Dodaj do ulubionych

Jak to powinno wyglądać? ( trochę drastyczne)

04.06.10, 17:23
Byłam w moim życiu przy usypianiu kilku kotów - oststnio mojego Wrzaskunka.

Zawsze wyglądało to tak, że kot spokojniutko sobie zasypiał po silny środku nasennym (narkozie?) i spał głęboko gdy dostawał zastrzyk zatrzymujący krążenie.

Dzisiaj asystowałam przy usypianiu kotki siostry mojej przyjacółki (uff... skomplikowane). Dziewczyna w zagrożonej ciąży, druga z dziewczyn z problemami psychicznymi w obecnie w nie najlepszym stanie - ktoś musiał to wziąć na siebie. Więc wzięłam, niechciałam kotki zostawiać w takiej chwili samej z obcym człowiekiem)(kotka mnie znała).

Myslałam że będzie jak zawsze.
Tym razem było inaczej.

Kotka dostała głupiego jasia (tak to określił lekarz) trochę czasu upłynęło - kotka nie zasnęła a jedynie miał z lekka oszołomione spojrzenie. Miał otwarte oczy jak lekarz dawał mu dożylnie ten śmiertelny zastrzyk - po czym miał drgawki przez coś około pół minuty zanim się ostatecznie uspokoiła. Do końca miała otwarte oczy.

Bardzo, bardzo chcę wierzyć, że mimo tego, że wyglądała na przytomną nic nie czuła. Czy usypia się koty podając im wyłącznie "głupiego jasia"? Czy to normalna praktyka?

Nic nie powiem dziewczynom jak to wyglądało - po co mają wiedzieć. Ale jestem w lekkim szoku i sama z sobą nie potrafię sobie w tej chwili poradzić.

Edytor zaawansowany
  • katia.seitz 04.06.10, 17:35
    Przykro mi...
    Jak usypialiśmy działkowego dzikuska, to było tak jak w przypadku
    twoich poprzednich kotów - lekarka dała silny środek nasenny i kot
    zasnął. Nie słyszałam o przypadku, że kot dostaje tylko głupiego
    jasia. Ale i tak pewnie lepsze to, niż sam zastrzyk zatrzymujący
    krążenie sad
    --
    Olgierd,
    Akari i Netinka
  • maryshaa 04.06.10, 20:59
    Ja brałam udział w takim usypaniu (mojej pierwszej kotki) - głupi jaś, a potem
    środek usypiający. Pomimo tego, że kot ma otwarte oczy, wierz, że jest tak
    silnie otumaniony głupim jasiem, że na pewno nie czuje żadnego ukłucia i
    podawania środka "ostatecznego".
    Ja jednak wolę jak weterynarz po podaniu głupiego jasia zabiera zwierzątko sam i
    oddaje już po wszystkim, właśnie żeby oszczędzić właścicielom rozmyślań czy nie
    bolało. A czas po podaniu głupiego jasia jest właśnie czasem na pożegnanie...
    Mam nadzieję, że czujesz się pocieszona bo choć w zawiły sposób to próbowałam
    zrobić smile)
    Ale może jest ktoś na forum, kto ma inne doświadczenia...

    --
    Piękne??
  • maryshaa 04.06.10, 21:01
    Zapomniałam dodać, że ostateczny zastrzyk moja kocina nie dostała dożylnie a
    dosercowo...
    --
    Piękne??
  • awanturka 05.06.10, 13:24
    > Pomimo tego, że kot ma otwarte oczy, wierz, że jest tak
    > silnie otumaniony głupim jasiem, że na pewno nie czuje żadnego ukłucia i
    > podawania środka "ostatecznego"

    I właśnie tego nie jestem pewna w przypadku tej kotki - mimo głupiego jasia warczała jak jej weterynarz próbował znaleść żyłę a na koniec, w momencie, gdy się wkłuwał go ugryzła. I stąd własnie te moje obawy....
  • 0ffka 05.06.10, 15:05
    <*>
    Koteczka już nie cierpi za Tęczowym Mostem
  • awanturka 06.06.10, 13:58
    Pożyła sobie Kocica (imię), żyła 16 lat i była kochana....


    Felerne mają nerki te konty. .... Podobno w 80% bezpośrednią przyczyną zgonów u kotów po 14 roku życia jest przewlekła niewydolnosć nerek..

    Myślę, że się w końcu dogadają z moimi kotami, tam za tęczowym mostem.

    Znały się z nią tutaj (podrzucałysmy sobie z koleżanką koty podczas wyjazdów. Kocica ostra była - moje dwie poczciwiny - przyjaźnie, z sercem na dłoni a ona wymachiwała łapskami, fuczała, warczało... i nie dała się do siebie zbliżyć.

    No ale tam, za tęczowym mostem - miłość i pokój panują, pewnie wybiegły jej na spotkani a teraz leżą w trójkę i liżą sobie nawzajem pyszczki...
  • maryshaa 06.06.10, 18:22
    > I właśnie tego nie jestem pewna w przypadku tej kotki - mimo głupiego jasia war
    > czała jak jej weterynarz próbował znaleść żyłę a na koniec, w momencie, gdy się
    > wkłuwał go ugryzła. I stąd własnie te moje obawy....

    sad
    To wyglądało inaczej niż u mojej kotki w takim razie uncertain
    Mam nadzieję, że przynajmniej nie wiedziała co ją czekało sad(

    --
    Piękne??
  • uwazna 07.06.10, 10:06
    awanturka napisała:


    > I właśnie tego nie jestem pewna w przypadku tej kotki - mimo
    głupiego jasia war
    > czała jak jej weterynarz próbował znaleść żyłę a na koniec, w
    momencie, gdy się
    > wkłuwał go ugryzła. I stąd własnie te moje obawy....


    Niestety, z opisu wynika, że zabieg był przeprowadzony nieudolnie.
    Skoro kot warczał i gryzł, to należało podać dodatkową porcję środka
    usypiającego, a dopiero potem zastrzyk ostateczny.
  • barba50 07.06.10, 10:35
    uwazna napisała:Niestety, z opisu wynika, że zabieg był przeprowadzony
    nieudolnie. Skoro kot warczał i gryzł, to należało podać dodatkową porcję środka
    usypiającego, a dopiero potem zastrzyk ostateczny.

    Też mi się tak wydaje. Na moje szczęście nie musiałam uczestniczyć w takich
    zabiegach, jedynie przy kotach z wypadków, potrąconych przez auta. Ale w piątek
    Gucio miał podawaną płytką narkozę, przy czyszczeniu zębów, wyglądał tak,
    pomimo otwartych oczu i wrażenia świadomego kota to z pewnością nie czuł bólu.

    http://wstaw.org/m/2010/06/04/P1140157_640x480.JPG
  • uwazna 07.06.10, 10:54
    barba50 napisała:

    > Gucio miał podawaną płytką narkozę, przy czyszczeniu zębów,
    wyglądał tak,
    > pomimo otwartych oczu i wrażenia świadomego kota to z pewnością
    nie czuł bólu.

    Tak, tak, otwarte u kota oczy przy narkozie to norma. Przy dłuższych
    zabiegach weterynarze celowo sklejają powieki w obawie, by rogówka
    nie wyschła.
    Ale jak wspomniałam, warczenie, gryzienie świadczy niestety o
    niepełnym zamroczeniu.
  • next_exit 08.06.10, 01:20
    Przy okazji niedawnego wycinania guza u mojego szczura, na moje zdziwienie
    szeroko otwartymi oczami Ziuty lekarz powiedzial, ze podczas narkozy oczy sie
    nie zamykaja u nikogo, nawet u ludzi. Na filmach kłamią, kiedy pokazuja operacje
    - w rzeczywistosci ludziom skleja sie powieki plastrem, zeby oko nie wyschlo.
    Zwierzętom mozna zakroplic oczy specjalnym żelem, tak jak to bylo w przypadku
    mojej szczury. Ech, straszne to bylo pzrezycie, podawanie tkiemu malemu
    zwierzakowi narkozy: wrzask, uciekanie (podobno podawanie narkozy jest b.
    bolesne), a potem nagla bezwladnosc ciałka, ktore po operacji wrociło do mnie z
    niesamowitym wlasnie wytrzeszczem oczu. Ale to taki maly OT smile
  • gacusia1 05.06.10, 03:39
    Nie usypialam kotow ale sczury. Robil to moj znajomy weterynarz i
    niestety w obu przypadkach mialy drgawki. Znajomy tlumaczyl to
    reakcja miesni na srodek usypiajacy,ale zapewnial,ze szczurek juz
    nic nie czul w tym momencie.
    --
    Josh Demolka
    http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png
    http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png
  • fettinia 05.06.10, 22:53
    Moja Mika tez niby wygladala na przytomna..oczy otwarte etc..nie moglam tego
    zniesc i zostawilam M gdy dostala drugi zastrzyk..
    Ale wiem,ze czasem tak jest-wydaje nam sie ze stworzonko czujne a ono juz prawie
    za TM..
    --
    no i jeszcze Pinezka
    Kuchenne Pogaduszki
  • paperella 07.06.10, 10:42
    Awanturko, zycie jest okrutne. A my musimy sie z tym pogodzic. Niestety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.