Dodaj do ulubionych

Poproszę o kawę... :)

14.12.19, 00:41
Taka sytuacja - wracajac od lekarza, gdzie wizyta czasowo no jednak trochę zeszła (ok 45 min),
jadąc i tracąc znowu sporo czasu (ok 15), po drodze zgodnie z obietnica wstępujecie do Dobrej Znajomej.
Już od progu wołacie: "kochana błagam!!, zrób mi proszę szybko kawy, strasznie mnie suszy a do tego głowa mnie rozbolała!"
Dobra Znajoma: "już stawiam, kochana już stawiam, chodź ci tylko najpierw pokażę moje nowe gniazdko, bo jeszcze nie widziałaś (no, fakt..)..." - łapie was za łokieć raźnie rusza w stronę pokojów : )

Was skręca, bo wam okropnie zimno, naprawdę strasznie ale to strasznie chce się wam pić, głowa młotkiem pulsuje, marzycie o kubku gorącej kawy a Znajoma nawet nie spojrzała w kierunku czajnika tylko was taka zmarzniętą, zbolałą i spragniona zamierza oprowadzać (ze szczegółowym komentarzem, a jakże!) po lokalu o powierzchni blisko 300m kwadratowych na trzech pietrach big_grin

Co byście zrobili na moim miejscu? poszli potulnie zwiedzać? czy też piętami dziko zaparli w miejscu iż bez kawy mowy i ruchu nie ma?
Ja poszłam na kompromis i poprosiłam o szklankę wody podgrzana w mikrofali, wypiłam duszkiem lolol

Minnie

--
Savoir Vivre czyli jak się zachować
Obserwuj wątek
    • elle-joan Re: Poproszę o kawę... :) 14.12.19, 00:59
      Trudno odpowiedzieć co bym zrobiła, bo to zalezy od charakteru znajomosci. Tak, wiem- dobra znajoma, ale kazda znajomość na swoją specyfikę... Z jednej strony takie nachalne angazowanie w podziwianie 300 metrow, 300 zdjęć itp... jest naprawdę niekulturalne, ale z drugiej strony, to wiedząc, ze idzie się do dobrej znajomej, do nowego domu, mozna bylo sie tego spodziewać jednak.
      • minniemouse Re: Poproszę o kawę... :) 14.12.19, 03:13
        Mnie chodzi o to ze imo (dobra) gospodyni powinna być wyczulona raczej na potrzeby gościa?.. nie na swoje.
        Zatem, gdy gość od progu wola "kawy! kawy! królestwo za kawę!" - to jej "gospodyński" radar wychwytuje owa prośbę w mig a nogi automatycznie skierowują do kuchni....?
        Domyślam się iż znajoma mogła być niezwykle podekscytowana okazja nareszcie pokazania mi nowej chałupy, lub zapewne wyszła z założenia iż jak już się rozsiądziemy to tak szybko nie będzie nam się chciało wstać, albo nie daj boże wydarzy się jakiś nagły wypadek typu piorun w szczypiorek i w efekcie w ogóle nie zdążę obejrzeć, itp itd wszystko rozumiem, niemniej, niemniej lepiej bym się czuła wiedząc iż woda się w międzyczasie no chociaż gotuje : )

        Minnie


        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • elle-joan Re: Poproszę o kawę... :) 14.12.19, 10:25
          Minnie, nie wiem jakie Wy macie czajniki wink ale u nas (Wielka Brytania) woda gotuje się bardzo szybko, nie byłoby sensu włączania czajnika jezeli w perspektywie jest oglądanie całej chałupy. Zgadzam się, ze gospodyni powinna być nastawiona na potrzeby gościa i w tej sytuacji zapytać czy kolezanka w ogóle ma ochotę oglądać jej gniazdko. Ja w takiej sytuajci odpowiedziałabym- tak, oczywiście, ale za chwilkę, bo po wizycie lekarskiej chciałabym usiąść i wypić kawę,,,, a potem juz nie upominałabym się o to oglądanie, ew kilka pomieszczeń w poblizu.
          • minniemouse Re: Poproszę o kawę... :) 15.12.19, 03:45
            elle-joan napisała:
            Minnie, nie wiem jakie Wy macie czajniki

            he he, nonieno, gotują szybko,
            tylko ja przewidywałam całokształt czyli czas gotowania+czas zaparzania+czas stygnięcia ((no bo ja, stworzenie nadzwyczaj delikatne, zbyt gorącym jeszcze sobie gardełko poparze (na twarzy najwyższa zgroza i przestrach)) itd. a mnie się tak chciało pic, konkretnie ciepłego i konkretnie kawy, iż najlepiej jakbym już ja wypiła. i to przedwczoraj, hehehe
            do tego znajoma bierze się z gatunku "dyrygentów", co to postawi szklankę na blacie, weźmie puszkę z kawa do jednej ręki, do drugiej łyżeczkę i opowiadając niezwykle ważne ploteczki pt.: "co-gdzie-kiedy-z-kim--i-dlaczego" zaczyna wymachiwać owa łyżeczką, iiiiiii dopóki nie skończy historyjki nie nasypie kawki do szklanki big_grin
            a ty, człeku spragniony, pacz się i cierp .. znaczy, chciałam powiedzieć - czekaj wink

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • aqua48 Re: Poproszę o kawę... :) 14.12.19, 09:29
      Minnie, sytuacja, którą opisujesz, to sytuacja w której zawieszone są zasady s-v, zatem cokolwiek zrobisz zależy jedynie od stopnia familiarnych stosunków ze znajomą. Ja pewnie powiedziałabym, że chętnie pozwiedzam, ale bez jakiegokolwiek napoju i 5 minut zresetowania się po wizycie u lekarza nie będę w stanie nawet zauważyć żadnych zmian.
        • minniemouse Re: Poproszę o kawę... :) 15.12.19, 03:49
          macie racje, na drugi raz tak zrobię - wejdę za nią do salonu,
          po czym zwyczajnie usiądę i powiem "to proszę rob już te kawę, bo jak się nie napije to zaraz tu na tej pięknej sofie ci zasnę!" big_grin big_grin

          Minnie

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • bene_gesserit Re: Poproszę o kawę... :) 14.12.19, 10:39
      Przecież każda z was mogła negocjować. Ty negocjowałaś, w czym problem?

      Kofeina to naturalny diuretyk - jak cię suszy, to po wypiciu będzie cię suszyć o wiele bardziej. I w trakcie zwiedzania pałacu z pewnością musiałabyś zrobić przerwę na siku.

      --
      ~herbatka u pani Dulskiej~
      • minniemouse Re: Poproszę o kawę... :) 15.12.19, 04:05
        bene_gesserit napisała:
        Przecież każda z was mogła negocjować. Ty negocjowałaś, w czym problem?

        w tym, ze ona nie miała zamiaru robić mi tej kawy dopóki ja nie obejrzę całej chałupy,
        a ja znowuż nie spodziewałam się jaki ten niewinnie wyglądający dom okaże się wielki a w środku.
        kurka pieczona, na tych trzech piętrach była masa zakamarków schodów i różnych pomieszczeń.
        z zewnątrz tego nie było widać. bardzo zdradziecko wyglądający dom!

        Kofeina to naturalny diuretyk - jak cię suszy, to po wypiciu będzie cię suszyć o wiele bardziej. I w trakcie zwiedzania pałacu z pewnością musiałabyś zrobić przerwę na siku.

        to to ty jesteś ta moja znajoma Bene? nie chciałaś mi zrobić od razu kawy bo obawiałaś się iż w trakcie obchodu będziesz zmuszona 'excusić me' do kibelka? ;D

        Minnie
        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • annthonka Re: Poproszę o kawę... :) 14.12.19, 18:22
      Jeśli to taka dobra znajoma to z entuzjazmem odpowiadamy "kochana, z największą przyjemnością zobaczę, ale proszę daj mi najpierw te 5 minut na kawę, bo jestem przemarznięta, boli mnie głowa i muszę chwilkę odsapnąć". Znajoma powinna wtedy załapać smile
        • minniemouse Re: Poproszę o kawę... :) 15.12.19, 04:09
          wszystko prawda, tylko to stanowcze złapanie za łokieć i zdecydowane pociągniecie w stronę salonu nastąpiło tak szybko,
          ze z ta boląca głową mnie po prostu zbiło z tropu - za wolno myślałam, no.. potem to już tylko miałam nadzieje ze: "ech ile tego może być"- a okazało się ze echhhh, bardzo sporo sad

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • kora3 Re: Poproszę o kawę... :) 15.12.19, 11:31
      Miinie - bliska relacja jaką masz z gospodynią pozwalała na to, by od progu "domagać się " kawy. I pozwalała także na to, zeby po nawet stanowczym domaganiu się przez gospodynię podziwiania najpierw jej lokum powiedzieć "Kochana, z rozkoszą, ale najpierw daj tej kawy, bom zmarzła " - proste.
      Tyle w sytuacji bliskiej relacji i zawieszania w niej zasad SV.
      NATOMIAST - mam wrażenie, ze Ty bardzo wybiórczo widzisz zasady, czy prawidłowe zachowania. Jak takowe jest po Twej mysli, to jest dobre, jak nie po Twej - niekoniecznie. Nie obrazaj się Minnie, ale tak brzmisz sad
      Powracając do wątku o sztuce konwersacji - uwazałąś, słusznie poniekąd, ze pani znajoma znajomej powinna starac się podtrzymywac tę zagajoną przez Ciebie rozmowę bez względu na stipień ochoty na nią, bo tak wypada. I ogólnie miałaś rację - tak wypadałoby. A w Twoim przepadku wypadałoby zainteresować sie choćby kurtuqazyjnie nowym lokum gospodyni Minnie. Nie jest niczym nadzwyczajnym, ze gdy nie byliśmy jeszcze u kogoś wcale, albo jesteśmy po duzych zmianach gospodarz chce lokum pokazać.
      Jednych to żywo interesuje, innych - np. mnie - wcale, ale wypada okazać kurtuazyjne zainteresowanie i tyle.
      Domyslam się, ze Ty takowe zaciągnięta bez tej kawy "na zwiedzanie" okazałas, ale jednak oczekiwałaś, ze gospodyni najpierw poczęstuje Cie kawą...Wydaje mi się, ze stosujesz zasad czy postrzegasz je jak jest wygodnuej dla ciebie smile


      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • nchyb Re: Poproszę o kawę... :) 15.12.19, 15:16
      Wg mnie zgodnie z savoir vivrem żadna z Was nie zachowała się odpowiednio.
      Wpadając do koleżanki nievwypadalo wołać od progu, że się chce kawy.
      Chciałaś pić po wizycie u lekarza, mogłaś wpaść do pierwszej lepszej sieciowki po drodze i napić się, a potem odwiedzić koleżankę. Tak byłoby grzeczniej.

      Wybrałaś mniej formalną wersję, masz prawo itp, a Twoja koleżanka najpierw chciała pochwalić się, a potem napić spragnionych.
      Jak dla mnie poziom SV obu stron zbliżony, chociaż rozumiem Twój ból.
      Na przyszłość już w drodze do koleżanki dzwon lub sms-uj by kawę zrobila, by ta mogła nieco podstygnać i Ci delikatnego gardziolka nie poparzyc...

      • minniemouse Re: Poproszę o kawę... :) 16.12.19, 03:32
        Dokładnie, gorzko żałuję iż nie kupiłam kawy po drodze wpierw. no ale przecież oficjalnie wpadam na właśnie kawę i pogaduszki, wiec się nie zastanowiłam.
        Mnie się poza tym wydaje ze nawet jeśli nie wolalabym od progu o kawę, to i tak niezbyt wypada z miejsca ciągać gościa, który ledwo co wszedł i zdjął płaszcz, po chałupie. czyż nie powinno się wpierw zaprosić gościa aby usiadł, podać kawę lub herbatę, zamienić kilka wstępnych slow i dopiero wtedy zapytać/zaproponować czy gość w ogóle ma ochotę oglądać posiadłość?

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • baba88 Re: Poproszę o kawę... :) 16.12.19, 05:01
          Widać ta znajoma nie jest jakoś dobra skoro jej zachowanie Cię aż tak zaskoczyło.Nie zauważyłaś jej braków w empatii dotychczas? Sama nie uważam się za szczególnie empatyczną, obawiam się że nie jestem specjalnie gościnna w sensie zastaw się, ale gość wołający od progu o kawę(a pogoda zdaje się zimna wtedy była) to okoliczność wyłączająca inne tryby niż NAPOIĆ.Układ współczulny mi tak działa.
        • annthonka Re: Poproszę o kawę... :) 16.12.19, 10:31
          Z tego co piszesz, rozumiem, że byłaś w tym domu pierwszy raz i ona pewnie tak bardzo chciała Ci się pochwalić, że wysiadła jej empatia. Nie powinna, to fakt, ale załóżmy, że jestem w stanie to zrozumieć.

          W bliskiej relacji można zawiesić sztywne reguły SV i po "domagać się" wink tej kawy. Nie bardzo rozumiem, dlaczego miałabyś po drodze iść do sieciówki.
          • nchyb Re: Poproszę o kawę... :) 16.12.19, 12:13
            >>Nie bardzo rozumiem, dlaczego >>miałabyś po drodze iść do sieciówki

            Żeby napić się kawy od razu wtedy kiedy się chce tak strasznie jej napić, a nie czekać aż jej podadzą po kilku minutach oglądania?
            • annthonka Re: Poproszę o kawę... :) 16.12.19, 12:41
              Była zaproszona na kawę. Nie przypuszczała, że gospodyni będzie jej już od progu chciała pokazać cały dom. Minnie pisze, że dom duży, a gospodyni szczegółowo opowiadała o każdym pomieszczeniu, więc to oglądanie raczej nie zajęło 5 minut.
              • nchyb Re: Poproszę o kawę... :) 16.12.19, 13:27
                Nigdzie nie wyczytałam, żeby to była proszona wizyta z zaproszeniem na kawę,
                raczej okazjonalne obiecane "wpadnięcie" o nie do końca sprecyzowanej porze /po wizycie u lekarza/ do dobrej znajomej, o której Minnie wie, że szybko kawy nie zaparza... w dodatku do nowego nieznanego domu
                czyli aby być grzeczną i nie spragnioną - lepiej zapewnić sobie tę kawkę o odpowiedniej temperaturze na początek
                zresztą wpadając do nowego lokum warto coś gospodyni, może też taką kawę...
    • kora3 Minnie, a gdyby był taki watek 16.12.19, 13:58
      Zastanawia mnie jaka byłaby reakcja forumowiczów na wątek o takiej treści..."Przeprowadziłam się niedawno do nowego domu/wyremontowałam gruntownie mieszkanie. Znajoma zapowiedziała się, że mnie odwiedzi będąc w okolicy. Przyszła i od progu domagała się kawy. Oczywiście miałam zamiar ją nią poczęstować, ale bardzo niemile poczułam się z tym, że domagała się tej kawy, podczas gdy ja chciałam pokazać jej me nowe/wyremontowane gniazdkosad Czy to upadek obyczajów? Wydaje mi się, ze koleżanka nie powinna domagać się od progu kawy, a za to powinna wykazać zainteresowanie moim lokum. To nie kawiarnia w końcu tylko mój dom! Czy tak wg was wypadało jej uczynić?"
      Co np. Ty Minnie odpowiedziałabyś?




      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • aqua48 Re: Minnie, a gdyby był taki watek 16.12.19, 14:48
        kora3 napisała:

        > Zastanawia mnie jaka byłaby reakcja forumowiczów na wątek o takiej treści...
        > wyremontowałam gruntownie mieszkanie.
        > Znajoma zapowiedziała się, że mnie odwiedzi będąc w okolicy. Przyszła i od pro
        > gu domagała się kawy. Oczywiście miałam zamiar ją nią poczęstować, ale bardzo n
        > iemile poczułam się z tym, że domagała się tej kawy, podczas gdy ja chciałam po
        > kazać jej me nowe/wyremontowane gniazdko

        Odpowiedziałabym, że podstawą gościnności jest miłe powitanie, odebranie wierzchniego okrycia, a następnie wygodne usadzenie przybyłego gościa i zaproponowanie mu czegoś do picia i podanie napoju. A dopiero w dalszej kolejności można proponować inne atrakcje. Zwiedzanie, oglądanie, słuchanie, dyskusja itp. Wydawało mi się to zawsze oczywiste...



        • kora3 Re: Minnie, a gdyby był taki watek 16.12.19, 15:46
          Owszem Aquo, tylko czy także oczywisty wydaje Ci sie DOMAGANIE sie czegoś np. do picia od gospodarzy? O ile pamietam z wcześniejszych rozmów z Tobą na takie tematy, to NIE! Wg mnie, choć gośc ma prawo oczekiwać takiego zachowania ze strony gospodarza jak z grubsza opisałaś, nie powinien tym mówić i powinien poczekać na inicjatywę gospodarza. Mozesz sie z tym nie zgadzać...

          Dla mnie w tym watku coś jest zupełnie niezrozumiałe przyznam. Mianowicie to, że ze strony Minnie ewidentnie doszło tu do zawieszenia zasad! Domyślam sie, ze relacja Minnie z gospodynią na to pozwala - pozwala na powiedzenie w progu "Królestwo za kawę" ...O ok. tylko nie rozumiem dlaczego taka wyluzowana relacja NIE pozwoliła jednak Minnie na propozycje zwiedzania chalupy przed kawą powiedzieć "Kochana, najpierw kawa proooooszę! Padam z nóg, zmarzłam na kośc i zaraz heh umrę. A jak umrę to już nie obejrzę twego gniazdka przecież. Dawaj kawę, potem sie porozkoszuję zwiedzaniem"?
          To mi bardzo ...zgrzyta


          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • aqua48 Re: Minnie, a gdyby był taki watek 16.12.19, 16:12
            kora3 napisała:

            > Owszem Aquo, tylko czy także oczywisty wydaje Ci sie DOMAGANIE sie czegoś np. d
            > o picia od gospodarzy?

            Koro znowu NIE CZYTASZ moich wpisów. Napisałam wyraźnie - gospodarz powinien gościowi zaproponować coś do picia. Nie dopuszczając tym samym do sytuacji gdy gość się tego napoju domaga.
            W skrócie i obrazowo - ma wpaść koleżanka, dzwoni do bramy, a ja w tym momencie prztykam w napełniony czajnik, a w progu witam ją słowami cześć kochana,daj mi płaszczyk, właśnie zagotowałam wodę, czego się napijesz, kawy herbaty? A koleżanka mówi - chętnie kawy, ale daj mi najpierw szklankę wody, bo idę od lekarza i jestem bardzo spragniona i umęczona. A ja na to - ok, jak odpoczniesz to pokażę ci te moje włości po remoncie. Tak to moim zdaniem powinno normalnie wyglądać przy zawieszeniu zasad.
            • verdana Re: Minnie, a gdyby był taki watek 16.12.19, 19:49
              Od bardzo bliskiej znajomej można sie domagać kawy, kanapki i to do tego z majonezem. Na już, bo inaczej padnie sie na progu. Jednak od zwykłej znajomej juz nie bardzo. Bardzo dobra znajoma może też powiedzieć "No co ty z tą kanapką, chwila, najpierw obejrzymy dom, potem będziesz jadła, chcę się pochwalić, a potem usiądziemy i pogadamy, powiesz, czy ci się podoba". Zwykła znajoma proponuje najpierw kawę czy herbatę, a potem pyta, czy chcemy zwiedzić dom.
              • horpyna4 Re: Minnie, a gdyby był taki watek 16.12.19, 22:08
                Oj tam, oj tam... zwlekanie z kawą to jeszcze pół biedy. Byłoby znacznie gorzej, gdyby wątkodawczyni potrzebowała pilnie do toalety, a gospodyni zastawiła ów przybytek własną piersią i kazała najpierw zwiedzić całe mieszkanie.
            • kora3 Aquo :) 17.12.19, 07:33
              Zdaje się, ze ty nieuważnie czytasz.. I w dodatku włączył Ci się tryb "najlepieja"smile W tym trybie znów - najlepiej żeby gospodyni już w progu zaproponowała, ale tu mamy sytuację, gdy NIE zaproponowała i dlatego jest ten wątek poniekąd. Bo jakby zaproponowała, to Minnie by wyraziła entuzjazm kawe wypiła i ...wątku by niet smile

              Przyznam się, ze ja nie gotuję wody nim goście przyjda, moze z racji ekologicznego nastawienia i też w progu to sie witamy, a nie informuję,m ze coś - nawet wodę zagotowałam smile Pozwalam gosciom wejśc do pokoju i wowczas pytam czego się napiją, nie tak w drzwiach osaczam i przyznam, ze z takim osaczaniem z pytaniami tego rodzaju u progu spotkałam sie chyba raz...

              Ty uwazasz, ze już w progu NAJLEPIEJ zapytac czego się gośc napije, ok - no takie moze masz zwyczaje, ale tu jak wspomniałam gospodyni NIE zapytała ...Jako ze Minnie wypadało samej się "przypomnieć" nie
              pojmuję dlaczego uznała, ze nie wypada jej powiedzieć jak zaproponowałam
              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • minniemouse Re: Minnie, a gdyby był taki watek 17.12.19, 00:19
            kora3 napisała:
            Domyślam sie, ze relacja Minnie z gospodynią na to pozwala - pozwala na powiedzenie w progu "Królestwo za kawę" ..

            no oczywiście ze pozwala Koro, a jakżeby inaczej.

            .O ok. tylko nie rozumiem dlaczego taka wyluzowana relacja NIE pozwoliła jednak Minnie na propozycje zwiedzania chalupy przed kawą powiedzieć "Kochana, najpierw kawa proooooszę! Padam z nóg, zmarzłam na kośc i zaraz heh umrę.

            ależ ja to już wyjaśniłam Koro, tylko ty nie czytasz wszystkich wpisów. ale zrobię ci przyjemność i wyjaśnię jeszcze raz - byłam nieco otumaniona bólem głowy, zmarznięciem, pragnieniem i przez to miałam powolne reakcje. a już wcale nie spodziewałam się ze ta chałupa, z zewnątrz nie taka znowu wielka, okaże się rajdem po Antilii (z Bombaju). wiec stanowczo pchnięta za łokieć w pierwszej chwili bezmyślnie dałam się ponieść jak baranek. ale po chwili zorientowałam ze to moze dłużej potrwać, wiec szybko poprosiłam o szklankę cieplej wody - znajoma ochoczo pobiegła, zagrzała w mikro i mi przyniosła.

            Minnie
            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
      • minniemouse Re: Minnie, a gdyby był taki watek 16.12.19, 23:46
        no, wiesz, Koro - zasadnicze pytanie, czy ty zamierzasz udzielać odpowiedzi na pytanie w moim wątku -'' jak byście zareagowali na takie dictum (jak moje)'' czy raczej koniecznie chcesz dowieść ze nie mam nigdy racji i to ja jestem zawsze źle wychowana? bo od paru wątków mam właśnie takie wrażenie - nieważne jaki byłby temat, nieważne co bym zrobiła, czy w te czy wewte, zawsze lolol będzie źle big_grin
        A ja, Koro, uściślę, naprawdę nie mam w zwyczaju wpadać do koleżanek, czy to dobrych znajomych czy ledwie znajomych i wołać już od progu o poczęstunek - nie, teraz mi się zdarzyło na skutek nadzwyczajnych okoliczności. bo nade wszystko rozbolała mnie głowa, okropnie, przeokropnie zmarzłam (jest to zresztą, poza normalnym marznięciem, także część objawów migreny), i jeszcze okrrropnie pic mi sie chciało, plus czułam się coraz bardziej senna (to tez od migreny).
        Na pewno każdemu się takie coś zdarza będąc w bliskich układach, i jeśli sie jest usprawiedliwionym oraz tego się nie nadużywa - to co w tym niestosownego?

        Minnie
        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • kora3 Re: Minnie, a gdyby był taki watek 17.12.19, 07:46
          Minnie, mam wrazenie, ze Ty chcesz czuś się atakowana. Nigdzie nie napisałam, ze Twe zachowanie było niestosowne! Napisałam, iz domyślam sie, ze Toja relacja z gospodynią pozwala na zawieszenie zasad - czyli założyłam, ze zachowałaś sie stosownie do tej relacji, czyli zupełnie prawidłowo. smile Nie rozumiałam tylko dlaczego wobec zachowania gospodyni poszłaś na zwiedzanie - ale wyjaśniłaś i ok.

          Co do Twej natomiast postawy Minnie w kolejnych wątkach - to owszem, dostrzegam w niej pewną taką manierę. Mianowicie to, ze Ciebie trzeba zrozumieć, ze byłaś senna, miałaś migrenę i coś tam coś, ale Ty zrozumieć kogoś sie nie starasz - na to wygląda z Twoich wpisów. Pani, która nie chciała prowadzić z Tobą gadki o niczym jest be, a my nie powinniśmy jej bronić, bo wszystko jedno co myślała i jak sie czuła - miała z punktu widzenia SV obowiazek gadkę ciągnąć. W drugą stronę to nie działa - Ty mogłas pójść na spotkanie nie w formie - senna i z bolącą głową, Ciebie trzeba zrozumieć, ze tak masz itd. I owszem, taka postawa wydaje mi się niefajna i z punktu widzenia SV - nieprawidłowa. Tak samo odbierałam to w wątku o odpisywaniu na sms-y. Ty preferujesz smsowanie, więc trzeba Ci odpisać w ciągu kilku minut, ale nie zważasz na to, ze inno zwyczajnie mogą nie móc tego uczynić, albo w danym momencie nie chciec...Dla mnie to niefajne

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • minniemouse Re: Minnie, a gdyby był taki watek 18.12.19, 03:36
            Koro, no a pokaz mi proszę w którym miejscu upieram się ze należy zamęczać kogoś konwersacja jak ten ktoś nie ma na to ochoty? konkretne cytaty poproszę.
            Umiejętność prowadzenia konwersacji z punktu widzenia SV, gotowość, a nawet powinność, wykonywania tego to jedno. zdolność obserwacji mowy ciała itp i wrażliwość na to to drugie.
            w zadnym momencie nie utrzymywałam iż należy na sile prowadzić dyskusje, czy zarzucać tematami skoro ktoś wyraźnie nie chce rozmawiać.
            Wyraziłam jedynie rozczarowanie oraz dezaprobatę iż w dzisiejszych czasach mało kto zna sztukę konwersacji i nie umie się w związku z tym stosownie zachować w sytuacjach, gdzie uprzejma rozmowa jest niejako towarzyska koniecznością. i tyle.
            Chyba umiesz odseparować zjawisko od przykładu?
            Podobnież z reszta, podaje przykład na podstawie którego pytam o zdanie. co ciekawsze, przyznajesz mi racje by za sekundę mieć pretensje ze jestem nieempatyczna. nie widzę tu logiki za grosz.

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
            • kora3 Re: Minnie, a gdyby był taki watek 18.12.19, 09:07
              Mniie, nie widzisz logiki bo masz taką a nie inną postawę - po prostu. z jednej strony zauważasz, ze ktoś nie stosuje się do zasad - i tio jest fakt, pani od konwersacji o niczym się nie stosowała. Z drugiej, gdy Ty jesteś po "drugiej stronie barykady" wymagasz maksimum empatii, bo "ja tak mam" - to sie dla mnie nie trzyma kupy.

              Aby dobrze zilostrowac co mi chodzi posuże sie przykładami z Twoich wątków. W jednym np. pisałaś, że korzystanie z telefonów komórkowych podczas spotkań towarzyskich jest niegrzeczne i niefajne. Ogólnie - racja. No i ponieważ jest to niefajne i niegrzeczne to najlepiej na czas spotkania wyłączyć/wyciszyć telefony, zebrać wszystkie do koszyczka i tyle. Ok, przyjmijmy, ze każdy moze sobie z racji sytuacji zawodowej i osobistej na to pozwolić. Tyle, ze w następnym watku wyrazasz oburzenie, ze ktos szybko nie odpisuje na sms-y. I Ty nie wiesz - dotarł sms, czy nie - no niefajnie i niegrzecznie tak nie odpisywać. Jak sie nie moze w tym momencie porozmawiać via sms, to nalezałoby napisać to - wówczas nadwaca wie, ze sms dotarł, a adresat nie moze rozmawiac. No ok, ale JAK ma sie odpisac, skoro się jest na spotkaniu towarzyskim, gdzie trzeba było wyłączyć/wyciszyć telefon i oddac do koszyczkasmile?

              Na serio nie widzisz w tej postawie braku logiki i też mentalności Kalego? Jesli Ty jesteś na spotkaniu to wszyscy mają wyłączyć telefony i oddac do koszyczka, ale jesli Ty piszesz do kogoś sms to on ma odpowiedzieć zaraz, gdzie by nie był.
              Podobnie w obecnych watkach - w jednym piszesz, że jesli ktoś ma atak migreny, to niezalezienie od tego na jakiej rangi i w jakim charakterze został zaproszony na imrezę, moize swe przybycie odwolac motywując to tym, ze coś mu wypadlo. Bo tak w ogóle w złej kondycji i nastroju nie chodzi sie na spotkania towarzyskie gdyż psuje sie atmosferę. Dosłownie "za chwile" piszesz, ze poszłaś do kolezanki z migreną i źle sie czując. Jak sie to ma do wcześniejszych Twoich poglądów?

              Zwyczajnie wyglada na to, ze oczekujesz, ze ludzie wokól bedą się trzymać zasad, gdy TOBIE tak pasuje, ale wobec Ciebie będą szczególnie wyrozumiali smile



              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • flegma_tyczka Re: Poproszę o kawę... :) 17.12.19, 09:09
      Na "suszenie" kawa?
      Gdyby było bardzo źle poprosiłabym o wodę lub inny łatwy w przygotowaniu i szybkim wypiciu napój np. sok.

      --
      Forum e-mama się drastycznie starzeje - najbardziej soczystą aferką obyczajową jest fakt, że dwie kobieciny w średnim wieku umówiły się na herbatę i ciasto.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka