Jako amator wiem, ze zaczelo sie od Schônberga, podjeli te skale 12-to
dwiekowa Berg, Messian, Webern, Baird, Bacewicz,Gorecki, Kilar, Penderecki.
Lecz jest to juz "umarla klasa", albo dobrze starsze bractwo. Dlaczego
wspolczesna muzyka (mysle o mlodych tworcach) nie rozwija tego stylu?
Takie pytanie zadalam zawodowemu muzykologowi, ktory szeroko rozesmial sie i
odpowiedzial mi pytaniem " a czy otaczajace nas dzwieki, czesto nazywane
halasem, moga byc "uzywane" we wspolczesnej muzyce?
Co wy znawcy, komozytorzy i wykonawcy, na to?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.