Najpierw powiem-ja przeciwniczka ludzkich imion u zwierzat -ze
pozwolilam by maz nadal maluszkom imiona Józio i Zdzisia,chociaz ja
ja nazywam Misia.
Józio zaczal w koncu sie bawic i rozrabiac troszke. Stwierdzilismy z
mezem,ze jak do nas trafil musial miec nie wiecej niz
tydzien,chociaz oczka mial juz otwarte. Zachowuje sie jak 4 tyg
maluch a powinien miec niby 5 ponad. Dzieki za slowa pocieszenia.
Jozio dopomina sie przytulania i glaskania calym swoim bialym
cialkiem. Zrobie fotki to pokaze.
--
Josh Demolka