• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

prosba o rade do Krakowian Dodaj do ulubionych

  • 24.03.07, 20:00
    W niedziele wielkanocna wybieram sie do Krakowa na koncert Il Giardino
    Armonico. Wielka prosba do znajacych miasto o rade dla nieobeznanej: czy
    moglibyscie zasugerowac miejsce w ktorym moglabym znalezc jakis niedrogi (!)
    nocleg? Zalezaloby mi, by odleglosc od Filharmonii byla nie wieksza niz
    godzinny spacer. Nie znam zbyt dobrze Krakowa, nie wiem gdzie szukac, nie
    znam Filharmonii (zarezerwowalam sobie 2 miejsca w IV rzedzie, mam nadzieje
    ze stamtad slychac i widac - zreszta wyboru wielkiego nie mialam).

    Marzyloby mi sie, zeby zostac jeszcze na poniedzialek ka Academia Bizantina,
    ale przy moich finansach 2 noclegi w hotelu to marzenie scietej glowy. A
    decyzje musze podejmowac migiem, bo bilety na koncerty musze wykupic w
    poniedzialek.

    Pozdrowienia, z nadzieja na Wasze odpowiedzi - Kasia

    Zaawansowany formularz
    • 24.03.07, 21:36
      Ja wprawdzie nie z Krakowa, ale kiedyś nocowałam w akademiku krakowskiej AM, na najwyższym piętrze jest hotel - tuż przy Rynku (a więc niedaleko do Filharmonii), tanio (ale nie pamiętam ile) i z pięknym widokiem na Wawel. Pokój z łazienką i czajnikiem elektrycznym smile
      Znalazłam taką stronę:
      www.amuz.krakow.pl/?web=linki
      masz tam adresy do różnych akademików, może uda Ci się coś znaleźć?
      Miłego koncertu, opisz koniecznie wrażenia!


      --
      "Miasto zawdzięcza swój szybki rozwój i świetność powszechnej tam obecności wody. Dwadzieścia kilometrów biegu Newy stwarza mu takie wodne lustro, że narcyzm staje się tu czymś nieuniknionym."
      J. Brodski - "Dyptyk petersburski"
    • 25.03.07, 09:59
      O ironio losu.
      Muszę trochę posmęcić- otóż ja mieszkam 10 minut PIESZO od filharmonii, oraz
      podobnie daleko od innych miejsc gdzie będą koncerty festiwalu Misteria
      Paschalia. Ale mój zawód pozwoli mi jedynie na koncert czwartkowy i piątkowy,
      minie mnie świetny koncert ze środy, sobotni sam sobie darowałem, w niedzielę
      tak jak w środę pracuję, w poniedziałek - plany rodzinne.
      Tak to już jest, mieszkam kilka kroków od miejsc gdzie będą grać niesamowici
      ludzie związani z nurtem muzyki dawnej, a pójdę na niewielką część tych
      koncertów...

      Co do tanich noclegów, proponuję taninocleg.infhotel.pl/
      Po wrzuceniu Kraków i zakresu 50-100 zł wypluło kilkanaście miejsc!

      Rozumiem że cena 100 zł za nocleg jest realna, skoro stać Cię na przyjazd i
      same koncerty (te w filharmonii kosztują 90 zł, a w kościołach 45 zł- dla
      Polaka dużo, choć pamiętam i takie za 250 zł - Herreweghe z orkiestrą lata
      temu, ale i tak zabrakło biletów).

      Fajnie że dasz radę przyjechać choć na jeden koncert! Może jakoś wyciśniesz na
      ten poniedziałkowy? Pomyśl, poszukaj. No i faktycznie - akademiki. Te będą
      puste w czasie świąt, w noc z niedzieli na poniedziałek - na pewno.
      Łatwo znaleźć namiary w internecie.

      Pozdrawiam.
      Zapracowany Krakowianin (nie Krakus!!! wink

      • 25.03.07, 23:37
        Ja tez mam oblakana prace, ktora mi nie pozwala zobaczyc i uslyszec wiele z
        tego, co sie w Wawie dzieje. Swobodnie moge zapelniac sobie tylko piatkowe i
        sobotnie wieczory, pozostale musze zapowiadac w pracy z duzym wyprzedzeniem,
        zeby kto inny byl wtedy na dyzurze. Jak sie dolozy do tego moje gapiostwo, to
        juz umarl w butach: koncert Savalla wypatrzylam zaledwie dwa tygodnie przed
        terminem, w pracy bylam gotowa zrobic trzesienie ziemi byleby isc, ale
        oczywiscie biletow juz nie bylo sad

        Z Il Giardino to szczesliwy przypadek: przygotowujac sie do dzisiejszej pracy
        przegladalam w piatek lokalne wydaniq Gazety Wyborczej i zrzadzenie losu - w
        krakowskiej byl tekst o Misteriach. Jak zobaczylam ze gra IGA, to piorun we
        mnie strzelil. Gdyby nie ten przypadek, to pewnie bym sie dowiedziala po fakcie
        i gorzko plakala. W ogole odczuwam straszny brak jakiegos miejsca, gdzie byloby
        ogolnopolskie kalendarium imprez klasycznych i jazzowych. Naprawde nie wiem,
        jak sie o nich dowiadywac z odpowiednim wyprzedzeniem.

        A Krakow taki maly nie jest. Cztery czy piec lat temu urzadzilysmy sobie taka
        frajde z siostra, zeby na dwa dni pojechac pod Wawel. Zamieszkalysmy na ul.
        Szlak, a kiedy doszlysmy stamtad na Kazimierz, to nogi juz mocno czulysmy. Ale
        moze dlatego, ze chlonelysmy po drodze kazdy zaulek. Naprawde, klimat starego
        Krakowa bardzo mnie wtedy uwiodl! Warszawa to moje miasto, ale to bardzo trudna
        milosc. Z Krakowem bylaby latwiejsza smile

        Kasia
    • 25.03.07, 15:49
      > Zalezaloby mi, by odleglosc od Filharmonii byla nie wieksza niz
      > godzinny spacer.

      Kraków to raczej nieduże miasto, biorąc ogólne kryteria.
      Godzinę spacerkiem to można dojść z większości miejsc poza osiedlami-
      sypialniami. A prawdziwy stary Kraków, taki sprzed wojny, to się obchodzi w
      godzinę z krańca na kraniec.
      To nie Warszawa czy Wiedeń.
      • 25.03.07, 23:08
        Dziekuje, kochani, mozna na Was liczyc!

        Ze stron wskazanych i namiarow zaraz bede korzystac. Co do poniedzialku wciaz
        jeszcze sie lamie. Doszlam juz do tego, ze nie tyle przeraza mnie cena drugiego
        noclegu, co moje apetyty rozrywkowe: bo w dwie osoby bedziemy spedzac caly
        drugi dzien w pieknym miescie, a zeby korzystac z jego urokow to trzeba jesc i
        pic, czyli placic.

        Zeby nie wpasc w pulapke drogich staromiejskich restauracji, pomoglby mi namiar
        na jakas tania, ale przyzwoita jadlodajnie, gdzie mozna niedrogo ale bez
        wstretu sie najesc. Mam nadzieje, ze w Lany Poniedzialek jakas bedzie czynna.
        Podpowiecie cos?

        Kasia



        • 25.03.07, 23:25
          kasiabrys napisała:
          Nie na temat wejdę. Tuż przy "Jubilacie", w Alejach, niedaleko Wawelu jest bar
          mleczny "Flisak", peerelowski, ale da jeść. Od FK 5 minut (przy
          Zwierzynieckiej, bar na Kościuszki). Ja tam jadam.
          PS. Nie wiem, gdzie stacjonujesz, napisz w razie co na priv.
          --
          Rudi
          Przemysław Babiarz: "Oglądanie pływania jest dosyć trudne, bo zawodnicy są
          zanurzeni w wodzie".
          • 25.03.07, 23:46
            Do iwa_ja: Twoj list wydaje mi sie bardzo na temat, bo przeciez o taka rade
            prosilam. A problem jak przezyc w obcym miescie do ktorego jedzie sie na
            wymarzony koncert jest chyba najzywotniej zwiazany z muzyka powazna, bo
            przeciez to wlasnie ta muzyka sklania nas do podrozy w prawie nieznane smile Mam
            nadzieje ze nikt nie bedzie mial za zle pisania o tak praktycznych sprawach,
            przeciez nie sama muzyka meloman zyje i mozemy sobie pomagac smile

            Czy skrot FK to Filharmonia Krakowska?

            Kasia



            • 26.03.07, 11:13
              kasiabrys napisała:

              > Czy skrot FK to Filharmonia Krakowska?
              >
              !!!!!!!!
              Im. Karola Szymanowskiego!


              --
              Rudi
              Przemysław Babiarz: "Oglądanie pływania jest dosyć trudne, bo zawodnicy są
              zanurzeni w wodzie".
              • 26.03.07, 23:50
                Kasiu, a ja proszę o relację. Ponieważ do czasu ostatnich dni mojego piesa (oby
                jak najdłużej) nie będę w stanie uczestniczyć w żadnym koncercie, chociazby był
                blisko mnie (o 19.00 mam dawać mu zastrzyk z insuliny), mogę się tylko napawać
                relacjami, więc z góry dziękuję.
                I wszystkich forumowiczów o to proszę...
                Kasiu, a kiedy wyruszasz z Warszawy do Krakowa (bo ja jutro)? Napisz do mnie na
                priv, bo mam pewne rozwiązania w sprawie lokalizacji (mam mieszkanie w
                Krakowie).
                PS.Schatz....
                --
                Rudi
                Przemysław Babiarz: "Oglądanie pływania jest dosyć trudne, bo zawodnicy są
                zanurzeni w wodzie".
                • 27.03.07, 01:47
                  Bardzo chetnie napisalabym na priv, zwlaszcza ze tez mam psa (to ten brys z
                  mojego nicka) i mocno zaniepokoily mnie Twoje slowa o insulinie. Ale taka ze
                  mnie komputerowa analfabetka, ze nie wiem jak to zrobic, tj. nie znam Twojego
                  adresu. Wiec moze Ty napisz do mnie, moj adres to

                  kes@agora.pl

                  Co do Krakowa to klamka zapadla, kupilam bilety tylko na niedzielny koncert, 8
                  kwietnia. Niestety PKP na Wielkanoc obcielo 3/4 polaczen, na pociag o 7.48 nie
                  bede sie zrywac, nastepny przyjezdza na miejsce dopiero o 14.50 i pewnie ja w
                  nim bede. Jutro bede dzwonila po hotelikach, na stronach podanych przez
                  Forumowiczow znalazlam kilka fajnych propozycji, cos sobie wybierzemy. Za slowa
                  o mieszkanku dziekuje, ale bedzie mi towarzyszyl przyjaciel, po koncercie
                  chcemy sie powloczyc po miescie, poszukac zaczarowanej dorozki, napic sie winka
                  w cichej knajpce, wiec chyba lepiej zebysmy nie krepowali nikogo zwaleniem sie
                  do domu nad ranem, bo ja - jak koncert bedzie tak energetyczny jak mam
                  nadzieje - bede wycinac holubce podspiewujac Vivaldiego smile)

                  Prosze, napisz na priv wiecej o psie - moja siostra ma wlasnie przygode ze
                  swietnym weterynarzem, mozemy wiec sluzyc dobrym kontaktem

                  Kasia

          • 27.03.07, 22:10
            > Tuż przy "Jubilacie", w Alejach, niedaleko Wawelu jest bar
            > mleczny "Flisak", peerelowski, ale da jeść.

            tak, jest całkiem OK, i niezwykle tani. Ale niestety w Wielką Niedzielę nie
            będzie czynny, a o tym okresie mówimy.

            Poza tym, jak już off topic kulinarny. Krakówek to nie Warszawa jak chodzi o
            kulturę obsługi. Doświadczyłem tego nie raz mieszkając w Krakowie i bywając w
            Warszawie.
            Niedaleko od wzmiankowanego Flisaka jest restauracja bodajże Grota Solna.
            To już jest tania, bo tania, ale zdecydowanie restauracja z kelnerami i całą
            otoczką właściwą miejscom gdzie klient teoretycznie ma się czuć gościem.
            I sprawa dotyczy dokładnie rozważanego przez nas okresu, kontretnie Wielkiego
            Poniedziałku. Poszliśmy z rodziną na świąteczny obiad, była godzina 14.
            Lokal był czynny, kelnerka podała nam pełne karty, z daniami obiadowymi, z
            komentarzem obrażonym głosem: "tylko bez obiadu, bo już nie ma kucharza!"
            Wiem że trudno uwierzyć.
            Tak, Kraków ma atmosferę, ale to jednak prowincja. Dopiero w Warszawie, przy
            wszystkich jej wadach, w bankach czy restauracjach czuję się jak ceniony
            klient. W Krakowie bywa z tym bardzo różnie.

            Podsumowując - tanie jedzenie w okresie świąt może być trudne do znalezienia,
            no a w miejscach gdzie będzie czynne, można się spotkać z przypadkiem, że
            będzie się tam intruzem. Ot Galicja wink).
            • 05.04.07, 06:53
              Do najnowszego Tygodnika Powszechnego jest dołączona płyta z nagraniami z zeszłorocznego Festiwalu. Europa Galante, Arte dei Suonatori, Cappella della Pieta de'Turchini. Rzuciłam uchem, bardzo sympatyczne. Brakuje mi tylko dokładniejszego opisu płyty (gdzie i kiedy koncerty, kto nagrywał itp. zawsze się muszę doczepić...)

              A jeśli chodzi o tanie jedzenie, to wczoraj odbyłam podróż sentymentalną do Baru Pod Barbakanem (warszawska Starówka), w którym to stołowałam się pobierając nauki w pobliskiej szkole przy Miodowej. Wspomnień czar smile Pyszna pomidorowa z ryżem i rewelacyjne naleśniki ruskie. Polecam wink A jakie towarzystwo!

              --
              "Miasto zawdzięcza swój szybki rozwój i świetność powszechnej tam obecności wody. Dwadzieścia kilometrów biegu Newy stwarza mu takie wodne lustro, że narcyzm staje się tu czymś nieuniknionym."
              J. Brodski - "Dyptyk petersburski"
              • 05.04.07, 18:47
                Tygodnik Powszechny z płytą udało mi się dostać. Krótkich parę słow na temat
                płyty jest w dodatku Tygodn. wśród artykułów o tegorocznym festiwalu. Fakt,że to
                bardzo mało.
                W barze Pod Barbakanem też nieraz jadałem,jak częściej bywałem w Wwie. Zawsze
                tłok,wycieczki,ale też miło wspominam. Aura Starówki dużo dodawała smaku.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.