Dodaj do ulubionych

Kocio Szanel

17.07.13, 22:23
Wdarł się szturmem w nasze progi. Żadne tam podręcznikowe oswajanie, stawianie klatki na środku pokoju i wzajemne obwąchiwanie. Gdy tylko drzwi transporterka się uchyliły puścił się pędem przez chałupę. W ciągu minuty zorientował się, gdzie są kuwety, a gdzie na parapetach stoją miseczki z chrupkami i wodą. Obskoczył wszystkie fotele, łóżka, tapczany. Trzy leniwe rezydencje omal nie padły na zawał. A on, jakby przestraszony własna śmiałością , schował się pod kanapę. Zaraz zresztą wylazł i udał się do kuwety względem wilgoci. A następnie zniknął na godzinę, cała rodzina go szukała, sprawdzałam nawet, czy mógłby wyjść dziurką od klucza. Pojawił się tak samo nagle i jest do dzisiaj smile
Cdn.
A teraz parę fotek

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/HJVmNa0oK8ViRbyD1B.jpg

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/CiQPOieDCWB5rZ7CTB.jpg

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/zUDYiFYF0Bld84R3hB.jpg

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/t7wib1RF21Sd63OUPB.jpg

--
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
Obserwuj wątek
    • mitta Re: Kocio Szanel 17.07.13, 22:30
      Skąd się toto wzięło w naszym domu?

      Otóż już od dawna myślałam, aby przygarnąć jakieś rude futro. I w końcu którejś niedzieli znalazłam dwa, jedno na Tablicy, a drugie na naszym forum ogłaszała salimis – oba pod opieką różnych fundacji. Napisałam i dostałam ankiety. Czego w nich nie było, ale przeszłam pozytywną weryfikację, lustrację i kwalifikacje i mogłam wziąć oba.

      Wybrałam pierwszego, który się zgłosił. A kiedy już miał przyjechać do naszego domku, dostałam telefon, że jest bardzo chory, że kotki z tej rodziny są skażone jakimiś wadami genetycznymi i w ogóle nękane przez wszystkie plagi egipskie. Jednak jest jakiś kotek z działek, którym opiekuje się emerytowana nauczycielka i pilnie szuka domku. Zdecydowałam się w pięć minut i w ten sposób maluch znalazł się u nas.

      Ale historia z chorym kotkiem nie dawała mi spokoju, sprawdziłam na stronie fundacji Koci Pazur i okazało się, że kotka (całkiem zdrowego)wziął ktoś inny. Uważam, że było to zagranie nie fair, tym bardziej, że gdyby uczciwie od razu napisali, to nie musiałabym odmawiać tej drugiej fundacji.

      Teraz już nie ma o czym mówić, jednak nie tak wyobrażałam sobie kontakt z fundacją – z jednej strony prześwietlają człowieka do szpiku kości, a z drugiej takie numery.
      Cdn.
      I fotki

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/WJMkAvnO6Tqe9H4koB.jpg

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/I907azb57rUBjA9K5B.jpg

      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
      • mitta Re: Kocio Szanel 17.07.13, 22:54
        A teraz o imieniu. Pani z działek nazwała go Garfield, ale jak tu wołać sto razy pod rząd „Garfield, Garfield”, toż to język można sobie złamać. Toteż od razu było wiadomo, że trzeba to zmienić. Jakie, wg mnie, powinno być imię?

        Po pierwsze – w jakiś sposób wiążące się z właścicielem (np. nawiązujące do umaszczenia, charakteru itp.), no ale już Rudolfów, Karmelków, Biszkoptów i inszych słodyczy jest pod dostatkiem

        Po drugie nie ośmieszające siebie (żaden Fiutek) i innych – bo nie mogę go wołać np. Ernest, kiedy wiem, że sąsiad też Ernest, na dodatek rudy jest.

        Nie może być zbyt zdrobniałe i za poważne, a więc odpadają wszystkie Niuniusie, Tuptusie, Wezuwiusze, Newtony, czy inne Rupertgrinty.

        I gdy już straciłam nadzieję, że coś sama wymyślę mój wzrok padł na ostatnie krople ulubionych perfum , które miały kolor, jak futerko maluszka. No i stąd kocio Szanel, z francuska Coco Chanel, zdrobniale Sznelek. Nie jest to może zbyt mądre, bo idąc tym tropem równie dobrze mogłam go nazwać Parkiecik Dębowy, zresztą sami zobaczycie, jak się zintegrował z moją podłogą.

        A że kociak mądry jest, to już reaguje na swoje imię. Musi się jeszcze tylko nauczyć, że Lisiczka, Bliźniaczka i Migotka to nie są jego drugie imiona, ale to już pikuś.


        Parkiecik Dębowy?

        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/vPjabNvJuhABtkBwcB.jpg

        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/6AvOJt7ECajYaDuvCB.jpg
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
      • marinella1979 Re: Kocio Szanel 04.11.13, 20:38
        Jako przedstawiciel fundacji Koci Pazur chciałabym napisać jak to z naszej strony wyglądała adopcja która nie doszła do skutku.
        Na wątek trafiliśmy przypadkiem wczoraj i bardzo nas zaskoczyło to co o sobie przeczytaliśmy, pozwalam sobie zatem na sprostowanie zaistniałej sytuacji.
        Cytuje słowa wolontariuszki która zajmowała się kociakiem, który się rozchorował, a zaproponowała innego również potrzebującego domu.
        "Zasadą fundacji jest to, że do domu wydawane są koty zdrowe, kociak, którego chciała Pani adoptować z fundacji, kotem zdrowym na tamten moment nie był, nie wiemy również skąd informacja (Pani post jest pisany 17 lipca), że dowiedziała się Pani, że kociak poszedł do nowego domu zdrowy, ponieważ jest to nie prawdą. W tym samym czasie, jak Pani publikowała te informacje, kociak przebywał w fundacji na leczeniu, kociak faktycznie 13 lipca został przeniesiony, ale do innego, bardziej doświadczonego, fundacyjnego domu tymczasowego, który zadbał o jego leczenie. Kot przeprowadził się do swojego nowego domu dopiero po wyleczeniu, w sierpniu. Wady genetyczne u kotów z tego stada występują, zarówno zewnętrzne (brak łap i ogonów- jak u rodzeństwa rzeczonego kociaka) jak i wewnętrzne wady serca, o czym jesteśmy zobligowani informować zainteresowanego adopcją, przekazujemy całą dostępną nam wiedzę o danym kocie, właśnie żeby nie było potem posądzeń, że wydaliśmy chore zwierzę do nowego domu. Było nam przykro, że adopcja nie doszła do skutku, bo kot się rozchorował, nasz wolontariusz wiedział o innym rudym kociaku do adopcji i podał namiary na osoby, które się nim opiekowały, ponadto zabrał go do weterynarza na koszt fundacji, gdzie kot został zbadany, odpchlony i jednokrotnie odrobaczony a którego to kotka Pani odebrała po 3 dniach, nie rozumiemy pretensji pod adresem naszej fundacji, mieliśmy ukrywać, że kot jest chory? że ma na przykład temperaturę i biegunkę i w takim stanie wydać kociaka do nowego domu? Na tamten czas nie wiedzieliśmy co mu dolega dokładnie i jak długo zajmie jego leczenie."
        • mitta Do marinelli 06.11.13, 13:39
          Mam nadzieję, że Knopers znalazł kochający domek.
          Dziękuję za wyjaśnienia. Możliwe, że zareagowałam zbyt impulsywnie, ale to właśnie z Waszej fundacji dostałam informacje, że kotek znalazł domek u jakiejś młodej osoby i było mi przykro, że tak mnie potraktowano.
          Życzę wielu sukcesów w ratowaniu zwierzaków, bo o to naprawdę w tym wszystkim chodzi.
      • rapuntzel Re: Kocio Szanel 17.07.13, 22:35
        A zagranie fundacji to, niestety, częsty przypadek. Mi samej przytrafiło się coś podobnego. Kotka rzekomo zaczęła wymiotować i miała całe mnóstwo przypadłości, a jakiś czas potem wydająca opublikowała zdjęcia od nowego właściciela.
        • wladziac Re: Kocio Szanel 17.07.13, 22:43
          no i dobrze się złożyło,fundacje mają siłę przebicia w znajdowaniu domków a starsza osoba nie,cudownie że zdecydowałaś się wziąć właśnie jego,śliczny jest i szkoda by było gdyby dziczał na działkach,poooowodzenia
          • niutaki Re: Kocio Szanel 17.07.13, 23:12
            pieknysmile i od razu wiedzial jak sie zachowacsmile u mnie tez sie pozmienialo od kiedy jest Chrupek, nic juz nie jest tak samobig_grin a wszystkie zasady poszly sie kochacbig_grin
            --
            Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
            • yvi1 Re: Kocio Szanel 17.07.13, 23:34
              Cudowny,sliczny,puszyty,madry itd...
              Czy mozna sie zakochac dwa razysmile?Luke jest the best,ale Szanel tez mi zajrzal do serca.
              Co za przystojniak smile.
    • kwintesencja_patologii Re: Kocio Szanel 18.07.13, 00:58
      Jaki piękny! Frytek wink toczka w toczkę jak moja kicia!
      A co do fundacji... Frytka jest od osoby prywatnej z ogłoszenia w sieci. Nie chciałam żadnej fundacji, domu tymczasowego czy czegoś takiego, obejrzałam sobie wzorce umów adopcyjnych i... dziękuję uprzejmie. Niektóre wymagania takie, jakby klient kandydował do służb specjalnych a nie do adoptowania kota.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/3jvziei3gvavdngg.png
      • mitta Re: Kocio Szanel 18.07.13, 09:00
        Z tymi fundacjami macie rację, teraz wiem, dlaczego niektóre koty, nawet piękne, nie mogą znaleźć domków, te wizyty przed i po adopcji, ankiety, umowy, to wszystko odstrasza.
        Szanelka dostałam z ręki do ręki, a opiekunka była szczęśliwa, że jednemu maluchowi się już udało ( a ma ich jeszcze osiem i trzy matki)

        Saturn zimnem Ziemię smaga
        Lód się w moje serce wkrada
        W oku chętnie się sadowi
        I marzenia moje chłodzi

        A Szanelek szaleje, szaleje, szaleje i śmieje się, śmieje się śmieje.
        A Szanelek szaleje, szaleje, szaleje i śmieje się, śmieje się śmieje.

        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/bsTioGO9J2mUSRf3OB.jpg
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
        • salimis Re: Kocio Szanel 18.07.13, 13:13
          mitta napisała:
          CytatZ tymi fundacjami macie rację, teraz wiem, dlaczego niektóre koty, nawet piękne
          , nie mogą znaleźć domków, te wizyty przed i po adopcji, ankiety, umowy, to wszystko odstrasza.


          mitta nie możesz tak mówić o fundacjach skoro tylko z jedną miałaś problem.
          Przecież Agnieszka z Głosem Zwierząt była gotowa oddać tobie Manfredka lecz ty zrezygnowałaś. Równie dobrze fundacje mogą powiedzieć że ludzie są niepoważni bo najpierw chcą a potem rezygnują.

          Najważniejsze że dzięki tobie jakiś kociak ma dom smile
          --
          http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    • olinka20 Re: Kocio Szanel 18.07.13, 09:02
      Cuuuuudowny!!!!
      I jaki mądry! Niby kot z działek, a od razy załapał gdzie co i jak!
      Chyba bym zamiziała wink
      --
      Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
      • klaryma Re: Kocio Szanel 18.07.13, 14:44
        sliczny kociak, niech sie dobrze chowa! Kiedy ja bralam jesienia malucha, rozwazalysmy z corka same "modowe" imiona, Chanel tez,ostatecznie stanelo na Manolo (od manolo Blahnkia,ktory robi super buty)!
        • olinka20 Re: Kocio Szanel 18.07.13, 15:10
          Hihihi, my mamy plan, ze jak juz bedziemy "wsiokami" to a noz widelec dokurzymy sie i pierwsza kura bedzie Koko Szanel big_grin
          --
          Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
          • wiesia.and.company Re: Kocio Szanel 18.07.13, 15:46
            Ja tam nie potępiam Fundacji. Zwłaszcza umów. W tym wypadku o tym w czyje ręce pójdzie wychowanek, zdecydował "czynnik ludzki" na podstawie swoich doświadczeń, preferencji, głosu serca, czy argumentacji - mniejsza o to! Trafiłaś do pani, która miała akurat to cudo! Czyli: tak właśnie miało być. Taki scenariusz został dla Was napisany. Spotkaliście się. I to najważniejsze.
            A jesteście sobą zachwyceni! Bo też trudno się nie zakochać w tym słodkim rudasiu o poważnym spojrzeniu. Świetny! Bezstresowo objął w posiadanie mieszkanie, nadmiar energii potrafi rozsądnie spożytkować (ależ ciągnie za ogon tę mysz, czy szczura), imię fajne (chociaż czy nie troszkę dziewczyńskie? tak sobie dywaguję a sama mam dużo sentymentu do perfum Chanel - moje ulubione to Allure). Albo imię do niego przylgnie, albo jeszcze coś się trafi.
            Ale oczywiście Szanel też będzie bardzo OK. Akceptuję wszystko. Przepiękny jest i zawojuje też i rezydentne koty. Da sobie z tym radę smile
            --
            Wiesia + 8
            • mitta Re: Kocio Szanel 18.07.13, 19:21
              Dziewczyny, trochę mnie poniosło z tymi fundacjami, a to dlatego, że o całej sprawie dowiedziałam się w trakcie pisania w tym wątku. Faktem jest jednak, że już dwukrotnie starałam się o kotka z fundacji i, nie z mojej winy, adopcja nie dochodziła do skutku. Wiesiu, ja też nie mam pretensji o te wywiady i umowy, ale o te krętactwa.
              Ale zostawmy już to.
              To, co Szanelek ciągnie za ogon to mysza, a ze szczurem jest tutaj. Sama kupiłam to paskudztwo w Ikei. Kiedyś rano Lisiczka przyniosła mi go koło łóżka, jako trofeum. Ja wstając nadepnęłam bosą stopą i... to cud, że przeżyłam.

              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/PePuzk4U6DlTbysarB.jpg

              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/uC9POeZ7wOCVfp7zaB.jpg
              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
                • wiesia.and.company Re: Kocio Szanel 18.07.13, 19:53
                  No, kultowa, potwierdzam! Kupiłam w Ikei, dumna podrzuciłam moim kotom. I co?! Nic. Macham ogonem szczurzym i czasem ktoś zahaczy ząbkiem łaskawie. Wikcia śpi na odwłoku szczurzym, opierając na nim główkę. I tyle. U Ciebie się przydaje, u Kromisi to ulubiona zabawka do międolenia. Niech się bawią, a mnie trochę zazdrość żre.... wink Starzeją się moje, czy co?
                  --
                  Wiesia + 8
                  • miriam_73 Re: Kocio Szanel 18.07.13, 20:29
                    Moje koty szczura z Ikei olały. Skończył jako zabawka Mysi, o-mało-co jamniczki moich rodziców, która go uwielbia, tarmosi i podrzuca. Natomiast ulubioną zabawką Kici jest różowy hipopotam z Ikei, taki malutki. Nosi go w mordce i specyficznie mamrocze/pomiaukuje, że od razu wiem, że właśnie z nim łazi po mieszkaniu wink
                  • mitta Re: Kocio Szanel 18.07.13, 20:07
                    No i jeszcze muszę napisać o bezstresowym (wolne żarty) dokoceniu. Podobno są wypadki, kiedy rezydenci witają nowego z otwartymi ramionami. Ale nie u mnie w domu. Moje trzy pannice po pierwszym szoku postanowiły wytoczyć przeciwko Szanelkowi najcięższe armaty. A więc: fuczenie, gulgotanie, syczenie, prychanie, pokazywanie pazurów i, oczywiście, rękoczyny.

                    Najspokojniejsza Bliźniaczka przemieniła się w morderczą tygrysicę, kilkakrotnie sprała Szanelka po pysku, dziób otwiera tylko po to, by pokazać kły, a warczy, jak ruski odkurzacz.

                    Lisiczka przemierza chałupę nerwowym truchcikiem mrucząc coś pod nosem i od czasu do czasu posyła Szanelkowi zabójcze spojrzenia wzmocnione jadowitym posykiwaniem.

                    Migotka, która sama przez pół roku nie mogła się zadomowić, teraz broni się, jak wielkopolski chłop (a raczej baba) przed germanizacją.

                    A Szanelek ma to gdzieś. Łazi za nimi, goni je, chce jeść razem z jednej miski, obserwuje je i papuguje.

                    Żeby trochę ulżyć dziewczynom w ich cierpieniach zakupiłam Feliwaya do kontaktu. Od wczoraj wysyła w eter przyjazne hormony. Tylko, że koty nic o tym nie wiedząbig_grin

                    Inwigilacja

                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/gTDtOYgFHQepSjSLWB.jpg

                    Dalsza inwigilacja

                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/inWLeQuErMc8zBVZHB.jpg

                    Krótkie spięcie z Bliźniaczką

                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/pHbqYecnH5WDbnN1dB.jpg

                    --
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
                    • pi.asia Re: Kocio Szanel 18.07.13, 20:42
                      Mitta!
                      Naprawdę jest sezon na rudzielce! W ciągu ostatniego miesiąca na Zakątek przybyły chyba ze trzy rudziaski.
                      Szanel przesłodki.
                      I nie pisz mi tu proszę dyrdymałów o trudnym dokoceniu! wink Skoro koty przebywają razem w jednym pomieszczeniu i są w stanie zbliżyć się do siebie na metr, to jest piękne dokocenie!

                      Jak ja przyniosłam do domu Amurkę, to Duszka i Fraszka nawet nie próbowały wchodzić do pokoju, w którym był ten bury potwór.

                      Głaski dla Szanela.
                      • wladziac Re: Kocio Szanel 18.07.13, 20:59
                        rezydentki muszą "naprostować" małego żeby sobie taki dokwaterowany lokator nie pozwalał za wiele i pamiętał kto był pierwszy i ważniejszy,u mnie zawsze tak było a z tymczasami to w ogóle szkoda gadać
                        • andy3458 Re: Kocio Szanel 18.07.13, 22:25
                          Dotrą się prędzej czy później. Przypuszczam że raczej prędzej. Rezydentki muszą małemu pokazać co wolno , a co nie, kto tu rządzi i po kilku dniach nie będzie już żadnych łapoczynów. A wogóle to piękny rudasek z Szanelka.
                          --
                          Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
    • czarna.kotka.psotka Re: Kocio Szanel 06.11.13, 09:19
      Pamiętam, że jakiś czas temu założyłaś wątek, którego leitmotivem było zdjęcie stołu, na którym leżą 4 podkładki, a na 3 z nich - Twoje kicie. Pytałaś, czy w związku z tym masz przygarnąć kolejnego kota? Rozumiem, że Kocio Szanel jest realizacją dobrych rad forumowiczów, którzy radzili Ci skompletować kocią czwórkę do brydża.
      To niech Ci maluszek pięknie rośnie i cała czwóreczka rudziaków sprawia radość domownikom.
      • mitta Re: Kocio Szanel 06.11.13, 13:27
        Czarna kotko, masz dobrą pamięć - w przeciwieństwie do mnie, bo dopiero ty mi uświadomiłaś, że mam komplet wink
        k1234561 - dziękujemy za życzenia, przydadzą się. Szanelek urodził się na działkach wśród wielu bezpańskich kotków i przywlókł ze sobą wszystkie możliwe kocie choróbska. O ile ze świerzbowcem, gorączką i biegunką jakoś uporaliśmy się, to kociego kataru nie możemy się pozbyć - ma już trzeci nawrót sad
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka