Dodaj do ulubionych

Rudalona mamy na garnuszku

23.09.12, 21:50
Znaczy na misce suspicious Plącze się toto u nas od dwóch miesięcy, albo i dłużej. Pewnie gdzieś ma dom, ale raczej mało dbały. Jest głodny, więc dom z tych co uważają, że zwierzę co nie daje mleka, nie znosi jajek, nawet nie szczeka na obcych ma myszy w obejściu i powinno mu to wystarczyć. Żywi się siódemka, ósme też niech nie chodzi z pustym brzuszkiem.
Jest jeszcze pełnojajeczny, nawet go miałam w łapce, ale wypuściłam, bo zasadzałam się wtedy na Bezczela, teraz ciachnę go jak tylko dam radę go złapać i nie będę się sumitować tym, że gdzieś ma ludzi, dla niego i dla nas tak będzie lepiej.
Przychodzi w zasadzie na kolację, punktualnie o 20-tej. Wczoraj wieczorem gdzieś zabradziażył, dzisiaj przyszedł więc na obiad.

Śliczny jest wink

http://wstaw.org/m/2012/09/23/20120923185_jpg_300x300_q85.jpghttp://wstaw.org/m/2012/09/23/20120923186_jpg_300x300_q85.jpg

http://wstaw.org/m/2012/09/23/20120923192_jpg_300x300_q85.jpg http://wstaw.org/m/2012/09/23/20120923191_jpg_300x300_q85.jpg

http://wstaw.org/m/2012/09/23/20120923200.jpg

Najśmieszniejsze, że wieczorem przyszedł jak gdyby nigdy nic, choć zapowiedziałam, że swoje dzisiaj już zjadł. Jak myślicie - odszedł głodny? suspicious
Bo czekał wytrwale...

http://wstaw.org/m/2012/09/23/20120923201_jpg_300x300_q85.jpg




http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
Edytor zaawansowany
  • elle-joan 23.09.12, 21:53
    Ja myślę, że dostał podwójną kolację z deserem... smile
  • tami46 23.09.12, 22:01
    Cierpliwość popłaca więc odszedł najedzony tak sądzę.
    --
    http://download1Various - Shiva Space Technology.klimacik.pl/e-gify.com/1725.gif
  • babcia47 23.09.12, 22:22
    kurna chata, Barbo, skąd Ty bierzesz te pięknosci? no dobra, wiem..same przypełźli...swoja droga musisz nieźle gotować, by te wszystkie pieknosci wabic..przypadkiem nie dawaj namiarów, bo kiedyś ja mogę pojawic się przy Twoich miseczkachwink)) i popsuję Ci średnią "ładnosci" stołowników wink))))
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • barba50 23.09.12, 22:29
    Lubię gotować wink Przybywaj suspicious

    A Rudalon wytrwale siedzi i na coś czeka. Na kanapę chce? Na kanapie biało-czarna trójca

    http://wstaw.org/m/2012/09/23/20120921165.jpg

    Liczy, że zmieści się między Guciem a Zawadą?
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
  • wladziac 23.09.12, 22:35
    piękny jest,gdzieś tam by się wcisną,koty to potrafią,pewnie mu ziiiiiimno
  • babcia47 23.09.12, 22:36
    Guuuuuucioooo..mozesz nie gotować!!!...przybędę tylko po to, by go wymiziać..a do tego czasu miziaj go w moim imieniu (bardzo proszę)
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • babcia47 23.09.12, 22:42
    swoja drogą w takim towarzystwie nie tylko Rudalon czułby się jak w raju
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • klaryma 23.09.12, 22:42
    piekny jest, chyba jasnorudy, taki biszoptowy, mniam smile
  • elle-joan 23.09.12, 22:45
    Pewnie, że się zmieści. "W niewygodzie byle w zgodzie"- jak uczą dzieci w bajkach.
  • barba50 23.09.12, 23:24
    Tyle, że na kanapie większy tłok big_grin
    Już jest czwórca

    http://wstaw.org/m/2012/09/23/czworca.jpg




    --
    http://img594.imageshack.us/img594/2397/banerekfora4.png
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • olinka20 24.09.12, 10:02
    Alez pieknotek, do wymiziania!
    Tez mam wrazenie, ze on sie zasadza na ta kanapę i jak znam twoje miekkie serce to sie zasadzi tongue_out
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • wladziac 24.09.12, 10:06
    baju,baju,jaki tłok,jeszcze kilka kotów się zmieści
  • niutaki 24.09.12, 11:10
    oooo na ta kanape to ja sama bym sie wcisnela chetnie, zeby sie troche ogrzac, fajnie tambig_grin
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • pi.asia 24.09.12, 15:18
    Dobrze gotujesz i masz luksusową kanapę wyposażoną w samobieżne termofory, to nie dziwota, że złażą się do Ciebie goście ze wszystkich stron. W końcu "nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego co dać ci może sąsiadka", prawda?
  • super-kinia 24.09.12, 16:46
    Ten Rudalon będzie ślicznie wyglądał na tej zielonkawej kanapie,a swoją drogą śliczny kocur,jakbym widziała mojego Tofina.
  • barba50 24.09.12, 22:19
    Na kanapę jeszcze się nie pcha, ale na kolację grzecznie na schodku oczekiwał. Kawałki mięsa jadł z ręki suspicious
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • noname2002 25.09.12, 08:28
    Jak Ty robisz, że ta przepiękna kanapa jest taka NIEPODRAPANA?! No jak?
    --
    "Za moich czasów to dzieci były inne, wszystko było lepsze, ku czemu świat zmierza."
    Cóz, takie teksty wyglasza się od 6 tysięcy lat. Nic nie mowią o nowym pokoleniu, świadczą tylko o zramoleniu narzekającego. (Verdana)
  • circa.about 25.09.12, 08:55
    Rudalon jest przepiękny. A w zasadzie biszkopcik dobrze wypieczony smile.
    --
    http://gifki.ru/avatars/3374_gifki.ru.gif
  • barba50 26.09.12, 18:47
    No i nie wiem jak to rozegrać sad Zaczęłam hołubić Rudalona, karmić go zawsze o jednej porze z myślą, że uda mi się takiego obłaskawionego łatwiej złapać i zawieźć na kastrację. Doszliśmy z Rudalonem do tego, że stawia się na schodku tarasu przed wieczorem, dostaje jeść (wczoraj jadł z ręki, odskakiwał po wzięciu kawałka, konsumował, brał następny itd., dzisiaj poszliśmy dalej - jadł mokre z miski, nie cofał się jak głaskałam go po grzbiecie). Po kolacji potrafi przesiedzieć na tym schodku parę godzin. Wyluzowany śpi.

    http://wstaw.org/m/2012/09/26/trwa.jpg
    Dalej jest półdziki, choć możliwe, że na zabieg uda mi się go już złapać, ale co dalej? Ósmym kotem być nie może, nawet gdyby chciał, no, ale zaprzyjaźni się i co? Będę go odganiać? Szczególnie, że już jajec mieć nie będzie wink To był warunek jego obecności na naszym terenie. Szukać mu nowego domu? Ten który ma pewnie by nawet nie zauważył, że kot zniknął...

    Nie wiem. A jeszcze jedno - nasze koty nie protestują na jego widok, no i jak na początku obsikiwał krzaczki, ściany, kocią budkę tak teraz już od dawna tego nie widziałam. Czyżby uznał, że jest u siebie i nie musi zostawiać zapachów?
    Ot zagwozdka http://emots.yetihehe.com/1/mysli.gif
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • wladziac 26.09.12, 19:36
    e tam Królowo nie może być ósmym kotem?on już nim jest,może na innych zasadach ale jest i jest cuuuuudowny,duża wygodna budka na zimę w zacisznym miejscu i bedzie dobrze,trzymam kciuki za szybkie odjajczenie i całkowite obłaskawienie ślicznoty Rudalona
  • arim28 26.09.12, 20:23
    I poslanko juz ma swoje suspicious
    Piekny kot!
    I wie jak Barbe oblaskawic wink
    --
    http://emoty.blox.pl/resource/36_1_37.gif
  • beverly1985 26.09.12, 23:18
    On pewnie wcale nie chce byc kotem domowym, ale bardzo chce byc kotem dochodzącym. Niech sobie dochodzi, ta miseczka jedzenia raz dziennie duzo nie kosztuje...
  • niutaki 27.09.12, 09:42
    mysle ze w sygnaturce Barby jest miejsce na jeszcze jednego kotawink ale zarty na bok, ja tak mialam z kotkiem Czarnym, byl dochodzacy, ale baaaardzo nas kochal i chcial byc domowy, mi pekalo serce, jak trzeba bylo go na dwor wynosiccrying na szczescie ma juz swoj domek staly, ale lekko nie bylosad
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • pi.asia 27.09.12, 18:25
    Podsumujmy.
    Rudalon u Barby:
    - ma swoje imię
    - ma swoje legowisko
    - ma zapewnione papu
    - ma zapewnione głaskanie
    - ma zaplanowany podstawowy zabieg
    ...i ktoś tu się jeszcze zastanawia czyj jest ten kot?....
  • barba50 27.09.12, 18:35
    pi.asia napisała:

    Podsumujmy.
    Rudalon u Barby:
    - ma swoje imię
    - ma swoje legowisko
    - ma zapewnione papu
    - ma zapewnione głaskanie
    - ma zaplanowany podstawowy zabieg
    ...i ktoś tu się jeszcze zastanawia czyj jest ten kot?....


    A kysz!!! Nic z tego sad Ja nie mogę mieć rudego kota uncertain Gdybym mogła zostałby u nas rudy Imbryk z którym kochaliśmy się wzajemnie bez granic, dla którego rzuciłam palenie (to już prawie 5 lat suspicious )

    Rudalon straci to i owo, a potem zobaczymy...


    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • elle-joan 27.09.12, 23:08
    barba50 napisała: (...)
    > Rudalon straci to i owo, a potem zobaczymy...

    Chodzi o to, że trzeba dokupić kanapę? E, jak się dobrze przytulą to Rudalon się zmieści wink
  • babcia47 27.09.12, 18:38
    > ...i ktoś tu się jeszcze zastanawia czyj jest ten kot?....
    chyba tylko jedna osoba na "B" sie łudzi wink)))
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • pi.asia 27.09.12, 18:44
    > chyba tylko jedna osoba na "B" sie łudzi wink)))
    i nie jest to babcia47 wink
  • wladziac 28.09.12, 12:48
    może faktycznie ma swój dom w dalszej okolicy ale wyniuchał świetną stołówkę więc trudno żeby odpuścił,aaaa dlaczego nie możesz mieć rudego kota?zdradź tajemnicę co jest tego przyczyną,ja wprawdzie też nie zdecydowałam się na rudzielca mimo że mogłam bo było kilka ślicznych maluchów kiedy kocice zechciały się u mnie okocić ale z przyczyn prozaicznych żeby jak najwięcej maluchów znalazło dom a popyt na rude był ogromny
  • karple 28.09.12, 13:16
    Barbo kochana Ty może się tak nie zarzekaj...... bo jak piszesz, że Rudalon zostać nie może z całą stanowczością to od razu przypomina mi się historia Heśki, która również absolutnie i pod żadnym pozorem zostać nie mogła suspicious
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • mary_ann 28.09.12, 19:23
    Barbo, a ja sobie pozwolę nieśmiało wyrazić wątpliwość pewną.
    Kot nie wygląda na zabiedzonego (UWAGA! Nie wiem, może wcześniej był zabiedzony, wtedy reszta mojego wpisu jest bezprzedmiotowa).
    To, że je u Ciebie, wcale niekoniecznie znaczy, że jest głodny (w sensie ścisłym). Jego dom zatem niekoniecznie musi być "mało dbały".

    Zanim podejmiesz radykalne działania, myślę, że powinnaś wywiesić kilka ogłoszeń ze zdjęciem.
    Jestem całym sercem za sterylizacją wychodzących zwierząt, ale nie chciałabym, żeby ktoś zoperował mojego zwierza bez mojej wiedzy. Niestety nie wszyscy ludzie wiedzą, że kota też można zaczipować (BTW, może warto sprawdzić, czy ma czip?). A obróżki nie u każdego zwierzaka działają (moja najwyraźniej nauczyła się je o coś zdejmować - te z bezpiecznym, samowypinającym się zatrzaskiem, a innych jej nie założę).

    Piszę to dlatego, że wiem, że moja kotka (cholernie towarzyska bestia, psiakość) namiętnie odwiedza okoliczne domy. Staczam pokojowe, acz bezskuteczne batalie z sąsiadami o jej niedokarmianie (jest sterylizowana i kuleje na chorą łapę, więc otyłość jest dla niej podwójnie groźna). A Esterka i tak przychodzi często nażarta do wypękusmile Co odleglejsi mieszkańcy dzielnicy pewnie sądzą o niej to, co Ty o Rudalonie. No, bida taka, głodna chodzi, widać nie dbająsmile))

    Zatem - najpierw dla czystego sumienia popytaj, potem ciachaj. Zwłaszcza, że dorosły kocur, który ma wypracowaną już jakąś pozycję w lokalnej kociej hierarchii, z dnia na dzień może stać się nikim.

    (Do wątku Eli dopisałam się przed przeczytaniem tego o Rudalonie. Oczywiście w razie wyjaśnienia sprawy i decyzji o kastracji podtrzymuję opinię co do dofinansowania zabiegu).
  • barba50 28.09.12, 21:15
    Po pierwsze ewidentnie jest to zwierzę, którego nikt nie karmi. Sposób w jaki jadł na początku nie sposób opisać, tak nie je zwierzę, które ma w danym momencie kaprys pożywić się w dostępnej kociej stołówce.
    Po drugie jeśli ktoś wypuszcza z domu niekastrowanego kocura może liczyć się z tym, że ktoś go złapie na zabieg. Sorry Winnetou - niekastrowany kocur dziś panoszy się po okolicy, a za kilka tygodni będziemy musieli zastanawiać się co zrobić z kolejnymi miotami kociąt pojawiającymi się na terenie. Mało jest kociej biedy wszędzie?

    No i na koniec - mam w stadzie rodzinną powsiłapę Pepka. Też nie wiem gdzie chodzi, czy u kogoś się nie żywi, bo czasami nie ma go 2 - 3 doby. Ale mam pełną świadomość co znaczy wolny kot wychodzący. W razie czego będę musiała pogodzić się z faktami.
    (tyle, że Pepek kastrowany w wieku 7 miesięcy, nie obsikujący wszystkich kątów).

    Pozycja w lokalnej społeczności nie zależy od tego, czy kocur jest kastrowany czy nie - wierz mi. Tylko tyle, że ten niekastrowany będzie wszczynał walki, kastrowany będzie potrafił w tej społeczności odnaleźć się.
    I to jest jeszcze jeden powód dla którego nie będę tolerować niekastrowanych kocurów na naszym terenie. Był czas kiedy Pepek kilka razy w roku bywał pogryziony, a nie on walczył, on się bronił. Od czasu kiedy nastał Gucio skończyła się agresja obcych kotów, bo Gucio pomimo, że kastrowany ma posłuch w kociej społeczności.
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • babcia47 28.09.12, 22:09
    tu popierab Barbe i jej działania w całej rozciągłosci. Kot hodowlany, przeznaczony do reprodukcji nie "zapodziewa" sie na czas dłuzszy bez zainteresowania posiadanych przez niego ludzi, pozostałe z zasady powinny byc kastrowane dla dobra własnego i wszystkich z którymi bedzie miał do czynienia. Sama miałam watpliwej przyjemnosci okazję miec oznaczony dom przez uchylone okno przez kocura, któremu zechciało sie oznaczyć go jako swój teren na przekór tubylczemu (wykastrowanemu) stadku kotów. firanki, parapet, rosliny capiły tygodniami. Nawiasem mówiąc dokąd nie odkryłam dobrodziejstw odjajeczania moich kotów żaden nie przezył dłużej niż 3,5 roku(średnia wynosiła niespełna 2 lata). Wykańczały je walki z konkurentami i powikłania odniesionych w nich ran, osłabiały pasozyty, choroby , zabijały samochody, na które napotykały w pogoni za chętnymi samiczkami..często były to kolejne wypadki, choroby, rany w zyciu danego osobnika, weta oglądaliśmy częsciej w czasie zycia jednego takiego osobnika niz obecnie, w czasie prawie 11-tu lat obcowania z obecnym kocim zestawem, łacznie u wszystkich trzech. Piękne i kochane te moje kociaki ale jakos nie martwi mnie, że nie zostawią po sobie potomstwa
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • mist3 28.09.12, 22:29
    Ja też kastruję / sterylizuję 'nie moje' koty, jeśli wchodzą na teren gdzie działam. Jeśli znałabym właściciela - może bym zapytała (a może i nie - jeśli wiedziałabym, że dla tej osoby kastracja / sterylizacja to sprzeciwianie się woli Boga - czy jakkolwiek inaczej to ludzie ujmują). Mieszkam w małym miasteczku, otoczona domami i tutaj jeden kot w tą czy w tamtą to często nie jest problem (choć obiektywnie przyznaję, że coraz częściej to się zmienia), a ja nie chcę mieć podrzucanych kociąt (ludzie potrafią przyjść do mnie do domu z kociętami, bo wiedzą, że się kotami zajmuję...), nie chcę, żeby sąsiedzi skarżyli się na smród, itp. Jeśli na moim terenie zaczyna regularnie pojawiać się kocur / kotka i mam podejrzenia, że mogą się rozmnażać - to staram się jak najszybciej sprawę załatwić. I w pełni barbę popieram smile
    --
    "Ludziom, którzy nie lubią kotów, zawsze się wydaje (...), że ich awersja do tych stworzeń jest, nie wiedzieć czemu, jakąś nadzwyczajną cnotą." L.M.M.
  • olinka20 28.09.12, 23:11
    A tak zbaczając z tematu to powiem wam, ze i weci i ludzie są niektórzy głupi uncertain
    Pies mojej sis został pogryziony ( a nie jest to maluszek tylko mieszanina amstafa z boksiem) jak szła do mnie, piesek otworzył sobie brame i wyleciał ( az sie boje pomyslec co by sie stało jakbym szła tam z moim 7,5 kg pundelkiem uncertain).
    Ale do meritum- pani po awanturze stwierdziła, ze pies jest od dawna agresywny i ucieka, ale wet jej powiedział, ze kastrowac mozna dopiero po 9 roku zycia!!!
    Na szczescie oddała kase za lecznie, ale jakby na miejscu psa moje sis byłabym ja to raczej nie było by co zwracac bo pies byłby rozszarpany...
    No ale wet powiedział...
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • barba50 03.10.12, 17:25
    Rudalon wrócił z pobytu w SPA wink
    Jako, że pada został na wniosek męża zakwaterowany na czas dalszej rekonwalescencji w pomieszczeniu technicznym, które gościło już wiele chwilowych tymczasowiczów.
    Niech się trochę poprawi pogoda, bo jest aż za bardzo oswojony uncertain Ma obiecaną pełną miskę w zamian za klejnoty rodowe, rezydentem zostać nie może.
    Dostał, jeść, pić, kuwetkę o budkę z której chętnie skorzystał smile

    http://imageshack.us/a/img35/3573/59177997.th.jpg http://imageshack.us/a/img845/8522/pije.th.jpg

    http://imageshack.us/a/img546/6679/kuweta.th.jpg http://imageshack.us/a/img440/5607/budka1.th.jpg

    http://imageshack.us/a/img526/5607/budkak.th.jpg




    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • olinka20 03.10.12, 18:32
    Alez słodziaczek, zakwaterowany w budce na 100% widzę.
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • barba50 03.10.12, 19:07
    olinka20 napisała:

    Alez słodziaczek, zakwaterowany w budce na 100% widzę.


    I nie tylko w budce http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif

    http://wstaw.org/m/2012/10/03/tuli1_jpg_300x300_q85.jpg http://wstaw.org/m/2012/10/03/tuli4_jpg_300x300_q85.jpg

    http://wstaw.org/m/2012/10/03/tuli_jpg_300x300_q85.jpghttp://wstaw.org/m/2012/10/03/tuli2_jpg_300x300_q85.jpg

    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • alus59 03.10.12, 19:14
    No proszę - jak ślicznie kocio na kolankach Basi wygląda smile Czyżby, czyżby ........smile
  • olinka20 03.10.12, 19:15
    Ja nic nie chce mówic, ale krecisz sobie RUDY sznur na szyje smile
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • wladziac 03.10.12, 19:15
    jessu co za widok,chwyta za serce,mam nadzieję że dostanie status uchodźcy.....chociaż
  • kkjp 03.10.12, 20:43
    Jaki słodki! Nie wierzę w to że można tak sobie kota poprzytulać, wyniuniać a potem go wypuścić smile Prędzej czy później...

    -
    www.afn.pl
  • pi.asia 03.10.12, 20:56
    Ha,klasyczny kontakt skóra do skóry... na brzuchu mamy, to znaczy karmicielki... tak powstaje najsilniejsza więź, i Ty Barba o tym doskonale wiesz!!!

    No to teraz się przyznaj, dlaczego nie możesz mieć rudego kota?
  • fajnykotek 04.10.12, 08:36
    Nic się nie odzywałam, bo nie chciałam zapeszać - i proszę udało się Rudalonowi Barbę obłaskawić kiss
    A jaki On szczęśliwy na tych kolankach smile
    A w ogóle to przepiękny kocurro smile
  • elzbieta.24 04.10.12, 08:32
    Po ostatnich zdjęciach nie wydaje mi się żeby nie dołączył do gromadki.Widać że on Was pokochał.
    --
    Szczytem szczęścia dla kota jest uwaga,rozmowa,pieszczoty i miłość ze strony człowieka; a dla ludzi nic nie może być pochlebniejszego niż przywiązanie istoty tak dalece niezależnej.
    <*><*><*><*>
    Koty nie są odpowiednim towarzystwem dla alergików ale dotyczy to również truskawek i pierwiosnków.
    <*><*>,*><*>
  • niutaki 04.10.12, 09:49
    mmmm to jest mina zadowolonego kotkabig_grin
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • barba50 04.10.12, 10:40
    Poszedł.
    Wyniesiony na schodek tarasu niepewnie rozglądał się jakby nie wiedział gdzie jest i po co... Zjadł z miski parę kęsów (wcześniej było śniadanie w technicznym) i zniknął crying
    A wczoraj wieczorem zapadł w spokojny sen

    http://wstaw.org/m/2012/10/04/kolana.jpg

    Fotel też był jego

    http://wstaw.org/m/2012/10/04/fotel_jpg_300x300_q85.jpghttp://wstaw.org/m/2012/10/04/fotel1_jpg_300x300_q85.jpg
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • elzbieta.24 04.10.12, 10:55
    Sprawdzi co trzeba i będzie z powrotem bo gdzie będzie lepiej.
    --
    Szczytem szczęścia dla kota jest uwaga,rozmowa,pieszczoty i miłość ze strony człowieka; a dla ludzi nic nie może być pochlebniejszego niż przywiązanie istoty tak dalece niezależnej.
    <*><*><*><*>
    Koty nie są odpowiednim towarzystwem dla alergików ale dotyczy to również truskawek i pierwiosnków.
    <*><*>,*><*>
  • barba50 04.10.12, 11:49
    Czarne na kolanach też jest przemiłe i mięciutkie (nawet bardziej niż rude, bo grubsiejsze wink )

    http://wstaw.org/m/2012/10/04/ZAWADA.jpg
    --
    http://img594.imageshack.us/img594/2397/banerekfora4.png
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • babcia47 04.10.12, 11:50
    ..prawda?..a w galerii Barby wyraźnie brakuje jakiegoś kolorowego akcentu, rudy najbardziej by pasował..
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • wladziac 04.10.12, 12:08
    Rudalon nie zapomnij że o dwudziestej jest kolacja!Pańcia już tęskni
  • xxagaxx 04.10.12, 15:52
    cuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudowny!!!!!

    --
    każdy dzień daje mi większą nadzieję,
    a czas jest moim przyjacielem i sprzymierzeńcem wink
    Złotowłosa i... Złotowłosa wink - moje ukochane córeczki wink
    plus Panna Kota wink
  • pi.asia 04.10.12, 21:53
    Był na kolacji?
  • barba50 04.10.12, 22:26
    Był. Pewnie ze względu, że przez ostatnie dni jadł do syta przyszedł o 21-szej. Zachowywał się jakby wczorajszych przytulanek wcale nie było (no, ale dokumentacja fotograficzna nie kłamie http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/027.gif )
    Było tak: chaps kawałek mięsa z miski, odskok, konsumpcja, znowu chaps itd. No i dobrze. Wypracujmy prawidłowe relacje. Z mojej strony ma obiecaną każdego wieczora pełną miskę wink
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • barba50 05.10.12, 21:17
    Ha już wiem, że na "wolności" to kot niezależny. I prawołapny suspicious Przyszedł na kolację, dostał michę, ale nie był zachwycony, gdy próbowałam go głaskać. Dostałam pazurem prawej łapy crying Jakby mówił: "ja wiem - na twoim terenie robiłaś ze mną co chciałaś, nawet mi się to podobało, ale tutaj trzymaj dystans. Nie życzę sobie!"
    No i dobrze.
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • wladziac 05.10.12, 21:30
    wiadomo że na wyżerkę będzie się zjawiał ale gdzie on biedak będzie nocował i chronił się przed mrozami?
  • olinka20 05.10.12, 21:49
    Mozna mu budke jakąs wymoscic.
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • barba50 09.10.12, 23:01
    Wystawiłam prowizoryczną budkę, której używał w technicznym. Została opatulona folią, ale zainteresowania nie ma. Prawdopodobnie ma jakąś miejscówkę z której korzysta. I dobrze. Trzymamy się tylko umowy: w zamian za klejnoty codzienna micha i to mięso lub pucha. Przychodzi codziennie. Chyba dojadł już do równowagi, bo chrupy stoją od wczorajszego wieczora.
    Dzisiaj przyszedł o 20.30, zjadł i poszedł.
    --
    http://img594.imageshack.us/img594/2397/banerekfora4.png
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • barba50 14.10.12, 21:05
    Dzisiaj Rudalon postanowił nas odwiedzić. Zawitał do wiatrołapu, ale na tym skończyła się jego odwaga. I dobrze. Trochę sobie pogadaliśmy, ale żeby nie było za ciekawe na końcu drapnął mnie pazurem po dłoni. No i dobrze. Jeść mogę dawać, łapy mam trzymać przy sobie suspicious


    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • wladziac 14.10.12, 21:32
    zupełnie jak moja Szarusia,stanie w progu drzwi balkonowych albo czasami troszkę dalej jak chce się upomnieć o jedzenie a najmniejszy ruch ją płoszy i wybiega z powrotem na balkon,głaskana też wali łapą i nie pozwala się spoufalać,najprędzej udaje się ją głaskać z zaskoczenia kiedy sobie śpi na krzesełku,trwamy w takim stanie już sześć lat
  • klaryma 14.10.12, 22:02
    ale jednak, pozwolil sie glaskac calkiem dlugo...
  • barba50 14.10.12, 22:17
    Pozwolił, pozwolił, ale na końcu mnie pacnął pazurzastą łapą. No ok. Tak ma, ale co było tego dnia jak siedział u mnie w technicznym, dokładnie 3 października 2012 r? Przecież są zdjęcia, można cofnąć się kilkanaście postów wstecz. Wtedy mogłam z nim zrobić wszystko, więcej - był przeszczęśliwy... To jak to jest, kiedy jest prawdziwie?

    Marudzę, wiem. Ja nie mogę mieć rudego kota, więc dobrze, że jest jak jest...
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • pi.asia 14.10.12, 22:55
    I chciałabyś, i boisz się wink
  • barba50 18.10.12, 13:42
    Ja chyba sobie w ogóle grabię http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif

    Byłam przekonana, że do miski Rudalona dorwał się Pepek... szczegolnie, że Zawada nic nie mówił. Bo, ale Zawada nakarmił by nawet lwa suspicious

    http://wstaw.org/m/2012/10/18/obcybury.jpg

    Abo bure jest jednakie http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/027.gif


    --
    http://img594.imageshack.us/img594/2397/banerekfora4.png
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • niutaki 18.10.12, 14:22
    Barbo masz bardzo mily glossmile a to bure to rozumiem ze nowe jakies he? Sie upleglo i przylazlo?
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • wladziac 18.10.12, 14:54
    o ja...Rudalon rozpowszechnia wieści gdzie jest stołówka i gdzie dobrze karmią głodne koty
  • kadanka 18.10.12, 20:21
    zawada jest piekny i przedoskonaly. wrzuc wiecej jego zdjec PLIIIIIIIIZZ
  • wiesia.and.company 21.10.12, 18:50
    Burości przyszło na wyżerkę, bo zna adres (ach, ta kocia szeptana poczta) i wie, że nikt nie pogoni. Niewykluczone, że ma gdzieś swój dom, ale że u Ciebie zawsze jest coś do podjedzenia - to czemu nie skorzystać z odmiennej dietki? wink Prowadzisz otwartą jadłodajnię, nie masz warczącego psa, przyjazne koty... same plusy smile
    --
    Wiesia + 8
  • barba50 23.10.12, 09:57
    Rudalon dzisiaj zaspał wink Jak odsłoniłam drzwi na taras to znalazłam rudy kłębuszek

    http://wstaw.org/m/2012/10/23/zaszyba.jpg


    Chwilę kręciłam się, karmiłam niektórych rezydentów, wyczuł, że już czas

    http://wstaw.org/m/2012/10/23/sniad.jpg

    Co prawda umowa była inna - kolacja o 20-tej, a nie śniadanie o 9-tej ........http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif

    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • elle-joan 23.10.12, 11:10
    No wreszcie podano śniadanie, bo już wyglądało na to, że liście jesienne kocurka przysypią zanim się gospodyni obudzi wink
  • barba50 27.10.12, 15:51
    Rudalon? Nie! Co prawda też z rudym suspicious

    http://wstaw.org/m/2012/10/27/rudob.jpg

    Niech je. Jest w niezłej formie, więc ewidentnie czyjś, ale może zmarzł na zimowym spacerze i zgłodniał?

    (zdjęcie nieostre, robione z daleka, z zoomem, nie chciałam go spłoszyć wink )
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
  • wladziac 27.10.12, 16:23
    rety,znów ślicznota się zabłąkała,do mnie przychodzą tylko w nocy kiedy już ustanie miejski hałas,czasami tylko widuję pożeraczy karmy ale rano zawsze michy puste
  • olinka20 27.10.12, 19:48
    Barba moze ty stołowke otworzysz? wink
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • barba50 28.10.12, 13:18
    Rudalon odkrył wczoraj budkę, która stoi na ganku. O tę, którą na tej fotce okupują Zawada i Gucio

    http://wstaw.org/m/2012/10/28/Bambki_na_gankum.jpg

    Spał w niej do rana. Dobrze, bo zimno (myślałam, że pójdzie do siebie, niestety nie poszedł) Budka w tej chwili jest trochę zmodyfikowana, ale nie jest ocieplona. Absolutnie nie nadaje się na zimę. Ot tak żeby na godzinę, dwie zaszyć się w bezwietrzne miejsce to jeszcze. Na mrozy nie. Muszę pomyśleć. Mąż namawia mnie, żeby jednak mu szukać domu. Waham się, ale sama nie wiem, czy dla niego nie byłoby to najlepsze rozwiązanie.
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • barba50 28.10.12, 21:51
    http://wstaw.org/m/2012/10/28/wbudce.jpg
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
  • olinka20 28.10.12, 22:29
    Rude mają branie, jak jestes przekonana to szukaj domu.

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • wladziac 29.10.12, 11:29
    w zeszłym roku w lecie przygotowałam Szaruli wypasioną budkę na zimę,pudło drewniane miałam już wcześniej ale dodałam więcej styropianu z każdej strony i dokładnie okleiłam go folią bąbelkową,pod budką jest jeszcze jeden styropian a całość okryta dodatkowo dwoma niepotrzebnymi kocami,w środku koc z wełny owczej i dużo mniejszy okrągły otwór,czasami śpi na górze budki i ma też legowisko z wełny owczej,zwisający koc trochę zakrywa otwór i tworzy taki daszek nad wejściem chroni przed wiatrem i śniegiem
  • barba50 11.11.12, 21:36
    Rudalon dostał wypasioną budkę z prawdziwego zdarzenia wykonaną przez Praksedę z miau, ale jeszcze jej nie zagnieździł. Jest ciepło, śpi więc pewnie w różnych miejscach.
    Dzisiaj "łowiłam" liście z oczka podbierakiem, koty buszowały po ogrodzie, Rudalon gonił (dla zabawy) Hesiulę. Tego nie udało mi się utrwalić. Jest tylko króciutki filmik z zadowolonym z życia, najedzonym Rudatym


    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • circa.about 11.11.12, 21:52
    Jest przepiękny - wielki, biszkoptowy kocurro smile.
    I widać po mordce, że raczej młodziak z niego smile
    --
    http://gifki.ru/avatars/3374_gifki.ru.gif
  • miriam_73 23.10.12, 10:28
    Ale się z Zawady zrobił śliczny Bambaryłek. Oj, dąży Kocię do doskonałości, dąży... wink
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • wiesia.and.company 28.10.12, 23:43
    Hmhm..... Też tak myślę, że dla Rudalona wyeksmitowanie go do jakiegoś stałego domu, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pewnie by sobie tego nie życzył, bo że chce do Was przychodzić to tak, dokonał takiego wyboru. Jest kotem na przychodne, a co będzie później, to on sam Wam pokaże. Na razie zatem - ja bym się przyglądała i tylko może zrobić budkę zimową? Tak żeby były dwie budki: letnia i zimowa (jak kuchnia - normalna, i letnia na czas upałów - w ogrodzie, w altanie) smile
    --
    Wiesia + 8
  • wiesia.and.company 12.11.12, 18:38
    Coś mi chronologia nie wychodzi, ale co tam! Tu się wpiszę bo obejrzeniu mordeczki zaciekawionego Rudalona. I też mi się wydaje, że to jest młodziak... chociaż... mój Miluś też miewa taki pytający pyszczek, ciągle zdziwiony, a przecież ma już swoje lata (całe sześć).
    Ale jak on blisko podchodzi! Daje się zaprosić, potem tylko stwierdza, że na darmo się wysilał i zrobił kilka kroków wink Jeśli czasem znika, to pewnie obchodzi inne okoliczne domy i sprawdza, gdzie mu będzie wygodniej. No i wraca do Was.... wink
    --
    Wiesia + 8
  • barba50 15.11.12, 15:09
    Nastąpiło dzisiaj odrobaczenie rudego pana. Ma u mnie względy, szarpnęłam się na profender. No, ale czego się nie robi dla nowej sympatii suspicious Serio to nie wyrobiłabym finansowo i nie miałam pewności jakbym dała radę z podawaniem (trzykrotnym!) tabletek do mordziny wink
    Pewnie poradziłabym sobie (dzisiaj u p. doc chwaliłam jej podejście do kotów, że z każdym dałaby sobie radę, na co stwierdziła, że z tygrysem mogłaby mieć problemy... ale dodała, że gdybym ja jej go potrzymała.......... http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/027.gif ), z zakropleniem karku poszło nad wyraz gładko. Teraz za jakiś czas szczepienie. Jak się powiedziało A....
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • barba50 21.11.12, 11:52
    Jakiś czas temu pisałam, że Rudalon dostał nową ocieploną budkę do której jednakoż nie chciał się wprowadzić. Przestawiałam obie budki w różne miejsca, zamieniałam wyściółki, kawałek polarka zakropiony walerianą został przez któreś z kotów wyciągnięty z budki i wymemłany, a budka stała pusta. Została nawet po wierzchu ochrzczona. Co więcej stara też nie była w użyciu. No, ale wciąż było ciepło, więc to zasiedlenie nie było takie bardzo pilne. Teraz nowa stoi na miejscu starej i nareszcie dostąpiła zaszczytu. Hurra!

    http://wstaw.org/m/2012/11/21/nowabuda.jpg

    Bardzo się cieszę, bo pomimo wielkich naszych namów Rudaś do domu boi się wejść. Tkwi tuż tuż, ale strach jest niestety nie do pokonania. Tak chociaż wiem, że ma swoje własne ciepłe miejsce. Choć na zewnątrz, no, ale z własnego wyboru wink
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • arim28 21.11.12, 12:26
    Czyli masz 7 i pol kota w domu?wink
    Dobrze mu, dbacie o niego, jest najedzony, zabezpieczony od zimna i na pewno wyglaskany - po co ma wchodzic do domu i szukac nowego miejsca do spania.
    Barbo ciesze sie, ze tak sie poukladalo.
    --
    http://emoty.blox.pl/resource/36_1_37.gif
  • wiesia.and.company 23.11.12, 18:29
    A jednak następują przełomy. Rudalonek dokonuje sam wyboru. Nie jest płochliwy lub bojaźliwy. Po prostu myślący, nie da się przekupić ani podejść. Nie daje się tak łatwo przekonać, musi sobie przemyśleć, popatrzeć, jest ostrożny i rozważny. Ale Wasza przyjaźń, a może raczej przywiązanie, choć ostrożne, to przecież posuwa się do przodu. Miło popatrzeć na koci domek zasiedlony, czyli ludzka praca i dobre intencje zostały przyjęte smile No i macie się na oku, jesteście już bardzo blisko siebie. smile
    --
    Wiesia + 8
  • wladziac 23.11.12, 18:40
    ale fajnie że Rudalonek zaskoczył po co to coś stoi i do czego służy,pierwsza przymiarka przed zimą,dobrze mu tam bedzie w nowym domku
  • barba50 23.11.12, 19:05
    Dzisiaj śmiesznie było. Rudalon trwał na swoim zwykłym miejscu, za nim siedział Gucio.

    http://wstaw.org/m/2012/11/23/kolejka.jpg

    Otworzyłam obu i .... żaden nie miał odwagi wejść wink Rudaś bo się boi domu, Gucio bo nie miał ochoty przechodzić koło Rudasia. Tkwili tak dłuższą chwilę. Potem Gucio przemknął do domu, Rudy został na zewnątrz. Za dzielność dostał jakiś dobry kąsek big_grin

    http://wstaw.org/m/2012/11/23/otwarte.jpg
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • pi.asia 23.11.12, 20:32
    Ale ten kot bierze Cię na przetrzymanie wink A przekorny jest jak osioł. Jak Ty ogłaszałaś na prawo i lewo że rudy kot nie pasuje Ci kolorystycznie i absolutnie go nie przyjmiesz na chatę, to leżał Ci rozwalony na kolanach. A jak chcesz żeby wszedł i objął domostwo w posiadanie, to on tkwi za progiem i gra na nerwach. W sumie ja go rozumiem, jakby mnie tak ktoś powiedział jak Ty jemu, to też bym się nie pchała tam gdzie mnie nie chcą wink
    Przeproś go może za to wcześniejsze zarzekanie się, że nigdy w życiu nie zamierzasz mieć rudego kota... Może poskutkuje wink
  • karple 24.11.12, 08:26
    Cudny ten Rudalon!!! Pewnie za jakiś czas skorzysta z zaproszenia i wejdzie do domu...... wkońcu tak wiernie czeka pod drzwiami.....
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • rapuntzel 24.11.12, 08:51
    Racja Pi.Asiu, rude jest niepokorne! Barba marudziła, to teraz niech wzdycha wink
  • andy3458 24.11.12, 14:51
    A wogóle to wszystkie futra są z natury przekorne. Więc Rudalon na pewno w końcu odważy się i wejdzie, ale wtedy kiedy to on uzna że już można.Taka już kocia natura - zrobi coś ale nie wtedy kiedy ludź chce, tylko wtedy kiedy zechce sam.
    --
    Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
  • wiesia.and.company 24.11.12, 19:28
    Kot honorowy smile Jak będzie chciał, to zrobi po swojemu, w swoim tempie, na swoich warunkach. Zwłaszcza, że zdaje sobie sprawę z tego, że jest pożądany, że się o niego zabiega, o komfort przebywania w okolicach domu, o pełny żołądek, wytrucie pasożytów. Przyjmuje Wasze starania, i wiadomo, że się przełamie i Was zaszczyci swoją obecnością na pokojach smile
    A na razie myśli, analizuje, przetwarza dane.... smile
    --
    Wiesia + 8
  • barba50 25.11.12, 18:38
    Rudalon pozdrawia z budki

    http://wstaw.org/m/2012/11/25/1_3.jpg
    --
    http://img594.imageshack.us/img594/2397/banerekfora4.png
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • wladziac 25.11.12, 18:45
    najwyraźniej budka przypadła do gustu Rudalonkowi
  • barba50 28.11.12, 17:20
    Zacieśniamy stosunki. Jesteśmy blisko, użyte były dzisiaj nawet moje kolana (tyle, że na zewnątrz, siedziałam na tarasowym schodku), ale nakolankowych fotek nie ma, nie chciałam psuć chwili suspicious Ale dużo czasu spędzamy razem wink

    http://wstaw.org/m/2012/11/28/rudis.jpg

    http://wstaw.org/m/2012/11/28/rudal.jpg

    Na moment zapuścił się nawet do wiatrołapu i czuł się jak u siebie

    http://wstaw.org/m/2012/11/28/wwiatr.jpg

    Ale to była chwila. Dobre i to. Mrozy idą uncertain
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • kadanka 28.11.12, 21:17
    a w glebi atramentowy Zawada moj idolsmile))
  • biedroneczka47 28.11.12, 19:56
    tutaj Rudalon wyraźnie się łamał. Prawie dotknął łapką progu wink
  • olinka20 28.11.12, 20:53
    Dosc wyluzowany lezy jak na bezdomniaka wink
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • karple 30.11.12, 08:47
    A ja myślę Barbo że nie masz się co stresować.... Rudalon coraz bardziej się oswaja z Tobą a do domu pewnie boi się wejść ze względu na koty- ale spokojnie mrozy przyjdą to się odważy i jak już raz dupkę wygrzeje w domowym ciepełku juz nie będzie chciał wyjść smile
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • barba50 30.11.12, 10:08
    Karplusiu to nie tak. Obecność kotów w domu nie jest problemem. Znaczy to jeszcze nie jest do końca sprawdzone, bo dla niego największym problemem jest zamknięte pomieszczenie z którego nie ma możliwości wyjść (wybiec/uciec) w każdej chwili.
    Biorę go ostatnio na ręce, wnoszę do domu, siadam z nim w fotelu, głaszczę, przytulam, przez chwilę nie broni się, choć nie jest wyluzowany (czuje się spięcie), a potem powoli schodzi z kolan i zaczyna panicznie szukać otwartych drzwi. Strasznie przykry widok przypłaszczonego do podłogi rudego futra sad A jak poczuje otwarte drzwi to staje w wejściu, ociera pyszczkiem o futrynę, mizia się, kładzie brzuchem na progu - jednym słowem chce mojej obecności (zimno leci, nie mogę zamknąć drzwi suspicious ), ale dom go przeraża.
    Staram się oswoić go z domem, bo chcielibyśmy, żeby na czas mrozów nie mieszkał na zewnątrz. Ew. żeby miał wybór. Niewolić go jednak nie będziemy.
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
  • rapuntzel 30.11.12, 10:29
    Powoli, krok po kroku, Rudalon się oswoi. "Nauczył się" już Twoich kolan, nauczy się również, że zamknięte drzwi nie stanowią zagrożenia i że się dla niego otworzą. Dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje tego, co znajome, czyli wolności i swobody, ale Wasze ciepło i troska coraz bardziej go kuszą i jest rozdarty. Wspólnie wypracujecie równowagę smile
  • barba50 03.12.12, 11:23
    Rudalon zaliczył weta. Został obejrzany - na zębach niestety kamień, dziąsła trochę zaczerwienione, w uszach brudno, ale bez świerzbowca, w futrze pchełki http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif , oceniony na 4 -5 lat. Uszy oczyszczone (mam zapuszczać oridermyl), na kark dostał fiprex. Zaszczepiliśmy Rudzielca na zakaźne i p/wściekliźnie. Był spłoszony, ale bardzo grzeczny.
    Po powrocie w nagrodę dostał drugie śniadanie big_grin
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • barba50 03.12.12, 12:43
    W ślad za Rudalonem (nie mam aktualnie dwóch transporterów wink ) do dr Dominiki pojechała Gałeczka. Z jedynego oczka też niewiele widzącego brunatny wysięk (ale to nie nowość, tak niestety jest cały czas), nie najczyściejsze uszy (oczyszczone), no i problem najważniejszy - zatkane, zapalne gruczoły okołoodbytowe. Zostały oczyszczone (zabieg niestety bolesny, ale dała radę), dostała trzydniowy antybiotyk i steryd.
    Już w domu. Pojadła swojego mięska gotowanego i poszła na górę dalej spać smile
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • barba50 09.12.12, 20:03
    Mróz. Staram się Rudatego przyzwyczajać do domu, wnoszę na rękach, biorę go na kolana na dłuższą chwilę. Siedzimy sobie na fotelu głaszcząc (ja), grzejąc (on), ale nie jest wyluzowany, choć ta chwila trwa coraz dłużej.

    http://wstaw.org/m/2012/12/09/nakolankowy.jpg

    http://wstaw.org/m/2012/12/09/nakolankowy1.jpg

    Po 10-15 min zaczyna wiercić się, wstawać, to sygnał, że wystarczy. Został więc wypuszczony, wyniosłam kolację. Na dzisiaj koniec pieszczot i domowego ciepła.
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • mamaalana1 09.12.12, 20:24
    Biedak, nie wiem co dobre.
    Ale myślę, że nadejdzie moment, kiedy się przełamie.
    A swoją drogą bez obrazy- to najpiękniejszy kocur ze wszystkich będących pod Twoją opieką.
    Pozdrawiam serdeczniesmile
  • rapuntzel 09.12.12, 20:33
    Basiu, jesteście na dobrej drodze! A Ruda mordka jest prześliczna i już jest do Ciebie bardzo przywiązana. Powoli, a potem coraz szybciej, Rudasek zaufa Wam bezgranicznie. Tak jak pisałam, teraz jest rozdarty: nowe jest dobre i coraz bardziej go kusi, ale nadal boi się i wybiera to, co znane, gdzie czuje się bezpiecznie. Coraz więcej czasu spędza na kolanach, niedługo nie będzie chciał z nich zejść, zobaczysz!
  • barba50 14.12.12, 09:44
    Droga z pewnością dobra, ale jeszcze długa i wyboista. Udaje się mieć rude futro na kolanach coraz dłużej (raz obejrzeliśmy razem połowę średnio długiego filmu), ale napięcie cały czas jest wyczuwalne. Kiedy przychodzi moment lęku trzeba go zdjąć z kolan, wtedy łapy wrastają mu w tułów, szoruje brzuchem po podłodze i w panice szuka otwartych drzwi. W progu (ale już na zewnątrz) łapki raptem wyrastają z powrotem. Ehhhh....
    Dzisiaj była mroźna noc, kiedy przyszedł na śniadanie pomyślałam, że dam miskę z żarełkiem wewnątrz. Niestety nie udało się, lęk jest silniejszy od głodu uncertain
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
  • karple 14.12.12, 09:59
    O kurczaczek- czyli tak się sprawy mają..... A może Rudalonek wcześniej zaznał od ludzi czegos niedobrego??? Może ktoś go zamknął na siłę??? Bo tak czytając co odpisałaś mi Basiu kilka postów wyżej to właśnie takie odnoszę wrażenie...... Niby z jednej strony Rudy chce Twego ciepła i miłości a z drugiej jak mu coś w łebku się przypomni to w panice ucieka.....
    Może kiedyś zrozumie że u Ciebie nie spotka go żadna krzywda i pokocha domek jak własny.... a może on dba o zdrowie Twoje i Twoich domowników i otwierając drzwi w mrozy robi wam kriokomorę z domu????

    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • biedroneczka47 14.12.12, 10:54
    Kocham w nim tą niezależną dziką duszę. Pamiętacie opowieści o dawnych Indianach? Oni też nie wytrzymywali długo w zbyt dla nich szczelnych i ciężkich budynkach białych ludzi. Tą jego dzikość trzeba uszanować.
    Słuchałam niedawno relacji o pracy Straży Miejskiej w Rzeszowie w związku z trudną sytuacją bezdomnych w zimie. Pani z radia pytała jednego pana Bogusia, czy by nie chciał do jakiegoś cieplejszego miejsca, bo człowiek spokojny, niepijący a on stwierdził, że on na działkach mieszka już (chyba jeśli dobrze usłyszałam) 25 lat i już tak mu zostanie, bo inaczej nie potrafi.
    Nie każdego da się udomowić.
  • barba50 20.12.12, 10:40
    Rudalona mam w domu. Staram się oswajać go z zamkniętym pomieszczeniem i obecnością kotów, a koty z jego obecnością. No, ale do tej pory rudy bywał w domu jedynie u mnie na kolanach, wypuszczony z rąk przypłaszczał się do podłogi i nerwowo szukał wyjścia. Dzisiaj przyszedł na śniadanie, usiadł jak zawsze na schodku. Zauważyłam, że przednia łapka jest w górze, ewidentnie kuleje. A na dworze jest -13 st. Zamiast wynieść miskę zgarnęłam do domu. Śniadania co prawda nie zjadł, ale zwiedza chodząc, a nie czołgając się, zrobił siku do kuwety, teraz śpi mi na piersiach przy kompie.
    Zwiedzanie wyglądało tak:

    http://wstaw.org/m/2012/12/20/w_domu1.jpg

    http://wstaw.org/m/2012/12/20/w_domu.jpg

    http://wstaw.org/m/2012/12/20/kolanka.jpg

    Awanturka była tylko jedna. W amok wpadła Ksika, ale to nic nowego. Już cisza, zabrałam Rudalona z jej pola widzenia. A łapka chyba odtajała, możliwe że między poduszeczki dostał się śnieg, dlatego kulał.
    Tylko muszę wyjść. Chyba muszę go wynieść...





    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • agnes-05 20.12.12, 10:58
    Kochany Rudalon, jaki on ma śliczny pyszczek! smile
  • karple 20.12.12, 11:15
    Rudalon nie ucieka już w panice z domu- dobry znak!!!! Oj będzie on już kotem domowym wink
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • rapuntzel 20.12.12, 11:58
    Rudość się zadomawia wink Po co go wynosić, skoro zaraz wróci? wink
  • mamaalana1 20.12.12, 12:44
    Kurna, jak się cieszę, że Rudy jest na dobrej drodze. Zaufanie jest coraz silniejsze. Przepiękny kocur. Tak się cieszę. Trzymam kciuki za ciebie Rudasku!
  • pi.asia 20.12.12, 18:20
    Jak on Ci pasuje do tej przestrzeni między ramieniem a tzw. memłonem! smile
  • olinka20 20.12.12, 18:34
    I do kanapy pasuje kolorystycznie wink
    Fajnie, ze sie zadomawia rudasiński.
    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • andy3458 20.12.12, 20:30
    Coś mi się widzi że on jeszcze trochę przestanie być dochodzący, a zacznie być rudaskiem na stałe.
    --
    Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
  • barba50 25.12.12, 22:35
    Drobne kolejne kroczki

    Niby są postępy, ale nie do końca.
    Bo niby może być tak

    http://wstaw.org/m/2012/12/25/zhesia1.jpg

    http://wstaw.org/m/2012/12/25/zhesia2.jpg

    ale za chwilę panika jest totalna i zwiew. Może kiedyś... Jeszcze nie teraz uncertain
    --
    http://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
  • pi.asia 26.12.12, 07:54
    Basiek Basiek, a nie za dużo Ty wymagasz???
    Weź no wróć do początku tego wątku, (tego wątku na Zakątku, żeby dalej wierszem lecieć) i poczytaj, jak to marzyłaś, żeby chociaż wszedł do domu.
    Masz rudokota na kolanach, więcej - masz dwa koty na kolanach, w tym rudego, który dopiero co był zupełnie dziki, a teraz leży w Twoich objęciach, dzielnie znosząc obecność drugiego futra, i chcesz jeszcze więcej?

    Stare to, a mądre przysłowie "daj kurze grzędę". Zmienimy je na "Daj Barbie Rudalona" smile
    Kocha Cię to kocisko, a że desperacko usiłuje zachować pozory niezależności wcale-nie-jesteś-mi-aż-tak-potrzebna to normalka.

    I załóż nowy wątek "Rudalona mamy na kolanach" smile
  • andy3458 26.12.12, 08:52
    Zgadzam się w 100% z Pi.Asią. Rudasek jest już Twój i możesz śmiało dołączyć jego fotkę do pozostałych futerek. Był na kolanach? Był. Jeszcze trochę i nie zechce wogóle wyjść na dwór z domu. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
    --
    Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
  • rapuntzel 26.12.12, 11:30
    Basiu, przecież postępy są wielkie! Niedługo rude futro przygniecie Cię do fotela i nie będziesz mogła wstać! Na razie szukaj ładnego zdjęcia do sygnaturki tongue_out
  • wiesia.and.company 26.12.12, 17:50
    Niedługo rude futro przygniecie Cię do fotela i nie będziesz mogła wstać! Oj to to!
    Jak ja lubię takie opowieści, przypomina mi się i moje dłuuugie układanie stosunków kocich. Sama jestem dumna z Twoich dokonań i oczywiście dokonań Rudalona, bo to on musi się przełamywać. Co mu nieźle już wychodzi, ma do Was zaufanie. Pi.asia słusznie zwróciła uwagę na niesłychane postępy poczynione od początków Waszej znajomości z Rudalonem. Bo są wielkie. A swoją drogą, chyba jednak żaden z moich kotów nie potrafi wytrzymać na moich kolanach całą godzinę (pewnie niewygodnie, bo za krótkie, a poza tym ja się wiercę, a to do łazienki, a to herbatę zrobić, a to coś tam...). Naprawdę, fajnie że tak ze sobą możecie długo wysiedzieć, a Rudalon tak długo spać na kolanach. To oznacza, że czuje się bezpiecznie, skoro śpi i to tak mocno. Bo kot czujny, to wiadomo, raczej udaje że śpi a uszami wyłapuje różne dźwięki. A tu, proszę, pokazowo, kot nakolankowy smile
    --
    Wiesia + 8
  • lashqueen 29.12.12, 21:28
    O boziu, jaki on jest cudowny! Przeczytałam cąły wątek z zainteresowaniem.
    --
    Italia od kuchni
  • barba50 08.01.13, 09:55
    Też rudy. No białorudy. Przychodzi od jakiegoś czasu, wyjada to czego nie zjadł Rudalon. Tylko dzisiaj przyszedł przed Rudalonem. Co miałam zrobić??? Wyniosłam miskę przygotowaną specjalnie dla niego.

    http://img213.imageshack.us/img213/954/20130108748.jpg

    http://img202.imageshack.us/img202/7351/20130108749.jpg

    Nie jest zupełnie agresywny, do mnie bojaźliwy, do kotów spokojny, nie zauważyłam, żeby znaczył. Kastrowany? Tyle, że głodny bardzo. Niech je.
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • karple 08.01.13, 11:53
    Oj Basiu- czują te kociska Twoje dobre serce i garną do Ciebie drzwiami i oknami....... tyle sierot już nakarmiłaś a ile jeszcze nakarmisz???? Mam nadzieję, że za to serducho, które im oddajesz wygrasz kiedyś potężną lotto kumulację nie tylko na zawsze pełne kocie miseczki wink
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • wladziac 08.01.13, 18:25
    nowy cudny i jaki słodki kocina,nie koniecznie kastrowany,teraz kocury nie znaczą u mnie też a przychodzą nocą to rano bym czuła a tu ani śladu chyba jeszcze nie ten czas bo jest zimno
  • rapuntzel 08.01.13, 19:35
    Śliczny ten pół-Rudalon! Jesteś już sławna wśród okolicznej kociarni, wiedzą, że Ty im nie odmówisz smile
  • andy3458 08.01.13, 19:53
    Rudalon powiadomił kumpli w okolicy, że tu jest micha i ciepły kącik. Teraz będzie chyba więcej gości. A każdy będzie miał futro z jakimś rudym akcentem. A może to cała kocia rodzina, bo jakieś podobne do siebie?
    --
    Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
  • barba50 09.01.13, 09:47
    tyle, że jest już po śniadaniu http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif

    http://img692.imageshack.us/img692/882/obaj.jpg

    Ja sobie grabię, nie? http://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/027.gif
    --
    http://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • fajnykotek 09.01.13, 11:33
    Jak ja Ci Barbo zazdroszczę suspicious. Mieszkam w bloku, na I piętrze - więc do mnie żadne zbłąkany kot raczej nie trafi sad. A żadnemu bym miski nie odmówiła.
  • agnes-05 09.01.13, 11:58
    Taki widok za oknem wart każde pieniądze! smile
    Spryciarze z tych Rudalonów! ))) i jakie przystojniaki. smile
  • karple 09.01.13, 12:30
    He he świetne zdjęcie- Nowy jakby jeszcze trochę nieśmiały za to Rudalon wygląda jak Panisko!!!
    Coś mi się zdaje, że chciałaś Basiu zaprosić jednego a wproszą się do domu dwa big_grinbig_grinbig_grin
    --
    Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
  • wladziac 09.01.13, 13:10
    Rudalon czeka na głaski,tylko tak udaje a drugi przystojniacha troszkę onieśmielony ale pewnie też da się przekupić jedzonkiem
  • lashqueen 09.01.13, 13:42
    Jak się przygarnia jednego Rudalona, to drugi Rudalon w tą czy w tamtą nie zrobi różnicy wink
    --
    Italia od kuchni
  • andy3458 09.01.13, 17:06
    Też tak uważam. W końcu Barba ma dwa kolana i jeden Rudalon może leżeć na jednym kolanie, a drugi Rudalon na drugim kolanie. A pozostałe futra u stóp się rozłożą. big_grin
    --
    Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
  • pi.asia 09.01.13, 18:23
    Barba ma dwa kolana, dwie ręce, dwa ramiona, wieeeelką kanapę....

    JAKIEGO kota jeszcze brakuje do kolekcji?
    Vana, seal pointa, trikolorki, szylkretki....

    Basiu, jesteś wielka!!!
  • wiesia.and.company 09.01.13, 19:19
    O rany! smile Rzeczywiście informacja poszła po kotach, że jest jadłodajnia smile Biało-rude wygląda (z pysia) na kocurka, młodziutkiego (rocznego?, 1,5-rocznego?), na jeszcze taką pewną nieśmiałość w oczach i szczeniacką ciekawość. Raczej chudziutki, tylko ma zimową okrywę. Ale bardzo brudny nie jest, czyli gdzieś ma cieplejszy kącik, jakieś schowanko, ale obszedł kawałek drogi w poszukiwaniu jedzenia, czyli nie jest regularnie karmiony. No, dużo gdybam... wink
    Ale swoją drogą, Rudalon pod drzwiami wygląda jak pan na włościach, znaczy jak uprawniony domownik 0 wyraźnie pokazuje, że ludzie są jego, że tu sobie wejdzie, jak mu się będzie chciało. Z tyłu podglądacz, co ma zazdrościć Rudalonowi jego praw i wstępu na pokoje wink
    Barba, serce zawsze miałaś, podejście też, no i proszę jak zapracowałaś na dobrą opinię sąsiedzką! Chodzą o Tobie wieści wśród kotów. Dobra opinia i proszę, nie każdy ma takie wzięcie jak Ty wink
    --
    Wiesia + 8
  • rapuntzel 09.01.13, 19:27
    Wszystkie koty z okolicy wiedzą już o knajpie "U Barby", a Rudalon ma kartę vipowską wink
  • arim28 09.01.13, 19:28
    A to nie Rudalon przyprowadzil Rudalonowa???
    Rudo sie robi u Barby wink
    --
    http://img28.imageshack.us/img28/2192/15068717szczesliwegonow.jpg
  • fenikss3 10.01.13, 00:44
    witam
    gdyby nie to ze moje kociaczki śpią i jedzą w domu to pomylłlabym ze stołują się u ciebie .
    Wydaje sie to niemożliwe a jednak moje kotki są tak bardzo podobne do tych z twoich zdjeć
    mój rudasek to Milo kocurek 1,5 roczny a drugi kotek wygląda jak moja Emi która ma 7 miesięcy
    nie umiem wstawiać zdjęc bo pokazałabym Tobie jak bardzo są podobne
    sa cudowne kochane slodziuchy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka