Filh.Łódzka-S.Krylov zagrał niezwykle pięknie !
Dzisiejszy koncert w Filharmonii Łódzkiej zaczął się
Uwerturą Hectora Berlioza 'Karnawał Rzymski', była to
urzekająca taneczna melodia ze znakomitymi efektami
stereofonicznymi, smyczki śpiewnie rozmawiały z in-
strumentami perkusyjnymi, wykonanie bez zarzutu. Po
brawach na estradę wszedł Sergei Krylov i wykonał
najpierw "Tzigane" Maurice'a Ravela, a potem 'Fanta-
zję nt. Carmen' Pablo Sarasatego. Tzigane zaczął się
długim solo, w którym Pan Sergei pokazał, za co jest
w czołówce światowej skrzypków, utwór pełen był mi-
strzowskich popisów, pełen przejęcia i smutku.
Fantazja zaś miała tak wysokie dźwięki skrzypiec,
jakie dotąd uznawałem za "poza rejestrem", a jednak
Mistrz Sergei swobodnie i szybko nimi operował. Fan-
tazja miała też w kompozycji celową asymetrię gry
orkiestry i skrzypiec, bardzo widowiskową, brawo !
Na bis Pan Sergei zagrał Sonatę nt. Bacha, niestety
nie usłyszałem czyją w hałasie braw, od lat nie sły-
szałem tak trudnego utworu bez jednego błędu.
Po przerwie Orkiestra FŁ, prowadzona tego wieczoru
przez maestro Muhai Tanga z Chin zagrała 'Symfonię
Fantastyczną' Hectora Berlioza, w której część I by-
ła radosna i żywa, Druga podobna do wspaniałego walca,
Trzecia wzniosła, Czwarta zaś wręcz groźna w wymowie.
Łódzcy melomani docenili to wykonanie brawami tak gro-
mkimi, że bis orkiestrowy byłby wskazany, maestro Tang
zamknął jednak nuty po czwartym wyjściu na estradę.
Czyż muszę pisać o klasie naszej Orkiestry, o świetnym
doborze repertuaru, o poziomie Gości? Cieszę się, że
tam byłem i mogłem tego wszystkiego posłuchać.
Piotr Sadrakuła
--
O sobie: jestem wojownikiem i ascetą, poszukuję piękna i przyjaźni.