Dodaj do ulubionych

Gdyby nie ...

23.03.12, 17:39
Gdyby nie moja skleroza która spowodowała że zapomniałam wczoraj odebrać od szewca kozaków ...
Gdybym nie spotkała na ulicy sąsiada z którym zatrzymałam się na dłuższą pogawędkę ...
Gdyby nie sznurówka która mi się rozwiązała przy bucie i musiałam przystanąć aby ją wiązać ...

Nie zdarzyłoby się to co się zdarzyło.
Miałam już skręcać w stronę szewca gdy sznurówka w bezczelny sposób się rozwiązała,przystanęłam aby ją zawiązać i nagle tuż przed nosem śmignął mi pies.
Odwróciłam się aby zobaczyć gdzie właściciel,nikogo nie było w pobliżu.Jamniczek truchtał sobie chodnikiem ale w pewnym momencie zszedł na jezdnię i biegł na wprost nadjeżdżających samochodów.Samochody zwalniały aby go nie potrącić,ludzie na ulicy przystanęli i przypatrywali się.Stałam jak wryta i także się gapiłam.Jeden pan pyta czy to mój pies bo widzi że mu się przypatruję.Skąd mój,pewnie się zgubił albo go ktoś wyrzucił.
Nikt nie reaguje no to lecę za psem,widzę po drodze przejęte dziewczynki które o czymś rozmawiają patrząc w jednym kierunku.Tam pobiegł informują mnie.Biegnę za psem dalej,doganiam i przyklękam aby go nie wystraszyć,wołam.Psiak przystanął popatrzył na mnie i zaczął dalej biec prosto na ruchliwą krzyżówkę.Na całe szczęście przy moście na Pułaskiego paliły się czerwone światła.Jamnik wbiegł na tory tramwajowe a tu zaczyna ruszać tramwaj.Stoję na przejściu dla pieszych i patrzę,obok mnie młody rowerzysta.To pani pies,pyta.Nie nie mój ale próbuję go złapać zanim cos się mu stanie.Pies szczęśliwie przebiegł całą krzyżówkę i znalazł się po drugiej stronie ulicy.Nie dam rady,mówię do rowerzysty zziajana.Już chcę wracać ale patrzę że chłopak pojechał za psem i ... udało mu się go zatrzymać.Dobiegłam,psiak grzecznie siedział a rowerzysta delikatnie go głaskał.
I co teraz z nim robimy,pyta,bo jak co to mogę go zabrać ze sobą.
Na rowerze ?
Nie no nie dam rady.
Możemy podrzucić go do pobliskiej fundacji.
Nie,nie ja go wezmę mówi przejęty.
Umawiamy się że ja z psiakiem poczekam a on pojedzie do domu i wraz z kolegą przyjadą samochodem.
Psiak okazuje się sunią wystraszoną do granic możliwosci.
Gdy chcę wziąć ją na ręce wyrywa się i gryzie,na szczęście delikatnie.
Naszym oczom ukazuje się rana przy cycuchach.
I co teraz pyta powtórnie chłopak.
No co,biorę do weta bez dwóch zdań,tam przy okazji sprawdzi się czy jamniczka jest zaczipowana.Chłopak prosi mnie o nr.telefonu.
Doszłam z psem na rękach do sklepu gdzie kupuję karmę aby nabyć obrożę i smycz bo nie dam rady jej tak nieść.
Dzwonię do TŻa aby podjechał i nas zawiózł a z powrotem wrócę na piechotę.
Sunia śpi sobie na moich kolanach.
Wetka ogląda psiunkę i mówi że trzeba by ją uspić do zabiegu bo z rany sączy się ropa.Prawdopodobnie ma jakiś guzek który jej się rozerwał albo pozostałości po nim.
O 19 tej mam po nią przyjechać.
Siedzę teraz przed kompem i myślę gdzie ja ją umieszczę.Chyba tylko w łazience ale będę musiała zrobic tam trochę miejsca.
Ja pitolę a jak zareagują moje koty,jak ona zareaguje.
20 minut temu dzwonił chłopak aby dowiedzieć się o stan suni,przed chwilą wetka że jamniczka już się wybudziła,zrobiono jej od razu morfologię,coś tam ma wysokie zdaje się że leukocyty i w tej chwili jest pod kroplówką.
Ogólnie jest niedożywiona więc pewnie od dłuższego czasu błąkała się po ulicy.
Jasna doopa gdyby nie kozaki gdyby nie ... to nie wiadomo co by się z nią działo.

JAAK ZAREAGUJĄ MOJE KOTYYYY Toż odbiorą to jako zdradę.Jak ona się będzie zachowywała,czy mi się nie wyrwie i nie ucieknie.
Mąż w pracy ja bez samochodu czyli wspólny spacer .No co tu dużo gadać w gatkach mam pełno uncertain



--
http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
Edytor zaawansowany
  • mary4 23.03.12, 17:47
    dzięuje ze pomogłas i zareagowałas ja zrobiła bym to samo bez chwili wahania...

    --
    Pozdrawiam
    Maria i Ogonki: Cleopatra i Ramzes i Nestii wink
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mary4.html
  • mama.rozy 23.03.12, 17:48
    salimis,taki los.psa chyba teraz już lepszy...
    tak na oko ile ma?i ma tego czipa?
    my mamy taką jamniczkę ze schronu,ale teraz to staruszka,trzęsąca się i głucha...koty nie wszystkie akceptowała,więc z tym jest różnie,od razu ostrzegam.no i jamniki są bardzo despotyczne,koty przy tym to Wersalwink
    i jeszcze-moja,jak przyjechała ze schronu to cały czas sobie ssała sutki,taka choroba sieroca.może ta też coś z nerwów sobie narobiła?a może jest w wielopaku, chocby urojonym?
    dawaj znac.
    i powodzenia.
    --
    www.teologiapolityczna.pl/#
  • salimis 23.03.12, 18:00
    Ile ma lat ?
    Nie wygląda na młodziutką ale też nie wygląda na starszą,wiem jedno że pod palcami czułam kosteczki.Za godzinę ją odbieram i wszystkiego się dowiem , trzymajta ludzie kciuki pliiissss.
    Czy za psa odbija się bilet w autobusie ?
    Idę szykować łazienkę.
    --
    http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • mama.rozy 23.03.12, 17:51
    salimis,taki los.psa chyba teraz już lepszy...
    tak na oko ile ma?i ma tego czipa?
    my mamy taką jamniczkę ze schronu,ale teraz to staruszka,trzęsąca się i głucha...koty nie wszystkie akceptowała,więc z tym jest różnie,od razu ostrzegam.no i jamniki są bardzo despotyczne,koty przy tym to Wersalwink
    i jeszcze-moja,jak przyjechała ze schronu to cały czas sobie ssała sutki,taka choroba sieroca.może ta też coś z nerwów sobie narobiła?a może jest w wielopaku, chocby urojonym?
    dawaj znac.
    i powodzenia.
    i jak ten chłopak-weźmie ją?
    --
    www.teologiapolityczna.pl/#
  • niutaki 23.03.12, 17:57
    smilekiss
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • olinka20 23.03.12, 18:09
    Salimis, bardzo dobrze, ze są tacy ludzie jak ty.

