Ale sie troche niemilo zaczelo robic z glupiego powodu. Dlatego postaram sie
rozladowac atmosfere. Po pierwsze kazdy ma prawo do swojego zdania. Jedni moga
uwazac, ze lepiej zaczynac od zasilkow, inni, ze lepiej brac sie za sciere.
Moje przekonania wynikaja z tego,iz :
- moja mama - wieloletnia pracownica pomocy spolecznej wpoila mi do glowy, ze
jesli sie ma 2 rece i glowe na karku to nie nalezy wyciagac reki po zapomoge,
bo to wstyd. Zwlaszcza dlatego, ze w pewnym momencie funduszy moze zabraknac
dla tych naprawde potrzebujacych. Do Szwedki- ja nigdy nie zwracalam sie o
zapomogi, wiec jestem pewnie pierwsza osoba, Polka, ktora poznasz i ktora nie
zyla z zasilku (choc mieszkam tu nieco krocej niz Ty). Moj maz, ktory mieszka
znacznie dluzej od Ciebie i przyjechal tu z Bliskiego Wschodu tez nigdy nie
bral- a Arab jakby nie patrzec)
- w swoim zyciu robilam niejedno, choc z drugiej strony im wieksze
wyksztalcenie zdobywalam, tym bardziej przebieralam w ofertach. Ale gdybym nie
miala co do garnka wlozyc, to pewnie bym poszla i sprzatac, mimo moich 4
zawodow i 2 specjalizacji na uniwerku ( i wciaz sie doksztalcam). Prawda jest
jednak taka, ze by mi maz nie pozwolil bo on uwaza, ze jego obowiazkiem jest
zapewnienie podstawowych srodkow do zycia. Zreszta on jest najlepszym
przykladem na to, ze mozna tu do czegos dojsc bez zasilkow. Kiedy tu
przyjechal, mial tu swoja rodzine, ale nie mogl na nia liczyc, bo oni mieli
mniejsze wyksztalcenie od niego i z zazdrosci proponowali mu prace przy
zmywaniu garow w swojej restauracji. On nie znal wtedy szwedzkiego wcale,
angielski podstawowy, jedynie francuski perfekt. Znalazl ogloszenie w gazecie
do dobrej firmy budowlanej (maz jest inzynierem z wyksztalcenia) i mimo, iz
nikt nie wierzyl, ze ta prace otrzyma, dostal ja. Nawet mial swoja osobista
sekretarke. Wiec jak sie czegos bardzo chce to mozna to otrzymac. To nie
Polska. Polacy sa w stosunku do Szwedow dobrze wyksztalceni (wiem co mowie, bo
widzialam w zeszlym roku papier w statystykach na Uniwerku sztokholmskim) i nie
ma tu dla nas takiego problemu z praca jak w Polsce.
Cytrynka zreszta pisala, ze jej maz jest "tutejszy" wiec ma sprawe ulatwiona
jesli chodzi np. o szukanie pracy i jest w o niebo lepszej sytuacji niz tysiace
azylantow przybywajacych tu z calymi rodzinami w zupelnie obce strony.
Pamietam sytuacje jak na ulicy w Damaszku pewna kobieta wyciagala rece o
pieniadze. Maz zaproponowal jej wtedy prace do opieki nad swoja matka
(gotowanie, zakupy, dotrzymywanie towarzystwa) - ta oburzona powiedziala, ze
nie bedzie robic za sluzaca. Mozna i tak...
Ale juz tak zupelnie na koniec zwracam sie do cytrynki. Napisz do mnie na
gazetowe konto. Piszesz, ze znasz podstawy szwedzkiego,swietnie. Napisz tez cos
wiecej o sobie. Podam Ci namiary na adres internetowy firmy meza. Moze znajdzie
sie dla Ciebie jakas praca biurowa w firmie meza jesli potrafisz byc rzetelna.
Tylko na przyszlosc pohamuj sie z tekstami o Arabkach, itp.
pozdrawiam
-
--
"Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för ju äldre
hon blir desto mer intresserad blir han"
Agatha Christie
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272