Re: Dyskusja o roli PR2 dla Polski TERAZ!
W takim razie, Dwójkę należałoby nie tyle zlikwidować, co przenieść
do podziemia i zakazać słuchania pod karą pozbawienia wolności do
lat trzech. Albo jeszcze lepiej pięciu.
Według mnie dyskusja sprowadziła się do standardu - na temat kultury
w naszym kraju się nie dyskutuje, nad kulturą się biadoli. Kultura
jest istotna dla wąskiego kręgu osób, z których większość to ludzie
zawodowo ją uprawiający, a pozostali to garstka pasjonatów, którzy
jeszcze potrafią czytać i słuchać. Większości to w ogóle nie
obchodzi, co wystawiono w jakim teatrze, co i kto zagrał w jakiejś
filharmonii. Po wydarzeniach kulturalnych, nawet tych na wysokim
poziomie artystycznym, pojawia się w prasie może jedna recenzja, na
dodatek wątpliwa merytorycznie. Dwójki słucha garstka ludzi. Sama
konwencja tej stacji jest tak sobie zachęcająca. Nie twierdzę, że
każda stacja radiowa powinna obrosnąć w krzykliwe dżingle. Nie mam
nic przeciwko formule nieco przypominającej P1 PR z czasów, gdy moja
nieżyjąca już babcia słuchała hejnału z Wieży Mariackiej, pod
warunkiem, że będzie to efekt zamierzony. Anachroniczność Dwójki
jest jednak, zaryzykuję twierdzenie, skutkiem bezwładu tej
instytucji, skutkiem braku koncepcji na jej funkcjonowanie oraz
braku konieczności stworzenia tejże. Paradoksalnie, taka
konieczność, a więc może i szansa, pojawiła się włąśnie teraz. My
tak właśnie działamy - dopóki nie ma noża na gardle, to niech się
kula jak się kulało do tej pory. W końcu dziad i pradziad tak robili
i było dobrze.
Nie wiem, czy kultura w Polsce upadnie, gdy Dwójka przestanie
nadawać (osobiście mam nadzieję, że nie przestanie). Mam wrażenie,
że kultura będzie się miewać dokładnie tak samo, to znaczy tak
sobie, niezależnie od dalszych dwójkowych losów. Bo artyści nadal
będą tworzyć, a muzycy grać, w dużej mierze dla własnego grona, jak
to miejsce obecnie.