poszedłem ze śmieciami ale nie wróciłem pustymi rękami
siedziało coś takiego zmarzniętego z glutem pod nosem
wygląda na to że co prawda jedna wylęgarnia kotów została z pomocą straży zlikwidowana ( starszy wątek ) ale widać natura nie lubi próżni i numer dalej powstała następna - prawdopodobnie ten nabytek jest stamtąd bo bardzo podobny do Tarzana ale wyjątkowo łagodnego usposobienia
niestety nie mogłem go umieścić w azylu bo tam teraz na minusie - został więc tymczasowo zakwaterowany w łazience co wzbudziło wielką ciekawość Kreta i Kleo
dostał wody i kurczaka - co ciekawe wychłeptał całą miskę wody ale na jedzenie się nie rzucił
chociaż zjadł wszystko
ogólnie wygląda całkiem nieźle ale chyba bez weta się nie obejdzie
niestety u mnie nie może zostać dlatego zaczynam poszukiwania mu domku