś ślubie odpowiadacie, że to dla Was ogromy zaszczyt, czy np. , ze Wam miło? Nieważne teraz, czy odpowiadacie pozytywnie czy odmownie - chodzi mi tylko o uzycie konkretnych słow.

2. Czy czujecie taki przymus/uważacie, że tak wypada, by na propozycje, które nie sa Wam miłe i powszechnie mozna uznać je za niezbyt na miejscu i odmawiacie, odpowiadać w stylu, że czujecie się zaszczyceni, bardzo Wam miło? Czy tez raczej przy takiej propozycji proponujący moze doczekac się jedynie oschłego "Nie" albo i "Nie i nie wiem skąd taka propozycja wobec mnie przyszła ci do głowy" czy też "Nie i nie mam w zwyczaju ..."?


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
      • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 11:40
        Hmmm no ubywa to moze , raczej na pewno , nic. Ale czy wg Ciebie takie nadmiarowe zwroty nie brzmią trochę sztucznie i groteskowo w zwyczajnych sytuacjach? Mnie to trochę "zgrzyta" - bo jesli zwyczajne sytuacje "ubieramy" w takie słowa, to jakich uzyć w sytuacjach nadzwyczajnych?
        Założmy, ze nam przyszłoby poznac się w realu - jako zwyczajnym uzytkownikom tego forum. Sądzisz, że lepiej z każdej strony brzmiałoby "Jestem zaszczycony/a Koro/Henryku" czy jednak "Miło cię poznac w reallu"?

        No i te nieszczęsne propozycje nie na miejscu - czy na serio "nic nie ubywa" nam gdy ubarwiamy odmowe zaszczytami i wielkim żalem? No fizycznie - pewnie nie, ale czy pozostajemy w zgodzie z sobą, gdy nazywamy coś co nas zniesmacza/uraza lub obraza zaszczytem? No i jeszcze - czy przekazuje my rozmówcy własciwy komunikat? Bo jesli na obraźliwy tekst reagujemy informacją o zaszczycie to rozmówca ma pełne prawo nadal wobec nas takie teksty sadzić smile Wszak volenti non fit iniuria =- chcącemu nie dzieje się krzywdasmile


        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • heniek.8 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 11:49
          kora3 napisała:

          > Założmy, ze nam przyszłoby poznac się w realu - jako zwyczajnym uzytkownikom te
          > go forum. Sądzisz, że lepiej z każdej strony brzmiałoby "Jestem zaszczycony/a K
          > oro/Henryku" czy jednak "Miło cię poznac w reallu"?

          bardziej mi się podoba pierwsza forma. nawet jeżeli wiem że to żart

          > No fizycznie - pewnie nie
          > , ale czy pozostajemy w zgodzie z sobą, gdy nazywamy coś co nas zniesmacza/ura
          > za lub obraza zaszczytem?

          tak jak napisałem - konieczności nie ma, jeżeli uważasz że nie pozostaniesz sobą jeżeli powiesz "to dla mnie zaszczyt" to nie mówisz
          dla mnie to jest akurat drobiazg który nie dezintegruje mojej "zgody ze sobą"

          > munikat? Bo jesli na obraźliwy tekst reagujemy informacją o zaszczycie to rozmó
          > wca ma pełne prawo nadal wobec nas takie teksty sadzić smile Wszak volenti non fit
          > iniuria =- chcącemu nie dzieje się krzywdasmile

          chyba miałaś na myśli jakieś zaproszenia, i inne tego typu "zaszczyty" na początku?
          a teraz przeskakujesz swobodnie do obrażania i odpowiedzi na to w stylu "bardzo mi miło" "jestem zaszczycony"?
          • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:07
            Heńku, toz napisałam, ze piszę w kontekście innej dyskusji.
            Propozycja może być z gatunku neutralnych i z gatunku =urażających/obraźliwych.
            Minnie podnosiła, ze grzecznosci nigdy nie za wiele i zawsze trzeba wspominać o tych zaszczytach, czy propozycja neutralna, czy też obraźliwa.

            Poproszenie o bycie chrzestnym - poza wyjątkami, gdy ktos WIE o danej osobie, ze jest np. antyklerylana i złosliwe prosi - jest z gatunku neutralnych. Zatem wypada - także odmawiając złagodzić nieco odmowę - jak wspomniałam.

            W sytuacji gdy propozycja jest z gatunku tych nie na miejscu musimy rozważyć, czy osoba ja składająca ma swiadomośc, ze to obraźliwe, czy nie. Przykład: dośc często zdarza się w moim zawodzie, że osoby proste , po raz pierwszy mające kontakt z dziennikarzami pytają "a ile kosztuje u państwa taka interwencja?", albo wprost mówią "ja zapłacę". Generalnie ejst to obraźliwe, propozycja zapłaty korupcyjna. ALE najczesciej tak mówią własnie osoby, które NIE WIEDZA, ZE ZA TAKIE interwencje się nie płaci, chcą dobrze i mysla, ze tak należysmile Nie ma co mówić, ze nam miło, ani tym bardziej o zaszczytach, ale też nie ma co zaraz się unosić czy obrazać, tylko wytłumaczyć takiej osobie, że my za swoją pracę dostajemy wynagrodzenie, a taka propozycja jest korupcyjna i na przyszłosc nie należy jej składać.
            Jesli jednak taka propozycja pada z ust powiedzmy urzędnika, to z załozenia samego jest obraźliwa, poniewaqż on doskonale wie, że to próba skorumpowania. Też nie ma co ględziś ze miło i o tych zaszvczytach, ale wypada powiedzieć, że zostało się urazonym taka propozycją i ze zamierza się udać do prokuratury - jesli sie zamierza smile

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • heniek.8 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:24
              kora3 napisała:

              > Minnie podnosiła, ze grzecznosci nigdy nie za wiele i zawsze trzeba wspominać
              > o tych zaszczytach, czy propozycja neutralna, czy też obraźliwa.

              jeżeli pisała że zawsze, to się nie zgadzam,
              według mnie - według uznania

              > Nie ma co
              > mówić, ze nam miło, ani tym bardziej o zaszczytach, ale też nie ma co zaraz si
              > ę unosić czy obrazać, tylko wytłumaczyć takiej osobie, że my za swoją pracę do
              > stajemy wynagrodzenie, a taka propozycja jest korupcyjna i na przyszłosc nie na
              > leży jej składać.

              nie wiem czy Minnie po zaproszeniach na wesela i chrzciny doszła już do propozycji "korupcyjnych" - uważasz że wg niej powinno się na propozycje łapówek odmawiać ze słowami "to zaszczyt, bardzo mi miło, ale dziękuję"?

              chyba dodajesz "trochę" od siebie, może dajmy jej samej się wypowiedzieć na ten temat
              • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:32
                Ło matko - Heniu - swego czasu założyłam watek o tym, ze pewien pan - mój znajomy, na spotkaniu towarzyskim poznał panią. Nic sie nie wydarzyło, zwyczajnie państwo się poznali, zamienili pare słow. Tak samo znajomy poznał wówczas inne osoby różnych płci i tez zamienił parę słow. Wszyscy nowo poznani wymienili wzajemnie wizytówki, co nie ejst niczym nadzwyczajnym w tym gronie. Tego samego dnia, pźnym wieczorem ów pan otrzymał od pani sms o tresci mniej wiecej takiej, że jest sama i zaprasza do siebie i bedzie miło + adres. Pana owo zaproszenie nie zaszczyciło, ani nie ucieszyło, ale zniesmaczyło - kiepsko się poczuł z tym, że mało mu znana kobieta, której nawet dokładnie nie pamietał smile uznała, że bedzie on chętny na pójscie z nią do łożka.
                Minnie była zdania, ze pan ów powinien odpisać tej pani oż czuje sie zaszczycony tak miła propozycją od tak wspaniałej kobiety, ale z wielkim zalem musi odmówić + dołączyć wirtualny bukiet kwiatówsmile
                Zdaniem Minnie tak wypada odmawiać kobiecie, gdy ta proponuje nieoczekiwane i niechciane spotkanie in flagranti smile
                Zupełnie sie z tym nie zgadzam - bez względu na to kto proponuje, w sensie jakiej płci - to nie ma nic do rzeczy smile

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • heniek.8 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:51
                  kora3 napisała:

                  > Zdaniem Minnie tak wypada odmawiać kobiecie, gdy ta proponuje nieoczekiwane i
                  > niechciane spotkanie in flagranti smile
                  > Zupełnie sie z tym nie zgadzam - bez względu na to kto proponuje, w sensie jaki
                  > ej płci - to nie ma nic do rzeczy smile

                  no to Minnie uważa że powinien, ty uważasz że nie powinien,
                  a jak to sobie ten facet z facetką załatwili to jeszcze inna historia

                  zresztą, słowo "powinien" w takich sytuacjach jest mało zręczne
                  • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:55
                    No to niech będzie nie powinien tylko wypadałoby - wszystk jedno. Pytam Was, a teraz konkretnie Ciebie - uważasz, ze tak wypadałoby - czy nie ejst wcale kkonieczne udawac, ze coś co Cię zniesmaczyło/uraziło było wielkim zaszczytem?


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • heniek.8 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 13:02
                      kora3 napisała:

                      > teraz konkretnie Ciebie - uważasz, ze tak wypadałoby - czy nie ejst wcale kkon
                      > ieczne udawac, ze coś co Cię zniesmaczyło/uraziło było wielkim zaszczytem?

                      nic nie trzeba udawać , mie ma obowiązku pisania o zaszczycie
                      w różnych sytuacjach pasuje to mniej lub bardziej, to po pierwsze
                      po drugie jak zauważyliśmy - różne osoby ponoszą różny "koszt" uzycia tego słowa

                      dlatego nie da się zero-jedynkowo ustalić "wypada" / "nie wypada" tylko zachować się stosownie do sytuacji i do swojego temperamentu

                      na pewno nie ma takiego obowiązku - jeżeli to chcesz ustalić
      • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:10
        Np. a jakich okolicznościach? Np. gdy kolezanka zaprasza Cię na urodziny/imieniny to odmawiając wspominasz o zaszczycie, czy raczej, że miło, iz o Tobie pomysłała przy zaproszeniu, ale ...?

        No i co z sytuacjami, które są nam bardzo niemiłe, urazające, a Minnie postuluje wówczas też mówić o zaszczytach?
        Założmy, że towarzysko poznajesz mezczyznę, zamieniacie kilka słow i wymieniacie wizytówki. Za kilka godzin dostajesz sms, albo info via messenger "Miło było Cię poznac, zaprasza do siebie, jestem sam, będzie miło. Moj adres to xxxx" - odpisujesz, że to dla Ciebie zaszczyt?

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • aqua48 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:45
          Koro uczepiłaś się tego zaszczytu zupełnie bez sensu i podajesz kolejne kuriozalne przykłady na jego zastosowanie. Minnie nigdzie nie napisała, że w każdej sytuacji odmowy należy używać wyłącznie tego zwrotu. Jeśli on Cię razi to go nie używaj, proste. Nie ma bowiem żadnego takiego przymusu, ani nakazu. Zwrotów grzecznościowych w języku polskim jest wiele i wyrażają one różne stopnie zaangażowania emocjonalnego, wpasowują się też w rozmaite konwencje. Każdy zgodnie z sytuacją w której się znalazł i osobami z którymi ma do czynienia samodzielnie wybiera taki zwrot który uznał za najlepiej doń pasujący.
          • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 12:58
            ooooo własnie - jest wiele i uzywa się na ogół zgodnie z ze tak powiem wagą sytuacji ...Jesli sie uzywa niezgodnie z nią to czasem brzmi to sztucznie, wrecz groteskowo.
            I nie, nie masz racji ze minnie nie twierdziła - twierdziła, że należy np. w sytuacji nieuprawnionej propozycji seksualnej ze strony pani wobec pana chrzanić o tych zaszczytach smile

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • aqua48 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 13:19
              kora3 napisała:

              > ooooo własnie - jest wiele i uzywa się na ogół zgodnie z ze tak powiem wagą syt
              > uacji ...Jesli sie uzywa niezgodnie z nią to czasem brzmi to sztucznie, wrecz g
              > roteskowo.
              > I nie, nie masz racji ze minnie nie twierdziła - twierdziła, że należy np. w sy
              > tuacji nieuprawnionej propozycji seksualnej ze strony pani wobec pana chrzanić
              > o tych zaszczytach smile

              Koro, celne powiedzonko mówi, że dobrze wychowany człowiek potrafi powiedzieć komuś spiep.. w taki sposób by ten poczuł podekscytowanie czekającą go podróżą. I ja się z tym zgadzam. To sposób który moim zdaniem pozwala uniknąć niepotrzebnych zadrażnień, pyskówek, pretensji, itp.

              Ale jeśli TY uważasz, że spadnie Ci korona z głowy jeśli odpowiesz na niegrzeczną propozycję w podobny sposób, to po prostu tego nie rób.
              • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 12.11.19, 10:09
                Aquo, fajnie jest tak powtarzać zabawne powiedzonka i komunały też, ale rozsądniej chyba analizować wczesnej, czy też potem.
                To zabawna sentencja ma sporo sensu. Tylko, że analizując je, łatwo dojdziesz do wniosku, że mówiąc mówi to o co mu chodzi - zeby się rozmówca oddalił w trybie pilnym. Czyli mówi czego oczekuje tyle, ze w sposób KULTURALNY.
                I teraz dochodzimy do sedna - ta sentencja pokazuje, że należy swe oczekiwania wyrazać w spoób kulturalny, a nie ze mamy przy tym być sztucznie unizeni, pozwalać się obrazać itd.

                Nie, korona mi z głowy nie spadłaby, bo nie noszę smile ale nie widzę powodów, by komuś kto mnie obraza mówić, że mnie zaszczyca. Zamiast powqiedzieć komuś "spadaj, nie chce mi się już z tobą gadać" mozna bez trudu powiedzieć "Wybacz, ale nie widzę możliwości kontynuacji naszej rozmowy z mej strony. Także dlatego, ze twój sposób jej prowadzenia mi nie odpowiada" - wg mnie tak jest kulturalnie i jasno i nie ma zupełnie powodu wspominać przy tym o zaszzcycie jakim była dla nas rozmowa z taką osobą, jesli nim nie była smile


                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • aqua48 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 12.11.19, 10:29
                  kora3 napisała:

                  > Aquo, fajnie jest tak powtarzać zabawne powiedzonka i komunały też, ale rozsąd
                  > niej chyba analizować wczesnej, czy też potem.

                  Koro, doprawdy zaszczyciłaś mnie swoją (błędną) analizą przytoczonego przeze mnie powiedzenia zupełnie niepotrzebnie. Choć przyznaję że dogłębnie poruszyło mnie Twe stwierdzenie: "mówiąc mówi to o co mu chodzi". Polecam powtarzaj to sobie PRZED napisaniem kolejnego posta w którym będziesz usiłowała pod pretekstem dowiedzenia się co myślę inni przekazać wszystkim, że jedynie TY masz rację. Nazywa się taki zabieg dyskutanctwem uporczywym i jest opisywany tak: ktoś zadaje pytania niby w dobrej wierze, sugerując, że chce coś zrozumieć, a tak naprawdę wciąga nas w wykańczającą dyskusję gdzie my wyjaśniamy a ktoś po kolei dewaluuje wszystkie nasze argumenty. Tak naprawdę nigdy nie chciał zrozumieć, nie interesowało go włożenie wysiłku w samodzielne poszukanie informacji na jakiś temat. Po prostu lubi udowadniać innym, że ma rację.
                  Dlatego też nie będę ciągnąć tej gry w "moje jest najmojsze".


                  • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 12.11.19, 11:18
                    Nie dziwę się Aquo, ze nie będziesz "ciagnąć" zwykle tak robisz, gdy nie masz racji, a dłużej juz lawirować nie potrafisz i ograniczasz się do deprecjonowania rozmówcy smile

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • ola5488 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 13.11.19, 15:43
                    aqua48 napisała:

                    > Polecam powtarzaj to sobi
                    > e PRZED napisaniem kolejnego posta w którym będziesz usiłowała pod pretekstem d
                    > owiedzenia się co myślę inni przekazać wszystkim, że jedynie TY masz rację. Naz
                    > ywa się taki zabieg dyskutanctwem uporczywym i jest opisywany tak: ktoś zadaje
                    > pytania niby w dobrej wierze, sugerując, że chce coś zrozumieć, a tak naprawdę
                    > wciąga nas w wykańczającą dyskusję gdzie my wyjaśniamy a ktoś po kolei dewaluuj
                    > e wszystkie nasze argumenty. Tak naprawdę nigdy nie chciał zrozumieć, nie inter
                    > esowało go włożenie wysiłku w samodzielne poszukanie informacji na jakiś temat.
                    > Po prostu lubi udowadniać innym, że ma rację.

                    10/10 big_grin
        • basia_styk Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 14:10
          kora3 napisała:

          > Założmy, że towarzysko poznajesz mezczyznę, zamieniacie kilka słow i wymieniac
          > ie wizytówki. Za kilka godzin dostajesz sms, albo info via messenger "Miło było
          > Cię poznac, zaprasza do siebie, jestem sam, będzie miło. Moj adres to xxxx" -
          > odpisujesz, że to dla Ciebie zaszczyt?

          Całkiem możliwe, mam ogromne skłonności do ironii i sarkazmu. Nawet jeśli rozmówca się na nich (zwykle) nie poznaje.
          • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 12.11.19, 11:15
            No widzisz Basiu, może to być Ci zupełnie obojętne, ze "się nie poznaje", ale bywają sytuacje i ludzie, gdy to obojętne nie jest.

            Swego czasu pewien pan pełnił mandat radnego niezgodnie z prawem. Pewien dziennikarz wynykał ów fakt i upublicznił. Pan radny mandatu już nie pełnił, musiał oddać do tego bezprawnie pobrane diety. Były juz pan radny i jego srodowisko, choć przecież ewidentnie wina leżała po stronie byłego radnego, strasznie się wyzalali na dziennikarza, że wynykał i upublicznił...No i ów3 dziennikarz poskusił się o felieton, w którym ironicznie napisał, że bardzo mu przykro, iz pan radny nie moze nadal łamać prawa i przeprasza, że mu to uniemożliwił swoim wścibstwem... Noga stołowa, kładka rowerowa i kalosze skumałyby, że to IRONIA, ale osobiscie słyszałam jak niektórzy mówili - o teraz przeprosił biedaka, przyznał, ze był wścibski itd. smile

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 12.11.19, 21:32
                To, ze dana osoba, albo grupa ludzi może taka ironię zrozumieć opacznie. I pół biedy jesli owo opaczne rozumienie nie przyniesie żadnych skutków, gorzej, gdy taka osoba będzie kolportować taką opaczną informację, albo na jej podstawie uzna, ze ktoś nie odmawia tylko się kryguje.
                Kiedyś pisałam o pewnym lekarzu - narzucała mu się w sposób damsko -meski pacjetka. Gośc chciał byc miły i odpowiedział jej na mail, że to miłe, iz jej się podoba, ale po pierwsze jest szczeliwie żonaty, a po drugie etyka zawodowa zabrania mu prywatnych relacji z pacjentkami. Nie była to ironia, ale jak się okazało wobec tej pani niepotrzebna delikatność. Pani przepisała się do innego lekarza i to fajnie, tylko to było dla niej usuniecie przeszkody, której usuniecie - jak zeznawała potem - sugerował jej lekarz. Druga przeszkodą, której zdaniem pani usinięcie sugerował lekarz w tym mailu była żona doktora. Pani najpierw dostarczała jej anonimowe informacje, ze ten ma kochankę, a jak nie pomogło zaczęła stosowac wobec niej groźby karalne. Zona lekarza była na skraju załamania...A pani - no cóż była niepoczytalna. Nic na szczescie nie zrobiła, ale gdyby zrobiła ...Byc moize, gdyby lekarz napisał wprost, ze nie zyczy sobie awansów od tej pani, to zareagowałaby ona inaczej, a tak to sobie uroiła, że on ja kocha i chce z nią być i dlatego sugeruje jej usuwanie przeszkód na drodze do ich wspólnego szczescia ...

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 13.11.19, 10:52
                    Minnie, NIGDY nie ma gwarancji na to, że ktoś kogo spotkasz na swej drodze jest zdrowy psychicznie, czy niezaburzony. Z osobami, których się nie zna należy być wg mnie szczególnie ostrożnym.
                    Ale nie tylko osoby chore i silnie zaburzone nie potrafią zrozumieć ironii, czy zwyczajnej kurtuazji. Lekarz chciał być miły i rozumiem go, po co zrazać sobie pacjentki. Ale popełnił bład ze zbytnią kurtuazją piszac o tym, że mu miło. Bo własnie nie wiadomo, czy ktoś nie odczyta tego opacznie. I nie, nie znaczy, ze trzeba być ordynarnym Minnie - trzeba być rzeczowym. "Nie szukam nowych znajomości z kobietami" to jasny komunikat który trudno odczytac jakoś inaczej, niz tak jak jest napisane.


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 15.11.19, 09:47
                        Wiesz Iwonko, ludzie z pozoru czy dotychczas zupełnie nie wykazujący żadnych odchyleń w sytuacji silnego zaangażowania emocjonalnego robią bywa - bardzo irracjonalne rzeczy. Nie jest się w stanie tego nijak przewidzieć.
                        Jedna z pierwszych, o ole nie pierwszą, osobą skazaną z nowo wówczas ustanowionego artykułu 190a kk, czyli za stalking był mezczyzna, który niepohamowanym afektem zapalał do dentystki, która wyrwała mu ząb!
                        Trudno okolicznośc taką nazwać przyjemna, nieprawdaz. Pani dentystka nawet nie była sama z pacjentem, bo była chyba jeszcze stazystką czy rezydentka i jako takiej nie wolno jej było wykonywać takiej czynnosci bez nadzoru. Pan zeznawał, że była dla miła - pewnie była - a jaka miałaby być i dlaczego miałaby być niemiła?
                        No własnie ...
                        Gościowi wyrwano zab, wyszedł normalnie i nazajutrz wrócił z kwiatami i oświadczynami ...
                        Gośc został skazany, zatem pewnie był poczytalny, bo niepoczytalnego nie można ani sądzić, ani ukarać przecież.




                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • kora3 Sytuacja z teraz dla zobrazowania i do oceny 11.11.19, 12:53
      Jakis tydzień temu przyszło na sekretariat naszego oddziału mail z zaproszeniem na różaniec w intencji ojczyzny.
      Organizatorem głównym jest pewna pani, ona się zresztą podpisała pod zaproszeniem. Wspomniała też, że to pierwsze tego rodzaju otwarte spotkanie dla mieszkańców, prawdopodobnie będą inne w innych intencjach, cykliczne. Tego rodzaju zaproszenie - nie imienne i na otwarte spotkanie nie wymaga od redakcji potwierdzenia przybycia. Niemniej no z racji tego, że to nowa inicjatywa, obsługę medialną tego wydarzenia powierzyłam naszemu stażyście.

      Kilka dni temu ową panią poznałam w sytuacji czysto prywatnej, to znajoma mej koleżanki. Nie rozmawiałyśmy jakoś o tej jej inicjatywie, ale ona wie, że ja wiem, ze to ona organizuje, a ja wiem, ze ona wie gdzie ja pracuję
      smile Pani wysłała mi zaproszenie na FB do grona znajomych - przyjęłam, wszak ją znam smile
      dziś dostałam od niej prywatna wiadomość, że zaprasza mnie serdecznie do wspólnej modlitwy różańcowej za Ojczyzne tu i tu o tej o o tej i będzie miło spotkać się przy takiej okazji.

      Odpisałam pani, ze miło, iz o mnie pomyślała, ale ja nie praktykuje religijnie, zatem nie należy spodziewać się, że się pojawię. Jednocześnie poinformowałam, że z ramienia naszej redakcji obsługą medialną tego przedsięwzięcia zajmie się pan taki i taki. Na koniec życzyłam miłego dnia.

      Teraz mam pytanie: czy ja tej pani w czymś uchybiłam tak odpowiadając? Naprawdę byłoby lepiej, gdybym napisała,m ze to wieki zaszczyt ze mnie zaprasza na ogólnodostępną "imprezę"? To żaden zaszczyt przecież , ale owszem, miło, ze pani o mnie pomyslała, choć tak naprawdę pewnie jako organizatorce zależy jej na jak największej liczbie uczestników, więc pewnie zaprasza wszystkich znajomych, nawet słabo znanych - jak lecismile

      Ale ok, zaprosiła grzecznie i najpewniej nie zdając sobie sprawy, że ja nie praktykuję w żadnej religii, zatem nie prowokacyjnie - słabo się znamy przecież. Zatem uznałam za stosowne poinformowac o mej postawie, by pani już z tego rodzaju prywatnymi zaproszeniami się nie fatygowała. Jednocześnie - mam wiadomości, że pani moze liczyła na moją zawodową obecność - zatem pozwoliłam sobie zapodać informacje, że od nas - w sensie z redakcji - ktoś to obsługuje i obecny bedzie. Czy to naprawdę było niegrzeczne? Czy koinieczne było mowienie o zaszczytach i wielkim zalu? Tak na serio ...





      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • 10iwonka10 Re: Sytuacja z teraz dla zobrazowania i do oceny 11.11.19, 21:56
        Ten przykład z rozancem- ja tutaj widzę kompletnie inna strone problemu. Uważam ze to jest kompletnie nie na miejscu zapraszanie kogoś na tego typu religijna aktywność. Ktos moze być innego wyznania, moze być niewierzący .....moze być sto różnych przyczyn - dla mnie to bardzo namolne i nie na miejscu.
        • kora3 Re: Sytuacja z teraz dla zobrazowania i do oceny 12.11.19, 10:29
          Wiesz, a ja widzę to inaczej troszkę ...Zaproszenie na PRYWATNĄ tego rodzaju "impreze" pani uznałabym za nietakt, acz taki do przejścia z mej strony. Ale tu idzie o imprezę z braku lepszego słowa - masową. Jasne, nie wypadałoby pani mnie na nią zapraszać w sensie mnie, jako Korę, a nie jako dziennikarza, gdybym pani WIEDZIAŁA, że jestem innowiercą czy nie praktykuję. Ale nie wiedziała i tu najdalsza byłabym od doszukiwania się - wg mnie na siłę nieco - nietaktu z pani strony. Jakkolwiek ja będąc na jej miejscu z pewnoscią bym osoby co do której nie mam pewności czy miałaby ochotę - nie zapraszała.

          Namolna pani byłaby wg mnie, gdyby po mojej odmowie naciskała, zebym jednak bylasmile Nie miało to miejsca. Jasne, że ja wcale nie musiałam pani wyjaśniać dlaczego nie będę. Takiego rodzaju zaproszenie przy takiej relacji nie wymaga wyjaśnienia, mozna się ,acz nie trzeba , posłużyć białym kłamstwem "mam już coś zaplanowene w tym terminie". Ja pani napisałam prawdę we własnym intetresie - to ma być cykliczne, więc pewnie znów by zaprosiła sadząc, ze następny termin mogę mieć wolny smile


          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • bene_gesserit Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 11.11.19, 13:18
      Wystarczy być jednocześnie życzliwą i szczerą.
      Nawet, jeśli dostałam propozycję bycia chrzestną uroczego malucha od jego rodziców, którzy wiedzą, że od lat nie jestem chrześcijanką, mogę podziękować nie za niemądry pomysł, ale za fakt, że chcieli żebym była w jego życiu kimś szczególnym, wyróżnionym. To przecież miłe, więc jest mi miło.

      Ważne są intencje, nikt nie wystosowuje propozycji/zaproszeń, żeby komuś zrobić przykrość. Chyba, że akurat tak właśnie jest, ale trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację. 'Zaprośmy ją, żeby ją upokorzyć', 'Niech będzie chrzestną/świadką/kim-tam żeby jej było przykro', akurat.


      --
      śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
          • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 12.11.19, 11:01
            Nie widzę Minnie powodu, byś miała sie czuć zaszczycona tym wątkiem, ale skoro tak sie czujesz - nic mi do tego. Wątek powstał nie dla uczynienia Ci zaszczytu,ani nie dla uczynienia Ci przykrości, powstał - jak sądzę, jak wszelkie inne - dla dyskusji.

            Jesli natomiast chodzi Ci o to, że pan kandydat na mistera czuje się zaszczycony tym, iz jego jako jedynego z całej Polski wybrano do reprezentowania naszego kraju w konkursie, to własnie ów przykład pokazuje dokładnie o co mi chodzi: Fajnie, ze podałaś taki, który jest poparciem tego co piszę.
            Otóż wg mej oceny nie ma NICZEGO nadmiarowego w słowach tego chłopaka. Został wybrany zapewne spośród wielu innych, jako jedyny i najlepszy w domyśle do reprezentowania swego kraju/państwa. Przecież to ogromne wyróżnienie Minnie! Wyobraź sobie, że Ty masz reprezentować w jakichś zmaganiach konkursowych całą Polskę, albo całą Kanadęsmile To by znaczyło, że zostałąś oceniona przez kwalifikujących jako NAJLEPSZA w tym momencie w Polsce, czy Kanadzie - to na serio zaszczyt.
            Abstrahuje teraz od tego, że dla niektórych tego rodzaju konkursy mają niewielkie znaczenie- dla tego chłopaka mają zapewne, więc nic dziwnego, ze czuje sie zaszczycony.

            A teraz wyobraź sobie, że mowa nie o wybraniu kogoś jako reprezentanta kraju w konkursie, tylko o wybraniu kogoś w klasie dziecka do trójki klasowejsmile - nie wiem czy takie coś nadal jest, strzelam zwyczajnie. Czy to wielki zaszczyt? Czy porównywalna sytuacja do wybrania do reprezentowania swego kraju w konkursie? No własnie :_)

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Re: Czy Wy tak mówicie/piszecie - odpowiadacie 12.11.19, 10:45
        Bene - ależ to oczywiste, że poproszenie by ktoś był chrzestnym/świadkiem jest - z reguły - z gatunku neutralnych.
        Z reguły, bo owszem, bywa tak, ze ktoś o coś takiego prosi prowokacyjnie. albo i nie prowokacyjnie, ale widac, że komuś taka rola nie leżałaby, ale licząc, ze nie będzie mieć odwagi, by odmówić.
        Spotkałam się - acz nieosobiście z taka sytuacją. Co do swiadka - znam panią, która będąc zdeklarowanie antyklerykalna o bycie świadkiem na swoim cywilnym ślubie poprosiła swego bardzo religijnego brata. Niby nic wielkiego, ale dośc powszechnie wiadomo, że osoby silnie zorientowane religijnie niechętnie występowałyby w takiej roli na cywilnym slubie ludzi, którzy nie planują sakramentalnego ślubu. Nieważne teraz, jak obie oceniamy taka postawę, wazne, ze ona u tego brata występowała i siostra o tym wiedziała. Jej podejście do tematu było takie "Niech pokaze, czy wazniejsze dla niego są jego gusła, czy siostra" - no przyznam, że taka postawa jak tej siostry nie jest mi bliska i nie pochwalam jej. Dobrze, ze ostatecznie dała się przekonac, ze nie ma to sensu ...

        Ale - ogólnie - tak, masz rację zwykle taka prośba nie ma na ceku niczego takiego, jest neutralna i owszem, odmawiajac wypada odmowę złagodzić podkreślając, że miło, iz ktoś obdarza nas zaufaniem itd. Tylko, ze to juz pisałam z 10 razy smile

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka