Dodaj do ulubionych

Przyjażń na zawsze.

14.03.12, 13:58
img]fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xi/ua/8vm9/cBBkVw36UwLyBMqqfB.jpg[/img]
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xi/ua/8vm9/tDNqSr4o8mVahQza7B.jpg

Rudy Tajek miał 4 tygodnie jak został przezemnie znaleziony z dwójką martwego rodzeństwa.Szanse że przeżyje były marne ale udało się.Od momentu powrotu od weterynarza Frej nie odstępował małego na krok .To on mył jak matka małego,nosił w zębach jak kociak pomaszerował według niego za daleko,uczył gdzie jest kuweta.Są razem już 3 lata a Tajek nadal ma zapędy opiekuńcze. Czy taka przyjażń między kocurami to normalne ?
Edytor zaawansowany
  • elzbieta.24 14.03.12, 14:00
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xi/ua/8vm9/cBBkVw36UwLyBMqqfB.jpg
    Nie wiem czemu to nie weszło.
  • fajnykotek 14.03.12, 14:05
    Taaa przyjaźń kocurów big_grin. Zapraszam do mnie, ostatnio codziennie są bitwy, warczenie, łapoczyny sad.
  • niutaki 14.03.12, 14:40
    ale fajniesmile
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • olinka20 14.03.12, 15:27
    Nie wiem czy to normalne, ale na pewno przeurocze i chwytające za serce!
    A ta łatka na nosku! Ech zamiziałabym na smiercwink
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • hanka20074 14.03.12, 15:43
    Druga fotka przezajefajnasmile
    Taka przyjaźń to super przyjaźń.
    --
    Jaka jest podstawowa różnica między psem a kotem? Pies rozumuje tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, muszą być bogami". Kot zaś tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, więc jestem bogiem".

    Autor anonimowy
  • babcia47 14.03.12, 16:16
    chyba normalne..moje kocury coprawda sa chyba w zblizonym wieku ale histore ich przybycia do nas jakze rózne. Mefiego zamówiliśmy i to na odpowiedni termin, bo chcielismy by nasza młoda psica zdązyła sie z nim zsocjalizowac niż przekroczy magiczny ponoc wiek ku temu odpowiedni, tak sie złozyło, ze poprzednia wilczycę i kocurka straciliśmy w niedługim terminie. Dwa dni po przybyciu Mefiego mąż zaczął sprawdzac czy kociak jest w domu, bo mu coś w garazu (zagraconym) chyba miałczy..po dwóch dniach zdecydował się dokładnie sprawdzić czy nie ma omamów..i znalazł..prawie identyczne kocię..zanim udało mu sie je złapać to małe dwa razy wpadło po brodę w przepalony olej silnikowy..wykapał ale z kiepskim skutkiem wiec mnie zawołał..kocie dzielnie przezyło jeszcze dwukrotne pranie a przy suszeniu właczyło mu sie takie mrumranie, ze zagłuszyło suszarkę. Mefi z marszy wziął "pod skrzydła" nowego malucha, choć ten wygłodzony wcześniej, taki zrobił sie "żarty", ze szybko przerósł swego opiekuna. Ogrzewał go, lizał oprowadzał po całej "włosci", zapoznawał z psami (mielismy jeszcze kundelka)..i tak zostało do dziś..razem śpią na jednym fotelu, Mefi nawet głodny, odda swoje żarcie Olemu, który jest głodny zawsze, po prostu kocha jeść i trzeba pilnowac, by Mefi jednak coś jadł, obaj zostali wykastrowani tego samego dnia Mefi pierwszy sie wybudził i pierwsze co zrobił, to poszedł, san chwiejąc się na łapach, wylizywać Olego..normalnie jak braciszkowie i tak juz od 11-tu lat
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • salimis 14.03.12, 17:04
    Nie dawno słyszałam od mojej koleżanki historię kotki która jest u niej na DT.
    Znalazł się dom chętny do adopcji.W domu był już inny kot czyli rezydent.
    Po jakimś czasie kotka wróciła z adopcji,powodem były wieczne walki między kotami.Agresorem była owa kotka.
    Gdy koteńka wróciła do DT zmiana o 180 stopni.Przemiziasta i zgodna chociaż u koleżanki 8-10 kotów w tym rezydenci.
    No i co się okazało,otóż Dusia zaprzyjaźniła się z jednym z kocurów o imieniu Ryszard do tego stopnia ze rozłąka wywołała w niej agresję.Za nic na świecie nie chciała zaakceptować kota z DS gdzie trafiła.
    Teraz nie opuszcza kocura na krok,razem śpią,razem jedzą,razem liżą nawzajem.
    Ot kocia przyjaźń na wieki a koleżanka ma zagwozdkę czy szukać im wspólnego domu czy zostawić u siebie .Mówi że pierwszy raz się z czymś takim spotkała.

    --
    Pies przyjdzie na zawołanie, kot odbierze wiadomość i skontaktuje się z tobą w wolnej chwili.

    Mary Bly http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • pi.asia 14.03.12, 18:18
    Piękne historie, piękne przyjaźnie! W tych małych ciałkach biją gorące serduszka smile
  • jottka 14.03.12, 19:23
    przyjaźń między kotami to akurat nic dziwnego, wysoko uorganizowane ssactwosmile ale mam wrażenie, że są koty obdarzone talentem pedagogicznym i socjalizującym, jak ludzie, bo sama znałam co najmniej dwa takie kocury (nie kotki). oba z chęcią zajmowały się nowymi członkami stada, mogły to być maluchy, mogły być dorosłe a np. nieśmiałe czy przerażone koty.

    w wypadku maluchów to była nauka wszystkiego (łącznie z prawidłowym otwieraniem drzwi lodówkismile, w wypadku dorosłych kotów umiejętne ośmielanie nowego, żeby się dobrze poczuł. osobiście widziałam kocura, który symulował nieporadną zabawę piłeczką, żeby ta piłeczka "znienacka" przyturlała się wprost w łapy strachajły pod szafąsmile i potrafił tak turlać tę piłeczkę aż do skutku.

    aha, mocno zaprzyjaźnionych kotów bym nie rozdzielała, jeśli tylko jest możliwość.
  • babcia47 14.03.12, 19:37
    a'propos piłeczek..kiedys wsród dzieci były modne takie małe kuleczki z kauczuku (1,5 - 2 cm srednicy), które skakały pod niebo..jakas zaplątała nam sie w spadku po dzieciowych czasach i była ulubioną zabawką mojego Kacpra..rzucałam a on z zapałem gonił a potem aportował do rąk, bym znowu rzucała..ale jak to bywa obowiazki wzywały i odmawiałam dalszej zabawy..Wtedy Kacper wbiegał na góre klatki schodowej z piłeczką w mordce, kładł na podeście, pacał łapą i gonił aż na dół przez dwie kondygnacje..a potem znów wnosił sobie w mordce na górę i znów ją spychał i znów gonił..
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka