Dodaj do ulubionych

Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada?

04.12.19, 12:58
Może to głupie pytanie, ale ostatnio moja koleżanka mi zabiła przysłowiowego ćwieka. Zmieniłam stanowisko pracy i w następnym tygodniu jadę służbowo po raz pierwszy, z szefem, będzie to wyjazd dwudniowy. Oczywiście pokoje w hotelu mamy zarezerwowane osobne, to rzecz jasna smile natomiast: czy wypada, abyśmy szli razem na posiłek, tylko we dwoje, po spotkaniu? Koleżanka twierdzi, że będzie to głupio wyglądać, bo szef jest ode mnie 15 lat starszy, i powinnam zdecydowanie odmówić, że jakby było więcej osób, to ok, ale we dwoje to nie wypada przyjąć zaproszenia... co o tym myślicie.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 13:44
      Jeżeli szef rzeczywiście pojechał z tobą wyłącznie służbowo, to podczas obiadu, czy kolacji, jest właśnie okazja do omówienia spraw służbowych bez świadków. Jeżeli szef jest z tych, co to szukają każdej okazji do romansu, to też lepiej unikać omawiania spraw służbowych nie na widoku, chyba że chcesz z nim wylądować w łóżku, ale to już Twoja sprawa.

      Ale zupełnie nie rozumiem, dlaczego ma głupio wyglądać jedzenie posiłku w towarzystwie starszego o 15 lat faceta.

      I jeszcze jedno - w takiej sytuacji jest chyba zręczniej, jak każdy płaci za siebie. Wtedy unika się podtekstów.
    • kora3 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 14:43
      Twoja kolezanka albo z tych, którym wszystko się kojarzy, albo bardzo nieobyta. Oczywiście, ze wypada Ci iśc na posiłek tylko z szefem, skoro wyjezdzacie tylko wy dwoje. Róznica wieku nie ma tu zadnego znaczenia

      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kiriada Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 22:21
            engine8 napisał(a):

            > Dlaczego?

            Z wielu powodów. Może dlatego, że wydaje się taki nieprzystępny, chociaż w sumie jest jednocześnie bardzo miły, dlatego sprawia takie... dziwne wrażenie. No i nie wyobrażam sobie, że mogłabym z nim rozmawiać o czymś poza pracą. Poza tym, boję się oceny z jego strony. Jakbym miała z nim jechać w delegację to bym cały czas chyba głodowała smile dodam, że z normalnymi ludźmi nie mam takiego problemu smile
            • minniemouse Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 01:57
              kiriada napisała:
              Poza tym, boję się oceny z jego strony. Jakbym miała z nim jechać w delegację to bym cały czas chyba głodowała

              musisz być (wyjątkowo?) kiepskim pracownikiem skoro tak bardzo boisz się jego oceny uncertain
              Bo gdybyś była pewna siebie i wykonywała dobra robotę, nie mialabys powodu do obaw, a owa spokojna pewność siebie biłaby od ciebie na kilometr. (i robiłaby wrażenie, btw - chodziłam z szefem na lunche wiec wiem co mowie)
              Na myśl nadto przychodzi brak dostatecznej znajomości manier przy stole, co rzeczywiście moze przeszkadzać przy swobodnym pożywianiu się w towarzystwie, zwłaszcza ważnej dla nas osoby.
              moze przemyśl to sobie...


              Minnie
              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • 10iwonka10 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 08:43
                A wiesz co mnie sie wydaje - ze ta moda (która tak naprawdę przyszła do Polski z europy zachodniej/USA otwartych przestrzeni w biurze ) ma swoje plusy - szef siedzi z zespolem rozmawia z ludzmi zartuje wie co sie dzieje na bieżąco- jest normalna czescia zespolu. Natomiast mam wrażenie ze sa jeszcze takie firmy gdzie szef siedzi w swoim pokoju za zamkniętymi drzwiami bardzo ważny, niedostępny i stad wynika ten strach. Dla mnie jest to obce bo nawet jak jeszcze pracowałam w Polsce w dużym Banku- Glowny dyrektor oddzialu czy szef mojego dużego zespołu mieli swoje pokoje ale drzwi byly z reguły otwarte i tak naprawdę mozna bylo bez problemu wejść zapytać o cos. Oczywiście z wyjątkiem spotkań czy gdy mieli cos ważnego do zrobienia wtedy drzwi zamykali i wtedy każdy wiedział ze teraz nie mozna im przeszkadzać.
              • kiriada Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 11:25
                minniemouse napisała:


                > musisz być (wyjątkowo?) kiepskim pracownikiem skoro tak bardzo boisz się jego
                > oceny uncertain
                > Bo gdybyś była pewna siebie i wykonywała dobra robotę, nie mialabys powodu do
                > obaw, a owa spokojna pewność siebie biłaby od ciebie na kilometr. (i robiłaby w
                > rażenie, btw - chodziłam z szefem na lunche wiec wiem co mowie)
                > Na myśl nadto przychodzi brak dostatecznej znajomości manier przy stole, co rz
                > eczywiście moze przeszkadzać przy swobodnym pożywianiu się w towarzystwie, zwła
                > szcza ważnej dla nas osoby.
                > moze przemyśl to sobie...

                Staram się sumiennie wykonywać swoje obowiązki w pracy, ale to nie ma nic do rzeczy. Po prostu, mój szef to nie jest taki "normalny człowiek". Tak jak pisałam, niby bardzo miły, spokojny, ale jednocześnie jakiś taki bezemocjonalny, surowy, nie wiem, jak to opisać. Na spotkaniach jak ktoś się odzywa to wpatruje się w niego bardzo intensywnie, w ogóle nie mrugając oczami, i długo milczy po skończeniu wypowiedzi tej osoby zanim skomentuje. Ogólnie jest bardzo inteligentny, ma nawet doktorat, podobno wyprowadził firmę "na prostą" po poprzedniku, ale to było jeszcze zanim ja przyszłam. Nie wiem, o czym mogłabym z tego typu gościem rozmawiać, szczególnie przy jedzeniu. Ale jesteśmy w sferze teorii, nie miałam okazji jechać z nim w delegację, i mam nadzieję że to się nie zdarzy póki co w najbliższym czasie.
                • minniemouse Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 06.12.19, 00:31
                  kiriada napisała:
                  > Staram się sumiennie wykonywać swoje obowiązki w pracy, ale to nie ma nic do rzeczy.

                  Jeżeli jesteś pewna ze jesteś dobra w swojej pracy i nic pod tym względem nie mozna ci zarzucić, to daje ci to pewność siebie a to z kolei przekłada się na twoje myślenie, twój sposób bycia i zachowanie smile

                  Po prostu, mój szef to nie jest taki "normalny człowiek". Tak jak pisałam, niby bardzo miły, spokojny, ale jednocześnie jakiś taki bezemocjonalny, surowy, nie wiem, jak to opisać. Na spotkaniach jak ktoś się odzywa to wpatruje się w niego bardzo intensywnie, w ogóle nie mrugając oczami, i długo milczy po skończeniu wypowiedzi tej osoby zanim skomentuje.


                  no tak, znam ten typ. ale jeśli wyjdziesz z pozycji "nie mam sobie nic do zarzucenia' - to powinnaś mieć wewnętrzny spokój który pomoże ci stawić temu czoła - jakby co. ale ja nie przypuszczam aby na nieformalnym spotkaniu, na obiedzie czy kolacji, szef o którym piszesz sama ze poza tym jest miły i spokojny, wpatrywał się w ciebie badawczo i długo milczał zanim odpowie - bo to nawet nie wypada! : )

                  Ogólnie jest bardzo inteligentny, ma nawet doktorat, podobno wyprowadził firmę "na prostą" po poprzedniku, ale to było jeszcze zanim ja przyszłam. Nie wiem, o czym mogłabym z tego typu gościem rozmawiać, szczególnie przy jedzeniu.

                  ojejku ojejku doktorat. oprócz tego jak każdy inny śmiertelnik rano wstaje, wieczorem śpi, myje się, ziewa, poci się, kicha, baki puszcza, ........... (stosowne wstawić) ............. - szef tez ludzki człowiek : )
                  Rozmawiać możesz o czym chcesz, np zapytać czy lubi gotować, uprawiać ogródek, dłubać w samochodzie, łazić po lesie, jakie filmy oglądać, itp itd - tylko się po prostu rozluźnij i nie martw na zapassmile

                  Minnie
                  --
                  Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • tt-tka Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 14:25
                minniemouse napisała:


                > musisz być (wyjątkowo?) kiepskim pracownikiem

                > Na myśl nadto przychodzi brak dostatecznej znajomości manier przy stole

                Jestes bezdysusyjnie wyjatkowo urocza osoba, minnie




                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • kora3 Kiriada 06.12.19, 11:47
          kiriada napisała:

          > O matulu... nie przełknęłabym ani kęsa gdybym miała siedzieć z szefem przy jedn
          > ym stole, szczególnie sam na sam...Gdyby mnie zaprosił na lunch w delegacji to
          > na pewno bym odmówiła.


          Dziwne podejscie, ale masz do niego prawo - niemniej nie stanowi ono zasad



          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • 10iwonka10 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 15:28
      Oczywiście ze wypada sic z szefem na posiłek. To chyba dosc normalne i profesjonalne zachowanie. Niekoniecznie musicie rozmawiać o sprawach służbowych ale prowadzić jaka normalna lekka konwersacje. Ale oczywiście zakładając ze szef jest normalny a nie jak w tych poprzednich watkach ze 'szef nie je w obecności podwladnych'-bo wtedy nie masz wyboru.
      • berenica1 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 18:36
        10iwonka10 napisała:

        > Oczywiście ze wypada sic z szefem na posiłek. To chyba dosc normalne i profesj
        > onalne zachowanie. Niekoniecznie musicie rozmawiać o sprawach służbowych ale pr
        > owadzić jaka normalna lekka konwersacje. Ale oczywiście zakładając ze szef jes
        > t normalny a nie jak w tych poprzednich watkach ze 'szef nie je w obecności pod
        > wladnych'-bo wtedy nie masz wyboru.

        Wydaje się normalny, aczkolwiek nigdy nie widziałam żeby cokolwiek jadł hehe smile no ale może za krótko pracuję smile
        Co do wyjazdu to jedziemy po raz pierwszy w delegację razem.
        • 10iwonka10 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 21:00
          Powiem ci z własnego doświadczenia ze ( zwłaszcza ze to nowa praca) jeśli będziesz sie zachowywać normalnie , wlasnie niekoniecznie rozmawiając o pracy ale o jakis codziennych sprawach z dodatkiem lekkiego poczucia humoru to szef cie polubi i to plus na przyszlosc. Jesli nie przyjmiesz zaproszenia to wyjdziesz na dziwadło i jak gość jest normalny to moze nabrać do ciebie pewnego dystansu. Natomiast ktos dal tu dobra rade ze pózniej lepiej sie pożegnać i zrezygnować z dalszych drinków....gdyby byla taka oferta...
          Według mnie wyjdziesz wtedy z calej sytuacji z klasa i pokażesz ze jestes normalna i masz normalne 'social skills'.
          • nici.ariadny Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 23:48
            10iwonka10 napisała:

            > Jesli nie przyjmiesz zaproszenia to wyjdziesz na dziwadło i jak gość jest normalny to moze nabrać do ciebie pewnego dystansu.

            Dokładnie tak.
            Na samym początku mojej kariery, jak wyjechaliśmy po raz pierwszy z szefem na wspólną delegację, wydawało mi się że dobrze wypadnę w jego oczach, jak zamiast iść na lunch będę opracowywać notatki ze spotkania, i po tym jak wszyscy się zbiorą na część popołudniową, wszystko będzie gotowe. Szefa poinformowałam, że zostaję, o nic nie pytał. Tyle, że potem do wieczora mnie skręcało z głodu, żałowałam strasznie że nie poszłam na ten lunch uncertain
    • lumeria Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 04.12.19, 15:34
      Oczywiście, ze wypada. Może być ogromnym plusem - po prostu rozmowa na luzie by zapoznać nowego szefa. Trochę porozmawiać o pracy, trochę o jego rodzinie (zonie i dzieciach), planach na Boże Narodzenie - wszystko w neutralnym, nieingerującym tonie (trzeba się przygotować). By ten szef widział Cie jako człowieka, i by nawiązała się neutralna relacja.

      Taki neutralny socjalny kontakt może naprawdę fajnie podbudować profesjonalne relacje w pracy. Kto wie, może ten szef zostanie Twoim mentorem?

      Drinki po kolacji? - nie dziękuje, jestem umówiona z rodziną /narzeczonym na rozmowę przez Skype.
      • berenica1 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 14:45
        Oczywiście, że wyjazd jest służbowy. I właśnie chodzi o taką czysto służbową sytuację i relację: czy wypada, abyśmy z szefem szli razem na obiad/lunch. Chodzi o to, że pomiędzy spotkaniem porannym a popołudniowym mamy 2 godziny na przemieszczenie się i przegryzienie czegoś. Jeśli chodzi o drinki itp jak ktoś tu sugerował, to myślę że tu odpowiedź jest oczywista że nie wypada, ale w lunchu nie widziałam niczego złego, dopóki nie podpowiedziała mi koleżanka, że raczej nie wypada tak we dwoje, że powinnam odmówić nawet jakby mnie zaprosił żeby nie stwarzać krępującej dla niego sytuacji.

          • ledowa Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 21:52
            tt-tka napisała:

            > Jak najbardziej wypada.
            > Jesli propozycje wyjdzie od szefa, to jeszcze bardziej smile
            >
            No nie jestem przekonana, czy wypada. Przełożony nie powinien zapraszać na obiad pracownicy, i to jeszcze dużo młodszej od siebie. To się jakoś tak kojarzy z... randką. Co innego gdyby na ten obiad poszli razem z kontrahentem, ale nie sam na sam.
            • minniemouse Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 06.12.19, 00:39
              ledowa napisał(a):
              Przełożony nie powinien zapraszać na obiad pracownicy, i to jeszcze dużo młodszej od siebie. To się jakoś tak kojarzy z. .. randką.

              a niby dlaczego nie? przecież to nie jest randka w pokoju hotelowym. tylko normalnie, szef stawia obiad swojej pracownicy, z różnych powodów, np w podziękowaniu za dobrze wykonana robotę.
              a nawet gdyby po prostu i wyłącznie nie chciał iść sam na obiad, to co w tym złego?

              Minnie

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • malwina.90 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 06.12.19, 14:23
                minniemouse napisała:


                > a niby dlaczego nie? przecież to nie jest randka w pokoju hotelowym. tylko nor
                > malnie, szef stawia obiad swojej pracownicy, z różnych powodów, np w podziękowa
                > niu za dobrze wykonana robotę.
                > a nawet gdyby po prostu i wyłącznie nie chciał iść sam na obiad, to co w tym z
                > łego?

                W delegacji wspólny lunch czy obiad to raczej normalna sprawa, to jest opłacane z pieniędzy firmowych, żadna nagroda za dobrą pracę.
            • tt-tka Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 06.12.19, 01:12
              ledowa napisał(a):

              > tt-tka napisała:
              >
              > > Jak najbardziej wypada.
              > > Jesli propozycje wyjdzie od szefa, to jeszcze bardziej smile
              > >
              > No nie jestem przekonana, czy wypada. Przełożony nie powinien zapraszać na obia
              > d pracownicy,

              Nie ma mowy o zaproszeniu, tylko o zaproponowaniu, by zjedli razem. Na delegacji raczej normalne, trudno, by siedli przy oddzielnych stolikach imo.






              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • ledowa Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 06.12.19, 10:07
                tt-tka napisała:

                > Nie ma mowy o zaproszeniu, tylko o zaproponowaniu, by zjedli razem. Na delegacj
                > i raczej normalne, trudno, by siedli przy oddzielnych stolikach imo.

                Jedno i to samo: pada propozycja wspólnego lunchu. We dwoje. Moim zdaniem, szef nie powinien w takiej sytuacji proponować wspólnego lunchu/obiadu, a jeśli mimo wszystko tak zrobi, dziewczyna powinna odmówić.
                • tt-tka Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 06.12.19, 17:48
                  ledowa napisał(a):


                  >
                  > Jedno i to samo: pada propozycja wspólnego lunchu. We dwoje. Moim zdaniem, szef
                  > nie powinien w takiej sytuacji proponować wspólnego lunchu/obiadu, a jeśli mim
                  > o wszystko tak zrobi, dziewczyna powinna odmówić.


                  Ale DLACZEGO ? Razem wyjezdzaja, razem pracuja, razem jedza. To jest sluzbowy posilek w pracy, a nie randewu.



                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • ledowa Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 06.12.19, 18:14
                    tt-tka napisała:

                    > Razem wyjezdzaja, razem pracuja, razem jedza.

                    To, że razem pracują ok. Jeśli podczas posiłku był ktoś jeszcze (klient, kontrahent), też ok. Obiad w restauracji WE DWOJE - nie, to nie jest ok.

                    > To jest sluzbowy posilek w pracy, a nie randewu.

                    Nie wiem co to "służbowy posiłek". Służbowe to może być polecenie. Nikt mnie nie może zmusić, żebym "służbowo" jadła, i to jeszcze sam na sam z przełożonym.
                • lumeria Re: Stoliki 06.12.19, 18:12
                  Jeju, to przecież szef, a nie jakiś król!

                  Nie wypada bo nie?

                  Przecież oni nie będą odbywali stosunku tylko zjedzą zupę i drugie - w miejscu publicznym.
            • kora3 Ledowa - mam pytanie 06.12.19, 15:43
              ledowa napisał(a):
              Przełożony nie powinien zapraszać na obia
              > d pracownicy, i to jeszcze dużo młodszej od siebie. To się jakoś tak kojarzy z.
              > .. randką. Co innego gdyby na ten obiad poszli razem z kontrahentem, ale nie sa
              > m na sam.


              Całkiem serio : dlaczego zwyczajna sytuacja tak Ci się kojarzy?




              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • ledowa Re: Ledowa - mam pytanie 06.12.19, 16:31
                kora3 napisała:
                >
                > Całkiem serio : dlaczego zwyczajna sytuacja tak Ci się kojarzy?

                Myślę, że większości osób tak się właśnie kojarzy. Dla mnie spożywanie posiłku we dwoje, faceta i kobiety, szczególnie na wyjeździe, nie jest sytuacją "zwyczajną", raczej kojarzy się jednoznacznie. Pytanie: czy żona tego prezesa czy innego menedżera, byłaby zadowolona wiedząc, że jej mąż spożywa obiad w towarzystwie np. młodej sekretarki? Moim zdaniem tego typu sytuacji należy unikać. Ktoś złośliwy mógłby donieść komu trzeba, i afera gotowa. Czy to naprawdę taki straszny problem, usiąść przy osobnych stolikach? Byłoby dużo zręczniej.
                • annthonka Re: Ledowa - mam pytanie 06.12.19, 17:27
                  ledowa napisał(a):


                  > Myślę, że większości osób tak się właśnie kojarzy.

                  To źle myślisz. Wspólny posiłek podczas podróży służbowej jest po prostu wspólnym posiłkiem i tak jest właśnie traktowany. Bardzo często właśnie wtedy omawia się sprawy, które niekoniecznie są przeznaczone dla uszu klienta, np. ustalenie strategii dalszych rozmów.


                  Dla mnie spożywanie posiłku
                  > we dwoje, faceta i kobiety, szczególnie na wyjeździe, nie jest sytuacją "zwycza
                  > jną", raczej kojarzy się jednoznacznie.

                  Ale tu nie ma mowy o zaproszeniu do pokoju hotelowego na wieczorne drinki, tylko o wspólnym obiedzie w restauracji.


                  Pytanie: czy żona tego prezesa czy inne
                  > go menedżera, byłaby zadowolona wiedząc, że jej mąż spożywa obiad w towarzystwi
                  > e np. młodej sekretarki?

                  Ale czemu miałabym być niezadowolona? Ma podwładnych płci obojga, więc czasem je ten obiad z facetem, a czasem z kobietą. Mnie również zdarza się zjeść obiad sam na sam z klientem - mężczyzną. Normalna praktyka biznesowa.


                  > Czy to naprawdę taki straszn
                  > y problem, usiąść przy osobnych stolikach? Byłoby dużo zręczniej.

                  Odmówić zjedzenia służbowego obiadu razem i usiąść przy stoliku obok? No rzeczywiście - i zręczniej, i grzeczniej...
                  • ledowa Re: Ledowa - mam pytanie 06.12.19, 18:34
                    annthonka napisała:

                    > To źle myślisz. Wspólny posiłek podczas podróży służbowej jest po prostu wspóln
                    > ym posiłkiem i tak jest właśnie traktowany. Bardzo często właśnie wtedy omawia
                    > się sprawy, które niekoniecznie są przeznaczone dla uszu klienta, np. ustaleni
                    > e strategii dalszych rozmów.

                    Rozmowy o pracy podczas posiłku? Nie lepiej omówić je w normalnych warunkach, a nie plując na siebie jedzeniem?

                    > Odmówić zjedzenia służbowego obiadu razem i usiąść przy stoliku obok? No rzeczy
                    > wiście - i zręczniej, i grzeczniej...

                    Nie ma czegoś takiego jak "służbowy obiad". I tak, dużo zręczniej jest usiąść przy stoliku osobno, no chyba, że szef jest kobietą i pracownica kobietą (albo szef mężczyzną i pracownik też). Każda inna konfiguracja kojarzy się jednoznacznie.
                      • 10iwonka10 Re: Ledowa - mam pytanie 07.12.19, 12:09
                        Mam nadzieje ze troluje bo az strach myśleć ze sa ludzie którzy tak myślą.....jedyne co mi przychodzi do głowy to to ze kobieta ma meza który tak wlasnie szuka wszelkiej okazji aby 'zaliczyć' wiec zalozyla ze wszyscy mezczyzni sa tacy.
                        • malwina.90 Re: Ledowa - mam pytanie 07.12.19, 22:39
                          10iwonka10 napisała:

                          > Mam nadzieje ze troluje bo az strach myśleć ze sa ludzie którzy tak myślą.....j
                          > edyne co mi przychodzi do głowy to to ze kobieta ma meza który tak wlasnie s
                          > zuka wszelkiej okazji aby 'zaliczyć' wiec zalozyla ze wszyscy mezczyzni sa tacy
                          > .
                          Albo ma zazdrosnego męża/partnera.
                          Wiesz ja mam taką koleżankę, która za nic nie pójdzie na kawę z facetem, nie mówiąc już o obiedzie w restauracji, nawet ukrywa że znajomy do niej dzwoni czy szef czy kolega z pracy, wszystkich facetów ma wpisanych jako żeńskie imiona smile wszyscy wiedzą że ma bardzo zazdrosnego męża... masakra jakaś...


                          • annthonka Re: Ledowa - mam pytanie 08.12.19, 18:25
                            Albo sama jest mega zazdrosna i każdy niewinny kontakt męża z kobietą uważa za preludium do zdrady. Tak też bywa.
                            Miałam takiego kolegę, żona mu wiecznie robiła draki, że się do kogoś uśmiechnął, grzebała mu w telefonie, itp.
                • lumeria Re: Ledowa - mam pytanie 06.12.19, 18:14
                  >Myślę, że większości osób tak się właśnie kojarzy.

                  To nie prawda. I nie wszyscy pracują w zawistnej donosicielskiej atmosferze. Nikt nie robi afery z lunczu z szefem albo klientem.

                  • ledowa Re: Ledowa - mam pytanie 06.12.19, 18:26
                    lumeria napisała:

                    > Nikt nie robi afery z lunczu z szefem albo klientem.

                    Nie wiesz nawet, jak bardzo możesz się mylić. Ja bym już wolała przez trzy dni głodować, niż jeść lunch sam na sam z żonatym facetem w restauracji, przy jednym stoliku.
                    • kora3 Re: Ledowa - mam pytanie 08.12.19, 08:11
                      O matko ...średniowiecze ... A jakby Twoja praca polegała na spotykaniu sie z ludźmi, jak np. moja, to byś nie pracowała, bo facet z którym masz pogadać jest zonaty? Nieźle smile

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • basia_styk Re: Ledowa - mam pytanie 08.12.19, 10:37
                        kora3 napisała:

                        > O matko ...średniowiecze ... A jakby Twoja praca polegała na spotykaniu sie z l
                        > udźmi, jak np. moja, to byś nie pracowała, bo facet z którym masz pogadać jest
                        > zonaty? Nieźle smile

                        Dobre smile No i w 100% prawdziwe...
                        Ale tak sobie myślę, że to smutne, że są jeszcze środowiska, w których praca "współrzędna" z mężczyznami jest czymś ewidentnie tak niesłychanym, że aż rzekomo sprawia problemy natury obyczajowej.
                        • kora3 Re: Ledowa - mam pytanie 08.12.19, 13:18
                          Mam jeszcze cień nadziei, jak niektzry, ze to trolling, bo inaczej to przeraza mnie ze w XXI wieku w środku Europy miałyby być osoby o tak średniowiecznym podejsciu do życia ...

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • malwina.90 Re: Ledowa - mam pytanie 08.12.19, 19:22
                            kora3 napisała:

                            > Mam jeszcze cień nadziei, jak niektzry, ze to trolling, bo inaczej to przeraza
                            > mnie ze w XXI wieku w środku Europy miałyby być osoby o tak średniowiecznym pod
                            > ejsciu do życia ...
                            >
                            Tak sobie myślę, w USA na uniwersytetach profesorowie muszą przyjmować studentów (szczególnie płci przeciwnej) przy otwartych drzwiach, żeby sobie "ktoś coś nie pomyślał" - chodziło o molestowanie.
                            Zagadać do cudzego dziecka w dzisiejszych nie można, bo można być podejrzanym o pedofilię.
                            Tak, to właśnie XXi wiek.
                            • kora3 Re: Ledowa - mam pytanie 09.12.19, 08:38
                              Wiesz, my mówimy o posiłku w PUBLICZNYM miejscu Malwino smile
                              Publiczne miejsce z natury swej własnie nie powinno kojarzyć się dwuznacznie i większosci ludzi się nie kojarzy.

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                • kora3 Re: Ledowa - mam pytanie 10.12.19, 07:29
                                  Chyba się nie rozumiemy - nie widzę nic złego w egzaminowaniu przy otwartych drzwiach - żeby jasność była. Nie widzę ten potrzeby zaczepiania obcego dziecka - serio.
                                  Tu mowa o doroslych ludziach jedzących razem posiłek w sali restauracyjnej smile


                                  --
                                  Korcia
                                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • annthonka Re: Ledowa - mam pytanie 09.12.19, 09:31
                              malwina.90 napisał(a):

                              > Tak sobie myślę, w USA na uniwersytetach profesorowie muszą przyjmować studentó
                              > w (szczególnie płci przeciwnej) przy otwartych drzwiach, żeby sobie "ktoś coś n
                              > ie pomyślał" - chodziło o molestowanie.

                              Raczej jest to zabezpieczenie dla profesora, że studentka nie oskarży go o molestowanie np. w odwecie za to, że nie dostała zaliczenia.

                • kora3 Ledowa 08.12.19, 08:09
                  Ja mysle, ze ty jedynie myslisz, ze większosci ludzi tak się kojarzy smile - ale tak nie jest.
                  Luzdei dwojga płci z sobą PRACUJĄ, spotykają sie także twoarzysko, a nie tylko na gruncie damsko - meskim. Rozumiem, ze ktoś moze nie mieć doswiadczenia, ale obserwacja tu wystarczy




                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • nunia01 Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 00:00
      Jeździłam tak z moim szefem pracując w wielce ważnym urzędzie i jeździłam z moim zagranicznym szefem. Na śniadania zwykle umawialiśmy się wspólnie, żeby omówić sprawy służbowe na nadchodzący dzień. Obiady zwykle jadaliśmy służbowo z różnymi innymi ludźmi. Na kolacje już zazwyczaj brakowało czasusmile i rzadko byliśmy tylko we dwoje. Ale nie widzę w takiej kolacji nic zdrożnego. Na takie służbowe kolacje chadzałam za to z szefową, bo ona na śniadanie nie była w stanie się zebrać na czas, a służbowe sprawy trzeba było omówić. Nie widzę problemu. Omawiałam kiedyś służbowe sprawy ze starszym pewnie więcej niż 15 lat szefem nad moim łóżkiem w pokoju. Musieliśmy coś uzgodnić na szybko, a na korytarzu nie było gdzie położyć dokumentów. Może i nie wypada, ale podtekstu żadnego to nie miało. Wszystko zależy ok konkretnej sytuacji. Ja bardzo często na takich wyjazdach wykręcałam się z różnych wspólnych 'atrakcji', bo wolałam się posnuć samotnie.
    • annthonka Re: Lunch/kolacja z szefostwem - czy wypada? 05.12.19, 09:36
      Jak najbardzie wypada iść na kolację służbową, bez względu na wiek szefa. Omówicie sprawy służbowe, potem sama wyczujesz, czy szef zamierza pozostać super oficjalny, czy rozmowa zejdzie na nieformalne tematy (np. plany na świeta). Może się okazać, że właśnie w ten sposób nawiążecie sympatyczny kontakt, który bardzo potem ułatwia wspólną pracę. Po kolacji grzecznie się pożegnasz i do pokoju. Gdyby szef proponował jeszcze jakieś wieczorne drinki, to się wymówisz bólem głowy albo zmęczeniem.

      Wszystko w normie, koleżanka jest trochę nieobyta w tych sprawach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka