Tak, w zespołach "dawnych" to normalka, Kanarku. Kwestia innego wyważenia
smyczka (w którym, notabene, żabka - czyli to, za co się trzyma - jest znacznie
mniejsza i lżejsza), a ponadto kciukiem reguluje się napięcie włosia, we
współczesnym smyczku naciąganego śrubką.
@Mooh, wiolonczele bez nóżek - jak wyżej, typowa praktyka w wykonaniach
historycznych. Zaś wierszyk dał mi asumpt do pomyślenia, że jesteśmy na blogu
pani Doroty S. Tam chętnie wierszykują
--
Schloß