Dodaj do ulubionych

Pan kurier ...:)

19.11.19, 12:30
Wczoraj na prywatną komórkę zadzwonił jakiś nieznany mi numer. Odbieram, mówię "Słucham..." i pada pytanie "czy pani jest w domu?" - dokładnie takie. Uznałam, ze to dośc bezpośrednie pytanie od nieznajomej osoby, zatem chciałam sie dowiedzieć kto zacz " A kto mówi?" i tu pada odp. "Kowalski, kurier...Czy pani jest w domu, bo chciałem o coś zapytac..." Mówię panu, że na pewno pomylił numery, bo ja zupełnie nie wiem o co chodzi ..."Pani Wiśniewska, chodzi to, że chciałem zapytac ..." Mówię panu, że nie jestem panią Wiśniewską i nie ma sensu pytac mnie o nic, bo moja odpowiedź nic nie da. "Ale jak nie pani Wiśniewska? Skąd pani ma ten numer?"
Pasowało sie rozłązcyć, ale jako, ze podejrzewałam, iż pan spragniony kontaktu z panią Wiśniewską zadzwoni raz jeszcze mówię mu, ze numer mam juz bardzo dawno, więc pewnie się pomylił. "Niemozliwe, ja mam panią Wsiniewską zapisaną. Moze ją pani poprosić? Noż ludzie - powiedziałam, że nie znam żadnej pani Wiśniewskiej, a pan zadzwonił pomyłkowo. Usłyszałam, ze nie chcę pomóc i pan sie zorientuje, jak telefon Wiśniewskiej znalazł się w moich rekach smile Zacheciłąm pana by to czym prędzej zrobił, powiedziałam "do widzenia" i rozłączyłam sięsmile

Nie, nie zdenerwowałam się, ani nie zemdlałam smile - zwyczajnie się zdziwiłam kogo te firmy kurierskie zatrudniają. Pomylić się - ludzka sprawa, każdemu sie zdarza. Ale na serio - no z takim zachowaniem takze u kurierów sie nie spotkalam - Zawsze najpierw pada "Ru Adama Adamski, kurier z firmy X, czy rozmawiam z panią Anna Kowalską?" - np. oczywiście. Jesli okazuje się, ze pomyłka to zawsze jest "Najmocniej przepraszam" a nie jakoweś dochodzenie smile

Spotkaliście sie kiedyś z tak "profesjonalnym" pracownikiem jakimś?
PS. Ci, którzy chcieliby dać mi "dobrą radę" by nie odbierać numerów, których nie mam w kontaktach, napraedę mogą sobie darować smile


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
      • kora3 Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 13:00
        Nchyb, nie wiem po co taka "wycieczka" smile Nie neguję Twoich doświadczeń z dziennikarzami, Baal broń. Ale tak na serio bardzo, bardzo dawno nie zdarzyło mi się spotkać nikogo z takim zachowaniem jak owego kuriera- w sensie od pracownika formy. Bo prywatne osoby, owszem zdarzają się takie, ze dzwonią i od razy "walą" o co im chodzi - bez przedstawiania się czy powitania.
        No, ale daj jakiś przykład z tymi dziennikarzami smile

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • nchyb Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 13:55
          to nie wycieczka, po prostu chwilę przed przeczytaniem Twojego postu miałam wątpliwą przyjemność rozmawiania z dziennikarzem inteligentnym inaczej. I wiedziałam o czym piszesz.

          Ale ja się nie bawię tak długo jak Ty w dyskusje z pseudoprofesjonalnymi rozmówcami, tylko szybko kończę rozmowę. I tyle. A dziennikarze bywają natrętni, nie rozumiejąc co się do nich mówi. Między innymi dlatego zrezygnowałam z tego zawodu, by nie być z nimi utożsamiana big_grin
          • kora3 Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 14:18
            Ano, skoro sie rezygnuje z zawodu z tyakich powodów, to moze dobrze,ze się rezygnuje - całkiem bez złosliwosci. Znam pisarza, który zrezygnował z pracy urzednika skarbowego, żeby poswiecać sie pisaniu - z dobrym skutkiem, jest poczytnym pisarzem, zawodowym. ale no cieszyłabym się gdyby lekarz zrezygnował, żeby nie być kojarzony z łapówkarzami swej profesji - powołania nie miał znaczy i dobrze ze wybrał inna drogę.

            W kazdym zawodzie są ludzie rózni, wśród dziennikarzy - takze. Niektórzy uwazają, ze dziennikarze sa natretni, inni, że słusznie drążą jakiś temat. Ja sie z "zarzutem" natrectwa nie spotkałam przez tyle lat w zawodzie, ale owszem, gdy chodzi o np. instytucję, to się przypominam o odp. jak nie dostaję smile


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • nchyb Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 14:25
              ja akurat nie z powodu natręctwa, ale napływu szerokiego grona osób, którym wydaje się pióro i papier każdą głupotę przyjmie smile
              niestety, imo poza nieliczną grupą nie ma w PL zbyt wielu dobrych dziennikarzy. A ze złym dziennikarstwem /którego imo z PL jest zdecydowana większość, nie chcę być utożsamiana.
              Na pociechę dodam, że słabych kurierów również wielu big_grin
              • kora3 Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 14:32
                A widzisz, ja mam chyba szczęście, bo zwykle spotykam sie z życzliwoscią i miłym traktowaniem przez np. wspomnianych kurierów. Moze dlatego, że nie odburkuję "pomyłka", co zwykle w spornej jakiejś sprawie skłania dzwoniącego do podejrzeń, ze coś jest na rzeczy i ponownych prób połączenia, tylko miło wyjaśniam.

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • nchyb Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 15:35
                  do mnie kurierzy nie dzwonią, tylko towar przywożą, codziennie z kilku firm
                  wzajemnie bywamy dla siebie mili i sympatyczni, ale to nie wpływa na ich wiedzę, umiejętność rozumowania i wysławiania się itp...
                  podobnie jest również z dziennikarzami i pracownikami wielu innych branż
                  taki klimat podobni...
                    • kora3 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 07:16
                      Nie nie pytałam o poziom intelektualny, a o PROFESJONALIZM ... A pytałam, bo na serio z taki zachowaniem nie spotkałam sie dawno ze strony pracownika dowolnej firmy.
                      Tobie nie zdarza się, ze ktoś pomyłkowo zadzwoni - naprawde wierzę ..Innym się zdarza - też uwierz smile

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • nchyb Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 08:09
                        >>Tobie nie zdarza się, ze ktoś >>pomyłkowo zadzwoni

                        Nigdzie tego nie napisałam, a wręcz przeciwnie. Polecam metodę opisaną niżej. Grzecznie, acz stanowczo i brak profesjonalizmu po zadnej stronie nie wyjdzie na jaw...
                        • kora3 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 08:39
                          A to teraz mnie uważasz za nieprofesjonalnąsmile Osobliwe, bo pan dzwonił na komórkę PRYWATNAsmile - napisałam to zresztą w początkowym poście, bo to ważna informacja - gdyby dzwonił na służbową to ja odbierając powinnam się przedstawić nazwa firmy i swoim imieniem i nazwiskiem.

                          Nie uważam też ani za profesjonalne, ani za ogólnie kulturalne rzucanie w takich sytuacjach "pomyłka" i rozłaczanie sie. Każdy jest człowiekiem, kazdy się moze pomylić, moze też ktoś nieświadomie podać u pomyłkowo inny numer - dlaczego zaraz być niegrzecznym?

                          Przypomniało mi się coś - pracowałam kiedyś z taką panią, pełniła funkcję sekretarki - o zgrozo. I owa pani zachowywaa się następująco: jak zadzwonił człowiek do naszej formy, ale dodzwonił się nie tam gdzie trzeba, to była bardzo upzrejma, przełączała albo o ile nie było to mozliwe podawała numer właściwy. Czyli ok - ale jak zadzwonił ktoś pomyłkowo usiłując dodzwonić się gdzie indziej to włąsnie tak odburkiwała "pomyłka" albo i mówiła "Przecież sie na początku przedstawiłam" i też odkładała słuchawkę.
                          Razu pewnego miałam okazję być swiadkiem scenki takiej, gdy do kolezanki przyszedł umówiony gośc i przechodził przez sekretariat . Pani sekretarka bardzo miła, zaproponowała coś do picia. Pan zadowolony pozwolił sobie na wspomnienie" Bardzo tu u was miło. A miałem trochę obawy, bo raz mi się zdarzyło omyłkowo zadzwonić tu i jakas bardzo arogancka kobieta pouczyła mnie, ze mam słuchać, jak sie przedstawia. Chyba już tu nie pracuje z tego co widze i nic dziwnego ..." Mina pani sekretarki - bezcennasmile
                          Zupełnie nie rozumiem podejscia typu profesjonalizm równa się brakowi empatii i życzliwosci.

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • aqua48 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 08:59
                            kora3 napisała:

                            > Nie uważam też ani za profesjonalne, ani za ogólnie kulturalne rzucanie w takic
                            > h sytuacjach "pomyłka" i rozłaczanie sie.

                            A dla mnie krótka, treściwa informacja w tej sytuacji oszczędza cudzy i nasz czas.
                            Ja też w podobnej sytuacji po drugiej stronie słuchawki telefonicznej wolę być nawet nieco lakonicznie poinformowana o mojej pomyłce niż narażać się na zbędne dyskusje z zupełnie obcą osobą.
                            • kora3 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 09:11
                              Wiesz Aquo, to znów kwestia FORMY, niby wg Ciebie tak ważnej. tekst "Pomyłka" i przerwanie połączenia a "Najwyraźniej się pan pomylił, bo nie mam nic wspólnego z panem X/instytucją Y/nie zamawiałem paczki/nie dawałem ogłoszenia" - to jednak co innego.

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • aqua48 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 09:52
                                kora3 napisała:

                                > Wiesz Aquo, to znów kwestia FORMY, niby wg Ciebie tak ważnej. tekst "Pomyłka" i
                                > przerwanie połączenia a "Najwyraźniej się pan pomylił, bo nie mam nic wspólneg
                                > o z panem X/instytucją Y/nie zamawiałem paczki/nie dawałem ogłoszenia" - to jed
                                > nak co innego.

                                Ja mówię zazwyczaj krótko - przykro mi pomyłka, na co czasami pada odpowiedź, a to przepraszam. Wszelkie dłuższe wyjaśnienia zazwyczaj kończyły się podobnie jak u Ciebie - niedowierzaniem, wejściem w niepotrzebną dyskusję - nachalnym domaganiem się żeby jednak dać do telefonu Zdziśka, albo dopytywaniem jaki wobec tego Zdzisiek ma numer i oburzeniem że tego nie wiem, lub dopytywaniem a jak ja się nazywam i gdzie mieszkam smile Zwyczajnie nie lubię marnować swojego i cudzego czasu na takie gry i zabawy z obcymi ludźmi. Za brak szacunku uznałabym natomiast gdyby w przypadku mojej pomyłki, ktoś po drugiej stronie próbował mnie zagadywać i prowadzić rozbudowaną konwersację kiedy zależy mi pilnie, żeby skontaktować się z zupełnie inną osobą.

                                • kora3 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 10:12
                                  Aquo, ten wątek powstał własnie dlatego, że zachowanie TEGO pana kuriera był UNIKATOWE. Bo zwykle własnie na uświadomienie komus, ze to pomyłka ów przeprasza i tylesmile
                                  Jestem sprawna intelektualnie i nie czuję by 3 sekundy mego czasu na powiedzenie "Najpewniej zaszła pomyłka, bo ja niczego nie zamawiałam, proszę sprawdzić numer" były tak cenne, ze musze się ograniczac do słowa "pomyłka".

                                  --
                                  Korcia
                                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • aqua48 Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 13:00
      Tak, mam całe fale takich połączeń jako że mam numer podobny do numeru pewnej instytucji. Nauczyłam się nie dyskutować, nie wyjaśniać, nie odpowiadać na pytania (tak, i takie się często zdarzają ) to na jaki numer ja mam dzwonić - mówić krótko - pomyłka, do widzenia i odkładać słuchawkę
        • kora3 Re: Pan kurier ...:) 19.11.19, 14:29
          Wiesz, a ja uwazam, z doświadczenia i obserwacji, ze czasem dla swego spokoju, a także z życzliwości warto komus wyjaśnić.
          Moja siotra kiedyś "idziedziczyła" numer po kimś tam kimś, kto zrezygnował. Wiadomo, ze po pewnym czasie taki numer wraca do puli sprzedawanych. No i ten poprzednik miał licznych znajomych, chyba też występujących w roli wierzycieli smile Moja siostra zrazu własnie tak mówiła "pomyłka" i odkładała słuchawkę. Owocowało to w 9 na 10 przypadkach kolejnym połączeniem i kolejnym. A czasem i smsami z przypominaniem o długach ...Wreszcie uznała, że warto wyjaśnić - nie znam osoby, której pan/i szuka, numer mam od niedawna, nie wiem do kogo należał wczesniej, przykro mi nie mogę pomóc. I jakoś te telefony ustały. Jasne, ze zawsze mozna trafić na natręta, do którego nie dotrze.
          Mj kolega ma słuzbowy numer podobny chyba smile do numeru jakiejś firmy oferujacej sportowe rzezcy. Srednio 2 razy w miesiacu dzwonią doń ludzie, ze zamówili i nie przyszłosmile Kolega mógłby sie nadąc, ze on panie dzieju prokurator, nie prowadzi zadnych wysyłek, ale zwuykle grzecznie mówi , ze to pomyłka, pewnie podobny numer, bo nie pierwszy telefon i proszę dobrze sprawdzić. Zwykle ludzie przepraszają i tyle.



          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • nchyb Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 10:00
            A z mojego doświadczenia wynika, że niepotrzebne dlugie próby wyjaśnień podczas pomylkowego połączenia są zupełnie niepotrzebne i poza pomysłem na wątek na forum - nic do rozmowy i profesjonalizmu nie wnosi.
            • kora3 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 10:08
              Nchyb, masz swoje zdanie, a ja swoje. rzucenie "pomyłka" i odłożenie słuchawki uważam za niegrzeczne i gdy mowa o kontakcie służbowym, także - nieprofesjonalne.
              Każdemu moze sie zdarzyć pomyłka - po prostu.

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • nchyb Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 12:27
                Koro, barokowy przerost formy nad treścią nigdy mnie nie bawił i właściwie uważam go za nieprofesjonalny, w dziennikarstwie również.

                Rozwlekłe artykuły, posty z milionem niepotrzebnych dygresji, długie wyjaśnienia najdrobniejszej pomyłki imo nie charakteryzują profesjonalnych dziennikarzy.

                A krótka informacja: to pomyłka, przykro mi, do widzenia - i odłożenie /nie rzucanie/ słuchawki wydaje mi się zdecydowanie lepsze.
                Ale Ty rób po swojemu, jak to piszą:
                -twój cyrk twoje małypy,
                - twoje długie dyskusje z pomyłkowym rozmówcą - twój stracony czas...
                • kora3 Re: Pan kurier ...:) 20.11.19, 13:24
                  Wiesz, nawet już dodanie przykro mi wyglqda inaczej niż warkniecie "pomyłka"

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • nchyb Re: Pan kurier ...:) 21.11.19, 09:14
                        no ja też nie, więc nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy

                        naprawdę, pomiędzy rozwlekłymi, nie do końca udolnymi próbami wyjaśnień, a warknięciem i rzuceniem słuchawką jest cała gama możliwości, szybkich, grzecznych i skutecznych, których Ty zdajesz się nie dostrzegać...
                        • kora3 Re: Pan kurier ...:) 21.11.19, 10:25
                          Wiesz, ja naprawdę nie wiem jakim to problemem jest powiedzieć" Dodzwonił się pan do prywatnej osoby..." "Dodzwonił się pan do wydziału geodezji" itd.
                          Zamiast tekstu "pomyłka" i odłożenia natychmiast słuchawki...

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • nchyb Re: Pan kurier ...:) 21.11.19, 10:33
                            Jaki to problem? no przecież opisałaś w wątku założycielskim...
                            sama imo sprowokowałaś dalsze dyskusje z kurierem itp.
                            Jednak wierszówka w gazetkach uczy rozwlekłości wypowiedzi,
                            Polecam Twittera, wymusza zwięzłość big_grin
                            • kora3 Re: Pan kurier ...:) 21.11.19, 11:54
                              Wiesz, mocno jesteś nie na czasie, już teraz mało kto ze starej gwardii jest |"na wierszówce" smile, a zresztą no trichę zaczynam, watpić w to Twoje duze dziennikarskie doswiadczenie, bo jak pracuję prawie 20 lat w tym zawodzie i jako dziennikarz i jako wydawca także czasami smile NIGDy nie wyceniało się tekstów w taki sposób, by kryterium podstawowym była ich długośc. Ale moze masz inne doświadczenia smile Uprzedzam, ze na pewno większe, madrzejsze i w ogóle smile

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • kora3 O "profesjonalnym" odpowiadaniu "pomyłka" 20.11.19, 10:47
      W związku z wymianą zdań z Aqua i Nchyb przypomniała mi się sprawa sprzed kilku dobrych lat...Otóż przyszło mi sie służbowo skontaktować ze skarbnikiem pewnej gminy. Nie miałam z tą gminą wcześniej praktycznie kontaktu, nawet nie wiedziałam, czy skarbnik to pan czy pani.
      Ze strony gminy wzięłam sobie numer centrali (do skarbnika nie było podanego numeru) i zadzwoniłam. Pani podnoszaca słuchawkę przedstawiła się "Barbara Kowalska, słucham" - na to ja się przestawiłam i mówię, że ze chciałabym mówić ze skarbnikiem gminy. Pani mi odpowiedziała "pomyłka" i rozłączyła się. Sądziłam zrazu, ze pomyliłam numer, wiec sprawdziłam, ale nie - ten. Dzwonię jeszcze raz - to samo. Pani nie dała mi nijak dojśc do słowa, wyjaśnić,m ze taki numer jest na stronie i jesli zły, czy moze mi podać inny, przełączyć na skarbnika - "pomyłka" i czesc. Postarałam się wiec o numer do wójta, komórkowy, służbowy. Dzwonię, przedstawiam się i mówię, ze przepraszam, iz niepokoję na komórkę, ale coś mają z numerem na stronie i nie mogę połączyć się z centralą, a potrzebuję kontaktu ze skarbnikiem. Pan wójt bardzo miły, już sprawdza numer, no tak! jest pomyłka, to numer nie do centrali, a do wydziału jakiegoś. Ostatnio dosłownie dwa dni temu mieli rewitalizację strony i pewnie przy tym ta pomyłka...- Ale tam powinien ktoś byc! Nie przełączyli panią na skarbniczkę? no nie, pani mówiła, ze pomyłka, więc nie wiedziałam nawet, czy się do urzędu gminy dodzwoniłam ...
      Wójt mi podał numer do skarbniczki i pewnie zmienili na właściwy. Ale o profesjonalizmie pani Kowalskiej to mam nienajlepsze zdanie. Tak, myliłam się, nie ze swej winy, ale owszem. Gdyby pani Kowalska mi powiedziała., że to numer nie do centrali, tylko do wydziału jakiegoś tam, to bym przeprosiła, powiedziała, ze taki mają na stronie i zapytała, czy wobec tego mogę prosić o numer na centralkę, albo do skarbniczki. Zajęłoby to sekundy i ja już bym nie dzwoniła do pani Kowalskiej, a ona nie musiałaby odbierać i rzucać wsciekłym "pomyłka", a i wójt by się nie dowiedział o tym, jak traktuje sie telefonujacych do tego urzędu ze strony pani Kowalskiej smile


      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • aqua48 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu "pomyłka" 20.11.19, 11:34
        Cóż, to co Ty Koro bierzesz za brak profesjonalizmu dla mnie jest postawą roszczeniową. Ale dzięki przedstawieniu Twego punktu widzenia mniej dziwię się już ludziom którzy dzwoniąc do mnie pomyłkowo oczekują, że podam im właściwy numer do lekarza, fryzjera, na pocztę, czy gdzie tam chcieli się dodzwonić..
        • kora3 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu " 20.11.19, 12:03
          Aquo, jak zwykle udajesz. Nie wyobrazam sobie moja drga, ze dzwoni do mnie ktoś chcący skontaktować się z innym oddziałem, czy np. księgowością naszej firmy w centrali i jak odpowiadam, że "pomyłka" i rozłączam się. Tak samo nie wyobrażam sobie takiego zachowania ze strony moich podwładnych czy współpracowników, choc tak , byłaby to pomyłka dzwoniącego! Uwazam, że poinformowanie kogoś iz dodzwonił się owszem do naszej firmy, ale do niewłasciwego miejsca w niej ze tak powiem za podstawowy przejaw kultury. Z podawanie numeru - to różnie - jesli znam tak jak do sekretariatu centrali na pamięć to podam, a jakże korona wszak z głowy mi nie spadnie. Jesli jak do oddziałów innych - nie pamiętam, to zawsze mogę "odesłać" do strony, albo stopki w gazecie, ale zeby rzucić "pomyłka" i odłożyć słuchawkę to zwyczajne chamstwo i skrajny brak profesjonalizmu.

          Co innego gdy ktoś dzwoni pomyłkowo na prywatny numer - nie, nie czekiwałabym podawania numeru lekarza/fryzjera i kogo tam jeszcze, ale normalnego "Przepraszam, to pomyłka, dodzwonił się pan do prywatnej osoby." a nie warczenie "pomyłka" i odkładanie słuchawki


          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • aqua48 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu " 20.11.19, 12:18
            kora3 napisała:

            > Aquo, jak zwykle udajesz.

            Ooo zwykła odzywka Kory gdy nie rozumie cudzej wypowiedzi.

            > gdy ktoś dzwoni pomyłkowo na prywatny numer - nie, oczekiwałabym p
            > odawania numeru lekarza/fryzjera i kogo tam jeszcze, ale normalnego "Przeprasza
            > m, to pomyłka, dodzwonił się pan do prywatnej osoby." a nie warczenie "pomyłka
            > " i odkładanie słuchawki

            Po pierwsze nie widzę Koro powodu PRZEPRASZAĆ kogoś kto się źle dodzwonił, po drugie powiedzieć przykro mi to pomyłka, można zupełnie normalnym miłym lub neutralnym tonem, czego zdajesz się nie dopuszczać do wiadomości. Lub może nie wyobrażasz sobie? Po trzecie TY być może nie oczekiwałabyś podawania numeru lekarza lub fryzjera, sporo osób dzwoniących pomyłkowo jednak tego oczekuje.

            • kora3 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu " 20.11.19, 13:28
              Nie, te osoby wcale nie oczekują , ze podasz im numer, którego nie znasz - mylisz się.
              Taki człowiek jak ten opisany kurier zdarza sie b. rzadko i dlatego w ogole został opisany smile
              Taka osoba jest przekonana, że telefonuje pod dobry numer! Czasem sama się pomyli, czasem jest gdzieś błąd, albo ktoś błędnie mu poda.
              Moim zdaniem wypada powiedzieć, że pomyłka, ale spokojnie i nie warczac i rzucając słuchawką ...Zwroty "przepraszam, przykro mi" mają w języku polskim takze czysto kurtuazyjne znaczenie i są w tym znaczeniu używane znacznie czesciej, niz np/"jestem zaszczycony"smile
              "Przykro mi, niestety nie ma tego towaru", "Przykro mi, nie zdał pan" "Przepraszam, ale ja byłem pierwszy w kolejce" itp. Nie mają nic współnego z autentycznym przepraszaniem, ani z autentyczną przykroscią mówiącego


              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • aqua48 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu " 20.11.19, 13:48
                kora3 napisała:

                > Nie, te osoby wcale nie oczekują , ze podasz im numer, którego nie znasz - myli
                > sz się.

                Skoro tak świetnie znasz Koro oczekiwania wszystkich osób które do mnie niekiedy pomyłkowo dzwonią wytłumacz proszę dlaczego po usłyszeniu że pomyłka, zadają o ten właściwy numer pod który powinny zadzwonić pytanie? Bo dokładnie takie pytania miałam więcej niż raz.

                Zwroty "przepraszam" oraz "przykro mi" nie są zwrotami równoznacznymi Koro.
                • kora3 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu " 21.11.19, 09:25
                  Od końca, nie są zwrotami równoznacznymi, ale OBA bywają używane jako czysto kurtuazyjne, gdy mówiący nie przeprasza, ani nie wyraża żalu. Podałam przykłady, ale moze trzeba wiece ..."Przepraszam, ale to moje miejsce", "Przepraszam, w tym punkcie jest chyba błąd", "Przepraszam, nie rozumiem do czego pan zmierza" - tak naprawdę mówiący nie przeprasza, bo nie am za co ...zwyczajnie łagodzi to co ma do powiedzenia ...

                  Co do reszty - Aquo, żeby wiedzieć pewne rzeczy w odniesieniu do większosci nie trzeba być zaraz filozofem smile wystarczy sztuka obserwacji - owszem, większosc ludzi nie oczekuje, ze jak sie omyłkowo dodzwonią do jakiejś pani np. Aquy zamiast do fryzjera, to ta pani poda im numer do fryzjera. Serio - uwierz.

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • aqua48 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu " 21.11.19, 10:06
                    kora3 napisała:

                    > wystarczy sztuka obserwacji - owszem, większosc
                    > ludzi nie oczekuje, ze jak sie omyłkowo dodzwonią do jakiejś pani np. Aquy zami
                    > ast do fryzjera, to ta pani poda im numer do fryzjera. Serio - uwierz.

                    Trudno mi uwierzyć Koro że podsłuchujesz mój telefon smilesmile No chyba że po prostu z zasady WIESZ LEPIEJ co mówi część osób pomyłkowo łącząca się ze mną. Ale absolutnie nie widzę sensu by z tym przekonaniem polemizować, podobnie jak z faktem iż słowo "przepraszam" stosuje się w rozmowie na żywo w celu zwrócenia na siebie czyjejś uwagi, w tłumie, w obecności wielu innych osób, co w rozmowie telefonicznej nie występuje, tu przepraszam oznacza jedynie przepraszam.

                    • kora3 Re: O "profesjonalnym" odpowiadaniu " 21.11.19, 10:29
                      Aquo, nas wszystkich wszach podsłuchuje PEGASUS smile

                      Co do Twego telefonu, to jestem przekonana, że ludzie mają na tule wyczucia i szacunbku dla Ciebie, a i te z zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego, ze nie ośmielają się zadzwonić do Ciebie przez pomyłkę. I słusznie smile Dlatego pewnie nie wiesz czego by oczekiwali , gdyby się im tak straszny nietakt jednak się zdarzył ...

                      To, ze Ty nie używasz kurtuazyjnie "przepraszam" w rozmowach telefonicznych, w co doprawdy wierze, nie oznacza, że inni nie uzywają. Z obserwacji - uzywają smile


                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka