Wczoraj wieczorem wlazła w dziuplę drapaka (nie pamiętam żeby
kiedykolwiek tam wchodziła!) i tak sobie siedzi. Nie je, nie pije,
nie reaguje na zabawki. W nocy wyciągnęłam ją z dziupli na siłę,
obmacałam z każdej strony, nie reagowała ani pozytywnie ani
negatywnie. Zaniosłam na łóżko, zwinęła się w kłębek i spała do rana
(zwykle nad ranem łazi już wszędzie z traktorzeniem). Rano wstała i
znów poszła do dziupli. A ja siedzę w pracy i się martwię

Jak po
moim powrocie nic się nie zmieni to chyba trzeba do lekarza?
--