• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jaka rasa? bardzo bardzo spokojny kot

  • 20.04.11, 08:20
    Witam Wszytskich,
    Prosze Was o rade (wstepnie z weterynarzem juz rozmawiałam) chciałabym kupić do domu, bardzo spokojnego kota. Takiego zeby mi nie wisiał na zasłonach i nie łaził po stole kiedy jem smile Chyba rozumiecie o co mi chodzi... Wielorasowiec nie da mi tej gwarancji, postanowiłam wiec zakupić rasowego kota, zebym chociaz miała swiadomosc ze z pewnych zachowac moze wyrosnąc pozniej smile
    W domu u nas jest mała córcia 4 latka, z nia nie bedzie raczej problemów meczenia kota. Jestesmy juz nawet wszyscy po testach alergicznych smile zeby sie potem nie okazała ze bede szukac dla kota nowego domu...
    I jeszcze chciałam Wam napisac ze całe zycie bylam psiara (moj maz tez) miałam raz kota, ale kiedy wyjechałąm na tydzien on uciekł!!!! Teraz dojrzałam do kota i bardzo chce zeby to byla przemyslana i madra decyzja smile
    Edytor zaawansowany
    • 20.04.11, 08:26
      Hmmm, taki spokojny? To chyba tylko pluszak, ew. na zdjęciu. Wybacz złośliwość, ale takie anielskie koty zdarzają się chyba tylko w bajkach...
      • 20.04.11, 08:53
        zdaje sobie sprawe, ze rasa rasa a temperament kazdy ma inny smile to tak jakbym kupowała psa np. maltanczyk - teoretycznie to kanapowcy ale zawsze moze sie trafić bardziej towarzyski egzemplarz smile
        No i jest to jeszcze kwestia spedzania czasu z kotem, poswiecania mu uwagi, zabawy i pieszczot smile Weterynarz mi polecił rase azjatycka krótkowłosa... Całe dnie bede mogła z nim lezec w łózku hahaha smile
    • 20.04.11, 09:47
      Moim zdaniem rasa nie da Ci gwarancji. Wszystko zależy ile czasu poświęcisz kotu, ile będziesz się znim bawić, żeby go wybiegać, jak go będziesz uczyć zachowań...poza tym znaczenie ma czy na długo będzie zostawał sam w domu itp. A i tak wszystko w łeb weźmie jak kot będzie temperamenty, co wyjdzie dopiero "w praniu".
      Nie nastawiaj się specjalnie na to, że rasa zagwarantuje Ci spokojnego kota... żeby potem nie było rozczarowań. Ale życzę powodzenia w poszukiwaniach.
      --
      Kilka migawek z Tajlandii
    • 20.04.11, 09:57
      A nie sensowniej poszukać ogłoszeń o kotach do oddania, są przecież też "rasowe", skoro ma to dla Ciebie znaczenie, i wówczas można od właściciela, nawet tymczasowego dowiedzieć się, jaki jest ten kot.
      Ale jak już tu napisano, nie ma ŻADNEJ gwarancji, i każdy, kto Ci będzie ją chciał dać, nie jest wiarygodny. Naprawdę dużo zależy i od domu, w którym kot się znajdzie, i od traktowania kota przez domowników i wielu innych czynników.
      Jakoś niedawno wadoptowywałam kota, który miał być uśpiony.
      Pan "właściciel" przekonywał, że kot jest piecuchem nie potrafiącym zliczyć do przysłowiowych trzech, a tu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,123924933,123924933,Ha_Doczekalam_sie_a_nie_wierzylam_.html
      Tak, że o gwarancji mowy być nie może (jak to w życiu).

      --
      Gdybym ja był premierem, nie byłoby tej katastrofy

      Drobiu mówię stanowcze STOP!
      • 20.04.11, 11:54
        mam 4 brytyjki i moge powiedziec ze to koty anioly.Nie skacza po firankach,nie skacza po meblach,nie drapia.Jedynie maja fochy "jedzeniowe"(patrz moj watek o francuskich pieskachwink.I sa do tego strasznie miziaste ,mruczace i gadajace.Dokocenie 2+2 przebieglo zupelnie bezproblemowo.
        --
        Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forumwink
        • 16.05.11, 19:39
          zgadzam się. Koty brytyjskie sa bardzo spokojne opanowane, niczego nei niszczą


          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/uwo93e3ks9v7t3j9.png
      • 20.04.11, 13:42
        wadera3 napisała:

        > A nie sensowniej poszukać ogłoszeń o kotach do oddania, są przecież też "rasowe
        > ", skoro ma to dla Ciebie znaczenie, i wówczas można od właściciela, nawet tymc
        > zasowego dowiedzieć się, jaki jest ten kot.

        To jest chyba najlepszy pomysł. Wtedy zwierzę wprawdzie nie będzie milusią i słodziusią puchatą kuleczką (ale te wyrastają w ciągu kilku tygodni w małe sprężyny, których wszędzie jest pełno - niezależnie od rasy), tylko dorosłym kotem, ale za to będziesz w stanie się dowiedzieć, jaki charakter ma ten konkretny egzemplarz.

        --
        Kami
        Masz ścisły umysł? Wiesz, co to jest DeltaMi?
        • 20.04.11, 16:36
          Też jestem za tym pomysłem.


          Fundacje biorą koty do domów tymczasowych - tam opiekun poznaje dokładnie kota i szuka takiego domu, żeby obie strony (kot i oosoba go adoptująca) do siebie pasowały, by kot spełniał wymagania adoptującego a adoptujący wymagania kota.

          W fundacjach pracują ludzie naprawdę oddani temu co robią, z duzym doświadczeniem. Z pewnością wybiorą Dla Ciebie kota, który będzie spokojnym kanapowcem. Ale jeżeli chcesz mieć pewność, że kot się nie zmieni - adoptuj raczej kota dorosłego (i takiego będą Ci napewno doradzać w fundacji).

          jeżeli już chcesz koniecznie rasowca - to persy wydają mi się dość spokojne (ale się na tym nie znam - piszę z tego co zaobserwowałam - a znałam w swoim życiu trzy, więc to raczej nie jest próba statystyczna)
          • 20.04.11, 17:12
            Prawdę mówiąc odradzam jakiegokolwiek kota. Koty, nawet te bardzo spokojne, miewają czasem odpały i przestają na pewien czas takie byc. Jeśli Twój som absolutnie wymaga spokoju i kota raczej dla dekoracji, to ja bym sobie darowała. Nie pisze tego złosliwie, ale musi być jakiś powod, dla ktorego boicie się zwierzecia z temperamentem. Obawiam się, że zupełnie spokojnych kotów nie ma. Idealnie spokojny kot (mój) ma czasem napady , gdy biega po mieszkaniu i demoluje coś, co sobie upatrzy. W dodatku musielibyscie wziać już kota miniumum dwuletniego - mlodsze , jesli są spokojne, to cos jest z nimi nie tak.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • 20.04.11, 19:23
              chodzi mi o spokojnego kota ze wzgledu włąsnie na napady... Ich boje sie okruynie i wiem, ze koty takie miewaja. Mojej kolezanki kochana ułozona syjamka, pewnej nocy dopadła ja dosłownie ja duszac!!! MOj kot znajda, tez miewał odchyły, ale jakos to opanowywałam smile Nie chodzi mi o kota do dekoracji, zle mnie rozumieniecie... Decydujac sie na psa, jesli nie mam ochoty na spacery nie kupie sobie charta ani labladora to logiczne. W moim domu kot na pewno bedize miał duzo poswieconego czasu na zabawe, raczej nie nastwaiam sie z nim na wyjscia, zawsze ktos w odmu jest wiec samotnikiem tez nie bedzie. Verdana dobrze okresliłas to - ja sie boje napadów kocich sad Kot nie jest do okiełzania tak jak pies, wiec stad moj brak wiary w siebie i koty... MImo to jestem zdecydowana i nasz cały dom takze smile
              • 20.04.11, 19:50
                nie, no akurat jesli idzie o psychike to kot z dobrej hodowli powinien byc zrownowazony psychicznie

                brytki to oazy spokoju
                norwegi są bardzo zrównowazone


                proponuję po prostu popatrzec, jakie koty Ci się podobają i napisać maila do hodowcy z zapytaniem o charakter kotów danej rasy

                --
                Sierściuchy
              • 21.04.11, 16:31
                Cytatwaszahanusia napisała:

                > chodzi mi o spokojnego kota ze wzgledu włąsnie na napady... Ich boje sie okruyn
                > ie i wiem, ze koty takie miewaja. Mojej kolezanki kochana ułozona syjamka, pewn
                > ej nocy dopadła ja dosłownie ja duszac!!!


                Ale co ty opowiadasz? Tak z niczego ją w nocy dopadła, objęła łapami za szyję i zaczęła dusić? Jako żyję nie słyszałam o takim przypadku. Idealny do Faktu, już widzę te wielgachne tytuły: "Nie mogę spać, bo kot mnie dusi".

                Co to w ogóle są "napady", których tak się boisz? Jeśli mowa o zwyczajnych kocich szaleństwach z bieganiem po ścianach, meblach i człowiekach celem wypuszczenia z siebie nadmiaru energii oraz zabawy, to nie powinniście mieć kota, mówię to serio.
                --
                (...)a dzisiaj jak szłam przez park i coś cudownie pachniało, a potem kiedy nagle zobaczyłam przed domem corkę, która urwała się wcześniej z zajęć - suka zaczęla się cieszyć jak szalona, a ja razem z nią / nangaparbat3
                • 21.04.11, 19:29
                  A mnie idealnie zrównowazony kot pobił, bo nie miał ochoty udać sie do weterynarza. Weterynarzx o mało nie zszedł z tego padołu ze smiechu - miala ręce w siniakach.
                  Kot uznał, ze użuwanie pazurów jest niedopuszczalne, ale łapami walił.

                  --
                  Mops i kot

                  img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                  • 21.04.11, 20:14
                    A mój mnie dusi, dusi co noc! Co się kładę spać to on przychodzi i kładzie się na klatce piersiowej a że swoje waży to duuuusi jak nie wiem cowink I jeszcze dziadyga mruczy, że niby wszystko ok, śpij spokojnie a on jak już usnę to robi się jeszcze cięższy... i tak co noc...

                    A tak na serio to trudno wyrokować o charakterze kota przed nabyciem, nawet super spokojny Brytyjczyk może się okazać akurat egzemplarzem, który nie przeczytał wytycznych co do rasy i jest żywym, skaczącym i zrzucającym wszystko młodziakiem, który ma w nosie co pani na ten temat sądzi. Różnie jestwink
                    ------
                    Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
    • 20.04.11, 19:43
      > Witam Wszytskich,
      > Prosze Was o rade (wstepnie z weterynarzem juz rozmawiałam) chciałabym kupić do
      > domu, bardzo spokojnego kota. Takiego zeby mi nie wisiał na zasłonach i nie ła
      > ził po stole kiedy jem smile
      Tylko pluszowy lub narysowany kot spełni Twoje oczekiwania.
      Moje kociszcza wprawdzie nie wiszą na zasłonach i nie chodza po stole kiedy jem, ale mamy umowę, że w dzień po stole się nie chodzi (a w nocy to i tak chałupa kotów wink )

      > Chyba rozumiecie o co mi chodzi... Wielorasowiec nie
      > da mi tej gwarancji, postanowiłam wiec zakupić rasowego kota, zebym chociaz mia
      > ła swiadomosc ze z pewnych zachowac moze wyrosnąc pozniej smile

      kot rasowy również nie da ci gwarancji, że nie będzie chodzić po zasłonach (chociaż ja np nie wiszam zasłon i firanek gdy mam kociaki właśnie dlatego, żeby nie wyrobić nawyku interesowania się nimi) szczególnie gdy młody i ciekawski. Poza tym to, że w domu u hodowcy kocię zachowuje się tak a nie inaczej nie oznacza, że w nowym domu nie będzie zachowywać się inaczej. Otóż może się tak zdarzyć.
      Tak samo z niszczeniem mebli, ścian i te de. Nawet przy posiadaniu wypasionego drapaka mogą zdarzyć się wpadki.
      Tak jak człowiek (a szczególnie młody człowiek potocznie zwany dzieckiem wink ) niszczy dom, brudzi ściany, bywa że wleje sok w kanapę, tak i przy młodym zwierzaku (obojętnie: psiaku czy kociaku) powinnas liczyc się z możliwością powstania jakiś szkód w domu/mieszkaniu

      > W domu u nas jest mała córcia 4 latka, z nia nie bedzie raczej problemów meczen
      > ia kota. Jestesmy juz nawet wszyscy po testach alergicznych smile zeby sie potem n
      > ie okazała ze bede szukac dla kota nowego domu...
      > I jeszcze chciałam Wam napisac ze całe zycie bylam psiara (moj maz tez) miałam
      > raz kota, ale kiedy wyjechałąm na tydzien on uciekł!!!! Teraz dojrzałam do kota
      > i bardzo chce zeby to byla przemyslana i madra decyzja smile


      --
      Sierściuchy
      • 20.04.11, 19:53
        co to są te napady????nigdy się z tym chyba nie spotkałam chociaż mam same półdzikie znajdy w domu
        • 20.04.11, 20:00
          te poldzikie znajdy to sie najbardziej do czlowieka przywiazuja i przepieknie okazuja milosc

          mialam kiedys taka kotke - ni cholery nie chciala wychodzic z domu. Wiedziala, ze na zewnatrz niefajnie i ze zywcem ja wzieli do kociego nieba

          chociaz poczatki byly trudne, bo toto chore bylo, przestraszone niemilosiernie, chowalo sie przez tydzien za szafkami i syczalo na mojego owczesnego kastrata jak rasowy wąz wink
          --
          Sierściuchy
          • 20.04.11, 20:38
            Przede wszystkim polecam 2 sztuki na raz smile mam dwie koteczki norweskie i sa to naprawde grzeczne kotki . Jedyne szkody jakie wyrzadzily to kwiaty doniczkowe posiekane w maczek ale byly wtedy malutkie smile
            Przez ponad rok nic wiecej nie uszkodzily , nie drapia mebli ale maja duzy drapak ,probowaly wchodzic na stol i szafki kuchenne ale zostaly okrzyczane i nawet nie probuja wiecej .
            Kotki mozna wiele nauczyc ,kwestia cierpliowsci smile

            Przez to ze sa dwie ,nie nudza sie wiec nie rozrabiaja smile nie smuca sie bo sie przytulaja smile


            picasaweb.google.com/107002116279395701240/Kicie?authkey=Gv1sRgCK-opraL37321QE#
            dobrego wyboru zycze
            • 20.04.11, 20:56
              ew. kupic jedna sztuke a za jakis czas sie dokocic

              rasowy, nie czarujmy sie, to jednak pewien wydatek
              --
              Sierściuchy
          • 20.04.11, 20:41
            zgadza się,ja je bardzo kocham i one o tym wiedzą,ale żeby mieć kota to trzeba nie tylko miłości ale i konsekwencji w postępowaniu i znajomości kociej natury i nie bać się kotów że napadną,kota bierze się z dobrodziejstwem inwentarza i na długie lata
    • 22.04.11, 11:33
      Chyba wszystkie koty miewają wieczorną głupawkę, przejawiającą się galopadą po mieszkaniu. Z tego, co zauważyłam, to spokojne koty mają krótsze głupawki a te bardziej szalone - dłuższe wink

      Zastanów się, czy na pewno chcesz kota. Bowiem nawet jeśli nie będzie się wspinał po firankach ani chodził po stole, to:
      - może zrzucać przedmioty z półek
      - będzie obgryzał kwiatki, trzeba pozbyć się tych trujących
      - wszędzie wlezie
      - może drapać meble
      - co jakiś czas narzyga - niekoniecznie na powierzchnię łatwo zmywalną
      - wszędzie zostawia włosy
      - wymaga osiatkowania okien i balkonu, żeby nie spadł / nie zaginął
      - potrzebuje opieki na czas wyjazdów, pobytu w szpitalu etc.

      Dwa koty to w sumie mniejszy kłopot, niż jeden. Ja bym radziła adoptować dwa dorosłe, zaprzyjaźnione ze sobą koty. Dorosłe są spokojniejsze, a jak są dwa, to wyładowują energię głównie na sobie nawzajem smile

      A szukałaś tego kota, co Ci "uciekł"? Często zdarza się, że kot nie umie wrócić do domu.
      • 22.04.11, 12:53
        Ja zanim kupiłam mojego brytka miałam podobne obawy co założycielka wątku.Też chciałam kota idealnego.Żeby był spokojny,żeby nie łaził po meblach,stole,blacie w kuchni,żeby nie drapał mebli,zeby lubił się przytulać.No i mam takiego.Dlatego polecam brytyjczyki.Jak pojechałam do upatrzonej wcześniej hodowli,powiedziałam właścicielce jakiego kotka chcę.I ona pokazała mi wśród innych kotów tego przyszłego mojego.Siedział na uboczu,niespecjalnie rzucał się na piłeczkę,jak jego siostry i bracia.Był taki wycofany.I tego właśnie wzięłam.Okazał się mega przytulastym kotkiem i bardzo,bardzo spokojnym.Nie ma mowy aby wskoczył na stół.Co prawda,kilka razy widziałam,że miał zamiar,ale mówię wtedy groźnym tonem:nie wolno i mały wie o co chodzi.Przybiega na zawołanie,jest bardzo gadatliwy i jak zadzwoni dzwonek do drzwi to pierwszy biegie zobaczyć kto idzie.Taki trochę spsiały jest,ale przekochany.Nic nam nie zniszczył jak do tej pory a ma juz 10 miesięcy.Na bieżąco obcinam mu pazury,wiec nie bardzo czym ma drapać,codziennie jest wyczesywany,ale i tak teraz na wiosnę,gubi dużo sierści,to jedyny minus tego kota.Zostaje sam w domu na min.8 godzin.Nie ma z nim żadnego problemu.Podczas naszych wyjazdów raz dziennie przychodzi do niego moja mama lub brat męża.
        Też jak dotąd miałam tylko psy.To jest mój pierwszy kot i moge z pełną świadomością powiedzieć,że kot jest zdecydowanie mniej upierdliwy od psa.
        --
        http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
    • 23.04.11, 09:52
      No cóż, dostalo Ci się trochę od tych forumowiczek, które uważają, że kota należy akceptować wyłącznie bezwarunkowo wink. Osobiście uważam, że posiadanie własnych preferencji przestępstwem nie jest, a rozważanie za i przeciw jest nawet odpowiedzialne. Moje zwierzęta zawsze miały u mnie wszystko, co najlepsze, ale ja też miałam względem nich pewne oczekiwania. Życie pod wspólnym dachem wymaga jakiegoś kompromisu od każdej ze stron smile. Co do spokojnego kota, największą gwarancję dałby zwierzak kilkuletni o znanej przeszłości np. z ośrodka adopcyjnego, schroniska itp. Satysfakcja z dania domu zwierzęciu, które ma znikome szanse na adpocję - bezcenna. Jeśli zaś koniecznie chcesz, żeby był rasowy, to proponuję rozważyć następujące: brytyjczyk, ragdoll, szkocki zwisłouchy, przy czym trzeba mieć swiadomość, że młody kot każdej rasy trochę pewnie porozrabia.
    • 25.04.11, 10:57
      Mogę Ci polecić koty brytyjskie i selkirki; sama nie wiem, który jest spokojniejszy i bardziej miziasty; firanki jak wisiały tak wiszą, ani razu się nimi nawet nie zainteresowały, niczego w mieszkaniu nigdy nie zniszczyły/nie zbiły, bardzo spokojne, mój brytek jest trochę bardziej skoczny, ale moim zdaniem to dlatego, ze to odmiana golden shaded, i one są mniejsze i zwinniejsze, niż standardowe brytki, które są jak małe niedzwiadki; tez miałam identyczne wymagania, i jestem b. zadowolona z wyboru; radze jednak 2 kociaki; sama na początku wzięłam jednego , i strasznie się nudził, teraz jak mam 2 to widzę naprawdę różnice w zachowaniu (na plus), co prawda ja przestałam być centrum wszechświata dla mojego brytka, ale cóż, wole, żeby kocie chodziło szczęśliwe, ze ma towarzysza do zabawy, do spania itd;
      • 12.05.11, 14:43
        polecam Ragdollka.. ogromnie miziasty, szukajacy kontaktu, inteligentny.. od 3 tygodni jest z nami kicia tej rasy i zawrocila nam w glowie totalnie smile
        • 12.05.11, 15:16
          Nikt mi nie uwierzy, ale ruski wink Moje dwa - to ważne, bo wyżywają się na sobie na wzajem - to przykłady parki, która nie rusza kwiatków (poza bambusami i miętą), firanki i zasłonki ich nie interesują, wiedzą, że jak talerze na stole to na stół się nie włazi. I jedyne co zniszczyły przez dwa lata odkąd je mam to kanapa, ale na ich miejscu też bym ją drapała bo pokryta jest czymś co się samo prosi o drapanie. Dwa inne fotele są ulubionymi miejscami do spania i nie zaznały zapoznania z pazurkami.
          Kilka razy na dobę się leją i ganiają. Wygląda to może trochę strasznie, ale one są wyraźnie zadowolone (raz atakuje jedno, raz drugie). Nigdy nie podrapały i nie pogryzły nikogo poza sobą. Jak ganiają to z wielkim tupotem, ale ogranicza się to do podłogi. W końcu tam się biega najwygodniej wink
          Konkluzja - nie jeden tylko dwa! Większa gwarancja spokoju wink I jaka radość jak się na nie patrzy!!!
          A! do tego oba miziaste, mruczące i zgodnie z definicją "na kolankowe", no może kocurek bardziej niż kicia smile

          ps. i też wcześniej miałam do czynienia tylko z psami, o kotach wiedziałam tyle, że są wink
    • 14.05.11, 00:08
      A ja mam persa - dziewięciomiesięczną kotkę. Ideał, siła spokoju, kraina łagodności. Marzyłam o małej rozrabiace, która będzie łobuzować, a tu zdziwienie. Kocię, którego nie można zmusić do ugryzienia. Każdy inny kot pomiziany np. po brzuchu zaczyna kopać i gryźć, ona po prostu wstaje i odchodzi. Nie drapie, nie gryzie, nie niszczy. Nawet psu nie przyłoży - leciutko go łapką odpycha, podczas gdy Marcyśka - dachowiec tak go tłucze, że biedny tylko nos oblizuje.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.