Z wyboru nie ogladam i nie mam telewizji :) ale dzieki Tobie juz wiem :)
Generalnie jestem zdania, ze kazdy moze miec marzenia i spelniac je na swoj wlasny sposob. Dla mnie marzeniem bylo pojechac do Indii i musze przyznac, ze koszt jednego noclegu autora watku w GrandHotel w Sztokholmie przewyzszyl moje wydatki w Indiach. Kazdy spelnia swoje marzenia jak chce. Dla jednego wazna bedzie kapiel z widokiem na Sztokholm, dla innego butelka wody po ciezkim dniu. Jesli szczytem marzen jest dla kogos spedzenie weekendu w luksusie to super. Z mojego punktu widzenia (i siedzenia) jestem w stanie zwiedzic Sztokholm za 1/1000 wymienionych kosztow i zobaczyc to samo bez poczucia, ze cos stracilam nie spiac w Grand Hotelu. Apetyt rosnie w miare jedzenia i rozumiem, ze jak ktos zarabia duzo to tez lubi duzo wydawac. Znam niewielu dobrze zarabiajacych ludzi, ktorych wydatki sa mniej niz srednie. Widac tak juz ten swiat jest urzadzony i jakos sie kreci.
Ja w tej chwili zbieram na Ameryke Poludniowa. Na chwile obecna nie stac mnie na ten wyjazd, ale oceniam ze do roku czasu bede w stanie tam pojechac i spelnic moje marzenie czyli przetanczyc cala noc na tango milondze w Buenos Aires. Pewnie autor watku do tego czasu spelni swoje marzenie i przespi sie w super hiper hotelu w BA, a potem wroci i stwierdzi, ze przeciez nie ma tanich hoteli w Argentynie. No nie ma... jak sie ich nie szuka...
--
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.