Dodaj do ulubionych

Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek...

02.12.19, 01:43
W skrócie:
etykieta = respekt. czyli, jeśli przestrzegamy etykiety (dobrych manier) to traktujemy innych z szacunkiem. jeśli traktujemy innych z szacunkiem, to nas 'zwrotnie' tez.
Zatem - dobre maniery maja ogromny wpływ na pacyfistycznie nastawione społeczeństwo? lub chociaz społeczność? bardziej niż luzacka komitywa z pewnością, wg mnie.

Minnie

--
Savoir Vivre czyli jak się zachować
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 02.12.19, 11:24
      Minnie, ale to co nazywasz "luzacką komitywą" co jak rozumiem oznacza bliższe relacje z kims nie tylko nie wyklucza wzajemnego szacunku, a wręcz powiedziałabym, ze przeciwnie.
      Przykładowo to, ze jestem na ty i znamy sie prywatnie np. z włodarzem mego miasta, to wcale nie oznacza, ze darzę go mniejszym szacunkiem, niż włodarza miasta obok, z którym znamy się tylko formalnie. Wg mnie opacznie rozumiesz okazywanie szacunku.

      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • koronka2012 Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 02.12.19, 18:19
      jeśli traktujemy innych z szacunkiem, to nas 'zwrotnie' tez.

      Bez urazy - ale to bardzo naiwne założenie. Tzn. działa o ile ma się szczęście trafić na osobę na poziomie, ale nasz szacunek nie oznacza automatycznie, że sami będziemy szanowani.

      A niekiedy to działa wręcz przeciwnie np. w relacjach teściowa-synowa tongue_out
    • bene_gesserit Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 02.12.19, 19:01
      minniemouse napisała:

      > W skrócie:
      > etykieta = respekt.

      Ależ skąd. Wielu traktuje zasady s-v jako wskazówki, jak odróżnić 'swoich' od 'innych' i w efekcie poczuć się lepiej. Wielu też stosuje zbiór zasad mechanicznie, bez skumania kontekstu i norm konkretnej grupy, zapewne z poznawczego lenistwa/zamknięcia albo również dla podbudowania ego.

      czyli, jeśli przestrzegamy etykiety (dobrych manier) to tra
      > ktujemy innych z szacunkiem. jeśli traktujemy innych z szacunkiem, to nas 'zwr
      > otnie' tez.

      Myślenie życzeniowe, bez obrazy.

      > Zatem - dobre maniery maja ogromny wpływ na pacyfistycznie nastawione społeczeń
      > stwo? lub chociaz społeczność?

      Może w Korei, gdzie kindersztubę w dużej mierze załatwia nunchi. Co oczywiście nie oznacza, że wszyscy się tam kochają, nie ma zbrodni, knowań i podłości.

      bardziej niż luzacka komitywa z pewnością, wg mn
      > ie.

      Co masz na myśli przez 'swobodna komitywa'? Komitywa to słowo, oznaczające bliskie relacje, luzacki to slangowe określenie 'swobodnego - rozmawiamy o relacjach społecznych czy takich między dwojgiem dobrze znanych sobie ludzi?


      --
      dont hejt de pleja, hejt de gejm
    • tt-tka Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 02.12.19, 20:20
      Jezeli przestrzegamy etykiety (dobrych manier), to traktujemy innych uprzejmie. A jak sie da, to i zyczliwie tongue_out
      Na to, by obdarzyc kogos szacunkiem trzeba imo wiecej niz dobrych manier.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • minniemouse Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 03.12.19, 00:28
        Odpowiem zbiorowo - będzie łatwiej i jaśniej:
        "luzacka komitywa" - rozumiem przez to taki bardzo, bardzo luźny towarzyski sposób bycia, pozwalający na ogromna swobodę w traktowaniu się wzajemnie. np stosowanie tekstów "siadaj, babcia", czy "siemasz chłopie", "zwal te szmaty z krzesła i siadaj", "co byś łyknęła, kawy czy herbaty?", a nawet bardziej obcesowo. tego typu.
        Co do traktowania się uprzejmie i z respektem - nie twierdze ze stosowanie zawsze i wszędzie poskutkowałoby w końcu lol ustaniem wojen itp, aż taka naiwna nie jestem. ale sadze ze przestrzeganie zasad SV przynajmniej spowodowałoby łatwiejsze współżycie w społeczeństwie. bo lepiej się żyje w grupie która jest nauczona dobrych manier i ma na względzie samopoczucie innych, nie tylko własne. nieprawdaż?
        przykład - dobrze wychowana, uprzejma, uśmiechnięta kasjerka w kasie vs naburmuszona i nieprzyjazna.
        uprzejmy, niegadatliwy taksówkarz vs wypytująca o wszystko klienta "katarynka".
        Profesjonalny, pomocny pracownik w banku vs milczący i niechętny do udzielania wyjaśnień.
        Osoba wchodząca przed nami uprzejmie przytrzymuje drzwi vs puszcza je nam w twarz.

        itd itd...


        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • kora3 Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 03.12.19, 09:37
          Minnie, ale CO złego w luzackiej komitywie, gdy sie jest bliskimi osobami? Nie rozumiem ...
          W każdej relacji ludziej, czy to zawdowej, czy prywatnej jest pewna gradacja - od zaledwie znania się z widzenia/tylko zawodowo, do koleżeństwa i przyjaźni. Trudno traktować wszystkich tak samo - to byłoby nienormalne.

          Co do taksówkarzy i kasjerek - widzisz Minnie, praca z ludźmi wymaga dostrzegania pewnych niuansów i umiejętnego w nich poruszania się. Dośwaidczony np., taksówkarz wyczuje, czy pasażer, który wlasnie wsiałd ma ochote pogawędzić o pogodzi czy korkach, czy nie. Jesli ma to zagaduje, jeśli nie - nie narzuca się ze swoją gadką. Tak samo kasjerka. A to, ze niezaleznie już od wyczucia gustów klienta wypada być uprzejmym to tzw. oczywista oczywistośc smile

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • minniemouse Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 04.12.19, 02:43
            kora3 napisała:
            Minnie, ale CO złego w luzackiej komitywie, gdy sie jest bliskimi osobami?

            luzacka komitywa sprzyja pewnej niedbałości, niestaranności, nawet lenistwu w życiu.
            przykładowo, elegancko jest zjeść nawet samemu przy stole przy lnianym nakryciu i przy użyciu co najmniej stalowych sztućców, a byle jak - "na kolanie" ze styropianowego opakowania i plastikowymi utensyliami.
            Tu się zje, i tu się zje, ale, ze tak powiem, wymiar estetyczny a w związku z tym i doznania, są inne.
            Metaforę te mozna rozłożyć na wiele dziedzin życia i sytuacji, także traktowania człowieka przez człowieka.

            W każdej relacji ludziej, czy to zawdowej, czy prywatnej jest pewna gradacja - od zaledwie znania się z widzenia/tylko zawodowo, do koleżeństwa i przyjaźni. Trudno traktować wszystkich tak samo - to byłoby nienormalne.

            ty mówisz o stopniu zażyłości gdzie poniekąd istotnie moze powstać bliska komitywa (w sensie owa "zazylosc", )
            ale mnie nie o to chodziło, tylko o sposób traktowania się pod względem manier, kultury - a to jest niezależne od zażyłości a bardziej od wychowania. np, jak w wątku Pani co skarżyła się iż kolega jej odpyskował na wiadomość o śmierci brata, a mąż jej nie wziął w obronę.ten kolega miał własnie taki "luzacki" styl o jaki mi chodzi, potraktował Panią z poziomu "luzackiej komitywy" co sprowadziło się do po prostu nietaktu. grubego w dodatku.

            > Co do taksówkarzy i kasjerek - widzisz Minnie, praca z ludźmi wymaga dostrzegania pewnych niuansów i umiejętnego w nich poruszania się. Dośwaidczony np., taksówkarz wyczuje,

            własnie mowie ze na tym polega kultura - na tej umiejętności wyłapywania niuansów, i jakie konsekwencje z tego wynikają.


            Minnie
            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
            • kora3 Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 04.12.19, 09:57
              Minnie, ale są sytuacje w życiu, kiedy normą jest jedzenie z jednorazowych naczyń i jednorazowymi sztućcami. Na tym polega różnorodności rozsądek, że np. na wypad w gry nie zabiera się z sobą porcelanowej zastawy po babci i srebrnych sztućców smile Podobnie z ubraniami - inaczej sie obyty i rozsądny człowiek ubiera na grill, a inaczej do filharmonii - oczywiste.

              W przypomnanej przez Ciebie sytuacji - nie, pan nie potraktowal pani luzacko tylko CHAMSKO Minnie. Kiedy potraktowałby luzackjo? Ano wtedy, gdyby z panią był w takiej zazyłosci ze sobie tak wzajemnie zartobliwie "dogadują" i obojgu to pasuje

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • tt-tka Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 03.12.19, 10:44
          Przykro mi, minnie, ale nie jest latwiej ani jasniej. Chocby dlatego, ze nasze pojecie "luzackiej kjomitywy" jest niekoniecznie takie samo. A tez dlatego, ze mylisz ze soba pojecia takie, jak etykieta, respekt, szacunek, uprzejmosc. To naprawde nie sa synonimy.

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • verdana Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 03.12.19, 13:03
            Uprzejmie nie znaczy sprawiedliwie, ani grzecznie. Powiedzenie "Szanowna pani, przykro mi, ale muszę panią zwolnić z pracy, bo nie jest pani dyspozycyjna. Tak, współczuję, ze jest pani samotną matką z niepełnosprawnym dzieckiem, ale jednak potrzebuję kogoś, kto ma czas" nie jest w NICZYM lepsze od "Kurwa mać! Znowu nie możesz? To już trzeci raz... No dobra, zadzwonię do Heli, ta przynajmniej nie ma bachora. To do zobaczenia w ponieziałek, a jak nie będziesz mogła to zadzwoń, k..., nie w ostatniej chwili, tylko najpóźniej w niedzielę rano".
            • kora3 Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 03.12.19, 14:26
              No nie zgodzę sie Verdano jednak - forma wypowiedzi ma znaczenie. Tak to już jest w życiu, ze nie zawsze to co mamy do zakomunikowania komuś jest przyjemne dla tego kogoś - nie da sie przeżyć życia nawet powiedziałabym tak, by nigdy nic co moze być przykre dla kogoś nie powiedzieć.
              Ale wypada takze takie tresci przekazywać w sposób kulturalny Verdano. Jak znam życie masz okazję z racji zawodu choćby komunikować ludziom przykre rzeczy ...np. "Przykro mi, nie zdał pan" - np. studentowi. Brzmi to przyznasz inaczej niż "Z pana to jest po prostu baran, żeby takiej prostej rzeczy nie umieć" ...smile
              Tak a propos tego, ze w sumie nieważne jak sie powie...Miałam kiedyś kontakt z rodziną, która miała chore dziecko - od dziecka, nieuleczalnie i z rokowaniami złymi - w sensie wiadomo było, ze stan sie bedzie pogarszał a nie polepszał. Dziecko owo zmarło na w sumie dośc banalną dolegliwośc w postaci zapalenia płuc w wieku około 10 lat. Dodam, że nie wynikało to z zaniedbania lekarzy, stan dziecka wynikający z choroby podstawowej był taki, że mogło je zabić banalne schorzenie sad
              Lekarz musiał przekazać rodzicom tę wiadomość i uczynił to delikatnie: - Bardzo mi przykro, ale nie byliśmy w stanie pomóc państwa synkowi ...Proszę przyjąć moje najszczersze kondolencje. Nie umiem nic powiedzieć na pocieszenie, mogę państwa jedynie zapewnić, że nie cierpiał przed smiercią ...- moim zdaniem zupełnie przyzwoicie.
              Za to pani siostra mamy, czy taty na tę informację powiedziała: - No przecież od początku było wiadomo, że długo nie pociągnie. Dobrze ze umarł ejszcze mały i nie musieliście koło niego chodzić zza duzo, bo jakby umarł za 10 lat, tobyście się jeszcze namęczyli i on też, a on i tak o bożym świecie przeciez nie wiedzial, to co miał z tego zycia" - wszystko to było literalnie prawdą Verdano sad od poczatku było wiadomo, ze chłopiec nie ma szans na dozycie nawet wieku uznawanego za średni, nie mówiac o starosci, od poczatku było wiadomo, że nawet w najprostszych sprawach będzie skazany na opiekę innych, w tym przypadku rodziców i od poczatku było wiadomo, ze wiele on z tego co sie wokół dzieje nie wiesad Rodzice byli tego swiadomi, a jednak słowa tej pani bardzo ich zabolały w tamtym momencie sad

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • kora3 Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 04.12.19, 10:02
                  Verdano, ale nie zawsze to ejst przecież swiństwo - skąd taki pomysł? Jesli negatywnie oceniasz swego studenta, ktry nie był przygotowany na np. egzamin i nie wykonał zadania w takim co najmniej stopniu by otrzymac ocenę dosteczna to robisz mu swiństwo? No przeciez - NIE. Jednak musisz mu zakomunikować, ze nie zdał i jak sądzę czynisz to w sposób kulturalny.
                  Czy jesli pani zaproszona na randkę przez pana nie ma na nią i jego ochoty to odmawiając mu robi mu swieństwo? No przyjemnie mu pewnie nie ejst, ale przecież nie bedziesz sie z kimś spotykała, zeby mu przykro nie było - trzeba odmówić i jest róznica, czy powie się "Chyba zartujesz, oczu nie masz? czy "Dzięki, ale nie"

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • minniemouse Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 04.12.19, 02:10
              verdana napisała:
              Uprzejmie nie znaczy sprawiedliwie, ani grzecznie. Powiedzenie "Szanowna pani, przykro mi, ale muszę panią zwolnić z pracy, bo nie jest pani dyspozycyjna. Tak, współczuję, ze jest pani samotną matką z niepełnosprawnym dzieckiem, ale jednak potrzebuję kogoś, kto ma czas" nie jest w NICZYM lepsze od "Kurwa mać! Znowu nie możesz? To już trzeci raz... No dobra, zadzwonię do Heli, ta przynajmniej nie ma bachora.

              Serio nie widzisz różnicy?
              Obawiam sie Verdano ze tu dla ciebie problemem jest nie forma wypowiedzi (o ktora w sumie w wątku chodzi), a samo zwolnienie z pracy matki z niepełnosprawnym dzieckiem - pomimo iż owa matka jest beznadziejnym pracownikiem (nie jest dyspozycyjna, nie ma czasu) i zwolnienie nie tylko jest uzasadnione ale po prostu jej się należy. niesprawiedliwe? ależ takie były wymagania pracy!
              Pracodawca grzecznie, przepraszająco wyjaśnia powód zwolnienia vs wulgarne wyrzucenie - wg ciebie nie ma roznicy?? naprawde? wg mnie jest, i to zasadnicza. w pierwszym przypadku zwolnienie z pracy, choć nieprzyjemne, zostało wykonane z poszanowaniem pracownika. i człowieka.

              Minnie

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
                  • minniemouse Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 05.12.19, 02:14
                    verdana napisała:
                    Może jednak czytać uwaznie? W drugim wypadku facet jest wulgarny, ale rozumie sytuację. I nikogo nie zwalnia. Jego postawa zasługuje na większy szacunek niż kogoś, kto grzecznie wyrzuca z pracy za brak dyspozycyjności jedynego żywiciela rodziny.

                    Niemniej z punktu widzenia SV jak sama napisałaś jest wulgarny, czyli chamski, a mógłby nie być - nieprawdaż?
                    uwazasz iż tej niezwolnionej kobiecie było przyjemnie wysłuchiwać wulgaryzmów kiedy chamski szef 'miłosiernie' pozostawił ja na stanowisku?

                    W drugim przypadku bardzo tendencyjnie napisałaś: "wyrzuca jedynego żywiciela rodziny".
                    sorry Verdano, ale życie nie jest bajka usłaną różami, niestety. a pomyślałaś o tym ze strony właściciela biznesu?, którego biznes moze w pewnym momencie zbankrutować przez takich właśnie "niedyspozycyjnych jedynych żywicieli", i w efekcie za którymś razem zwolnieni zostaną wszyscy łącznie z właścicielem?...
                    Obawiam się ze po prostu nieszczęśliwie wybrałaś niezbyt trafny przykład na swój argument bo poruszasz zbyt kompleksowa sprawę - z jednej strony kulturę zachowania a z drugiej moralność, dwie zupełnie różne, niepowiązane ze sobą rzeczy.

                    Minnie

                    --
                    Savoir Vivre czyli jak się zachować
                      • tt-tka Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 05.12.19, 14:51
                        To juz mam wrazenie zostalo ustalone - etykieta, czyli znajomosc (a nawet stosowanie) form dotyczy uprzejmosci, a nie moralnosci.

                        PS Osobiscie wylewana z pracy wolalabym uslyszec "pani juz dziekujemy" niz "wyp....laj".


                        --
                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • kora3 Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 06.12.19, 08:53
                    Verdano - w każdej sytuacji należy być kulturalnym, a to z gruntu wyklucza bycia wulgarnym.
                    A co do reszty Verdano ...czy nam się to podoba czy nie, ale nie ma nic nadzwyczajnego w tym, ze pracodawca oczekuje, że bedąc zatrudnionym będzie się wykonywać pracę - serio! Nie wiem wiec co Cie tak oburza w tym, że zechce zwolnić pracownika, który - z dowolnej przyczyny - nie wykonuje obowiazków. W sferze budżetowej nieco inaczej to wyglada, ale w prywatnej zwyczajnie pracodawcy nie stać na pracownika, któty nie pracuje Verdano.
                    Jasne, jesli się tylko da, to pracodawca ładnie postępuje idąć na ręke, np. pozwalając osobie mało dyspozycyjnej pracowacv zdalnie w domu - znam wiele takich przypadków, ALE nie zawsze sie tak da - trudno, zeby ekspedientka, czy kierowca pracowali zdalnie, prawda?

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • minniemouse Re: Dobre maniery=etykieta=respekt, szacunek... 06.12.19, 02:31
                  Chyba opacznie mnie zrozumiałaś Verdano. nie twierdziłam przecież ze dobre maniery maja wpływ na moralność, a jedynie ze dobre wychowanie, przykładne maniery mogą mieć wpływ na traktowanie innych z szacunkiem. z tym ze, jest szacunek i szacunek, nie myl szacunku z moralnością właśnie.
                  Czym bowiem są maniery? przede wszystkim świadomymi wyborami. będąc uprzejmymi świadomie dokonujemy wyboru jak się zachować, zatem - dokonujemy pewnego celowego wysiłku wobec tej drugiej osoby (a także wobec samego siebie) by w naszym towarzystwie czuła się jak najlepiej. pokazujemy, iż jesteśmy świadomi i wrażliwi na uczucia tej osoby, bierzemy je pod uwagę. to tworzy chęć odwzajemnienia się podobnym poszanowaniem, a razem tworzy to atmosferę uprzejmości i nawet życzliwości i rewanżu. a, dla przykładu, owa "luzackosc" o której wcześniej wspomniałam, niekoniecznie (tu młodzież): "ej, dziadu, podaj mi ten worek!" - "a co to ja jestem, służba! sam se weź!" - byłam czegoś podobnego świadkiem.

                  Minnie

                  --
                  Savoir Vivre czyli jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka