To nie byl dobry program. Powtarzanie w kolko oczywistosci
przez towarzystwo wzajemnej adoracji. Moze jedna ostrzejsza
wypowiedz: "Rzadzacym latwiej jest rzadzic spoleczenstwem
niedouczonym i pozbawionym dostepu do kultury". Ale wszystko
grzecznie, w bialych rekawiczkach, bez nazwisk (nawet ministra
kultury). Aktor Seweryn z Paryzewa, nie wiedzacy co sie dzieje
w Polsce (oraz Francji), ale pozdrawiajacy ("elegancja-Francja")
swoich przyjaciol w studio. Dla kogo byl ten program? Ja nie
dowiedzialem sie zen nic nowego.
Oczywiscie nie zmienia to mego stosunku do sprawy. Mam nadzieje,
ze bede mogl nadal sluchac (glownie audycji muzycznych) w PR 2.