Moje Forumowiczki kochane, zakociłam się przez Was, to teraz jako doświadczone w temacie kociarstwa - poradźcie
Zabrałam od mojej mamy kociczkę, bo NAGLE mój ojczym dostał alergii na sierść (po 5 latach przebywania kota w domu, hm...). Musiałam to zrobić, bo mama w domu miała piekło.
Ogólnie jest dobrze, po tygodniu wyszła z szafy, teraz normalnie je. Nasz kocur nie zwraca na nią uwagi, to ona syczy na niego, ale jest rozejm.
Martwi mnie tylko, że ona nie ma kocich odruchów - nie mizia się łepkiem, nie umie się bawić. jak się próbowałam bawić z nią w "łapanie kotka po chałupie", to potraktowała to na serio i zaczęła się bronić. Ma dziwny zwyczaj - głaszczę ją, ona mizia się, aż tu nagle zaczyna gryźć i pac! - mnie łapką - ale bez pazurów. Czym może być to spowodowane?
2 tyg. temu została wysterylizowana, ale przedtem też się tak zachowywała. Podejrzewamy z mężem, że ojczym ją kopał - choć podobno tylko lekko gazetą ją trzepał (akurat!).
Jest otyła (ale dostaje teraz karmę dla kotek po sterylce) i ma dziwną sierść, bez połysku, sztywną, jakby zmechaconą - może to wynik stresu? Mama mówi, ze ona tak ma cały czas.
Dziękuję z góry za wszystkie rady