Dodaj do ulubionych

Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;(

12.07.10, 21:07
Witajcie!
Wynajmuję mieszkanie prywatne, do maja- czerwca miało się coś wyjaśnić z mieszkaniem z U.Miasta.
Lipa!Nie przyznano mi mieszkania, a właściciel obecnego kazał mi koty usunąć.
Mogę zostawić tylko jednego.
Nie mam wyjścia. Mam małe dziecko, nie mam dokąd pójść. Szukałam w innym prywatnym domu- wszędzie zbyt wysoki czynsz, albo 0% warunków do życia.
Drogą tego, że wzięliśmy Lolusię i Błyska ostatnich, to ich muszę oddać.
Zostanie Mruczka.
Ciągle płaczę i błagam właścicieli. Prawo jest po ich stronie, gdyż nie mam meldunku, mogą mnie wyrzucić.
Pytam dlaczego?
Stwierdzili, że koty mogą zniszczyć ich własność, i obniżyć cenę tego mieszkania.
Kochani, przepraszam, jestem bezsilna i b. nieszczęśliwa crying
--
mam-trzy vel mam-dwa
http://moje.glitery.pl/obrazki/109/60/2-glitery_pl-Usiula-1709.jpg
Edytor zaawansowany
  • lauralay 12.07.10, 21:13
    mam-dwa: skąd jesteś?
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • salimis 12.07.10, 21:19
    O ludzie,współczuję.A nie możesz się z nimi dogadać że pokryjesz koszty
    ewentualnych zniszczeń ?
    --
    http://img14.imageshack.us/img14/674/mikoaj.jpghttp://tnij.org/marsbhttp://szerlok.pl/external/sites/szerlokpl/img/dogs/szerlok_badge_2.png
  • lauralay 12.07.10, 21:23
    Dlatego zadałam powyższe pytanie. Mam spore mieszkanie. I koty. Gdyby
    mam-dwa była z moich okolic - chętnie zaadoptowałabym ją razem z
    kotami, dopóki powolutku, bez stresu nie znalazłaby sobie jakiegoś
    bardziej komfortowego lokum... Mam-dwa, odezwij się.
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • macarthur 12.07.10, 23:37
    rzeczywiście podaj lokalizację swojego miejsca zamieszkania może
    jeśli nie lauraay to może ktoś inny coś doradzi sensownego,
    to rzeczywiście dosyć trudna sytuacja, na pewno nikt cię nie
    skrytykuje za to że na pierwszym miejscu stawiasz bezpieczeństwo
    swoje i najbliższej rodziny
  • 0ffka 12.07.10, 23:54
    lauralay napisała:

    > Dlatego zadałam powyższe pytanie. Mam spore mieszkanie. I koty. Gdyby
    > mam-dwa była z moich okolic - chętnie zaadoptowałabym ją razem z
    > kotami, dopóki powolutku, bez stresu nie znalazłaby sobie jakiegoś
    > bardziej komfortowego lokum... Mam-dwa, odezwij się.

    Lauralay jesteś kochana!
    --
    http://tiny.pl/h7gsm
  • lauralay 13.07.10, 17:33
    Eee tam... smile
    Po prostu generalnie lubię ludzi. Lubię koty. A ludzie, którzy lubią
    koty... Co tu się rozwijać.
    Skoro mam warunki, by pomóc - normalny odruch.
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • 0ffka 13.07.10, 20:50
    Masz wielkie serduszko! smile
    --
    http://tiny.pl/h7gsm
  • 0ffka 12.07.10, 23:53
    Mam-Dwa tak bardzo mi przykro sad Ten właściciel jest bez serca!
    --
    http://tiny.pl/h7gsm
  • wiesia.and.company 13.07.10, 00:55
    Ultimatum takiego właściciela wyraźnie wskazuje z kim mamy do czynienia. Los
    bywa sprawiedliwy, choć nierychliwy. Ja mu życzę, żeby mu się diametralnie
    odmieniła sytuacja mieszkaniowa i sam został na bruku. Szczerze życzę.
    Ale to nie zmienia sytuacji. Odezwij się, bo chcą Cię ratować. Mam-dwa, a w
    czyje ręce zmuszona byś była przekazać hm... nadprogramowe kociaki. Czy masz
    taki domek dla kotków? Popatrz, są ludzie pomocni, normalni... jestem zauroczona
    postawą laurylay smile oczywiście

    --
    Wiesia + 9
  • mam-dwa 13.07.10, 07:06
    Dziękuję Wam za serdeczność!
    Jestem z Chorzowa. Lolusię oddam do schroniska z którego ją zabrałam, a Błyska...nie wiem- myślę, że dam siostrze na "przetrzymanie" tego ciężkiego czasu, bo jak pisałam w wątkach wcześniej, Mru. i Błysk są ze sobą bardzo, bardzo zżyci.
    Zobaczę co mi się uda załatwić.

    Lauro...Bardzo dziękuję Ci za gościnę! Zrobiło mi się ciepło na sercu, ale muszę odmówić.
    Przede wszystkim, nie wiem jak długo jeszcze potrwa załatwianie z U. Miasta. Po drugie, mój syn ma tutaj przedszkole, mąż pracę.
    Ogólnie bardzo fajna propozycja, ale krępuję się i boję. Jakby nie było...nawet się nie znamy.
    Przepraszam!
    Dam znać co dalej z kotami...
    P.S: Całe noce nie śpię (o sytuacji dowiedziałam się w piątek wieczorem), jestem na lekach uspakajających, nie wychodzę z domu, tulę koty. Odbiło mi totalnie!sad
    Mam chociaż w Was wsparcie i moich chłopaków. Dziękuję!!
    --
    mam-trzy vel mam-dwa
    http://moje.glitery.pl/obrazki/109/60/2-glitery_pl-Usiula-1709.jpg
  • mary4 13.07.10, 08:22
    Jeny strasznie mi przykro, nie wyobrażam siebie bólu jaki znosisz...
    jak Ci pomóc? może jakas kase zebrać?
    --
    Pozdrawiam
    Maria i Ogonki: Cleopatra i Ramzes
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mary4.html
  • wladziac 13.07.10, 08:44
    bardzo mi przykro ale chyba dajecie się zastraszać,masz spisaną umowę
    najmu?właściciel płaci podatek od wynajmu?zgodnie z ustawą o ochronie praw
    lokatorów nie może Was wyrzucić na bruk tylko chcący się Was pozbyć musiałby dać
    lokal zastępczy a w ogóle żeby eksmitować kogoś z mieszkania musi być sprawa
    sądowa,a meldunek nie ma żadnego znaczenia w sprawie o eksmisję,to czynność
    administracyjna potwierdzenie pobytu ale zameldowanie na pobyt czasowy każdemu
    się należy i powinniście je mieć,w umowie jeżeli takowa istnieje jest paragraf
    że nie wolno Wam mieć w domu zwierząt?koty już coś zniszczyły i Wam to wytknął?
    wszyscy wynajmujący podlegają pod tą ustawę prywatne umowy też nawet
    ustne,jeżeli raz ulegniecie to możesz spodziewać się innych obostrzeń i może
    okazać się że nie możecie oddychać bo powietrze się psuje,właściciel też ma
    swoje obowiązki i należy bronić swojego życia prywatnego,myślę że regularnie
    płacicie ustalony czynsz a jest wielu lokatorów nie płacących z różnych przyczyn
    i nie można ich ruszyć nawet jak są pasożytami bo o tym decyduje sąd
  • fettinia 13.07.10, 09:04
    Nie wiem jakie sa Twoje warunki finansowe,ale mieszkan jest troche
    chorzow.nieruchomosci-online.pl/mieszkania,wynajem/
    a moze Bytom,Tarnowskie Gory?
    Nie rozumiem tego wlasciciela-skoro 1kot moze byc to dlaczego nie 3?Jesli jest
    zakaz trzymania zwierzat to odgornie sie to ustala a nie kaze w trakcie
    mieszkania zwierzakow pozbywacuncertain
    Chyba musisz poczytac o prawach swoich jak pisze Wladziac.
    Przykro mi kochana..
    --
    no i jeszcze Pinezka
    Kuchenne Pogaduszki
  • katikot 13.07.10, 09:18
    Może skorzystaj z bezpłatnych porad prawnych:
    www.chorzow.eu/index.php?KAT=2102
    --
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/5cd3bc476a.gif
  • barba50 13.07.10, 09:45
    katikot napisała:Może skorzystaj z bezpłatnych porad prawnych: www.chorzow.eu/index.php?KAT=2102

    Skorzystać może, ale myślę, że to niewiele zmieni smile Bo nawet jeśli prawo jest po jej stronie, uda się zostawić koty to właściciel mieszkania będzie wrogo nastawiony, a to może rodzić kolejne konflikty... Trudna sprawa crying

    --
    Koty Barby własne i nie własne
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie po polsku
  • lauralay 13.07.10, 17:31
    Faktycznie, Chorzów daleko sad
    A z tym krępowaniem, to nie przesadzaj. Ludzie powinni sobie pomagać,
    jeśli mają możliwość.
    Trzymaj się jakoś.
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • lauralay 13.07.10, 17:58
    Zapomniałam dodać - jestem z Gdańska.
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • the_dzidka 15.07.10, 19:37
    NIE ODDAWAJ JEJ DO SCHRONISKA!!!

    --
    Dzidka
  • barba50 15.07.10, 19:47
    the_dzidka napisała:NIE ODDAWAJ JEJ DO SCHRONISKA!!!

    Dzidka ona już to zrobiła. Wczoraj. Już po wszystkim. Znaczy spróbujmy jeszcze
    poszukać tej kotce miejsca na ziemi, może chociaż jakiś tymczas, kotka na razie
    jest w lecznicy, miała mieć usuwane dzisiaj zęby, jutro ma wrócić do schronu crying
    --
    Koty
    Barby własne i nie własne

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie
    po polsku
  • nomya 16.07.10, 10:53
    Do schroniska??? Jak w ogóle takie coś może Ci przejść przez palce na klawiaturę?!
    A po drugie, czy to TEJ siostrze chcesz drugiego kota dać?
    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,111392912,111462618,Re_Meczarnia_malego_kota_Pomozcie_mi_.html
    Wiesz co, miałam Cię za prawie koleżankę i przyjaciela zwierząt, ale ten post
    mnie rozwalił!!! Ja podejrzewam inny powód takiej decyzji, po prostu nie
    poradziłaś sobie z trzema kotami i kombinujesz jak się pozbyć pozostałych-
    wziętych pod wpływem emocji bez zastanowienia!
    Pamiętam jak czytałam Twoje posty o Starulce, jaka napalona byłaś jej adopcją i
    przyszło mi na myśl czy Ty aby zdajesz sobie sprawę co robisz adoptując
    trzeciego kota, bo warunki mieszkaniowe masz nieciekawe, więc można sądzić, że
    finansowo niezbyt dobrze stoisz, a koty to nie zabawki- kosztuje niemało ich
    żywienie i ewentualne leczenie, ale nie chciałam się odzywać, bo by mnie
    dziewczyny zakrzyczały, a poza tym dorosła jesteś to i wiesz co robisz.
    Nie wierzę, że właściciel dał Ci ultimatum ale pozwolił zostawić jednego kota!

  • jarka63 13.07.10, 10:06
    A tymczasem szukajmy domu dla Lolusi!!!
    --
    What are days for?
  • asica74 13.07.10, 10:10
    Zaraz zaraz... skoro wynajmujesz mieszkanie, to wlasciciel ma
    niestety duzo do powiedzenia w sprawie trzymania zwierzat. Jezeli
    wzielas zwierzeta samowolnie, bez uzgadnania i jego wiedzy, to
    mysle, ze i tak ci gosc robi przysluge zgadzajac sie na 1 kota.
    Z tego co piszesz wynika, ze to wlaciciel mieszkania jest potworem,
    bo sie nie zgadza na trzymanie zwierzat. A moim zdaniem, to ty
    postapilas nieodpowiedzialnie przyjmujac zwierzeta nie majac
    uregulowanej sytuacji mieszkaniowej.
    I wlasnie ten punkt jest jednym z najwaznejszych przy procedurach
    adopcyjnych z mojej organizacji kociej.

    To, ze dramatyzujesz obecnie i tak nie zmini sytuacji samych
    zwierzat, ktore wlasnie stracily dom.
    --
    A w rzyció!!!
  • fettinia 13.07.10, 10:13
    Ale ona chyba wprowadzila sie tam z kotem?Albo wczesniej wlasciciel nie mial nic
    przeciwko temu?Malo informacji-nie osadzajmy zbyt wczesnie.
    --
    no i jeszcze Pinezka
    Kuchenne Pogaduszki
  • mary4 13.07.10, 10:38
    nie wiem jak jest spisana umowa najmu ale jesli zwierzeta były
    wziete samolonie to można ja rozwiazać jako łamanie przepisów ale
    skoro sa też dzieci małe to nie może wyrzucić choć by nie był
    płacony czynsz lub np tylko tak cykany po 50zł, chyba to ustawa o
    ochronie lokatorów (ludzie unikaja wynajmu z małym dzieckiem i
    emerytem, inwaidą -osoba starszą bo nie daje sie jej wyrzucic choc
    by nie płaciła przy umowie chyba dłuższej, na czas okreslony trzeba
    dac lokal zastępczy) jak by - trzeba było to sprawdze to dokladniej
    wieczorem mąż się tym mocno interesował...
    no i niesmak zostanie...
    --
    Pozdrawiam
    Maria i Ogonki: Cleopatra i Ramzes
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mary4.html
  • wladziac 13.07.10, 11:14
    gdyby chodziło o psy np agresywne czy mocno uciążliwe dla właściciela i
    pozostałych lokatorów, szczekające non stop czy obsikujące kl schod to rozumie
    to jest łamanie przepisów,jeżeli człowiek wynajmuje i płaci ciężko zarobione
    pieniądze to chyba coś mu się w zamian należy chyba że w umowie jest wyraźnie
    zaznaczone że bez zwierząt wszelkiego rodzaju i najemca się z tym godzi to jest
    złamanie umowy a nie przepisów
  • lauralay 13.07.10, 17:39
    mary4 napisała:

    > nie wiem jak jest spisana umowa najmu ale jesli zwierzeta były
    > wziete samolonie to można ja rozwiazać jako łamanie przepisów
    [ciach]

    Dlaczego? Jeśli wynajmuję komuś mieszkanie i nie życzę sobie w nim
    zwierząt, wyraźnie to w umowie zaznaczam. Jeśli takiego zapisu nie
    było, najemca przepisów nie łamie.
    Owszem, jeśli - jako właściciel - zauważam postępującą dewastację
    lokalu, mogę, a nawet powinnam, interweniować. W innym wypadku nie
    widzę powodu.
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • duchess85 13.07.10, 13:03
    A jak często właściciel u Was bywa? Może by się dało na jakiś czas koty
    przenieść, powiedzieć, że został jeden, a potem z powrotem przyprowadzić
    pozostałe?... Współczuję.
  • margotka28 13.07.10, 14:08
    nie rób z siebie ofiary tylko wynajmij inne mieszkanie. W Chorzowie
    jest ich na pęczki.
    --
    www.pajacyk.pl
  • br0mba 13.07.10, 18:07
    a jaka to roznice wlascicielowi robi czy jest jeden kot czy dwa
    no co za debil

    ja bym probowala rozmawiac albo szukala mieszkania, kotow bym za nic nie oddala,
    a juz na pewno nie do schroniska tak jak planujesz z Lolusią. Nie czytalas watku
    o Kacperku?
    --
    wyszło szydło z wora i zrobiło stwora
  • mam-dwa 13.07.10, 20:05
    Witajcie!
    Do tych co twierdzą że dramatyzuję, nie chodzi o to co czuję, a oto że nie mogę
    nic zrobić. Najbardziej mnie dobija bezsilność.
    Mieszkanie na pęczki, taaa...to przejdź po takich pęczkach. Ja spróbowałam i nie
    wyszło, bo sumy są kolosalne, warunki nie do przyjęcia!
    W umowie nie ma żadnej wzmianki o zakazie zwierząt, a skoro sąsiadka wyżej ma 2
    psy (typu buldog), dla mnie było oczywistym, że mogę.
    Jeśli chodzi o kwoty. Zapłaciłam zaraz na początku wynajmu odstępne (2 x
    czynsz), który ma być albo do zwrotu albo na poczet "napraw".
    Właściciel jest w kamienicy raz w miesiącu, zebrać czynsz, spisać liczniki
    i...powęszyć.
    Jest to typ człowieka, który dorobił się po mamusi kamienicy z 6 mieszkaniami i
    udaje, że jest wielkim agentem nieruchomości. Nie mam z nim szans, ponieważ jest
    mu obojętne co ja. Ważne co on myśli czuje i chce.

    Złożyłam wniosek w Urzędzie, właśnie ze wzgl. na właściciela, który naprawdę
    przesadza.
    Opłaty są regularne, jesteśmy spokojnymi osobami, nie mam sobie nic do zarzucenia.

    Jak pisała Barba50, zrobię sobie w nim wroga i albo podniesie mi opłaty, albo
    mnie wywali, albo jeszcze inne cuda.
    Muszę to rozegrać na zimno i spokojnie.

    Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.

    --
    mam-trzy vel mam-dwa
    http://moje.glitery.pl/obrazki/109/60/2-glitery_pl-Usiula-1709.jpg
  • lauralay 13.07.10, 20:14
    Nie wiem, ja duże to mieszkanie...
    Nie możesz tego rozgrywać np. tak?: właściciel przychodzi po czynsz -
    zamykasz koty w pokoju, żeby nie wyszły do drzwi, płacisz i do
    widzenia. Przecież chyba nie myszkuje Ci po kątach?...
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • wladziac 13.07.10, 20:28
    skoro nie podpisywałaś umowy gdzie jest zakaz posiadania zwierząt to wcale nie
    jesteś bezsilna ale zrobisz jak zechcesz z Tobą widać jak w przysłowiu gadał
    dziad do obrazu,opłacając czynsz masz nie tylko obowiązki ale i swoje prawa a
    dorosły człowiek nie powinien dać się zaszczuć,to Starusie powinnaś zostawić w
    domu a młodsze czasowo dać do rodziny na przeczekanie a nie oddawać biedaczki do
    schroniska,brałaś ją na dobre i na złe!
  • mysiulek08 13.07.10, 20:38
    zgadzam sie z Wladzia. Zdajesz sobie sprawe, ze Starusie skazujesz na smierc?

    A siostra to ta, ktorej dziecko zneca sie nad zwierzakami, pisalas kiedys cos o tym?
    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • barba50 13.07.10, 20:51
    Owszem pisałam, że istnieje obawa, że zrobisz sobie z właściciela mieszkania wroga, ale nie sądziłam, że po prostu ot tak odwieziesz Starulkę do schroniska shock Kotkę, która tyle wycierpiała, zdawało się, że u Ciebie znalazła wreszcie spokój, troskę i miejsce na resztę swoich dni. A Ty ją tak po prostu z powrotem won.....
    Tak o nią walczyłaś, a teraz nie zadasz sobie trudu, żeby poszukać jej jakiegoś normalniejszego miejsca do życia??? To nawet Szkoci wyjeżdżając z Polski wykorzystali wszystkie swoje możliwości, a nie znali tu wielu osób żeby zapewnić swoim ukochanym kotom byt.
    Brak mi słów. Poszłaś po najłatwiejszej linii, nie zrobiłaś nic - zawozisz jutro kota do schroniska.
    To jakaś bajka, ja chyba śnię... W rzeczywistości ludzie chyba nie są tacy crying
    --
    Koty Barby własne i nie własne
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie po polsku
  • 0ffka 13.07.10, 20:49
    mam-dwa napisała:

    > Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.


    Apeluję nie kopać Mam-Dwa. Dziewczyna przeżywa tragedię.
    Może któraś z nas na jakiś czas weźmie Lolusię do siebie?

    --
    http://tnij.org/miziakb
  • wladziac 13.07.10, 20:59
    tragedia to dopiero się rozegra jak kotka wyląduje w schronisku,jak masz za mało
    kotów to weź Lolusię
  • br0mba 13.07.10, 23:17
    mam-dwa napisała:

    > Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.
    >
    brak mi slow sad
    pewnikiem skonczy tak jak Kacperek sad

    --
    wyszło szydło z wora i zrobiło stwora
  • ajakajadwa 13.07.10, 20:27
    Nie wiem co Ci napisać. Współczuję. Swoją droga strasznie zawzięci
    ludzie. Niejednokrotnie człowiek jest większym dewastatorem niż kot.
  • salimis 13.07.10, 21:34
    mam-dwa napisała:

    > Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.

    Rozumiem ze znalazłas się w rozpaczliwej sytuacji ale proszę przemyśl swoją
    decyzję.Najprostsze rozwiązania nie zawsze są najlepsze.Nie rób tego
    koteczce,może skontaktuj sie z wolontariuszkami z pobliskiej fundacji.Przecież w
    twoim wypadku nie chodzi akurat o pieniądze tak więc może któraś wzięłaby ją do
    siebie na tymczas a ty sponsorowałabyś jej utrzymanie.Jest to lepsze rozwiązanie
    niż schron.
    Dałaś jej namiastkę raju,ciepło domowego ogniska a teraz chcesz ją skazać na getto ?
    Tego się nie robi kotu.

    Jeszcze raz cię proszę,przemyśl to.Bądź na tyle mądra abyś nigdy nie żałowała
    tej decyzji.
    --
    http://img14.imageshack.us/img14/674/mikoaj.jpghttp://tnij.org/marsbhttp://szerlok.pl/external/sites/szerlokpl/img/dogs/szerlok_badge_2.png
  • wladziac 13.07.10, 21:41
    jestem innego zdania to Lolusia jako najstarsza kotka i po przejściach powinna
    zostać u niej w domu,jako ten jedyny kot który może podobno zostać,a tak w ogóle
    nie wierzę w to wszystko coś mi tu nie pasuje
  • wladziac 13.07.10, 21:46
    chodzi mi o posty jakiś czas temu że kotce coś nieładnego wisi i nie mam
    cierpliwości jej karmić itp
  • esimona 13.07.10, 21:57
    To jest straszne, wręcz przerażające. Brak mi słów.
  • 0ffka 13.07.10, 23:31
    wladziac napisała:

    > chodzi mi o posty jakiś czas temu że kotce coś nieładnego wisi i nie mam
    > cierpliwości jej karmić itp

    sad
    --
    http://tnij.org/miziakb
  • macarthur 13.07.10, 21:54
    ze stylu wpisów wnioskuję że dziewczyna jest zdesperowana i jej
    decyzje są wynikiem nagromadzonych negatywnych emocji myślę że w tym
    momencie wszelka krytyka nie odniesie dobrego skutku nawet jeśli
    jest słuszna,ciężko jest w tej sytuacji coś pomóc zwłaszcza że duża
    część forumowiczów jest z centralnej Polski,trzeba mieć nadzieję że
    Mam-dwa jakoś to wszystko sobie poukłada tak żeby koty jak najmniej
    ucierpiały - schronisko to dla tej kotki śmierć
  • barba50 13.07.10, 22:10
    macarthur napisał:...myślę że w tym momencie wszelka krytyka nie odniesie dobrego skutku nawet jeśli jest słuszna

    Pozwolisz, że się nie zgodzę z tą tezą. Tą osobą trzeba potrząsnąć, bo najwyraźniej zatraciła cechy, które powinna mieć każda odpowiedzialna osoba! Bez względu na okoliczności. Podjęła się opieki nad starym zwierzakiem, a teraz jak sprawy się komplikują nie stara się zrobić NIC dla tej kotki. Jutro będzie za późno crying Jutro tej kotce ponownie zawali się świat, a Mam-dwa uzna, że część problemów spadło jej z głowy.
    Szkoda, że Lolusia trafiła do niej, mogła mieć inny dom crying
    --
    Koty Barby własne i nie własne
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie po polsku
  • alus59 13.07.10, 22:28
    Gdyby chociaż RAZ mam-dwa poprosiła o pomoc, że szuka DOMU dla dwóch
    kotów - NIE, nie zrobiła tego sad Użalała się nad sobą, że przez
    złego właściciela musi oddać dwa koty i jak jej z tym źle ..........
    Sam tytuł wątku - ŹLE MI ........ Dzisiaj poinformowała, że jeden
    kot do SCHRONU, drugi GDZIEŚ tam ......sad

    Każdy ma prawo do oceny - ja uważam, że mam-dwa tym wątkiem
    usprawiedliwia oddanie kota do schronu. Nie podjęła ŻADNYCH DZIAŁAŃ,
    ABY ZNALEŹĆ DOM DLA KOTA. Po prostu poinformowała .........
    I to jest tragedia dla KOTA, KTÓRY TRAFI DO SCHRONU .... Tragedia
    dla mam-dwa ??????? Przecież nawet nie napisała, że oddanie kota do
    schronu to dla niej ciężkie przeżycie ............

    A teraz na kocim wątku tak walczymy o Kacperka - kota, którego
    właściciele oddali do schronu ...... Tak ich potępiamy .... A co
    robi mam-dwa ???????????
  • pieranka 13.07.10, 22:54
    Rozumiem twoj gniew, ale wyluzuj - dziewczyna przyszla i
    powiedziala.
    Jest zle, ale punktujac ja nie poprawimy kociego tu i teraz.
    Zgadzam sie, ze moglaby majtnac ogonem i znalezc lepsze mieszkanie z
    ogloszenia.
    Moze skupmy sie i pomozmy jej przechowac kotectwo by mogla wyszukac
    mieszkanie w sasiedztwie (przedszkole mlodego) i sie przeprowadzic?
    Jesli taka jej wola i mozliwosc. A jesli nie, to walczymy o koty i
    DT.
    Ad rem a nie ad personam, nie dostal nikt nigdy mlotkiem w leb w
    zyciu i zapomnial o asertywnoisci? Hej!
  • mysiulek08 13.07.10, 23:06
    dostalam nie raz i nie dwa i gdybym mogla niejednego kota bym przygarnela (tutaj kociejstwo ma sie o wiele lepiej niz psiejstwo smile)

    Tutaj decyzja zostala juz podjeta a jak czytalas opcja innego wynajmu nie wchodzi w rachube.

    Szkoda kotow, jak zwykle przykry los gotuja im najblizsi.
    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • plastelinka.czerwona 13.07.10, 22:57
    > Dzisiaj poinformowała, że jeden
    > kot do SCHRONU, drugi GDZIEŚ tam ......sad

    Jak pisze do siostry, mam tylko nadzieję, że do tej "dobrej", która już pieska
    mam-dwa przygarnęła, a nie do którejś z kocich dręczycielek o których tu pisała.
    --
    http://katek.pl/trop.gif
  • the_kami 13.07.10, 22:53
    barba50 napisała:

    macarthur napisał:...myślę że w tym momencie wszelka krytyka nie
    odniesie dobrego skutku nawet jeśli jest słuszna

    >
    > Pozwolisz, że się nie zgodzę z tą tezą. Tą osobą trzeba potrząsnąć, bo najwyraź
    > niej zatraciła cechy, które powinna mieć każda odpowiedzialna osoba! Bez względ
    > u na okoliczności. Podjęła się opieki nad starym zwierzakiem, a teraz jak spraw
    > y się komplikują nie stara się zrobić NIC dla tej kotki. Jutro będzie za późno
    > crying Jutro tej kotce ponownie zawali się świat, a Mam-dwa uzna, że część problemó
    > w spadło jej z głowy.
    > Szkoda, że Lolusia trafiła do niej, mogła mieć inny dom crying

    Wiecie co, dziewczyny?
    Brak mi słów.
    Nie ma to jak wsparcie uncertain

    Barba, z całym szacunkiem - jakie Ty masz prawo potrząsać kimkolwiek? Skąd
    wiesz, co się u mam-dwa dzieje? Dostała w dupę od urzędu miasta, który nie
    przyznał jej mieszkania, właściciel ją terroryzuje, a Ty chcesz nią potrząsać?
    Zamiast poszukać metod - a może któraś z dziewczyn weźmie Starulkę, a może
    ogłoszenie gdzieś, a może coś... to od razu (wybacz) jebnąć z półobrotu, że
    nieodpowiedzialna, że szkoda że wzięła kota? Skąd wiesz, że nie starała się nic
    robić? Wielokrotne proszenie właściciela mieszkania - de facto upokarzanie się
    przed kimś - to nic? Uważasz, że laska od tych kilku dni leży tyłkiem do góry i
    jedyne, co zrobiła to a) napisała na forum, b) dowiedziała się w jakich
    godzinach czynne jest schronisko?

    Sorry, powtórzę to, co napisała kilka miesięcy temu (a może i dawniej!) na tym
    forum - nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Jesteście wspaniałymi osobami, ale
    czasem przynajmniej niektórym z Was wskazówka przechodzi za daleko.
    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • mysiulek08 13.07.10, 22:58
    a o tym, ze wlasciciel kotow nie chce dowiedziala sie dopiero dzisiaj?
    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • barba50 13.07.10, 23:25
    the_kami napisała:Barba, z całym szacunkiem - jakie Ty masz prawo potrząsać kimkolwiek? Skąd wiesz, co się u mam-dwa dzieje? Dostała w dupę od urzędu miasta, który nie przyznał jej mieszkania, właściciel ją terroryzuje, a Ty chcesz nią potrząsać?
    Może z racji wieku i doświadczenia życiowego. Bo jeśli dzieje się coś więcej ponad to co napisała w tym wątku, to jeśli byłaby odpowiedzialna to zaczęła by od szukania domu kotce, a my jesteśmy pierwszym miejscem, które powinno się o tym dowiedzieć! Bo naprawdę trochę możemy. Wyadoptowałam w swoim życiu sporo kotów, np. kota agresywnego, trzy ślepe koty bez oczu, można powiedzieć, że uratowałam im życie. O swojej roli w sprawie kotów szkotów pisać nie będę, bo kto śledzi forum to wie jak było. I piszę to nie po to żeby się chwalić, tylko by udowodnić Ci, że Mam-dwa nie wykorzystała wszystkich możliwości, powiem więcej - o tym, że oddaje kotkę do schronu schron dowiedział się wczoraj.

    CytatZamiast poszukać metod - a może któraś z dziewczyn weźmie Starulkę, a może ogłoszenie gdzieś, a może coś...
    Masz rację. Chętnie pomoglibyśmy gdyby o sprawie wiadomo było jakiś czas temu. Mam dzisiaj wsiąść w samochód i pojechać po Starulkę do Chorzowa? Przecież jutro będzie za późno sad

    Cytatto od razu (wybacz) jebnąć z półobrotu, że nieodpowiedzialna, że szkoda że wzięła kota? Skąd wiesz, że nie starała się nic robić? Wielokrotne proszenie właściciela mieszkania - de facto upokarzanie się przed kimś - to nic? Uważasz, że laska od tych kilku dni leży tyłkiem do góry i jedyne, co zrobiła to a) napisała na forum, b) dowiedziała się w jakich godzinach czynne jest schronisko?

    Na to nie odpowiem, może tylko jedno - potrząsnąć nie znaczy jebnąć z półobrotu. I wierz mi, że mogłabym być po wielokroć upokarzana gdyby to uchroniło moje koty od takiego losu jaki mam-dwa zgotowała Starulce.
    A gorliwość potrafi wiele zdziałać. Dobrego.
    --
    Koty Barby własne i nie własne
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie po polsku
  • gosiownik 14.07.10, 00:57
    Kami, czy Ty na pewno przeczytalas caly watek? Nie zauwazylas ile osob zaproponowalo pomoc (lacznie z uzyczeniem lokum!) i proby rozwiazania tego problemu? Wiekszosc tych propozycji zostala zbyta milczeniem przez autorke watku. Przypominam, tu chodzi o kota, ktory wiele w zyciu przeszedl i ktoremu grozi smierc w schronisku. Barba i inni forumowicze probuja uswiadomic to autorce watku. Czy taka proba jest "gorsza od faszyzmu"? Jak w takim razie nazwac oddanie swojego kota do schroniska? Znaj proporcjum...
    Ta historia przestaje trzymac sie kupy. Co za przedziwny zbieg okolicznosci, ze wszechwladny Wlasciciel Budynku pozwala zatrzymac tylko ulubionego kota mam-dwa, a o dwoch pozostalych, troche mniej lubianych, nie chce slyszec i trzeba ich sie pozbyc NATYCHMIAST.
  • the_kami 14.07.10, 09:25
    gosiownik napisała:

    [....]
    > Znaj proporcjum...

    Otóż to, otóż to... Tego mi tu brakuje.

    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • macarthur 14.07.10, 11:36
    przejrzałem wpisy Mam-dwa na Zakąku i tak sobie myślę że z tej
    historii każdy powinien wyciągnąć wnioski na przyszłość
  • 0ffka 13.07.10, 23:33
    barba50 napisała:

    > Szkoda, że Lolusia trafiła do niej, mogła mieć inny dom crying

    Dokładnie sad

    --
    http://tnij.org/miziakb
  • esimona 13.07.10, 23:47
    Tak, właśnie tak jak napisała Barba - mogła trafić do
    odpowiedzialnego domu. Dodam - do domu dojrzałego emocjonalnie.
    Ale cóż, z pewnością jest coś o czym nie wiemy. Nie wierzę w takie
    horrory.
    Można wziąć zwierzątko a potem oddać jak przedmiot, wiedząc na co
    się je skazuje, kwitując: jutro odwożę ..... i sprawa zamknięta.
    Niestety nie dla wszystkich - przynajmniej na tym forum.
    Ja nie mogłabym spokojnie żyć, jeśli zrobiłabym coś podobnego.
    Czytałam też o tym, że rodzina wzięła dziecko z domu dziecka a potem
    je oddała bo urodziło się własne.
  • 0ffka 13.07.10, 23:30
    wladziac napisała:

    > jestem innego zdania to Lolusia jako najstarsza kotka i po przejściach powinna
    > zostać u niej w domu,jako ten jedyny kot który może podobno zostać,a tak w ogól
    > e
    > nie wierzę w to wszystko coś mi tu nie pasuje

    Też zaczynam wątpić.
    --
    http://tnij.org/miziakb
  • garraretka 13.07.10, 22:09
    A ja napiszę z pozycji tego 'złego' czyli osoby, od której mieszkanie się wynajmuje:

    polskie prawo jest w tej dziedzinie mocno niedoskonałe i chroni znacznie
    bardziej lokatora niż wynajmującego. Lokator może być najgorszym menelem a
    wywalić go nie jest łatwo. Zwłaszcza jeśli płaci terminowo i MA DZIECKO. Dlatego
    albo mam-dwa nie zna swoich praw, albo jest coś o czym my nie wiemy. Albo i
    jedno, i drugie.


    --
  • mysiulek08 13.07.10, 22:16
    nie tylko polskie smile

    Jesli mam-dwa umowe i nie ma w niej zapisu o zakazie trzymania zwierzat to wlasciciel owszem postraszyc moze

    Jesli umowa zawiera dokladne klauzule co do podwyzek (np o stopnien inflacji itp) to tez z dnia na dzien nie podwyzszy czynszu

    I tak jak mowi garraretka, nie da sie wyrzucic lokatora 'na bruk' z dnia na dzien.

    Mam-dwa moze faktycznie potrzebujesz porady prawnej. A moze Ty po prostu juz nie chcesz trzech kotow a Starulka przekadza?

    Wybacz, ale czegos tu nie rozumiem.

    Ile placisz czynszu?
    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • wladziac 13.07.10, 22:20
    niestety nie chce tego przyjąć do wiadomości o czym piszesz i chyba jest to
    drugie,jestem wstrząśnięta jej postawą
  • marysia191 13.07.10, 22:57
    Cos mi tu również nie pasuje. Taka szybka decyzja, kto zostaje, kto do
    schroniska...Zero wysiłku, by znaleźć futrzakowi nowy dom.
    Chyba znudził się pańci kotek, albo przerosły ją obowiązki, ot i tyle.
    Mam-dwa, poczytaj tutaj, albo na Miau, wątek o Kacperku. Skazujesz swojego kota
    po prostu na śmierć.
  • wladziac 13.07.10, 23:40
    oczywiście nie chcę aby oddała któregokolwiek kota ale są trzy koty a do schronu
    Lolusia bo ....jest stara? brzydka? głupia? za karę?
  • 0ffka 14.07.10, 16:19
    Miałam trzy koty i nie potrafiłabym między nimi wybierać!
    --
    http://tnij.org/miziakb
  • fettinia 14.07.10, 09:20
    www.facebook.com/home.php?#!/pages/Tablica-ogloszen/119915481384048
    w ten sposob znalazla sie tyska kotka..
    --
    no i jeszcze Pinezka
    Kuchenne Pogaduszki
  • katia.seitz 14.07.10, 13:27
    Osądzać nikogo nie mam prawa, wiec powiem tylko tak:
    szkoda, że mam-dwa z tego wątku zniknęła - i pewnie już nie wróci w
    ogóle na forum - bo nie dowiemy się, co się dzieje z kotką sad
  • barba50 14.07.10, 13:49
    katia.seitz napisała:szkoda, że mam-dwa z tego wątku zniknęła - i pewnie już nie wróci w ogóle na forum - bo nie dowiemy się, co się dzieje z kotką sad

    To akurat nie problem. Dowiemy się w momencie kiedy kotka trafi do schroniska.

    Może rzeczywiście nie nam sądzić, bo różnie w życiu bywa, ale do jasnejanielki od tego tu jesteśmy, żeby pomóc. Ale żebyśmy mogli pomóc musimy wiedzieć, że taka pomoc jest potrzebna i dlaczego. Nie jesteśmy duchami świętymi, nie czytamy w myślach, ani między wierszami postu. I o to mam największy żal.



    --
    Koty Barby własne i nie własne
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie po polsku
  • garraretka 14.07.10, 14:42
    barba50 napisała:

    >
    > Może rzeczywiście nie nam sądzić, bo różnie w życiu bywa, ale do
    jasnejanielki
    > od tego tu jesteśmy, żeby pomóc. Ale żebyśmy mogli pomóc musimy
    wiedzieć, że ta
    > ka pomoc jest potrzebna i dlaczego. Nie jesteśmy duchami świętymi,
    nie czytamy
    > w myślach, ani między wierszami postu. I o to mam największy żal.

    Barbo,

    ja doskonale rozumiem Twoja - i reszty osob - zlosc i zal. Widze ile
    dobrego robisz Ty i osoby Tobie podobne - chapeaux bas! Dlatego tez
    nie jestem w stanie zrozumiec zachowania mam-dwa. Nie rozumiem
    dlaczego tutaj nie poprosila o pomoc. Byc moze nigdy sie nie dowiemy
    jakie pobudki Nia kierowaly.

    Jedyne co chcialabym wiedziec to czy faktycznie kotka trafila do
    schroniska? A jesli nie - to gdzie jest? Mam nadzieje, ze nie na
    ulicy albo jeszcze gorzej...

    Moze jest ktos, kto sie moze skontaktowac z mam-dwa?



    --
    If you want to find some quality friends, you have to wade through
    all the dicks first. - Eric Cartman
  • katikot 14.07.10, 15:35
    Co do schroniska to na pewno Mała1 z miau będzie miała informacje.
    forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=110190&start=480
    --
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/5cd3bc476a.gif
  • jarka63 14.07.10, 15:40
    Dziś rano Mała1 pisała, że Lolusia wraca.
    --
    What are days for?
  • 0ffka 14.07.10, 16:23
    Dokładnie! Mam-Dwa mogła napisać o problemie tutaj i poprosić o pomoc w adopcji
    sad Może jednak sama szuka domów dla kotków? Może wróci do nas z dobrą informacją?
    --
    http://tnij.org/miziakb
  • garraretka 14.07.10, 13:31
    Trafila juz do schroniska?

    Nie mam teraz za bardzo czasu na siedzenie na forum (praca) ale
    chcialabym zaapelowac zeby jednak nie odzegnywac mam-dwa od czci i
    wiary. Nikt z nas nie wie co tak naprawde sie dzieje. Moze jest to
    po prostu glupia wymowka bo kot sie znudzil/jest brzydki/nie mozna
    sie nim pochwalic przed znajomymi a moze stalo sie cos, o czym mam-
    dwa nie zamierza mowic na forum (bo niby dlaczego mialaby mowic?) -
    moze jakies osobiste dramaty? Tego nie wiemy.

    Dziwi mnie - jak zapewne wiekszosc osob tutaj rowniez - ze mam-dwa
    nie poprosila o pomoc na forum - slowem nie wspomniala, ze zle sie
    dzieje. Jednak nie badzmy sedziami nie znajac dokladnie sprawy.

    Pamietacie, ze malzenstwu Szkotow tez sie oberwalo? W koncu nikt z
    nas nie wie dlaczego te biedne koty w koncu z nimi nie pojechaly. W
    kwestie finansowe nie chce mi sie wierzyc.

    Apeluje do mam-dwa aby miala cywilna odwage napisac co sie dzieje z
    kotem.

    Prosze, nie skazuj jej na powolna i okrutna smierc w schronisku -
    znajdz chociaz DT albo POPROS o POMOC!
    --
    Bykom STOP!
  • jarka63 14.07.10, 14:01
    Tak strasznie mi przykro, że skojarzyłam Lolusię/Starulkę z mam-dwa,
    mogła mieć inny dom, bardziej odpowiedzialny dom.
    --
    What are days for?
  • monikate 14.07.10, 16:43
    Bez obrazy, ale posty mam_dwa od początku wydawały mi się dziwne i nieszczere.
    To albo osoba o hm... zaburzonej równowadze psychicznej, albo troll.W tym drugim
    przypadku przynajmniej nie byłoby się o co martwić.
    --
    Świetnie się czyta:
    www.pinezka.pl/powiesc/3632-recznik-czyli-z-pamietnika-bibliotekarki-odc1
    www.pinezka.pl/powiesc/3643-recznik-czyli-z-pamietnika-bibliotekarki-odc-4
  • jarka63 14.07.10, 16:46
    Przeklejam najnowsze wieści Małej1 z miau.pl:

    wiec tak
    ze wzgledu na to,że musiałam być dzisiaj u weterymarza w chorzowie umówiłam się z TŻ mam-dwa w gabinecie
    Stwierdziłam,że warto jej zrobic zabki jeszcze przed powrotem, niech choc umie jeść w tym tłumie, bo wiem ,ze miała problemy przez zęby. A na kociarni teraz nie jest lekko
    została tam na noc, jutro będzie mieć zabieg.
    Wyprosiłam o pobyt jej w klatce do piątku po południu, żeby rany choc ciut sie w pysiu zagoiły.
    W piątek po pracy muszę ją zawieżc na kociarnię
    niech zdaży się jakiś cud

    Lolusia jest już wysterylizowana, jest zaszczepiona
    Wygląda ładnie, spokojnie przyszła na rękach, wogóle sie nie wyrywa, grzeczny , spokojny bardzo miziasty kot.

    http://a.imageshack.us/img101/2350/39890748.jpg

    Uploaded with ImageShack.us




    --
    What are days for?
  • wladziac 14.07.10, 16:59
    nie pomogły prośby,szok,śliczna malutka
  • esimona 14.07.10, 17:19
    Historia lubi sie czasem powtarzać. Za ileś lat może ta pani znaleźć
    się w podobnym miejscu dla starych ludzi, oddana przez własne
    dzieci. Bo przecież wyniosą takie umiejętności z domu, tego uczy je
    własna matka. Jeśli nie teraz to kiedyś się o tym dowiedzą.
    I wtedy dopiero będzie jej źle.
    Nie chciałabym żyć z taką świadomością.
    Bardzo, bardzo przykre.
  • salimis 14.07.10, 19:21
    Ech sad czym ta kotka zasłużyła sobie na taki los.
    Najgorsze co może być to dać komuś nadzieję a potem ją ot tak zabrać,zniweczyć.Staram się jakoś zrozumieć postępowanie mam-dwa ale ja na pewno od tego bym nie zaczęła tylko od szukania Loleńce innego domu.
    Nie wyobrażam sobie tego wszystkiego.Gdziekolwiek jadę to myślę o moich kochanych pycholkach.W ogień za nimi bym wskoczyła i nawet do głowy by mi nie przyszło aby rozpatrywać kwestię schronu.KOCHAM moje koty bezgranicznie.Lolusia nie wie co to miłość ale mam nadzieję że w końcu pozna jej smak.
    --
    http://img14.imageshack.us/img14/674/mikoaj.jpghttp://tnij.org/marsbhttp://szerlok.pl/external/sites/szerlokpl/img/dogs/szerlok_badge_2.png
  • marysia191 14.07.10, 19:22
    Więc jednak sad
    Było naprawdę wiele sposobów, by uniknąć takiego zakończenia. Wystarczyło
    minimum wysiłku...którego mam-dwa nie chciało się podjąć.
    Czas ją naglił (może jakiś wyjazd wakacyjny?).
    Bardzo mi przykro z powodu Lolusi sad
  • wladziac 14.07.10, 19:29
    pozostaje życzyć mam-dwa miłego urlopu i niech Lolusia śni się co noc
  • mysiulek08 14.07.10, 19:39
    zapewne nigdy sie na to forum juz pod tym nickiem nie zalogujesz, ale pewna jestem ze czytasz swoj watek. Coz, ciekawosc czescia natury ludzkiej jest.

    Dlugo myslalas na ta bajka o zlym, okrutnym, nie lubiacym zwierzat kamieniczniku? Pewnie tak, bo przeciez musialas usprawiedliwic swoja podlosc. Tak, podlosc. Podlosc w stosunku do zwierzecia, ktoremu zobowiazalas sie zapewnic opieke. Zwierzeciu, ktoremu zycie nie oszczedzilo dramatu. Miej odwage przyznac sie, ze wzielas Lolusie by poplawic sie w glorii, bo przeciez ty taka dobra jestes i dajesz dojrzales kocinie dom, bo przeciez trzeba ja od smierci uratowac! I co zrobilas? Skazalas ja na powolna, samotna smierc. Dlaczego?

    Z wypowiedzi Malej1 an miau wynika, ze kitka ma klopoty z pyszczkiem, nie mogla normalniejest, byla marudna, bo jest chora! I to pewnie cie przeroslo. Przerosla cie opieka nad starszym, chorym kotem. Podjelas decyzje najbardziej egoistyczna, jakze typowa dla ludzi bez serca, bez wspolczucia, bez uczuc. Oddam do schroniska, bo to takie proste, prawda? Bo nie trzeba szukac domu, bo nie trzeba bedzie robic nic! Cos wymysle na forum, o wiem co, ze nie moge trzymac tylu kotow w mieszkaniu. Tak toczyly sie twoje mysli?

    A moze, jak slusznie juz zauwazno, na wakacje chcesz pojechac i ta kicia wlasnie ci najbardziej przeszkadzala.

    Tak czy inaczej stracialam dla ciebie szacunek i reszte sympatii.

    I wiesz co, zycze ci, aby za kilka lat, twoje wlasne dziecko oddalo cie do ochronki gdy juz bedziesz chora, wymagajaca opieki, marudna.
    Tego ci zycze z calego mojego serca, a trzeba ci wiedziec, ze moja nienawisc potrafi spelniac takie zyczenia.

    Nic wiecej nie mam do dodania.


    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • mysiulek08 14.07.10, 19:41
    przepraszam za literowki, jestem wsciekla!

    za male litery w stosunku do mam-dwa nie przepraszam.
    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • 0ffka 14.07.10, 19:48
    Mysiulku dziękuję Ci podsumowanie całego wątku. Napisałaś według mnie prawdę sad
    Trudno ona do mnie dociera, ale niestety Ty masz rację.
    Ale shit! Potwornie żal mi Lolusi crying
    --
    http://tiny.pl/h7gsm
  • jarka63 14.07.10, 21:13
    Prawdy raczej nigdy nie poznamy i właśnie dlatego jednak powstrzymuję
    się od osądzania mam-dwa, mimo że jestem bardzo rozżalona, smutna i
    zła.
    --
    What are days for?
  • sootball 14.07.10, 22:40
    mysiulek, niewiele jest rzeczy bardziej destrukcyjnych, niż gdy na podstawie
    niepełnych informacji ktoś:
    a) dopowiada sobie całą historię tak, jak mu akurat pasuje
    b) zaczyna w nią święcie wierzyć
    c) na podstawie tej wiary (bo nie faktów) osądza podmiot całej sprawy
    d) uważa, że podmiot powinna spotkać zasłużona (no przecież!) kara i w miarę
    możliwości wprowadza ją w życie.

    Tak, cała sprawa jest dziwna, ale w Twojej historii brakuje jedynie że o pełni
    księżyca mam-dwa przemienia się w szczurołaka i wychodzi na miasto pożerać koty.

    Zamiast osądzać własne fantazje, lepiej skupić się na pomocy kotu. O ile dobrze
    się orientuję, kotka nie jest już u mam-2, tylko gdzieś na przedsionku
    schroniska i macie kontakt z osobą, która się nią opiekuje. Czy szykuje się/juz
    jest akcja szukania jej domu? Czy wiadomo co z drugim kotem? Czy któraś z Was ma
    kontakt do mam-dwa poza forum?
  • wadera3 14.07.10, 23:07
    sootball napisała:

    >
    > Tak, cała sprawa jest dziwna, ale w Twojej historii brakuje jedynie że o pełni
    > księżyca mam-dwa przemienia się w szczurołaka i wychodzi na miasto pożerać koty.


    Widzę, że Cię wręcz rozbawiła ta straszna sytuacjasad



    >
    > Zamiast osądzać własne fantazje, lepiej skupić się na pomocy kotu.


    O jakich fantazjach jesteś łaskawa wspominać?
    Każda z nas, wyrywających koty z objęć śmierci(wiem, wiem patetycznie brzmi, ale
    jest do bólu prawdziwe), ma prawo napisać to co napisałyśmy.
    Na miau jest wątek poświęcony Lolusi,

    forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=110190&start=480

    i wiadomo, że każda z nas, obojętne, czy razem, czy osobno, co najmniej
    zastanawia się czy i jak można pomóc.
    Powiem za siebie - jutro wyjeżdżam na kilka dni, ale po powrocie spróbuję
    przekonać mojego TŻ do wzięcia Loli na DT, jeśli w tym czasie nic się nie zmieni.
    Co do osądzania - mamy pogląd na sprawę, bo możemy do woli wertować wcześniejsze
    posty mam-dwa, i możemy do upojenia czytać to, co napisała w tym kluczowym.
    Mamy prawo wyciągać wnioski, i mamy prawo być wściekli i rozżaleni postawą autorki.
    Uwierzysz, czy nie - mnie się to w głowie nie mieści, ten zły właściciel i ten
    chory pomysł oddania Lolci do schronu.
    Kuźwa, ja nawet zimą, przy 27 stopniach mrozu, rozpalałam na działce grilla coby
    moje dzikusy ciepłego pojedli, a tu mam się wzruszać i współczuć kobiecie bez
    serca? no, nie...




    --
    Drobiu mówię stanowcze stop!
  • sootball 14.07.10, 23:18
    > Widzę, że Cię wręcz rozbawiła ta straszna sytuacjasad
    Turlam się ze śmiechu.
    Do niczego nie zabieram Wam prawa. Piszę jedynie, że to destrukcyjne i Wasze
    wnioski mogą być niewłaściwe. Proszę, przeczytaj "mogą" jako "mogą", a nie "muszą".
  • macarthur 14.07.10, 23:34
    sootball

    poczytałem twoje wypracowania na forum humorum i mam wrażenie że
    jesteś osobą z poczuciem że jak coś napiszesz to już potem tylko
    potop może nastąpić ale zapewniam cię że tak nie jest
    a temat czy kot ma żyć czy umrzeć to nie jest to samo
    czy męskie narządy są ładne czy brzydkie

    mam nadzieję że nikt nie będzie urażony tym postem
  • the_kami 14.07.10, 23:48
    Macarthur, na podstawie posta o narządach na forum humorum (!) oceniasz to, jaki
    stosunek do zwierząt ma sootball?
    Mnie oceń zatem przez pryzmat moich postów na temat diety. Na pewno dadzą Ci
    pełen obraz mojej osoby.

    Boskie jest to, jacy jesteście zaangażowani w tę 'kociość'. Serio, podziw.
    Ale tak jak bywacie wspaniali, tak bywacie również odpychający. Tym zacięciem,
    tym co ja nazywam nadgorliwością, jednostronnym spojrzeniem i absolutnym
    przekonaniem o racji. I osądzaniem dziewczyny włącznie z życzeniami, co to jej
    dzieci mają z nią zrobić.
    Empatia, galopująca...
    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • sootball 15.07.10, 00:04
    Czy moje porównanie do szczurołaka jest Twoim zdaniem zbyt mocno podszyte
    humorem i nie licuje z powagą sytuacji?
    Czy gdybym wymyśliła porównanie równie absurdalne, ale mniej niepoważne, Twoje
    uczucia miałyby się lepiej?
    Czy w tym wszystkim fakt, ze odniosłam to porównanie do
    czyjejś-spekulacji-na-temat-motywów mam-dwa, a nie do sytuacji kota, ma dla
    Ciebie jakieś znaczenie?

    Teorie, które wymyśliła mysiulek nie są sprawdzone, to jest coś, co po prostu
    przyszło jej do głowy. Są za to bardzo krzywdzące, więc zwróciłam na to uwagę.
    Osądzać można na podstawie faktów, a nie spekulacji.

    Nikt nie wyśmiewa się z sytuacji kota, ani nie lekceważy jego położenia. Nikt
    nie kwestionuje, że kotu dzieje się krzywda.
    Cieszę się, że jest szansa na DT. Ktoś, kto ma jakikolwiek kontakt z mam-dwa
    powinien spróbować z nią na spokojnie porozmawiać/popisać.
    Ustalić jak najwięcej faktów się da. Być może doradzić. nie wiem dlaczego
    mam-dwa ignorowała Wasze rady do tej pory, również uważam że to dziwne, ale
    osądzanie kogoś pochopnie zdecydowanie w tej sytuacji nie pomoże. Nikomu.


    PS: W wątku o narządach moje wypracowanie było na temat kwiatków.
  • wadera3 15.07.10, 00:03
    sootball napisała:

    > Piszę jedynie, że to destrukcyjne i Wasze
    > wnioski mogą być niewłaściwe.


    Wiem, że tak może być, tym niemniej(po przeanalizowaniu całego wątku oraz innych
    postów mam-dwa) nadal nie czuję potrzeby współczucia autorce.

    --
    Drobiu mówię stanowcze stop!
  • sootball 15.07.10, 00:10
    A ja po prostu nie wiem, czy mam jej współczuć czy nie.
  • macarthur 15.07.10, 00:57
    jeśli próbujemy coś wyjaśnić w jakiejkolwiek dziedzinie życia a nie
    mamy wystarczająco dużo informacji a tak jest w tym przypadku to
    trzeba przyjąć jakąś hipotezę - Mysiulek przyjęła najbardziej
    prawdopodobną hipotezę pasującą do znanych nam informacji-osobiście
    przychylam się do jej hipotezy bowiem moje doświadczenie mówi że
    życie jest bardziej prozaiczne niż nam się wydaje-więc jej krytyka
    jest tu zupełnie nie na miejscu możesz postawić swoją hipotezę i
    wtedy ocenimy czy jest prawdopodobna na razie nie zrobiłaś tego a
    krytykować jest najłatwiej
  • sootball 15.07.10, 07:12
    mysiulek nie tylko przyjęła hipotezę, ona w nią uwierzyła, na jej podstawie
    wydała wyrok, wykonała egzekucję, i zakopała ciało pod kamieniem, na którym
    wykuła napis "zdrajca".

    ocena prawdopodobieństwa gdy chodzi o pobudki wynikające z przyczyn
    emocjonalnych to subiektywna sprawa. Każdy odwołuje się tu do własnych
    doświadczeń i do tych emocji, które są dla niego najbardziej oczywiste, bo je
    odczuwa lub często je widzi u innych.
    Niezbyt wesoły wyraz twarzy może być zinterpretowany jako smutek lub wrogość,
    zależy od człowieka.
  • mysiulek08 15.07.10, 15:45
    Moglam (nie musialam) przyjac taka a nie inna hipoteze i ja przyjelam, nawet w nia uwierzywszy.

    Zdrajca? ano zdrajca.

    Tyle na ten temat. Gdybym mogla kicia wzielabym kitke do siebie. Tylko sie nie zapedzaj, ze to tylko slowa.
    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • the_kami 15.07.10, 19:40
    mysiulek08 napisała:

    [...]
    > Tyle na ten temat. Gdybym mogla kicia wzielabym kitke do siebie.
    > Tylko sie nie zapedzaj, ze to tylko slowa.

    Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię determinują, i koniec, tak?
    Ale to, że mam-dwa powiedziała, że _musi_ jakoś nikogo nie interesuje, bo na
    pewno nie zrobiła wszystkiego, bo zdrajca, bo bez serca, bo niech ją dzieci
    oddadzą do domu starców.
    Boska konsekwencja.

    *abstrahuję od tego, że Ty wcale nie musisz się Starutką przejmować, nie masz
    wobec niej żadnych obowiązków - chodzi mi o semantykę, o słowo przeciw słowu -
    Twoje 'nie mogę' się liczy, mam-dwa 'muszę' już nie.

    --
    Kami
    zapraszamy do gry Lineage II -Gracia
  • garraretka 15.07.10, 20:22
    the_kami napisała:


    >
    > Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię determinują, i koniec,
    > tak?


    W słownych przepychankach brać udziału nie chcę ale z tego co kojarzę z forum to
    mysiulek mieszka w Ameryce Południowej...

    --
    Wystarczy 5 kliknięć dziennie aby pomóc.
  • the_kami 15.07.10, 20:40
    garraretka napisała:

    > > Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię
    > > determinują, i koniec, tak?
    >
    >
    > W słownych przepychankach brać udziału nie chcę ale z tego co
    > kojarzę z forum to
    > mysiulek mieszka w Ameryce Południowej...

    Garraretka, ale powód nie ma znaczenia! Chodzi o to, że słowo jednej
    forumowiczki jest ważne, a drugiej nie.
    To smutne.
    A że Starulki mi szkoda, to zupełnie inna rzecz. Smutne to, co się wydarzyło,
    szkoda kociny. Ale kurde życie czasem się ch*.*owo układa, niestety. I ludzkie,
    i zwierzęce.

    --
    Kami
    zapraszamy do gry Lineage II -Gracia
  • daad 15.07.10, 21:32
    Fakt: mam-dwa wzieła do siebie nie tak dawno starszą kotke po
    przejściach, mało tego tą kotkę chciał wziąć ktoś inny a mam-
    dwa "walczyła" o to aby zabrać kotusię do siebie, biorąc ją podjeła
    zobowiązanie wobec tej kotki, że będzie się nią opiekować. Po dwuch-
    trzech miesiącach oddaje to biedne zwierze do schroniska. Tej
    koteczce jutro zawali się świat. To są właśnie fakty o postępowaniu
    tej kobiety, okrutnym wobec Lolusi.
  • alus59 15.07.10, 22:07
    Fakt: mam-dwa - kiedy dowiedziała się, że MUSI oddać Lolusię - nie
    podjęła żadnych działań, aby znaleźć dla kotki DT/DS sad
    Poinformowała, że kotka wraca do schroniska sad

    Pamiętam jak krytykowani byli Szkoci, którzy nie mogli z powodów
    finansowych zabrać ze sobą kotów sad Tylko ci ludzie PODJĘLI
    konkretne działania, żeby koty znalazły nowy dom. I UDAŁO SIĘ smile
    Dzięki kociemu zakątkowi smile

  • 0ffka 17.07.10, 17:51
    daad napisała:

    > Fakt: mam-dwa wzieła do siebie nie tak dawno starszą kotke po
    > przejściach, mało tego tą kotkę chciał wziąć ktoś inny a mam-
    > dwa "walczyła" o to aby zabrać kotusię do siebie, biorąc ją podjeła
    > zobowiązanie wobec tej kotki, że będzie się nią opiekować. Po dwuch-
    > trzech miesiącach oddaje to biedne zwierze do schroniska. Tej
    > koteczce jutro zawali się świat. To są właśnie fakty o postępowaniu
    > tej kobiety, okrutnym wobec Lolusi.

    Ten FAKT otworzył mi oczy na sprawę!
    Wcześniej broniłam tej osoby sad
    --
    http://tiny.pl/h7gsm
  • garraretka 15.07.10, 21:46
    the_kami napisała:

    > Garraretka, ale powód nie ma znaczenia! Chodzi o to, że słowo jednej
    > forumowiczki jest ważne, a drugiej nie.
    >

    Kami, tutaj właśnie powód jest istotny - a mam-dwa go nie podała. Dlatego mnożą się teorie spiskowe, są wyciągane jej stare wypowiedzi, analizuje się to, co jest dostępne.
    Dlatego słowo mysiulka 'nie mogę' jest 'ważniejsze' bo jest uargumentowane. Słowo 'muszę' mam-dwa jest grubymi nićmi szyte.

    Sama apelowałam żeby jej tak kategorycznie nie oceniać, skoro nie wiemy co się stało i jakie są powody oddania Lolusi - niestety milczenie działa na jej niekorzyść. Mam-dwa zniknęła z forum, w międzyczasie oddając schorowanego kota do schroniska, nawet nie prosząc o pomoc czy radę.

    Nie świadczy to o niej dobrze, niestety.

    Myślę, że nikt by tutaj jej nie atakował gdyby napisała: 'Pomóżcie, opieka nad Lolusią mnie przerasta, nie daję rady - proszę znajdźmy jej nowy dom.' Nic takiego nie miało miejsca sad




    --
    Pierwsze przykazanie...
  • barba50 15.07.10, 21:47
    Kami czy Ty wiesz coś czego my tu na zakątku się nie dowiedzieliśmy? Bo powiem
    szczerze, że dziwne jest to, że bronisz mam-dwa zajadle, jakby nie próbujesz
    nawet poddać w wątpliwość to co napisała autorka wątku. Jakby wszystko co
    napisała bierzesz za dobrą monetę. Wiem trochę więcej z bezpośrednich kontaktów
    z katowickim schroniskiem i wierz mi, że jeśli do oddania Loli skłoniły mam-dwa
    bardzo ważne i nierozwiązywalne problemy to nawet oni tego nie wiedzą.
    Nie osądzam mam-dwa. Osobiście nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żebym oddała
    któregoś ze swoich kotów.
    I jeszcze raz powtórzę, że w całej tej sprawie najbardziej ucierpiał KOT.
    Człowiek ma rozum, wolną wolę, dwie ręce - zwierzę ma tyle ile dostanie od
    człowieka.
    Ostatnie - dziękuję mam-dwa, że przekazała kotkę z powrotem pod opiekę
    schroniska, a nie pozbyła się kotki inaczej.
    Kami zarzucasz nam "kociość". Piszesz:
    CytatBoskie jest to, jacy jesteście zaangażowani w tę 'kociość'. Serio,
    podziw. Ale tak jak bywacie wspaniali, tak bywacie również odpychający. Tym
    zacięciem, tym co ja nazywam nadgorliwością, jednostronnym spojrzeniem i
    absolutnym przekonaniem o racji.


    Powiem tak - ta "kociość" jak to nazywasz to najpiękniejsza rzecz, która mnie
    mogła jeszcze w życiu na stare lata spotkać. Co prawda zawsze myślałam, że
    pomagając kotom nie krzywdzę ludzi, Ty masz na ten temat inne zdanie. Trudno -
    widać muszą być jakieś koszty tej działalności.
    --
    Koty
    Barby własne i nie własne

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie
    po polsku
  • the_kami 15.07.10, 22:27
    barba50 napisała:

    > Kami czy Ty wiesz coś czego my tu na zakątku się nie
    > dowiedzieliśmy?

    Nie wiem nic, dlatego tak trudno mi oceniać, a już tym bardziej życzyć starości
    w domu starców.

    > Bo powiem szczerze, że dziwne jest to, że bronisz mam-dwa zajadle,

    Nie bronię 'zajadle', po prostu irytuje mnie ta napastliwość. Bo nie wiemy, no
    kurde, prawda jest taka, że nie wiemy. A mimo to, zamiast skupić się na próbach
    pomocy - jest bita piana, jaka to mam-dwa jest paskudna, fuj.
    Albo inaczej - zakładam, że te próby pomocy, szukanie domu, itd. - toczy się i
    trwa z Waszym mega-wysiłkiem. Ale to dowalanie mam-dwa w imię zasad psuje efekt.
    Wystarczyłby jeden post 'jeśli jest tak i tak, to dziewczyna zrobiła źle i
    nieodpowiedzialnie, tak nie wolno', kropka. Każde kolejne - nawet zasłużone (!!)
    pomyje - psują efekt.

    > jakby nie próbujesz nawet poddać w wątpliwość to co napisała
    > autorka wątku. Jakby wszystko co napisała bierzesz za dobrą
    > monetę.

    Nie biorę za żadną, bo nie wiem! Operuję faktami po prostu. A fakt jest taki -
    laska napisała, że MUSI oddać kota. Dlaczego - wybacz proszę - trzeba rozbijać
    g*.*no na atomy?

    [...]
    > Nie osądzam mam-dwa. Osobiście nie wiem co musiałoby się wydarzyć, > żebym
    oddała któregoś ze swoich kotów.

    I Bóg łaskaw, że nie wiesz, i życzę Ci z całego serca, żebyś się nigdy nie
    musiała przekonywać.

    > I jeszcze raz powtórzę, że w całej tej sprawie najbardziej
    > ucierpiał KOT.

    Nigdy nie twierdziłam nic innego.

    [...]

    > Kami zarzucasz nam "kociość".

    Widzisz, moja droga Barbo - ja Wam nie _zarzucam_. To był wyraz podziwu.
    Znamienne, że odebrałaś to jak zarzut. Kto nie z Tobą - przeciwko Tobie?
    [...]

    > Powiem tak - ta "kociość" jak to nazywasz to najpiękniejsza rzecz, > która
    mnie mogła jeszcze w życiu na stare lata spotkać. Co prawda > zawsze myślałam,
    że pomagając kotom nie krzywdzę ludzi, Ty masz na > ten temat inne zdanie.

    A teraz kpisz, czy o drogę pytasz?
    O jakim krzywdzeniu ludzi gdzieś napisałam? Bo może coś mi umknęło?

    > Trudno - widać muszą być jakieś koszty tej działalności.

    Sądzę, że dajesz sobie radę z tymi kosztami (acz nie wiem, o czym mówisz, bo to
    spod Twoich palców to wyszło).

    A co do 'kociości' - nie jestem aż tak daleko od Ciebie, jak mogłoby Ci się
    wydawać. Sama mam koty - znajdy - które ratowałam z ulicy. I co z tego wynika?
    Dokładnie nic. Stanęły na mojej drodze, więc czułam się zobowiązana wziąć za nie
    odpowiedzialność. Teraz są członkami naszej rodziny. I tyle.

    I generalnie mój przekaz jest taki, że kurczę, naprawdę, taką nadgorliwością,
    czepiactwem, naciskami, przekonaniem o własnej racji i 'besserwisseryzmem' można
    zepsuć naprawdę niesamowity i niezwykle szeroki efekt - rzekłabym - pedagogiczny.
    Z wątku o przykrym wydarzeniu i próbach pomocy zrobił się wątek 'pomyjowy'. A to
    bez sensu, ani mam-dwa nie wychowacie w ten sposób, ani samej kocince to akurat
    nie pomoże.


    --
    Kami
    zapraszamy do gry Lineage II -Gracia
  • wladziac 15.07.10, 22:30
    zastanówcie się-jak miała Lolusi szukać innego domu przecież musiała wiedzieć że
    kotka jest chora a kto weźmie kota w tym stanie i dlatego ją oddała do
    schroniska,cała reszta to bajer dla naiwnych
  • the_kami 15.07.10, 22:33
    wladziac napisała:

    > zastanówcie się-jak miała Lolusi szukać innego domu przecież
    > musiała wiedzieć że
    > kotka jest chora a kto weźmie kota w tym stanie i dlatego ją
    > oddała do
    > schroniska,cała reszta to bajer dla naiwnych

    O właśnie-właśnie, o tym mówię...
    Władzia - wizję miałaś? Objawienie? Materacem byłaś? Słyszałaś rozmowy? W jej
    głowie siedzisz?
    Gratuluję.
    Powtórzę fafnasty raz - nie, wcale nie twierdzę, że mam-dwa jest ideałem, co to
    na rzęsach stanęła żeby kota ratować. Ale my _nie_wiemy_ co się wydarzyło.
    Generalnie... gratuluję samopoczucia i wiary we własną rację.

    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • wladziac 15.07.10, 22:39
    tak,miałam wizję,jestem czarownicą i uważaj bo mogę zdziałać wiele moimi czarami
    a przekonało się o tym trochę osób więc nie pyskuj
  • the_kami 15.07.10, 22:42
    wladziac napisała:

    > tak,miałam wizję,jestem czarownicą i uważaj bo mogę zdziałać wiele > moimi
    czarami a przekonało się o tym trochę osób więc nie pyskuj

    Władzia? Albo się przegrzałaś, albo za dużo wypiłaś. Troszkę głupio Ci ten tekst
    wyszedł.

    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • wladziac 15.07.10, 22:45
    już masz przechlapane-zepsuje ci się net
  • the_kami 15.07.10, 22:50
    wladziac napisała:

    > już masz przechlapane-zepsuje ci się net

    Yyyy... To ja chyba EOT, bo to poniżej nawet mojego poziomu ;->

    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • wladziac 15.07.10, 22:53
    no właśnie teraz jestem pewna,jesteś osobą która KOMPLETNIE nie ma poczucia
    humoru i dajesz się podpuszczać,mimo to dobrej nocy życzę
  • the_kami 15.07.10, 22:55
    wladziac napisała:

    > no właśnie teraz jestem pewna,jesteś osobą która KOMPLETNIE nie ma poczucia
    > humoru i dajesz się podpuszczać,mimo to dobrej nocy życzę

    Ojej.
    Popłakałam się.
    Doprawdy.

    O tak, dobrej i chłodnej. Zdecydowanie.

    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • barba50 15.07.10, 23:06
    Wiesz Kami te Twoje wywody są takie mądre, inteligentne i tryskasz taką elokwencją, że nie potrafię Ci na nie odpowiedzieć, bo ich nie rozumiem. I szkoda mi czasu i sił na zgłębianie i domyślanie się co chciałaś powiedzieć. Zresztą nawet przestałaś być grzeczna. Zaraz pewnie powiesz, że dostosowałaś się do poziomu ostatnich wypowiedzi itd. itp. Ale dość. Wolę pomóc kotom, osobom które mnie o taką pomoc WPROST poproszą.

    Wyjaśnię jedno tylko - napisałam, że krzywdzę ludzi osądzając ich w przypadku kiedy nie potrafią wybrnąć z sytuacji inaczej i ODDAJĄ KOTY DO SCHRONISKA. Bo sama bym tak nie potrafiła. Wolno mi.
    --
    Koty Barby własne i nie własne
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie po polsku
  • the_kami 15.07.10, 23:12
    barba50 napisała:

    > Wiesz Kami te Twoje wywody są takie mądre, inteligentne i tryskasz > taką
    elokwencją, że nie potrafię Ci na nie odpowiedzieć, bo ich
    > nie rozumiem.

    Po co ta ironia? Nie chcesz gadać? Nie ma problemu, nie będę się narzucać.
    Chcesz/chcecie po swojemu - nie ma problemu.
    To forum publiczne, można komentować - więc jeśli poczuję chęć skomentowania -
    skomentuję - i rozumiem, że też nie będzie problemu. I tak samo - bez problemu
    przyjmę kontrkomentarz.

    [...]

    Co do pomocy kotom tudzież kociarzom - podziwiam (wyjaśnię na wszelki wypadek -
    piszę to BEZ IRONII), i życzę powodzenia (to też BEZ IRONII).
    I powodzenia życzę.

    I zgadzam się - dalsza dyskusja w tym temacie sensu faktycznie nie ma, i czasu
    szkoda.

    --
    Kami
    Chcesz zdrowo schudnąć? Lubisz jeść? Zapraszam na forum diety na podstawie zasad Michela Montignaca! smile
  • barba50 15.07.10, 23:19
    Widzisz znowu się nie zrozumiałyśmy, więc naprawdę szkoda naszej energii. A
    pierwsze zdanie napisałam bez cienia ironii...

    I też myślę, że dalsza rozmowa prowadzi donikąd. Nie pomoże mam-dwa, nie
    polepszy doli Lolusi.
    --
    Koty
    Barby własne i nie własne

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie
    po polsku
  • mysiulek08 16.07.10, 01:16
    > Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię determinują, i koniec,
    > tak?
    > Ale to, że mam-dwa powiedziała, że _musi_ jakoś nikogo nie interesuje, bo na
    > pewno nie zrobiła wszystkiego, bo zdrajca, bo bez serca, bo niech ją dzieci
    > oddadzą do domu starców.
    > Boska konsekwencja.

    Dostarczysz mi kotke? To jakies 13500 km w jedna strone. Bilet Lufthansy okolo 1200USD plus koszt transportu kota. Podroz samego kota troche mniej. AirFrance gratis przewozi male zwierzeta ale warunek, musisz leciec Ty. Koszt biletu AR okolo 12ooo. Klatka atestowana przez IATA, kot musi byc zdrowy, z kompletem szczepien, 'paszport' od weta. Formalnosci na miejscu biore na siebie.

    Dzieci tez oddaja rodzicow do domu starcow bo 'musza', a czasami po prostu 'chca'.

    mam-dwa 'chciala' a nie 'musiala' Lolki oddac do schroniska i tak to jest roznica.

    Mam prawo wolnej wypowiedzi, wszak mamy demokracje, wolne kraje itp, i z tego prawa skorzystalam.

    W sumie to chyba powinnismy byc wdzieczni mam-dwa, ze Lolka wrocila do schroniska, wszak mogla ja na ulice wyrzucic.

    Kropka.

    P.s

    jak przystalo na stara panne bardziej wole koty niz ludzi
    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • sootball 16.07.10, 06:52
    Nigdzie się nie zapędzam, Ciebie również nie mam prawa osądzać.
  • lauralay 15.07.10, 00:08
    Ludzie drodzy...
    Dajcie już sobie na luz. Nie kopcie leżącego. Autorka wątku już
    wystarczająco dostała w kość.
    Może czas na chillout?...

    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • wladziac 15.07.10, 01:22
    spekulacje wywołuje krucha argumentacja przyczyn tego co się stało,ale nie o tym chciałam napisać,kotka jest w stanie ogólnie dobrym tak wynika z opisu po przyjęciu kotki tylko są problemy z ząbkami co mogło powodować kłopoty z jej karmieniem a mam-dwa jest osobą mało doświadczoną żeby to dostrzec,w starszym wieku wiadomo kotu trzeba robić częściej przeglądy a osobę mniej zamożną po prostu na to nie stać,mam-dwa niczego na forum nie sygnalizowała a wręcz przestała uczestniczyć,na początku bardzo często zadawała pytania dotyczące młodszych kotków,po wzięciu Lolusi za jakiś czas to już tylko narzekała ale wszystko było mocno zakamuflowane i nikt nic nie wiedział że coś może się np niedobrego dziać,gdyby otwarcie powiedziała co ją niepokoi to wiadomo otrzymałaby wskazówki a w razie potrzeby pomoc finansową też,jak widać dobre chęci nie wystarczą brakło zaufania aby się bolączkami podzielić na forum no i ten upór z oddaniem Lolusi do schronu tego nie rozumie
  • jarka63 15.07.10, 10:04

    --
    What are days for?
  • mysiulek08 16.07.10, 03:28


    Historia bodajze z zeszlego roku. Pewna starsza pani zamieszkala w apartamencie, ktory byl jej wlasnoscia. Miala dwa koty. Administrator budynku sobie zwierzat nie zyczyl i starsza pania gnebil pismami coby kotow sie pozbyla. Pani byla uparta. W koncu nakazano pani zaplacic kare lub isc do wiezienia. Pani nie zaplacila wiec miala trafic na kilka nocy za kratki. Szum sie wokol tego zrobil duzy. Pani w asyscie kamer zglosila sie do karceru i nawet jedna noc tam przesiedziala. Sprawa zajal sie bardzo wziety lokalny adwokat (za friko), ktoras z fundacji kare zaplacila (okolo 500zl).
    Administrator sprawe w wyzszej instancji sadowej przegral.

    Poprzedni senat zajal sie uchwalaniem prawa zakazujacego takich praktyk administratorom/wlascicielom lokali jako ograniczajacym wolnosc obywateli. Czy ustawe w koncu uchwalili nie wnikalam.

    Przypominam, ameryka poludniowa, ten gorszy trzeci swiat.




    --
    http://img706.imageshack.us/img706/829/1skarbonkakan.gif

    Jest sobie Kot
    Kicia Yoda ma bloga
  • wiesia.and.company 17.07.10, 17:43
    Kurczę! Nie czytałam tego wątku, bo po prostu wiedziałam, że będzie to coś
    strasznego. Jakoś tak nie mogłam się przekonać do decyzji i do hurra
    optymistycznych wieści o adopcjach od mam-dwa. Jakoś te treści były niespójne.
    Raz: hurra, ale jestem doskonała, pochwalę się! A innym razem: muszę się
    poskarżyć, tak mi źle, bo muszę coś przy kotach zrobić - okazało się, że to nie
    są pluszowe maskotki.
    Ale mam-dwa postąpiła jak właścicielka rzeczy, właśnie pluszaków maskotek, a nie
    żywych, myślących i czujących kotów (mniejsza o to czy koty, czy kanarki, czy
    psy, czy dzieci z sierocińca).
    Poprawiła sobie samopoczucie, bo wiele dobrego usłyszała od forumowiczów.
    Oddawała się opisywaniu. W działaniu zaś była niesłychanie szybka, tak szybka,
    że nie dała szansy forumowiczom w ratowaniu Lolki. I wydaje się, że decyzja
    związana była ze szczególną opieką, jakiej Lolka wymagała. Chora Lolka była
    uciążliwa.
    Byli forumowicze, którzy chcieli pomóc w poradach prawnych, w udostępnieniu
    swojego mieszkania (!!! rany! to dopiero jest pomocna dłoń). Ale mam-dwa nie
    chciała słyszeć o żadnej pomocy i ratowaniu Lolki. Bo to nie o to chodziło.
    Poprawiła sobie ego i zniknęła z forum.
    Całkowicie zgadzam się z osobami krytykującymi. Jakakolwiek jest sytuacja
    mieszkaniowa mam-dwa, to NIC NIE USPRAWIEDLIWIA POŚPIECHU!
    Najważniejsza jest teraz Lolka i dziękuję za ten nowy, istotny dla sprawy wątek.
    Nie interesują mnie aż tak przeżycia i emocjonalne huśtawki mam-dwa. Interesuje
    mnie tylko sprawa Lolki i kotów. I temu wątkowi będę się tylko poświęcać.
    --
    Wiesia + 9
  • esimona 17.07.10, 18:05
    Wiesiu, popieram Cię całkowicie. Mnie też nie interesuje toksyczna
    rodzinka z panią o niedojrzałej osobowości i panem-fajtłapą.
    Ważne są tylko koty, które miały nieszczęście trafić do takich ludzi.
    Miejmy nadzieję, że ich los powróci do normalności. Chcę w to
    wierzyć.
  • 0ffka 17.07.10, 18:06
    Niestety według mnie Wiesia i Barbara mają rację i nie tylko one, bo większość z
    nas podziela ich zadanie.
    PS
    Czytałam parę wątków, postów Mam-Dwa i były momenty, gdy miałam wrażenie, że to
    troll robiący z nas żarty. Coś z nich nie pasowało mi do końca. Brak szczerości...
    --
    http://tnij.org/miziakb
  • ciemna_anielka 17.07.10, 21:33
    No właśnie.

    A może okazało się, że jednak mam-dwa jest niekompatybilna z kotami?

    forum.gazeta.pl/forum/w,384,102301470,102397821,Re_O_wyzszosci_psa_nad_kotem_ew_odwrotnie.html
    --
    www.youtube.com/watch?v=I1qHVVbYG8Y
  • lauralay 17.07.10, 21:35
    Albo chcemy mieszkać w sterylnym muzeum, albo decydujemy się na
    zwierzaki w domu. Jedno drugie wyklucza i z tym trzeba się liczyć...
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • 0ffka 17.07.10, 22:17
    ciemna_anielka napisała:

    > No właśnie.
    >
    > A może okazało się, że jednak mam-dwa jest niekompatybilna z kotami?
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,384,102301470,102397821,Re_O_wyzszosci_psa_nad_kotem_ew_odwrotnie.html

    Niedobrze mi... Jestem wściekła, że tak dałyśmy się wkręcić tej kobiecie!
    Jednym słowem historia zatoczyła koło... tym razem padło na schorowanego kota
    wziętego tylko dla kaprysu. Najgorsze jest to, że ta osóbka nadal będzie
    uprawiać ten proceder sad

    --
    http://tiny.pl/h7gsm
  • barba50 17.07.10, 22:37
    więc zacytuję w całości wypowiedź mam-dwa żeby nie umknęła:

    Tytuł wątku: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie

    CytatWitam!
    U mnie sprawa dość świeża, więc się wypowiem!
    Byłam właścicielem psa przez 4 m-ce (syn bardzo chciał), ale powiem szczerze-moje dwa koty nie narobiły nigdy takiego bałaganu- jak jeden pies!
    PIES-kuchnia i przedpokój tonęły w fekaliach, buty poobgryzane, wszystko co na stole->na ziemi, skargi sąsiadów na zbyt częste hałasowanie psa, leczenie, szczepienia- masa pieniędzy!
    Pozytywem psa było tylko to, że zjadał co dostał, no i że reagował na komendy typu: siad,głos,leżeć itp.

    KOT-raz powiedziane na zawsze stosowane->nie chodzimy po stole!Robimy do kuwetki!Bawimy się zabawkami, które są dla was przeznaczone!
    Jeśli chodzi o leczenie to prócz tego iż musiałam uratować Mruczce życie, gdyż schronisko miało je w głębokim poważaniu, żadnego specjalnego traktowania nie potrzebowały. Do lekarza jeździmy tylko się przywitać.

    No niestety u nas pies tą potyczkę przegrał, chociażby dlatego iż jesteśmy osobami bardzo spokojnymi, on był naszą odwrotnością.
    U nas koty to podstawa dobrego samopoczucia. Pies mieszka u siostry na wsi, i wiem że jest szczęśliwszy.
    smile


    Ręce opadają crying
    --
    Koty Barby własne i nie własne
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Piszę poprawnie po polsku
  • lauralay 17.07.10, 22:41
    I psa skrzywdziłasad
    --
    Tunia i trzy ogony
    www.garnek.pl/tuniax
  • wiesia.and.company 17.07.10, 23:04
    W ogóle informacje podawane nam przez mam-dwa są niespójne. Mam wrażenie, że
    manipuluje nami, aby się przedstawić jako prawdziwa miłośniczka kotów i podnieść
    własne ego.
    Bo że właściciele mieszkania nie życzą sobie zwierząt, to było mam-dwa wiadome.
    I do swoich kotów wzięła JESZCZE PSA. Którego potem oddała, bo się nie
    komponował z domownikami. Czyli mimo zakazu właścicieli wzbogaciła zwierzyniec o
    dodatkowe zwierzątko. Czy to uczciwe? Wobec właścicieli nie. Także nie bała się
    konsekwencji rozszerzenia zwierzyńca. I teraz nagle jest zaskoczona
    konsekwencjami. Jakieś to niefrasobliwe, niedorosłe.

    Ale ja jeszcze jednego nie rozumiem: tu zacytuję post mam-dwa, który rozpoczął
    temat:
    Drogą tego, że wzięliśmy Lolusię i Błyska ostatnich, to ich muszę oddać.
    Zostanie Mruczka.

    Co się dzieje z Lolką, to już wiemy.
    A co jest z Błyskiem?
    Może nie doczytałam...
    --
    Wiesia + 9
  • garraretka 17.07.10, 23:46
    wiesia.and.company napisała:


    > A co jest z Błyskiem?
    > Może nie doczytałam...

    Z tego co mam-dwa pisała - miał trafić do jej siostry. Ale więcej szczegółów nie
    podała.
    --
    Bykom STOP!
  • wiesia.and.company 18.07.10, 01:04
    Jakoś dużo mataczenia, manipulowania, niejasnych informacji. Nie wierzę mam-dwa.
    Może i właściciele wcale nie upierają się przy likwidacji kotów z mieszkania? Co
    im za różnica właściwie - jeden kot niszczyciel czy trzy koty? Bo dają zgodę na
    jednego... Niespójne.

    A jednak co z Błyskiem. Siostra na wsi wszystko przyjmuje? Psa? Kota? Lolce dała
    odpór? To może i Błysk już wyrzucony do piwnicy?
    --
    Wiesia + 9
  • nomya 18.07.10, 13:24
    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,104535246,104535246,OMG_ale_mialam_sen_.html
    Tutaj kolejna bajeczka o tym jak to raz w miesiącu kupuje do schroniska wikt dla
    kotów, a innym razem zbulwersowana nadaje na weta, że jej ZA DARMO kaftanika nie
    dał po sterylce albo że transporter dla kotów za drogi.
  • kromisia 18.07.10, 13:36
    czyzby kolejny przypadek mitomanii? sledze watek od poczatku, zal mi
    kotow, psa...moze jeszcze jakies zwierzaki przepascila??
    "Mam powolanie do ratowania zwierzat"...taaaaaaa, a ja jestem
    zakonnica.
    Przykre jak ludzie lekko podchodza do zwierzakow.
    --
    kromisiaa.blox.pl
    http://tnij.org/miziakb
    http://img23.imageshack.us/img23/1156/banlp.jpg
  • 0ffka 18.07.10, 13:54
    nomya napisała:

    > forum.gazeta.pl/forum/w,10264,104535246,104535246,OMG_ale_mialam_sen_.html
    > Tutaj kolejna bajeczka o tym jak to raz w miesiącu kupuje do schroniska wikt dl
    > a
    > kotów, a innym razem zbulwersowana nadaje na weta, że jej ZA DARMO kaftanika ni
    > e
    > dał po sterylce albo że transporter dla kotów za drogi.

    Prymitywna kobieta, cyt:

    "OMG, ale miałam sen!
    Autor: mam-dwa 18.12.09, 11:49
    Śniło mi się, że ktoś dał nam karton kotów!
    Było ich 6, wszystkie bardzo chore i zapchlone. Jeden miał wyrwane oko, innemu
    z odbytu wyłaziły robale wielkości węży, a trzecia miała rozwaloną i zaropiałą
    pochwę..."

    Trzeba mieć nieźle nafikane pod kopułą, aby coś takiego napisać.

    --
    http://tnij.org/miziakb

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka