adresowanie kartek, kopert...

Savoir vivre

założyciel: kiciorstwo

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

  • czy wg Was jest w porzadku pisac w kolejnosci : imie moje, syna ,
    męza przez osobe, która chce nas obdarowac zyczeniami, np
    swiatecznymi? moim skromnym zdaniem wypada dac meza na miejscu -
    czyli pomni, prawda? gdy zwróciłam uwage na to usłyszałam ze nie
    bede starszych od siebie (zaledwie o 4 lata,)uczyc savoi vivr'u, cóz
    gdy zasiegnełam opinii mporadni jezykowych któe funkcjonuja przy
    uniwersyteteach poniewaz nie chciałam upiera csie przy swoim gdybym
    ewentualnie nie miała racji i dowiedziąłm sie od prof. z UJ ze racje
    mam, a od panie dr z UW ze osoba tak podpisujaca kartki tzn
    adresujaca wykazuje sie brakeim kultury jezykowej tudziez osobistej
    dajac wyraz braku szacunku wobec meza mego. Ale owa osoba czuje sie
    smiertelknie obrazona na mnie za to ze odawzyłąm sie zwrócic uwage i
    nie dociera do niej ze racja jest po mojej stronie. ja sie zachowac?
    dodam ze chodzi o najblizsza rodzine - bratowa....
    ♥ Nasza Wiktusia ♥
    ♥ Nasz Oluś ♥
    • 02.10.07, 13:00 Odpowiedz
      uciekłą mi 2 - oczywiscie na poczatku postu chodziło mi o to ze
      powinnien maz byc na 2 miejscu czyli po mnnie smile
      --
      ♥ Nasza Wiktusia ♥
      ♥ Nasz Oluś ♥
    • 02.10.07, 13:05 Odpowiedz
      abetyna napisała:

      > gdy zwróciłam uwage na to usłyszałam ze nie bede starszych
      > od siebie (zaledwie o 4 lata,) uczyc savoi vivr'u,

      > Ale owa osoba czuje sie smiertelknie obrazona na mnie za to ze
      > odawzyłąm sie zwrócic uwage i nie dociera do niej ze racja
      > jest po mojej stronie.

      IMHO nie jest.
      Nie wypada zwracać innym osobom (z wyjątkiem własnych małych dzieci itp.) uwagi,
      nawet jeśli uważamy, ze zachowują się nieelegancko. Zwłaszcza, że chodziło
      przecież o drobiazg.
      Ja też bym się obraziła.
      --
      Magdalaena
      • 02.10.07, 14:03 Odpowiedz
        magdaleno -czy wg Ciebie powinnam ja przeprosic? czy ona nie mogłaby
        choc przytaknac ze mam racje i tez przeprosic ze przez 5 lat!!!! dwa
        razy do roku wykazywała brak szcunku wobec mojego meza? czy to nie
        wystarczajacy opwód by wreszcie sie upomniec o swoje ???
        --
        ♥ Nasza Wiktusia ♥
        ♥ Nasz Oluś ♥
      • 02.10.07, 14:05 Odpowiedz
        a Twoje IMHO nie zgadza sie z zasadami poprawnego savoir vivr'u
        jezykowego, jak nie dowierzasz moge przaesłąc korespondencje z Uj i
        UW . uwazasz ze adresowanie w kolejnosci zona, dziecko , maz jest
        poprawne?
        --
        ♥ Nasza Wiktusia ♥
        ♥ Nasz Oluś ♥
        • 02.10.07, 14:22 Odpowiedz
          abetyna napisała:

          > a Twoje IMHO nie zgadza sie z zasadami poprawnego savoir vivr'u
          > jezykowego, jak nie dowierzasz moge przaesłąc korespondencje z Uj
          i
          > UW . uwazasz ze adresowanie w kolejnosci zona, dziecko , maz jest
          > poprawne?

          Jeżeli dziecko jest młodociane mocno lub jest to facet, to nie jest
          to poprawne.

          Zapewne bratowa nie zamierzała ciebie obrazic, ani twego męża.

          TY poskąpiłaś dość niekulturalnie zwracając jej uwagę na taki
          drobiazg. Chyba, ze twojego męża to istotnie rani (jego, nie
          ciebie). Ale wazna jest tez forma uwagi. Sądząc pio twej wypowiedzi -
          zapewne miła nie była. Z pozycji wyższości i "badań autorytetów z
          UJ" możesz mówić do twego dziecka, nie do bratowej.
          • 02.10.07, 17:18 Odpowiedz
            owszem dziecko odkad sie urodziło znalazło sie na pozycji drugiej -
            jest to chłopiec ....
            co do formy zwrócenia uwagi to prosze zajrzec raz jeszcze do 1
            postu , w którym pisze ze po fakcie gdy to usłyszałam ze klejnosc
            jest bez znaczenia zasiegnełąm opinii specjalistów, tak wiec
            zaczynajac spór (którego nie ja chciałam...dla mnie to było jak
            prowokacja takei podpisywanie kartek...) opierałam sie jedynie na
            własnym poczuciu niedowartosciowania, potem zapytaąłm specjalistów
            by upewnic sie ze moje racje sa słuszne. Potwierdzenie ich
            otrzymałam, wiec nie rozmumiem dlaczego mam teraz grac role kozła
            ofiarnego skoro to ona urągała mnie, a nie na odwrót. czy naprawde w
            naszym krajunie mozna juz poprawic nikogo dorosłego, gdy cos robi
            czymówi zle? tylko dzieci???

            --
            ♥ Nasza Wiktusia ♥
            ♥ Nasz Oluś ♥
            • 02.10.07, 17:50 Odpowiedz
              abetyna napisała:

              > Potwierdzenie ich
              > otrzymałam, wiec nie rozmumiem dlaczego mam teraz grac role kozła
              > ofiarnego skoro to ona urągała mnie, a nie na odwrót.

              Kobieto! Zastanów się, co piszesz.

              Ona TOBIE URĄGAŁA?

              Jesli już, to mężowi. A tak naprawdę, to chyba jej nienawidzisz i
              szukasz źdźbła w oku drugiego...

              Nie przyszło ci do głowy, że może ona uważać to za własciwe i jesli
              uż, to jest to niezawiniona gafa, a nie URAGANIE TOBIE?

              Ale najlepiej, to podaj ją do sądu o obrazę. To się robi modne w
              naszym kraju. W sam raz na twoim poziomie. No bo jak, bratowa będzie
              ci URĄGAĆ wysyłając zyczenia, w których pisze adres w kolejności ty,
              syn, mąż! NIEDOPUSZCZALNE! POWINNI TEGO ZAKAZAĆ!
    • 02.10.07, 19:19 Odpowiedz
      1. Naprawdę nie jest w dobrym tonie zwracanie uwagi komukolwiek

      2. Tutaj chodziło o drobiazg, kwestię formalną, nie mającą dla większości osób
      większego znaczenia.

      3. Nic nie wskazuje na to, że bratowa chciała umyślnie Was obrazić.
      Najprawdopodobniej z zaadresowała tak jak się jej wydawało najlepiej.
      Nie jestem pewna, jaki jest sposób adresowania (ale ty też nie wiedziałaś tego
      na mur beton, skoro kogoś się pytałaś.)
      --
      Magdalaena
      • 02.10.07, 19:29 Odpowiedz
        U nas rodzina adresowała w różnej kolejności, zazwyczaj najpierw
        kobiety, potem faceci, a wewnątrz płci - od najstarszego. Ale nikt
        się o to nie czepiał. Nikt nawet nie wpadłby na pomysł, aby się o to
        czepiać.

        Uwagi były tylko do pewnej osoby, która zawsze na święta przysyłała
        życzenia tylko jednej osobie, ignorując istnienie innych. Ale skoro
        ona ignorowała, to i vice versa. Ja tam straty nie poniosłem.
        • 02.10.07, 22:43 Odpowiedz
          A nie prosciej zaadresowac kartke "Szanowni Panstwo Iksinscy" ?
          Forma stara, ogolnie przyjeta i bezproblemowa.
          Dzieci mozna wymienic w tresci. One ma ja o wiele wiecej zdrowego
          rozsadku niz dorosli i z pewnoscia sie nie obraza.


          --
          Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
          cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
          tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

          Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
          • 03.10.07, 11:59 Odpowiedz
            uyu napisała:

            > A nie prosciej zaadresowac kartke "Szanowni Panstwo Iksinscy" ?
            > Forma stara, ogolnie przyjeta i bezproblemowa.
            > Dzieci mozna wymienic w tresci. One ma ja o wiele wiecej zdrowego
            > rozsadku niz dorosli i z pewnoscia sie nie obraza.

            A jesli Panią Iksińską tym urazisz, że nie wymieniłaś jej imienia i
            jej męża? Patrz: pierwszy post w wątku smile
            • 03.10.07, 21:59 Odpowiedz
              Nie widze problemu od chwili gdy nie wymieniam zadnego z imion.
              No i szczerze mowiac smieszy mnie takie wysublimowane poczucie
              wlasnego ego. W tym samym stopniu smiesza mnie podwojne nazwiska.
              W przypadkach, gdy kobieta zrobila przed slubem zawrotna kariere
              zawodowa jest to uzasadnione, ale po co to zwyklej gospodyni
              domowej? Chyba tylko po to, zeby dzieciom utrudnic zycie w
              przyszlosci. Z niecierpliwoscia czekam na pania o podwojnym nazwisku
              Dupa-Jas. Bo i do tego dojdzie.

              --
              Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
              cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
              tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

              Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
              • 03.10.07, 22:03 Odpowiedz
                uyu napisała:

                > Nie widze problemu od chwili gdy nie wymieniam zadnego z imion.
                > No i szczerze mowiac smieszy mnie takie wysublimowane poczucie
                > wlasnego ego. W tym samym stopniu smiesza mnie podwojne nazwiska.
                > W przypadkach, gdy kobieta zrobila przed slubem zawrotna kariere
                > zawodowa jest to uzasadnione, ale po co to zwyklej gospodyni
                > domowej? Chyba tylko po to, zeby dzieciom utrudnic zycie w
                > przyszlosci. Z niecierpliwoscia czekam na pania o podwojnym nazwisku
                > Dupa-Jas. Bo i do tego dojdzie.
                Jaś Marysia Władzio Rokita.
              • 04.10.07, 09:50 Odpowiedz
                uyu napisała:

                > W tym samym stopniu smiesza mnie podwojne nazwiska.
                > W przypadkach, gdy kobieta zrobila przed slubem zawrotna kariere
                > zawodowa jest to uzasadnione, ale po co to zwyklej gospodyni
                > domowej?

                A ja znam je TYLKO w tym przypadku. Kariery przed slubem. No ale
                cóż...
                • 04.10.07, 12:30 Odpowiedz
                  właściciel karczmy, nad ranem do
                  - dobijającego się i przedstawiającego się Portugalczyka;
                  - Wchodźcie wszyscy, ostatni, niech zamknie drzwi.

                  Nieporozumienia mają swój urok, a różne reakcje- dużo mówią.

                  Od ździwienia, bardzo blisko do nietolerancji.


                  • 04.10.07, 14:20 Odpowiedz
                    nm.buba011 napisał:

                    > właściciel karczmy, nad ranem do
                    > - dobijającego się i przedstawiającego się Portugalczyka;
                    > - Wchodźcie wszyscy, ostatni, niech zamknie drzwi.
                    >
                    > Nieporozumienia mają swój urok, a różne reakcje- dużo mówią.
                    >
                    > Od ździwienia, bardzo blisko do nietolerancji.

                    Nie rozumiem. Ani kawalu, ani reszty sad

                    Możesz to przełożyć tak, aby nawet torunianin to zrozumiał ??
                    • 04.10.07, 14:52 Odpowiedz
                      a znany fracuski dyplomata,
                      przedstawiał się tak;
                      - Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord + należne tytuły
                      /w kontekście ... ostatni zamknie drzwi/.

                      > Nie rozumiem. (...) ani reszty sad

                      - na to, to już nic - nie poradzę.



                    • 04.10.07, 15:11 Odpowiedz
                      Dominkujandomin - szewc bez butów chodzi smile
                      Nie trzeba tu aż Portugalczyka! Myślę, że gdybyś spróbował dobijać
                      się do karczmy przedstawiając własnym nickiem, karczmarz przyjął by
                      Cię tak samo (wchodźcie wszyscy - Dominik, Jan, Domin, a ostatni
                      niech zamknie drzwi smile))
                      • 05.10.07, 10:18 Odpowiedz
                        karolina_w_gazecie napisała:

                        > Dominkujandomin - szewc bez butów chodzi smile
                        > Nie trzeba tu aż Portugalczyka! Myślę, że gdybyś spróbował dobijać
                        > się do karczmy przedstawiając własnym nickiem, karczmarz przyjął
                        by
                        > Cię tak samo (wchodźcie wszyscy - Dominik, Jan, Domin, a ostatni
                        > niech zamknie drzwi smile))

                        Nie moja wina, że tak się nazywam smile

                        A używam drugiego imienia, bo za dużo "Dominików Dominów" znajduje w
                        necie. To podobno męska przypadłość - nie dać się pomylić z innym
                        nosicielem swego nazwiska.

                        No i dość miałem przekręcania mnie mnie na Damiana Dominika (przy
                        czym to ostatnie jako nazwiska sad ), ale w tym wypadku nie pomogło,
                        dobrze, że celnik na lotnisku nie czepiał się, że bilety mam
                        wystawione na Jana Dominika smile
                        • 05.10.07, 14:12 Odpowiedz
                          dominikjandomin napisał:
                          To podobno męska przypadłość - nie dać się pomylić z innym
                          > nosicielem swego nazwiska.

                          Żeńską jest nie dać się złapać na pomyłce wink
    • 03.10.07, 21:32 Odpowiedz
      ludzie to sobie jednak lubią wymyślać problemy.

      Niedobra bratowa, a fe! Niech tylko ta bezczelna baba ośmieli się wysłać jeszcze
      raz kartkę z życzeniami! Nieokrzesany babsztyl!
      --
      NIE Dzieciom Neostrady!
      Pierwsze przykazanie...
      Bykom STOP!
      • 03.10.07, 22:02 Odpowiedz
        garraretka napisała:

        > ludzie to sobie jednak lubią wymyślać problemy.
        >
        > Niedobra bratowa, a fe! Niech tylko ta bezczelna baba ośmieli się wysłać jeszcz
        > e
        > raz kartkę z życzeniami! Nieokrzesany babsztyl!
        Po tak straszliwym spostponowaniu przez bratową, życie w hańbie może stać się
        nie do zniesienia i pozostanie jedynie seppuku. sad
        • 05.10.07, 12:52 Odpowiedz
          ... w zwiazku z powyzszym wklejam odpowiedz na moje pytanie od osoby
          Z PEWNOSCIA w kwestii poprawnego SV jezykowego od Was bardziej...
          hm, kompetentnej:
          Szanowna Pani,
          niestety nie mogłam natychmiast odpowiedzieć na Pani pytanie. Mam
          nadzieję jednak, że nawet tak późna odpowiedź będzie miała dla Pani
          jakąś wartość.
          Przestrzeganie odpowiedniej kolejności przy adresowaniu listów
          świadczy o sprawności językowej nadawcy, przede wszystkim jednak o
          jego chęci i umiejętności zachowania się zgodnie z zasadami
          grzeczności. Zasady te wymagają, by pierwsze pisane było imię
          kobiety, następnie zaś imię mężczyzny, ponad tą zasadą obowiązuje
          jednak zasada zwracania się najpierw do osoby starszej - stopniem w
          kontaktach służbowych, a wiekiem - w kontaktach towarzyskich (a
          zatem także wymieniania imienia owej osoby), a dopiero później -
          osoby młodszej - odpowiednio stopniem lub wiekiem (i wymieniania
          imienia tej osoby). Nieprzestrzeganie tej kolejności może wynikać z
          niewiedzy nadawcy - a więc z braku kultury języka w pewnym zakresie,
          może także być rezultatem świadomego zabiegu, mającego na celu
          ukazanie stosunku nadawcy do jednego z adresatów.
          Jeśli mają Państwo córeczkę - zwłaszcza dorastającą, to możliwe, że
          nadawca listu podający imiona adresatów w kolejności: imię matki,
          imię córki, imię ojca chciał w ten sposób nobilitować córkę
          (traktując ją jako młodszą kobietę, a nie jako dziecko), jeśli
          jednak mają Państwo syna, a nadawca listu zaadresował ów list,
          stosując kolejność: imię matki, imię syna, imię ojca, to może to
          oznaczać, że albo nie zna zasad, albo nie chce się do nich stosować,
          albo świadomie je łamie, żeby zasygnalizować brak szacunku do
          ostatniego z adresatów, co jednak bardzo źle świadczyłoby nie tylko
          o jego kulturze językowej, lecz także o jego kulturze osobistej.
          Pozdrawiam
          Dorota Kopczyńska
          Telefoniczna i Internetowa Poradnia Językowa
          Uniwersytetu Warszawskiego
          tel. (0-22) 55-20-684
          e-mail: poradnia@uw.edu.pl
          WWW: www.poradniajezykowa.uw.edu.pl
          moze komus przyda sie ten link w przyzłosci smile)), pzdr i zegnam z
          tym niekulturalnym w duzej mierze forum
          --
          ♥ Nasza Wiktusia ♥
          ♥ Nasz Oluś ♥
          • 05.10.07, 13:06 Odpowiedz
          • 05.10.07, 13:39 Odpowiedz
            Z tej odpowiedzi jasno wynika, że jeśli już bratowa komukolwiek
            ubliża, to własnemu bratu, więc użycie jej na dowód, że masz rację,
            jest cokolwiek karkołomne.
            --
            "Na pewno mnie pani pamięta, mieliśmy ze sobą już przyjemność".
            Odpowiedziałam, że jego, owszem, pamiętam, ale przyjemności nie mogę
            sobie przypomnieć.
            • 05.10.07, 14:11 Odpowiedz
              pavvka napisał:

              > Z tej odpowiedzi jasno wynika, że jeśli już bratowa komukolwiek
              > ubliża, to własnemu bratu, więc użycie jej na dowód, że masz
              rację,
              > jest cokolwiek karkołomne.

              Ależ przedmówczyni wyraźnie pisała, że to JEJ się ubliża.

              Pavvka, jesteś mocno niekulturalna, jak też ja i całe to forum smile
              Tak trzymać!
            • 07.10.07, 19:46 Odpowiedz
              ... widac zes niedouczony zdziebko skoro nie wiesz nawet kim jest
              BRATOWA... mój brat jest jej mężem , a kartki wysyłała do mnie i
              mego męża, któy jest jej szwagrem.OJ, jak to głupiop wychodzi jak
              ktos próbuje madrale zgrywac a wychodzi na poziomie tego ze
              Smurfików smile)))
              --
              ♥ Nasza Wiktusia ♥
              ♥ Nasz Oluś ♥
              • 08.10.07, 08:36 Odpowiedz
                ???
                Teraz rzeczywiście czegoś nie rozumiem. Z odpowiedzi pani dr
                wynikało, że bratowa umieściła Twoje imię na właściwym miejscu,
                natomiast popełniła błąd pisząc imię Twojego męża na końcu. Dlatego
                napisałem "jeśli już bratowa komukolwiek ubliża, to własnemu bratu".

                W jaki sposób z tej wypowiedzi wynika, że nie wiem kto to jest
                bratowa? Odpowiedzi prosimy nadsyłać na kartkach pocztowych pod
                adres Sz.P. Abetyna, ul. Rodzinna 1, 88-888 Sawuarwiwrowo Górne
                --
                "Na pewno mnie pani pamięta, mieliśmy ze sobą już przyjemność".
                Odpowiedziałam, że jego, owszem, pamiętam, ale przyjemności nie mogę
                sobie przypomnieć.
                • 08.10.07, 13:09 Odpowiedz
                  A co ten brat (jeśli w ogóle bratowa Abetyny go posiada) ma wspólnego z tą całą
                  sprawą? On też dostaje takie kartki? smile)
                • 09.10.07, 11:36 Odpowiedz
                  pavvka napisał:
                  >???
                  >Teraz rzeczywiście czegoś nie rozumiem. Z odpowiedzi pani dr
                  >wynikało, że bratowa umieściła Twoje imię na właściwym miejscu,
                  >natomiast popełniła błąd pisząc imię Twojego męża na końcu. Dlatego
                  >napisałem "jeśli już bratowa komukolwiek ubliża, to własnemu bratu".
                  to wg Ciebie mój mąż jest jej bratem?????????? Boshe, chyab poczekam
                  na odpowiedz a potem DRUKOWANYMI LITERAMI CI wytłumaczę
                  pokrewienstwo,


                  >W jaki sposób z tej wypowiedzi wynika, że nie wiem kto to jest
                  bratowa?

                  A kim wg Ciebie jest? Moze rtam skad pochodzis zinaczej sie nazywa
                  poszczególne osoby w rodzinie...

                  >Odpowiedzi prosimy nadsyłać na kartkach pocztowych pod
                  >adres Sz.P. Abetyna, ul. Rodzinna 1, 88-888 Sawuarwiwrowo Górne

                  denne......
                  --

                  --
                  ♥ Nasza Wiktusia ♥
                  ♥ Nasz Oluś ♥
                  • 09.10.07, 18:07 Odpowiedz
                    Nie ważne powody załążenia wątku, ale Ty kontrolujesz całą dyskusję.
                    Dyskutanci, nie odpowiedzieli Ci na proste pytanie.
                    Choć w pierwszej fazie wymiany myśli, wzmianka o
                    rodzinnej "czułości", była do przyjęcia. Mnie też się spodobała.
                    Nie może być jednak argumentem w merytorycznej dyskusji.

                    Nie umieją przyznać się do porażki/co jest piekielnie trudne/.
                    Zaczynają wynajdywać rzeczy nieistotne, dla zaciemnienia, obrazu
                    dyskusji. Dowcipy też przyznaje, że mało wyszukane.


                • 17.10.07, 21:03 Odpowiedz
                  pavvka napisał:

                  > Teraz rzeczywiście czegoś nie rozumiem. Z odpowiedzi pani dr
                  > wynikało, że bratowa umieściła Twoje imię na właściwym miejscu,
                  > natomiast popełniła błąd pisząc imię Twojego męża na końcu.
                  > Dlatego napisałem "jeśli już bratowa komukolwiek ubliża,
                  > to własnemu bratu".
                  >
                  > W jaki sposób z tej wypowiedzi wynika, że nie wiem kto to jest
                  > bratowa?

                  Nie brałam udziału w rozważaniach, zresztą na to forum zajrzałam
                  przypadkowo, ale pozwól sobie powiedzieć, że nie masz racji. Otóż
                  żona brata Abetyny (a więc BRATOWA autorki wątku) mogłaby "ubliżać",
                  źle adresując listy, własnemu bratu tylko w jednym przypadku - a
                  mianowicie, gdyby tenże brat pomienionej bratowej był mężem Abetyny.
                  A - choć to możliwe - nic nie wskazuje, aby tak było. Zatem, nie
                  obraź się, ale może jednak nie wiesz, kim jest bratowa.

                  --
                  O, to ja - taka mądra jestem?!
          • 05.10.07, 14:09 Odpowiedz
            abetyna napisała:

            > ... w zwiazku z powyzszym wklejam odpowiedz na moje pytanie od
            osoby
            > Z PEWNOSCIA w kwestii poprawnego SV jezykowego od Was bardziej...

            Oczywiście pani mgr jest super-kompetentna.

            Natomiast tutaj ludzie nie zajmowali się poprawnością językową, bo
            tego NIKT nie kwestionował, tylko TWOIM stosunkiem do bratowej i co
            SV o tym mówi.

            Ciekawe, co pani Dorota napisałaby, czytając twoje listy na tym
            forum, odnosząc się nie do kultury językowej, ale osobistej.

            > moze komus przyda sie ten link w przyzłosci smile)), pzdr i zegnam z
            > tym niekulturalnym w duzej mierze forum

            Uf... jak miło.

            Żegnamy cię dużymi brawami i z radością pójdziemy na piwo z tej
            okazji smile
            • 07.10.07, 19:51 Odpowiedz
              Oczywiście pani mgr jest super-kompetentna.

              Natomiast tutaj ludzie nie zajmowali się poprawnością językową, bo
              tego NIKT nie kwestionował, tylko TWOIM stosunkiem do bratowej i co
              SV o tym mówi.

              PAni Dorota jest dr... a mam wkleajc odpowiedz PROFESORA z UJ?
              Co do drugiej kwestii - ja pytałąm o poprawność jezykowa a nie o
              Wasza opinie o MOIM stosunku do bratowej, akurat nic Wam do tego
              jaki on jest.
              --
              ♥ Nasza Wiktusia ♥
              ♥ Nasz Oluś ♥
              • 07.10.07, 20:02 Odpowiedz
                abetyna napisała:
                > Co do drugiej kwestii - ja pytałąm o poprawność jezykowa a nie o
                > Wasza opinie o MOIM stosunku do bratowej, akurat nic Wam do tego
                > jaki on jest.
                Zwłaszcza, że jest on nad wyraz poprawny a nawet pełen miłości.
              • 08.10.07, 09:22 Odpowiedz
                abetyna napisała:

                > Oczywiście pani mgr jest super-kompetentna.
                >
                > Natomiast tutaj ludzie nie zajmowali się poprawnością językową, bo
                > tego NIKT nie kwestionował, tylko TWOIM stosunkiem do bratowej i
                co
                > SV o tym mówi.
                >
                > PAni Dorota jest dr... a mam wkleajc odpowiedz PROFESORA z UJ?

                Strona internetowa podaje inaczej, cóz, pewnie nieaktualne dane są w
                tym wstrętnym internecie.

                > Co do drugiej kwestii - ja pytałąm o poprawność jezykowa a nie o
                > Wasza opinie o MOIM stosunku do bratowej, akurat nic Wam do tego
                > jaki on jest.

                A myśmy mówili o Twoim stosunku do bratowej, bo w tym leży problem.
                To forum SV, a nie "język polski". Zresztą odpowiedź z UJ juz
                miałaś. Po co ci jeszcze poparcie z netu? Aby zabijac wlasne
                kompleksy? Czy miec kolejne argumenty do eskalacji twej nienawiści
                wobec bratowej?
    • 05.10.07, 14:19 Odpowiedz
      A co Twój Mąż sądzi o tej całej sprawie? Jest równie urażony tym zachowaniem,
      jak Ty?
      • 05.10.07, 15:52 Odpowiedz
        To na pewno bardzo niekulturalne pytanie wink
        --
        "Na pewno mnie pani pamięta, mieliśmy ze sobą już przyjemność".
        Odpowiedziałam, że jego, owszem, pamiętam, ale przyjemności nie mogę
        sobie przypomnieć.
      • 08.10.07, 09:24 Odpowiedz
        Mąż zapewne jest bardzo zadowolony z całej afery. Żona się udziela
        na forach, pisuje do UJ i awanturuje się z bratową, a on ma święty
        spokój.
        • 31.10.07, 21:21 Odpowiedz
          Moim zdaniem nie powinnaś się przejmować tą drobną pomyłką. Może
          bratowa piszę kto jej pierwszy wpadnie na myśl? Myślę że powinnaś
          jej to wybaczyć i się nie kłócić, nawet jeśli uważasz to za nietakt.
          --
          Jestem super i nikt nie zaprzeczy!
          (\/)
          (`;`)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.