Witam,
W skrócie opiszę przypadek Franka.
Franek został wzięty ze schroniska we Wrocławiu. Wybraliśmy go bo był najdziwniejszy i odrzucony przez rodzeństwo.
Na początku był problem z biegunką i kocim katarem. Szybka wizyta u weterynarza i po krzyku.
Po ok. 2 tygodniach zaczęło się dziać coś dziwnego. Kot zaczął mieć ataki. Najpierw popuszczał mocz, skręcał się w pół i wpadał w drgawki. Później biegał po całym mieszkaniu uderzając w co popadnie.
Ogólnie cały czas w coś uderzał, ale myśleliśmy, że to przez to, że jest mały.
Zaczęły się pielgrzymki po weterynarzach. Na samym początku rokowania nie były za ciekawe (zresztą dalej nie ma rewelacji). Co weterynarz to inna diagnoza (jeden po 5 minutach rozmowy bez oglądania kotka napełniał strzykawkę i chciał go uśpić!). Niczym trafiliśmy do kogoś kto Nam podpowiedział co zrobić dostał dwie dawki sterydów.
W końcu zdecydowaliśmy się na rezonans magnetyczny. Okazało się, że kot ma wodogłowie i w sumie to nie powinien żyć.
Te białe plamy to płyn w czaszce Franka (normalnie kot ma tam mózg)
Kot jest od kilku dni na lekach i doskonale sobie radzi. Ataki ustępują.
Jeśli ktoś będzie miał podobne problemy to zapraszam na
kotfranek.blogspot.com. Jest tam opisana cała choroba ze zdjęciami i z filmikami. Oczywiście na bieżąco staramy się aktualizować i opisywać co się dzieje.
I na koniec nasza rada: jeśli Twój weterynarz bez badań zdiagnozuje przyczyny padaczki u kota to go od razu zmieńcie. Prawidłowa diagnoza pozwoli Ci na szybsze podanie odpowiednich leków, które nie będą zgadywanką. Na wielu forach czytaliśmy jak są leczone koty. Co druga osoba robi badanie krwi i kału, a reszta zgaduje. Zrób przynajmniej te dwa badania i módl się, żeby przyczyna leżała w infekcji, a nie w trwałym uszkodzeniu układu nerwowego.
Pozdrawiamy
ludzie Franka
--
Oficjalny Blog Franka
Kot z zaawansowanym wodogłowiem i padaczką
kotfranek.blogspot.com