• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jak Sie Ubrac Do Filharmonii Dodaj do ulubionych

  • 11.05.05, 23:24
    Chcialem spytac osoby chodzace do Filharmonii jakie jest w Polsce minimum
    powszechnie akceptowany rodzaj ubrania do Filharmonii. Nie chcialbym tachac
    przez ocean formalnego ubrania na ta jedna okazje. Dziekuje za podpowiedzi.
    Zaawansowany formularz
    • 12.05.05, 00:14
      Mogą być czarne, wizytowe spodnie oraz ciemny, niekoniecznie czarny golf, albo
      jakiś inny porządnie wyglądający sweter. Może być też ciemna gładka koszula i
      marynarka, niekoniecznie od garnituru. Można być nawet bez krawata. Oczywiście,
      przychodzą osoby ubrane w elegancki garnitur albo nawet smoking, ale jest też
      grono melomanów ubierających się "zwyczajnie", czyli bez jakiś pomysłów na
      elegancję w towarzystwie. Nawet w adidasach i wytartych dżinsach.A w okresie
      letnim może być forma sportowa, też nikogo nie urazi. Czyli możliwości jest
      dużo; zależy też od własnych przemyśleń, na ten temat - w co się ubrać.
      • 13.05.05, 11:03
        Sorry za naiwne może pytanie, ale co to są spodnie wizytowe? I dlaczego wiec
        widzę notorycznie białe koszule w TV jeśli powinno ubierać sie jak napisałeś
        ciemne?
        • 13.05.05, 11:44
          Są to spodnie zazwyczaj czarne albo ciemnogranatowe w kancik.Zresztą inne barwy
          też są dopuszczalne. Albo są samodzielne, mogą być też od kompletnego
          garnituru, przy czym marynarka nie musi być tego samego koloru. Ta nazwa może
          nie jest zbyt precyzyjna ale w mowie potocznej jest często stosowana jako
          odróżnienie od innego rodzaju spodni, np; dżinsów albo różnych modeli quasi
          sportowych.A kolor koszuli to rzecz gustu, mnie na przykład biały się przejadł.
          Wolę albo błękitną albo jakąś ciemną gładką. Przecież nie napisałem jak kto ma
          się ubierać tylko co ja prywatnie sądzę na ten temat. A czy ktoś się zgadza z
          tą opinia, czy też nie to zupełnie inna sprawa.
    • 13.05.05, 18:02
      Dziekuje serdecznie za podpowiedzi. Wyglada ze Polska etykieta ubierania sie
      na koncerty jest podobna do tej w Vancouver.
      • 14.05.05, 01:01
        ja moge opowiedziec o belgii- tutaj jest kasta babc w perlach plus gro ludzi w
        dzinsach i przyslowiowych pumach. raz sie chcialam nieco lepiej ubrac- czytac
        obcas i nie dzinsy, to znajomi sie na mnie patrzeli jak na zjawisko. a ja
        wlasnie z polski przyjelam, ze na koncerty np do narodowej w dzinasach nie idziesz.

        a ja mam pytanko-- durne , wiem- jak wolicie ubrane baby na scenie, tzn
        pianistki dokladnie. bo dzis po koncerci ejakas paniusia wzdychala, ze
        wygladalam jak chlop a taka romantyczna muzyke gralam (haha), ze szkoda, ze
        czemu nie sukienka. nie wiem, latami sie meczylam na obcasie i jak na odpust, a
        od kilku lat preferuje luzne czarne posdnie, zwyczajny sweterek plus plaskie
        buty. chyba lepsze to niz tiule, tak mi sie wydaje. moda sie zmienila, kieduys
        muzyczki robily z siebie nieco choinki.
        czy mam racje? czy sukiennice i dekolty powinno sie meczyc tylko do big grania z
        orkiestra, a reszte bardzo lightowo?
        • 14.05.05, 01:02
          patrzyli ooops
          • 14.05.05, 12:07
            W Polsce na dżinsy, sportowe buty i kolorowe sweterki patrzy się raczej krzywo.
            Przynajmniej w FN.

            Co do stroju muzyków-kobiet - nie mam nic przeciwko spodniom i płaskim butom -
            ale są spodnie i spodnie, jak rownież płaskie buty i płaskie
            buty. "Zwyczajność" sweterka wydaje mi się niewłaściwa, choć znów jest kwestia
            definicji zwyczajności. Oczywiście analogicznie u muzyklów -mezczyzn.
            Generalnie uważam, że pewien rys odświetności powinien byc po obu stronach.

            --
            TRADYCJA: uznawanie za pożądane zachowań ze względu na ich uprzednią
            popularność. Może prowadzić do akceptacji odrażających obyczajów. Vide
            występujący w pewnym europejskim państwie szacunek dla organizacji uprawiającej
            symboliczny rytualny kanibalizm...
            • 14.05.05, 12:21
              bwv1004 napisał:

              >
              > Co do stroju muzyków-kobiet - nie mam nic przeciwko spodniom i płaskim butom -
              > ale są spodnie i spodnie, jak rownież płaskie buty i płaskie
              > buty.

              W rzeczy samej.

              > Generalnie uważam, że pewien rys odświetności powinien byc po obu stronach.

              Pelna zgodnosc.

              MfG

              C.
        • 14.05.05, 12:18
          > a ja mam pytanko-- durne , wiem- jak wolicie ubrane baby na scenie, tzn
          > pianistki dokladnie. bo dzis po koncerci ejakas paniusia wzdychala, ze
          > wygladalam jak chlop a taka romantyczna muzyke gralam (haha),

          Jak sadze, nie mozna przepisac z gory pani, jak ma sie prezentowac i zalezy
          tylko od niej, jak kobieco/mesko/androgynicznie/bezplciowo sie bedzie
          prezentowac, o ile pewien poziom odswietnosci zostanie zachowany.

          Niemniej osobiscie lubie, jak kobiety ubieraja sie (i ogolnie wygladaja, co w
          sobie rowniez makijaz, fryzure i mowe ciala zawiera) raczej kobieco, niz
          bezplciowo wink

          > ze szkoda, ze
          > czemu nie sukienka. nie wiem, latami sie meczylam na obcasie i jak na odpust,
          > a
          > od kilku lat preferuje luzne czarne posdnie, zwyczajny sweterek plus plaskie
          > buty. chyba lepsze to niz tiule, tak mi sie wydaje. moda sie zmienila, kieduys
          > muzyczki robily z siebie nieco choinki.

          Eeee... Miedzy czarnym (np. tiulami) a bialym (np. jeansami) lezy niezliczona
          ilosc odcieni szarosci (i rodzajow materialow).

          Wystep to jednak wystep i pewna ponadcodziennosc ubioru i stylingu do niego nalezy.
          (to taka uwaga ze strony widza, ktory na koncert ubiera sie przynajmniej tak
          dobrze, jak do pracy smile

          > czy mam racje? czy sukiennice i dekolty powinno sie meczyc tylko do big grania
          > z orkiestra, a reszte bardzo lightowo?

          To Ciebie noszenie dluzszej sukienki z ewentualnym dekoltem meczy?
          =8-0

          A co mam powiedziec, skoro mnie uklady zawodowe do codziennego noszenia
          (pozadnie wyprasowanej) koszuli z krawatem i marynarki zmuszaja?

          MfG

          C.
          • 14.05.05, 14:18
            owszem sukienki mecza, bo takie granie to ciezka fizyczna praca i czlowiek musi
            tylko patrzec, zeby zaciekow np na tych pieknych materiach nie bylo widacwink

            u mnei jest t ak, ze jestem wysoka i ogolnie dosyc zwracam chyba na siebie uwage
            jako samica, wiec staram sie to zbic meskim strojemsmile kilka razy zarzucano mi ,
            ze odciagam swoja osoba od grania, wiec dalam na luz. jesli kobieta ma kobieca
            figure nie moze jeszcze tego podkreslic, bo faceci na widowni juz w ogole
            zapomna, po co tu przyszli. pzoa tym mdla mnie potem na jakis bankietach ci
            zalosni "sponsorzy" obiecujacy koncerty a tak naprawde taksujacy twoj tylek.
            uznalam, ze nie dam im satusfakcji i sie ukryjewink

            a tak w ogole to kiedy ubieram cokolwiek lepszego, wszyscy biora mnie za
            spiewaczke , wiec nie chce by mnie mylono ek-hem. bo jeszcze kaza kiedys spiewac
            przez pomylke, a tego bym eni zdzierzylasmile)

            glupio tak pisac o ciuchach a propos grania, ale to tez strona zawodu.

            a propos, jak pianistki radzicie soebi ze szpilkami? szczegoleni te wysokie
            pianistki. mi sie nogi nie mieszcza juz w malym obcaem po d fortepianem, a po
            przygodzie z obsunietym klapkiem i zerwanym pedalem w finale symfonicznych
            schumanna, boje sie zakladac jakikolwiek obcas. jadna znajoma z kolei zlamala
            obcas grajacwink
            chyba najrozsadniej kupic jakies buty na 5 cm gora...
            nei wiem, kiedys jakos sobie radzilam z takimi butami, ale teraz chyba ma
            wieksza swiadomosc operowan ia cialem i po prostu uzmyslowilam sobie, jak obcas
            nas uposledza! (przy graniu)

            a co do mojego zestawu- wygladalam raczej jak jakas pinda sekretarka w wersji
            bardziej zen wczoraj, zwykly sweterek to cos tez raczej czarnego i lepszego
            gatunku (nei ze stadionu od chinki czikulinkiwink
            • 14.05.05, 23:47
              Właściwie wszystko chyba zostało powiedziane. Ja staram się ubierać na koncerty
              elegancko, choć nie razi mnie widok młodzieży w swetrach. Cieszę się, że wogóle
              przychodzą smile Tylko zawsze przypomina mi się zdanie wypowiedziane przez
              Sokratesa do - o ile dobrze pamiętam - Antystenesa "przez dziury w twoim
              płaszczu prześwieca twoja próżność".

              I jeszcze nie odmówię sobie przyjemności opowiedzenia Wam jak to kiedyś - upalny
              czerwiec to był - weszłam na egzamin z fortepianu w okularach przeciwsłonecznych
              - nie na nosie, ale nonszalancko nałożonych na czubek głowy (wiecie o co chodzi?
              takie "podniesione" nad czoło okulary). Zrobiłam to niechcący, ale ponoć komisja
              i publiczność miała niezły ubaw smile
            • 15.05.05, 13:00
              Mimo, ze nie jestem ani pianista, ani kobieta, pozwole sobie jeszcze cos dopisac wink

              ondine napisała:

              > owszem sukienki mecza, bo takie granie to ciezka fizyczna praca i czlowiek
              > musi
              > tylko patrzec, zeby zaciekow np na tych pieknych materiach nie bylo widacwink

              W takim razie poprzez wybor materialu trzeba niebezpieczenstwu zaciekow
              przeciwdzialac.

              > u mnei jest t ak, ze jestem wysoka i ogolnie dosyc zwracam chyba na siebie uwag
              > e
              > jako samica, wiec staram sie to zbic meskim strojemsmile kilka razy zarzucano mi ,
              > ze odciagam swoja osoba od grania, wiec dalam na luz. jesli kobieta ma kobieca
              > figure nie moze jeszcze tego podkreslic, bo faceci na widowni juz w ogole
              > zapomna, po co tu przyszli.

              W takim wypadku np. taka pani Helene Grimaud musialaby dawac koncerty w
              saudyjsko-afganskim worku z otworami na oczy.
              =8-0

              Na szczescie dla brzydszej polowy populacji tego nie robi smile
              A ci jesli nawet zapomnia, po co przyszli, to najpozniej przy owacji bedzie to i
              tak wszystko jedno. I zapewniam Cie, ze znacznie lepiej zapamietaja Twoje
              nazwisko, a widzac je nastepny raz na afiszu nie omieszkaja jeszcze raz
              powtorzyc to mile akustyczno-optyczne przezycie wink

              Majac taki atut marketingowy byloby IMHO nieco naiwne go niewykozystac.

              BTW czy zarzuty stawialy wylacznie kobiety? Nie zwracaj na nie uwagi, bo to
              czysta i nieskalana zazdrosc je do takich wypowiedzi sklania smile
              A nie merytoryczne wzgledy.

              > pzoa tym mdla mnie potem na jakis bankietach ci
              > zalosni "sponsorzy" obiecujacy koncerty a tak naprawde taksujacy twoj tylek.
              > uznalam, ze nie dam im satusfakcji i sie ukryjewink

              To zaprawde moze byc problem, ktoremu tylko silom i godnosciom osobistom mozna
              wyjsc na przeciw.
              Niemniej wprawne oko i pod workiem piekna figure odkryje, tak wiec proby
              maskowania zdane sa na niepowodzenie.

              > a tak w ogole to kiedy ubieram cokolwiek lepszego, wszyscy biora mnie za
              > spiewaczke , wiec nie chce by mnie mylono ek-hem. bo jeszcze kaza kiedys spiewa
              > c
              > przez pomylke, a tego bym eni zdzierzylasmile)

              Czyzbys pielegnowala stereotyp, ze sopranistka to synonim blondynki?
              wink

              > glupio tak pisac o ciuchach a propos grania, ale to tez strona zawodu.

              IMHO strona jak kazda inna. Tak samo, jak w moim zawodzie ma znaczenie, jak
              ubrany i w jakim samochodzie jade do klienta, a takze jakiej marki miernikow
              uzywam. I tak samo zdarzaja sie sytuacje, ze otoczenie jest glosne, gorace i
              zapylone, a marynarka wchodzi w interakcje z klienckimi instalacjami. I tez
              musze wiedziec, do jakiego klienta pojade w recznie szytych butach na skorze, do
              jakiego musze wziasc buty bezpieczenstwa, a do jakiego dodatkowo gumiaki.


              Pomysl ignoranta (czyli moj): poszukaj zdjec koncertowych pani Grimaud, albo pan
              Pekinel. Moze cos upatrzysz.

              MfG

              C.
              • 15.05.05, 17:55
                helenkie na zywo i widzialam, nie lubie jej grania i nie podoba mi sie (w ogole
                francuzki nie sa najladniejsze)- typowa mzdziagwa frankofonskawink
                nie wiem gdzie ten jej seks, nigdy nikt sie nia akurat tutaj nie podjaral, ale
                widac polakom takie typy pasujawinktak jak francuzom poleczki wijace sie w
                mazurkach i takichtam.
                jak narazie to smeci non stop o tych swoich wilkach i ogolnie mamy z niej beczke.

                co do wykorzystania wizerunku- no ba, kumpel proponowal rozkladowke do plyty
                debiutanckiejwink tak serio, jasne ze o tym wiem, jasne ze z tego korzystam, na
                codzien (juz pisalam o tym) bywam niezla lafirynda, ale jakos naprawde ostatnio
                mam etap , ze chce sie chowac wizualnie podczas grania. moze taki repertuar.
                moze zrobie tak- gram bacha- wlosy ulizane, a jak dojde do de falli to nagle w
                olsnieniu zedre z siebie sweter , rozpuszcze klaki i jeszcze dodam kilka pas z
                flamenco na rozgrzewe przed baeticawink

                mysle ze wszystko jest kwestai RANGI koncertu i SALI, jesli gram raczej
                kameralnie i ludzie siedza mi na karku, staram sie nie malowac duzo i nie
                zenowac swoim wygladem. jesli zas scena duza, dzieli nas dystans, makijaz tez
                mocniejszy i stroj bardziej efektowny- to jasne. tylko zalatwcie mi wiecej
                grania na duzej scenie, bo jak na razie to nikt za mna nie lazi, by mi takowe
                proponowacwink

                co do konkursow- uwazam ze nalezy naprawde olac wyglad. swojego czasu zrobilam
                sobie wlasnie latynoski image (ach ta mlodosc) i pan z komisji zrobil mi uwage,
                wiec mam po prostu przeczulenie.

                granie w okularach slonecznych to tez nie nowoscwink

                ogolnie psychicznie mam tak- pozwole sobie na piekny wyglad , gdy bede bardziej
                pewna swojej klasy, na razie wypada byc do diaska skromnym, bo jestem jeszcze
                dla siebie zerem. a kolega na przyklad don hyek lim mi to we wrzesniu w
                warszawie udowodni.
                • 15.05.05, 18:52
                  ondine napisała:

                  > helenkie na zywo i widzialam, nie lubie jej grania i nie podoba mi sie (w
                  > ogole
                  > francuzki nie sa najladniejsze)- typowa mzdziagwa frankofonskawink

                  Dopoki nic z siebie nie zrobila, to w rzeczy samej wynik byl optycznie malo
                  podniecajacy.
                  helenegrimaud.free.fr/
                  Jednakze z agrestu poddanego torturom niejedno mozna wyciagnac
                  www.cincinnatisymphony.org/HiResPhotos/Grimaud.jpg
                  www.ruggedelegantliving.com/a/images/helene.grimaud.jpg
                  www.patrickshim.com/Pictures/PShim_Personal/HeleneGrimaud.jpg

                  > nie wiem gdzie ten jej seks, nigdy nikt sie nia akurat tutaj nie podjaral, ale
                  > widac polakom takie typy pasujawinktak jak francuzom poleczki wijace sie w
                  > mazurkach i takichtam.

                  Nie wiem, jakie typy Polakom pasuja (bom giermaniec). A co do jej seksu, to
                  pewnie jako osobnik zainteresowany wylacznie plcia przeciwna nie dostrzegasz
                  wszystkiego u plci wlasnej wink
                  A poza tym zauwaz, ze nie wszystkich korci typ Pameli Anderson suspicious

                  > co do wykorzystania wizerunku- no ba, kumpel proponowal rozkladowke do plyty
                  > debiutanckiejwink

                  Zapewne chcial tez robic zdjecia. Stary (i lubiany, i dzialajacy) numer.

                  > mysle ze wszystko jest kwestai RANGI koncertu i SALI, jesli gram raczej
                  > kameralnie i ludzie siedza mi na karku, staram sie nie malowac duzo i nie
                  > zenowac swoim wygladem. jesli zas scena duza, dzieli nas dystans, makijaz tez
                  > mocniejszy i stroj bardziej efektowny- to jasne.

                  Im lepsze oswietlenie, tym bardziej betonowy musi byc makijaz.

                  > tylko zalatwcie mi wiecej
                  > grania na duzej scenie, bo jak na razie to nikt za mna nie lazi, by mi takowe
                  > proponowacwink

                  Zapewnie sie za skromnie ubierasz ;->

                  MfG

                  C.

                  P.S. co do ubiorow pianistek, to wpadly mi jeszcze do glowy siostry Walachowski
                  www.walachowski.com/index.php?m=51&c=presse/galerie/galerie03.htm
                  A tutaj znajdziesz UWAGA obcas pianistki :

                  www.wiehl.de/impressionen/10112002.html
                  • 15.05.05, 19:08
                    to takie strony dla feteszystow, ze obcasy fotografujawink hehe na takim slupku
                    tez umiem. pytanie kto sobie radzi na szpilce! ja umiem do 12cm , tererere.
                    ogolnie to uznalam, ze skoro styl helenki uznano za kobiecy, to ja chyba
                    pzredtem wygladalam jak megafortepianowa ladacznica, bo jej image to wlasnie moj
                    w najskromniejszym wydaniuwink
                    a zreszta, wazne jak gram . patrze tylko na te panie i moge sie pocieszyc, ze
                    buzie mam dosc niepaskudna i jesli chodzi o markjeting, to szybko moge wygrac
                    hyh. co do grania , tak latwo nie bedzie, bo tutaj sama natura nei decyduje- na
                    moim etapie to tzw dupogodziny sie licza (ciekawe czy wy tez znacie to okreslenie)

                    a moze zrobimy dzial o przystojnych panach pianistach, co? jesli w ogole istnieja...

                    przy okazji chcialam sie zwrocic z apelem do braci dolce and gabbana- moi mili,
                    skoro ludzie chca mnie ustroic, to ja chetnie wezme wasze kiece jako datek
                    sponsoringowy; na razie stac mnie tylko niestety na perfumy, ale jesli uzyczycie
                    mi sukienek, moge wam nawet grac codziennie koncerty na pianinie calisia.

                    w ogole jaki ciekawy temat. jedyny jaki sie rozwija.
                    • 16.05.05, 18:53
                      ondine, a weź wklej linka do swojego konterfektu. Może jakoś pomożemy, doradzimy?
                  • 16.05.05, 21:32
                    > Jednakze z agrestu poddanego torturom niejedno mozna wyciagnac

                    Śliczna jest, dzięki smile))

                    > Nie wiem, jakie typy Polakom pasuja (bom giermaniec). A co do jej seksu, to
                    > pewnie jako osobnik zainteresowany wylacznie plcia przeciwna nie dostrzegasz
                    > wszystkiego u plci wlasnej wink
                    > A poza tym zauwaz, ze nie wszystkich korci typ Pameli Anderson suspicious

                    Dokladnie!

                    A poza tym, przeciez milej slucha sie atrakcyjnej pianistki od pianistki
                    nieatrakcyjnej smile Nalezy sie tylko wystrzegac strojow nazbyt wyzywajacych - w
                    kazdym razie na koncercie, bo na bankiecie to czemu nie wink

                    Pozdrawiam,
                    Jedrek
                    • 17.05.05, 08:58
                      > A poza tym, przeciez milej slucha sie atrakcyjnej pianistki

                      Co tam pianistki... (z całym szacunkiem dla obecnych)
                      Wiolonczelistek do się dopiero "słucha" smile)))
                      (taki mój mały fetyszyzm ;-DD )

                      --
                      TRADYCJA: uznawanie za pożądane zachowań ze względu na ich uprzednią
                      popularność. Może prowadzić do akceptacji odrażających obyczajów. Vide
                      występujący w pewnym europejskim państwie szacunek dla organizacji uprawiającej
                      symboliczny rytualny kanibalizm...
                      • 17.05.05, 13:13
                        hahha no wlasnie, ja zdajac do szkoly jako 6latka uznalam- nieee ja nie chce na
                        wiolonczeli, bo to NIEHIGIENICZNE. rozwalilam tym wszystkich i do dzisiaj z tego
                        polewaja. a to dlatego ze jako dziecko non stop nosilam mini i balam sie, ze
                        bede musiala zmienic upodobaniasmile
                        a porpos wiolonczeli- mamy jakis archetyp (czy jak to sie nazywalo)
                        wiolonczlistki ze znajomymi- zawsze raczej naturalna, taka eteryczna, krecone
                        wlosy, ile razy to dziala- opne rzczywiscie sa takie oooch eeech. a to dziwne,
                        bo mocno trzeba w te struny naparzac.. no ale z kolei ja mam teraz w trio taka
                        mniej eteryczna, a naparzac nie potrafi i nie pozwala mi sie zydowsko wyzwolic w
                        4 czesci szostakowicza...

                        a zdjecia to ja siem bojem bo zaraz mnie znajomi wyczaja i ochrzania, ze pisze
                        bzdety na necie zamiast siedziec i gracsmile swoja droga nie mam strony www, a
                        gazety jeszcze o mnie nie pisza, ale moze jak sie postaram...smile
                        • 17.05.05, 18:35
                          a zdjecia to ja siem bojem bo zaraz mnie znajomi wyczaja i ochrzania, ze pisze
                          > bzdety na necie zamiast siedziec i gracsmile swoja droga nie mam strony www, a
                          > gazety jeszcze o mnie nie pisza, ale moze jak sie postaram...smile

                          to puszczaj na maila
                        • 17.05.05, 21:03
                          Wlasnie, na mailika moze? wink
                        • 17.05.05, 21:06
                          • 17.05.05, 22:13
                            taksmile
                            • 17.05.05, 22:34
                              Ale ja poproszę także upozowane z wiolonczelą wink
                              --
                              TRADYCJA: uznawanie za pożądane zachowań ze względu na ich uprzednią
                              popularność. Może prowadzić do akceptacji odrażających obyczajów. Vide
                              występujący w pewnym europejskim państwie szacunek dla organizacji uprawiającej
                              symboliczny rytualny kanibalizm...
                              • 18.05.05, 08:33
                                dobra feteszysci, zdaje sie ze w ramach obciachowania sie kilka lat zalozylam
                                konkto na fotce, to sobie luknijcie na ondine2.fotka.pl
                                ja sie tam nie loguje, ale zdaje sie jeszcze to egzystuje- wiem, bo caszem na
                                mejl mi przysylalja intratne propozycje, np ostatnio to byla prostytucja w
                                japonii, fajnie.
                                to sa fotki ktore wlasnie zapoduje do konkursow bo innych mam caly full ale
                                naprawde malo ofivjalne- neinawidze sztywniactwa.
                                booosz chce spac na wchychalam sie nasennych zeby nie obudzic sie z bolu
                                plecow , a teraz nie moge wstac z kole i dobijam sie kawa. ja chce wolne.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.