Ja myślę,że taka rozmowa jest potrzebna żeby kociak nie cierpiał kiedy okaże się
, że "nie spełnia oczekiwań".Nasz Frodo to bida kocia , która się przybłąkała i
została.Pokochaliśmy go i fajnie jest jak jest.
Jednak z rozmów i obserwacji wiem ,że wiele osób pojęcia nie ma co to znaczy
opiekować się zwierzakiem.Samo utrzymanie kosztuje nas około 200 na m/c.Kiedy
chorował poszło 550.Wydaje mi się ,że aspektu finansowego pomijać absolutnie nie
wolno.Pytanie o dzieci lub planowana ciążę też mnie nie dziwi.Sporo energii i
cierpliwości wymagało nauczenie dzieci czego absolutnie robić nie wolno.Z
tzw.autopsji znam 2 przypadki gdzie kot wylądował w schronisku z powodu ciąży
właścicielki.Jeśli chodzi o zabezpieczenia okien to tu bywa różnie.Mieszkam
wprawdzie na parterze ale nawet gdybym nie wiem co robiła to TBSy za chińskiego
boga nie pozwolą mi na siatkę balkonową.Pozostaje zdrowy rozsądek .
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.