Dodaj do ulubionych

no, Chłopcze, przywitaj się z Ciotkami :)

06.01.16, 16:49
kto ma tyle wdzięku co ja ?
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/Dqwn3EViSCm2asOt4X.jpg

jeszcze dziś rano miał mieć na imię Kazio. Wszak z królewskiego grodu białą karocą zajechał
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/RSCqrGMoskTjKab63B.jpg

przejęcie, godne królewskiej oprawy, odbyło się u podnóża zamku w Chęcinach
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/MHBb53CRGWk6baVEDB.jpg

po umoszczeniu się - przy wydatnej i ofiarnej pomocy Pana Żaba big_grin - w w kolejnej karecie
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/dNkR8Ad6Epa3C0PvQB.jpg

ruszyliśmy przed siebie
powóz pachniał feliwayem i kocimiętką big_grin
Mieszko trochę się powiercił, w końcu znalazł najwygodniejszą pozycję (buzię złożył na kocimiętkowej myszy) i bez słowa skargi dał się porwać na nowe włości

w domu (chwila wąchania przez kratkę transportera), otwarcie drzwiczek i sus pod kanapę (siedzi pod nią już półtorej godziny). Żeby nie było - ma w zasięgu łapy jadło, napoje, w kąciku (dyskretnie, za choinką żeby nikt nie przeszkadzał) tymczasową kuwetę (żwirek podprowadziłam BiŚce, żeby chłopak wiedział do czego owo pudło służy)

póki co wygląda to tak:
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/kf9FWRVSBds3NRHilB.jpg

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/CVrQbHsdjCvLLHvx2B.jpg

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/BneYWaofL2BaPTSvMB.jpg

dajemy sobie wszyscy troje czas na spokojne zapoznanie
mam nadzieję, że książątko wkrótce opuści kryjówkę i będę mogła zaprezentować go w pełnej, domowej krasie
Edytor zaawansowany
  • 06.01.16, 16:49
    No i najważniejsze, BiŚka nie foszy się, przytulaśna jak zwykle !!!
  • 06.01.16, 16:56
    Uff, dobrze, że już w domu jesteście. Po tylu stresach co chłopak miał, nic dziwnego, że w zacisznym podkanapiu odpoczywa. Głaski i całusy, trzymam kciuki nieustająco.
  • 06.01.16, 16:55
    no tak, z wrażenia nie dokończyłam o nadaniu imienia smile
    ponieważ jest to mój pierwszy kocurek a imię musiało być dostojne od południa nazywa się Mieszko (całą drogę go zagadywałam, podpowiadając nowe imię)
  • 06.01.16, 16:57
    czekamy niecierpliwie! Alez z niego szczesciarz!!! Pewnie nawet mu sie nie snilo na tych mroznych dzialkach, w jakie luksusy trafi. A Biska ma postawe calkiem pokojowa, tylko zaciekawienie, zadnej agresji nie widzesmile
  • 06.01.16, 17:14
    on tak po dżentelmeńsku nie chce się rozwalać damie po salonach, skromnie w kąciku przycupnąłsmile pewnie czeka, aż biśka wyraźnie go zaprosi - ale fakt, na zdjęciach to nie wygląda na wojnę na śmierć i życie. stresów miał sporo, może musi odespać w ciszy, aż wyjdzie się z wami zakolegowaćsmile
  • 06.01.16, 17:15
    jakiś ruch w pokoju... już raz zobaczyłam Mieszka pod taboretem ale zdążył się schować nim cyknęłam zdjęcie. Teraz BiŚka poszła sprawdzić co się dzieje smile
  • 06.01.16, 17:25
    Jak już zobaczy... Będą emocje. Ale muszą pogadać, a jak to ma brzmieć w kocim języku? Groźnie dla ludzi wink Ale nie turbuj się. smile Dla zachowania dwojej równowagi psychicznej zatkaj uszy pod ciepłą kołdrą, ale cykaj zdjęcia! Bo to niepowtarzalne chwile. Nie wiem, jak to zrobisz, zakopana pod kołdrą, bo tu cioteczki czekają... wink

    --
    Wiesia + 5
  • 06.01.16, 17:36
    mam wrażenie, że gdyby miało dojść do pyskówki ta odbyłaby się już w drzwiach jak tylko weszliśmy. A było wyłącznie niuszenie, zero syku czy grzebienia na plecach/wiewiórczego ogona

    zresztą, ja jestem oazą spokoju więc dlaczego kotecki nie miałby dostąpić objawienia ? big_grin
  • 06.01.16, 18:02
    sytuacja trzyma w napięciu jak w najlepszym kryminale,witamy jeszcze niewidocznego Mieszka!oazy spokoju ogromnie zazdraszczam,też bym chciała
  • 06.01.16, 18:04
    Ale sie Mieszkowi domek trafił .Zaba dowiozła , Anka przejęła ,Biska powoli akceptuje ,zdjęcia oglądam po raz trzeci , cudna historiasmile
  • 06.01.16, 18:29
    Musi sie udac. Zazdroszcze. My z wielu powodow musimy poprzestac na jedynaku.

    --
    OLA 16/09/2007
  • 06.01.16, 18:57
    super historia smile

    --
    my superhero
  • 06.01.16, 19:06
    Ojejku, az mi sie oczy spociły no!
    Co za fantastyczna szybka akcja!
    Anka juz po raz drugi "scichapęk" wink przejmuje znajde zakątkową, oby Mieszko był równie słodki i niekłopotliwy jak Biśka smile
    Bo, ze Biśka sie ładnie zachowa to ja mam pewnosc 100% smile

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 06.01.16, 19:12
    Ja jestem pełna podziwu i uwielbienia dla Aanki, nie tylko za przygarnięcie malucha kiss
    ale jeszcze 400 km przejechała jakby to 40 było!
  • 06.01.16, 19:26
    Dzień dobry, to ja, Mieszko
    Urodziłem się w maju. Kiedy otworzyły mi się oczka zobaczyłem jak pięknie jest dookoła. Było ciekawie i bardzo wesoło. Chodziłem do Dużych, którzy do mnie kiciali i dostawałem dobre jedzonko. Potem Dużych było coraz mniej i zostałem sam, jedzonka też jakby ubyło. Na szczęście od czasu do czasu ktoś się pojawiał i przywoził coś do zjedzenia. Jednak najgorsze było jeszcze przede mną. Zrobiło się zimno i mokro a potem bardzo zimno. Przyjeżdżała co prawda Duża i Duży, a kiedy odjeżdżali nie wiedziałem co z sobą zrobić.

    Kiedy w mroźny dzień przyjechał Duży podjąłem decyzję: wyjeżdżam stąd.
    Duży wsiadł do białego dużego pojemnika a ja wskoczyłem za nim i odjechaliśmy z tej zimnicy.

    Po przyjeździe znajoma Duża zawiozła mnie do jakiejś drugiej Dużej, która mnie oglądała, ugniatała, coś mówiła – nic nie rozumiałem.

    Potem znalazłem się u innych Dużych, zupełnie nieznanych, nie było mi źle: ciepło, wygodnie, dobre jedzonko, ale trochę obco i dziwnie.

    Nagle pojawiła się moi Duzi, zapakowałi mnie do kontenerka, wynieśli na pole i zapakowałli do dużego białego pojemnika. Znałem ten pojemnik, bo przecież do niego niedawno sam wskoczyłem, jeszcze mój zapach w nim pozostał. Ruszyliśmy w nieznane. Duzi rozmawiali a ja nic z tego nie rozumiałem, ale byłem spokojny bo dobrze ich znałem i niczego się nie obawiałem.

    Potem zatrzymaliśmy się i przyszła zupełnie obca Duża. Duży przeniósł mnie do innego białego pudła – poczułem baaardzo przyjemny zapach. Ruszyliśmy znowu w nieznane. Otoczył mnie piękny zapach a najpiękniej pachniała myszka. Wcale się nie bałem, Duża coś do mnie mówiła: Mie, Mie chyba Mieszko, będę na ten dźwięk uważał- to znaczy coś ważnego.

    Przyjechaliśmy. Jest ciepło i przyjemnie, nieznane zapachy - wszystko inne, wszystko obce. Duża otworzyła drzwiczki. Wyszedłem. Dziwnie. Obco. Jest jedzonko. Ale na wszelki wypadek trzeba się ewakuować. O! Najlepiej schowam się pod kanapę i będę obserwować rozwój sytuacji.
    Posiedziałem trochę i postanowiłem wyjść, ale nie byłem sam. Przyszło ładne łaciate futerko i zaczęło wąchać.
    Zwiewam pod kanapę – lepiej być ostrożnym i poczekać na rozwój sytuacji. Łaciata nie wykazuje złości czy gniewu. Czuję, że wszystko się ułoży.

    Ogólnie rzecz biorąc dobrze zrobiłem, że na działkach wsiadłem z Dużym do tego białego pojemnika i odjechałem z tamtej samotni. Czuję, że szybko się tu zadomowię – Duża jest w porządku i chyba już mnie lubi - a futro też może mnie polubi … zobaczymy.
  • 06.01.16, 19:48
    Esimono, teraz to ja mam oczy w mokrym miejscu...
  • 08.01.16, 00:18
    piekne smile

    --
    my superhero
  • 06.01.16, 19:17
    póki co musi Wam wystarczyć opis - Mieszko jest szybszy od nadwornego fotografa tongue_out

    trafiłam na moment, kiedy pół kotecka wychyliło się spod kanapy w stronę miski (wygląda na to, że delikatnie podchrupuje - sprawdzam ilość w misce): ma czarny berecik, później białą etolę i dalej czarną pelerynkę

    myszę, którą dostał w wyprawce położyłam obok kanapy; popracował łapkami, poprzewracał na wszystkie strony i pociągnął wgłąb

    jak tylko słychać jakiś ruch w pokoju BiŚka rusza w stronę kanapy jak zaczarowana. Dłuższa chwila ciszy i panna wraca do mnie pomrukując i moszcząc się żeby było (jej) wygodnie i blisko
  • 06.01.16, 19:40
    Coz za wspaniala relacja !
    Czekam na dalsze odcinki i trzymam kciuki za blyskawicznie zajete oba kolanka !
  • 06.01.16, 21:20
    Aankaa, jestem pod wrażeniem! Szacun! Szkoda tylko, że na przejęcie kotecka umawiałyście się w jakichś Chęcinach, a nie w Spacerkowie Spokojnym, to też prawie połowa drogi.....
  • 06.01.16, 21:26
    jak się nie czyta zakątka to takie efekty tongue_out
  • 06.01.16, 21:25
    koło 20 przycupnęłam w fotelu i wabiłam Mieszka piórkami. Długo nie czekałam (a i chłopak pod tą kanapą się setnie wynudził). Wypełz na niskich łapkach, rozejrzał się dokoła i poszedł przed siebie. Na początek zwiedził przedpokój (BiŚka jak duch za nim). Podkusiło mnie żeby zobaczyć co się dzieje i fruuuuuuuuu pod kanapę. Kilka minut później, nieco odważniej poszedł w drugą stronę (BiŚka za nim) zwiedzać kolejne pomieszczenia. Tym razem chciałam siedzieć jak przymurowana do fotela...
    Ale nie wytrzymałam smile w samych skarpetach podkradłam się żeby zobaczyć co się dzieje. Mieszko był w trzecim (!) pokoju, za zakrętem. Zaglądał w kąty (BiŚka jak zaczarowana w progu). Jakoś tak zbliżyli się do siebie i <pryychhhhhhhhhhh> . Mieszko z prędkością błyskawicy pomknął do swojej ostoi ale po drodze się zagapił i zamiast pod kanapę wpakował się na fotelik
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/B4xs04MDe5TND8hPmB.jpg
    (zajmuje ciut mniej miejsca)

    kto to pisał, że 2 koty to lepsze niż tv ?
    ostatnia godzina to było to !!!
  • 06.01.16, 21:31
    póki co zdjęć Mieszka się nie spodziewajcie
    kotek albo jest szybszy ode mnie, albo nie lubi pozować, albo "wystraszam" go nastawionym aparatem

    za to, obiecuję, na bieżąco relacjonować nasze wspólne pożycie smile

    noc zapowiada się ciekawie - Mieszko dorwał się do BiSinych zabawek i turla je po całym pokoju
  • 06.01.16, 21:41
    na zdjęcia poczekamy,jak sie maluszek oswoi z nową sytuacją to nas zasypiesz nimi i będziemy podziwiać,to ze już się bawi zabawkami to dobry znak ze nie jest tak bardzo zestresowany,nie oglądając tv zaoszczędzisz na prądzie,kiedyś się kotek zmęczy i może uda Ci się zasnąć,dobranoc
  • 06.01.16, 22:57
    Ani się obejrzysz jak Mieszko będzie wręcz się prosił żeby trzaskać mu foty smile
    Ale ten fotelik będzie ździebko ciasny gdy Biśka zaprosi go na wspólną nasiadówę a wieczorek zapoznawczy musi mieć klimat wink

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 06.01.16, 23:33
    no, klimat wink mi się zrobił...
    Mieszko wlazł do kuwety, zrobił ze 2 kółka po czym wskoczył na kanapę i ją ... olał ...
  • 07.01.16, 00:52
    Oj, pewnie obczyściłaś już (ja kanapę przecieram gąbką z żelem do kąpieli, potem woda z octem, potem Feliway). Bo takie zasikane to dobrze jest przetrzeć papierem toal. i wrzucić go do kuwety, a chłopak potem trafi za własnym zapachem. Na razie oswoił obcy teren smile i pewnie nie miał świadomości, gdzie jego "sławojka". A zapach z kanapy się ulatnia z czasem. Na razie pierwsze koty za płoty. Jak się obudzisz sytuacja znów będzie inna, dynamiczna jest przecież smile Ty pójdziesz spać, one odeśpią w dzień, to mogą sobie teraz pogadać. Rano się zdziwisz, ile zdołały uzgodnić same smile

    --
    Wiesia + 5
  • 07.01.16, 05:30
    Anka, a co mu sypnelas do tej kuwety? Wg naszego doswiadcznia najlepiej gdy jest to niezbyt drobniutki zwirek pachnacy ziemia smile Najlepiej te role spelnia najzwyklejszy benek economik. Sprawdzone, potwierdzone. Miszczu tez od economika na budzie zaczynal. Zeby bez stresu bylo.

    Bije sie w piers, ze Ci nie zwrocilam na zwirek uwagi, pewnie nei mialabys siknietej kanapy,

    Wiesu, przy zadnym kocie nie robilismy magii z zasikanym papierem, bo nie bylo takiej potrzeby, od zaraz uzywali kuwety smile
  • 07.01.16, 06:56
    Jejku, niedobrze z tą kanapą. Nasza Mysza sikała po ręcznikach podłogowych, pomogło jak wrzuciliśmy taki do kuwety.
  • 07.01.16, 08:54
    ze względu na takie właśnie sytuacje ja jestem z frakcji optującej za tym żeby nowo przybyły kociak miał możliwość stopniowego ogarnięcia mieszkania i kuwety,kazdemu kotu ograniczałam przestrzeń do zapoznania się do jednego pomieszczenia z kuwetą do której wsadza się kociaka aż się wysika,wg mnie co za dużo to niezdrowo szczególnie dla kota który był wolno żyjący,Filemon był zamknięty w kuchni aż pięć dni dopóki nie opanowaliśmy wspólnie kuwety bo jako całkowity dzikun nie miał pojęcia do czego służy kuweta
  • 07.01.16, 09:42
    kanapę wyczyściłam, wyłożyłam folią
    wracając kupię benka, może faktycznie CBE+ to za duży szok "kulturowy" wink
    zostawiłam dzieciaki same w domu, ciekawe co zastanę...
    nie mam możliwości izolacji - jedyne drzwi są w łazience, w której stoi tron BiŚki
  • 07.01.16, 10:46
    i teraz wszyscy będą palce gryźli do czasu twojego powrotusmile no ale mieszko widać uczuł potrzebę zaznaczenia swojej obecności, ty masz tam feliwaya w mieszkaniu?
  • 07.01.16, 10:49
    jak dobrze Cie zobaczyc Anko, chociaz na zdjeciukiss cudowna relacja, pozdrowienia.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 07.01.16, 19:08
    nie zmieniłam się od wakacji big_grin
    ba, nawet ze 2 kg jestem młodsza
  • 07.01.16, 11:38
    wypsikałam chałupę przed wyjściem z domu
    w sumie lepiej, że na kanapę a nie gdzieś w kącie wink
  • 07.01.16, 11:41
    To lubie, pozytywne myslenie smile wink

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 07.01.16, 12:11
    Może tę kuwetę na zafoliowanej kanapie położyć?
    On na działkach to wszędzie miał kuwetę...
  • 07.01.16, 18:45
    Władziu, zamknęłabym kotecka w jakimś pomieszczeniu ale drzwi posiadam jedynie do łazienki (toaleta BiŚki) i wc (rozmiar 1,3 x 0,8 m) - to chyba ciut za mało (odliczając powierzchnię zajętą przez kibelek...)
  • 07.01.16, 18:42
    zakupiwszy benka ekonomika (dzięki, Mysiulku) wracałam do domu z duszą na ramieniu...

    informuję wszem i wobec, że nerki i jelita pracują prawidłowo, tyle, że efekty nie tam gdzie się spodziewałam uncertain
    wsypałam nowy żwirek, za Wiesią - położyłam w nim kawałek papieru toaletowego i ... czekam ...

    Mieszko pobiegał po domu, nawet udało mi się go ucapić, wygłaskać i uspokoić, wsadzić do kuwety (z której wyprysnął z prędkością światła)

    póki co tylko jedna fota (ale widać więcej niż w poście startowym)
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/BJZ8MYPkPHrbtbd5NB.jpg

    przykleił się do drzwi wyjściowych pędząc do kuchni smile
  • 07.01.16, 18:58
    wyglada, jakby mial na sobie taki kaftanik, jak po operacjismile Trzymam kciuki, aby sie szybko ucywilizowal i zaczal skladac urobek gdzie potrzeba!
  • 07.01.16, 19:18
    ma maskę z beretem, białą etolę smile i pelerynę z futerałem na ogon big_grin
    łapki też łaciate - ale przemieszcza się z taką prędkością, że nie jestem w stanie dokładnie obczaić wzorów
  • 07.01.16, 19:25
    Bardzo urodziwy Mieszko. Biegająca elegancja w najlepszym stylu.
    Mieszko I Wspaniały
  • 07.01.16, 20:03
    oj, Ty biedna...

    wlasnie dlatego, jak pisze Wladzia, ogranicza sie powierzchnie dla nowo przybylego domownika, zeby sie w ciszy i spokoju zapoznal z tym i owym.
  • 07.01.16, 19:55
    w zasadzie mieszka pod kanapą sad krótkie przebieżki po domu, nieśmiałe zwiedzanie tunelu czy drapaka. Żeby go zachęcić do wyjścia wyciągnęłam spod niej pojemnik (miękki) na żeglarskie ciuchy i zostawiłam dywanik spryskany feliwayem i kocimiętką. Owszem, widać go jak się człek położy na podłodze ale jakoś nie zdradza ochoty na częstsze czy dłuższe spacery.

