Haydn, Trio Eisenstadt, Studio PR
Trio Eisenstadt: Kosik / Stourzh /Gradwohl
Joseph HAYDN - Trio e-moll Hob XV/12, Trio Es-dur Hob. XV/30
William BOLCOM - Rondo Haydn go seek
Franz SCHUBERT - Trio fortepianowe Es-dur op. 100 D 929
Dobry koncert zaczyna się od dobrze ułożonego programu. Owszem, różne niedoskonałości, ale muzyka przebiła się przez nie bez kłopotu. Tria Haydna były bardzo ładne, po nich żart pana Bolcoma, w sam raz na zakonczenie pierwszej części.
Trio Schuberta na żywo to wielka przyjemność, ale z tych trudnych do opisania, więc się powstrzymam. W każdym razie dzięki niemu wieczór poświęcony Haydnowi był aż tak udany. Przyjęcie TE miało dobre, na bis zagrali wolną część z tria Haydna nr 20, w której Haydn (jak to wyjaśniał pan Kosik), ceniący Bacha, pisze kawałek całkowicie bachowski, z początkiem na fortepian solo trudno rozróżnialnym od np partity swego mistrza. Zresztą był to jedyny kawałek zagrany przez pianistę ładnym dzwiękiem, ku naszej nieoczekiwanej radości.
Wychodząc zastanawialiśmy się, dlaczego Haydn nie wzrusza, a Schubert jak najbardziej? Potoczystość muzyki czy inwencja i tu i tu, ale nie znam żadnego utworu Haydna który mógłbym cenić za coś więcej. A S. od razu z tymi swoimi przekazami egzystencjalnymi.
k.
ps. Pani skrzypaczka ładnie ubrana i na czarno jak cały zespół, na głowie mycka ściubiona szydełkiem, zachęcająca by o niej tu wspomnieć, na niej cekiny, zgrabnie komponująca się z ażurem rękawów.