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • pi.asia 23.03.12, 18:38
    Jeśli pies mały na rękach, to jedzie autobusem za darmo. Gorzej, że służbista może żądać kagańca.
    Koty nie odbiorą przywiezienia suni jako zdrady, nie wyobrażaj sobie za dużo wink
    Może umów się z tym chłopakiem u weta? Widać, że naprawdę chce przygarnąć psinę, skoro zdecydował się w momencie i molestuje Cię telefonami.
    Okazuje się, że nawet skleroza może być pożyteczna.
    Niech żyje Twoja skleroza!
  • wladziac 23.03.12, 21:40
    no pięknie,trzeba przyznać że jesteś spostrzegawcza i wypatrzyłaś biedulę w tym miejskim chaosie,co słychać teraz u Was?
  • salimis 23.03.12, 22:08
    Jesteśmy od godziny w domu.
    Giga,tak nazwałam roboczo sunię od wyrazu giganciara jakim określiła ją wetka nie jest jamnikiem a mieszańcem.W klinice miała porobione wszelkie badania typu USG,morfologia i biochemia.Na wyniki tych ostatnich musimy zaczekać do poniedziałku.
    Wetka ocenia ją na 6-7 lat,jest zaczipowana i przeurocza wink .Oczywiście przy obsłudze warczała,próbowała ugryźć,wylądowała zatem w kagańcu.Pod guzkiem miała krwiaczek nie wiemy zatem czy gdzieś się uderzyła i co spowodowało rozwalenie guzka.
    Założono jej kaftanik żeby nie lizała rany i jutro na kontrolę oraz po antybiotyki.
    W trakcie spaceru okazało się że Giga jest bardzo wygodna,gdy tylko na chwilę przystanęłam siadała aby po chwili wspinać się ze ona chce na ręce.Autobus uciekł,zatem niosłam ją trzy przystanki z czego była bardzo zadowolona.Ja mniej wink
    Gdy otworzyłam drzwi do domu koty na jej widok zwiększyły swoją objętość przynajmniej trzykrotnie.Okazało się że sunia jest bardzo pozytywnie nastawiona do kotów,koty natomiast mają odmienne zdanie.Siedzi teraz w łazience,skomli i drapie .

    A oto Giga oraz towarzystwo wink

    http://images37.fotosik.pl/1414/c8b47eaf08e021e9.jpg

    http://images42.fotosik.pl/237/bf2623e303ab1d34.jpg

    http://images39.fotosik.pl/1397/1b936c27063413a6.jpg

    http://images37.fotosik.pl/1414/9de1795c93ef2546.jpg

    Z całej trójki tylko Mela nie jeży się na widok Gigi.Przed chwilą nawet podeszła dosyć blisko i zaczęła się przyglądać suczce.


    --
    http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • olinka20 23.03.12, 22:13
    Faktycznie koty sie zjezyły smile
    Giga przeurocza, straszna chudzina, a kontaktowalas sie z tym chlopakiem, co chciał ja przygarnac?
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • wladziac 23.03.12, 22:19
    śliczna chudzinka o słodkim pyszczku,skoro jest zaczipowana to co dalej?
  • salimis 23.03.12, 22:25
    Tak,kontaktowałam się.Mówił że musi się zastanowić i takie tam ... czyli gdzieś w tle można by odczytać że jednak nie bardzo.
    Z racji tego że Giga posiada czip,przystąpimy do szukania właściciela ale o tym będę gadała już z koleżanką która była w Pogotowiu i Straży dla Zwierząt.Ona najbardziej obcykana w tych sprawach.
    Gigusia dokonała pierwszych zniszczeń czyli podrapała w drobny mak karimatę którą położyłam na podłodze aby miała w dupinkę ciepło.Zaniosłam jej koc i nie wiem czy uspokoiła się bo ma co chciała czy dlatego że zostawiłam zapalone światło w łazience.
    --
    http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • saga55-5 23.03.12, 22:31
    salimis..........
    Normalnie chyle czoła smile
  • pi.asia 23.03.12, 22:31
    Brawo Salimis!
  • wladziac 23.03.12, 22:33
    no najlepiej byłoby odnaleźć opiekuna,może się po prostu zgubiła i gigańciła z musu,oddać ją w tej chwili chłopakowi to ryzyko bo powinna wrócić do domu,przecież chyba jej nie wywalili z domu skoro zaczipowali
  • salimis 23.03.12, 22:44
    No więc tą sprawę będziemy starali się wyjaśnić.
    Z czipa wynika że jest to pies z Poznania,teraz kwestią będzie znaleźć właściciela i umiejętnie zrobić z nim wywiad.Jeśli okaże się że sunia zaginęła lub uciekła a on jej szukał ,wróci do niego.
    --
    http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • wladziac 23.03.12, 22:56
    no tak to trzeba wyjaśnić bo gdyby było inaczej to suni trzeba szukać nowego domu
  • salimis 24.03.12, 07:45
    Nocka minęła nam spokojnie.Gigusia dostała odrobinę karmy,mało dziury w misce nie zrobiła tak rzuciła się na jedzenie.Na spacerze zachowywała się wzorowo.W jedną stronę szła przy nodze natomiast wracając rozbestwiła się i dziarsko maszerowała przede mną na całą długość linki wink Dobrze że została mi smyczka z czasów gdy uczyłam Sali chodzić w szeleczkach.
    Koty znowu zrobiły puchacza a Giga nie przejmując się niczym bezczelnie zrobiła przegląd kocich misek.

    --
    http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • wladziac 24.03.12, 09:40
    fajnie że noc minęła spokojnie,może giganciara przyzwyczajona jest do kotów skoro taka spoko w tym towarzystwie
  • salimis 24.03.12, 11:54
    Giga została sprawdzona w bazie danych i tak na prawdę ma na imię Sonia,ma dokładnie 6 lat i jest z miejscowości oddalonej 20 km od Poznania .Wszystkie namiary oprócz nr.telefonu mam ale z tym raczej nie będzie problemu.Zacznę działać jak tylko skończy się leczenie.
    --
    http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • lauralay 24.03.12, 13:48
    Salimis, jesteś wielka smile
    --
    Tunia i pięć ogonów
    www.garnek.pl/tuniax
    http://marnaw.w.interii.pl/banner2.JPG
  • salimis 24.03.12, 17:05
    Bo ja wiem czy taka wielka,zaledwie 167 cm wink
    Koty na wyżkach poobrażane a Sonia pomimo tego że była po 14 tej na spacerze , stwierdziła że ta pora jej nie pasuje i bezczelnie zesikała się dwie godziny później na dywan.Chyba jest przyzwyczajona do tej pory dnia bo gdy od razu z nią wyszłam na dwór to walnęła zdrowego kupiszona.Psica jest bardzo pokojowo nastawiona do całego świata,gdy tylko ktoś do niej podejdzie merda ogonkiem jak nakręcona.
    Do środy jest na tabletkach,potem kontrola i co dalej zobaczymy.
    No ale pominęłam najważniejszą rzecz.Otóż p.Ania u której kupuję karmę nie wzięła ani grosza za smycz i obrożę,miskę oraz mokre,suche które kupowałam dla Sonii smile
    Dzisiaj jeszcze dostaje karmę weterynaryjną którą także dostała w prezencie od wetki big_grin


    --
    http://images47.fotosik.pl/1438/530242fdfbc5136d.jpg http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • pi.asia 24.03.12, 18:32
    Jesteś wielka Salimis, jesteś!
    I pani Ania - chapeaux bas!
  • babcia47 24.03.12, 19:55
    przywracasz wiarę w ludzi..i to od razu w małe stadko wink
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • salimis 24.03.12, 21:09
    No i rozbestwiła się nam Sonia.
    Od razu widać że w doopkę lepiej
    .Dzisiaj zaczęła sobie poszczekiwać.A co,kto jej zabroni wink


    http://img826.imageshack.us/img826/6210/gigasonia3.jpg


    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • jarka63 24.03.12, 21:19
    Słodka Sonia, mam nadzieję, że ktoś na nią czeka i tęskni.
    Salimis, niskie ukłony przesyłam.
    --
    https://lh4.googleusercontent.com/-M4dfimNLIVY/TwmbMfU923I/AAAAAAAALbA/JN_8tlP1wuc/s800/Baner%2525201%252520proc%2525202012_anime.gif
  • salimis 24.03.12, 21:41
    jarka musimy się kiedyś spotkać to nakłaniamy się sobie nawzajem aż będzie w kręgosłupie szczykało wink

    TŻ mnie dzisiaj rozbawił.Wrócił z pracy coś koło szóstej rano.
    Poszedł do kibelka celem opróżnienia pęcherza i pyta mi się : i co mam przy niej sikać ?
    A co , wolisz przy mnie , odpowiadam wink
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • miriam_73 24.03.12, 21:41
    Ale śliczna smile Zupełnie jak Mysia moich rodziców.

    Aha, to nie jest mieszaniec! To jest o-mało-co-jamniczka wink
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • mama.rozy 24.03.12, 21:46
    to dobrze,że coś się wyjaśnia z jej sytuacją.może to tylko gigant i mała wróci do domu.trzymam kciukismile
    --
    www.kresy.pl/
  • salimis 25.03.12, 10:58
    Dzisiaj dokonałam kolejnego odkrycia.Sonia ma tasiemca.
    Wczoraj nie przypatrywałam się kupiszonom bo miały różne kolory w zależności od tego co jej się udało na ulicy zjeść.Dzisiaj kolor tradycyjny tak więc łatwo było dojrzeć.
    Znalazłam profil właściciela Sonii na NK.Dwudziestoletni chłopak,mam nadzieję że w tej miejscowości jest tylko jedna osoba o takim imieniu i nazwisku.Przejrzałam sobie galerię i na jednym ze zdjęć jest ze szczeniakiem.Foty z lutego i czerwca zeszłego roku.Może to dziecko Sonii ? Kolorystycznie by pasowało.
    Coś czuję ze sama osobiście się tam przejadę.Korci mnie bardzo.
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • wladziac 25.03.12, 11:13
    czyżby pozbył się starszego psa na rzecz młodego?mam nadzieję że to nie to
  • mama.rozy 25.03.12, 13:16
    a jak to inaczej może wyglądac?może Ci ktoś pomóc z psem,tzn.jaka jest procedura w przypadku zaczipowanego psa?wet się tym zajmuje?
    --
    www.boniowka.pl/
  • salimis 25.03.12, 14:04
    Jeśli zgłaszasz się do weta ze znalezionym psem,ten sprawdza go w bazie danych czyli tu
    safe-animal.eu/
    Z zasady telefony właścicieli są zastrzeżone tak więc aby zdobyć więcej informacji trzeba do nich zadzwonić na hotline .
    W poniedziałek będę dzwoniła jeszcze do poznańskiego schroniska aby się dowiedzieć czy zostało zgłoszone u nich zaginięcie Sonii.Koleżanka ma skontaktować się ze schroniskiem w Obornikach.

    Z nowości to Sonia nie ma chyba określonej godziny popoludniowego spaceru.Wypuściłam ją z łazienki a to po kilku minutach znowu zsikała się na dywan.
    Może w swoim domu przebywała wyłącznie na dworze i nie jest nauczona.A może robi to z radości.Jeśli tak , to jej radość jest ogrooomna.Dorównuje apetytowi.
    Zobaczymy jeszcze co powiedzą wyniki biochemii.
    Mam nadzieję że nie zdemoralizuje mi kotów wink

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • k1234561 25.03.12, 19:46
    A ja tak z ciekawości weszłam na podany link do sprawdzania numerów zwierząt.mój kot jest też zaczipowany,wpisałam numer i pokazało,że nie znaleziono zwierzęcia sad
    Czyli jakby mój kot się zgubił i ktoś chciał po tym czipie dojść do mnie albo do hodowcy od którego kot był kupiony,to bez szans...Może mnie ktoś oświecić jak to działa?
    A nawiasem mówiąć chylę czoła przed autorką wątku.
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • salimis 25.03.12, 19:56
    ooo to ciekawe uncertain
    Mi po wpisaniu numeru czipa od razu wyświetliły się dane.
    Najpierw wszystko o psie a gdy kliknęłam na dane właściciela to adres i imię i nazwisko
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • salimis 25.03.12, 19:59
    Natomiast gdy klikniesz okienko Dane rekordu to masz datę czipowania i osobę która czipowała
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • k1234561 25.03.12, 20:42
    No to u mnie zonk,powiem więcej,poszukałam w necie i weszłam na jeszcze inne bazy danych zaczipowanych zwierząt i też mojego kota tam nie ma.Nie wiem czy ja muszę go sama w jakiejś bazie zarejestrować czy to od razu podczas czipowania jest robione u weta?Szczerze mówiąc zaniepokoiło mnie to.Dobrze,że mój kot jest niewychodzący,ale gdyby kiedyś jakimś cudem wymknął się z domu to wolę o tym nie myśleć.uncertain
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • arim28 25.03.12, 21:21
    Ale na tej stronie pisza tylko o psach. Istnieje inna baza danych gdzie rejestruje sie zaczipowane koty?
    Ja swoich nigdzie nie znalazlam sad
    --
    http://www.e-gify.pl/gify/okazjonalne/wielkanoc/wielkanoc79.gif
  • arim28 25.03.12, 21:36
    Kotka zaczipowana w de jest tutaj zarejestrowana www.tasso.net/Ueber-uns
    Kot zaczipowany w Polsce - nie ma sladu po nim sad
    Wet nie poinformowal mnie, ze rejestracje powinnam zrobic sama. Czuje sie lekko "niedoinformowana" i przy najblizszej okazji udam sie na rozmowe z wetem!

    Dzieki za namiary, nawet nie wiedzialam, ze taka baza jest dostepna.
    --
    http://www.e-gify.pl/gify/okazjonalne/wielkanoc/wielkanoc79.gif
  • barba50 25.03.12, 21:34
    Moje koty czipowałam w akcji bezpłatnego czipowania zwierząt naszej gminy.Jeśli wklikam któryś numer tutaj www.europetnet.com/Home.aspx to pokazuje mi, że ten numer jest w polskiej bazie i daje do niej linka www.safe-animal.eu/
    Odnajduję wszystkie dane podawane w trakcie rejestracji i czipowania (u mnie zastrzeżone jest prawie wszystko - widoczny jest tylko numer telefonu i miejscowość).
    Strona Gucia w bazie wygląda tak:

    http://wstaw.org/m/2012/03/25/gucioczip.png
    --
    http://wstaw.org/m/2012/03/25/banermisiabiel.jpg
  • arim28 25.03.12, 21:39

    Dzieki Barba, zaraz tam poszperam ewentualnie sama wprowadze dane - juz wiem, ze istnieje taka mozliwosc smile


    --
    http://www.e-gify.pl/gify/okazjonalne/wielkanoc/wielkanoc79.gif
  • pi.asia 25.03.12, 21:52
    o rany, ja czipowałam psa 11 lat temu, i nie mam żadnego numeru czipa! Powiedziano mi, że w razie czego to w schronisku mają czytnik i straż miejska ma czytnik, więc są w stanie odczytać dane bezpośrednio "z psa".
    Wyjaśnijcie mi jak to działa, bo zgłupiałam.
  • arim28 25.03.12, 22:56
    Ja dostalam od lekarzy kod kreskowy od czipa, stad wiem jaki maja numer.
    I wiem, ze czytnikiem moga czytac ale co z tego jesli tego nr nie ma w bazie danych - czyli kot czipem ale wlasciciel nieznany sad
    --
    http://www.e-gify.pl/gify/okazjonalne/wielkanoc/wielkanoc79.gif
  • mama.rozy 26.03.12, 10:07
    a ogrom informacjiwink
    salimis,jakbyś nie wiedziała,po jakiego kiełba ten pies do Ciebie trafił,to już wieszsmiletemat sam wyszedłwink
    --
    tnij.org/khsx
  • mary_ann 26.03.12, 12:54
    Sprawdziła, moja kotka też jest w polskiej bazie (safe-net).
    Wytłumaczcie mi, proszę, jak ta ostatnia działa. Czy to, ze kot w niej jest, wystarczy? Czemu służy "rejestracja pupila"? Wypełniłam formularz, ale ostatnim krokiem - elegancko ukrywanym do ostatniego kliknięciasmile)) - jest warunek wpłacenia 30 zł. Nie majątek, ale chciałabym wiedzieć, za co, bo nie odczuwam konieczności, by mój kot był identyfikowalny w Holandii, jeśli tylko o to miałoby chodzićsmile
    I czy da się bez rejestracji wyedytować dane? Mój kot (wychodzący) figuruje jako "czarny", a jest czarno-biały, co w wypadku zgubienia może być dość istotne...
  • mary_ann 26.03.12, 12:37
    Piękna historia.
    Na początku myślałam, że jest starsza i że na końcu okaże się, że ten rowerzysta został Twoim mężemsmile
    No, ale pojawił się TŻ...
    A tak serio - też uważam, ze jesteś wielka!
  • k1234561 26.03.12, 16:30
    No i sprawdziłam,co nalezy zrobić jak kot nie figuruje w żadnej bazie danych a chip ma.Tak jak mój.Otóż należy samodzielnie zarejestrować zwierzaka najlepiej na www.identyfikacja.pl,oczywiście opłata za rejestrację wynosi 30 zł,oni przekazuja też dane do jakiejś europejskiej bazy danych.Kot figuruje więc w Polsce i za granicą.
    Mój niewychodzący jest,ale chyba lepiej dmuchać na zimne.
    Z drugiej strony,jakby ktoś znalazł oryginalnego brytyjczyka na wolności,to pewnie wolałby go odsprzedać lub zabrać sobie,a nie biegać po schroniskach czy wetach w celu sprawdzenia czy kot ma czipa.Ale z drugiej strony czytając wątek autorki trzeba wierzyć w dobroć ludzką.smile
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • salimis 26.03.12, 17:30
    Szczerze ?
    Dzisiaj kilka osób ( w tym takie które na co dzień zajmują się bezdomnymi zwierzakami ,ratują i leczą ) powiedziało mi że nie oddali by na moim miejscu Sonii prawowitemu właścicielowi ponieważ :
    - na pewno nie uciekła aż tylu kilometrów tylko została wywieziona i wyrzucona
    - skoro jest zarobaczona to znaczy że o nią nie dbano należycie
    - gdyby komuś zaginęła to szukaliby jej

    - A przecież wiadomo że zwierzak w szoku może przemierzyć wiele kilometrów
    - nie wiadomo jak długo się błąkała,jadła co jej w pysk wpadło i stąd robale ,nota bene cały czas próbuje wpychać do pyszczka wszystko co jej się nawinie a co wydaje się jadalne.Dzisiaj wyciągałam jej styropian z pysia uncertain Zastanawiam się nad kupnem kagańca.
    - może nikomu nie przyszło do głowy żeby Sonii szukać w Poznaniu

    I zamiast mnie wspierać, poddać jakiś pomysł to mnie dołują ale ja i tak zamierzam sprawdzić właściciela.
    Opracowałam nawet sprytny plan jak dowiedzieć się o suczce jak najwięcej nie wspominając że została przeze mnie znaleziona wink

    Koty nadal robią puchacza i uciekają ale gdy wzięłam Sonię na kolana to podeszły bliżej przypatrując się uważnie.
    Sonia to studnia bez dna,ile bym jej nie nałożyła to wciąż mało.Wczoraj dałam jej nawet to co koty nie zjadły a co na pewno musiałabym później wyrzucać.
    Chociaż ona jedna nie grymasi wink
    Aha,koty są jednak prostsze w obsłudze,wczoraj 40 minut łaziłam aż dama zdecyduje się na siooo i kupiszona wink



    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • marysia191 26.03.12, 18:06
    Jako posiadaczka trzynastoletniego jamnika, śmieję się, gdy czytam twoje posty smile Toż to wypisz/wymaluj mój Maksio smile
    Żre, co popadnie na dworze, nawet już bezdomne psy tego nie wąchają, a jemu smakuje wink Jedzenia mu wiecznie mało, choć jego suche żarcie (dietetyczne, bo żołądek już mu szwankuje) cały dzień stoi w misce. Inni pewnie smaczniejsze maja wink
    Co ja się nałażę codziennie, żeby koopal był, to tylko moje nogi wiedzą wink
    No, ale trzeba pamiętać, że jamnik, to nie PIES, to JAMNIK smile

    --
    strelicjaa.blogspot.com/
  • mama.rozy 26.03.12, 20:11
    słuchaj Marysi,bo prawdę piszewink
    jamnik to jamnik,to JAMNIK.sama specyfika.moja potrafi suchą podłogę zjadac,pomimo zjedzenia całej miski,resztek po dzieciach,jedzenia psów z podwórka.i jeszcze coś zakopie w posłaniu,na potem.
    pilnuj jej,bo będziesz miała balona w domusmile
    --
    www.boniowka.pl/
  • salimis 26.03.12, 21:13
    Ale Sonia nie jest jamnikiem,ma coś z jamnika wink

    Tak w ogóle to jest bardzo grzeczna,jak wezmę ją na kolana to śpi na siedząco przytulając się.
    Gdy zostawiam ją na chwilę w kuchni , piszczy pod drzwiami.Nie opanowała jeszcze kociej metody otwierania i wchodzenia.Gdy wracam do kuchni cieszy się jakby tydzień mnie nie widziała.
    Gdy w sobotę jechałam z nią samochodem do weta,wpakowała mi się na kolana i za żadne skarby nie chciała ich opuścić.Trochę mi to utrudniało prowadzenie ale na szczęście się nie wierciła .Taka z niej przylepa.

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • mysiulek08 27.03.12, 01:19
    smile i w ten oto sposob masz psice smile
    --
    Kicia Yoda kocha Zare
    Jest sobie Kot
    Kicia.Yoda 4 lata z nami
  • salimis 29.03.12, 18:46
    Odwiedziłam dzisiaj właściciela Sonii wink
    Okazało się że Sonia to mega giganciara.
    Uciekała im z podwórka nie raz,wspinając się po siatce płotu i wracała po dwóch trzech dniach.Z tego też powodu została zaczipowana.
    Tym razem uciekła im w poniedziałek,ja znalazłam ją w piątek.
    .Jak się znalazła w Poznaniu tylko ona wie,chłopak twierdził że po kilku dniach się zaniepokoili i szukali jej w miejscu zamieszkania.Sądzę że mówił prawdę bo wspomniał że niedawno kuzynce zginął kot i rozwieszali ogłoszenia.Gdy jechałyśmy z koleżanką samochodem jedno z nich widziałyśmy.Nota bene Sonia była z nim zaprzyjaźniona ,teraz wiem dlaczego jest pozytywnie nastawiona do mojej trójki wink
    Poddałam chłopaka sprawdzianowi i pokazałam paragony za leczenie.Powiedział że wszystko zwróci.Myślę że to dobrze o nim świadczy bo gdyby nie zależało mu na psie przyjąłby inną postawę.
    Podkreśliłam ze przywiozę Sonię gdy tylko zakończy się leczenie jednak dobrze byłoby rozważyć co będzie dla niej lepsze.Tym razem miała szczęście bo trafiła na mnie,następnym razem moze go mieć mniej lub wcale.



    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • pi.asia 29.03.12, 20:48
    salimis napisała:
    >dobrze byłoby rozważyć co będzie dla niej lepsze.Tym razem miała szczęście bo trafiła
    > na mnie,następnym razem moze go mieć mniej lub wcale

    Taka myśl mi się nasunęła,może głupia: całego świata nie zbawisz i za wszystkie czworonogi odpowiedzialności do końca ich życia nie weźmiesz.
    Sonia nie ma źle - ma dom, gdzie o nią dbają, nie są w stanie jej upilnować ale ją zaczipowali, a to świadczy o poważnym podejściu, poza tym to jest ich pies.
    Sama zauważyłaś, że zwierzaki są tam traktowane rozsądnie, podoba mi się też podejście chłopaka, że za leczenie wszystko zwróci. Jakby był jakiś podejrzany, to by na Ciebie nawrzeszczał, że o leczenie nie prosił.
    Niech wraca do domu.
  • macarthur 29.03.12, 21:22
    piękna akcja - moje gratulacje
    sądzę że chłopak może być wiarygodny - jakiś czas temu mojej sąsiadce zaginęła kotka z identyfikatorem - po dwóch tygodniach zadzwoniła dziewczyna z Ochoty a to drugi koniec Warszawy że ją ma - do dzisiaj nie wiadomo jakim cudem się tam znalazła to ok. 25 km
    ( przypuszczalnie komuś wskoczyła do auta albo co )

    co do samych chipów - to chip sam w sobie jest tylko nic nie znaczącym unikalnym i niepowtarzalnym numerem odczytywanym przez czytnik - identyfikacja jest możliwa dopiero po wprowadzeniu tego numeru do bazy danych a tych baz funkcjonuje kilka
    ten system działa identycznie jak kod kreskowy na towarze - założmy że Real to jedna baza danych a Tesco to druga kod kreskowy na Serku Wiejskim to nasz chip jego cena nie zostanie na skanerze odczytana dopóki magazynier nie wprowadzi kodu do bazy danych

  • wiesia.and.company 29.03.12, 21:45
    Salimis, przeczytałam caaały wątek. Jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla Twojej odwagi, wytrwałości, konsekwencji i mądrości. To nie jest takie łatwe, rzucić się na pomoc pieskowi, a potem z pełną odpowiedzialnością wyleczyć i szukać właściciela. A potem jeszcze go odszukać (z korowodami) i osobiście odwiedzić, wysondować i rozsądnie zdecydować. Wiele osób zaniechałoby działań na różnych etapach poszukiwania człowieka, bo w sumie to czasem byłoby prościej (a człowiek jest istotą leniwą, stąd tyle wynalazków wink Chylę czoła.
    I uważam, że Twoje wnioski co do dobrych intencji właściciela psiuni są słuszne. Też sądzę, że krnąbrna i pomysłowa panienka powinna wrócić do swojego domu. Widać, że ma duszę globtrotera, ale trochę ucierpiała na ciele, to może się opamięta. Jamniki (lub półkrwi) to uparte bestyjki z szatańskimi pomysłami i pamiętliwe, lekcję panienka dostała wink
    Salimis, dziękuję też za pełne informacje odnośnie czipowania i wszystkim osobom, które wniosły całe kompendium wiedzy na ten temat. Przyda się ten wątek. Warto go wręcz zapisać w jakimś specjalnym dziale (może taki utworzyć na Zakątku?) typu: rady na różne sprawy.
    Raz jeszcze z pełnymi szacunku ukłonami smile
    --
    Wiesia + 8
  • salimis 29.03.12, 21:37
    pi.asiu ja wiem i jestem świadoma że nie mam żadnych praw do Sonii jednak szlag by mnie trafił gdybym dowiedziała się że ratowałam ją po to aby przy kolejnej ucieczce zginęła gdzieś pod kołami samochodu.I nie chodzi mi w tej chwili o koszty jakie poniosłam ale o jej życie.
    Może rozmowa z właścicielem skłoni go do lepszych zabezpieczeń.Będę starała się także namówić na sterylizację suczki.Na fotach o których wspominałam były szczeniaki Sońki.
    Z resztą na podwórku widziałam jednego z tegorocznego miotu. uncertain
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • salimis 30.03.12, 17:31
    Wiecie co Sońka robi tuż po przyjściu ze spaceru ?
    Szuka kotów a gdy któregoś dojrzy siedzącego na meblach ,podskakuje z radości merdając ogonkiem smile
    No i zapomniałam dodać że wspólny wróg jednoczy koty wink
    Cała trójka śpi zgodnie jeden obok drugiego na łóżku.Szymek obok Miśki ? Kiedyś było nie do pomyślenia.
    Koty poruszają się swobodnie wtedy gdy Sonia śpi na fotelu.Gdy przebywa na kolanach u mnie lub TŻa Misia zamienia się w Robokota i wooolnymi krokami wręcz płynie coby pies nie zauważył.Nie puszą się tak często na jej widok jak to było na początku.
    I tak sobie pomyślałam że gdy wreszcie zaczną ją lubić to ona wróci do swojego domu,a to już niedługo.W poniedziałek będzie miała ściągane szwy a w środę prawdopodobnie zawiozę ją do właściciela.


    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • lu221 31.03.12, 14:15
    chwałą, że to Tobie się rozwiązało to obuwie!
    --
    (...) W takim razie nie jest wariatem. Bywałem w świecie. Jeżeli ktoś ma bardzo dużo pieniędzy jest po prostu ekscentryczny.
  • mama.rozy 31.03.12, 14:53
    oj,salimis,może ona ucieka jak ma cieczkę?oni w ogóle widzą sens sterylki?rozmawiałaś z nimi?bo może byc tak,że przy następnej cieczce psina się znowu wypuści i pa pa piesku...
    --
    www.boniowka.pl/
  • salimis 31.03.12, 15:21
    Na temat sterylki rozmawiałam gdy tylko dowiedziałam się że lubi bryknąć,zaproponowałam nawet że pokryję koszty i przetrzymam na ten czas u siebie.Wytłumaczyłam że po sterylce tendencja do ucieczek powinna się zmniejszyć i sunia będzie trzymała się bardziej domu.
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • wiesia.and.company 31.03.12, 19:02
    Ha! Może w tym tkwi sedno zagadki? Ale swoją drogą, co za traf, że Sońka na Ciebie wypadła, i w ogóle mnóstwo zbiegów okoliczności w sumie przychylnych. A i my forumowicze dowiadujemy się nowych rzeczy. smile
    --
    Wiesia + 8
  • salimis 31.03.12, 19:13
    W przyszłym tygodniu podpytam czy nawiewała nagminnie czy tylko przy okazji cieczki.
    Masz rację Wiesiu że mnóstwo zbiegów okoliczności gdyż w tym dniu powinnam być w pracy ale jako że pracy było mniej "wywalili" mnie na urlop.
    Gdybym pracowała nie natknęłabym się na nią w ogóle,i pewnie biegłaby tak przed siebie nie wiadomo dokąd.
    A tak po cichu wam powiem wierzcie albo nie że od dłuższego czasu śniły mi się psy i tak zastanawiałam się skąd one skoro o nich nie myślę.Gdy kilka lat temu śniły mi się koty,adoptowałam Szymka.Żeby tylko w snach nie zaczęły się pojawiać konie bo jeszcze przywlekę do domu ogiera wink
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • mama.rozy 31.03.12, 19:21
    konie jak konie,są większe zwierzętawinknie chodź do zoowink
    a tak na marginesie-się proszę nie oburzac-może im zaproponuj,coby pies u Ciebie został?głupi pomysł,ale może oni się ucieszą...psu,jak widac,odpowiadasz...
    --
    tnij.org/khsx
  • pi.asia 31.03.12, 19:31
    Psy oznaczają przyjaciół smile
  • salimis 31.03.12, 19:53
    mama.rozy na razie nic nie mówię wink
    Jestem w stałym kontakcie z rodziną Sonii i ... nie,nie powiem,jeszcze za wcześnie.

    No a jeśli chodzi o Sońkę proszę jaka z niej wygodna dama

    http://img849.imageshack.us/img849/1098/sonka.jpg

    A tu bliższe spotkanie z Szymkiem ,oczywiście z miny Szymcia można wyczytać zbliż się bardziej a dostaniesz w pysk wink

    http://img689.imageshack.us/img689/1627/sonkaszymek.jpg







    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • malin7 01.04.12, 19:05
    Wyrażnie jest u Was zadomowiona smile i jest Jej bardzo dobrze. Trzymam kciuki żeby została z Wami smile
  • mitta 31.03.12, 19:41
    Przeczytałam całą historię - toż to prawdziwy serial z wątkiem detektywistycznym w tle. Mam nadzieję, że będą dalsze odcinki. Salimis, twój scenariusz lepszy, niż Łepkowskiej. Dobrze, że Sonia na ciebie trafiła.
  • mama.rozy 31.03.12, 20:17
    salimis,z jamnikowatymi to już tak jest,gorzej niż z kociarstwemwink
    niby panujesz nad sytuacją,ale potem zdajesz sobie sprawę jak to naprawdę wyglądawink
    --
    tnij.org/khsx
  • salimis 01.04.12, 16:30
    Otóż pierwsza kotka miała na imię Sali,do niej doszła Miśka.W międzyczasie był u mnie chory kot zgarnięty z ulicy któremu nadałam imię Szczęściarz,potem kociaczek z piwnicy siostry którego nazwałam Sylwek.Gdy Sali odeszła wzięłam od koleżanki kotkę której imienia nie zmieniałam,jest to Mela.Pól roku później doszedł kolejny kociak którego nazwałam Szymek.Teraz jest u mnie Sonia .Wiecie o co mi chodzi ? big_grin

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • mysiulek08 01.04.12, 17:54
    "Salimis" ? smile

    Przyznaj sie, chcesz te psice, no nie?
    --
    Kicia Yoda kocha Zare
    Jest sobie Kot
    Kicia.Yoda 4 lata z nami
  • salimis 01.04.12, 18:20
    Nie chodzi o nick a o coś innego .
    Wytęż umysł wink
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • pi.asia 01.04.12, 18:31
    A co tu wytężać, wszystko jasne (przynajmniej dla mnie) - kolejne swoje zwierzaki nazywałaś na literę S (jak w dobrej hodowli). Znalezioną jamniczkę też nazwałaś wg tej zasady, znaczy się ma zostać u Ciebie i już. W końcu tu zadziałała podświadomość, a ona podobno wie co robi....
  • salimis 01.04.12, 18:49
    O to chodzi że nazywając zwierzaki nie zwracałam uwagi na pierwszą literę i nawet do głowy mi to nie przyszło,dzisiaj właśnie uzmysłowiłam sobie że wszystkie są na S lub M.
    Melce nie zmieniałam bo nie miałam pomysłu na jakie , natomiast robocze Andy nadane przez koleżankę nie podobało się dałam bardziej ciepłe czyli Szymek.
    Sylwek - bo miał trafić do znajomego o imieniu Sylwester
    Szczęściarz - samo mówi za siebie wink

    W ogóle olśniło mnie że moje imię także zaczyna się na M natomiast TŻ na S.
    A jeśli chodzi o Sonię to tak ją nazwali właściciele nie ja big_grin
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • elzbieta.24 02.04.12, 15:04
    Tak mi się wydaje że ta jamniczka jest Wam przeznaczona . Czytam ten wątek od pierwszego wpisu i tak mi wychodzi że los wiedział co robi.
    --
    Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie : miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los.
    Oskar Wilde
  • jottka 02.04.12, 15:36
    a ona w domu była trzymana luzem, w obejściu, czy w mieszkaniu? bo nie doczytałam, a możliwe, że w warunkach mieszkaniowych, po sterylce, skończy jej się samoistnie ochota do ucieczek... bardzo awantażowna suka, że tak powiemsmile
  • salimis 02.04.12, 17:25
    Biegała sobie luzem po podwórku a gdy udało jej się wspiąć na siatkę ,a opanowała tą sztukę do perfekcji to po całej miejscowości.
    Łajza jedna wink
    Co ciekawe gdy wychodzę z nią na spacer,szybko załatwia swoje potrzeby i ciągnie do domu.
    Sońka jest bardzo pojętna,dzisiaj jechałam z nią samochodem do weta na ściągnięcie szwów a ta znowu hyc na kolana.
    Posadziłam ją na miejscu pasażera i kilka razy powtórzyłam : nie wolno,zostań.Po chwili jechałam na pełnym luzie a ona obok smile
    Od kilku dni pozwalam jej spać w pokoju zamiast w łazience,sprawuje się wzorowo.
    Jako że TŻ w pracy na nocnej zmianie ,Sonia w środku nocy zlazła z fotela i wskoczyła na łóżko.Koty ani drgnęły.Nie ma zmiłuj miejscówki zajęte wink
    No i co miała robić,wróciła na swoje miejsce.

    W tym tygodniu jedziemy do właściciela.
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • salimis 02.04.12, 17:37
    Aha zapomniałam dodać ze dzisiaj rozmawiałam z sąsiadem z którym wtedy się zagadałam.Mówił że widział ją biegnącą środkiem naszej ulicy,chciał złapać ale błyskawicznie go ominęła.Nie wiedziała że za kilkadziesiąt metrów natknie się na mnie http://s2.rimg.info/df23a6fe2cde43b586e2aefe36b7081c.gif
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • sonrisa06 04.04.12, 09:58
    Co słychać u Soni? Czekam na wieści. Przeczytałam cały wątek smile to lepsze, niż najlepszy serial smile Głaski dla całej futrzastej gromadki smile
  • mama.rozy 04.04.12, 11:32
    salimis,nie bądź taka skromna.ona szukała Ciebie,to jak mogła do sąsiada pójścwink
    --
    www.teologiapolityczna.pl/#
  • salimis 04.04.12, 11:43
    Sonia ma się znakomicie szczególnie po pozbyciu się tego wstrętnego kaftanika.
    Nad ranem budzi nas wskakując do łóżka ale gdy jej zwrócę uwagę grzeczniutko wraca na fotel.
    Tak ogólnie mam u niej większy posłuch niż TŻ wink
    Jesteśmy na etapie trzydniowej serii odrobaczania,ostatnia dawka po tygodniu a już jutro spotkanie z właścicielem.
    Przed chwilą przywlokła z kuchni pudełko po jogurcie które rano zostawiłam Szymkowi do wylizania.Wskoczyła z nim na fotel i zaczęła obrabiać.Oczywiście pudełko nie Szymka wink
    Nie wiem czy dobrze będzie widać miejsce po szwach ale jakby co fotę można powiększyć klikając na nią

    http://img140.imageshack.us/img140/791/miejsceszwy.th.jpg

    Na fotce po prawej stronie.

    A tu Sońka w pozycji pełen luzik wink

    http://img542.imageshack.us/img542/3478/sonialuz.jpg

    http://img210.imageshack.us/img210/7343/sonialuz2.jpg

    http://img217.imageshack.us/img217/9338/sonialuz3.jpg

    Gdy udam się do łazienki po paru sekundach słyszę niuch,niuch,niuch pod drzwiami.Nawet w kibelku nie mam chwili spokoju.Węszy i skomli,muszę się do niej odezwać , wtedy wraca do pokoju smile



    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • fajnykotek 04.04.12, 11:52
    Sledzę losy Soni z zapartym tchem! Ona Cię pokochała, a Ty chcesz Ją oddać???? Napisz koniecznie jak spotkanie z właścicielem przebiegło. Ciekawa jestem czy Sonia będzie się cieszyła na jego widok i czy będzie chciała tam zostać suspicious.
  • ajaksiowa 04.04.12, 13:17
    A swoją drogą to dziwne że tyle czasu właściciel Soni nawet jej nie odwiedził.Coś mi się wydaje że nie jest bardzo kochana przez tamten dom-jest bo jest.Szkoda,bo fajna sunia.A...zapomniałam że tam jest już,, nowy egzemplarz,,
  • jottka 04.04.12, 13:54
    eno, ja też bym chciała, żeby sonia została u salimis, ale nie można przy tej znakomitej okazji oczerniać na niewidziane pierwszego właściciela suki... o ile dobrze rozumiem, jest z innego miasta, skąd wiesz, czy może z powodów czasowych/ finansowych/ dowolnych innych wyjechać choćby na pół dnia?

    a poza tym to ostatnie zdjęcie jest boskiesmile
  • ajaksiowa 04.04.12, 15:28
    Do oczerniania tego kogoś jeszcze daleka droga....
  • salimis 05.04.12, 21:53
    No co tu dużo gadać .
    Nawet nie wiem jak zacząć.Hm,może od tego że jak wcześniej wspominałam przez cały okres pobytu Sonii u mnie byłam w stałym kontakcie z właścicielem.
    Nie chciałam o tym wcześniej pisać aczkolwiek jeśli ktoś bystry to doczytał między wierszami wink
    Dzisiaj zostało podpisane oficjalne zrzeczenie się Sońki która pozostanie pod moją opieką do końca świata i o jeden dzień dłużej big_grin
    Choć było to wiadome od kilku dni , dopiero teraz mogę się z wami tym podzielić wink
    Od razu uprzedzam że niczego nie wymogłam,nie naciskałam.Państwo po naradzie stwierdzili że po tym co Sonia przeszła nikomu innemu nie oddaliby jej z czystym sumieniem,jak tylko mnie.
    Są stuprocentowo pewni że Sonia będzie u mnie bezpieczna i szczęśliwa a jej bezpieczeństwo po tym co się stało jest dla nich najważniejsze.Przyznali ze nie są pewni czy daliby radę upilnować ją przed ewentualnymi kolejnymi eskapadami.
    I wiecie co ?
    Wg. mnie jest to największy przejaw miłości.
    Moja wizyta odbyła się bez udziału Sonii w trosce o nią ale także właścicieli,dla nich wszystkich mogłoby to być ogromne przeżycie.
    Sami przyznali że dobrze zrobiłam gdyż obawiali się tego spotkania a zwłaszcza reakcji Sońki.
    Bardzo ciepło się o niej wyrażali.Odebrałam ich jak najbardziej pozytywnie.Z resztą nie tylko ja ale i koleżanka z którą pojechałam.A ona ma większe doświadczenie ode mnie w tych sprawach.
    Mam nadzieję że Sonia nie będzie miała powodów do narzekań względem mojej osoby.
    Mam nadzieję że moje koty nie będą miały powodów do narzekań względem Sonii
    Mam nadzieję ze wszyscy razem będziemy szczęśliwi.

    THE END wink


    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • pi.asia 05.04.12, 22:01
    THE HAPPY END smile

    No to do świątecznego stołu zasiądzie Was o jedno więcej smile

    Co tu dużo gadać - większość Zakątkowiczów obstawiała taki finał. Można było się pobawić w zakłady bukmacherskie wink

    Oj , Salimis, Salimis smile Ty Wielkie Serce kiss
  • wladziac 05.04.12, 22:07
    o rety ale fajnie,a kociaczki jak się widzą z psinką w domu?jak reagują?tego nie doczytałam
  • salimis 05.04.12, 22:08
    pi.aśka no i się przez Ciebie poryczałam , serio serio
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • barba50 05.04.12, 22:13
    Bardzo się cieszę! Wspaniale!
    --
    http://img26.imageshack.us/img26/7784/banmoje.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • salimis 05.04.12, 22:13
    Jeśli chodzi o koty to wszystko jest na dobrej drodze, postępy są aczkolwiek jeszcze mały dystans mają..Miśka natomiast która notorycznie włącza buczydełko na widok Sonii,przed chwilą delikatnie wlazła na fotel i bezczelnie ją obwąchała wink
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • wladziac 05.04.12, 22:19
    mam nadzieję że szybko Sonię zaakceptują i będzie fajny kocio-psi zestwik,powodzenia
  • babcia47 06.04.12, 10:44
    Pi.asia wyjeła mi to z klawiatury..Szczęśliwe zakonczenie!!!..tak było widac zapisane w gwiazdach i Twoja "skleroza" ma jak widac bardzo głeboki sens..wszystkiego najlepszego i gratulacje z okazji powiekszenia rodzinki
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • andy3458 06.04.12, 09:33
    Będzie wszystko dobrze. Była Tobie przeznaczona i ...spełniło się. smile
    --
    Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
  • mama.rozy 06.04.12, 11:05
    he hesmile
    czyli wszystko dobrze.pies wiedział,gdzie traficwink

    --
    www.kresy.pl/
  • salimis 06.04.12, 11:25
    Dziwnym trafem tak wyszło że nie tylko koty ale i pies nakolankowy nam się trafił wink

    Siedzi sobie Sońka u TŻa na kolanach w pozycji vis-a-vis wpatrując się natrętnie.
    Taaak,przekonuj pana do siebie,przekonuj, mówię.
    Po jakiś dziesięciu minutach wołam z kuchni do TŻa że ma coś zrobić a ten mi odpowiada że nie może.
    - A niby dlaczego ?
    - Sonia mnie do siebie przekonuje, słyszę odpowiedź wink

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • fajnykotek 06.04.12, 12:08
    O matko, ale się ucieszyłam smile. Salimis jesteś WIELKAAA!!!!
  • mary4 06.04.12, 12:30
    bardzo się cieszę
    super zakończenie!
    wszystkiego dobrego zyczę wink
    --
    Pozdrawiam
    Maria i Ogonki: Cleopatra i Ramzes i Nestii wink
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mary4.html
  • mitta 06.04.12, 22:21
    Jaki the end, jakie zakończenie? Toż to dopiero początek historii Soni. Można powiedzieć, że piesek wam się trafił na zajączka smile
  • wiesia.and.company 08.04.12, 20:42
    Mitta, świetne podsumowanie smile Salimis, wykonałaś taki kawał doskonałej roboty, że po prostu należała Ci się nagroda smile
    --
    Wiesia + 8
  • salimis 08.04.12, 21:50
    Wiesiu najlepszą nagrodą będzie widok kotów wyluzowanych,na razie z tego co widzę do porządku dziennego powoli przechodzą Misia i Mela,Szymek unika Sonii wskakując na wyżki.
    Pewnie potrzebuje więcej czasu ,z resztą on taki boidoopka.Chociaż prześladowanie Misi nadal ma we krwi.Dobrze ze ta Sonia z nami jest,przynajmniej przed kimś czuje respekt wink
    Jak na razie z całej trójki Misia poczyniła wielki krok do przodu wink

    Fota z dzisiaj

    http://img15.imageshack.us/img15/7571/soniamisia.jpg

    Dobrze ze miałam aparat w pobliżu bo sama w to nie wierzyłam .



    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • jarka63 09.04.12, 11:57
    Cudowne zdjęcie, i na pewno na tych kolanach znajdzie się jeszcze miejsce dla dwóch kotówsmile
    --
    https://lh4.googleusercontent.com/-M4dfimNLIVY/TwmbMfU923I/AAAAAAAALbA/JN_8tlP1wuc/s800/Baner%2525201%252520proc%2525202012_anime.gif
  • jan.kran 09.04.12, 12:28
    Sonia wyglada na bardzo szczesliwa, nic dziwnego trafila szostke w totolotka kiedy Ja znalazlassmile))
  • pamama 09.04.12, 16:37
    Tak mi tylko przyszło do głowy, że szkoda że poprzedni właściciele nie biorą się za sterylki tych swoich psiaków bo za chwilę będzie im uciekał kolejny pies i tak zrobi się spore stadko, no chyba, że niektóre nie będą miały takiego szczęścia jak piesek Salimis i gdzieś skutecznie przepadną. A tak w ogóle kawał dobrej roboty i serca Salimis, jestem pełna podziwu dla ciebie. Oby się zwierzaczki pięknie zaprzyjaźniły. Duuuże uściski dla wszystkich.
  • aniak68 10.04.12, 11:40
    jestem pełna uznania i wzruszenia jesteście wspaniałą Rodzinką z wielkimi serduszkami pozdrawiam
  • salimis 10.04.12, 16:27
    Gdyby nasze portfele były tak duże jak serduszka wink

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • mysiulek08 10.04.12, 18:49
    Ale Ci sie watek rozrosl smile I to wcale nie koci tongue_out
    --
    Kicia Yoda kocha Zare
    Jest sobie Kot
    Kicia.Yoda 4 lata z nami
  • salimis 10.04.12, 19:48
    Koci koci .Tylko patrzeć jak Sonia zacznie miauczeć tongue_out
    Trzy koty zobowiązują wink
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • salimis 25.04.12, 16:10
    Sonia to wazelina nad wazelinami big_grin
    Pierwsza przy drzwiach ,pierwsza na kolanach i pierwsza chętna do łóżka wink
    Uważa że koty są na drugim miejscu po niej,wyprowadzam ją codziennie z błędu i gdy wracam w pierwszej kolejności witam się z Szymkiem który czeka na szafce kuchennej potem z Misią i Melą.Z Sonią na końcu bo ta ma niespożyte pokłady energii w merdaniu,podskakiwaniu i ogólnie wazelinie wink
    A tak na poważnie zdaję sobie sprawę że psy ustalają hierarchię w stadzie tak więc Sonia musi znać swoje miejsce w szeregu.
    Z moich obserwacji wynika że ja jestem nr. 1,na drugim miejscu koty a na końcu TŻ.
    Tak tak,koty mają u niej większy posłuch niż mąż wink
    On może do niej gadać i gadać ona po chwili swoje.Natomiast Miśka i Mela wystarczy że spojrzą i uparcie wpatrują się w jej osobę a ta zaczyna błądzić wzrokiem po ścianach i odwraca mordkę.Szymek nadal trzyma dystans ale gdy Sońka jest spokojna pozwoli podejść do siebie na pół metra.
    Muszę także pilnować aby pierwsza nie wskakiwała do łóżka bo wtedy nie pozwala wejść kotom.Zazwyczaj każę iść jej spać na fotel a gdy koty się wgramolą wtedy może i ona.Rozumie że dołącza do stada i guzik ma do gadania.Sprawdza się ta metoda bo wtedy nawet nie warknie tylko grzecznie ułoży w wybranym miejscu.
    W ogóle jest baaardzo grzeczna choć czasami stara się rządzić ale nie ze mną te numery Bruner wink
    Jeśli chodzi o zmiany to od półtora tygodnia nie zlała się na dywan,stosuję chrupki edukacyjne czyli siooo na dworze = pochwała i nagroda.Przez pierwsze dni nie zwracała na nie uwagi i już myślałam że będę musiała przejść na parówki edukacyjne wink ale w końcu załapała i zajada ze smakiem.
    Napisałam maila do Safe - Animal z zapytaniem jak wygląda procedura zmiany danych właściciela.Należy wysłać skan książeczki zdrowia zwierzęcia (strona z numerem mikroczipa) lub formularza zgłoszeniowego SAFE-ANIMAL otrzymanego od lekarza weterynarii oraz danych, które mają zostać zmienione.Formalnie od dzisiaj jestem właścicielem ,dokonano zmian big_grin
    No i tak ogólnie to jedyny w domu zwierz który nie grymasi przy jedzeniu.
    Ostatnio miałam zabawną sytuację,otóż gotowałam zupę ale z myślą o Sonii leciutko tylko posoliłam wywar z włoszczyzną i kurzęcymi skrzydełkami.Było tego sześć sztuk.Wiedząc że TŻ nigdy nie jadał skrzydełek,zawsze ja i Melka,zapytałam profilaktycznie czy tym razem zje.
    Taaak słyszę odpowiedź i zarazem pytanie ile jest sztuk.
    Mowię że sześć i że dwa dostanie on a cztery Sonia.
    A dlaczego tak ? padło kolejne pytanie.
    Dlatego bo po pierwsze nigdy ich nie jadłeś a po drugie jeśli Sońka dostałaby tylko 2 to w połączeniu z ryżem,startymi warzywami miałaby zaledwie 4 % mięsa .

    W tym tygodniu Sonia dostanie pierwszy w życiu komplet szczepień gdyż do tej pory szczepiona była jedynie przeciw wściekliźnie.Wcześniej przeszła całą serię odrobaczenia.W maju prawdopodobnie będzie sterylizowana.
    I tak sobie żyjemy wink


    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • elzbieta.24 26.04.12, 09:01
    Po przeczytaniu jakoś od razu człowiek zaczyna się uśmiechać. Mizianki dla całej gromadki.
    --
    Szczytem szczęścia dla kota jest uwaga,rozmowa,pieszczoty i miłość ze strony człowieka; a dla ludzi nic nie może być pochlebniejszego niż przywiązanie istoty tak dalece niezależnej.
    <*><*><*><*>
    Koty nie są odpowiednim towarzystwem dla alergików ale dotyczy to również truskawek i pierwiosnków.
    <*><*>,*><*>
  • salimis 26.04.12, 15:54
    A tu Sonia na spacerze smile

    http://img195.imageshack.us/img195/9440/spacersonii.jpg

    http://img337.imageshack.us/img337/8674/spacersonii2.jpg



    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • pi.asia 26.04.12, 18:26
    Jakie mądre spojrzenie!
    Powodzenia w edukacji, postępujesz kobieto zaprawdę roztropnie smile
  • pi.asia 26.04.12, 19:46
    Przed chwilą była u mnie moja koleżanka psiara i na widok Soni zawołała "to jest gończy krótkonożny!"
    www.psy.elk.pl/rasypsow/5,0,zdjecia-alpejski-gonczy-krotkonozny.htm#rasa_gora
    Tak więc wiesz już, że Sonia to nie żaden mieszaniec, tylko szlachetna rasa psów alpejskich wink
  • salimis 26.04.12, 20:44
    Gończy krótkonożny powiadasz wink
    ale bez rodowodu wink

    Ciekawam czy maja one we krwi notoryczne ucieczki smile

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • salimis 26.04.12, 20:50
    Gończy tak bo w końcu goniłam ją ,krótkonożny również co widać na załączonych obrazkach tongue_out
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif
  • olinka20 26.04.12, 21:00
    Strasznie pozytywna opowiesc, fajnie ma ta sonia u was!
    Pociechy z suczki zycze smile
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • salimis 02.05.12, 17:04
    Sonia zakochana we mnie po klapiate uszy wink
    Gdy patrzy w jej oczach widać dwa czerwone serduszka.
    Ja siedzę przy komputerze Sonia leży na dywanie przy mnie.Ja po drugiej stronie pokoju ona także.Ja w kuchni ona jak cień.Dzisiaj wyszłam po zakupy,wracam a TŻ informuje mnie że 3/4 czasu siedziała przed drzwiami i czekała.
    Została już zaszczepiona ale sterylizować będzie można dopiero dwa trzy miesiące po cieczce.Powinna dostać wg.obliczeń w kwietniu ale nie dostała.Tak więc czekamy.
    Z Melką dotykają się noskami,Mela miauknie a ta chce ją od razu lizać.Koteczce za bardzo się to nie podoba i wycofuje się.
    Miśka od czasu do czasu walnie najeżonego grzbietka,tak profilaktycznie a Szymek wydobywa z siebie od czasu do czasu syczka tak na postrach wink
    A jaki sen miałam,śniło mi się że widzę naszą Sonię jak wbiegła na środek jezdni i potrącił ją samochód.Wzięłam na ręce,na szczęscie nic się jej nie stało.Zachodzę do domu a tam ... Sońka we własnej osobie.Przyniesiony psiak kropla w kroplę podobny,jedynie gabarytowo mniejszy.Ja pitolę,będziemy mieć trzy koty i dwa psy,pomyślałam z przerażeniem.
    Obudziłam się , w nogach spała sobie Sonia w liczbie sztuk jeden,ufff wink


    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://img716.imageshack.us/img716/6809/banerekz.jpg
  • pi.asia 02.05.12, 17:22
    Zaszła Ci za skórę, do serca i nawet w sny się wdarła wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka