Dodaj do ulubionych

Lizbona=totalny brud i brzydkie zapachy...

30.06.05, 11:01
Niestety, nikt mi tego na forum ani w przewodniku nie napisał...Właśnie
wróciłam i moje odczucia są troszkę mieszane...Piękna,stara stolica, można
tylko zazdrościć, policja na każdym kroku teoretycznie powinna pilnować
porządku....Tak mi się wydawało...Lizbonę przeszłam wdłuż i w szerz....Obraz
jaki pozostał...Totalny bałagan, bród, smród i ubóstwo....Pierwszego dnia
byłam zachwycona ogrodem botanicznym, potem poszliśmy na
obiadek.....Pysznie...Kolejne dni już jadłam bo musiałam -żeby nie zemdleć w
czasie wędrówek, w przeciwnym wypadku wszechogarniający syfek nie pozwoliłby
mi na zjedzenie czegokolwiek....brrrr...Strasznie cieszyłam się na myśl o tej
wyprawie...Jeśli ktoś będzie narzekał na bałągan odeślę do Lizbony - walające
się śmieci wokół zabytków - ręce opadają....Wybieram czeską Pragę:))))Byłam
tam kilka razy i napewno jeszcze pojadę:)...
Edytor zaawansowany
  • 30.06.05, 11:19
    sama jestes sobie winna. jezeli jestes taka delikatna ze lizbonski syf ci nie
    pozwalal jesc (zastanawiam sie gdzie mieszkasz - jezeli w beverly hills czy na
    jakiejs sterylnej islandii to cie rozumiem, ale jesli na przyklad w warszawie
    to nie pojmuje jakim cudem codzinnie nie wymiotujesz do rekawa przechodzac obok
    dworca centralnego) i interesuje cie zwiedzanie sterylnej czystosci i porzadku,
    to nigdy, przenigdy sie nie wybieraj na poludnie europy, do takich krajow jak
    portugalia, grecja, turcja czy poludniowe wlochy. nie wspominajac juz w ogole o
    jakiejs polnocnej afryce, ameryce poludniowej itp. aha, od europy wschodniej
    tez sie trzymaj z daleka. siedz w domu albo ogranicz sie do oslo, kopenhagi,
    sztokholmu, i tym podobnych miejsc. na pewno sie tam najesz i bedzie miala
    podroze pelne wrazen.
  • 30.06.05, 12:55
    wszystko zalezy od nastawienia. Lizbona to miasto, ktore zyje. kto zyje, brudzi.
    moim zdaniem to lepsze niz atrapa budowana dla turystow tak zeby nie zielenieli
    z byle powodu. nawet jesli nie wszystkie zapachy ci odpowiadaja (bo ja tez nie
    za wszystkimi przepadam), nie pozwole obrazac mojej Lizbonki, bo jest
    najpiekniejsza na swiecie!
  • 30.06.05, 13:07
    Tak, Lizbony prosze nie obrazac.
    A policja to nie jest od zbierania smieci, tak nawiasem mowiac.

    --
    ... too proud to beg and too dumb to steal ...
  • 30.06.05, 13:15
    poza tym kolezanka mowi ze zlazila lizbone wzdluz i wszerz, a zaloze sie ze nie
    byla w parque das nações.
  • 30.06.05, 17:32
    Byłam.....Piękne....:))
  • 30.06.05, 17:31
    Spodziewałąm się takiego "ataku".Ja nie chcę obrażać...Wiem,że policja nie jest
    od sprzątania:)))więc od czego ona tam jest? Może odpowiecie mi na pytanie -
    dlaczego tam nikt nie sprząta?
  • 30.06.05, 23:14
    alez skad to dziwaczne zalozenie, ze nikt nie sprzata? sprzataja, a i owszem,
    tylko nie zawsze wychodzi. poza tym uwazam, ze naprawde przesadzasz. Lizbona nie
    jest sterylnie czysta, ale nie jest tez bardzo brudna...chyba ze od mojego
    ostatniego pobytu kilka miesiecy temu cos sie zmienilo. ktos juz tu wczesniej
    napisal, ze tego typu niedbalosc jest typowa dla poludniowcow i zapewniam cie
    (wierz mi, ze wiem o czym mowie), ze w innych krajach poludniowych bywa o
    wieeeeeeeeele gorzej.
    pozdrawiam

    ps. policja moze sluzyc do roznych rzeczy, sam sie czesto zastanawiam do jakich
    (rowniez w Polsce), ale - litosci !!! - naprawde nie do zbierania smieci!!!
  • 30.06.05, 23:20
    co innego obiektywna opinia, nawet krytyczna, a co co innego nieobiektywny
    atak, polegajacy na rzucaniu nacechowanych negatywnymi emocjami ogolnikow i
    braku konkretow. ty przypuscilas wlasnie taki nieobiektywny atak, wiec nie dziw
    sie ze my tez atakujemy. opinia by bylo zdanie "lizbona, ogolnie rzecz biorac,
    nie jest zbyt czysta", i wtedy pewnie nawet bysmy sie z toba zgodzili. ale
    zwroty typu "totalny brud" na pewno obiektywna opinia nie sa. bylas w parque
    das nações, tam brudu nie ma. nie wiem gdzies sa "gory smieci kolo zabytkow",
    ale na pewno nie w belem, bo to tez czysta dzielnica, a tam sa wlasnie
    najwazniejsze zabytki. itp, itd. rzucasz ogolniki, nie podajesz konkretow.
    rowniez pytanie dlaczego tam nikt nie sprzata jest takim atakeim, bo z gory
    zaklada ze nikt nie sprzata. a ja ci odpowiem - sprzata. na mojej ulicy
    zbieraja smieci od pon do piatku o drugiej w nocy a raz w tygodniu polewaja
    ulice woda.

    a policja, na calym swiecie, jest od zapewniania bezpieczenstwa.
  • 01.07.05, 12:47
    I chyba nawet nie mieszkamy na tej samej, jedynej czystej, ulicy, co?
    U mnie zabieraja smieci, wywoza z ecoponto, myja ulice szlauchem i samochodem ze
    szczotami i jeszcze czasem taki jezdzi na motorze i w odkurzacz psie kupy zbiera.

    Za to w Warszawie jest niestety brudniej - pod domami stoja caly dzien otwarte
    kontenery ze smieciami, wszedzie sie walaja jakies papiery, a w powietrzu jest
    kurz taki, ze wlosy mialam czarne, sztywne i splatane...

    --
    ... too proud to beg and too dumb to steal ...
  • 03.07.05, 20:11
    Witam!

    Ja niestety musze sie wstawic za kolezanka sid80. Podczas mojego pobytu w
    Lizbonie, gdy rozmawialem z Erasmusowcami, wiele razy moglem uslyszec ich
    narzekania na brud i smieci na ulicach Lizbony. Nie byli to tylko
    Skandynawowie, ale rowniez Hiszpanie i Włosi. Sam niestety widzialem jak to
    wyglada. Bairro Alto, Alfama, Benfica czy nawet P. do Comercio- tonace pod
    falami smieci. Sam mieszkalem pod drugiej stronie Tagu (Costa da Caparica) i
    jadac przez most bylem swiadkiem smiesznego dla mnie zajscia.. Otoz "maresia"
    (smrod mulu i osadow naniesionych przez ocean podczas odplywu) okazal sie nie
    do zniesienia nie tylko dla mnie.. Lizbonczycy rowniez za Nim chyba nie
    przepadaja.. Mianowicie jadac przez most dorwal Nas w autobusie taki smrod, ze
    kierowca podczas jazdy pootwieral drzwi :D przeciag Nas uratowal, bo czegos
    takiego Nawet na Centralnym nie czulem :D Nie wspominam juz jak wyglada plaza w
    Caparica.. Smieci- jeden na drugim.. Ja mieszkam pod Warszawa- tu akurat
    wszyscy z okolicznych domkow podrzucaja swoje smieci do lasu, wiec nie bylem
    zszokowany, ale rzeczywisci Lisboa do najczystszych miast nie nalezy..

    p.s. Park Narodow rzeczywiscie jest dopieszczony - istny cukiereczek :)

    txau!
  • 09.07.05, 11:09
    bardzo interesujace spostrzezenia na temat brudnej Lizbony tu czytam...
    hmmm.... chyba ja rowniez bywam w tych czysciejszych czesciach miasta... a co
    do Caparica... od kilku lat bywam tam regularnie i jakos smrod i brud nie
    rzucily mi sie w oczy. Owszem sterylnie nie jest, smieci sie zdarzaja, ale
    gwarantuje gorsze doznania zapachowe moze dostarczyc chocby piekny i dumny z
    siebie Paryz - np woniejace psie kupy na kazdym rogu, a gdy przypadkiem sluzby
    miejskie zastrajkuja... Olaboga!!

    A kolezance o wrazliwym powonieniu polecam sterylny Singapur.

    BTW, w Polsce nagle zrobilo sie superczysto??
  • 18.07.05, 16:23
    Odwiedziłam już wiele różnych miast na północy i południu Europy i absolutnie
    nie zgadzam się, jakoby Lizbona była brudna. W porównaniu np. z Paryżem to
    istna oaza czystości i higieny. Nie zauważyłam wcale walającyh się śmieci koło
    zabytków, a spędziłam tam w sumie kilka miesięcy. Przeszkadzać mogą tylko psie
    kupy, których obecność na chodnikach związana jest z niewystarczającą ilością
    zieleni. Nigdy również nie słyszałam, żeby turyści z innych krajów, nawet tak
    wybredni na punkcie czystości jak Skandynawowie skarżyli się na rzekomy brak
    czystości w tym mieście. Inną rzeczą jest, że budynki w Lizbonie nie są
    wyremontowane, a przynajmniej nie tak jak np. w Niemczech.
    Czy komuś to odpowiada czy nie- kwestia gustu.
    Niedawno byliśmy z moim chłopakiem w Pradze i wróciliśmy rozczarowani. Miasto
    sprawiło na nas wrażenie wielkiej atrapy, filmowej dekoracji, której strach
    dotknąć, żeby się nie zawaliła. Wszystko ładniutkie, czyściutkie, słodziutkie
    i ... bez charakteru. Z utęsknieniem chodziliśmy po ulicach szukając choć
    jednego budynku, który wyglądałby jak zamieszkany przez ludzi. Miasto jak
    wymarłe - ani śladu rdzennych mieszkańców, wszędzie natomiast hordy turystów z
    aparatami. Ani śladu mistycyzmu, który ma dla mnie Lizbona.
    Jednak o gustach się nie dyskutuje.
  • 11.08.05, 23:51

    -- A ja byla i nic z tych zeczy nie widzialam( moze zachwycalam sie budynkami a
    nie patrzylam pod nogi)
    pa
    agagaby

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.