    Z sukcesów (bo i takie mamy !!!)
    - wraz z porcją chrupek pożera 3 tabletki kociej trawy
    - Mieszko akurat ruszył na zwiedzanie, BiŚka wczołgała się pod kanapę. Kotek wrócił "do siebie" i zdziwienie: miejscówka zajęta smile Posiedzieli chwilę razem, żadnego odgłosu żadne nie wydało i BiŚ wypełzła na pokoje
  • 07.01.16, 20:02
    To sukces!
    U nas Mia pierwsze dni tez spędziła pod kanapą, ale jak Pin czy Puk zaglądali to słychac było tylko przeciągłe burrrrrrrczenie i syczenie.
    A tu cisza i spokoj smile

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 07.01.16, 20:49
    Dobrze idzie! Chłopak z działek trafił do mieszkania, gdzie rządzą baby (no, dziewczyny, chciałam powiedzieć) smile Musi się nauczyć wszystkiego. Jego uszy też słyszą dżwięki zupełnie inne, niż do tej pory (a koty słuch mają świetny), bo to i dźwięki wielkiego miasta (my już nie słyszymy tego szumu), możliwości biegania po innych poziomach mieszkania (na razie odkrył kanapę i ją pokrył zapachem, żeby oswoić to pięterko), jeszcze parapetu nie odkrył, tyle tego zwiedzania, poznawania jak na małego kotka. Przecież to dzieciak, maluch. I jeszcze styka się z dorosłą rezydentką, całkiem solidną z postury. Bidulek. Musi się nauczyć kierować kroki tam, gdzie chce, gdzie ma wolę iść, a nie chować się. Spokojnie, nauczy się. Koty są myślące. Na zdjęciu w przedpokoju widać, że jest spłoszony,choć miałby ochotę...
    Co do zostawiania śladów po swojej przemianie materii: to kwestia czasu. Tam, gdzie najchętniej użytkuje przestrzeń mieszkalną, można postawić kuwetkę z bentonitowym żwirkiem, żeby miał jak najbliżej do kuwety. Oczywiście "wypomadowany" papierek toaletowy niech sobie tam leży i pachnie zachęcająco. smile Jak już się trochę rozezna w terenie, będzie wiedział gdzie co, to zacznie poznawanie głównej domowniczki, wtedy będzie trzeba uruchomić metody hm... intuicyjne, śledcze, terapii psychologicznej...
    Nos Biśki wdychającej inne zapachy użytkownika kuwety też jest pogwałceniem intymności, dlatego kuwetka tylko dla niego w pobliżu "upstrzonych zapachem" miejsc, z łatwym dostępem dla niego, trochę powinna pomóc jak na razie w usunięciu śladów adaptacji zagubionego mieszkańca działek smile Tak trochę chaotycznie, ale optymistycznie! smile Idziecie do przodu z każdą godziną! smile

    --
    Wiesia + 5
  • 07.01.16, 21:24
    Wiesiu, BiŚka nawet podchodząc do Mieszkowej miski tylko powącha a nie wyjada (dostają do samo). Do jego kuwety nie podchodzi raczej
  • 07.01.16, 21:20
    podniosłyście mnie z Wiesią na duchu

    Co jakiś czas leżę plackiem na podłodze i zachęcam do wyjścia. Póki co - efekty mizerne.
    Ale jeśli inne potrafią zamieszkać pod kanapą/za szafą/... na kilka dni do może i Mieszko przekona się niedługo, że warto sprawdzić jak wygląda reszta jego/ich włości ?

    no i kolejne pytanie - kiedy pojechać do weta na przegląd przedoperacyjny ? póki "dziki" czy dopiero jak się oswoi ? Tu jestem głupia jak tabaka w rogu sad a nie chciałabym doczekać znaczenia terenu
  • 07.01.16, 21:29
    Ja jechałam na nastepny dzien od wziecia.
    Ale Puk był grzeczny, a Mia w ciazy, wiec musiałam szybko.
    Lepiej chyba szybciej niz pozniej?

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 07.01.16, 21:34
    nie zdziczeje bardziej ?
    a może uzna to za część opanowywania nowego terenu i przywleczony "na majaku" da się szybciej obłaskawić ?
  • 07.01.16, 21:38
    Kurcze nie mam pojecia.
    Moze sie mądrzejsze głowy wypowiedzą.


    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 07.01.16, 21:38
    Anka, spokojnie, przeciez on chyba jeszcze nie jest u Ciebie 24 godzin. Moj Manolo po przyniesieniu ze schronicka przez 3 dni w ogole nie wychodzil z kontenerka, takze Mieszko jest i tak zadziwiajaco wyluzowany.
  • 07.01.16, 21:53
    właśnie chciałam napisać to samosmile odważne kociątko, wyrwany ze środowiska naturalnego (no dobra, sam się wyrwałsmile, zmiana mieszkań, ludzi, długa jazda samochodem, jakaś obca kocica, mnie by nie zdziwiło, gdyby najbliższe parę tygodni mieszkał pod kanapą...

    ja bym najbliższe dni pozwoliła mu się w spokoju socjalizować, zimno jest, raczej nie poczuje zewu natury. poza tym ja bym go najpierw podkarmiła, zorientowała się w upodobaniach itp. i dopiero wtedy robiła kastrację. bo rozumiem, ze on jest ogólnie zdrowy, nie potrzebuje weta na już?

    i rzeczywiście jak pisze wiesia - porozstawiaj parę kuwetek (czy pojemników zastępczychsmile w miejscach strategicznych, on się musi nauczyć dopiero, do czego to służy i gdzie jest.

    a poza tym piękna myszka! bardzo przystojny nawet w tej skulonej pozie pod drzwiami, cóż to będzie, jak zobaczymy portret na poduszkachsmile
  • 07.01.16, 22:01
    Żaba zawiozła Mieszka do wetki zaraz po schwytaniu. Wymacany, obejrzany. Dostał na robaki, uszy czyste (ja nie dostąpiłam zaszczytu zajrzenia), pcheł brak
    jak go miałam przez chwilę w/na rękach - nie odniosłam wrażenia, że to skóra i kości
  • 07.01.16, 22:03
    > jak go miałam przez chwilę w/na rękach - nie odniosłam wrażenia, że to skóra i kości

    a nie, mnie nie chodziło o to, że zagłodzonysmile tylko żeby się zorientować, co je, co lubi, jak mu rytm dobowy wygląda, a jak to się opanuje, to dopiero wtedy do weta. znaczy jak się poznacie, bo wtedy łatwiej nową sytuację opanować obu stronomsmile
  • 07.01.16, 22:05
    To jak byłu weta to daj mu chwile na zaaklimatyzowanie sie smile

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 07.01.16, 21:55
    kurcze wygląda na dość dużego chłopaczka,nie jest źle ale na razie nie może się odnaleźć bo tyyyle się działo w ostatnim czasie,za dużo zmian na jego malutką główkę,samo spryskiwanie feliwajem to za mało,moze mogłabyś dać taki do kontaktu,Biśia podziwu godna dama,zaciekawiona ale nie agresywna,u mnie by to nie przeszło bo moje kociska to gniazdo żmij jest,po kastracji kiedy opadnie poziom hormonów będzie łatwiej się z Mieszkiem dogadać,na razie rządzą nim hormony które każą się bać tej nowej sytuacji
  • 07.01.16, 23:04
    Tak, to zupełne zawalenie się jego działkowego życia. Brak otwartej przestrzeni, nowe zapachy, przebywanie w zupełnie innych warunkach, nie ma się gdzie schować w sensie wejścia na drzewo, czy też do znanej mu kryjówki.
    Mieszkanie to jednak zamknięta, nieznana i tajemnicza przestrzeń - już trzecia w ciągu kilku dni. Do tego bezpośrednia styczność z nieznanymi mu ludźmi i piękna łaciata istota obserwująca go ulradkiem.
    Nic dziwnego, ze kotek nie może się pozbierać.

    Potrzebny jest czas i cierpliwość. On nie wie ile osób mu kibicuje. Forum rozpalone do czerwoności; zaglądamy i czekamy na nowe wiadomości.
    Hej Mieszko, trzymaj się i wyłaź spod kanapy jak najprędzej!
  • 08.01.16, 00:33
    Poczekaj z wetem. Ja mam Gacusia, na pewno w wieku Mieszka i na razie spokój. W głowie mu gonitwy i zabawy, a ja go wącham wink Gdybym zauważyła, że moje koty mu tyłeczek obwąchują, pewnie bym się uaktywniła też z tym niuchaniem smile A jeśli dojrzeje, to wcale nie musi chcieć mieszkania skrapiać. Spokojnie, niech się zadomowi i poczuje więź z Tobą.

    --
    Wiesia + 5
  • 08.01.16, 01:46
    Daj mu czas. Z Bractwem Kurnikowym bylo podobnie. I w domu i w budce.
    W domu Grupa I byla w jednym pokoju i przez kilka dni mialy zasloniete okna zeby ograniczyc bodzce.

    W kocincu kociaste chodzily pod scianami, na krotkich lapkach, chowaly sie gdzie sie dalo, Marysia przez 3 dni jak zamrozona siedziala na swietliku. Staralismy chodzic do nich jak najrzadziej i byc jak najciszej. Po kilku dniach zarcie, spokoj, wlasne towarzystwo dalo efekty. Z tym, ze one wszystkie nas znaly, ale Grupa I miala przykre przezycia w DT u Caroliny.

    ja wiem, chcialabys najlepiej i juz zeby razem z Biska sie bawili i w ogole, tez tak chcialam, na szczescie MD ma ocean cierpliwosci dla futer i to ze sa takie jakie sa (otwarte, wesole) to jego zasluga, z dzikusow zrobil kochane koty smile
  • 08.01.16, 10:10
    noc spokojna, urobek na kanapie uncertain "przeniosłam" trochę do kuwety - ciekawa jestem czy zaskoczy ?
    dziś kupię na stacji benzynowej folię alu - może to go zniechęci do włażenia na nią ?
  • 08.01.16, 10:18
    Zebyż to licho. Może cytryna? Mój kot po obłożeniu kaktusa plasterkami cytryny przestał go wykopywać.
  • 08.01.16, 10:20
    Ps a może by się dało kuwetę położyć w TYM miejscu na kanapie?
  • 08.01.16, 10:40
    czasowo zablokuj mu możliwość wchodzenia na kanapę bo nabierze nawyku ,na folię połóż jakieś krzesła czy taborety tak żeby w ogóle tam nie wchodził,ja wiem ze łączy się to z bałaganem ale wytrzymaj bo w grę wchodzi nie tylko nieumiejętność korzystania z kuwety ale moim zdaniem zaczyna się okres znaczenia terenu związanego z dojrzewaniem,jezeli mocz zmieni zapach na nieco ostrzejszy to będzie znaczyło że chłopak jest gotowy do pozbycia się pomponów,myślę że miesiąc czy półtora i trzeba go będzie wykastrować bo za chwilę marzec i hormony będą panować nad kotełkiem,przechodziłam ten niefortunny czas kilkukrotnie ale zawsze po kastracji sytuacja się normowała,tym niemniej trzeba mu utrudniać załatwianie się w miejscach przez niego wybranych
  • 08.01.16, 18:02
    to że siusia na kanapę w nieznanym miejscu, z obcym kotem i w ogóle w szczycie stresu to raczej normalne jest, bez związku z hormonami... moja kocica, 3- czy 4-miesięczna przy udomowieniu, była ze złych warunków i mimo że pogodna z natury, to jednak wystraszona, niepewna siebie (obcy ludzie, obcy i niechętny kocur) i do tego z zakażeniem bakteryjnym oczu, uszu i dróg moczowychsad

    kanapa była zafoliowana dobre parę miesięcy, a kociątko wprawdzie wiedziało, do czego służy kuweta (a nawet ostatecznie trzysmile, ale wystarczyło wahnięcie poczucia bezpieczeństwa i zaczynało się albo lanie na kanapę, albo bobki pod balkonem. przeszło dopiero, jak ostatecznie się zadomowiła, upewniła, że nawet jak zniknę na parę dni, to wrócę, a kocur okazał się nie taki złysmile sterylizowana była pół roku później, przed pierwszą rujką, a do tej pory jej zostało załatwianie się poza kuwetą, jeśli coś nie gra w psychice kociny. szczęśliwie nie są to częste przypadki, ale u niej tak stres się objawia. a mieszko na razie jest w bardzo bardzo trudnej sytuacji egzystencjalnej, a z anką sie chwilowo nie może porozumiećsmile jeszcze parę dni, jeszcze trochę zabawek, czegoś dobrego i powinien zacząć się zachowywać jak człowieksmile
  • 08.01.16, 19:37
    Oj znam to siusianie i kupkanie "po wyższych piętrach" mieszkania. Miluś tak miał, że poruszał się głównie z parapetu przez jeden skok na podłogę i potem po kredensie na parapet kuchenny, blaty, do zlewu. Na parapecie i w zlewie zostawiał znaki swojego pobytu. Na dole czuwała Lusia. Oczywiście, minęło, ale trochę potrwało.
    Mieszko ma tak, że właśnie wszystko jest dla niego nowe, jeszcze nie poznane, bo takie zwiedzanie jakie odbył, to tylko miało ustalić granice i wskazać mu kąty do schowania się. A w ślad za nim idzie agentka - Biśka. Nos Biśki niucha, nawet gdyby Mieszko przysiadł w kuwetce, to ona i tak ten nosek wetknie wink No, ja bym się czuła niekomfortowo, gdyby mi ktoś obserwował moje tyły podczas... tongue_out I tak biedny Mieszko ciągle jest podglądany, śledzony... czuje się odkryty. Chowa się pod kanapę, tam ma intymność. A skoro tam intymnie, to jeden skok na kanapę, z daleka od nosa i oczu Biśki i wtedy.... Szybki zeskok na dół, blisko kryjówki pod kanapą i...bezpiecznie.
    Dlatego może postaw mu kuwetkę ze żwirkiem i tym woniejącym kawałkiem papieru toaletowego tuż przy tej kanapie, może nawet pod narzutą? Niech ma kącik prywatny. A na kanapie na tej folii połóż jakieś tace (masz jakieś), nawet dosyć płytkie, mogą to być też jakieś duże talerze płaskie. Taka powierzchnia może mu nie odpowiadać, dodatkowo te talerze trochę "tańczą", bo się uginają na powierzchni kanapy, to nie daje stabilności kocim łapkom (kot się boi, że mu się wszystko na łapki wyleje i potem to lizanie, czyszczenie...).
    W każdym razie: kuwetka jak najbliżej kanapy, może być jeszcze i druga tacka trochę wysypana żwirkiem i z "zachęcającym" kawałkiem pachnącego papieru toal., na wierzchu kanapy tace lub talerze, bo on się po prostu boi chodzić po "parterze" mieszkania - bo to jest rewir poznaczony śladami Biśki i objęty przez nią śledztwem. Dlatego on wybiera "pięterka".
    To minie, nie martw się, że na razie masz takie barykady. I to nie jest strzykanie tylko sikanie (i kupkanie). Ze strachu przed noskiem Biśki. Chłopak przeniósł się po prostu do innego państwa, niedługo chwyci wszystkie zasady. To jest pojętny imigrant, ma dobrą wolę i intencje smile

    --
    Wiesia + 5
  • 08.01.16, 21:06
    Moj manolo przez pierwsze tygodnie sikal wylacznie na biurko mojej corki
  • 08.01.16, 19:36
    jak widzicie, Mieszko ma iście królewską kanapę big_grin
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/230gY48HoEnUGITJHB.jpg
    koci kocyk wietrzy się na balkonie po pierwszym użyciu tongue_out

    rano wzdłuż zagięcia (siedzisko/oparcie) rozłożyłam wstęgę papieru toaletowego i posypałam pachnącymi (żurawiną) granulkami. Jak wróciłam - suchutko !! jakaś rewolucja w jednej z kuwet była ale chyba bez efektów

    niedawno wynurzył się na zwiedzanie. Mam fotki ale muszę poczekać aż syn wróci do domu i mi je prześle
  • 08.01.16, 19:42
    Ha, miseczki widzę, lśniący "nowy wystrój kanapy" pasujący do choinki widzę, a kuwetka imigrancka? Może się nie załapała na zdjęciu. A miałaby dobrą rolę do odegrania smile Buziaki dla Mieszka, mizianki i kolanka dla Biśki i hm.. niech będzie, całuski dla Ciebie - za to, że z pogodą ducha przystosowujesz mieszkanie dla wszystkich smile

    --
    Wiesia + 5
  • 08.01.16, 19:48
    Ojej, ale się to czyta, z zapartym tchem. Jak kryminał, thriller, itd.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • 08.01.16, 20:36
    jedna z kuwet stoi za choinką więc na fotkę się nie załapie tongue_out
  • 08.01.16, 19:43
    No, kanapa zwala z nóg! Trzymam kciuki by była sucha i pachnąca!
  • 08.01.16, 20:19
    Anka ja cie przepraszam, ale padłam ze smiechu z zafoliowanej kanapy.
    Ja wiem, ze trzeba, ale cudna jest big_grin

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 08.01.16, 20:35
    ciekawe jak Mieszko zareaguje na ten nieznany sobie produkt jakim jest folia,moje domowce uwielbiają wszelkiego rodzaju folie zabawom nie ma końca szczególnie na podłodze kiedy jest malowanie,ale one obeznane są
  • 08.01.16, 20:39
    Władziu, to jest alufolia (ratownicza) raczej żaden ogon nie lubi takiego dźwięku...
  • 08.01.16, 20:55
    wiem,znam tą folię bo zasłaniam nią okna chroniąc się przed upałem,moje koty ją uwielbiają ale Mieszko może się wystraszyć bo raczej się z takim dźwiękiem nie spotkał
  • 08.01.16, 20:38
    Olinko, złotogłowiem pokryta...
  • 08.01.16, 21:07
    Hihihihi (to ma brzmieć szatańsko)... moja Fryga usadza dupeczkę na kanapie na alufolii, nawet gdy ma rozsypany pieprz, ten boski zapach mieszanki kuchenno-wychodkowej smile Miałam i tak smile Teraz mam gołe tace na kanapie. I to gołe nie odpowiada cudownie miękkim łapeczkom Frygoci smile Kiedy na tace położę folię... aaaaaa to co innego, akceptacja jest smile Frygoć lubi smile

    --
    Wiesia + 5
  • 08.01.16, 21:07
    Kto bogatemu zabroni wink

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 08.01.16, 21:08
    Anka, ale z Ciebie estetka!! Moze na zawsze tak juz zostaw, bo bardzo godnie wyglada!
  • 08.01.16, 21:59
    otwieram pierwszego szampana !!!

    Mieszko po harcach z myszką (na wszelki wypadek pół kota pod kanapą), wylegiwaniu się na BiŚkowym fotelu, wyprawach dalej niż za pokój (BiŚ wędrowała za nim na krótkich łapach) postanowił sprawdzić co dzieje się na zewnątrz... Najpierw niuszył w uchylonych drzwiach balkonowych (no wicie, rozumicie, wszelkie odpachniacze nie zadziałają bez dostępu do świeżego, mroźnego podmuchu), później przeskoczył na parapet i rozejrzał się dalej niż poziom podłoga + 15 cm, zahaczył o drapak (tu został potraktowany z łapy) a potem... potem sprawdził kuwetę zafotelową (coś nie pasowało ?) po czym udał się do dedykowanej (uzupełnionej rano o fragmenty nocnego urobku) i ............
    i co ........ ?
    przykucnął, siknął i nie zagrzebując oddalił się w sobie tylko znanym kierunku

    wiecie co ? poczułam się jak matka, której dzieć po raz pierwszy skorzystał z nocnika big_grin big_grin big_grin
  • 08.01.16, 22:25
    Hurra!!!!! big_grin

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 08.01.16, 22:30
    rety!ale suuuuper,i niech już tak zostanie!
  • 08.01.16, 22:48
    Super sie to czyta smile. W koncu kociaki to jak dzieci smile. Trzymam kciuki za postepy. BiSka jest chyba oaza spokoju... Jak musialam przechowac znajdke to moj Totek zrobil taki cyrk, ze do dzis wlosy deba wstaja na wspomnienie...

    --
    OLA 16/09/2007
  • 09.01.16, 01:34
    super smile oby tak dalej smile

    a w kuwecie wiory czy zwirek? tak z ciekawosci pytam.

    Wg kocich autorytetow niezakopywanie urobku to oznaka dominacji, choc nie do konca sie z tym zgadzam.
    Np taki Miszczu, super macho jakich malo, nie dosc, ze od pierwszego razu wiedzial do czego sluzy kuweta, to zakopuje mocno, na dworze rowniez, Aramis, szef domowej bandy tez starannie w kuwecie pracuje, a z drugiej strony mamy takie dwie koty, wlaza do kuwety robia co trzeba i z duma opuszczaja kuwete nawet lapa nie machnawszy tongue_out Panu Wasikowi tez sie przytrafia.

    A Biska, kurde ja chce taki kotyyyyyyy
  • 08.01.16, 22:48
    bliskie spotkanie 3 (?) stopnia ?
    [img]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/ct2sEHPkj
  • 08.01.16, 22:49
    [img]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/ct2sEHPkj
  • 08.01.16, 22:50
    cósik szwankuje sad
  • 08.01.16, 22:51
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/ct2sEHPkjsaQaz7JIB.jpg
  • 08.01.16, 23:05
    zasłona (za fotelem) podwieszona coby nie nasiąkała big_grin
    w oryginale fotel ma poduszkę (została ewakuowana)

    na noc fotel dostał foliowy fartuszek + papierowe ręczniki (coby łapać "dowody zbrodni")

    jestem święcie przekonana, że Mieszko wie "czym to pachnie, jak używać"

    do przeczytania jutro...
  • 08.01.16, 23:10
    On jest bezczelny!!!!
    Wywalił Biśke z fotela big_grin

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 08.01.16, 23:18
    aaa!!! jaki piękny widok!!! cóż za niebywale śmiały i stanowczy kocur! piękne zdjęcie, piękne, gdzie więcej?smile

    ale przy całym podziwie dla mieszka to biśka faktycznie jest nad poziomysmile jakaż mądra i piękna kocica, miejmy nadzieję, że następne zdjęcia będą ze wspólnego turlania myszysmile
  • 08.01.16, 23:24
    zaraz tam "wywalił"
    skorzystał póki był wolny big_grin

    sytuacja - jak to piszą - dynamiczna smile
    Mieszko wyłazi spod kanapy, BiŚka go śledzi
    jedno zajmuje jedno miejsce, drugie - drugie

    czekam na drapak

    mamy 2 pełne dni na oswojenie się - ja: ogołocony fotel + książka, BiŚka - "Biśku, nie wolno...", Mieszko "Mieszko, Mieszko" - zupełnie innym głosem / tonem

    mam nadzieję, że uda mi się parę fotek
  • 08.01.16, 23:21
    Dobrze idzie, wychodzicie na prostą smile
    Mieszko zajął adekwatne miejsce na tronie smile


    --
    --zielistka00--
  • 09.01.16, 00:37
    przyszło mi do głowy, że może powinnaś mu pośpiewać na dobry początek:

    www.youtube.com/watch?v=031cplUl7_g

    ewentualnie włączyć jutubasmile
  • 09.01.16, 07:55
    O, Aankaa, dopiero dziś przeczytałam! Gratuluję siku!!! Oby już z górki było, trzymam kciuki.
  • 09.01.16, 12:05
    Załapał, załapał! Szampan teraz będzie często strzelał! Coraz to czymś nowym zaskoczy wink Socjalizuje się chłopak. smile Oswaja różne kąty i meble. Może też odkryć przyjemności z grzechotania żwirku o boki kuwety i z impetem rozrzucać te bębniące drobiny całą fontanną.

    Co do zakopywania urobku to chyba jednak nie jest sprawą dominacji (wtedy moje zostaje na wierzchu) czy też podrzędniejszej pozycji w stadzie (wtedy zakopywanie). Niektóre koty potrafią dojść do kuwety i zakopać po poprzedniku niechluju. Może to kwestia doświadczenia, że lepiej zakopać niż potem wejść łapami w mokre? Niektóre koty, bardzo doświadczone życiowo wiedzą, że niezakopane jest informacją dla innych osobników na terenie, że tu rządzi silny ktoś, kto nie boi się zostawiania tropów po sobie. To jest zrozumiałe gdy teren okupowany jest tylko przez koty lub jakieś słabsze, niegroźne zwierzęta. Ale doświadczone koty wiedzą, że jeśli na terenie buszują silne zwierzęta, dla których kot może być zwierzyną łowną, to lepiej zakopać swoje wizytówki naprowadzające na trop. Pewnie to wie Miszczu. Nie naprowadzać na siebie wroga.

    A teraz powrócę do socjalizacji... hm... teraz odbywa się ostrożne zwiedzanie. Przyglądanie się z daleka osobników (w tym i ludzkich), próbowanie mebli, możliwości. Na razie wszyscy są dla siebie obserwatorami, na odległość. Ostrożną odległość. A niedługo odległości się zmniejszą, nosy się zbliżą i zacznie się próbowanie sił. Pyskowanie, gadanie, ostrzeganie, próbowanie, pyskowanie, ustawianie. Będzie bardziej dynamicznie wink I to będzie jak najbardziej normalne. Wtedy, Aankaa, nie szampan, tylko Nervosol dla Ciebie wink Koty sobie lepiej dadzą radę, one w ten sposób gadają... smile

    --
    Wiesia + 5
  • 09.01.16, 12:38
    chyba fotel zyskał uznanie smile
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/1F1JlcCerjbwWGRlCB.jpg

    z bliska zdjęć, póki co, nie udaje się zrobić...
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/zbGna3Bv593qlBabqB.jpg

    pierwsze przymiarki do drapaka
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/CEV2RvduUxk3Sw5oBB.jpg

    tak sobie tylko paczę
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/oB6fkuA5bBaa5n88aB.jpg

    nudno, idę dalej
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/UlPlD1rwvTpQksj4aB.jpg
  • 09.01.16, 12:59
    Super zdjęcia! Głaski dla BiŚki, ona kochana jest, nie warczy, nie syczy za bardzo... U mnie przy dokoceniu Maksia przez Mini przez trzy tygodnie były wrzaski mrożące krew w żyłach (choć chyba głownie z winy Mini, ona taka bardzo znerwicowana). Trzymam kciuki wszelakie, chłop też.
  • 09.01.16, 13:28
    no, Żabo, możecie odetchnąć
    nie oddaliście Mieszka na poniewierkę big_grin
  • 09.01.16, 13:33
    No coś Ty, nas trapi, że Ty zostałaś wydana na pastwę big_grin
  • 09.01.16, 13:01
    nooo,super,zaczyna się powolne ośmielenie,ale co z kuwetą bo to ważna może najważniejsza sprawa?
  • 09.01.16, 13:10
    czytam w napięciu.... Sylwka jak przyniosłam, to wstawiłam do kuwety z 10 razy, i od razu załapała, że tu "sralnia", więc nie było z tym problemu. No i rozstawia mi resztę kotów po kątach... No i koce masz w dechęsmile

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 09.01.16, 13:23
    kolejne miejsce wypróbowane smile
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/qbQAy9TP3iaUUiy0bB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/NyPAhrTDee5W8wFrrB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/7UYKIdKDCM7HDQef0B.jpg

    teraz czekam na leżenie synchroniczne
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/bWnnactZgCrIf9DctB.jpg

  • 09.01.16, 14:59
    Trzyma nas ten twoj Grzdyl smile w napieciu.A Biska cudowna i dokocenie w sumie bezproblemowe .
    I jak juz zaczelas to naturalnie prosba o duuuuuzo wiecej zdjec twojej slodkiej dwojeczki .
    Milego weekendu !
  • 09.01.16, 16:47
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/cWkgylJP2wRLV57wQB.jpg
  • 09.01.16, 16:59
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/ndmsSaGIaP1ZLJLW8B.jpg
  • 09.01.16, 17:40
    oczy mi się śmieją że jest z godziny na godzinę lepiej,tak trzymaj Mieszko piękny koleżko
  • 09.01.16, 17:46
    Tak trzymać!
  • 09.01.16, 19:17
    ja bym powiedziała, że dokocenie wzorcowesmile ale on jest śliczny, jak się w całości pokazał, bardzo ładne umaszczenie po całości. ale może powinnaś kupić drugi fotelik?smile
  • 09.01.16, 19:21
    Najładniejsze moim zdaniem ma oczka - takie z makijażem smile
  • 09.01.16, 20:40
    oczek jeszcze niestety nie zademonstrował w pełnej krasiesmile portretowe zdjęcia na poduszce jeszcze przed nami, ale faktycznie ma piękną pelerynkę z kołnierzemsmile on chyba duży będzie? bo ma teraz ok. pół roku, tak?
  • 10.01.16, 11:26
    aww, odwazny kotek juz jest smile

    --
    my superhero
  • 09.01.16, 21:00
    chyba ośmielanie (się z nowym) poszło za daleko...

    wyobraźcie sobie, drogie Panie, że 2 razy pogoniłam łobuza z blatu/stołu kuchennego !
    BiŚce (przy mnie, oczywiście wink ) to się nie zdarza
  • 09.01.16, 21:38
    To moze mu zostac big_grin. Moj caly czas paraduje po stole i blatach. Moj wplyw na to jest zerowy. Tam gdzie umysli sobie wejsc wejdzie i nic mi do tego wink

    --
    OLA 16/09/2007
  • 09.01.16, 21:46
    przecież dopiero zwiedza mieszkanie
  • 09.01.16, 21:55
    kotletami mu pewnie zapachniało
    już jak zaczęłam smażyć to, łobuziak, wszedł do kuchni jak do siebie smile

    co do wylegiwania się na powierzchniach "niekocich" - nie mam żadnej schizy
  • 09.01.16, 23:52
    Kotek nie jest żadnym gałganem, jest bystry i inteligentny, a zaczął się zachowywać po królewsku jak pan i władca - wszak nazywa się Mieszko.
    Szatę nosi też elegancką: nakrycie głowy i pelerynka na białym futerku.
  • 10.01.16, 00:48
    imię zobowiązuje big_grin
  • 10.01.16, 00:43
    wczoraj zostawił pełen komplet na kanapie
    kanapa pokryta złotogłowiem ; kota nawołuję, podglądam kuwety

    sobota - nic
  • 10.01.16, 00:46
    wczoraj siknął w kuwecie
  • 10.01.16, 01:17
    do jutra bym zaczekała - sporo stresu, a nie wiem, ile zjadł i jak często normalnie odwiedza kuwetkę...

    ale już od rana patrzyłabym czujnie, tyle że skoro już wczoraj wstępnie zrobił co trzeba, to się bym mniej martwiła, na wstrzymanie wszystkiego ze stresu to nie wyglądasmile a że jadł i pił, to może trzeba spokojnie poczekać, aż się nieco prześpi i gdzieś koło 4 nad ranem przypomni sobie, że ma taką piękną, złotą kanapę...smile
  • 10.01.16, 01:40
    >>>gdzieś koło 4 nad ranem przypomni sobie, że ma taką piękną, złotą kanapę...

    a kysz
  • 10.01.16, 01:56
    >>> gdzieś koło 4 nad ranem przypomni sobie, że ma taką piękną, złotą kanapę

    big_grin
    idę spać... mam nadzieję, że smród mnie nie obudzi
  • 10.01.16, 12:56
    no, zuszek mój mały !! zapamiętał po co postawiłam kuwetę
  • 10.01.16, 13:05
    razem z Tobą oddycham z ulgą!
  • 10.01.16, 13:05
    O brawo brawo! Ja tu od rana pazury obgryzam, prawie kocie napoczęłam! Ależ dobra wiadomość.
  • 10.01.16, 13:32
    i taka piękna kanapa na nic... nie żal ci?smile
  • 10.01.16, 13:53
    sama na nią siknę tongue_out
  • 10.01.16, 14:26
    hahahaa, na pewno byloby to Twoje niezapomniane przezycie big_grin z cyklu jak szalec to szalec, raz sie zyje big_grin

    --
    my superhero
  • 10.01.16, 13:52
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/Q7pY2MwCggkFNMUzmB.jpg
  • 10.01.16, 14:25
    pawel i gawel w jednym stali domu smile

    --
    my superhero
  • 10.01.16, 16:03
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/GpBNjmr3bl56d8D6hB.jpg

    Mieszko coraz częściej wynurza się spod kanapy i zwiedza dom

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.