Da się. Miałam trzy koty, które nie znały mięsa. W domach, z których zostały
wyrzucone (lub wypadły z balkonu) widocznie nie były karmione mięsem. Ale się
nauczyły, próbowały i zasmakowały. Wikcia uczyła się miesiąc, za to znała smak
kiełbasy.
Mięsa gotowanego nie chcą, choć niektóre trochę podziobią.
Mięso surowe - zawsze tak, chociaż nie wszystkie uwielbiają indyka, kurczaka,
nie wszystkie lubią wątrobę wołową. Serce wołowe uwielbiają i mięso wołowe
uwielbiają. Na pewno trafisz w gust jakimś rodzajem mięsa - próbuj. Koty
uwielbiają mięso krwiste (dlatego ta wątroba wołowa jest tak ceniona).
Mist3 i wadera dobrze mówią.

Najlepiej wchodzi kotom mięso pokrojone w
cienkie, długie paski. Gorzej mięso pokrojone w kostkę.
Kot ma kłopot z rozgryzaniem mięsa posiekanego lub mielonego - nie może go
złapać i pogryźć, bo zęby drapieżnika to kły, które służą do rozszarpywania
dużych kawałów mięsa z upolowanej zdobyczy, rozcierania i zeskrobywania
pozostałości z kości (te maluteńkie ząbeczki z przodu - dlatego koty nie radzą
sobie z mielonym, ucieka im z pyszczka). Próbuj, próbuj - da się drapieżnika
namówić na mięso, surowe jest jak na ich miarę
--
Wiesia + 9