Dodaj do ulubionych

"Otwarte buty" a biuro.

15.05.08, 14:25
Powiedzcie mi prosze, czy zalozenie, ze do pracy w biurze kobieta
nie powinna noscic "otwarych butow" (ani palce, ani pieta) jest juz
jakims reliktem przeszlosci? Wiaze sie to z problemem braku rajstop
w pracy, ale nie o tym chce rozmawiac.
Jak to wyglada w teorii i praktyce? Wiecie tez moze jak to wyglada w
innych krajach?


--
W mózgu kobiety jest takie miejsce (wielkości mniej więcej ziarenka
groszku), które rozumie, że mężczyzna otoczony kolegami z biura NIE
powie przez telefon:
"Ja też cię kocham, CAŁUSKI".
Jednak odkładając słuchawkę, jest rozżalona.
Edytor zaawansowany
  • aiczka 15.05.08, 14:56
    O ile wiem jest wiele miejsc, w których obowiązuje "strój formalny" a więc i
    "zamknięte" buty. Nawet jeśli nie jest to wyrażone wprost, to większość butów o
    formalnym wyglądzie po prostu JEST "zamknięta". Czasem pewnie można znaleźć
    jakiś wyjątek, ale wtedy powstaje właśnie problem rajstop/poczoch, koniecznych w
    formalnym stroju. Na szczęście u mnie nie ma takich wymagań. ^_^
  • schinella 15.05.08, 16:28
    Wszystko zalezy od miejsca pracy. Sa takie gdzie ow dress code jest
    bardzo radykalny, a inne gdzie jest pewna swoboda, lub wrecz
    dowolnosc.
    Za granica dostrzegam pewne rozluznienie, coraz czesciej tez
    wprowadzane sa tez tzw. casual days, kiedy to pracownicy moga
    pojawic sie w stroju mniej formalnym. Aczkolwiek wiele osob rozumie
    casual opacznie i stawia sie w jeansach, trampkach i t-shirtach z
    Metallica.
    Proponuje zawsze sprawdzic jaki jest obowiazujacy w firmie dress
    code i kierowac sie wyznaczonymi przez firme regulami.
  • agulha 15.05.08, 23:42
    Zależy to od zwyczajów w biurze oraz od tego, czy pracownik zajmuje się
    kontaktami z osobami z zewnątrz (w sensie klienci, kontrahenci, nie chodzi mi o
    pana z kanapkami ani pana kuriera). A jeżeli obsługuje tych kontrahentów na
    siedząco zza biurka, to chyba też wszystko jedno, boć butów nie widać wink.
    Jakie szczęście, że ja pracuję w korporacji bez dress code. Maksimum mojej
    elegancji to półbuty (nie noszę spódnic), jakieś niedżinsowe spodnie, bluzka z
    dzianiny nie-T-shirt i coś żakietopodobnego albo elegantszy sweter zapinany.
    Na więcej niech nikt nie liczy wink.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka