Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Zwierzęta   Koty-nasz mały koci zakątek:)   psie smutki :(

psie smutki :(

Autor: lisek.chytrusek 11.02.12, 22:18
Pod wpływem postu Barby o Guciu postanowiłam opisać nieszczęście, które przydarzyło się psinie mojej mamy. Migotka - taki prawie jamnik (Nioma, pamiętasz ją z Emira?) dostała tydzień temu paraliżu tylnej części ciała. Na szczęście trafiła od razu na mądrą lekarkę, która odesłała ją do profesora operującego wypadnięcia dysku. Już w pon. mała miała operację, szanse na choćby częściowy powrót do zdrowia oceniono na 50%. Prof. powiedział, że powinna zacząć odzyskiwać czucie gdzieś po tygodniu. Tydzień mija i nic sad. Migunia nie ma żadnego czucia, nie kontroluje wydalania, cały czas popuszcza mocz. Mama z bratem zmieniają jej pampersy, próbują ćwiczyć łapki, żeby mięśnie nie zanikły. I nie tracą nadziei. I tu moje pytanie - czy ktoś z was spotkał się z podobnym problemem (wszytko jedno, u kota czy u psa)? Czy rzeczywiście jest nadzieja? I co jeśli jej nie ma... Wózek, pampersy przez całe życie? Czy to nie będzie uporczywe męczenie psa w imię miłości do niego? To ja wypatrzyłam Migotkę w schronie i jestem z nią bardzo związana emocjonalnie, prawie jak z własnymi kotami.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.