Dodaj do ulubionych

Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z łosi

IP: *.centertel.pl 09.04.08, 02:21
Carpaccio z wieloryba(cięte cienko surowe mięso walenia), wędzone mięso z
wieloryba,stek, pieczeń z renifera, gulasz z łosia - te potrawy
charakterystyczne dla skandynawii portal vistnorway ze względu na poprawność
polityczną zapewne wymienia ukradkiem.Czy rzeczywiście są tak trudne do
skosztowania? Gdzie można je dostać? Jak smakuje stek z wieloryba?Co z
polskich dań przypomina?Ile kosztuje? Kto spróbował?
Obserwuj wątek
      • Gość: gość portalu Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z IP: *.centertel.pl 10.04.08, 18:33
        Odpowiem w rzadko używanym w Polsce czasie- o dobrze pasującej wszakże nazwie-
        Future Perfekt- "mam mieć!". (Nie odpowiem ironią: tyle lat w skandynawii - i
        jeszcze nie próbowałaś?) Chciałbym zrozumieć Norwegów, ltórzy m.in. dla pieczeni
        z wieloryba nie wstąpili do Uni Europejskiej. Jak zatem smakuje, ile kosztuje(to
        tak ie rujnujące, że nie można tego raz spróbować?) gdzie mozna dostać i do
        czego można porównać dania z wielorybza? Jak smakuje pieczeń z renifera, czy
        (nie jadanego w Polsce) łosia?
        Pozdrawiam
    • guido_contini Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 11.04.08, 00:44
      Chyba male nieporozumienie w strefie kulinarnej.
      Doceniam wspaniale gusta smakowe autora watku, bo sa to naprawde
      delikatesy zycia ale nie ma carpaccio z wieloryba. Poza tym Norwedzy
      w tej materii tylko odsprzedaja zdobycze Japonczykom w masowej
      skali. Rozmawiamy o degustacjach w zasadzie ale w skandynawskim
      wymiarze. Chcesz sprobowac tych delikatesow? Nie sadze, ze bedzie to
      problemem. Na pewno w Sztockholmie jest to mozliwe, moze tez w Oslo
      ale sa to formy niepierwotne. Natomiast jezlei cheasz to zjesc w
      najwiekszym panstwie Europy, to znaczy Danii, to polecam Thule, a
      gdzie to lezy to na pewno juz zgadles. Tam sie je wileoryba czy
      mieso focze w specjalnie orginalny sposob. Mysle jednak, ze nie
      podolasz tym zwyczjom ale kto wie. Cenowo calkiem dostepne,
      obojetnie gdzie. max 25 euro za obiad, a degustacje od 65 do 95 €.
      Pozdrawiam
      • Gość: gość portalu Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z IP: *.centertel.pl 11.04.08, 04:11
        Carpaccio z wieloryba - to infomracja z portalu visitnorway.com. Zastanawiałem
        się na ile przypomina tatara w wersji polskiej. Próbowałeś? Jak wrażenia? Sam
        nie wpadłbym na pomysł takiego dania. Ale- wybacz ponowne posłużenie się czasem
        future perfekt(operator mam+bezokolicznik) w polszczyźnie- skoro mam być,
        dlaczegoby nie spróbować? 25 euro- to 87 PLN, do strawienia raczej.Gdzie to jest
        do uchwycenia w Norwegii?
        Pozdrawiam
        • guido_contini Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 11.04.08, 23:24
          Chyba sie nie zrozumielismy.
          Carpaccio mozna tez zrobic z buraka, w koncu liczy sie forma
          a tatar i carpaccio to zupelnie dwie rozne formy.
          Szczerze mowiac Norwegia raczkuje dopiero w sztuce kulinarnej ale ze
          sami Norwegowie ostatni wiecej podrozuja, a wiec horyzonty kulinarne
          sie poszerzaja co automatycznie przenosi sie na za zapytania na
          wewnetrznym rynku. Tutaj chodzi glownie o konsumentow, ktorzy sa w
          stanie zaplacic za przygody kulinarne, a tych w Norwegii tylko
          przybywa. Nie spotkalem sie w Norwegii z jedzeniem wieloryba w
          postaci a´la carppaccio. Natomiast jezeli szukasz ciekawych doznan
          kulinarnych, zupelnie innych jak gdziekolwiek, znam restauracje,
          gdzie mozesz zjesc wieloryba, foke czy niedzwiedzia polarnego.
          Ten ostatni jest na specjalne zamowienie z oczekiwaniem od dwoch do
          trzech dni. Miejsce to nazywa sie Funksjonärmessen i znajduje sie na
          Svalbard. Poniewaz kazdy z nas ma wlasne wrazenia smakowe wiec
          trudno o tym dyskutowac co jest lepsze a co smakuje mniej
          zadawalajaco.
          Natomiast bedac w Oslo, jezeli chesz sie porozkoszowac wykwintna
          kuchnia i tym co morze nam moze podarowac, a jest jednoczesnie
          dostepne, to polecam ta restauracje -/www.dslouise.no/
          Smacznego
          • Gość: gość portalu Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z IP: *.centertel.pl 12.04.08, 09:35
            Dzięki, za informacje, których nie eksponuje raczej visitnorway. O gustach - jak
            mawiali Rzymianie nie dykutuje się, ale przesuwając się na północ z południowego
            brzegu Bałtyku możn chyba określić nawiązując do naszej mapy smaków czy dania z
            mięsa wieloryba przypominają raczej potrawy z wołowiny,tłustej wieprzowiny, czy
            dziczyzny? Czy - pomijając Oslo(dzięki za linka!) w którym jak to w stolicy
            skupiają się tradycje kulinarne całego kraju - jest to związane z jakimś
            regionem kraju(visit norvay wskazuje np. Lofoty)? Czy jest jakieś tradycyne
            norweskie danie wykorzystujące mięso wieloryba? Czy jadają je o jakiej
            określonej porze roku? Czy pełni podobną rolę jak u nas wigilijny karp, czy
            funkcjonuje bardziej jak wydarzenie w rodzaju występującego w kulturze
            chłopskiej obżarstwa przetworami z wieprzowiny z okazji świniobicia? Na ile
            popularne jest wędzone mięso z wieloryba(czy to też tylko turystyczna atrakcja,
            którą wymyślił na poczekaniu w czasie globalizacji -visit norway?)
            Trochę dziwi mnie, że portale turystyczne reklamujące Norwegię nie podają
            norweskich nazw swoich egzotycznych dań.
            Pozdrawiam
            • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 12.04.08, 12:36
              czytam z zainteresowaniem Twoje upodobania ale malo a wlasciwie nic
              na ten temat nie mam do powiedznia chyba tylko to, ze mieso z
              wieloryba podobno przypomina najbardziej "befsztyk angielski i
              smakuje fantastycznie" cytat z przepisu norweskiego w Danii,
              tradycja jadania wieloryba jest raczej zblizona do Lofotow niz do
              Oslo i napewno nie jadaja tego miesa wszyscy w Norwegii,
              podobnie jak w Danii, wielu nie jada ryb a jeszcze wiecej krewetek
              czy innych "morskich owocow",
              podobnie jak we Francji, tylko znikomy procent jada tam "zabi
              przysmak"
              guido ci juz pisal, najbardziej wiarygone informacje otrzymasz w
              Thule tam jadaja to na codzien i chyba wszyscy


            • guido_contini Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 13.04.08, 11:19
              Byc ciekawym Swiata, to zaden blad ale gdy porusza sie wysublimowane
              tematy, latwo mozna byc posadzonym o snobizm, a szczegolnie kiedy
              poruszamy tak wrazliwy temat jak wieloryby i cala Arktyka.
              Walenie sa pod swiatowa ochrona IWC i praktycznie tylko Japonia i
              Norwegia wylamuje sie z postanowien tej swiatowej organizacji.
              Mieso z wieloryba nie jest zadnym poszukiwanym delikatesem w
              norweskich domach. Praktycznie od sredniowicza wieloryby lowilo sie
              dla oleju i tluszczu, a ich kosciec manualnie przerabiany, stosowano
              na roznego rodzaju ozdoby w garderobie owczesnej elity itp.
              W nastepnych stuleciach, polowy to mordercza esploatacja waleni
              czysto dla celow przemyslowych, a wiec glownie olej i tluszcz.
              Dzisiaj praktycznie nie ma tradycji w konsumpcji miesa z waleni, a
              raczej stosuje sie to jako atrakcje dla bardziej snobistycznych lub
              poprostu dla ciekawskich turystow. Jest to danie rzadko serwowane,
              chociazby ze wzgledu na ograniczony dostep do bazowego produktu.
              Mieso walenia najpierw sie lekko podwedza aby zachowac soczystosc
              wnetrza. Po przekrojeniu widoczne sa slady polsurowizny.
              W restaurcji Funksjonärmessen, serwuja mieso z walenia jako
              appertizer, lekko podsmazone po obu stronach, a nastepnie pokrojone
              na cieniutkie plastry polozone na poszatkowanej swiezej czerwonej
              kapuscie i do smaku posypana szczypta soli, czarnego pieprzu oraz
              z dodatkiem syropowatego dresingu. Ta restauracja uznana zostala w
              jednym corocznych konkursow za najlepsza wsrod 750 uczestniczacych.
              Jezeli szukasz tradycjonalych sposobow spozywania miesa z foki czy
              rena, to moze juz wiesz, ze miejscowi jedza wybrane partie miesa na
              surowo bezposrednio po uboju. Trudno tez jest spotkac restauracje o
              tak specjalnym charakterze. Turystyka to business, najwieksza ilosc
              wsrod turystow raczej poszukuje wrazen widokowych i pozostaje przy
              swoich tradycyjnych przyzwyczajeniach kulinarnych, a miejscowi
              gastronomicy wychodza im na przeciw zwyklym hamburgerem czy
              kielbaska z rozna. Tradycyjne potrawy, uzaleznione od pory roku czy
              swiat i nie tylko, byly poruszane na tym forum, wiec nic innego jak
              zajrzec w wyszukiwarke i archiwum.
              Nie dziw sie, ze przewodniki po Norwegii sa tak malo wylewne jezeli
              chodzi o kulinaria, bo Norwegia pod tym wzgledem jest peryferia
              Swiata. Obzarstwo, szczegolnie takie o ktorym wspomniales wczesniej,
              jest "grzechem" i moze dlatego tak dlugo tutaj byli wierni cnocie
              skromosci w jedzeniu. Obecna "wedrowka ludow" tylko wzbogaca
              norweska kulture kulinarna. Powodzenia w poszukiwaniach.
              • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 13.04.08, 18:48
                jednym z dobrych sposobow poznania "kuchni norweskiej" jest
                przejazdzka tzw. Hurtigruten np. z Bodø (nie wiem jak ci wydrukuje 4
                litere) na Lofoty,
                restauracja na statku proponuje wszystko to co najlepsze w Norwegii,
                nie jest tam najtaniej ale polecam, wysmienite papko
                oprocz tego wiem, ze w Bergen (ru mi podpowiada syn) jest
                restauracja w ktorej podaja potrawy z wieloryba, foki, morsa itd.,
                najtansze danie z tych delicji to cos w granicach 300 nkr. pewnie
                dla ciebie do strawienia, polozona jest w poblizu portu - rybnego
                targu,
                tu troche informacji o www.hurtigruta.info/Index_Eng.html
                moze cos tam znajdziesz
              • Gość: gość portalu Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z IP: *.centertel.pl 15.04.08, 12:55
                Dzięki za wizualny opis Guido_Concini. Precyzyjny, plastyczny, zewnętrzny.Chylę
                czoło przed próbą ogarnięcia wszystkich faktów tworzących materialną cywilizację
                zycia pod kręgiem polarnym( a kuchnia,zwyczaje żywieniowe są jej elementem),ale
                mam pewne wątpliwości, czy do pewnego stopnia nie są one skażone pewnymi
                resentymentami(ale nie praktyką) Twojego (wierzę, że światłego,
                proeuropejskiego) skandynawskiego otoczenia. O jedzeniu świeżego mięso na
                dalekiej północy czytałem, kojarzę je z łowiecką kulturą eskimosów, niskimi
                temperaturami sprawiającymi, że nie jest to niebezpieczne i powieściami dla
                młodzieży Jacka Londona("Bellew Zawierucha"),u którego stanowiło to kwintesencję
                męskiej przygody,symbol surowych warunków przepraw rzekami kanadyjskiej tundry w
                czasie gorączki złota. To co zdesperowani kopacze złota przejęli od alaskańskich
                eskimosów, dla rolniczej głównie kultury Skandynawów kilka wieków wcześniej,
                gdy zetknęli się z Inuitami było nie do przyjęcia. Skandynawskie kolonie na
                Grenlandii, których mieszkańcy bardziej przypominali współczesnych Norwegów niż
                wikingów wwymarły na początku małej epoki lodowcowej,zapewne z powodu,odrazy do
                jedzenia surowego mięsa i przejęcia stylu życia Eskimosów,którzy przetrwali(To
                oczywiście mocny argument, za tym, że podobne wątki również dziś, przynajmniej
                werbalnie
                - moga być silne. A jednak - odwołując się do znanych Ci faktów z kultury Polski
                - proponowałbym nie przechodzić do faktu do porządku dziennego.
                Dzikie hordy, zywiące się surowym mięsem sparzonym pod kulbaką najechały Polskę
                -tak w podręcznikach historii w szkole podstawowej wciąż, w ślad za relacjami
                średniowiecznych kronikarzy(przekazującymi ówczesne uprzedzenia wobec stylu
                życia koczowników) wciąz przedstawia się pierwszy kontaklt z dobrze
                zorganizowanymi oddziałami Batu Chana przed bitwą pod Legnicą,w której wraz ze
                wspierającym go pocztem krzyżackim i kwiatem slaskiego rycerstwa posiadajacy 6
                palców u nogi Henryk Pobożny.Dziś - owo surowe mięso spod kulbaki okazuje się -
                smaczną dojrzewającą na powietrzu "posturmą"(Białostockie żakłady mięsne
                sprzedają ją w plastrach wg. dawnego podlaskiego przepisu, lojalnie zaznaczając,
                że pierwotnie było sporządzana z koniny), dziś - je się w Polsce tatara(Befsztyk
                tararski - pierwotnie przygotowywany z koniny) - surowe mięso...o którym z taką
                odraza informują dzieci na lekcjach historii.(Tataromi Mongołom przypisuje sie
                przeniesienie do opartej wcześniej na kaszy kuchni polskiej pierogów z mięsem -
                prosto z Chin{współczesnych turystów strasznie dziwi to,że pod tym względem
                kuchnia chińska strasznie jest podobna do polskiej), czy cienkich kabanosów -
                już z własnej praktyki kulinarnej). Czy podobny rozziew nie występuje też w
                Norwegii?Z uwagą starałem się przejrzeć archiwum do2001 r.Zapewne wada pracy
                przeglądarki sprawiła, że trafiłem głownie na szwedzkie ciastka swiateczne
                (ciekawe posty skagerak!). Może jednak w mięsnych potrawach ukrywają sie tam
                dania przygotowywane wcześniej z mięsa wieloryba? Ponad połowa Noirwegów
                opowiedziała się przeciwko Unii Europejskiej również w proteście przeciwko
                zakazaowi połowów wielorybów.Czy wbrew pozorom potrawy z waleni nie tkwią
                głębiej w kulturze norweskiego życia codziennego, niż to może zdawać się
                zeuropeizowanych miejskich centrach Skandynawii. Może decyduje tu smak? Sądzisz,
                że odpowiedż mogę znaleźć na końcu języka?
                Pozdrawiam
                PS.Nie wątpię w to, że z Twoich obserwacji wynika,że w Norwegii(również wśród
                Samów?) obżarstwo "jest grzechem". Może to wypływać z nakazów etyki
                protestanckiej, ale pamiętam też,że w kulturze chłopskiej kandydatki na panny
                młode ostentacyjnie odmawiały jedzenia(mialo to zwiększać ich szanse na
                zamożpójście, jako tanszym oszczędniejszym we wspólnym życiu).Mogłeś się zatem
                natknąć na podobne sytuacje częściej.

                Z uwagą
                • Gość: gość portalu Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z IP: *.centertel.pl 15.04.08, 13:27
                  Wielkie dzięki Skagerrak! każdy ślad warty jest uwagi.Z Twoje pierwszej reakcji
                  (tłumaczącej, że część ludzi nie mięsa wieloryba tak jak nie je krewetek, owoców
                  morza) zacząłem się zastanawiać - czy walenie nie są podświadomie klasyfikowane
                  w Skkandynawii do ryb(i bym może z tego powodu jedzone w poście? W polskiej
                  tradycji -przypominam sobie jakąś gawędę Wańskowicza - w kulturze szlacheckiej
                  podobnie zdumieająśce klasyfikacje dotyczyły ptactwa wodnego. Pływające w wodzie
                  kaczki(cyranki)jedzono w wielkim poście bez grzechu jak ryby. Synowi, dziękująć
                  z podpowiedź przesyłam(znaną Ci pewnie) związaną z tymi podziałami kulinarnymi
                  starą polską zagadkę "Jechał nie-wozem, poganiał nie-batem, zjadł nie-mięso,
                  wyrzucił nie-kość)
                  Pozdrawiam
      • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 14.07.15, 22:54
        No i weszcie jestem w Bergen Pogoda jest super, troche chmurek, troche slonca, temperaura okolo +16`C. Wczoraj wdrapalem sie do Preikestolen podczas pieknej, slonecznej pogody. Tak, dla mnie bylo to "zdobycie" Mont Everestu. Dla tych o niezbyt dobrej fizycznej kondycji to droga przez meke. Dzis prawie nie czuje nog ale mam to zaliczone. Wiedzialem, ze to dosc trudna trasa ale ze az tak trudna to mnie zaskoczylo. Warte trudu. Panoroama jest wspaniala a widok idiotow spuszczajacych nogi w 600 metrowa przepasc zadowolic moze nawet najbardziej wybrednego. Ciekawe, ze sa ludzie, ktorzy tak malo cenia wlasne zycie, moment nieuwagi i po herbacie. Dzis cale popoludnie wloczylismy sie po Bergen, zaliczajac tez Fl?ibane. Widok z gory rzeczywicie super i wynagradza te 166 nkr za bileciki i dwie kawy z ciasteczkiem za 116 nkr. Dla ciekawych, na targu kilo kraba to 790 nkr., ca 100 euro ale tak ogolnie mozna tam tanio zjesc, w porownaniu z restauracjami na Bryggen.


        • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 15.07.15, 23:24
          Dzis troche padalo. Bergen i po Bergen, jutro jedziemy do Geilo pooddychac zdrowym, czystym, gorskim powietrzem. Bergen to mile miasto, ladnie polozone, czyste i zadbane z masa rybnych restauracji ale sam Bryggen troszke mnie rozczarowal. Nie wiem dlaczego i skad to sie wzielo ale jakos go sobie inaczej wyobrazalem. Na zdjeciach jest ciekawszy.
            • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 16.07.15, 08:00
              W Bergen, na rybnym targu ( odnosi sie wrazenie, ze handluja tam sami Italiano ) mozna nie tylko kupic ale i zjesc na miejscu te kulinarne lakocie. Przypomina mi to graniczzne stragany na polsko - niemieckiej granicy . 50 merow dalej, tuz za budynkiem z Informacja Turystyczna, stoi nowoczesny pawilon, tez oferujacy morskie specjaly na wynos i na miejscu. Tak tu jak i tam na wynos jest troche taniej i w obu miejscach prowadzi to chyba wloska mafia. W pawilonie jest higieniczniej, mowia takze po Polsku. Tu i tam proponuja mniej wiecej te same potrawy, ktore smakuje znakomicie. Wokol portu jest mnostwo roznych knajp i knajpeczek, gdzie mozna dobrze zjesc za "tanie pieniadze" jak na Norwegie. Sandwicze 8 - 10 euro, salatki od 12 euro w przeliczeniu, wszystko z rybami ale sa tez miejsca z "normalna" zywnoscia gdyby ktos nie przepadal za morskim produktem, jednak 90% to te z wody. Bedac w Bergen i nie jesc ryb to tak jak byc w Rzymie i nie widziec papierza, pozostanie niedosyt. Aha, kilo steka z wieloryba kosztuje 520 nkr.
              • magnusg Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 16.07.15, 11:58
                udanego urlopu.To,ze w Bergen padalo jakos mnie nie zdziwilo:)
                --
                -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
                -19% pederastow w USA ma HIV-co piaty!!!To jest srodowisko do adopcji dzieci??
                • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 18.07.15, 18:22
                  magnusg 16.07.15, 11:58
                  udanego urlopu.To,ze w Bergen padalo jakos mnie nie zdziwilo:)

                  Dzieki. Mnie tez nie zdziwilo ale wedle prognoz mialo nie padac. Miejscowi mowia, ze pada 360 dni w roku co moze oznaczac, za ja trafilem na 1,5 dnia bez deszczu !!!! Nie liczac tego drobnego w samo poludnie. Za to w czwartek i piatek juz w gorach byla wspaniala pogoda. Tam z kolei powiadaja, ze Geilo to najbardziej sloneczne miejsce w Norwegii. Tak twierdzil przemily wlasciciel hotelu-pensjonatu. My mielismy super, slonecznie i +20´C, super, zwazywszy, ze kilka kilometrow na zachod, troche wyzej bylo `tylko od 6 do 9 i jeszcze sporawo sniegu. Geilo to ciekawy osrodek sportow zimowych ale i latem jest tam fajnie. Masa zieleni, masa szlakow do wedrowki i co najwazniejsze, super czyste powietrze. Po drodze do nastepnej stacji zwiedzilismy kilka stavkirke, to sa drewniane koscioly ale, tu wszystko jest drewniane. Mozna powiedziec, ze 99% zabudowan jest z drzewa, oczywiscie na prowincji w wiekszych miastach mniej ale tez duzo. Dzisiaj jestesmy juz troche na poludnie w Kongsberg. Tez ladnie, mam na mysli nature ale dzis juz chlodniej. Tu mamy znajomych i trzeba ich odwiedzic. Jutro wracamy do domu przez Goeteborg i Malm?
                  W sumie bardzo udany tydzien.
                  Acha, bylbym zapomnial. Slynny wodospad V?ringfossen niczym mnie nie zachwycil. Pewnie trzeba tu byc najpozniej w pierwszej polowie czerwca, kiedy to w rzeczce jeszcze jest duzo wody.
                  • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 21.07.15, 08:21
                    Wczoraj na kolacje jadlem kupiona w Norwegi wedline z Lolososia. Jest ciemna. W smaku jest troszke slodkawo slona, po pierwszym kesie przypomina kaszanke a dalej juz "normalna" wedline typowa dla Skandynawow "salami".
                    Kilka ciekawostek:
                    Smaczne sa tez sery z mleka koziego jak ktos lubi, smaczny jest chleb ale ten powyzej 30 koron za bochenek. Sniadania w hotelach sa bardzo dobre. Norwedzy jedza na sniadanie takze sledzie, ktore to robione sa na slodko w roznym sosie, lososia na surowo z sosem musztardowo-koperkowym na slodko, roznego rodzaju salatki z majonezem. Wszystko jest smaczne jak ktos lubi.
                    Smaczne sa tez "lefse" przypominajace nalesniki. Dobre np. gdy wybieramy sie na wedrowke. Mozna to kupic w kazdym markecie.
                    • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 21.07.15, 10:17
                      Jeszcze troche ciekawostek. Droga ze Stavanger do Bergen jest chyba jedna z drozszych jesli nie najdrozsza w Norwegi. Oprocz ceny paliwa trzeba zaplacic cos okolo 480 nkr za dwa promy plus jeszcze za jakis przejazd droga i chyba za wjazd do Bergen. Nie pamietam bo sie nie zatrzymuje do placenia na miejscu. Rachunek dostane za ca 3 miesiace do domu. Z Bergen jadac do V?ringsfossen w kierunku Oslo placi sie za przejazd mostem, Hardangerbroen na R13, 150 nkr. Jest to najdluzszy most wiszacy w Norwegii. Ciekawy tez jest tunel prowadzacy na most, w ktorym sa ronda i oswietlenie przypominajace blekit nieba. Efektowne to. Miedzy V?ringfossen a Geilo przejezdza sie przez plaskowyz na wysokosci ponad 1200 m pokryty w duzej mierze sniegiem w lipcu. W najwyzszym punkcie plaskowyzu, 1268 nmp 16 lipca 2015 roku bylo tylko +6`C o godzinie 13 -14 czyli w samo poludnie. Krajobraz przypominal mi ten z Mager?ya, Nordkapp 2014, jakby nie bylo okolo 2000 km dalej na polnoc a to zaledwie okolo 160 km od Oslo. Ciekawy kraj.
                      • skagerak Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 21.07.15, 10:33
                        Watek jest stary i pewnie autor juz nie raz probowal tych lakoci, ktore wymienil (pod warunkiem, ze jego Future Perfekt przestalo go dotyczyc) to moje doswiadczenie moze pomoc innym ciekawskim tych specjalow. Wedlina z lososia, renifera, wieloryba na bazarze rybnym w Bergen kosztuje 80 nkr za 275 gram. To samo w marketach ca 65 nkr.
                        Acha, przedtem nie probowalem bo tego w Danii sie nie kupi ale polecam, warto sprobowac.
      • guido_contini Re: Carpaccio z wieloryba,pieczeń z rena,gulasz z 20.03.16, 12:04
        Juz mnie skagerak usmiercil wiec sobie pozwole powstac jak Fenix z popiolow.
        Nie jest tak zle ze mna skagerak ale niestety mnostwo pracy i innych zajec wiec
        i dusza zaspokojona, a tym samym wylewnosc werbalna znikoma.
        Teraz jeszcze zyje wspomnieniami z ostatnich nart we Wloszech i wspanialego menu w jezyku polskim w restauracji Solander (Folgarida-Marilleva), a mianowicie w orginalnej pisowni:
        "Kulki z sera Ricota i SLINKI w sosie o smaku cynamonowym ? 4:50"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka