• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

w przebieralni na basenie Dodaj do ulubionych

  • 20.08.08, 16:51
    Parę dni temu miałam nieprzyjemną scenę w damskiej przebieralni na
    basenie. Otóż, wchodząc do szatni z córką 6 letnią natknęłam się na
    młodą mamę ok 36 lat, która po kąpieli w basenie wprowadziła do
    szatni synka ok 7/8 lat. Spotkaliśmy sie w tej szatni i ona synusia
    schowała za kotarą, przebrała się razem z nim w ciuchy wyjściowe i
    przyszli koło mnie wysuszyć włosy. Moja córka jak zobaczyła chłopca
    to się zestresowała i nie chciała sie przebrać, ja zreszta też.
    Pytam tej mamy, czy włosy syn mógłby już wysuszyć w męskiej szatni.
    A ona na to, czy ja mam jakiś problem bo ona nie widzi problemu. Ja
    na to że tak bo nie mamy sie gdzie przebrać. Ona na to że za kotarą.
    Ciśnienie mi się podniosło, ale przy dzieciach nie chciałam dawać
    upustu mojej złości i przemilczałam i poczekałam aż wyjdą. Acha jak
    wchodziłam do tej szatni to jakaś starsza babka wychodziła już
    ubrana z wc. Czy to normalne że kobiety w damskiej przebieralni
    muszą chować się przed chłopcem ? To nie mały dzieciaczek 3 letni,
    który zdejmuje majtki przy innych, bo ten najwyraźniej się wstydził.
    A mamusia, sama nie wiem czy nadopiekuńcza czy taka wyzwolona. Moja
    znajoma też prowadza syna na basen - 6 letniego i wchodzi z nim z
    kolei do męskiej szatni.
    Co o tym sądzicie? Jak powinnam zachować się gdy sytuacja się
    powtórzy?
    Zaawansowany formularz
    • 20.08.08, 17:38
      Jezeli znajoma przebiera sie z synem w meskiej to z kolei moze byc
      to krepujace dla panow (lub nawet dla niej samej).
      Jak sama napisalas w damskiej przebieralni znajduje sie kotara
      sluzaca do przebierania, jezeli z niej skorzystasz wowczas nikt nie
      bedzie skrepowany.
      • 20.08.08, 18:08
        To nie jest basen publiczny tylko mniejszy osiedlowy. Nie ma
        rodzinnej przebieralni, tylko damska i męska. Kotara przypomina
        raczej zasłonę prysznicową i takiej wielkości jest miejsce za nią.
        raczej służy dla bardziej wstydliwych kobiet bo reszta przebiera sie
        normalnie w przebieralni - tak jak na publicznym basenie. Zresztą
        czy widziałaś na publicznym basenie taka kotarę? A gdybym wychodziła
        naga spod prysznica (tam nie ma wieszaków na ręczniki, sa w
        przebieralni)i natknęła się na chłopca? Na szczęście dopiero
        wchodziłam na basen. Dla kogo byłby to większy szok?
    • 20.08.08, 17:39
      Miedzy 1 a 6 klasa szkoly podstawowej chodzilam na basen, gdzie
      tatusiowie przychodzili przebierac swoje coreczki. Powiedzialam
      kiedys mamie o tym, ze musze sie gimnastykowac, ze mi glupio, etc.
      Kazala mi grzecznie, acz stanowczo powiedziec temu panu, ze to
      szatnia damska i ze meska jest po drugiej stronie basenu. Za kazdym
      razem zbieralam ochrzan, ze jak ja smie doroslej osobie zwracac
      uwage.
      Uwazam, ze kazdy ma prawo sie spodziewac, ze w szatni damskiej beda
      kobiety i dziewczynki, a w meskiej mezczyzni i chlopcy i jezeli jest
      inaczej i kogos taka sytuacja krepuje, to zwrocenie uwagi jest jak
      najbardziej na miejscu.
      Na szczescie sporo basenow ma teraz tzw. szatnie rodzinne smile
      --
      afryka.org/?newsBlogList=11 - Polska-Zimbabwe,
      Zimbabwe-Polska
    • 24.08.08, 13:50
      chyba jestes "delikatnie" przewrazliwiona smile
    • 24.08.08, 18:04
      Pamelo, nie masz wiekszych problemów? A jak idzisz do sauny, to też
      sie wstydzisz 7-letniego chłopca?
      Myslę, że mając alternatywę:
      1. kobieta wchodzi z malym chłopcem do damksiej szatni
      2. kobieta wchodzi z malym chłopcem do męskiej sztani
      bardziej logiczny jest wybor opcji 1.
      Byłem na basenach w Austrii, Szwajcarii - w ogóle nie bylo tam
      podzialu na szatnie damskie i męskie. Wszyscy byli w jednej. Kto
      chciał, ten wchodził za skąpą kotarkę przebieralni, kto nie chciał,
      ten nie wchodził. Większość przebierala sie przy swojej szafce.
      Przy wyjściu z basenu, wszyscy stali nago pod prysznicami i potem
      wracali bez ubrań do szatni. Nikt nie robił z tego jakiejś sensacji.
      • 25.08.08, 10:09
        Nie byłoby sensacji, gdybyśmy wszyscy byli bezpruderyjni i chadzali
        po basenie nago. A 7 lub raczej 8 letni chłopiec nie jest małym
        dzidziusziem i raczej wykazuje zainteresowanie anatomią kobiet.
        Zresztą powinieneś wiedzieć bo chyba byłeś małym chłopcem? A czy
        powinnam zmuszać córkę żeby sie nie wstydziła? Ona się wstydziła
        rozebrać i ja również. Dziewczynkom również należy się prywatność i
        trzeba uszanować to że się wstydzi. Jedne się wstydzą a drugie nie.
        Jak napisałam to basen osiedlowy i jest duże prawdopodobieństwo że
        później spotkają się np. na placu zabaw. Zresztą chodzi o nas obie.
        • 25.08.08, 12:43
          Ja rozumiem Pammele i rozumiem mame tego chlopca bo sama kiedys taka mama
          bylam.Jest to naprawde trudna sytuacja dla obu stron, tym bardziej ze pani
          raczej bezpruderyjna jest. Ja mysle, ze w szatni meskiej pani jednak bylaby
          bardziej na swoim miejscu-mezczyznom na ogol nie przeszkadza obecnosc doroslej
          kobiety, Kobiety nie sa wzrokowcami, fiutasy ich nie podniecaja, szczegolnie dla
          matek synow jest to widok naturalny .
          --
          Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.
          Paganini (zdaje się)
          • 04.09.08, 21:51
            "Kobiety nie sa wzrokowcami, fiutasy ich nie podniecaja"
            mów/pisz za siebie. smile)

            "szczegolnie dla matek synow jest to widok naturalny."
            big_grin
    • 24.08.08, 19:03
      Dla mnie siedmioletni chłopiec powinien być na tyle duży, żeby samodzielnie
      przebrać się w męskiej szatni.
      Nie mam problemu z przebieraniem się przy innych kobietach (raczej śmiesznie
      wyglądają dziewczynki, które się wstydzą, zasłaniają itp.) Małe dziecko nawet
      płci męskiej,ale z dużym chłopcem to IMHO przesada.
      Jeśli pani uważa, ze syn nie radzi sobie, niech wybiera pływalnię z szatnią
      rodzinną, albo zabiera na basen także tatusia tegoż dziecka
      --
      Magdalaena
      • 25.08.08, 00:19
        magdalaena1977 napisała:

        > Dla mnie siedmioletni chłopiec powinien być na tyle duży, żeby
        samodzielnie przebrać się w męskiej szatni. (...) Jeśli pani uważa,
        ze syn nie radzi sobie, niech wybiera pływalnię z szatnią
        > rodzinną, albo zabiera na basen także tatusia tegoż dziecka

        Też tak uważam. Ale nie mozemy radzić mamie chlopca, bo przecież nie
        mamy na forum mamy tego chłopca, lecz mamę zawstydzonej dziewczynki
      • 25.08.08, 10:25
        Dlaczego śmieszne są dziewczynki które sie wstydzą? Córka nie
        wstydzi się innych kobiet. Uważasz że powinna bez problemu rozebrać
        się przed obcym 8 letnim chłopcem lub dorosłym mężczyzną?
        • 25.08.08, 11:02
          Doroslych mężczyzn to chyba w damskiej szatni nie ma wink Natomiast z
          małym chłopcem nie powinno być zadnych problemów (ocywiscie jeśli
          nie demonizuje sie jakoś sprawy nagości w domu dziecka). Ja bym w
          ogóle nie robił problemu z rozbieraniem się w szatni na basenie. Nie
          wpadajmy w paranoje. W Finlandii wspólny pobyt w saunie jest jednym
          z obowiązujących punktów wizyt dyplomatycznych.
          • 25.08.08, 11:44
            Romek, nie chodzi o demonizowanie nagości. Tylko o poszanowanie
            prywatności innych. Nie byłoby moim zdaniem problemu, gdyby chłopiec
            z mamą przebrali się normalnie w szatni. Tymczasem oni chcąc ukryć
            swoją nagość weszli za kotarę i wyszli "ubrani" nie zważając na
            prywatność innych. Jasno z tego wynika, że chłopiec jednak sie
            wstydził. A matka "naraziła" go na ewentualny widok obcych nagich
            kobiet. Nie wspominając o innych kobietach "narażonych" na ciekawski
            wzrok chłopca. Gdyby było wszystko ok. to kobieta o której wyżej
            wspomniałam nie uciekałaby się do przebierania w toalecie. Z tego
            wynika, że nie tylko mnie to przeszkadzało.
            Miło poczytać uwagi takiego światowca jak ty. Jak pojadę do Austrii,
            Szwecji lub Finlandii to teraz będę świadoma ich obyczajów i jeśli
            pójdę na basen lub do sauny to z własnej nieprzymuszonej woli będę
            się tam rozbierać przy obcych wink
            Nie sądzisz że w moim przypadku było inaczej?
            • 25.08.08, 14:11
              pammella napisała:

              Jak pojadę do Austrii, Szwecji lub Finlandii to teraz będę świadoma
              ich obyczajów i jeśli pójdę na basen lub do sauny to z własnej
              ieprzymuszonej woli będę > się tam rozbierać przy obcych wink

              No i to jest optymistyczne smile
              W Szwecji nie byłem na basenie sad

    • 24.08.08, 22:24
      Zazdroszcze problemow!!!!!!!
      • 25.08.08, 09:18
        To jest forum "savoir vivre", a nie "stragan"...

        Pozdro.
        --
        Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!

        fotoforum.gazeta.pl/3,0,597179,2,1.html
    • 25.08.08, 11:19
      Sądzę, że następnym razem powinna Pani zwrócić się z tym problemem
      do obsługi basenu? Przecież w cenę biletu na basen wliczona jest
      opieka obsługi nad damską przebieralnią, nie musi się Pani narażać
      na dyskusje z tą kobietą, niech to obsługa rozstrzygnie, czy to jest
      problem chłopca, jego matki czy kobiet korzystających z
      przebieralni. Ta kobieta pewnie wprowadzała syna do damskiej
      przebieralni, kiedy miał 4 latka i nie zauważyła, biedna, że urósł.
      Może warto jej to uświadomić.
      • 25.08.08, 11:53
        Pewnie tak powinnam uczynić, zamiast rozstrząsać to na forum. Jednak
        wolałam przemilczeć, żeby nie wciągać w to dzieci, bo co one winne?
        Dzieci o zajściu pewnie zapomniały a matki.... no cóż może obie coś
        przemyślimy. Może ktoś inny zwrócił im uwagę. Ja więcej ich nie
        spotkałam.
        Teraz w każdym bądź razie nago już nie chodzę na tym basenie.
        • 25.08.08, 12:39
          Bardzo dobrze Pani zrobiła "rozstrząsając to na forum". W końcu
          kwestia: jaki ubiór przystoi w jakich okolicznościach, to jak
          najbardziej zagadnienie s.vivrowe.
    • 27.08.08, 16:29
      A gdybyś to Ty miała synka, czy wtedy weszłabyś do męskiej
      przebieralni? Uważam, że lepiej zabrać syna do damskiej przebieralni
      niż iść z nim do męskiej. A 7-8 latek nie jest jeszcze na tyle
      samodzielny, żeby samemu iść do męskiej przebieralni. Co innego
      przebierać się samemu w grupie rówieśniczej a co innego wśród obcych
      mężczyzn.
      • 27.08.08, 17:28
        malwa1000 napisała:

        Co innego przebierać się samemu w grupie rówieśniczej a co innego
        wśród obcych mężczyzn.

        E tam, a co za róznica? A nawet jakby jakaś byla, to można poćwiczyć
        to przebieranie w domu. Cackacie się trochę z tymi dziećmi.
      • 28.08.08, 11:59
        > Uważam, że lepiej zabrać syna do damskiej przebieralni
        niż iść z nim do męskiej.

        Na pewno nie lepiej dla kilkuletnich dziewczynek, które przebierają
        się w tej (damskiej) przebieralni...
        • 28.08.08, 12:27
          To istotnie duży problem dla rodziców. Na wielu basenach są osobne
          przebieralnie rodzinne, ale nie na wszystkich. Nie można jednak nie
          wiedzieć, że dziecko w wieku 4-5 lat zaczyna przeżywać swoją
          płciowość, więc zarówno odkrywa wstyd, jak i ciekawość cudzej
          nagości. Dlatego już od tego wieku (nie mówiąc o dziecku 9-letnim)
          należy przestrzegać rozdziału przebieralni i toalet na męskie i
          damskie. Trudno, nie ma innego wyjścia. Dlatego z synem powinien na
          basen iść ojciec, z córką matka. Inna sprawa, że chłopiec 9-letni
          powinien umieć się sam przebrać!
          Są kraje, gdzie obyczajowość jest inna, ale w Polsce jest jak jest.
          I nie tylko w Polsce, wiele lat spędziłem w USA i we Francji, gdzie
          bardzo surowo podziału na przebieralnie się przestrzega, jego
          naruszenie może nawet pociagać konsekwencje prawne!
          Niezależnie jednak od obyczajów, sprawa jest taka, że wchodząc na
          basen, akceptujemy umowę, że przebieralnie są osobne dla pań i dla
          panów. Wejście z dzieckiem innej płci jest złamaniem tej umowy. To
          duży nietakt ze strony osoby, która tak robi. Po prostu większe
          prawo ma ten, kto z przebieralni korzysta zgodnie z jej
          przeznaczeniem, a ten ktoś może się czuć skrepowany obecnością osoby
          innej płci.
          Ja miałem kiedyś dwa przeżycia odwrotne do opisanego w tej dyskusji.
          Raz do męskiej przebieralni weszła pani z synkiem też gdzieś koło 9
          lat. Akurat zdjąłem kąpielówki i byłem zupełni nagi. Fakt, że ta
          pani chyba na mnie nie spojrzała, albo udała, że nie patrzy, ale ja
          poczułem się trochę nieswojo. Akurat nie należę do ludzi bardzo
          wstydliwych, nawet bywałem na plażach nudystów, a jednak poczułem,
          że zostało naruszone moje prawo do intymności i wstydu. Ta pani
          oczywiście nawet nie przeprosiła. Gdy zwróciłem jej uwagę, wyraziła
          swoje zdziwienie i pouczyła mnie, że w XX wieku (to było parę lat
          temu) należy porzucić pruderię. Druga sytuacja - przychodzę do
          męskiej przebieralni, a tam grupa chłopców pod opieką... dwóch pań.
          Tym razem skutecznie interweniowałem u obsługi basenu i panie
          zostały wyproszone
          • 28.08.08, 14:07
            Zdaję sobie sprawę, że sytuacja w której kilkuletni chłopiec wchodzi
            do przebieralni z matką może być krępująca dla małej dziewczynki,
            która się w tej przebieralni znajduje. No ale co ma począć matka z
            takim małym chłopcem? Czy chłopiec ma z tego powodu nie chodzić na
            basen? Myślę, że można chwilkę poczekać, aż mama przebieże szybko
            chłopca, i dopiero przebierać dziewczynkę, gdy chłopiec wyjdzie. I
            nikomu korona z głowy nie spadnie ... Bądźmy wyrozumiali dla matek
            z małymi chłopcami, przecież jeśli tylko będzie na tyle samodzielny,
            żeby pójść do męskiej przebieralni sam, to na pewno pójdzie ...
            • 28.08.08, 14:29
              > No ale co ma począć matka z takim małym chłopcem?
              Może wysłać na basen ojca/ojczyma/opiekuna/wujka takiego małego
              chłopca. Może pójść na inny basen, na którym są przebieralnie
              rodzinne.

              > Myślę, że można chwilkę poczekać, aż mama przebieże szybko
              chłopca, i dopiero przebierać dziewczynkę, gdy chłopiec wyjdzie

              Kobiety i dziewczynki w żeńskiej przebieralni mają poczekać, aż
              matka przebierze chłopca, który (będąc płci męskiej) w ogóle nie
              powinnien się tam znaleźć?!

              To już wiem, skąd się biorą w Polsce machos!

              • 29.08.08, 15:29
                Zgadzam się z przemkiem-pływakiem. Damska przebieralnia to damksa przebieralnia, męska to męska.
                Moja koleżanka (samotna matka, więc ojciec nie mógł pójśc z dzieckiem na basen) załatwiła sprawe inaczej. Po prostu przyszła na basen wcześniej (kiedy nie było już osób wychodzących z basenu a wchodzących jeszcze nie było), pokazała dzieciakowi jak działają szafki, jak zorganizowana jest przebieralnia, że są kabiny do przebierania, prysznice itp. Po czym kazała mu iść do meskiej szatni. Dzieciak był dumny z siebie, że sobie poradził a mama miała problem z głowy.
                --
                I used to be schizophrenic, but we're OK now.
                • 30.08.08, 01:18
                  Uważam, że sprawa nie jest jednak taka prosta. Matka puszczając syna
                  samego do męskiej szatni traci kontrolę nad tym, co się tam może
                  wydarzyć. Niestety świat nie jest idealny i dziecko może tam spotkać
                  się z różnymi zachowaniami obcych mężczyzn. Tak wiem, zaraz
                  napiszecie że przesadzam, ale uważam, że kilkuletni chłopiec nie
                  powinien sam chodzić do przebieralni.
                  • 30.08.08, 12:26
                    Wszystko może się zdarzyć, ale jaką mamy gwarancję, że mamusia nie
                    jest zboczona i pod pretekstem przebierania synka nie wchodzi do
                    szatni męskiej, żeby sobie pooglądać?
                    Ale poważnie: w takiej sytuacji wyjściem jest albo basen z
                    przebieralnią rodzinną, albo opieka ojca, albo rezygnacja z basenu.
                    Chłopiec nie powinien wchodzić do szatni damskiej, a mamusia nie
                    powinna wchodzić do szatni męskiej.
                    Skądiną, te mamusie przebierające 9-letnich chłopców to klasyczny
                    przykład matek toksycznych, które wychowują bezradnych życiowo
                    egoistów
      • 30.08.08, 17:51
        Ja bym weszla-wybieralabym jednak godziny nietloczne i ustawilabym sie tylem do
        panow (nie jestem zboczona-trzy siusiaki przemazujace sie przez chalupe to i tak
        nadto). Faceci naprawde do wlasnej nagosci maja ine podejscie niz kobiety- sa z
        natury mniej wstydliwi.
        --
        Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.
        Paganini (zdaje się)
    • 30.08.08, 14:24
      Również uważam że mama chłopca zachowała się niewłaściwie. Często bywam na basenie i choć nie jestem wybitnie wstydliwą osobą w takiej sytuacji poczułabym się cokolwiek niezręcznie. Przykłady opisane przez innych pokazują że są rodzice którzy sobie z tymi sytuacjami radzą tak, by nie naruszać prywatności innych i regulaminu pływalni.

      Odnosząc się jednak do tego, co jedna z Pań napisała, że chłopca w męskiej szatni mogą spotkać jakieś niecne czynności ze strony innych mężczyzn. Chłopiec najprawdopodobniej nie znajdzie się w tej szatni z jakąś zorganizowaną grupą pedofilów którzy dyżurują na basenie w oczekiwaniu na ofiary. Miejmy nadzieję że nasze społeczeństwo nie jest jeszcze na tyle zdegenerowane by nie zareagować kiedy ktoś próbuje na naszych oczach krzywdzić dziecko, czy chociażby wciągać je za kotarę wbrew woli malca.
      • 30.08.08, 17:53
        Hm, uogólnianie w stylu "każda matka która ...." nie wnosi chyba
        niczego nowego dyskusji?
        Co do drugiej wypowiedzi, zapewne nie jest tak, że w przebieralni
        czeka grupa pedofili, jak to jedna z osób tu obrazowa opisała,
        niemniej matka puszczająca syna samego do męskiej przebieralni musi
        mieć świadomość, że niestety zachowania takie, czasami bardzo
        zawoalowane zdarzają się. Nie popadajmy w przesadę, to prawda, ja
        jedynie staram się zrozumieć matkę, która nie chce puścić syna
        samego, a nie może mu zapewnić męskiej opieki w męskiej przebieralni.
        • 01.09.08, 13:01
          Gdybym ja miała syna w wieku 8/9 lat i chciała go kontrolować nawet
          w przbieralni na basenie, to zrobiłabym tak aby być jak najmniej
          uciążliwą w tej damskiej przebieralni. Dla mnie była to sytuacja
          krępująca i według mnie tamta mama powinna na moją uwagę zareagować
          grzecznie (ja byłam grzeczna), wytłumaczyć się przeprosić. I nie
          przebywać w tej przebieralni ponad niezbędną konieczność. A było jak
          napisałam wyżej. A tak wyszło, że to jednak ja mam problem, bo się
          wstydzę jej syna. Efekt jest taki że córka teraz nawet przy
          kobietach się wstydzi. Nastepnym razem jak ich spotkam nie będę juz
          grzeczna.
          • 01.09.08, 13:42
            Pierwszy raz byłem w "wyzwolonej" przebieralni w Finlandii - już jakiś czas
            temu. Muszę przyznać, że na początku wstydziłem sie przebierać przy małych
            chłopcach, którzy zresztą wariowali w stroju Adama, rzucali skarpetkami itp... -
            ale jakoś później mi to przeszło. Inna sprawa, że gdy kiedyś podszedł do mnie
            nagi młody facet (może miał 17 lat) i rozpoczął rozmowę, było mi bardzo
            nieswojo. Choćby z szacunku dla rozmówcy mógł coś na d... naciągnąć. Takie
            zachowania akceptuję tylko na plaży dla nudystów, ale tam idę z zupełnie innym
            nastawieniem...
            W Anglii, w tej pruderyjnej Anglii, tak zaciekle walczącej z rzeczywistą i
            wyimaginowaną pedofilią, jest mniej więcej podobnie: raczej nikt nie wstydzi się
            własnej nagości, panuje atmosfera ogólnej życzliwości, matki czekają grzecznie
            przed przebieralnią (ojcowie córek również) i to jest chyba najbardziej
            naturalne. BTW nie słyszałem jeszcze,aby w takiej przebieralni komuś coś się stało.
            --
            * Będziepogrzeb?
            * Garść nowości z Wysp
            * Ale kaszana!
            • 02.09.08, 01:47
              Moze troche off topic...
              Tak sie zlozylo, ze mam specjalnos pediatryczna, dokladniej "Critical Care".
              Nie wybiera sie pacjentow, szczegolnie jesli akurat ja jestem "otwarty na
              przyjecie".
              A teraz konkrety:
              3 dni temu przyjalem 11 latke (rozpoznanie niewazne, tyle wazne, ze nie
              zaintubowana / vent = przytomna - przepraszam za zargon) Byla z nia
              nadopiekuncza mamusia (rodzice maja prawo byc z dzieckiem 24 godz na dobe). Juz
              podczas wywiadu podpadlo mi, ze mamusia rzucala miesem na pytanie o ojca dziecka
              ("nie twoj business"), a pytanie skadinad bardzo wazne.
              Przezylismy pierwsza noc, druga.
              Trzecia noc, mamusia zostaje z INNYM DZIECKIEM. Delikatnie jej przypominam, ze
              wizyty NIE RODZICOW skonczyly sie o 21.00. Mamusia wpada w furie, dopiero
              wspolna interwencja z "szefostwem" jakos ja uspokoila. Poszla z dzieckiem ale
              KATEGORYCZNIE zazyczyla msobie pielegnarKI (nie pielegniaRZA). Co prawda
              wygralem, bo nie dostalem innego prztyjecia.
              Po analizie zachowan mamy-corki doszlismy do kilku wnioskow:
              - mama samotna, tata prawdopodobnie rzucil rodzine.
              - dziecie nieprzecietnie wstydliwe, nawet kiedy KOLEZANKA podlaczala ja do
              monitora dziewczynka (czy juz dziewczyNA?) nie pozwalala podlaczyc dolnej
              elektrody; kiedy z kolei ja ja osluchiwalem (przez KOSZULE) musialem bardzo
              uwazac, gdzie mam stetoskop = ocena niepelna; Ile razy cos sie odlaczylo (a
              zdarzalo sie wyjatkowo czesto) to musialem wolac KOLEZANKI do pomocy, podobne
              jak i "wycieczki" na WC.
              - w domysle, cos w domu nie tak, przy tym nastawieniu do mezczyzn.
              Po "przeprowadzce" panienka (majac "ZENSKA PIELEGNIRKE") zsikala sie do lozka.
              PS - moja druga 9 mies. panienka nie miala tych problemow, zylismy sobie w
              idealnej zgodzie. Dostala od nas pseudo "Shirley Temple". Nawet tutaj pelne
              respektowanie prywatnosi zadzialalo odwrotnie.
              Przepraszam, za temat off topic.
              • 02.09.08, 09:53
                Nie bardzo wiem jak to się ma do tego wątku...
                Na pewno chodzi o wstydliwość i nadopiekuńczość i szukasz
                odzwierciedlenia zachowań w rodzinie potencjalnie niepełnej. A mnie
                przyszło do głowy, że to biedne dziewczę mogło być molestowane przez
                np. ojca. Ale jak napisałeś jesteś pediatrą więc pewnie byś to
                zauważył.
                • 02.09.08, 17:14
                  Coz, moja wina.
                  Napisalem, ze problem off topic, jednak problem molestowania seksualnego przez
                  ojca (!!) byl dyskutowany.
                  Ze wzgledu na ochrone danych osobowych nie moge napisac szerzej, nawet nie moge
                  podac miasta/szpitala.
            • 03.09.08, 21:40
              kicior99 napisał:
              > W Anglii, w tej pruderyjnej Anglii,
              > tak zaciekle walczącej z rzeczywistą i wyimaginowaną pedofilią,
              Z tego co wiem, Anglia wcale nie jest pruderyjna. Np. normą jest spanie we nago,
              a zakładanie szlafroka dopiero po wstaniu z łóżka.
              Przewrażliwieni na punkcie nagości i seksu (np. nagości dzieci) są Amerykanie.

              --
              Magdalaena
              • 03.09.08, 22:06
                magdalaena1977 napisała:

                Anglia wcale nie jest pruderyjna. Np. normą jest spanie we nago,
                > a zakładanie szlafroka dopiero po wstaniu z łóżka.

                ???? To jest przyklad na bezpruderyjność? Gdyby nie zakladali tego
                szlafroka i szli tak jak spali do sklepu po bułki na śniadanie, to
                byloby coś, ale samo spanie nago i szybkie wskakiwanie w szlafrok po
                przebudzeniu to konserwatyzm do kwadratu.
                • 03.09.08, 22:44
                  Ludzie na Kontynencie mają życie seksualne a Anglicy termofory.
                  --
                  Jak wykazały ostatnie badania DNA - panowie Kaczyńscy nie są ojcami narodu.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.