Dodaj do ulubionych

Kolęda i rozczarowanie wiernych

10.01.20, 14:41
Były już watki o wizytach duszpasterskich i o tym, jak powinni księdza podejmować wierni. Teraz będzie o czymś innym. W pewnym bloku na dużym osiedlu kolęda miała być od godz. 16.00 do godz. 20.00 - jak co roku poniekąd. Większość mieszkańców tam kolędę przyjmuje. o 16. ksiądz się nie pojawił, no czekają ludzie...Przyszedł do pierwszego mieszkania o 17.30, do ostatniego "jak po ogień" wpadł o 22.30. Na tę hmmm wizytę czekali ludzie starsi, ale też dzieci.

Opisaliśmy się tu wielokrotnie na temat tego, jak należy podejmować księdza na wizycie duszpasterskiej - przy odpowiednio przygotowanych akcesoriach, w odświętnym stroju i ładzie w mieszkaniu, w skupieniu nie w pośpiechu, bez dodatkowych gosci "na kawie" - wszystko prawda. Teraz rodzi się pytanie: jakie obowiązki ma ksiądz? Pojawić się punktualnie, porozmawiać z wiernymi, gdy wykazują chęć na to, przyjśc o przyzwoitej godzinie? Wg mnie - tak.
Tu ksiądz narzucił takie tempo, że niektóre mieszkania "świecił" w przedpokoju niechętnie rzucając okiem na prezentowane przez dzieciaki zeszyty od religii, których to przygotowanie na kolędę przykazywano im na katechezie.

Nie, nie chodzi o mniesmile Ja wizyt duszpasterskich nie przyjmuję. Ale wiem, że ludzie z różnych przyczyn przyjmują. Niektórzy dlatego, że mają szkolne dzieci uczęszczające na religię i trzeba. Taka wizyta to całe popołudnie z życiorysu, tu nawet spory kawał wieczoru smile Ale są osoby starsze, samotne, które na tę kolędę zwyczajnie naprawdę czekają! I czekają też na te kilka zdań które mogą zamienić z duszpasterzem inaczej niż w konfesjonale. Czy na serio wypada się spóźniac i wpadać "jak po ogień"?
Jak myslicie?


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
    • loginka234 Re: Kolęda i rozczarowanie wiernych 10.01.20, 15:09
      Przecież dla księży (przynajmniej sporej ich ilosci) wizyta duszpasterska jest czymś, co po prostu trzeba "odbebnic". Myślisz, że oni w ogóle zastanawiają się nad tym, co "powinni" oraz "wypada"? Nie, oni wiernych mają w głębokim poważaniu gdyż czują się panami sytuacji. Aż dziw, że ludzie jeszcze to tolerują.
      A przecież są osoby, które faktycznie czekają na wizytę księdza i chciałaby w spokoju zamienić z nim kilka zdań. A tu wpadnie taki jak po ogień, machnie dwa razy kropidlem i tyle go widzieli...
    • engine8 Re: Kolęda i rozczarowanie wiernych 10.01.20, 21:01
      Kazdy - lacznie z ksiedzem, bedzie sie tak zachowywal jak sie mu na to pozwoli...
      Dla mnie to bylo OK jak nie widzilem innego Swiata ale teraz to nie do zaakceptowania.
      Wizyta po to aby pozbierac koperty...??
      U nas to sie odbywa inaczej i to z wielu wzgledow - m in logistyka, rorzucone spolecznosc itp.. al ebardzo mi sie to podoba..
      Ksiadz wystawia liste aby ludzi sie zapisywali kto sobie zyczy odwiedzin ksiedza i mniej wiecej kiedy mu na pewno pasuje anikedy na pewno nie pasuje.
      No i ksiadz czy ktos z jego biura dzwoni aby ustalic finalowy czas.
      Ksiadz odwiedza dom wieczorem i to jeden a najwyzej dwa domy w jeden wieczor..
      fomralnsci sa takie same....woda, stol , krzyzki , swieczki etc..... Ksiadz odprawi swoje modlitwy , poswieci dom i siada z mieszkancami do stolu - zwykle to jest formalny obiad, na przynajmnije pare godzin aby sie nawzajem poznac, wymienic poglady iwyjasnic wiel rzeczy na spokojnie.
      Przed wyjscie oczywiscie dostaje kperte z prezentem Swiatecznym
      I mysze przyznac ze ja osobiscie tego nie potrzebuje ale zona - gorliwa kaotliczka, lubi i porzebuje..
      Ja zas mam okazje porozmawiac siebie na tematy religijno, parafilano spoleczne. Nikt nikogo nie obraz - po prosty mial przyjecielska wizyta....
      A jak ten sam ksiadz prze zlata to zaprwszamy go najwyzej co klika lat a wiadomo ze w okazji swiat kazdy dostaje kperte.. i ogrodnik i ksiadz a;le ta mozna wyslac czy wrzucic na tace bez zawracani aosbie glowy
      I to ma sens oraz wartosc ...

      A ksiadz - tez czlowiek i urzednik i moga mu wypasc niweprzewidzinae sytuacje wiec powiniem sie z tym liczyc i miec plan tzn miec kontakt do parafian ktorych ma zamiar odwiedzic i przynajmnije ostrzec ze i o ile bedzie spozniony... Mozna oczywiscie o 20:00 zamknac drzwi i koniec ale to nie o to chodzi.
      No iteraz spozniony ksadz ma dwie oocje - nadgonic stracony czas albo odwiedzic domy pozniej - bo przeciez ludzie - i dzieci, przygotowani.
      • minniemouse Re: Kolęda i rozczarowanie wiernych 11.01.20, 05:04
        Nie, księdzu nie wypada się spóźniać i wpadać jak po kop..um ogień wink
        zresztą jak każdemu nie wypada. ale różne rzeczy mogą po drodze wypaść, ot choćby wypadek po drodze i półgodzinny zastój w korku...

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • basia_styk Re: Kolęda i rozczarowanie wiernych 11.01.20, 10:11
          Usługodawca zwykle zawiadamia - choćby SMS-em - że mu coś wypadło, że się spóźni, przeprasza etc. Mam wrażenie, może mylne, że w Polsce niektórych traktuje się jak kastę wyższą i potem mamy do czynienia z grupą ludzi, którym się zdaje, że są ponad wszystkim, łącznie ze zwykłą grzecznością.
        • kora3 Minnie 11.01.20, 12:16
          minniemouse napisała:
          ale różne rzeczy mogą po drodze wypaść, ot choć
          > by wypadek po drodze i półgodzinny zastój w korku...

          Nie wiem co temu księdzu "wypadło" Minnie, ale na bank nie stał w korku, albowiem kosciół i plebania są na na TYM osiedlu. Jesli wiedział ze ma zaplanowaną kolęde, to było w tym dniu nie jeździć nigdzie. Dodam, ze chodzi o duzą parafię i LICZNIE obsadzoną księzmi, nie ze jest proboszcz + wikary. Skoro coś wypadło temu, kttóry miał chodzić, to powinien zawiadomoć proboszcza, a ten wysłać innego ksiedza - proste




          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • aqua48 Re: Minnie 11.01.20, 20:01
            kora3 napisała:

            > Nie wiem co temu księdzu "wypadło" Minnie, ale na bank nie stał w korku, albowi
            > em kosciół i plebania są na na TYM osiedlu. Jesli wiedział ze ma zaplanowaną ko
            > lęde, to było w tym dniu nie jeździć nigdzie.

            Hmm, pomyślmy co też mogło wypaść księdzu? Może choćby tzw. ostatnie namaszczenie. Wraz ze spowiedzią terminalnie chorego. Wiesz Koro, to też się zdarza.

            >
            • basia_styk Re: Minnie 11.01.20, 20:31
              aqua48 napisała:

              > Hmm, pomyślmy co też mogło wypaść księdzu?

              No mogło wypaść cokolwiek, łącznie np. ze złamaniem przez księdza nogi. I tu się kłania prozaiczna organizacja pracy - ma się kółko parafian do odwiedzenia, to się dzwoni i zawiadamia. Albo wysyła umyślnych ministrantów. Cokolwiek, ale trzeba trochę wcześniej p o m y ś l e ć i zorganizować swoją robotę. A nie w typowo wciąż jeszcze polski sposób "ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!"
              • aqua48 Re: Minnie 11.01.20, 21:49
                basia_styk napisała:

                > ma się kółko parafian do odwiedzenia, t
                > o się dzwoni i zawiadamia. Albo wysyła umyślnych ministrantów. Cokolwiek, ale t
                > rzeba trochę wcześniej p o m y ś l e ć i zorganizować swoją robotę.

                Ale to nie o jakieś kółko chodzi tylko o kolędę. Ksiądz raczej nie ma prywatnych telefonów do wszystkich wiernych z parafii. Nie będzie też raczej puszczał samego nieletniego ministranta do obcych ludzi.
                • kora3 Re: Minnie 12.01.20, 08:35
                  Ale chyba ma telefon do proboszcza?

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • kocynder Re: Minnie 11.01.20, 22:03
                No, może właśnie zorganizowano? Czyli ksiądz A, który miał tego dnia chodzić po kolędzie blisko pierwszego bloku, od którego miał rozpocząć wizyty potknął się i niefortunnie skręcił nogę. Pierw przez kilka minut myślał, że może rozmasuje i jakoś przejdzie. Nie przeszło. Nie miał przy sobie komórki - nie ma obowiązku posiadania! Towarzyszyli mu dwaj ministranci, takoż bez komórek (mógł nawet specjalnie zalecić chłopcom nie zabieranie telefonów, w obawie, że ktoś może ich napaść). Posłał chłopców na plebanię - nie chciał, żeby o zmierzchu (tak, terasz koło 16:00 zaczyna się zmierzchać!) chodzili sami, nie wiemy jaka to okolica. Chłopcy pobiegli. Nim dotarli do kościoła, była, powiedzmy 16:20. Proboszcz wezwał pomoc do poszkodowanego księdza, wydelegował drugiego wikariusza, sam albo zlecił odprawienie mszy innemu (trzeciemu?) księdzu a sam poszedł do poszkodowanego. Nim ten ksiądz, któremu to zlecono się przebrał, przygotował, zebrał niezbędne przybory itd - była pewnie godzina około 17:00. Nim dotarł do pierwszego mieszkania - mogło być już solidnie po 17:00. Szok?
                Z tym, że, oczywiście, zgodzę się, że w takich okolicznościach powinno się zmienić polan kolędy, do "ostatnich" mieszań z listy na ten dzień wysłać ministranta z informacją, że z powodu wypadku kapłana kolęda odbędzie się w innym terminie o którym mieszkańcy zostaną powiadomieni w tradycyjny, przyjęty w parafii sposób, a kolędy w domach do których przyszedł - odbyć bez zbytniego pośpiechu i nie "aby zbyć".

                --
                Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                • minniemouse Re: Minnie 12.01.20, 06:13
                  ok Koro, podsumujmy wiec:
                  zasadnicze pytanie w wątku jest:
                  . Czy na serio wypada się spóźniac i wpadać "jak po ogień"?

                  - nie, nie wypada.
                  i to właściwie tyle w temacie, bo wszelkie dalsze "a może, a gdyby" maja i tak niewielkie znaczenie. spóźniać się i spieszyć nie wypada w zadnym wypadku i koniec. jedynie co w tej sytuacji można zrobić to przeprosić za spóźnienie i wyjaśnić dlaczego. ewentualnie jakoś wynagrodzić/odszkodowac. i w sumie nic poza tym...

                  Minnie

                  --
                  Savoir Vivre czyli jak się zachować
                  • kora3 Re: Minnie 12.01.20, 08:50
                    Hmmm no wiesz Minnie, jak dla mnie te "a gdyby" mogą być i mozna podyskutować, ale musi to mieć ręce i nogi zwyczajnie.

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • kora3 Re: Minnie 12.01.20, 08:41
                  Kocynder, ale ksiądz się pojawił, nie ze skręcona nogą, ten, o którym głosiło zawiadomienie, ze się pojawi ...smile
                  A Twoja opowieść...no taka mało realna...Załóżmy, ze nikt faktycznie nie ma komórek z chodzącej "ekipy" ....A te ksiądz skreca noge jak piszesz w pobliżu bloku, gdzie am zaczać koledę - no to jaki problem dla ministranta podbiec do tego bliku, gdzie na skiedzas CZEKAJĄ i poprosić kogokolwiek o pomoc chćby w postaci wezwania karetki? Żaden - to nie jakieś pustkowie, a telefon ma dziś każdy. aaaa akurat zastukali ministranci to kogoś kto nie ma? No to sąsiad na bank - ma! Gdyby zaistniała taka sytuacja to wnet by się to rozniosło i nikt nie oczekiwał, że ksiądz ze skrrconą nogą w ogóle się zjawi, ani tym bardziej pretensji nie miał smile

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • ola5488 Re: Minnie 12.01.20, 08:48
                    kora3 napisała:

                    > A Twoja opowieść...no taka mało realna...Załóżmy, ze nikt faktycznie nie ma k
                    > omórek z chodzącej "ekipy" ....A te ksiądz skreca noge jak piszesz w pobliżu bl
                    > oku, gdzie am zaczać koledę - no to jaki problem dla ministranta podbiec do teg
                    > o bliku, gdzie na skiedzas CZEKAJĄ i poprosić kogokolwiek o pomoc chćby w post
                    > aci wezwania karetki? Żaden - to nie jakieś pustkowie, a telefon ma dziś każdy
                    > . aaaa akurat zastukali ministranci to kogoś kto nie ma? No to sąsiad na bank -
                    > ma! Gdyby zaistniała taka sytuacja to wnet by się to rozniosło i nikt nie ocze
                    > kiwał, że ksiądz ze skrrconą nogą w ogóle się zjawi, ani tym bardziej pretensji
                    > nie miał smile

                    Widzisz świat bardzo jednowymiarowo - tylko zgodnie ze swoim obrazem w głowie. A bywa dużo bardziej skomplikowany, opcje przedstawione przez Aquę to tylko kilka możliwości z wielkiego zbioru wink
                    • kora3 Re: Minnie 12.01.20, 08:58
                      Wiesz, gdy się o czymś konkretnym rozmawia, to trzeba brać pod uagę tzw. warunki brzegowe, czyli REALIA. W parafiach, gdzie jest wielu księży nie wysyła się z ostanim namaszczeniem kapłana, który ma wyznaczoną koledę, wysyła się innego - po prostu. Tak samo - w miejscu , gdzie aż gesto od ludzi nie problem poprosić o pomoc oczekujących na ksiedza ludzi w mieszkaniu odległym o 100 metrów.

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kocynder Re: Minnie 12.01.20, 13:09
                    To jakaś dziwaczna parafia, w której jest wielu księży, ale informuje się parafian który duszpasterz akurat do nich przyjdzie... No aloe niechby. Skoro już piszemy "opowie4ści z mchu i paproci" (o rozległych parafiach, które mają licznych wikariuszy, ale precyzyjnie informują parafian, który z nich na którą ulice pójdzie z kolędą) - to moje uzasadnienie jest dokładnie TAK SAMO logiczne i wiarygodne. big_grin Nie jesteś osobą uczestniczącą w życiu Kościoła, ok, więc możesz po prostu nie wiedzieć. NIE MA zwyczaju informowania, który z księży obsługuje wizytę "kolędową" danego dnia. Może w jakichś małych parafiach, wiejskich kościółkach, gdzie jest proboszcz tylko (ewentualnie plus jeden wikary/diakon) wierni znając miejscowy uzus domyślają się kto przyjdzie, ale na pewno nie w licznych parafiach miejskich. Więc NIE WIESZ czy ów ksiądz odwiedzający to był ten, który był "planowo" czy zastępca.
                    Zaskoczę cię też: w sytuacji stresu niektórzy reagują nieracjonalnie. I tak, ksiądz, który miał jakiś wypadek mógł (nieracjonalnie!) posłać ministrantów na plebanię a nie do najbliższego bloku, a chłopcy "zakręceni" sytuacją - po prostu polecenie wykonać, nie analizując (jak na pewno zrobiłaby to doświadczona dziennikarka), że to nieracjonalne.
                    Podkreślę też, czego już nie doczytałaś, albo nie uznałaś za stosowne się odnieść - uważam, że w sytuacji jakiegoś "wypadku" powodującego półtoragodzinne opóźnienie - powino się zmienić plan kolędy, ocfenić "mniej - więcej" do którego domu da się zrobić w tempie "normalnym", do mieszkań "powyżej" - posłać ministrantów z przeprosinami, wyjaśnieniem i informacją, że o nowym terminie kolędy parafianie zostaną poinformowani w sposób przyjęty w parafii. Uważam za niedopuszczalne "wizyty duszpasterskie" (i jakiekolwiek inne, poza ściśle umówionymi!) po godzinie 20:00, i za zdecydowanie nie na miejscu "odwalanie" kolędy na czas.

                    --
                    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                    • kora3 Re: Minnie 12.01.20, 13:57
                      Kocynder, weź mi tu nie opowiadaj bajek ...smile Nie trzeba "uczestniczyć w zyciu kościoła", zeby np. miec skrzynkę na listy smile I tak w naszej w tym roku była karteczka informująca o kolędzie w dniu takim i takim, w godz. takich i takch oraz "kapłan: ksiądz + imię" - i nie, nie mieszkam na wsi, ani w małym miasteczku. U rodziców mego kolegi - na innym sporym jako i moje osiedku w tym mieście karteczki także są - inna parafia zupełnie. U mojej mamy, duże wojewódzkie miasto smile zapewne Ci znane - są karteczki i na ogłoszeniach duszpasterskich podawane jest który ksiądz bedzie chodził. Moja mama należy do parafii prowadzonej przez zakonników, których jest tam KILKUNASTU!
                      Zdarzają się tam też kolędy zakonników nie z tej parafii, a przyjezdnych, takze jest to ogłaszane.
                      Nie neguję Twych doswiadczeń w zakresie, ale i ty nie neguj innych a już szczególnie tak głupio, ze ktoś nie uczestniczy w życiu Koscioła smile


                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • kocynder Re: Minnie 12.01.20, 21:43
                        Koro, nie neguję. Być może w TWOJEJ rzeczywistości kościelnej zawsze i wszędzie jest podawane, który kapłan jakie obowiązki i kiedy wypełnia, włącznie z tym, kiedy który mszę odprawia. I u twojej mamy. I znajomego, z którym (będąc niewierząca, a w każdym razie niepraktykująca) rozmawiasz o tym, co mu tam z parafii napisali na karteczce. I, oczywiście nie praktykując i w kościele nie bywając bez pudła wiesz, który ksiądz jak ma na imię, jak wygląda i znasz jego numer pesel, rozmiar obuwia i ile ma guzików przy sutannie... Jaaasne... Ok. Nie mam więcej pytań. I oczywiście prawie WSZYSCY mieszkańcy tego dużego bloku na dużym osiedlu (a w każdym razie ci z mieszkania pierwszego i ostatniego) w te pędy polecieli do niepraktykującej Korci żeby jej opowiedzieć, że podły ksiądz przyszedł nie o 16:00 a o 17:30, i wyszedł po 22:00. Dajesz dalej, zaczyna być zabawnie... big_grin
                        A serio - po prostu NIE WIERZĘ, że jacyś ludzie z jakiegoś bloku lecą do ciebie z info, że od tej do tej czekali na kolędę. I nie wierzę również, że PRZYPADKIEM jesteś akurat zżyta z sasiadmim z mieszkania pierwszego i ostatniego - i że nawet i zakolegowani sąsiedzi lecą do niepraktykującej koleżanki zwierzać się z pór kolędy. Wymyśl coś bardziej wiarygodnego.

                        --
                        Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                        • kora3 Re: Minnie 13.01.20, 08:08
                          Kocynder, w mojej rzeczywistości nie trzeba być z kims "zakolegowanym", żeby się zwrócił z jakąś informacją - uwierzsmile
                          I owszem, własnie do nas wpłynęła taka onformacja, a także molega spotkał się z meiszkańcami z tej przyczyny smile Magia, nie?

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • kocynder Re: Minnie 13.01.20, 09:51
                            Aaa... Czyli ci zbulwersowani mieszkańcy poprosili o dziennikarskie śledztwo w sprawie chamskiego księdza? I w związku z tym jakiś twój znajomy ze szczegółami opowiada ci co mu z parafii na karteczce napisali? Jaaasne...
                            Jak powiedziałam: ksiądz postąpił źle. I nie znalazłam ani jednego wpisu, który oceniałby to inaczej. Nie powinien. I? Straszliwa trauma kogoś dotknęła? Bo jeśli dziennikarze zajmują się planem wizyt duszpasterskich i tego, że jakiś ksiądz z nieznanych przyczyn postąpił wbrew s-v to jest to po prostu żenujące i nie powinnaś się przyznawać do zajmowania takimi bzdurami.

                            --
                            Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                            • kora3 Re: Minnie 13.01.20, 12:01
                              Jakie tam śledztwo, po prostu zgłosili sie do kolegi z taką sprawą - nic nadzwyczajnego poniekąd, a sprawa prosta jak drut smile - kolega już zapytał w parafii o powód takiej sytuacji, czeka na odp.


                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • kocynder Re: Minnie 13.01.20, 17:47
                                Poniekąd nic nadzwyczajnego - ale wiesz o wszystkich szczegółach: że w TEJ konkretnej parafii podawane są dane księdza, że jątrzący i pieniaczący mieszkańcy (w liczbie co najmniej dwóch, z pierwszego mieszkania (o 16:30) i ostatniego (po 22:00) poczuli się tak okropnie znieważeni, że "z japą" polecieli do prasy, a prasa (najwyraźniej nie mająca nic sensownego do roboty w okresie noworoczno - feryjnym) poruszona hańbą mieszkańców jazdę zaczyna i dochodzenie, kt6o i czemu się spóźnił... Skoro serio tak się nudzicie w pracy, że pyskówka dwóch przekupek, jak to zostały spostponowane przez kogoś zajmuje was do tego stopnia, ze kolega wszczyna "dochodzenie" co i jak, a ty czujesz się poruszona do tego stopnia, że zakładasz wątki na forum sv (mimo, że pod tym akurat względem sprawa jest oczywista!) to całą waszą redakcję powinno się rozpędzić na cztery wiatry a nie płacić za dniówkę. big_grin
                                No i na koniec: serio jakiś twój znajomy, zwierza się tobie, nie praktykującej, na temat swojej korespondencji z parafią? Wybacz, ale wiarygodne to równie, jak "osioł, którego mrówka niosła"... Pomijam już detal, że mieszkałam w kilku różnych parafiach (i kilku diecezjach) i jakoś NIGDZIE nie podawano jaki ksiądz będzie szedł z kolędą.

                                --
                                Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                                • kora3 Re: Minnie 23.01.20, 11:10
                                  Kocynder, a przyszło co do głowy, ze mozna użyć najprostszego sposobu zdobywania informacji i normalnie ZAPYTAĆ? Nie zdarzyło Ci się nigdy? Bo mnie się zdarza w zasadzie ciagle.

                                  W roznych parafiach nawet w tym samym mieście, należacych do róznych dekanatów panują rózne zasady dot, np. koledy. W mojej parafii, co wiem dzięki posiadaniu skrzynki na listy smile wrzuca się powiadomienia do skrzynek, ale np. u mego kolegi mieszkającego 2 ulice dalej, na innym już osiedlu i w innej parafii informacja o koledzie jest jedynie ogłaszana podczas ogłoszeń duszpasterskich i na stronie parafii. Moja kolezanka mieszka na wsi, moze z 20 km od miasta i tam nic nie ma na stronie, jest w gablocie ogłoszeń i na ogłoszeniach duszpasterkich. Wszystkiego tego mozna się dowiedzieć zwyczajnie PYTAJAC, albo przy okazji. "W środe mam koledę, karteczkę wrzucili" - co tym nadzwyczajnego?
                                  Nie ma jakichś sztywnych przepisów kścielnych, jak parafia ma zawiadamiać o koledzie, więc zawiadamia tak, jak uwaza, że bedzie najlepiej smile czyli różnie.

                                  --
                                  Korcia
                                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                  • kocynder Re: Minnie 23.01.20, 14:18
                                    Korciu, udajesz głupią, czy serio nie pojęłaś? Nie chodzi o to, że każda parafia może mieć swoją tradycję informowania, jedna przez karteczkę w skrzynce (u mnie tak właśnie jest, acz bez detali w rodzaju imiennego wskazywania który ksiądz przybędzie), w innej podczas ogłoszeń parafialnych, jeszcze gdzie indziej wywieszając info w gablocie u kruchty, zamieszczając plan kolęd na stronie parafii w internecie a choćby wynajmując baner reklamowy przed kościołem, albo wręcz wszystkie naraz - nie widzę przeciwwskazań. Dziwaczne i głupie, oraz mało wiarygodne wydaje mi się tylko to co napisałaś, że jakiś twój kolega ze szczegółami informuje ciebie, niewierzącą jak się to u niego w parafii odbywa, włącznie z detalem, że w tym roku będzie proboszcz, bo tak mu na karteluszku napisali! Oraz z tymiż samymi szczegółami informuje cię, jak się to odbywa u jego rodziców. Serio? I ty, będąc osobą (podobno) asertywną, zamiast mu na to wyrazić zdziwienie "Ale po kij mi to mówisz?!" skrzętnie notujesz?
                                    Pomijam już cel zakładania na forum savoir-vivre wątku, w którym ocena z punktu widzenia obycia towarzyskiego jest oczywista i jednoznaczna. Równie dobrze i "sensownie" mogłaś założyć wątek na temat "czy wypada przyszedłszy do kogoś z wizyta z okazji urodzin napluć solenizantowi w twarz". Z punktu widzenia sv - nie może być innej odpowiedzi jak "Nie, nie wypada". Można rozkminiać , co jeśli solenizant jest większą świnią i napsuł krwi itd - ale wówczas odpowiedź nadal będzie jednoznaczna "Nie, nadal nie wypada. Można jedynie odmówić przyjęcia zaproszenia"...

                                    --
                                    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                                    • kora3 Kocynder :) 24.01.20, 07:37
                                      To chyba Ty udajesz...głupiasmile

                                      ZAPYTAŁAM kilka osób jak to u nich w parafiach działa, takich, co przyjmują kolędę, a jak odpowiadali, to miałam powiedzieć "A po kij mi to mówisz?" Naprawdę tak postrzegasz asertwynoiśc? Serio?smile




                                      --
                                      Korcia
                                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                      • kocynder Re: Kocynder :) 24.01.20, 11:14
                                        Serio w sprawie, którą nie ty się zajmujesz a kolega wypytujesz cały krąg znajomych? Wy chyba faktycznie się w pracy nudzicie...

                                        --
                                        Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                                        • kora3 Re: Kocynder :) 24.01.20, 11:54
                                          a nie miałaś nigdy sytuacji, ze zapytasz o coś z ciekawości? Ja czesto tak mam - to poniekąd u mnie pożądane, dziennikarz musi być ciekawy swiata smile
                                          I na serio nie wiem jaki widzisz wielki problem np. na zwyczajnym spotkaniu w gronie znajomych z zapytaniem "Ludzie, jak u was z powiadamianiem o kolędzie? " - jak masz przy stole powiedzmy 7-10 osób, to nazbierasz sobie różnych informacji. smile

                                          --
                                          Korcia
                                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • kora3 Aquo :) 12.01.20, 08:35
              aqua48 napisała:
              >
              > Hmm, pomyślmy co też mogło wypaść księdzu? Może choćby tzw. ostatnie namaszczen
              > ie. Wraz ze spowiedzią terminalnie chorego. Wiesz Koro, to też się zdarza.
              >
              > >


              Już nie fantazjuj - taka sytuacja mogłaby zdarzyć się kapłanowi w małej wsi, gdzie obsada plebanii to proboszcz i wikary, a nie w parafii, gdzie jest wielu ksiezy - z zasady w tym czasie, gdy jest kolęda wyznaczony do niej kapłan nie jest posyłany do innych zajęć, jak choćby nieoczekiwane ostatnie namaszczenie ...

              Ale skoro ejst jak piszesz, to po jakie licho podawac godziny w jakich ma być ta kolęda skoro i tak wiadomom, ze się jej nie bedzie trzymać?




              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • aqua48 Re: Aquo :) 12.01.20, 10:40
                kora3 napisała:

                > taka sytuacja mogłaby zdarzyć się kapłanowi w małej wsi, gd
                > zie obsada plebanii to proboszcz i wikary, a nie w parafii, gdzie jest wielu k
                > siezy -

                Hmm zapewne Koro, zapewne, jednakże na przykład choćby moja Mama życzyła sobie odbyć spowiedź oraz przyjąć ostatnie namaszczenie od JEDNEGO konkretnego księdza, po którego specjalnie leciał o nieprawdopodobnej godzinie do parafii liczącej WIELU kapłanów mój mąż.

                > Ale skoro ejst jak piszesz, to po jakie licho podawac godziny w jakich ma być t
                > a kolęda skoro i tak wiadomom, ze się jej nie bedzie trzymać?

                Ależ godziny Koro są podawane ORIENTACYJNIE. przecież wiadomo że u jednego ksiądz zabawi 10 minut, u drugiego posiedzi pół godziny, albo i dłużej na ciekawej rozmowie. To nie wizyta lekarska gdzie jest przeznaczone 15 minut na pacjenta.
                • kora3 Re: Aquo :) 12.01.20, 11:06
                  aqua48 napisała:

                  > Hmm zapewne Koro, zapewne, jednakże na przykład choćby moja Mama życzyła sobie
                  > odbyć spowiedź oraz przyjąć ostatnie namaszczenie od JEDNEGO konkretnego księdz
                  > a, po którego specjalnie leciał o nieprawdopodobnej godzinie do parafii liczące
                  > j WIELU kapłanów mój mąż.


                  Nop i Aquo, no i? No i gdyby ów ksiądz był w tym czasie "na kolędzie", albo u innego chorego, albo odprawiał pogrzeb, to Twoja mama mogłaby sobie życzyć, ale PO załatwieniu przez kapłana obowiązków.
                  Bo nie sądzę, by otrzymawszy taka wiadomość przerwał sakrament ostatniego namaszczenia i u innego chorego, pogrzeb, czy kolędę. Tę ostatnia mógłby przerwać ale musiałby zawiadomić proboszcza, że taka sytuacja, a ten posłać innego ksiedza by kontynuował koledę.
                  >
                  >
                  > Ależ godziny Koro są podawane ORIENTACYJNIE. przecież wiadomo że u jednego ksią
                  > dz zabawi 10 minut, u drugiego posiedzi pół godziny, albo i dłużej na ciekawej
                  > rozmowie. To nie wizyta lekarska gdzie jest przeznaczone 15 minut na pacjenta.


                  Wiesz, ja kolędy od lat nie przyjmuje, co tajemnicą nie jest, ale wmoim rodzinnym domu przyjmowano, zna też wieliu ludzi, którzy przyjmują. I powiem Ci, że nie spotkałam się by ktos opowiadał, ze ksiądz doń zawitał po 22! To jest późna pora, o której niektóre starsze osoby, a także małe dzieci nierzadko już ŚPIĄ. Poza tym kolęda bywa w dni powszednie. Ktoś idzie na 6. do pracy, a ksiądz z kolędą przychodzi o 22.30?




                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • aqua48 Re: Aquo :) 12.01.20, 16:05
                    kora3 napisała:

                    >powiem Ci, że ni
                    > e spotkałam się by ktos opowiadał, ze ksiądz doń zawitał po 22! To jest późna p
                    > ora, o której niektóre starsze osoby, a także małe dzieci nierzadko już ŚPIĄ. P
                    > oza tym kolęda bywa w dni powszednie.


                    Kulą w płot Koro, do moich Rodziców ksiądz zawsze przychodził na końcu kolędy i często zdarzało się, że była to właśnie późna pora 21.00-22.00, a jeśli akurat był to proboszcz, z którym zawsze miło się gawędziło to i spotkanie trwało do 23.00, a w tej parafii w której jestem obecnie kolęda jest również w niedzielę.
                    • annthonka Re: Aquo :) 12.01.20, 16:30
                      U nas był taki zwyczaj, że ksiądz zostawiał płaszcz w pierwszym odwiedzanym mieszkaniu i jak już skończył, to po niego wracał. A że my akurat byliśmy tym pierwszym mieszkaniem, to owszem zdarzało się, że było to przed dziesiątą. My, dzieci, już dawno spaliśmy. A że u nas w parafii większość księży była fajnych, to moja gościnna mama zapraszała wtedy jeszcze na herbatę i pogawędkę. Kiedyś się nawet jeden z księży na kolację załapał, bo akurat byli goście i w związku z tym z kolędy wrócił dobrze po północy.
                    • kora3 Re: Aquo :) 13.01.20, 08:09
                      Co kraj to obyczaj Aquo, tu ludzie byli zbulwersowani, a to znaczy, ze wczesniej nie było takich praktyk

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • annthonka Re: Aquo :) 12.01.20, 10:41
                kora3 napisała:

                > Już nie fantazjuj - taka sytuacja mogłaby zdarzyć się kapłanowi w małej wsi, gd
                > zie obsada plebanii to proboszcz i wikary, a nie w parafii, gdzie jest wielu k
                > siezy - z zasady w tym czasie, gdy jest kolęda wyznaczony do niej kapłan nie je
                > st posyłany do innych zajęć, jak choćby nieoczekiwane ostatnie namaszczenie ...

                W dużych parafiach często jest tak, że chodzi jednocześnie kilku księży, żeby zdążyć odwiedzić wszystkich, więc może być tak, że po prostu nie ma kogo posłać na zastępstwo...


                > Ale skoro ejst jak piszesz, to po jakie licho podawac godziny w jakich ma być t
                > a kolęda skoro i tak wiadomom, ze się jej nie bedzie trzymać?
                >
                >
                >
                >
                • kora3 Re: Aquo :) 12.01.20, 12:41
                  No to się kolędę w skrajnym przypadku ODWOŁUJE w danym dniu.
                  Księza oczekuja, ze się będzie na kolędę odpowiednio przygotowanym i ja to rozumiem - to jest wizyta zaplanowana, raz w roku. Tylko, ze powinni tak samo traktować to ze swej strony wg mnie

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • aqua48 Re: Aquo :) 12.01.20, 16:09
                    kora3 napisała:

                    > No to się kolędę w skrajnym przypadku ODWOŁUJE w danym dniu.
                    > Księza oczekuja, ze się będzie na kolędę odpowiednio przygotowanym i ja to rozu
                    > miem - to jest wizyta zaplanowana, raz w roku. Tylko, ze powinni tak samo trakt
                    > ować to ze swej strony wg mnie

                    Zapewne Koro, ale jak napisałam wyżej księża to tacy sami ludzie jak wszyscy. Zdarzają im się też podobne wypadki czy nieoczekiwane sytuacje i tak samo jak inni radzą sobie z nimi lepiej lub gorzej. Jedni są dobrze wychowani, inni gorzej, a jeszcze inni wcale. Bycie księdzem wcale nie oznacza, że jest się wzorem cnót wszelakich.

                    • kora3 Re: Aquo :) 13.01.20, 08:14
                      Owszem Aquo, ze nie ejst się wzorem cnót wszelkich będąc ksiedzem, to ja wiem bardzo dobrze smile
                      Ale jesli od INNYCH się WYMAGA, by być traktowanym szczególnie, to ze swej strony należałoby tych innych traktować tak samo.

                      Jak pisałam - księza wymagają, by na koledę mieszkanie i domownicy byli przygotowani - bo to jest szczególna wizyta, raz w roku. Choć nie jestem praktykująca - zgadzam się z tym. Chce ktoś przyjać księdza, to niech przyjmie gdnie, a nie "z doskoku" w nieładzie, przy okazji kawki ze znajomymi, czy znad laptopa. Ale to powinno działać w OBIE strony, nie uważasz?

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • kora3 Re: Aquo :) 13.01.20, 08:38
                          No i dlatego ludzie się bulwersują, juz mało jest takich, co ksiadz to dla nich Bóg wie kto i nie mozna nic powiedzieć smile


                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • aqua48 Re: Aquo :) 13.01.20, 09:06
                            kora3 napisała:

                            > No i dlatego ludzie się bulwersują, juz mało jest takich, co ksiadz to dla nic
                            > h Bóg wie kto i nie mozna nic powiedzieć smile

                            Nie Koro, to nie dlatego, że gdzieś tam ksiądz spóźnił się na kolędę, powód jest zupełnie inny. A tak poza tematem to nie znam ludzi dla których ksiądz byłby Bóg wie kim, znam natomiast księży którzy sami się za takich uważają.
                            • kora3 Re: Aquo :) 13.01.20, 09:08
                              A ja znam takich ludzi, na szczęście nie prywatnie smile Popatrz sobie choćby na reakcje ludzi z małych wsi, gdy wyjdą sprawy typu pedofilia księzda - ludzie go bronią nie baczac na fakty sad

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • aqua48 Re: Aquo :) 13.01.20, 09:42
                                kora3 napisała:

                                > A ja znam takich ludzi, na szczęście nie prywatnie smile Popatrz sobie choćby na r
                                > eakcje ludzi z małych wsi, gdy wyjdą sprawy typu pedofilia księzda - ludzie go
                                > bronią nie baczac na fakty sad

                                Zauważ, że wcale nie tylko księży to dotyczy. Dopiero co wypłynęła sprawa dyrektora krakowskiego teatru. A dotyczyła molestowania nie dzieci, ale DOROSŁYCH kobiet, które powinny wiedzieć jak się przed takim zachowaniem obronić, mieć narzędzia do niej i bezwzględne wsparcie od otoczenia. I dotyczy to nie tylko pracownic tej instytucji, ale i pobliskich kawiarni oraz była znana od wielu lat, wielu osobom. Milczenie w takiej sprawie też jest OBRONĄ zaprzeczającą faktom. A w ilu podobnych sprawach gdy to dorosłe kobiety zdecydowały się wystąpić przeciwko swym agresorom wylewano na nie wiadra pomyj? Mentalność ludzi na szczęście się zmienia. Powolutku ale to idzie naprzód.

                                • kora3 Re: Aquo :) 13.01.20, 12:22
                                  Aquo, no własnie sama piszesz ze mowa o dorosłych osobach, które jak podkreślasz, POWINNY wiedzieć, jak się bronić przed takimi sytuacjami. Ależ to WSZYSCY wiedzą jak - dorosli w każdym razie - należy molestowanie zgłosić na policję - od tego nalezy zacząć. Tylko ze obracamy się w pewnych REALIACH, tu w realiach sytuacji, gdy panie molestował przełożony, ktoś od kogo zalezało być moze czy będą tam pracowac, czy nie. Do tego człowiek cieszacy się w środpwisku autorytetem.
                                  Co dziecko powinno zrobić będąc molestowane - powiedzieć rodzicom - w uproszczeniu - jak miałoby powiedzieć, skoro dla rodziców taki ksiądz to wielki autorytet, a rodzice by mu nie uwierzyli. Ale własnie, dlaczego by nie uwwierzyli? Przecież zdarza się, ze molestują dzieci ksieza, nauczyciele, trenerzy, czy instruktorzy hobby - nie tylko, ale nierzadko te osoby, bo mają naturalny "dostęp" do dzieci Ano dlatego, że to KSIADZ, ktoś kto zdaniem tych ludzi ma plenipotencje ICH pouczać jak należy moralnie zyć, dobrze postępować, niemal wysłannik Boga na Ziemi - dlatego nie chcą przyjąć do wiadomosci, ze taka osoba moze popełnić tak ohydne czyny

                                  --
                                  Korcia
                                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                  • aqua48 Re: Aquo :) 13.01.20, 12:39
                                    kora3 napisała:

                                    > Aquo, no własnie sama piszesz ze mowa o dorosłych osobach, które jak podkreślas
                                    > z, POWINNY wiedzieć, jak się bronić przed takimi sytuacjami. Ależ to WSZYSCY wi
                                    > edzą jak - dorosli w każdym razie - należy molestowanie zgłosić na policję - od
                                    > tego nalezy zacząć.

                                    Tylko, że ciągle, w wielu przypadkach to Koro zwyczajnie NIE DZIAŁA.

                                    >KSIADZ, ktoś kto zdaniem tych ludzi ma plenipotencje
                                    > ICH pouczać jak należy moralnie zyć, dobrze postępować, niemal wysłannik Boga
                                    > na Ziemi - dlatego nie chcą przyjąć do wiadomosci, ze taka osoba moze popełnić
                                    > tak ohydne czyny

                                    Nie Koro, wielu ludzi nie przyjmuje do wiadomości trudnych informacji bo burzą one ich porządek świata, bo trzeba by jakoś zareagować, coś konkretnego zrobić wykazać się odwagą cywilna, postawić przeciwko komuś a oni albo wiedzą jak, albo zwyczajnie boją się konsekwencji. Podobnie wielu ludzi nie udziela pomocy ofiarom wypadków, nie staje wo bronie napadniętych uznając że "sami są sobie winni", abo że "na pewno ktoś już wezwał pomoc" i "to nie ich sprawa".
                                    Natomiast choć zapewne są jeszcze ludzie dla których samo bycie księdzem jest jakimś autorytetem, to nie sadzę by wielu słuchało nabożnie i brało sobie do serca pouczenia jak należy moralnie żyć smile Ani by uważali że jakikolwiek ksiądz ma do tego plenipotencje.
                                    • kora3 Re: Aquo :) 23.01.20, 11:14
                                      Aquo, pierwszy lepszy art. na temat gazetakrakowska.pl/kluszkowce-to-byl-taki-dobry-ksiadz-moze-wrobili-go-w-to-molestowanie/ar/10579896?fbclid=IwAR3rSD3FVV-8NTgS83RZyML91ijr6eEEz7T-TotcCHf1K-5JinO3oVmRk2A

                                      Przecież ci ludzie własnie REAGUJĄ, bronia ksiedza

                                      --
                                      Korcia
                                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • mocno.zdziwiona Re: Kolęda i rozczarowanie wiernych 14.01.20, 13:30
      Ja mieszkałam na dużym osiedlu, w dodatku w ostatnim mieszkaniu w bloku i do nas faktycznie ksiądz najczęściej docierał około 22:00. Nie wspominam tego jako problemu. Ogólnie ksiądz też człowiek, może nie mógł wcześniej wyjść, bo np. odprawiał mszę pogrzebową czy coś ważnego go zatrzymało. Wiedzieliśmy, że ksiądz będzie, rezerwowaliśmy sobie całe popołudnie i wieczór.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka