Na Scandinavii z Gdańska do Nynashamn praktycznie nie bujało. Płynął spokojnie i
statecznie swoimi 17 węzłami. Godzinę dłużej, niż jeszcze rok temu (oszczędność
paliwa?)
Wracałem Superspeedem (2x szybszym od Scandinavii) prującym przez Skagerak do
Danii i tam huśtało nieźle. Wielu pasażerów siedziało na podłodze, wystawiono
też stojaki z torebkami. Inni żarli w tym samym czasie i miejscu frytki ze
śmierdzącymi sosami i taka kombinacja bywała trudna do zniesienia, dlatego
uciekłem na fotele lotnicze na górny pokład. Ale Superspeed płynie niespełna 4
godziny, więc można było wytrzymać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.