Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

     

zasiłek mieszkaniowy w Szwecji Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ciekawa jestem, na jakie zasiłki mozna liczyć w Szwecji. Niedługo zabieram ze
    sobą ostatnią walizkę i czeka mnie kontunuacja szwedzkiego, ale tym razem w
    Szwecji. Mam narzeczonego Szweda i planujemy małżeństwo. Na początku będzie
    mi cięzko z pracą, minie jakis rok, zanim się przystosuję do nowych warunków
    i wyszlifuję swój szwedzki.
    Zarobki mojego Wikinga nie są wielkie, jak na utrzymanie dwóch osób. Wiem, że
    istnieje cos takiego jak bostadbidrag - czyli dofinansowanie mieszkania.

    1. Ciekawia mnie wszystkie dostepne opcje zasilków (rodzinnych,
    mieszkaniowych, związanych z dokształcaniem się etc) w sytuacji: sambo,
    mażeństwo, dziecko. Czy mozna je łączyć?
    2. Czy istnieje jakies minimum socjalne przypadające na osobę w rodzinie,
    które jest gwarantowane, nawet, gdy zona/konkubina nie pracuje?
    3. Czy sa one przyznawane z urzedu czy na wniosek zainteresowanych oraz czy
    przyznawane są tylko małżeństwom?
    4. Jakiego rzędu sa poszczególne zasilki?

    Będę bardzo wdzięczna za informacje.
    • 1. Oj jesli chcesz zaczynac zycie od zasilkow to nie jest to najlepszy pomysl!
      2. Skoro Twoj narzeczony jest szwedem to z pewnoscia wie o wszystkich rodzajach
      i zasadach otrzymania dofinansowania
      3. Dziwne troszke ze ze swojej pensji nie jest w stanie utrzmac dwoch osob - no
      chyba ze jest na zasilku.
      • Czy to było złośliwe?

        Jestem na etapie pakowania walizek. Mojego chłopa stac by nas oboje utrzymać.
        Pracuje. Jednak wiem, że jest jakies minimum finansowe przypadające na jedną
        osobę, ponizej ktorego otrzymuje się wyrównanie. Jestem zainteresowana
        dodatkowymi formami dofinansowania. Wiem, ze uczac się w kommvuksie, moge
        dostac dodatek. Potrzebuję sobie kupic szminkę, ksiązkę i bilet na studia do
        Polski. Jezeli moge coś dostac, dlaczego mam nie skorzystac? Na początku nie
        będe mogła pracowac do około roku. Arabki nie pracuja całe zycie i państwo na
        nie łozy.

        Jezeli jesteś taki wszechmądry i zlośliwy potrakttuj ten post, jakby nie był
        skierowany do Ciebie.
        • Jak moj poprzednik napisal, jest to troche nieladne zaczynac swoje zyciod
          zasilkow i jeszcze wiecej dawac Szwedom powodow do powielania stereotypow o
          immigrantach- pasozytach. Wiem, ze z jednej szwedzkiej pensji trudno sie
          utrzymac, ale wszystko ma swoje granice. Jak brakuje Ci pieniedzy a chcesz
          jakos godnie wyjsc z sytuacji bez pobierania zasilkow na wszystkie mozliwe
          sposoby , zglos sie do CSN, to masz szanse na stypendium. Jak Ci przyznaja to
          wyzsze (jakies 6 tys sek miesiecznie) to chyba Ci jakos fundusze podbuduje.
          Za to nie podoba mi sie Twoja uwaga odnosnie Arabek. Jakos sie tak sklada, ze
          znam ich bardzo wiele i prawie wszystkie pracuja. Te, ktore nie pracuja (3
          sztuki), wciaz sie ucza i pobieraja co najwyzej wlasnie to CSN. Wiec nie
          powielaj stereotypow. Zreszta takie teksty : "jezeli moge cos dostac" albo "to
          mi sie nalezy" dzialaja na Szwedow jak plachta na byka. Prawda jest taka, ze
          nic Ci sie nie nalezy. Pomoc nalezy sie jedynie tym, ktorzy chca sie brac do
          pracy, tylko nie maja takiej szansy a nie takim, co to uczas sie na SFI po
          kilka lat , zbierajac przy tym wszystkie mozliwe bidragi. Podziwiam ambitne
          osoby, ktore maja dzieci, uczas sie szwedzkiego i innych przedmiotow, by w
          przyszlosci dostac lepsza prace i jeszcze wieczorami pracuja, czasem w dwoch
          roznych miejscach.
          pozdrawiam
          --
          "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
          hon blir desto mer intresserad blir han"
          Agatha Christie
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
          • Z tego co ja sie orientuje, zebys dostala pozwolnei na pobyt, twoj chlopak musi
            sie zadelkarowac, ze bedzie cie utrzymywal, a w takiej sytuacji zadne
            pofinansowania cie sie nie naleza.
            CSN (zasilek dla uczacych sie i studiujacych) dostaje sie dopiero jak sie ma
            stale pozwolenie na pobyt, normalnie po 2 latach. Ja mieszkam w szwecji 2 lata,
            do tej pory sie uczylam. Studiowalam na uniwersytecie i chodzilam na sfi i do
            komvuxu i nie dostalawalam nawet grosza.
            Wyzszy zasilek z CSN nalezy sie tylko gdy jako osoba dorosla uzupelnia sie
            wyksztalcenie na poziomie gimnazjuem szwedzkiego (czyli polskiego liceum).
            --
            Althea
            Nasza rocznica ślubu juz za...
            Nasze maleństwo... jest juz taaakie duze
            • Masz racje althea35, zeby miec prawo do CSN nalezy mieszkac tu 2 lata-
              zapomnialam o tym szczegole (ja zaczynalam SFI jak juz tu sobie pomiszkalam 3
              lata wychowujac dziecko). Za SFI faktycznie tez nie przysluguje CSN,ale
              kolezanka pisala, ze juz sie w Polsce uczyla szwedzkiego, wiec teraz zapewne
              moglaby pojsc na wyzszy poziom- SAS G3 (poziom 7-9 klasy szkoly podstawowej)- a
              na to juz moglaby dostac pieniadze, nawet ten wyzszy bidrag- wiem na 100%, bo
              moje znajome dostawaly. Ja nie, bo SAS G3 zrobilam faktycznie w 10 tygodni
              (normalnie 1,5 roku)i nie intereseowaly mnie pieniadze, tylko wyksztalcenie.
              Tak wiec det högre bidraget przysluguje tez na poziomie podstawowki (mozna
              uczyc sie rownoczesnie np. matemetyki (1plus 1), angielskiego (a cat) , itp
              zeby miec wiecej punktow i tym samym wiecej pieniedzy, ale dla mnie to strata
              czasu). No ale rzeczywiscie - jeden z podstawowych warunkow: mieszkac tu
              conajmniej 2 lata i wyrazac chec dalszego tu zamieszkania. Tak wiec kolezanka
              musi przebiedowac jakos te 2 lata na jednej pensji albo znalezc sobie jakas
              prace, skoro zna podstawy szwedzkiego - z pewnoscia cos znajdzie.
              pozdrawiam
              --
              "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
              hon blir desto mer intresserad blir han"
              Agatha Christie
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
              • Mozna dostac prawo stalego pobytu od razu, ale tylko wtedy jesli ma sie
                dziecko, jest sie w ciazy, albo mieszkalo se ze swoim partnerem wczesniej
                conajmniej 4 lata w innym kraju. I wtedy mozna dostac tez CSN od razu.
                O ile jeszcze angielski na wyzszym poziomie moze sie przydac, angielski na
                poziomie B ze szwedzkiej szkoly ulatwia zycie, np. gdy cce sie studiowac na
                uniwersytecie, ale po co robic matematyke, jesli ma sie ja na tym samym poziomi
                ze swojego kraju.
                Ja do SFI chodzilam kilka miesiecy, a cale SAS zrobilam w 30 tygodni, czyli
                troche ponad pol roku. Moim zdaniem im szybciej tym lepiej, nie ma co zwlekac
                tylko dlatego ze mozna dostac jakas kase.
                --
                Althea
                Nasza rocznica ślubu juz za...
                Nasze maleństwo... jest juz taaakie duze
    • Niestety, chyba cie zmartwie, ale mam podobne poglady do przedmowcow.

      Jesli znasz szwedzki, to proste wyszukanie w Google powinno ci dac odpowiedz.
      Bostadsbidrag mozna dostac jesli sie jest (cytuje):
      -Förälder
      -Fyllt 18 men inte 29 år
      -Pensionär
      -Värnpliktig

      Problemow z tym jest wiecej niz ew. zysku. Jak poczytasz prase, porozmawiasz z
      ludzmi dowiesz sie, iz FK bardzo lubi wielokrotnie kontrolowac dochody i jesli
      czegos nie zglosisz (np. podwyzki) moze cie spotkac przykra niespodzianka
      nakazu zwrotu pieniedzy za wiele miesiecy/rok z odsetkami.

      Na sluzby socjalne tez nie licz, jesli nie chcesz przezyc przykrej
      niespodzianki.

      Z tego co pisalas, twoj chlopak wcale tak zle nie zarabia... Znam osoby, ktore
      maja o wiele mniej na osobe w rodzinie i byloby im wstyd prosic o pomoc.
      Gwarantuje ci, ze nigdy nie dostaniesz zadnej zapomogi na bilet do Polski czy
      kosmetyki. Chyba cie ktos bardzo wprowadzil w blad...

      pozdrawiam
    • Droga cytrynko nie mysl prosze ze jestem zlosliwa ale to prawda ,ze zaczynac od
      zasilkow nie jest dobrze.masz racje ze poczatek moze byc trudny ale mysle ze
      jak sie postarasz i naprawde bedziesz chciec to jakac prace znajdziesz
      chociazby w kawiarni. w sztokcholmie jest duzo lunch cafe gdzie wlascicielami
      sa polacy i przyjmuja czasem bez jezyka np do zbierania talezy ze stolikow czy
      na zmywak czesto jest to praca tylko 4-5 godzin dziennie ale za to nie koliduje
      z uczeszczaniem do szkoly na szwedzki.wiem ze masz wieksze ambicje co do pracy
      ale potraktuj takie zajecie jako okres przejsciowy, taka rozgrzewka na
      starcie . jestem pewna ze twoj przyszly maz nie bedzie mial nic przeciwko temu.
      • Cos tu jednak nie gra z jednej strony piszesz ze "Zarobki mojego Wikinga nie są
        wielkie, jak na utrzymanie dwóch osób" a dalej ze "Mojego chłopa stac by nas
        oboje utrzymać" Musisz zastanowic sie wiec Droga Panno i zdecydowac!!
        "Arabki nie pracuja całe zycie i państwo na nie łozy" po pierwsze tak nie jest
        a po drugie nawet jesli to jak przyjedziesz i po pierwsze zaczniesz od
        wyciagania reki niby w czym bedziesz lepsza od nich? Bedziesz dokladnie taka
        sama jak one!
        Powodzenia!
        • Wiele tu niescislosci, a przede wszystkiem agresywnosci.
          Nalezy wiedziec, ze skandyawskie panstwa sa panstwami dla ich mieszkancow. Nie
          jest tez zadnym wstydem, czy ponizeniem, jak to niektorzy ujmuja, zwrocic sie w
          trudnych chwilach wlansego zycia o wsparcie ekonomiczne, wlasnie do wladz
          panstwowych. Niestety kompleksy najczescie pojawiaja sie u przeambicjonowanych
          imigrantow w wypowiedziach typu, ze to nieladnie zaczynac w nowym kraju od
          zasilkow. Tak nie mysla Szwedzi, bo maja swiadomosc, ze poczatki moga byc
          trudniejsze anizeli nowisz sie spodziewal. Stad tez taki system opieki dla
          potrzebujacych.
          Rzad okresla normy, nad ktorych wdrozeniem i przestrzeganiem czuwa
          www.socialstyrelsen.se Natomiast jakie kryteria musza byc spelnione i o
          wysokosci pomocy ekonomicznej decyduje specjalna komorka w kazdej Kommunie
          (gminie) i tam nalezy sie zwrocic.
          Apropo CSN to kazdy studiujacy/uczacy do 44 roku zycia ma prawo ubiegac sie o
          srodki pieniezne umozliwjajace studiowanie/uczenie sie. Mniejsza czesc tych
          srodkow jest przyznana jako bezwzrotna zapomoga, natomiast wieksza (chyba 4/5)
          jest zwrotna porzyczka. Oczywiscie nalezy sie okazac rezultatami w nauce aby
          moc kontynowac pobieranie "studiemedel" ktory ma okrslony pulap, w zaleznosci
          od rodzaju studiow. Od dwoch lat istnieja nowe normy spacania pozyczki i o tym
          mozna sie dokladnie dowiedziec na stronach CSN (Central Studie Nämnden)
          Bardzo niegrzeczny ton natomiast zawieralo okreslenie o wiecznie
          niepracujacych arabkach, czy cos w tym stylu.
          To jest bardzo typowe ze slabe jednostki w hierarchii spolecznej (a takim
          czesto sie jest kiedy sie jest nowo przybylym imigrantem) szukaja odwetu na
          streotypowo slabszych grupach etnicznych. Takie zachowania bardzo czesto maja
          skutek odwrotny. Stare polskie przyslowie mowi: "Nie badzmy bardziej papiescy
          jak sam papiez".
          • pozyczka powinno byc
            • Masz racje guido, ze ciezko zaczynac w innym kraju. Ale jezeli do Szwecji
              przyjezdza sie "na faceta" (czyli jedynym przeslaniem przyjazdu jest milosc czy
              jak to tam nazwac) to w urzedzie immigracyjnym przechodzi sie m.in. rozmowe i
              taki delikwent powinien okazac, ze go stac na utrzymanie drugiej polowy.
              Oczywiscie, wykombinowac sie bidragi zawsze jakos da, ale co potem, jak sie
              bedzie staralo o obywatelstwo, gdzie trzeba zawrzec info o takich bidragach?
              Okaze sie, ze sie pasozytowalo na podatkach Szwedow. Co innego jest pomoc
              osobom, ktore przyjezdzaja tu jako uchodzcy, azylanci, itp, ktorzy b. czesto
              nie potrafia nawet dobrze pisac. Oni pracy na pewno nie dostana poki sie nie
              wyksztalca. dopoki sie beda ksztalcic, jak najbardziej nalezy im sie pomoc. Ale
              jak ktos ma wyksztalcenie, do tego zna choc podstawy szwedzkiego to zawsze
              sobie cos znajdzie (sama sie dziwilam, jak niektorzy latwo dostawali prace,
              mimo, iz np w Polsce w podobnych warunkach nigdy by nic nie dostali) i nie ma
              sensu wyciagac reki po zapomoge. Wiem, ze dla wielu osob sprzatanie to ujma na
              honorze (dla mnie tez szczerze powiem), ale mozna np. na poczatek pracowac jako
              kelnerka, czy pomagac w opiece nad starszymi ludzmi, itp.
              Powyzsze nie wynika z jakiejs zazdrosci czy ukrytej agresji (przynajmniej z
              mojej strony). Ale w przyszlosci kolezanka bedzie mogla sobie spojrzec w oczy z
              godnoscia i powiedziec: osiagnelam to, to i tamto bez niczyjej pomocy. I
              pracujac gdzies w jakiejs porzadnej firmie czy na jakims stanowisku nie bedzie
              sie musiala wstydzic, ze kiedys zyla z bidragow.
              pozdrawiam
              --
              "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
              hon blir desto mer intresserad blir han"
              Agatha Christie
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
              • Ludzie ta osoba jest mloda, wyksztalcona (pisze o wyksztalceniu w polsce)i
                naprawde nie widze powodu dla ktorego jej glownym celem zyciowym mialo by sie
                stac otrzymanie zasilku!
                Zaczynam sie bac jesli to typowa przedstawiciela dwudziestolatkow!
                • Masz racje. Mając doświadczenie znalezienia sie i trwania w dziwnej sytuacji na
                  rynku pracy Polsce, dwudziestkilkulatkowie mają obawy i wola je szybko rozwiac
                  i potrzebuja świadomośći, ze istnieje jakies tymczasowe rozwiązane. Nie honorem
                  jest branie zasilków, jednak zycie czasem kaze zdjąc kapelusz i pokornie sie
                  ukłonic. Owszem, lepiej jest machac scierką za pieniądze na poczatek, i jak
                  wielu moich znajomych, dorabialam i w ten sposób zagranica w wakacje.
                  Pracowalam tez długo i "za biurkiem", więc wiem, co najbardziej chce robic.
              • joanna_xx napisała:

                > kelnerka, czy pomagac w opiece nad starszymi ludzmi, itp.
                > Powyzsze nie wynika z jakiejs zazdrosci czy ukrytej agresji (przynajmniej z
                > mojej strony). Ale w przyszlosci kolezanka bedzie mogla sobie spojrzec w oczy
                z
                >
                > godnoscia i powiedziec: osiagnelam to, to i tamto bez niczyjej pomocy. I
                > pracujac gdzies w jakiejs porzadnej firmie czy na jakims stanowisku nie
                bedzie
                > sie musiala wstydzic, ze kiedys zyla z bidragow.

                jedna odpowiedz cisnie mi się na usta
                'skoncz pani, wstydu oszczędż'
                w Szwecji wcale nie jest pozytywne zaczynać nisko jeśli ma się jakieś
                wykształcenie
                to znaczy jedynie że się nie szanujesz i tylko wydłuzasz sobie droge do pracy w
                swoim zawodzie.
                Przykre ale prawda...


                --
                Copyright © szfedka 2006

                • Gazeta.pl > Forum > Prywatne > Turystyka > Świat

                  Środa, 9 sierpnia 2006

                  Skandynawia :)

                  Założyciel: agatalazor

                  Autor: alltid_ung@NOSPAM.gazeta.pl
                  Temat:

                  szfedka napisała:
                  > w Szwecji wcale nie jest pozytywne zaczynać nisko jeśli ma się jakieś
                  > wykształcenie
                  > to znaczy jedynie że się nie szanujesz i tylko wydłuzasz sobie droge do pracy w
                  >
                  > swoim zawodzie.
                  ---------------------------------------------------------------------------------
                  nie jest to tez negatywne zaczynajac prace "niska" mimo ze sie jest
                  wyksztalconym...... mimo ze zwlaszcza polacy uwazaj to za obraze.... a zasilki,
                  tej drogi do lepszej pracy tez nie skracaja...wprost przeciwnie
                  ludzie ktorzy zasilkow nie biora szybciej dochodza do tego co sobie zamierzyli
                  niz ci ktorzy takowe pobieraja .... mimo ze jest to czesto praca ciezsza niz
                  pobieranie zasilkow ;)


                  i jak napisal ktos zasilki sa dla ludzie zamieszkalych w Szwecji a nie tych
                  ktorzy zdecydowali sie na przyjazd i nie wiedza czy im na zycie wystarczy....to
                  juz lepiej nie przyjezdzac...
                  a poza tym jesli jej (autorce tego watka) zasilki sie naleza do je doststanie
                  czy sie to komu podoba czy nie....a wiec nie ma co tu dyskutowac a mnie tak samo
                  jak joanna_xx nie podoba sie jej podejscie do rozpoczecia nowego zycie w nowym
                  kraju....






                  • alltid_ung napisała:

                    >
                    > Gazeta.pl > Forum > Prywatne > Turystyka > Świat
                    >
                    > Środa, 9 sierpnia 2006
                    >
                    > Skandynawia :)
                    >
                    > Założyciel: agatalazor
                    >
                    > Autor: alltid_ung@NOSPAM.gazeta.pl
                    > Temat:
                    >
                    > szfedka napisała:
                    > > w Szwecji wcale nie jest pozytywne zaczynać nisko jeśli ma się jakieś
                    > > wykształcenie
                    > > to znaczy jedynie że się nie szanujesz i tylko wydłuzasz sobie droge do p
                    > racy w
                    > >
                    > > swoim zawodzie.
                    > ------------------------------------------------------------------------------
                    -
                    > --
                    > nie jest to tez negatywne zaczynajac prace "niska" mimo ze sie jest
                    > wyksztalconym...... mimo ze zwlaszcza polacy uwazaj to za obraze.... a
                    zasilki,
                    > tej drogi do lepszej pracy tez nie skracaja...wprost przeciwnie
                    > ludzie ktorzy zasilkow nie biora szybciej dochodza do tego co sobie zamierzyli
                    > niz ci ktorzy takowe pobieraja .... mimo ze jest to czesto praca ciezsza niz
                    > pobieranie zasilkow ;)

                    No to poproszę o udowodnienie tego...

                    > i jak napisal ktos zasilki sa dla ludzie zamieszkalych w Szwecji a nie tych
                    > ktorzy zdecydowali sie na przyjazd i nie wiedza czy im na zycie
                    wystarczy....t
                    > o
                    > juz lepiej nie przyjezdzac...

                    Zasiłki są dla wszystkich którzy w Szwecji mieszkają i dla tych którzy dostali
                    pozwolenie od państwa aby w tym kraju się osiąśc. Tak postanowiło to państwo.


                    > a poza tym jesli jej (autorce tego watka) zasilki sie naleza do je doststanie
                    > czy sie to komu podoba czy nie....a wiec nie ma co tu dyskutowac a mnie tak
                    sam
                    > o
                    > jak joanna_xx nie podoba sie jej podejscie do rozpoczecia nowego zycie w nowym
                    > kraju....

                    Jak do tej pory a mieszkam w Szwecji ponad 23 lata i znam wielu Polaków, nie
                    znam ani jednej Polki ani jednego Polaka który nigdy z zasiłku nie skorzystał.
                    Czy Ci się podoba czy nie to państwo decyduje, państwo które otrzymało zaufanie
                    podatników.

                    --
                    Copyright © szfedka 2006
                    • Ludzie zapominają, jak zaczynali. Duzo jadu się tu sączy. Ktos wczesniej
                      załozył watek na temat bidragów na dziecko. Dlaczego nie mozna tym tropem pojśc
                      dalej? nawet grzechem jest zapytac. Żałuje, że w ogóle weszlam na to forum.
                      Najwiekszym jadem zieja rodacy, którzy juz wymoscili sobie gniazdko.
                      Wszyscy "nowi" sa gorsi i najlepiej się w stosunku do nich mądrzyc i opluwac.
                      Przede wszystkim surowo oceniac, nie znając czlowieka. Drugoklasista z
                      podstawówki zawsze się wywyzsza nad pierwszakiem...
                      Dzieki szfedka, za rzeczowe podejscie i niemiażdzenie. Prawdą oczywista jest
                      fakt, że w szwecji cięzko się jest przebic będąc emigrantem. Filologowie,
                      inzynierzy i lekarze z "egzotycznych" krajow często powożą taksówkami. Milo
                      jest czasem porozmawiać z taksówkarzem o polityce czy kulturze starozytnych
                      Rzymian, a potem ma się dziwny niesmak, że wykształcony człowiek, co spędził
                      kilka lat nad grubymi ksiązkami, wozi taksówka czy zbiera owoce. Chyba, że
                      on/ona to lubi i jest to marzeniem zycia. Ludzie maja rózne mozliwosci i jezeli
                      zycie zmusza do mnej atrakcyjnych wyborów, to nalezy się z tym pogodzic.
                      • Mila Panno Ty (pewnie moglbym byc Twoim dziadkiem wiec moge tak pisac) wogole
                        nie wiesz o czym piszesz. Uzywasz utartych schematow (arabki, taksowkarze itd.)
                        na temat miejsca do ktorego rzekomo sie wybierasz. Przyjedz, zamieszkaj, wyjdz
                        za maz i wtedy zobaczysz jak to jest naprawde. W dalszym ciagu nie wiem czy
                        Milosc Twojego Zycia potrafi Ciebie utrzymac czy nie.
                        A i jeszcze jedno: wiecej pokory - to nigdy nie zaszkodzi!
                        • Daruj sobie takie jady. Nie znasz mnie, a oceniasz i jeszcze myslisz, że będe
                          sie Tobie zwierzać. Co do pokory.. to działa w obie strony, zas wiek nie
                          upowaznia do gnojenia młodszego i przede wszystkim wypraszam sobie przytyki
                          typu miła panno. Na szacunek trzeba sobie zasluzyc, a zaawansowany wiek nie
                          jest tożsamy z inteligencja i madroscią zyciową. Wiem, o czym piszę i jesli nie
                          zmienisz tonu na mniej atakujący, nie bede się odpisywać na Twoje posty.
                    • droga Pani szfedko to nie poznala pani mnie ,ja nigdy nie korzystalam z
                      zasilkow mimo ze mam dwoje dzieci,zreszta nawet gdybym walila glowa w mor to
                      bym nic nie dostala bo nawet jak bym przestala pracowac to i tak zarobki mojego
                      meza sa za wysokie zeby brac zasilek a gdyby to on dyl bezrobotny to ja
                      zarabiam tyle ze tez nam sie nie nalezy nic oprocz barnbidrag. dawno dawno temu
                      zaczynalam od zmywaka i jakos mi to nie zaszkodzilo w drodze do godziwej pracy
                      i lepszych zarobkow
                      pozdrawiam:)
                    • szfedka napisała:
                      > No to poproszę o udowodnienie tego...
                      -----------------------------------------------------------------------------------
                      najprosciej jest powiedziec ...sprawdzic tez mozesz(jak sie uprzesz ) o tych co
                      sie ucza SFI ten bez pieniedzy za nauke konczy swoj kurs w pare miesiecy ten co
                      pobiera pieniadze siedzi tam tyle ile moze ..znaczy lat pare .....

                      udowodnic ci ?... nie ma potrzeby bo wiesz kazdy widzi co chce ....

                      ------------------------------------------------------------------------
                      > Zasiłki są dla wszystkich którzy w Szwecji mieszkają i dla tych którzy dostali
                      > pozwolenie od państwa aby w tym kraju się osiąśc. Tak postanowiło to państwo.
                      ---------------------------------------------------------------------------------
                      zsilki dostaja azylanci nie ci ktorzy chca sie tu przprowadzic..."na meza "
                      zasilkow nie ma .... i mam nadzieje ze jej nic nie przysluguje ....
                      pozatym w przeciwienstwie do ciebie uwazam ze praca nie hanbi i czlowiek ktory
                      tu przyjezdza i pracuje to wlasnie szanujacy sie czlowiek ....a jak sie nie chce
                      pracowac i nie ma sie pieniedzy ...to niech nie przyjezdza....
                      ---------------------------------------------------------------------------------
                      Jak do tej pory a mieszkam w Szwecji ponad 23 lata i znam wielu Polaków, nie
                      > znam ani jednej Polki ani jednego Polaka który nigdy z zasiłku nie skorzystał.
                      > Czy Ci się podoba czy nie to państwo decyduje, państwo które otrzymało zaufanie
                      >
                      > podatników.
                      --------------------------------------------------------------------------------------

                      to cie zdziwie moze ale tych z polakow ja znam, nikt nie kozystal z innego
                      zasilku niz kasa dla bezrobotnych ....ale ta najpierw sobie kazdy wyrobil
                      pracujac... i tez mieszkam tu pare ladnych lat....

                      i jak juz w poprzednim poscie napislam, oczywiscie dostanie zasilak czy mi sie
                      to podoba czy nie ...ale jak napisala to na forum mam tez prawo powiedziec ze mi
                      sie to nie podoba....
                      --

                      :))))
                      • O co ci chodzi kobieto? O pyskówkę? Wszystko właśnie na to wskazuje,
                        szczególnie twój styl i ton przemawiania do mnie.
                        Wogóle dorabiasz fakty w sensie ze dziewczyna nie chce pracowac to raz i ze
                        uwazam ze praca hańbi.
                        Nie jesteś na tyle poważną osobą żeby dyskutować z Tobą, niestety.
                        Fantazjujesz aby wygrać pyskówke, tylko i jedynie.
                        Zegnam

                        --
                        Copyright © szfedka 2006
                        • szfedka napisała:

                          > O co ci chodzi kobieto? O pyskówkę? Wszystko właśnie na to wskazuje,
                          > szczególnie twój styl i ton przemawiania do mnie.
                          > Wogóle dorabiasz fakty w sensie ze dziewczyna nie chce pracowac to raz i ze
                          > uwazam ze praca hańbi.
                          > Nie jesteś na tyle poważną osobą żeby dyskutować z Tobą, niestety.
                          > Fantazjujesz aby wygrać pyskówke, tylko i jedynie.
                          > Zegnam
                          >
                          ---------------------------------------------------------------------------------------
                          maly cytat twoich slow: "to znaczy jedynie że się nie szanujesz i tylko
                          wydłuzasz sobie droge do pracy"
                          nie wiem ja kto inny moze zrozumiec "nie sznowanie sie", ja zrozumialam to tak
                          jak napislama...

                          a co do pyskowki to nie wiem czy zwrocilas uwage ze odpowiedzialam ci w twoim
                          wlasnym tonie ....to ze nie mysle jak ty, nie znaczy ze nie moge o tym
                          dyskutowac a unosic sie nie musisz ....kazda z nas ma swoje doswiatczenie moze
                          o nich mowic, a jak sie nie chce o denerwowac to sie po prostu nie wdaje w
                          dyskusje.......ja pisalam na temat postu cytrynki, ty na mnie
                          naskakujesz....hmmmmm.....
                          czy jestem na dosc powazna czy nie na dskusje z toba to nie wiem i wiesz...tak
                          naprawde mi nie zalezy na twoim zdaniu...ale poniewaz piszesz na otwartym forum
                          musisz byc przygotowana na rozmowe z roznymi ludzimi...
                          ten co nigdy nie bral zasilku nie bedzie uwazal ze wciaganie reki po zpomoge
                          jest odpowiednim startem....a ten co nabral uwaza ze to jest ok...

                          i tym zegnam i ja ciebie ....
                          --
                          :))))
                • Własnie tego sie obawiam. Zacznij jako kelnerka, to utkniesz. W Stanach moje
                  znajome zaczynały od sprzatania w wakacje i "zmywania kubków", a teraz pracuja
                  w biurach, często zgodnie z wykształceniem.
              • dokladnie to mialam na mysli tylko ze ty madra kobieto lepiej to odemnie
                ujelas :))
                bardzo goraca pozdrawiam
            • Zgadzam się z guido...jeśli jest możliwość skorzystania z pomocy państwa to
              należy korzystać. Nie uważam to za wykorzystywanie gdyż bilans wyjdzie mimo
              wszystko na korzyść szwedzkich podatników. Aby wychowac, wykształcić kogoś od
              urodzenia do wyższego wykształcenia kosztuje państwo bardzo dużo. Tu zjawia się
              osoba wykształcona, tego co potrzebuje to nauczyć się języka. Zauważcie sami że
              państwo ściąga polskich lekarzy, pielęgniarki i płaci solidnie zanim pójdą do
              pracy. Nie oszukujmy się, to też zasiłki tylko w innej formie.
              Może zdanie o Arabkach było niefortunne bo generalizujące lecz w pewnym sensie
              racja że wiele imigrantów, szczególnie starszych żyją z zasiłkow do czasu
              przejscia na emerytury.
              Często ludzie reagują na słowo 'zasiłki' i dlatego chowa się pomoc pod różne
              inne nazwy ale nawet na studia oprócz pożyczki studielån jest część która się
              nazywa studiebidrag. Co to jest jak nie zasiłek? I korzystają z niego nawet
              dzieci milionerów.
              Nie przesadzajmy więc i nie oceniajmy. Jeśli to pomoże dziewczynie w szybszym
              starcie zawodowym tym lepiej.
              Ja też płacę podatki...

              --
              Copyright © szfedka 2006
          • Własnie o taką informację mi chodziło. wazne jest dla mnie, ze mam ewentualne
            wsparcie w chwilach slabości, tj. mozliwosc uzyskania kredytu studenckiego, czy
            jakiegos dodatku, gdyby mi szybko nie udało się znaleźć czegos niekolidującego
            z nauką na samym początku. Z tymi Arabkami niefortunnie mi wyszło. Jednak sami
            Szwedzi, choć delikatnie, to jednak maja niezbyt pozytywny stosunek do postawy
            osob, które powiększają rodzinę na potege, jednoczesnie pobierają pomoc
            finansowa w nieskończoność. W Szwecji, w porównaniu z Beneluxem, Arabowie są
            bardziej aktywni zawodowo. Zwracam honory. Nie czuje sie słabą jednostka w
            hierarchii społecznej. Czuję się imigrantką, i tak samo jak Arabowie, nia
            jestem. W przeciwienstwie do rzeszy ludzi korzystających z dobrodziejstw
            systemu, wolę zakasać rękawy i sama do czegoś dojsc. Dobrze miec swiadomosc, ze
            w razie co, zawsze istnieje jakies dodatkowe rozwiazanie na czas okreslony,
            czego w Polsce nie ma. W Polsce to nawet i mi to nie byłoby potrzebne, bo w
            Warszawie mozna dostac pracę bardzo szybko i da się ją pogodzic ze studiami i
            zyciem osobistym.
      • Hej. Dzieki. Rozpętala się burza zasiłkowa ;)))) Nie nalęze do grupy
        zasiłkowców jako takich. Jednak pozostał mi jeden rok studiów w Polsce i
        dolatywania, a jednoczesnie wychodze za mąż. Chcialam tylko dla orientacji
        wiedziec, co mozna ewentualnie uzyskac, w granicach zdrowego rozsądku,
        oczywiscie.
        Nie oczekiwałam najazdów i epitetów itp. Sama nikogo nie oceniam. POniewaz duzo
        się mówi o rozbudowanej pomocy socjalnej w Skandynawii, chcialam miec
        informację, co może mi skapnąc na trudny początek, gdy będę skrzydla rozwijac.
        Mam studia, szwedzki pożądnie rozgrzebany i większe ambicje, niz zasilek.
        Nikomu nie chcę się tłumaczyc z mojego zycia, a zwlaszcza z tego, że jestem
        ostrozna i lubię planowac, również mozliwości pracy poniżej ambicji mam
        wkalkulowane w ryzyko ;)))Jak pisałam, przez pierwszy rok nie moge zbytnio
        poswięcic się pelnemu etatowi, natomiast chce jak najszybciej nauczyc się
        szwedzkiego, wykończyć swoją magisterkę i nostryfikowac dyplom. Polskie
        doświadczenie pokazuje mi, ze pracuje się na etat albo wcale. Praca flexitime
        to wielkie udogodnienie i mozliwość planowania pozostalych spraw. Jak jest w
        Szwecji, do konca nie wiem. Stad moja ciekawośc o dodatki socjalne.
        Mam na oku jedno miejsce pracy, gdzie mam spore szanse na przyjęcie, obawiam
        się tylko czy inne rzeczy nie będa mi z nią kolidować.
        • cytrynko z calego serca zycze ci powodzenia. na razie planujesz na sucho a jak
          przyjedziesz to zobaczysz trzymam za ciebie kciuki . mam wrazenie ze jestes
          mloda inteligentna osoba i dokonasz wlasciwych wyborow. szukaj nie zrazaj sie
          wal dzwiami i oknami a zobaczysz ze wszystko uda ci sie pogodzic .
          czy wybierasz sie przypadkiem do sztokholmu bo moze mogla bym ci jakims tipsem
          zucic ze sie tak wyraze brzydko.
          • Wyjeżdzam do Goteborga. Zawsze panikuję na początku, pozniej bedzie latwiej.
            Sztokholm ladne miasto :) Bylam 3 lata temu na chwilkę.
            Przeraza mnie taka dziwnie atakujaca postawa wielu piszących. Nawet "pogdybac"
            nie moza na wszelki wypadek, bo "zjadą" zaściankową agresją.
            Za tipsy będe wdzięczna. Ale z pewnościa nie na forum. Pakuję walizki,
            wyprowadzam się na raty. Póki co, muszę menu dla swojego wikinga przygotować i
            pościel w mrówki z IKEI wrzucic do pralki, bo zlatuje mi się szczęście w
            weekend.
            • szkoda ze nie do sztokcholmu bo ja zna m troche ludkow ktorzy maja biznesiki
              pozatym moja pani rewizor jest wspaniala kobieta(finka )ima mase klientow z
              wlasnym biznesem typu kawiarnie biura podruzy restauracje wiec myslalam ze tak
              moge pomoc(oj jestem dysortografem pewnie byki wale az sie patrzy)w göteborg
              nic po mnie ale i tak dasz rade. na gdybanie na forum nie licz bo "czlowiek
              czlowiekowi wilkiem"
              hej då!
              • Dzieki. Ja też rzucam "bykami" i literówkami, ale wilkami bym nie śmiała :))
                Dobrej nocy :)))) Sov gott.
                • do sov gott to mi daleko bo upaly u nas takie ze w dzien odsypiam w nocy
                  zyje :))poza tym tez piore do moja rodzona taka umorusana z wakaci przyjechala
                  ze szkoda gadac . trzecia ture wrzucam , do czwartej sie wyrobie.
                  spij spokojnie i odezwij sie jutro bo juz pewnie spisz a ja stara 30 letnia
                  kobieta popiore sobie jeszcze.
                  • Ale sie troche niemilo zaczelo robic z glupiego powodu. Dlatego postaram sie
                    rozladowac atmosfere. Po pierwsze kazdy ma prawo do swojego zdania. Jedni moga
                    uwazac, ze lepiej zaczynac od zasilkow, inni, ze lepiej brac sie za sciere.
                    Moje przekonania wynikaja z tego,iz :
                    - moja mama - wieloletnia pracownica pomocy spolecznej wpoila mi do glowy, ze
                    jesli sie ma 2 rece i glowe na karku to nie nalezy wyciagac reki po zapomoge,
                    bo to wstyd. Zwlaszcza dlatego, ze w pewnym momencie funduszy moze zabraknac
                    dla tych naprawde potrzebujacych. Do Szwedki- ja nigdy nie zwracalam sie o
                    zapomogi, wiec jestem pewnie pierwsza osoba, Polka, ktora poznasz i ktora nie
                    zyla z zasilku (choc mieszkam tu nieco krocej niz Ty). Moj maz, ktory mieszka
                    znacznie dluzej od Ciebie i przyjechal tu z Bliskiego Wschodu tez nigdy nie
                    bral- a Arab jakby nie patrzec)
                    - w swoim zyciu robilam niejedno, choc z drugiej strony im wieksze
                    wyksztalcenie zdobywalam, tym bardziej przebieralam w ofertach. Ale gdybym nie
                    miala co do garnka wlozyc, to pewnie bym poszla i sprzatac, mimo moich 4
                    zawodow i 2 specjalizacji na uniwerku ( i wciaz sie doksztalcam). Prawda jest
                    jednak taka, ze by mi maz nie pozwolil bo on uwaza, ze jego obowiazkiem jest
                    zapewnienie podstawowych srodkow do zycia. Zreszta on jest najlepszym
                    przykladem na to, ze mozna tu do czegos dojsc bez zasilkow. Kiedy tu
                    przyjechal, mial tu swoja rodzine, ale nie mogl na nia liczyc, bo oni mieli
                    mniejsze wyksztalcenie od niego i z zazdrosci proponowali mu prace przy
                    zmywaniu garow w swojej restauracji. On nie znal wtedy szwedzkiego wcale,
                    angielski podstawowy, jedynie francuski perfekt. Znalazl ogloszenie w gazecie
                    do dobrej firmy budowlanej (maz jest inzynierem z wyksztalcenia) i mimo, iz
                    nikt nie wierzyl, ze ta prace otrzyma, dostal ja. Nawet mial swoja osobista
                    sekretarke. Wiec jak sie czegos bardzo chce to mozna to otrzymac. To nie
                    Polska. Polacy sa w stosunku do Szwedow dobrze wyksztalceni (wiem co mowie, bo
                    widzialam w zeszlym roku papier w statystykach na Uniwerku sztokholmskim) i nie
                    ma tu dla nas takiego problemu z praca jak w Polsce.
                    Cytrynka zreszta pisala, ze jej maz jest "tutejszy" wiec ma sprawe ulatwiona
                    jesli chodzi np. o szukanie pracy i jest w o niebo lepszej sytuacji niz tysiace
                    azylantow przybywajacych tu z calymi rodzinami w zupelnie obce strony.
                    Pamietam sytuacje jak na ulicy w Damaszku pewna kobieta wyciagala rece o
                    pieniadze. Maz zaproponowal jej wtedy prace do opieki nad swoja matka
                    (gotowanie, zakupy, dotrzymywanie towarzystwa) - ta oburzona powiedziala, ze
                    nie bedzie robic za sluzaca. Mozna i tak...
                    Ale juz tak zupelnie na koniec zwracam sie do cytrynki. Napisz do mnie na
                    gazetowe konto. Piszesz, ze znasz podstawy szwedzkiego,swietnie. Napisz tez cos
                    wiecej o sobie. Podam Ci namiary na adres internetowy firmy meza. Moze znajdzie
                    sie dla Ciebie jakas praca biurowa w firmie meza jesli potrafisz byc rzetelna.
                    Tylko na przyszlosc pohamuj sie z tekstami o Arabkach, itp.
                    pozdrawiam


                    -
                    --
                    "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                    hon blir desto mer intresserad blir han"
                    Agatha Christie
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                    • Jeszcze jedna wazna sprawa: tu w Szwecji istnieje cos takiego jak distanskurser
                      (sama sie na takie cos zapisalam). Siedzisz przed internetem i sama sie uczysz
                      (rozne przedmioty, ale Tobie zapewne chodzi o szwedzki- ten tez oczywiscie
                      jest). Potem dostajesz papier. To w zaden sposob nie zaburza pracy zawodowej i
                      wygodnie siedzisz w domu. I nie trzeba za to placic. Wystarczy miec podstawowy
                      szwedzki (ukonczony sasG3). Jezeli juz znajdziesz sie w Szwecji zglos sie do
                      najblizeszego komvuxu na validering (albo 2, zeby dali jeszcze na wyzszy
                      poziom)- oni ocenia Twoja znalomosc szwedzkiego. Jeli zapisza Cie na SAS G3, to
                      moge pomoc w szybszym jego ukonczeniu. A jesli wyzej, to juz mozesz spac
                      spokojnie. nawet jak w rzeczywiscie trudnej sytuacji (a w taka watpie- trzeba
                      byc optymista) zwrocisz sie o zasilek, to zawsze beda inaczej Cie oceniac.
                      Zobacza, ze sie chociaz starasz.
                      pozdrawiam
                      --
                      "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                      hon blir desto mer intresserad blir han"
                      Agatha Christie
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                      • Dzieki. No i wlasnie o rzeczowe odpowiedzi mi chodzi. Nie zyję codziennie w
                        Szwecji, wiec kilka rzeczy mnie przeraża. Daleko mi od wyciągania reki po cudze
                        pieniądze bez podejmowania prob. O studiowaniu on-line nie wiedziałam.
                        Wiedzialam o kursach doksztalcających, ale na jakich warunkach, to nie do
                        konca.
                        • Jak chcesz, cytrynko, jakies szczegolowe info dot. ksztalcenia przez internet
                          to napisz na moje konto gazetowe i podam Ci wiecej szczegolow. Istnieja np.
                          takie szkoly jak NTI- skolan czy Liber Hermods- tam nawet wybierasz sobie sama
                          tempo nauki.
                          Tu linki:
                          www.liberhermods.se/
                          www.nti.se/index4.htm
                          pozdrawiam i zycze sukcesow w nauce, pracy zawodowej i zyciu osobistym.
                          P.S.Nie zrazaj sie, ze Cie tak poniekad zaatakowano, ale sama tak na chlodno
                          przyznaj, ze moglas troche inaczej swoj pierwszy posta sformuowac.
                          Pozdrawiam

                          "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                          hon blir desto mer intresserad blir han"
                          Agatha Christie
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                          • Po to sa moje nastepne posty, by przyblizyc moją sytuacje. Nie zawsze da się
                            jednoznacznie i poprawnie sformuować zapytanie bez narazenia się na atak
                            beznadziejnej krytyki.
                            :) namiary sobie zanotuję i zwrócę się z zapytaniem w razie co.
                    • Jeszcze dwa takie posty i uwierzę że nikt w tym kraju zasiłków nie bierze.
                      Czy słowo zasiłek kojarzy sie wam tylko z socjalbidrag?
                      Pewnie barnbidrag wysyłacie z powrotem rządowi. Tak - to też zasiłek jak i
                      studiebidrag, bostadsbidrag.


                      --
                      Copyright © szfedka 2006
                      • Jest zasadnicza roznica miedzy barnbidrag, ktory pobieraja wszyscy niezaleznie
                        od dochodu (to nie ma byc dla rodzicow, tylko na dzieci- zreszta my z mezem
                        odkladamy to na konto dla naszego syna, by potem w doroslym zyciu nie musial
                        isc do A- kassan, itp)- te pieniadze dostaje sie automatycznie i nie trzeba sie
                        o nie upominac. Natomiast zasilek mieszkaniowy itp przysluguje juz nie kazdemu
                        i niestety trzeba sie upominac.
                        pozdrawiam
                        --
                        "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                        hon blir desto mer intresserad blir han"
                        Agatha Christie
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                        • No widzisz, ja jestem przeciwko takiemu zasiłkowi. Barnbidrag powinien byc
                          tylko dla potrzebujacych a wiele rodzin, tak jak i Twoja odkłada dzieciom te
                          pieniądze i ustawia ich aby nie brali pożyczki na studia (studiebidrag
                          oczywiście biorą bo szkoda by bylo to odpuścić) albo kupują mieszkania.
                          A może puścić tak swoje pociechy aby nie z zasiłku się ustawiły a zarobiły same?
                          Jeżeli tato był taki honorowy że przyjechał i się ustawił bez pomocy państwa
                          (ciekawe skąd miał na życie gdyz chyba od pierwszego dnia nie miał tej pracy)
                          tym bardziej powinien wiedzieć że urodzonomu, wykształconemu tutaj o wiele
                          łątwiej żyć bez zasiłku a jednak...start z zasiłku bedzie miec.
                          Trochę konsekwencji należałoby mieć...i te pieniądze niepotrzebne z zasiłku
                          moglibyście przeznaczyć na cele charytatywne lub nauke...
                          No wtedy to bym zdjęła czapkę z głowy a tak...to tylko wychodzi na to ze też
                          wyzyskujecie zasiłki.

                          Moj syn ukonczył studia bez mojej pomocy, bez zasiłkow a teraz spłaca pożyczki
                          i zbiera pieniądze aby kupić sobie mieszkanie.




                          --
                          Copyright © szfedka 2006
                          • Po pierwsze pieniadze dla dziecka zbieramy nie po to, by sobie kupowal
                            samochody czy co ale wlasnie na nauke (jest b. utalentowany plastycznie i
                            pozyczki od panstwa by nie starczylo na ksztalcenie sie w tym kierunku).
                            Po drugie, moj maz przyjezdzajac tu zabral ze soba pieniadze, ktore zarobil
                            sobie w swoim kraju rownoczesnie studiujac. Nie bylo latwo, ale reki po
                            pieniadze do nikogo nie wyciagal.
                            Tez uwazam, ze barnbidrag powinni przyznawac jedynie najbardziej potrzebujacym,
                            co nie zmienia faktu, ze na przyszlosc dziecka i tak bysmy musieli odkladac.
                            Bo pozyczka, itp nie zawsze wystarczy na ksztalcenie sie (jak tu tyle lat
                            mieszkasz to powinnas orientowac sie w cenach) dlatego ja uwazam, ze rodzice sa
                            od tego, zeby pomoc dziecku, ktore zreszta jak najbardziej na to zasluguje.
                            pozdrawiam
                            --
                            "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                            hon blir desto mer intresserad blir han"
                            Agatha Christie
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                            • Przecież mógłby sam zarobić, zaoszczędzić a potem się kształcic.
                              Powinnaś radzić synowi jak tej oto cytrynce...


                              --
                              Copyright © szfedka 2006
                              • Nie podoba mi sie ta nuta zazdrosci w Twoim poscie, Szfedko. Sama powinnas
                                wiedziec, ze w krajach bliskowschodnich ,podobnie jak w Polsce sytuacja byla
                                nie za ciekawa jesli chodzi o zarobki (i wciaz jest- tam sie w tej chwili
                                zarabia polowe mniej niz w Pl). Z drugiej strony jak sie jest zdolnym i ma sie
                                na tyle odwagi by podczas studiow otworzyc wlasna dzialalnosc gospodarcza (co
                                moze przyniesc nieco wieksze pienaidze niz na normalnej posadce) a potem
                                przyjezdzajac do nowego kraju rozplanuje sie kazdy dzien i zamiast szukac
                                zapomog, przeszukuje sie ogloszenia o prace i dobija sie wszedzie drzwiami i
                                oknami, to ma sie ta komfortowa sytuacje.
                                pozdrawiam
                                --
                                "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                                hon blir desto mer intresserad blir han"
                                Agatha Christie
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                                • Tu nie ma zadnej zazdrości...jedynie prowokacja z mojej strony.
                                  Co do tego garnka...nie przesadzaj...
                                  Napisałąm już poniżej...państwo szwedzkie daje zasiłki mimo że nikt takiej
                                  sytuacji nie ma żeby nie mieć do garnka włożyc. Daje aby ludzie mieli
                                  łatwiejszy start, aby nie musieli padać ze zmęczenia i wypalać sie.
                                  Nie widzę nic zdrożnego...
                                  Dziewczyna nie pytała sie jak sklep ograbić...

                                  --
                                  Copyright © szfedka 2006
                                  • Celowo uzylam zwrotu o garnku, bo wyjatkowo nie pasuje do Szwedzkich realiow.
                                    Ale nie mam na mysli tego, ze zawsze mozna sie o zapomoge zwrocic ale to, ze
                                    zawsze da sie jakas prace znalezc, dopoki zdrowia starczy. A wtedy...to juz
                                    branie bidragow wydaje sie byc uzasadnione.
                                    pozdrawiam
                                    --
                                    "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                                    hon blir desto mer intresserad blir han"
                                    Agatha Christie
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                              • W dalszym ciagu mnie nie rozumiesz. Nie chce sie z Toba klocic. nie chce
                                pyskowek, chce jedynie bys choc przez chwile sie skoncentrowala na moich
                                postach. Cytrynce radze tak, skoro nie ma wspoarcia ze strony rodzicow. Gdyby
                                przyszla czarna godzina i nie mialabym co do garnka wlozyc, a tym bardziej nie
                                mialabym mozlowisci odkladania barnbidragu dla dziecka, to bym radzila synowi
                                dokladnie jak cytrynce. Ale poki mam taka mozliwosc , by mu odkladac, to to
                                robie, bo w takiej sytuacji wg mnie jest to moj rodzicielski obowiazek. Lepiej
                                tak niz przepijac.
                                pozdrawiam
                                --
                                "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                                hon blir desto mer intresserad blir han"
                                Agatha Christie
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                            • Twój mąż miał supersytuację w swoim kraju w takim razie ze studiując i pracując
                              mógł odłożyc jeszcze pieniądze...
                              Tak nie mieli polscy emigranci. Gdy wyjezdzałam z kraju za miesięczną pensję w
                              Polsce mozna było kupić ze 150 kr. Kupić, nie wymienić legalnie. Bilet na prom
                              tyle kosztowal o samolocie już nie mówiąc.
                              Ludzie przyjeżdzali i mieli ogólnie tyle ze sobą, nie starczyłoby nawet na
                              jeden dzień pobytu.


                              --
                              Copyright © szfedka 2006
                            • Jeszcze jedno, piszesz o niekonsekwencji, a sama taka jestes, bo piszesz, ze
                              takie dzieci, co im rodzice barnbidrag odkladaja potem nie musza brac pozyczki
                              na studia (jakby to byl zarzut) a z drugiej strony piszesz o tym, ze bys
                              zrozumiala, gdyby te pieniadze przeznaczyc na nauke. Nie widzisz swojej
                              niekonsekwencji.
                              Poza tym co do studiebidrag podczas studiow mozna conajwyzej dostac jakies 2
                              tys miesiecznie (det högre bidraget na studiach nie przysluguje). Wystarczy
                              wejsc do najblizszej ksiegarni by sie przekonac, ze to czasem nawet na ksiazki
                              akademickie nie wystarczy, a bilet miesieczny? Poza tym gdy ktos chce studiowac
                              sobie np. w Anglii, to te 2 tys sek przy tamtejszych cenach moze sobie wsadzic
                              gdzies. Uwazam, ze w takim wypadku nawet szkoda tego calego zachodu po te 2
                              tys.
                              Ja uwazam tak: jesli nie masz bogatych rodzicow, to musisz sobie radzic sam. Co
                              wcale nie jest ujma, bo takie dzieci potem ze wzgledu na doswiadczenie zyciowe
                              maja paradoksalnie latwiej w zyciu (wiedza ile sa warte i nie dadza sobie w
                              kasze dmuchac). Ale z drugiej strony ja osobiscie nie umialabym sie przygladac,
                              jak z powodu pieniedzy mojemu dziecku nie spelnilyby sie marzenia co do wyboru
                              zawodu. Jezeli moglabym w jaskis sposob pomoc, to czemu nie?
                              pozdrawiam
                              --
                              "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                              hon blir desto mer intresserad blir han"
                              Agatha Christie
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                              • Pisząc o nauce myślałam wyłącznie o uczelniach wię nie ma tu nic
                                niekonsekwentnego.
                                Twoja sprawa czy pomagasz swemu dziecku czy nie, w kazdym bądz razie ta pomoc
                                będzie z zasiłków, z pieniędzy podatników (również z Twoich podatkow).

                                Zyje w tym kraju, płacę słone podatki m.in. na zasiłki i nie mam nic przeciwko
                                temu. Ważne jest aby te zasiłki były dobrze wykorzystane.
                                Nie uważam że zasiłki są niepotrzebne, tak jak ty chcesz pomóc swemu synowi
                                studiowac, tak państwo szwedzkie chce pomóc ludziom w jako takim starcie przez
                                zasiłki z myślą że kiedyś oni sami będą płacić podatki na zasiłki dla innych.
                                Jęśli cytrynka dostanie jakiś zasiłek to za zgodą tego rządu, tego państwa.
                                Nigdzie nie napisała że chce przebimbać swoje życie na socjalu...
                                Zamiast kogoś oceniać, dajmu mu rade tak jak prosił a nie huzia na juzia...
                                Sytuacje są różne w życiu...
                                --
                                Copyright © szfedka 2006
                                • no, i w reszcie dochodzimy do consensusu: to panstwo zadecyduje o ewentualnym
                                  zasilku. Jednak znajac nieco realia szwedzkiego migrationsverket wiem, ze jak
                                  sie nie jest uchodzca czy immigrantem z terenu ogarnietego wojna i
                                  przesladowaniami czy w koncu totalna nedza i chce sie tu przyjechac ot tak
                                  sobie zeby tu mieszkac to albo trzeba tu miec prace albo rodzine, albo
                                  mezczyzne, ktory ma szwedzki paszport. Rozmumiem z postu cytrynki, ze chodzi o
                                  te ostatnia sytuacje. Ale wtedy to na mezczyznie spoczywa brzemie wyzywienia
                                  wybranki- sprawdza sie wowczas jego dochody. Stad caly moj komentarz. Jezeli
                                  Migrationsverket uznal, ze wybranek zarabia wystarczajaco by utrzymac oboje, to
                                  oznacza, ze w takim wypadku socjal itp. bidragi nie przysluguja. Jeszcze raz
                                  powiem: pomoc socjalna nalezy sie najubozszym, ktrzy naprawde tego potrzebuja.
                                  A dlatego, ze biora je glownie ci, ktorzy robia przekrety, ten kraj powoli
                                  stacza sie na psy, ze sie tak brzydko wyraze. Ciagle slyszy sie biadolenia, ze
                                  nie ma na sluzbe zdrowia. Ja juz od jakiegos czasu dobijam sie, by zrobic
                                  wyniki i nic. Jak mam mozliwosc robie je w Polsce. Ostatnio zrobilam i nie sa
                                  zbyt optymistyczne, ale tu w Szwecji musze czekac w ogromnej kolejce (juz nie
                                  po raz pierwszy). I szlag mnie trafia, jak placimy wysokie podatki (jakze
                                  wolalabym nie dostawac barnbidragu ale zwrot naszych podatkow) a o pomocy
                                  medycznej na poziomie musimy sobie pomarzyc...
                                  pozdrawiam
                                  --
                                  "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
                                  hon blir desto mer intresserad blir han"
                                  Agatha Christie
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                                  • Więc i po co te huzia na juzia?
                                    Nie należy im się to nie dostaną. Będzie chłopak mieć niskie dochody to dostaną
                                    bostadsbidrag ale wątpie bo samotna para musi mieć głodowo aby to otrzymać.
                                    Będą mieć głodowo to socjał musi im dorównac do minimum, takie jest prawo
                                    socjalne. A te czasy minęły gdy młodzi dostawali socjał siedząc w domu i nic
                                    nie robiąc...

                                    --
                                    Copyright © szfedka 2006
                            • Interesowaly mnie przede wszystkim "dodatki" studenckie. Nikt nie lubi
                              słowa "zasilek", bo się kojarzy z Kuroniówka. Z tym dodatkiem mieszkaniowym
                              wyskoczylam, by jakos nakierować na tematykę. Dzieci nie zamierzam szybko mieć,
                              dopiero jak stanę na obydwu nogach ;), więc barnbidrag mnie nie interesuje.
                              Zreszta, wiekszosc dodatków mnie nie dotyczy, bo najbardziej mnie interesuja
                              sprawy studenckie. Owszem, moglabym zajsc do urzedu i zapytac, ale wolałam
                              najpierw na forum. Swoi zawsze lepiej doradza, jak jest w praktyce. Serdeczne
                              dzieki za merytoryczne wypowiedzi bez zbędnych komentarzy.
                              • temat byl troche niefortunny i wywolal wiele emocji ;D ... zwlaszcza niektorym
                                "piana stanela przy ustach" chcac cie bronc zawziecie, nic nowego nie
                                wprowadzajac w twoje zycie ;)

                                moje rada jest jedna i konkretna tym razem ;)
                                przy najblizszym komvux w twoim nowym miejscu zamieszkanie sa konsultanci SYO
                                (SYO- konsulent) ktorzy nie tylko powiedza ci co musisz zrobic zeby uaktualnic i
                                dostosowac do warunkow szwdzkich swoje polskie wyksztalcenie,ale i dostaniesz
                                info na temat szkol , i dodatkow studenckich ktore ci sie naleza jako studentce
                                w Szwecji i tak naprawde wszystko co ci jest potrzebne do wiadomosci jesli
                                chcesz sie uczyc
                                ........

                                ale o socjalnicy zapomogach niepowie ci nic ;)

                                powodzenia :)


                                --
                                :))))
                                • alltid_ung napisała:

                                  > temat byl troche niefortunny i wywolal wiele emocji ;D ... zwlaszcza
                                  niektorym
                                  > "piana stanela przy ustach" chcac cie bronc zawziecie, nic nowego nie
                                  > wprowadzajac w twoje zycie ;)


                                  i co malenka? dowartościowałaś się? czujesz się teraz dumna i blada?
                                  temat niefortunny czy niefortunne odpowiedzi i 'piana na ustach' aby swoje
                                  niefortunne odpowiedzi zatuszowac jeszcze bardziej niefortunnymi postami...

                                  --
                                  Copyright © szfedka 2006
                                  • szfedka napisała:

                                    > alltid_ung napisała:
                                    >
                                    > > temat byl troche niefortunny i wywolal wiele emocji ;D ... zwlaszcza
                                    > niektorym
                                    > > "piana stanela przy ustach" chcac cie bronc zawziecie, nic nowego nie
                                    > > wprowadzajac w twoje zycie ;)
                                    >
                                    >
                                    > i co malenka? dowartościowałaś się? czujesz się teraz dumna i blada?
                                    > temat niefortunny czy niefortunne odpowiedzi i 'piana na ustach' aby swoje
                                    > niefortunne odpowiedzi zatuszowac jeszcze bardziej niefortunnymi postami...
                                    >
                                    -------------------------------------------------------------------------------------

                                    uderz w stol a nozyce sie odedzwa....hahahahaha:)))))


                                    --
                                    :))))
                        • Joanna ma racje .dostaje barnbidrag automatycznie ,nikt sie mnie nie pytal czy
                          chce a i ja nikogo nie prosilam .to sa poeniadze moich dzieci
                          • olgaz2 napisała:

                            > Joanna ma racje .dostaje barnbidrag automatycznie ,nikt sie mnie nie pytal czy
                            > chce a i ja nikogo nie prosilam .to sa poeniadze moich dzieci
                            -----------------------------------------------------------------------------------
                            oczywiscie ze Joanna ma racje....jak ja poczytac to ma wiele racji :) tylko
                            trzeba chciec ja zrozumiec :)))

                            pozdrawiam :)

                            --
                            :))))
                            • Czy Twoj narzeczony nie moglby poczytac sobie co Tobie/Wam przysluguje?
                              Czyzbys z nim na ten temat nie dyskutowala?

                              A moze on bedzie zaskoczony kiedy sie dowie, ze przez dlugi czas bedzie Cie
                              musial utrzymywac?
                              Znalem Szweda ktory zrezygnowal ze sciagniecia do Szwecji
                              swojej dziewczyny bo dowiedzial sie w biurze socjalnym
                              ze zadne pieniedzy na nia mu nie przysluguje, a na to liczyl.
                              Mial juz bardzo zla sytuacje ekonomiczna: oplata miesieczna
                              plus pozyczka na mieszkanie wynosila 8 000 kr.
                              Do tego pozyczka na samochod.
                              Teraz doszlaby jeszcze dziewczyna do utrzymywania.
                              Dziewczyna zostala wiec w Polsce, a on do niej dojezdzal dwa razy do roku
                              bo tylko na to go bylo stac.
                              A wcale zle nie zarabial.
                              • Te wszelkiej masci bidragi w Szwecji, zastepuja podatkowa polityke prorodzinna
                                istniejaca w innych krajach.Wiec nalezy sie jak psu kielbasa i szczytem glupoty
                                byloby z tego nie skorzystac ,zwlaszcza,ze niektore dostaje sie automatycznie z
                                urzedu,nawet o nie nie zabiegajac(na dzieci-barnbidrag).I prosze mi tu nie pisac
                                o wykorzystywaniu panstwa ,bo niejako sama je wyplacam swojej rodzinie placac
                                50%podatki.Wolalabym placic nizszy podatek i nie korzystac z naleznych mi
                                zasilkow na ksztalcenie dzieci.Moi koledzy Szwedzi zarabiaja duzo wiecej niz
                                ja,a nie znam przypadku,zeby chociaz grosz odpuscili i doskonale sa zorientowani
                                w tym co im sie kalkuluje albo nalezy,ale pary z geby nie puszcza, szczegolnie
                                do cudzoziemca.Wiec nie badzcie swietsi od Papieza.
                                • minimum1 napisała:

                                  zwlaszcza,ze niektore dostaje sie automatycznie z
                                  > urzedu,nawet o nie nie zabiegajac(na dzieci-barnbidrag).I prosze mi tu nie pisac
                                  --------------------------------------------------------------------------------

                                  a jakie jeszcze (nie liczac barnbidrag) dostajesz automatycznie?...bo ja nic
                                  nie dostaje...hmmmm

                                  --------------------------------------------------------------------------------
                                  minimum1 napisała:
                                  > o wykorzystywaniu panstwa ,bo niejako sama je wyplacam swojej rodzinie placac
                                  > 50%podatki.
                                  --------------------------------------------------------------------------------------
                                  faktycznie duzo placisz...bo ja place mniejszy procent podadku.... i moze
                                  dlatego nie dostaje tych innych automatycznych zasilkow....
                                  --
                                  :))))
                                  • Przykro sie to wszystko czyta.
                                    Osobiscie oczekiwalem debaty o bardziej przyjaznym chrakterze.
                                    Nie wiem dlaczego wyzwala sie u niektorych tak wiele agresji.
                                    Cytrynka ma pretensje za agresywny ton lecz sama ta agresywna atmosfere
                                    wywolala, nieforunnie formulujac swoje posty i uzywajac brukowych okreslen.
                                    Kazda z zajmujacych tutaj glos osob, bazuje najczesciej na wlasnych
                                    doswiadczeniach i doswiadczeniach z wlasnego otoczenia. Nie oznacza to wiec, ze
                                    dotyczy to wszystkich, bo kazdy z osobna ma inne doswiadczenia i inne podloze.
                                    Swiatopoglad o polskiej emigracji, w tym przypadku do Szwecji, rozni sie
                                    diametralnie, bo mowimy o emigracjach trzech pokolen, a raczej grup.
                                    Za kazdym razem inne byly warunki, chociaz cel generalnie ten sam.

                                    Wiadomo, ze system pomocy panstwa swoim mieszkancom ma podloze polityczne.
                                    W ostatnich 100 latach udalo sie Szwedom stworzyc panstwo dobrobytu ale
                                    niestety reforma plac z 1974 zakonczyla ten zloty wiek. Od tamtego czasu
                                    panstwo szwedzkie, a z nim jego mieszkancy zubozali kolosalnie i z lidera wsrod
                                    krajow nordyckich sa dzisiaj na ostatnim miejscu, przescignieci przez swoich
                                    wowczas biednych braci Dunczykow i Norwegow oraz kiedys podleglych Finow.
                                    Cala polityka socjalna ma bardzo szlachetne zamierzenia i funkcjonuje do czasu
                                    kiedy panstwo gospodarczo kwitnie, a ile na dzisiaj w tym wszystkim jest
                                    politycznej obludy, musi kazdy z nas sam ocenic.
                                    Juz ktos wspomnial wczesniej, ze skoro istnieje system to nalezy ten system
                                    wykorzystac dla wlasnych potrzeb zgodnie z isteniejacym prawem i nie jest to
                                    zadnym wstydem czy hanba. Zdolnosc wykorzystania swiadczy tylko o inteligencji.
                                    Od oceny tego czy komus cos tam przysluguje sa specjalne instytucje, ktore na
                                    dzien dzisiejszy sa bardzo restrykcyjne.
                                    Hasla typu ze: "lepiej zakasac rekawy anizli wyciagac reke po zasilek, bo to
                                    wstyd" sa obluda i czesto nie do zrealizowania, jezeli chcemy stac po wlasciwej
                                    stronie prawa. Wiekszosc takich doraznych prac wystepuje w "szarej strefie",
                                    a wiec sa niezgodne z prawem.
                                    Zatem nalezaloby sie zapytac, czy nie jest wstydem lamac prawo?
                                    Poza tym, co najwazniejsze, system panstwa oparty jest na zaufaniu panstwa do
                                    mieszkanca i powoluje sie na honor i sumienie.
                                    Niestety, tak jak wszedzie, zdarzaja sie przypadki wielkiej nieuczciwosci i
                                    naduzywaniu systemu.
                                    Generalnie reasumujac, jednak gdyby nie system zapomog, a nie musza to byc te
                                    bezposrednio widziane jak np barn- czy bostadsbidrag, wszyscy imigranci
                                    musialiby placic za nauke jezyka, za kursy przygotowywacze do wykonywania np
                                    nowego zawodu, placic za studia wyzsze i nie tylko.
                                    Szwecja jest jednym z krajow zapewniajacych najlepszy klimat do startowania
                                    wlasnych przedsiebiorstw, a to wlasnie dzieki zapomogom i dostepowi do
                                    kapiatalu ryzykownego.
                                    Czy nalezy i czy mozna zmienic taki system?
                                    Mozna ale musi chciec tego wiekszasc, ktora tu mieszka.
                                    Czy nalezy? Tutaj niech kazdy odpowie sobie sam.

                                    Dla scislej informacji dodam jeszcze, ze przy dochodach do 30 000 miesiecznie
                                    placi sie srednio 54% podatku exklusive grundavdrag. Do wartosci brutto nalezy
                                    dodac 32,46% bo tyle wynosza oplaty socialne.
                                    Zatem alltid_ung, okazuje sie, ze jako pracobiorca, nie jestes swiadoma ile
                                    placisz w rzeczywistosci podatku od Twoich brutto wypracowanych pieniedzy.

                                    Marginalny podatek w Szwecji wynosi 70% brutto brutto
                                    • No to temacik ściągnał ponad 60 postów. Takiego ruchu to juz dawno nie było. A
                                      wystarczy, że się coś nie spodoba i machina w ruch. I dobrze, bo z całości
                                      zawsze mozna wyłapac cos pozytecznego.

                                      Odnosnie brukowych okresleń... Proszę, zacytuj. Nie klnę, nie robię ortów na
                                      potegę, ani nie złorzeczę. A że mam swoje zdanie.. takie lub inne, nie jest ono
                                      wymierzone przeciwko komukolwiek i nie zostało "spreparowane" z zamiarem
                                      personalnego dopieczenia rozmówcom. A w moim kierunku posypały się bardzo,
                                      bardzo niemiłe okreslenia. Rozmowa nabrała charakteru konfliktu izraelsko-
                                      arabskiego...

                                      Do sedna... gdyby w Polsce tak było jak w Szwecji.... Przewidywalność i
                                      powszechne zaufanie do obywatela to jest to, co w Polsce jest, niestety,
                                      uznawane za skandynawska egzotykę. Cieszy mnie łatwy dostęp do nauki języka i
                                      jasno okreslone reguły. Za darmo nic od zycia nie dostałam, wszystko musiałam
                                      sobie wypracować. O ile latwiej jest coś planować i miec poczucie socjalnego
                                      bezpieczeństwa, jesli jakas "niewidzialna ręka" socjalizmu "oswieconego" (moze
                                      juz i zubożalego.. ale to inny temat) "czuwa" nad obywatelem.

                                      Opinia o Polakach nie jest pochlebna w Szwecji. Ktos na to zapracował. Gdy
                                      jeździłam autobusami do Goteborga, sama byłam zszokowana poziomem niektórych
                                      osób. Jednak, na 50 osób w autokarze, więcej niz 40 nie wyrózniało się niczym
                                      negatywnym. Mimo wszystko, te kilka procent "wybitnych" Polaków rzutuje na
                                      opinie o całości.
                                      • Wypralas juz ta posciel?
                                        • Do wiecznie mlodej:To co sie dostaje z FK,czyli np wychowawczy na dzieci.
                                          • Do guido:dodatek "naukowy" z CSN-u nalezy sie do 51 roku zycia ,a nie 44 tak
                                            jak napisales.
                                          • minimum1 napisała:

                                            > Do wiecznie mlodej:To co sie dostaje z FK,czyli np wychowawczy na dzieci.

                                            -------------------------------------------------------------------------------
                                            wychowawczy musisz sobie wypracowac i niestety zlozyc wniosek o przyznanie
                                            go ...nie jest automatyczny i nie nalezy sie wszystkim....



                                            --
                                            :))))
                                            • Do wiecznie mlodej.Napisalas pol prawdy.Owszem trzeba wypelnic formularz,ale
                                              nalezy sie nawet jak nie pracowalas,tylko w mniejszym wymiarze.
                                              • minimum1 napisała:

                                                > Do wiecznie mlodej.Napisalas pol prawdy.Owszem trzeba wypelnic formularz,ale
                                                > nalezy sie nawet jak nie pracowalas,tylko w mniejszym wymiarze.
                                                -------------------------------------------------------------------------------------
                                                kazdy moze dostac zasilek tylko 3 miesiace (90 dni) i mogla bys o tm poczytac
                                                na stronie fk a nie pisac ze mowie nie cala prawde....
                                                "90 dagar kallas lägstanivådagar och ger en ersättning med 180 kronor per dag
                                                för barn födda från och med 1 juli 2006. För barn födda före 1 juli 2006 är
                                                ersättningen 60 kronor per dag."
                                                wiec ja wcale nie powiedzialam pol prawdy, ja powiedzial cala prawde, poniéwaz
                                                ten "normalny*" wychowawczy(w wymiarze 390 dni platnych 80 % zarobkow) "nalezy
                                                ci sie jesli pracowalas wczesniej...



                                                --
                                                :))))
                                                • Do wiecznie mlodej:jestes nieprecyzyjna w podawaniu danych.Napisalas ,ze zasilek
                                                  wychowawczy nalezy sie tym,ktorzy pracowali.I to nie jest prawda.A czy on jest
                                                  pelny czy ,pol pelny to nie ma znaczenia.Nazywa sie to identycznie.I nie musze
                                                  czytac, bo znam to z autopsji.Na przyszlosc badz bardziej precyzyjna juz na wstepie.
                                                  • minimum1 napisała:

                                                    > Do wiecznie mlodej:jestes nieprecyzyjna w podawaniu danych.Napisalas ,ze zasile
                                                    > k
                                                    > wychowawczy nalezy sie tym,ktorzy pracowali.I to nie jest prawda.A czy on jest
                                                    > pelny czy ,pol pelny to nie ma znaczenia.Nazywa sie to identycznie.I nie musze
                                                    > czytac, bo znam to z autopsji.Na przyszlosc badz bardziej precyzyjna juz na wst
                                                    > epie.
                                                    .......................................................................................
                                                    natomiast twoja precyzja jest zadziwiajaca ....kiedy napisalas ze ten bidrog
                                                    jest automatyczny....
                                                    w dalszym ciagu utrzymuje ze wychowawczy nie nalezy sie osoba ktore nie
                                                    pracowaly poniewaz
                                                    "Föräldrapenningen kompenserar en del av det inkomstbortfall du har när du är
                                                    hemma med barnet. Föräldrapenning beskattas som andra inkomster och är
                                                    pensionsgrundande"

                                                    a ja uwazam ze przeczytac powinnas ..... poniewaz pewna roznica jest.... np.
                                                    komu sie co nalezy , w ilosci dni no i oczywiscie ilosci pieniedzy...

                                                    pozatym uwazam ze czas zakanczyc te dyskusje , bo nic nowego nie wprowadza do
                                                    tematu ....





                                                    --
                                                    :))))
                                      • > Takiego ruchu to juz dawno nie było. A
                                        > wystarczy, że się coś nie spodoba i machina w ruch. I dobrze, bo z całości
                                        > zawsze mozna wyłapac cos pozytecznego.
                                        Do Cytrynka:
                                        Tak jak celnie zauwazyls, ruch na tym forum moze miec pozytywne oznaki
                                        natomiast:
                                        >A że mam swoje zdanie.. takie lub inne <
                                        problem w tym, ze Ty nie masz zadnego zdania w tej materii bo nie doswiadczylas
                                        jeszcze tej emigracji.
                                        PoDlatego uzylem sentencji "brukowe okreslenia" bo jestes bardzo arogancja i
                                        egocentryczna w swoich postach. Niestety ale taka Ciebie odebralem.
                                        Chcialbym sie mylic.
                                      • Do Cytrynka:

                                        > Takiego ruchu to juz dawno nie było. A
                                        > wystarczy, że się coś nie spodoba i machina w ruch. I dobrze, bo z całości
                                        > zawsze mozna wyłapac cos pozytecznego.

                                        Tak jak slusznie zauwazyls, ruch na tym forum moze miec pozytywne oznaki
                                        natomiast:
                                        >A że mam swoje zdanie.. takie lub inne <
                                        problem w tym, ze Ty nie masz zadnego zdania w tej materii chociazby dlatego,
                                        ze nie doswiadczylas jeszcze tej emigracji.
                                        Poza tym dlatego uzylem sentencji "brukowe okreslenia" bo jestes bardzo
                                        arogancka i egocentryczna w swoich postach.
                                        Niestety ale taka Ciebie odebralem i chcialbym sie mylic.

                                        do minimum

                                        Dowiedzialem sie zatem, ze i w Szwecji zmieniaja sie przepisy. Kiedys bylo
                                        inaczej, bo ja jestem imigrantem starej daty i z moim statusem imigranta
                                        wowczas nie nalezal mi sie nawet studiebidrag gdy studiowalem Maskin Technik na
                                        LTH.
                                        • Guido to mloda osoba i jedynie przez wzglad na wiek nalezy sie usmiechnac i po
                                          prostu przemilczec... Jak napisalem wyzej przyjedzie, wyjdzie za maz, pomieszka
                                          tu troche perspektywa jej sie zmieni...
                                          Cytrynko zycze Ci zeby ten Twoj wybranek zaczal wiecej zarabiac - wtedy
                                          wszystkie Twoje watpliwosci i problemy sie rozwieja!
                                          • Jak ci sie cos nalezy to dostaniesz ,jak sie nic nie nalezy to nie
                                            dostaniesz ,proste! Nie martw sie na zapas jak to sie mowi w praniu sie
                                            okarze,a ja zycze ci wszystkiego dobrego ,zobaczysz ,ze wszystko sie ulozy.
                                            • JUż mam lepszy humor :) Viking przylecial, pocieszył i chmury się rozwialy.
                                              Zajmę się pisaniem pracy mag. z logistyki to, przynajmiej, nie będę zaaprzątac
                                              sobie głowy obawami. Viking widzi to wszystko oczami vikingowymi i wszystko dla
                                              niego jest łatwiejsze. Ja patrzę przez soczewki polskich realiów i od razu
                                              spodziewam się wielkich trudności.
                                    • guido_contini napisał:

                                      > Wiadomo, ze system pomocy panstwa swoim mieszkancom ma podloze polityczne.
                                      > W ostatnich 100 latach udalo sie Szwedom stworzyc panstwo dobrobytu ale
                                      > niestety reforma plac z 1974 zakonczyla ten zloty wiek. Od tamtego czasu
                                      > panstwo szwedzkie, a z nim jego mieszkancy zubozali kolosalnie i z lidera
                                      wsrod
                                      >
                                      > krajow nordyckich sa dzisiaj na ostatnim miejscu, przescignieci przez swoich
                                      > wowczas biednych braci Dunczykow i Norwegow oraz kiedys podleglych Finow.
                                      > Cala polityka socjalna ma bardzo szlachetne zamierzenia i funkcjonuje do
                                      czasu
                                      > kiedy panstwo gospodarczo kwitnie, a ile na dzisiaj w tym wszystkim jest
                                      > politycznej obludy, musi kazdy z nas sam ocenic.




                                      Interesujaca wypowiedz.
                                      A jaka to reforma nastapila w 1974? I co masz na mysli piszac "ile w tym
                                      politycznej obludy"?



                                      A tak w ogole to witam wszystkich.


                                      --
                                      Jak zrobic wpis do sygnaturki?
                                    • guido_contini napisał:
                                      Zatem alltid_ung, okazuje sie, ze jako pracobiorca, nie jestes swiadoma ile
                                      placisz w rzeczywistosci podatku od Twoich brutto wypracowanych pieniedzy.
                                      .....................................................
                                      Guido ty jestes madry czlowiek i nie moge podwazac tego co mowisz, bo napewno
                                      wiesz o czym mowisz, ale chcialam ci tylko napisac ze przedtem "myslam" a teraz
                                      "wiem napewno" ile place podadku ;)
                                      moja swiadomosc pracobiorcy wzrosla o 100% natomiast podatek lezy w dalszym
                                      ciagu ponizej 50 % ;o)

                                      pozdrawiam serdecznie :o)
                                      • Abslolutnie jestem w stanie sie zgodzic z Toba alltid_ung, ze Twoj podatek jest
                                        nizszy.
                                        Pomijajac ukryta czesc, a stala procentowo (32,46%), ktora odprowadza Twoj
                                        pracodawca i na ktora nie masz najmniejszego wplywu, mamy jescze jawna czesc
                                        podatku, ktorego wymiar zalezy od tego w jakiej mieszkasz komunnie. Po
                                        odtraceniu grundavdrag plus np 20% z oddsetek , ktore uiscilas w danym roku
                                        podatkowym na poczet zaciagnietych kredytow, latwo jest znalezc sie w strefie
                                        26 - 28%. Ja natomiast wspomnialem o generalnych zasadach naliczania podatku i
                                        stad byc moze niepelne zrozumienie. Dobrze, ze mamy to forum aby sobie wyjasnic
                                        roznice we wlasnym spostrzeganiu.

                                        Poza tym moze zdradzisz, co robisz, ze czujesz sie "zawsze mloda" (alltid
                                        ung). :))


                                        Vibe-b

                                        W 1973 roku wprowadzono w zycie nowa reforme podatkowa, ktora obejmowala miedzy
                                        innymi arbetsgivareavgifter. Wielu ekspertow twierdzi, ze mialo to wplyw na
                                        pozniejsze czeste dewaluowanie korony i pogarszanie sie klimatu na rynku pracy.
                                        Apropo obludy w polityce, to juz szczegolowe zaglebianie sie w tredy
                                        obowiazujace w ruchach politycznych Szwecji i w pewnym sensie istnieje duze
                                        ryzyko, ze wielu mogloby mylnie odczytac moje orientacje polityczne, a te,
                                        pozwol, niech zostana moja tajemnica.

                                        Pozdrawiam :)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.