Dodaj do ulubionych

sztokholm na weekend

IP: *.telpol.net.pl 05.11.07, 11:09
Wrocilismy wczoraj ze Sztokholmu. Ogolnie strasznie drogie miasto i
nie tylko dla Polakow. Przede wszystkim zywnosc, srodki transportu i
zakwaterowanie. Ubrania podobne ceny jak w Polsce.
My mieszkalismy na wyspie Langholmen w starym wiezieniu, ktore
odremontowali czesc na hostel a czesc na hotel. Placilismy
ok.130zl/os w 2 os w komfortowym,czystym pokoju z lazienka.Pokoj
malutki z lozkami pietrowymi,my zmiescilismy sie na jednym :)
Do starego miasta idzie sie pieszo 30 min,metro ok.10 min pieszo
trzeba dojsc, ale okolica bardzo spokojna, wiec smialo mozna wracac
pozno. W budynku jest kuchnia ogolnodostepna, dobrze wyposazona,
recepcja wspolna na hotelu i hostelu. Mozna posprazat samemu pokoj i
miec na kawe , albo zaplacic 15 zl za osobe.
Bilet na metro kosztuje ok.10 zl (26 sek) tj,to sa 2 bilety po 13
sek i kasuje sie na os. dwa za przejazd i mozna jezdzic metrem h.
Mozna kupic tansza troszke wersje 8 przejazdow za 160 sek -ok.64 zl.
Za bilet z lotniska Skawsta do centrum zaplacilismy za os. 80 zl w
obie strony i to sie bardziej oplaca od razu w obie kupic :)
ROwer np. w tym naszym hostelu kosztowal calodzienne wypozyczenie
ok. 60 zl a na godz. 10 zl.
Jedzonko, brunch ( 12:00 - 16:00 ) w hostelu w nd 185 sek -74 zl,
sniadania podobno sa wypasione, my nie skorzystalismy. Kolacje
wychodza w knajpce podobno strasznie drogo. Piwo np. niskoprocentowe
kosztuje w knajpie jak i w sklepie ok 18 zl.
Mc donald hamburger ok 4 zl, kawa ok 8 zl. Kawiarnie na miescie
proponuja za 20sek - 8zk cafe latte na wynos a jak chcesz usiac to
15 sek wiecej czyli caffe latte 14 zl przy stoliczku.
Toast z kawa np. 45 sek 18 zl, ale to specjalnie tani zestaw.
Wstepy teraz troche :
Skansen 60 sek
Vasa 80 Sek
na wiecej nam nie starczylo czasu, moze nastpnym razem.
Ice bar: na wieczor lepiej zrobic rezerwacje tel. 08-505 631 24
a znajduje sie on w Nordic Sea hotel, mysle ze warto.
Wstep ok . 160 sek w tym jeden drink do tej kwoty a nastepny 85 sek.
soki owocowe tez sa w ofercie.
Co wiecej? No napewno miasto polecam w okresie letnim, bo teraz duzo
rzeczy pozamykanych jak, np wesole mieasteczko na Gamla Stan.
Bylo troszke chlodno, czapki i rekawiczki o tej porze to na 100 %,
swierze powietrze dalo sie odrzuc :)
Polecam Wszystkim Sztokholm, bo ja napewno tam wroce jeszcze kiedys.
Pytajcie o co tylko chcecie, moze bede znala odpowiedz na pytanie.
Pozdrawiam cudownego renifera :)


Obserwuj wątek
    • Gość: guido_contini Re: sztokholm na weekend IP: *.tbcn.telia.com 07.11.07, 12:00
      >Ogolnie strasznie drogie miasto i nie tylko dla Polakow.
      >Kolacje wychodza w knajpce podobno strasznie drogo. Piwo np.
      niskoprocentowe kosztuje w knajpie jak i w sklepie ok 18 zl. >

      Niestety troche niescislosci i domnieman.
      Piwo 0,5l niskoprocentowe 2,2 lyb 2,8% kosztuje max 2 PLN w sklepie,
      a w restauracjach 8 PLN. Inne piwa o wiekszej zawartosci alkoholu,
      od 4,2 PLN w sklpie monopolowym (Systembolaget) do 20 PLN w
      restauracji.
      Co do taniej Polski dla turystow i obcokrajowcow, to tez juz jest
      przeszlosc, a nawet mit. Duze miasta sa tak samo drogie, a nawet
      drozsze jak inne europejskie. Placac 260 PLN = 650 SEK za ten hostel
      to bardzo duzo, bo podczas weekendu dostepne sa hotele ze
      sniadaniem i normalnym lozkiem za np 580 SEK za dobe i niekoniecznie
      poza centrum.
      Jedzenie w polskich restauracjach nazywajacymi sie samozwanczo
      "o podwyzszonym standardzie"(jak sie pisze to prawidlowo?), niestety
      nie dorownuja jakosciowo, a i czesto estetyka podania w takich
      samych restauracjach w Szwecji. Poza tym porcje sa ubogie, a ceny w
      menu nie sa czesto cenami dania a tylko kawalka miesa . Podczas
      moich ostatnich trzech wizyt, czterokrotnie na szec posilkow bylem
      niezadowolony, a nawet czulem sie oszukany, bo kiedy jako konsument
      pytalem czy potrawa jest z rozmrozonego wczesniej miesa, a dostalem
      potrawe z miesa na szybko rozmrazanego w mikorofalowce, to chyba nie
      jest w porzadku. Zdarzylo mi sie to raz w resteuaracji Nr 99 w
      Warszawie, a nastepnie w hotelach Qubus w Katowicach i Zielonej
      Gorze. W japonskiej restauracji w tym samym budynku co Qubus w
      Katowicach serwowano wieczorem piers z kaczki (danie prestizowe),
      ktora najprawdopodobniej byla przyrzadzana w ciagu dnia i stala
      tylko w podgrzewaczu, a wiec zamiast soczystego rozowawego miesa,
      serwowano niemalze suche wiory. Cenowo w prownaniu z cenami w
      restauracajach takiej samej klasy w Sztockholmie, to niemalze takie
      same ale jakosc i wielkosc porcji absolutnie na korzysc szwedzkiej
      gastronomi. Dania z ryb czy owoce morza w Polsce to utopia w
      porownaniu ze Sztockholmem.
      Jedzenie typu Mc Donlads to cenowo jest wszedzie porownywalne w
      calej Europie. Natomiast tym czym roznia sie mentalnie turysci z
      Polski i np turysci ze Szwecji, to to, ze Szedzi z zasady nie
      szukaja tanich miejsc, a miejsc, gdzie dobrze beda sie czuc, miejsc
      o jak najlepszej jakosci, nawet jak to kosztuje wiecej anizeli
      zakladal ich budzet.

      Jednym slowem wypowiedzi na tym forum moga byc tylko opisem wlasnych
      wrazen z podrozy, ktore nie moga byc reperezentatywne jako recenzja
      z przewodnika. Sa tez gusta i gusciki.
      • joanna_xx Re: sztokholm na weekend 23.11.07, 17:29
        Zgadzam sie z guido co do cen restauracji. W Sztokholmie mamy b.duzy
        wybor restauracji, wiec jest konkurencja i ludzie b. czesto jedza na
        miescie, bo nie maja czasu isc do domu w porze lunchu a zimne
        kanapki nie kazdemu podchodza. W porze lunchu sa b. korzystne
        obnizki (np 80 sek za to samo co po 15.00 zje sie za 120 sek) i
        mozna zjesc tanio (w porownaniu do Polski) i b. smacznie. nATOmiast
        pamietam pwna gdynska chinska rsstauracje sprzed 7 bodaj lat, gdzie
        wtedy placilismy przeszlo 100 pln od osoby (bylo nas 4) i zupe po
        seczuansku do dzis pamietam, choc wolalabym zapomniec, bo smakowala,
        jkby ze starych ryb byla. Niedawno tez jedlismy na rynku we
        Wroclaliu to tez nas ynioslo przeszlo 100 pln od osoby, choc owoce
        byly z konserw, mieso nie ciekawe bo w Polsce to malo ktore
        restauracje potrafia przyrzadzic jak w Szecji, t.j. miekkie i
        soczyste. Zreszta co sie dziwic, skoro idac na jakikolwiek rynek
        (np. gdynska hale targowa) i proszac o oxfile krzywo sie patrza, bo
        nie wiedza, ze wolowina wolowinie nie rowna. Zreszta u nas wciaz
        pokutuje twierdzenie, ze wolowine trzeba dlugo dusic by byla miekka.
        Nieprawda.
        Nie zgodze sie jednak z Guido co do ryb. U nas w Gdyni ryby ze
        smazalni (przynajmniej z tych ,w ktorych my jedlismuy) znajdujacych
        sie na Skwerze Kosciuszki sa b. smaczne. Moj maz nigdy sobie nie
        odmowi. A on jest wyjatkowym smakoszem (jego brat byl swego czasu
        najlepszym kucharzem w Szwecji) wiec choc tu jeden plus na rzecz
        Polski.
        pozdrawiam
        --
        "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för
        ju äldre hon blir desto mer intresserad blir han"
        Agatha Christie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
        • Gość: guido_contini Re: sztokholm na weekend IP: *.tbcn.telia.com 23.11.07, 18:06
          Joanno, jedna jaskolka nie czyni wiosny ale ciesze sie niezmiernie,
          ze chociaz Tobie udalo sie spotkac takie miejsce. Ja natomiast przed
          tygodniem wrocilem z Warszawy i ponownie rozczarowany. To co
          zaobserwowalem, to tlumy ludzi w "tanszych" restauracjach chyba
          raczej sie spotykaja glownie na rozmowy, a jedzenie jest tylko
          ubocznym zajeciem. Musze tez przyznac, ze nie szukalem restauracji,
          ktore sie specjalizuja w serwowaniu degustacyjnym. Jak dotychczas
          spotkalem tylko jedna z prawdziwego zdarzenia w Sopcie, a bylo to w
          1999 roku. Nazywala sie Balzac. Nie wiem z czego wynika ten brak
          swiadomosci u konsumenta. W koncu jest ich wiecej w Polsce jak w
          Szwecji, zarowno jak jest tez wiecej restauracji, a wiec konkurencja
          powinna byc wieksza.
          • pia.ed Polskie restauracje ... 23.11.07, 19:54
            Prawdopodobnie wynika to z taniosci alkoholu w Polsce!

            "Suto zakrapiane" jedzenie smakuje nawet wtedy,
            kiedy nie jest najlepszej jakosci, bo alkohol oslabia
            cebulki smakowe ...
            • kaziut Re: Polskie restauracje ... 24.11.07, 17:23
              Co tylko w Polsce piją?
              Rozejrzyj się wokół siebie ile Szwedów pije.
              A skoro nie smakują polskie posiłki to po co przyjeżdżać?
              Najgorzej mnie denerwuje to, że w domu jecie codziennie biały
              barszcz i nieokraszone ziemniaki, a przyjeżdżając do Polski
              odgrywacie bogaczy i nic wam nie smakuje.
              • joanna_xx Re: Polskie restauracje ... 24.11.07, 20:44
                Zle zrozumiales. Ja osobiscie jak jade do Polski to chetnie udaje
                sie do baru mlecznego, by zjesc np. perogi leniwe czy kotlet
                jajeczny za kilka zlotych. Natomiast czasami mam tez chec zjesc
                chinszczyzne. I w tym wypadku wole w Sztokholmie, bo najczesciej
                smaczniejsze a i czesto taniej. I o to tylko chodzilo. Nie doszukuj
                sie wiec podtekstow , ktorych nie ma. Ktos napisal, ze w Sztokholmie
                jest drogo a my pisalismy, ze nie zawsze jest to prawda. Jako
                przyklad porownalismy restauracje w obu krajach.
                Pozdrawiam
                --
                "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för
                ju äldre hon blir desto mer intresserad blir han"
                Agatha Christie
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                • Gość: Darek Re: Polskie restauracje ... IP: *.3s.pl 25.11.07, 10:20
                  Witam,bywam od czasu do czasu w Szwecji w raczej mniejszych
                  miasteczkach w okolicach lotnisk.Z powody wykonywanych zajęć nie mam
                  czasu na konsumenckie wypady,więc jem "gdzie popadnie",i z tej
                  perpektywy jest to bardzo drogie.Nawet McDonald czy ich wersja barów
                  kanapkowych jest koszmarnie droga dla wschodnioeuropejczyka.Zresztę
                  nie tylko,bo Amerykanie również klną na czym świat stoi z powodu cen
                  w Szwecji.Zapewne inaczej to wygląda jak mam czas i wiem gdzie
                  iść,ale jak nie dysponuję takimi info-masara dla portfela.A co
                  do "chińszczyzny"-to na całym świecie jest jedną z najtańszych
                  wyżerek.Pozdro
                  • joanna_xx Re: Polskie restauracje ... 25.11.07, 12:38
                    zgoda, McDonald jest rzeczywiscie drozszy niz w Polsce, ale jak mam
                    wybor MCDonald czy np polski bar mleczny (nie chodzi juz to o ceny
                    tylko o gusta) to wole bar mleczny. Jednak czasami ma sie ochote na
                    cos bardziej wykwintnego i to nie prawda, ze chinszczyzna jest
                    najtansza na calym swiecie, bo jadalam chinszczyzne w roznych
                    krajach (przy okazji nie lubie przesolonych chinskich fast foodow) i
                    ceny w takich restauracjach nie odbiegaja od innych restauracji
                    (znow- nie mylic z fast -foodami). Zreszta rownie chetnie chodze do
                    arabskich restauracji. Roznica jest b. ogormna miedzy Polska a
                    Szwecja. Przyklad: pisalam juz o gdynskiej restauracji sprzed kilku
                    lat, gdzie rachunek nas przerazil, a jedzenie wcale nie bylo
                    smaczne, zreszta nic nadzwyczajnego nie zamawialismy. Natomiast
                    kilka dni temu bylam w chinskiej restauracji w Sztokholmie. Za bufet
                    (po godzinie 20.00, kiedy ceny sa wyzsze niz podczas lunchu) , gdzie
                    wchodzily rozne owoce morza, plus sushi i skad wyszlismy z bolem
                    brzucha z powodu przejedzenia wyszlo nas na polskie polowe tego, co
                    zaplacilismy w omawianej wczeniej restauracji w Gdyni. Zreszta moj
                    maz jadac do Polski zawsze narzeka na drozyzne w polskich
                    reatauracjach nieadekwatna do jakosci. Najsmieszniejsze bylo jak
                    kiedys poszlismy do pewnej arabskiej reatauracji w Gdyni , zreszta
                    wtedy b. popularnej (juz jej nie ma a nazywala sie chyba szejk czy
                    jaks tak) jakakolwiek arabska potrawe maz zamawial to oni nie
                    wiedzieli co to jest. Potem sie tez okazalo, ze wiekszosc dan
                    miesnych przyrzadzaja z wieprzowiny. W Szwecji jest to nie do
                    pomyslenia. Ceny moze nie byly najgorsze w tym szejku, ale jakosc
                    wcale nie najlepsza. Poza tym jak ktos chce narzekac na ceny to
                    raczej w Anglii bo tam sa naprawde kosmiczne ceny.
                    pozdrawiam
                    --
                    "Det bästa en kvinna kan göra är att gifta sig med en arkeolog, för
                    ju äldre hon blir desto mer intresserad blir han"
                    Agatha Christie
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33607272
                    • Gość: Maxim Re: Polskie restauracje ... IP: *.telia.com 25.11.07, 15:53
                      kaziut 24.11.07, 17:23 Odpowiedz Co tylko w Polsce piją?
                      Rozejrzyj się wokół siebie ile Szwedów pije.
                      A skoro nie smakują polskie posiłki to po co przyjeżdżać?
                      Najgorzej mnie denerwuje to, że w domu jecie codziennie biały
                      barszcz i nieokraszone ziemniaki, a przyjeżdżając do Polski
                      odgrywacie bogaczy i nic wam nie smakuje.


                      OOOOOOOOOO ! buractwo sie odezwalo.Gdzie mam sie rozgladac? na
                      ulicy? Pijanych nie widac,a jak pijany to na 99.9% Polak.W pracy ?
                      nawet Polak nie pije,no chyba ,ze zjezdza z promu polska
                      ciezarowka.Ale w Szwecji w pracy sie nie pija.Barszcz bialy? z
                      ziemniaczkami ? mniam ,mniam...jak sie ma dostawy z PL . O
                      szwedzkiej zupie zamilczmy,chyba ,ze grochowka ! I na koniec: jakich
                      bogaczy i kto odgrywa? z tym kursem korony?Wniosek : balkoczesz
                      cwoku z Koziej Wolki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka