Gazeta.pl   Forum   Turystyka   Świat: Europa   Skandynawia   59 godzin w Sztokholmie.

Szukaj 6 572 forów 108 720 972 postów

Skandynawia Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tę wypowiedź znajomemu

59 godzin w Sztokholmie.

Autor: sibeliuss 28.02.09, 09:52
Przylecieliśmy na Skavstę ok. 14-stej. Całe życie marzyłem o wizycie w Szwecji
i czułem się bardzo podniecony świadomością, że jedno z marzeń się spełnia.
Port lotniczy jest maleńki i połozony na ogromnej leśnej polanie. Do
Sztokholmu brakowało nam 106 km, zgodnie z informacja na dworcu kupiliśmy
bilet dwukierunkowy i poszliśmy na przystanek Flygbussarny. Już po 20 minutach
gnaliśmy po gładkiej jak stół autostradzie, mijając skały i maleńkie kolorowe
wioski.
Stolica powitała nas drobnym śniegiem, dworzec okazał się perfekcyjnie
rozwiązanym węzłem komunikacyjnym. Ciągnąc walizki przemknęliśmy
Klarabergsgatan, przez Sergels torg i Kungsträdgården do hotelu. Grand Hotel
nas zaszokował pięknem, rozmachem i potęgą. Apartamenty onieśmielały, a
czystość była wręcz sterylna.
Odświeżyliśmy się i pognało nas na główną ulicę. Najwięcej czasu zajęło nam
szukanie sklepu spożywczego, który okazał się ukryty dwa poziomy pod sklepem
drogeryjnym smile Najpiękniejsze dwa działy to ryby (kupiłem masę ryb) i
regały z żelkami - oni jedzą tego kilogramy, dlatego są uśmiechnięci.
Generalnie powierzchowność tych ludzi mnie zachwyciła, stonowani, cisi,
mówiący powoli i jakby z siebie zadowoleni.
Ceny okazały się kosmiczne, ale jakość towarów była najwyższa. Zaczęła się
śnieżyca więc poszliśmy do hotelu i tam w pachnącej kąpieli, w ogromnej wannie
zakończył się piątek.

Wstaliśmy wcześnie rano, zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy z hotelu. Sztokholm
pokrywała spora warstwa śniegu, a małe traktorki zmiatały go i posypywały
chodniki mielonym żwirem. Świeciło zimowe słońce, poszliśmy do szwedzkiego
McDonaldsa, a potem na Norrmalmstorg do trafiki po bilety na komunikację
miejską. Kupiliśmy karnety dobowe i pojechaliśmy na wyspę Djurgården. Naszym
celem było Vasamuseet. Po drodze zobaczyliśmy piękny gmach Nordiska museet.
Statek Vasa jest zachwycający, to niesamowite, że mimo moczenia się w wodzie
ponad 300 lat zachował się w tak dobrym stanie, że udała się częściowa
rekonstrukcja. Byliśmy tam ponad godzinę, następnie poszliśmy do
Estoniaminnesvarden, pomnika pamięci ofiar katastrofy promu Estonia. Autobusem
wróciliśmy na Strandvägen, przesiedliśmy się w inny autobus i pojechaliśmy na
Kaknästornet. Jest to zbudowana w 1967 roku 155 metrowa wieża telewizyjna.
Widok niezapomniany. Czas gonił. Wróciliśmy na Sergels torg, zeszliśmy do
metra (3 poziomy, pogubić się można) i pojechaliśmy na Gamla Stan, czyli
ichnie stare miasto. To chyba jedna z niewielu starych dzielnic, gdzie obok
zabytków przemyka metro i linia kolejowa. Wąskie uliczki, wysokie domy,
zupełnie jak w powieści o Karlssonie z dachu. Masa malutkich sklepików,
kawiarenek i restauracyjek. Obiad od 200 SEK, zatem oblizaliśmy się i
zwiedzaliśmy dalej. Zamek nie powala urodą, ale jest ogromny. Stortorget
(rynek) mikroskopijny, za to Tyska Kyrkan (kościół niemiecki) jak na świątynię
luterańską jest wyjątkowo zdobny.
Opuściliśmy Gamla Stan i poszliśmy szukać obiadu za rozsądną cenę. Dobrze, że
Polak zaklął siarczyście na, bo już mieliśmy jeść pizzę za 270 SEK. Facet jest
w Szwecji 32 lata i zna Sztokholm jak swoją kieszeń. Wysłał nas metrem na
północ, tam były knajpy z smörgåsbord (stołem szwedzkim), wejście 100 SEK i
jesz ile chcesz. Zrobił się wieczór, panowie zakupili szwedzki alkohol (czyli
coś co ma 2,8%) i pojechaliśmy do hotelu. Za oknami szalała śnieżyca a my
biesiadowaliśmy. Liczyłem, że towarzystwo się ruszy (ale nie dało się), zatem
postanowiłem wyruszyć sam. Najpierw pojechałem obejrzeć z bliska Globen,
monstrualną halę widowiskową w kształcie kuli. Potem w metro i na Slussen -
zbudowany w latach 30-stych monstrualny węzeł drogowy, ma 4 poziomy i jedna z
nitek prowadzi prosto do tunelu. Wróciłem do metra i pojechałem na Hötorget,
żeby zobaczyć miejsce, gdzie zginął na Sveavagen Olof Palme. Potem spacer
Kungsgatan, obok Kungstornen do Stureplan. Stureplan za czasów tramwajowych
był pępkiem miasta. Najpierw ominęło go metro, potem zmieniono kierunek ruchu
i Sztokholm pożegnał tramwaje. Stureplan z betonowym grzybem po środku stał
się spokojnym placem przy Birger jarlsgatan. Miejsce urokliwe i widać, że
kiedyś centralne. Śnieg przeszedł w zamieć więc wróciłem przez Norrmalmgatan
na Sergels, pokręciłem się po podziemiach, kupiłem kolejną torbę żelków,
poszedłem na dworzec, na most i o drugiej w nocy z ciężkim sercem wróciłem do
hotelu.
Rano spakowaliśmy się i poszliśmy jeszcze na Sergelstorg. Padał śnieg z
deszczem (to z żalu, że już jadę). Potem z bagażami podreptaliśmy na dworzec i
pojechaliśmy na Skavstę.

Muszę tam kiedyś powrócić.
--
umiarkowani hedoniści
foto
foto
 
Sortuj:
drzewko
od najstarszego
od najnowszego
drzewko odwrotne
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 28.02.09, 09:52    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 28.02.09, 10:30    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 28.02.09, 11:37    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 28.02.09, 12:28    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 01.03.09, 22:48    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 02.03.09, 11:17    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 02.03.09, 12:26    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 02.03.09, 20:45    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 02.03.09, 20:52    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 03.03.09, 08:56    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: kasiek.s 11.03.09, 22:21    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - bromboosia 12.03.09, 07:46    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - bromboosia 12.03.09, 07:52    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 12.03.09, 15:47    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - bromboosia 12.03.09, 16:04    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 12.03.09, 15:57    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - bromboosia 12.03.09, 16:06    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - bromboosia 12.03.09, 16:09    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 12.03.09, 17:05    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: kasiek.s 12.03.09, 18:07    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - bromboosia 13.03.09, 07:28    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - gudhjem 16.07.09, 08:43    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - okana 09.04.09, 14:47    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 11.04.09, 18:05    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - mon101 12.04.09, 20:31    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: c# 12.04.09, 22:28    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - mon101 12.04.09, 23:50    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: kimi 12.07.09, 16:40    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: b 05.08.09, 02:58    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: kamila 14.11.09, 12:20    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 16.11.09, 17:48    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: kamila 23.11.09, 16:53    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: paaiivaa 24.11.09, 08:29    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pia.ed 24.11.09, 14:16    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 28.12.09, 23:21    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - pompeli 16.11.09, 09:43    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 16.11.09, 17:50    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - Gość: kamila 28.12.09, 16:15    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 28.12.09, 23:17    
Re: 59 godzin w Sztokholmie. - sibeliuss 28.12.09, 23:57    
Polecamy:

Zapomniany klejnot renesansu

Za górami, za lasami ... a tak naprawdę to w nieco zapyziałym i pozbawionym większych atrakcji turystycznych regionie Marche leży miejscowość Urbino. Dziś już nieco przykurzone i aż trudno uwierzyć, że ponad 500 lat temu był to drugi po Florencji ośrodek nowego spojrzenia na sztukę w Italii, nazwanego później renesansem.

Czeski weekend ze zdrowiem

Jesenik, 13-tysięczne miasteczko u podnóża góry z sanatorium Priessnitza, niewiele się różni od zaspanych wsi. Pod koniec XVIII w., gdy przyszedł na świat Vincenz Priessnitz, była to zabita deskami wioska. Ale po 20 latach działalności doktora Gräfenberg był jednym z najlepiej rozpoznawalnych miejsc na naszym kontynencie. Z Ameryki dochodziły listy zaadresowane: "Vincenz Priessnitz, Europa".

Jak się noszą Iranki?

Irańskie kobiety siedzą w domach, zajmują się dziećmi i gotują, nie mają prawa do wyższego wykształcenia i muszą chodzić w burce - tak mówią ludzie, którzy nie mają pojęcia jak wygląda życie w Iranie. Tymczasem sprawy mają się nieco inaczej...
Zaloguj się Załóż konto »
LoginHasło
Turystyka poleca

Hiszpania winnym szlakiem. Wystarczy powiedzieć "Rioja"

Nie ma lepszej lub gorszej pory na odwiedzenie hiszpańskiej prowincji La Roja. Jej największy skarb można poznawać i w czasie jesiennego winobrania, i w chłodną deszczową zimę, latem i wiosną.
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.