Dodaj do ulubionych

Trzymajcie MOCNO! kciuki

12.04.16, 23:26
kupilismy klatke lapke, zaraz cos zjemy, ogarniemy ferajne i zaraz jak sie sciemni staje na czatach. Maluchy Malgorzatki przychodza okolo 21, potem nie mam juz szans.

W ogole szansa jest jest jedna na milion, ze wejda do klatki oba i zdaze puscic sznurek, po na zapadke nie moge dzialac.
Edytor zaawansowany
  • 12.04.16, 23:37
    heh, ja bym dała maluchom więcej czasu żeby się oswoiły z restauracją
  • 12.04.16, 23:45
    Ja tak też bym chyba zrobiła... dała czas maluszkom. Ale Mysiulek ma rozeznanie sytuacji, to nie pierwsza akcja odławiania w dobrych intencjach. Trzymam mocno kciuki, żeby się udało złapanie dwóch osieroconych maluszków! Trzymam! Bo potem to będzie trudno! Trzymam!!!

    --
    Wiesia + 5
  • 12.04.16, 23:56
    tzrymam, moj kot tez! wink

    --
    I had a dream
  • 13.04.16, 00:33
    Normalnie bysmy czekali, ale noce juz zimne, od czwartku do poniedzialku zapowiadaja ulewy, jesli gdzies siedza i przychodza tylko wieczorem to jedza jeden posilek dziennie, w czasie deszczu moga nie przyjsc po prostu a tyle dni bez jedzenia oznacza dla nich klopoty.

    Tylko dlatego ten pospiech. Klatke zamykamy tylko jak wejda i beda jadly oba szkraby, nie bedziemy ich rozdzielac, za ciezkie zycie teraz maja
  • 13.04.16, 00:41
    Ależ oczywiście, Mysiulku, Ty jesteś na miejscu, wiesz jak jest i wiesz, jakie mają zwyczaje lub po prostu co może być... Kciuki!!! Dla Was i dla maluszków! Za akcję połączenia rodzin!

    --
    Wiesia + 5
  • 12.04.16, 23:59
    Zacisniete.

    --
    OLA 16/09/2007
  • 13.04.16, 00:00
    Trzymam mocno!!!!

    --
    Mati, ur. 31.08.2007, UP i UL -110dB, Nucleus Freedom 2010,MPD
  • 13.04.16, 02:43
    No i mnie wykolegowaly tongue_out

    ustawilidmy klatke na podlodze, Starszy zrobil system sznurkowy, ja usadowilam sie na krzesle, okrylam kocem. Pachnace wloskie saszetki w klatce... czekam

    Pokazaly sie, najpierw jeden, potem drugi.. hmm tylko w goraczce przygotowan zapomnialam o miskach z chrupakami, ktore zostaly na stole i na krzesle pod stolem (tam gdzie koc elektryczny). Zarlo bywalo na stole, potem w kontenerku, ktory tez zostal na stole.

    Co wiec maluchy zrobily? wskoczyly na krzeslo i zaczely chrupac smile potem na stol, zagladnely do kontenerka i dokonczyly chrupania na stole. Owszem, pachnce zarlo necilo, ale kurde jak tam sie dostac przez kraty???

    Wstalam, wymotalam sie z kocyka, powoli wyjelam tacke z klatki, klatke zamknelam, tacke postawilam na podlodze i sobie poszlam. O, dziwo jak manipulowalam przy klatce to nie zwialy, nawet Niesmialek smile czyli idzie ku dobremu.

    Plan na jutro: sprzatnac stol, spod klatki wylozyc kartonem, zeby latwo im bylo wejsc, klatke postawic na stole, opatulic sie kocem i ubrac cieple skarpety i rekawiczki, bo w konczymy bylo mi zimno.

    Telewizja trabi o opadach, czyli bedzie padac ostro.

    Najwyrazniej siedza w stercie galezi, tam gdzie chodzily z mamuska, wydawalo mi sie, z tamtej strony cos popiskiwalo (wolaly mame?) ale pewnosci nie mam, bo mogl to byc jakis wieczorny ptak.

    W kazdym razie widze, ze saszetki zjadly, czyli glodne nie sa. Okolo 4 jeszcze przyjda, chrupki jak zwykle zostawie na krzesle.

    Wygladaja dobrze, kichania nie bylo slychac, ale jutro ostatnia szansa.
  • 13.04.16, 05:00
    Szlam do Miszcza, zaniesc mu butle z goraca woda (na pace trudno zamotowac koc elektryczny) i wolowinke na kolacja, a tu spod stolu na trasie wyszedl chyba Smialek i zaczal konsumowac resztki z saszetki. To dalam maluchowi wolowinowy deser, niech sie wprawia.
  • 13.04.16, 07:53
    MOCNE! kciuki są,za Was i biedne maleństwa,za udaną akcję!!!
  • 13.04.16, 16:03
    Oby były jeszcze bardziej śmiałe i dały się wziąć pokojowo - na głodnego. Kciuki trzymam!

    --
    Wiesia + 5
  • 13.04.16, 16:46
    Wiesiu, uwierz mi, nie mozna czekac, jesli deszcze beda takie jak zapowiadaja to gdziekolwiek w krzakach sa zmokna i zmarzna, bo temperartura tez ma spasc

    byleby dzisiaj przyszly
  • 13.04.16, 18:54
    Ojej! Mysiulku czytanie o Twoich akcjach wzbudza większe emocje niż jakiś thiller. Trzymam kciuki!!!

    --
    www.afn.pl
  • 13.04.16, 18:59
    Mam nadzieje, ze uda wam sie dzisiaj!!!
    Mocno trzymam kciuki!

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 13.04.16, 19:09
    Trzymam mocno!
  • 13.04.16, 19:29
    Za Śmiałka i Nieśmiałka!
  • 13.04.16, 20:28
    niedobrze, zaczelo wiac
  • 14.04.16, 00:33
    Ojejejej! Kciuki tym mocniej zaciskam!

    --
    Wiesia + 5
  • 14.04.16, 07:27
    Po trzech godzinach czatowania ze sznurkiem w rece, sukces smile

    Wialo, mocno wialo, mialam obawy czy w ogole przyjda, ale przyszly, na krotkich lapkach. I zaraz na krzeslo, wiadomo tam zawsze byly chrupki. Siedzialam w polcieniu omatana ciemnym kocem, bez ruchu, kurczowo trzymajac sznurek.

    Smialek wlazl na stol zaczal jesc sciezke z chrupek prowadzaca do lapki, ale sie zatrzymal, po dluzszej chwili wlazl Niesmialek i juz, juz wlazily, ale dmuchnelo wiatrem i zwialy.

    Co jakis czas jeden wykukiwal z krzeselka patrzac co tam siedzi smile W koncu Smialek sie zdecydowal, wlazl i zaczal jesc, ale sam. Sporo zjadl i poszedl. Czekam. I znowu wykukuja i patrza, slychac, ze laza z krzesla na krzeslo, myszkuja pod stolem. Smialek znowu podjadl.

    Bylam juz gotowa sie poddac, zostawic zarlo i probowac jutro, dlon mi zdretwiala, szyja zdretwiala, ale widze ze wskrabuja sie oba i powoli wlaza do lapki, najpierw Smialek, potem Niesmialek, dalam im troche czasu zeby Niesmialek jednak cos zjadl i puscilam sznurem.... Nie znosze tego odglosu a jeszcze bardziej reakcji kotow po zamknieciu zapadki, ten krzyk, szamotanie, serce peka.

    Przykrylam klatke kocem, a ze to kawal sprzeta poszlam po MD, zaniosl klatke z ladunkiem do magazynku (link w watku Malgorzaty), tam byl juz rozstawiony namiot, z wymoszczona budka, kuweta, woda, chrupy, butla z goraca woda. malo tam miejsca, ale jakos sie udalo ustawic klatke do wejscia do namiotu i maluchy po chwili wyszly. Zasznurowalam namiot, zoabczymy co zastane rano.

    Poczatkowy plan byl taki, ze maluchy pojda do budki Kurnikowcow ale po zastanowieniu wybralismy opcje z namiotem w magazynku, glownie dlatego zeby nie stresowac malych spotkaniem z banda kotow i przestrzenia i tak stres ogromny mialy z klatka.

    Przez kilka dni pobeda w magazynku i pojda do Kurnikowcow. Chyba rokuja dobrze, MD mowil, ze jeden w ogole sie nie rzucal, nie plakal tylko patrzyl w oczy.

    Tak naprawde to nie wiem co bedzie i oby zaden nie zwial przy otwieraniu/zamykaniu drzwi.

    Operacja zakonczylaby sie szybciej, ale halas od wiatru zagluszyl ciamkanie Smialka i dopiero musial drugiemu powiedziec gdzie jest zarlo

    Starszemu na wiesc o zlapanku maluchow oczy sie zaszklily.

    Wracajac od maluchow zabaczylam na stole kocia bide wyjadajaca resztki makreli z klatki... to chyba ten kot czyscil miski w nocy.

    Nie, nie lapac kolejnego.
  • 14.04.16, 08:48
    http://wstaw.org/m/2016/04/14/kciuk.png
    --


    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • 14.04.16, 09:29
    Starszemu na wiesc o zlapanku maluchow oczy sie zaszklily.

    Nie tylko jemu, Mysiulku, nie tylko jemu...
    Gratulacje,jesteś WIELKA!
    Myślę, że kiedyś na Tęczowym Moście powita Cię osobiście patron naszych Braci Mniejszych smile
  • 14.04.16, 09:47
    Uffff jak sie cieszę, ze sie udało. Biedne maluszki, teraz są juz bezpieczne w najlepsiejszym domu w tej częsci swiata smile

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 14.04.16, 12:27
    nooooo!ogromne gratulacje za udaną akcję i serce gdzie jeszcze zostało miejsce dla malutkich!
  • 14.04.16, 17:21
    O rety! Ale się bałam... No tak mi ulżyło, że mi się humor poprawił. Ależ czytałam, jak sensację! Z dreszczem. Jak to dobrze, że są już bezpieczne. Doskonały pomysł, żeby namiot postawić w magazynku! Zagradzać ewentualną drogę ucieczki z magazynku stawiając na sztorc jakieś pudło, paletę (z dostaw) z przybitą siatką czy też uszczelnioną. A skoro Śmiałek już popatruje odważnie w oczy... Ufff....
    Rany, kocia bida? Może ojciec maluchów? No jejejej! Może on też ich pilnował? Znam sama taki przypadek: moja Misiunia malutka była pilnowana przez swoją czarną matkę na zmianę z tatkiem, mama i tatuś się wymieniali. Są takie kocury, że pilnują przez pewien czas swojego potomstwa.


    --
    Wiesia + 5
  • 14.04.16, 19:11
    nie sadze, raczej kolejny kot pozostawiony sam sobie, bo sobie poradzi, wyczul miche i przychodzi, a ze Miszczu o tej godziny czyta na dostawczaku filozofow, to nie ma kto zrobic porzadku

    misek na noc juz nie bedzie, to moze sie zniecheci

    kotow przez nasza parcele wedruje wiele, wszystki jednak nie pomozemy

    jak sie bedziemy wyprowadzac zostawimy ogloszenie, ze w tym dniu, o tej godzinie zbiorka przy autokarze, ktory kociasty z okolicy sie zalapie, jedzie na hektary
  • 14.04.16, 23:36
    jak sie bedziemy wyprowadzac zostawimy ogloszenie, ze w tym dniu, o tej godzinie zbiorka przy autokarze, ktory kociasty z okolicy sie zalapie, jedzie na hektary
    ===
    przypomniał mi się skok Mieszka do Żabowego samochodu smile
  • 14.04.16, 19:14
    namiot sie juz nie raz sprawdzil, Miszczu nawet nowke sztuke niedawno dostal smile

  • 14.04.16, 22:56
    Super wiadomosc smile

    --
    OLA 16/09/2007
  • 14.04.16, 17:23
    Wczoraj byl ostatni moment.

    W nocy solidnie padalo, grzmialo i na doklade trzeslo, dzisiaj od rana pada ze zmienna intesywnoscia, ale jest cieplo. Wczoraj tez bylo cieplo, bo wialo a nasz halny cieplem wieje, inaczej bym chyba tych trzech godzin nie wytrzymala na tarasie.

    Maluchy namiotu nie rozdarly, chrupki zjadly, woda wylana, a to akurat nie dziwne.

    Rano poszlismy, siedza takie dwa male szkraby wtulone w siebie na koncu budki, takiego miekkiego transportera (po Kici.Yodzie) i patrza.

    Dostaly porcje kuraczaka, zeby sobie zakodowaly, ze tu dobrze jesc daja i chrupki. Kuwety nie uzywaly, ale przez zwirek przbiegaly, wiec wiedza, z jest podloze. Na razie nic wiecej nie dzialamy.

    Przez te kilka deszczowych dni bedziemy do nich chodzic, gadac i byc. Potem do weta na przeglad, pchly, robale, testy FIV/FeLV i dolacza do stada Kurnikowego, bo dom mamy na razie zablokowany.

    Najpewnie to brat i siostra, a ze mamy juz Miszcza, wiec pewnie bedzie Malgorzata po mamie i Behemot trzymajac sie konwencji.
  • 14.04.16, 18:03
    Brawo, gratuluję udanej akcji Mysiulku!
  • 14.04.16, 18:52
    Star Warsy, Mistrz i Małgorzata, och mam tylko nadzieję, że Dywizjonu 303 nie czytaliście....
    A tak poważnie, to fascynujące jest czytanie Twoich wątków, jak ten. Chylę czoła przed Wami wszystkimi.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • 14.04.16, 21:11
    Super, ze się udało! Cieszę się ogromnie.

    --
    Mati, ur. 31.08.2007, UP i UL -110dB, Nucleus Freedom 2010,MPD
  • 14.04.16, 22:50
    Mysiulku, czuje się, że kamień z serca Ci spadł ogromniasty. Ton wypowiedzi raduje moje serce. Bo raz, że dobrze się rozwija sytuacja z maluszkami, dwa: że z dystansu spojrzałaś na dochodzące obecnie konsumujące kocię, no i decyzja żeby na razie pozwolić obcym kotom na promenowanie przez teren, za to bez zachęcania do rozbijania obozu.
    Uśmiecham się teraz, gdy czytam te Twoje relacje smile Ale odpukuję przed jakimiś zawirowaniami w pogodzie, i żeby żadnych tam huśtających ruchów tektonicznych, a kysz! smile

    --
    Wiesia + 5
  • 15.04.16, 00:55
    Jest mi lzej, fakt, ale zal za Malgorzata zostanie... te kilka sekund mojego spoznienia moze kosztowalo ja zycie. Ona byla taka slodka, jak zaden kociasty z ferajny.

    Koty wedruja przez nasza parcele od zawsze, odkad za plotem jest spore osiedle domkow jest ich wiecej, dodatkowo u sasiadow z pierwszej parceli znowu sie mnoza, widac ze tam lubia koty, ale o nie nie dbaja, nie sterylizuja, choc chyba jedna kotka chodzila z wygolonym futerkiem na boku. Od nich przychodzil Czarny Puma, od nich przyszla Czarna Cholera.

    Odkad zaczal regularnie przychodzic Miszczu przybylo i kotow, znaczy sie kotek, bo te dopuszcza do miski, dzentelmen cholera.

    Teraz misek nie bedzie, bo Miszczu czesciej bywa w domu i w domu je, a wieczorem idzie do siebie.
  • 15.04.16, 02:51
    kuweta byla w uzyciu!
  • 15.04.16, 06:57
    Smialek wychodzi juz naprzeciw, nawet daje sie po brzuszku glasknac, Niesmialek sie chowa teraz w kartonie awaryjnym, hitem jest butla z goraca woda w skarpecie, a pieciolitrowy kanister robi za centralne ogrzewanie, podobnie jak u Miszcza na budzie, bo budka Kurnikowcow ma ogrzewanie podlogowe smile

    kuweta chyba juz calkiem zaakceptowana, byl wczoraj tylko jeden kupal poza. Sa robale, krople Smialkowi dam raczej bez problemu, gorzej z Niesmialkiem, a on chyba bardziej potrzebuje.
  • 15.04.16, 13:54
    Oooo... Śmiałek daje sobie pogłaskać brzuszek? I kuwetkowanie było?! Szybkie dobre zmiany!
    I Miszczu czytający filozofów, jak również ten awizowany wyjazd autokarem - co raz do tych spostrzeżeń wracam i robi mi się dobrze... big_grin

    --
    Wiesia + 5
  • 12.04.17, 12:21
    Nie zdążyłam kciuków potrzymać wink Mysiulku, dopadłam cię tutaj, powiedz jak moja Yodka ulubiona! Zagladałam do Fetti, ale tam znikłas.

    --
    mygorszysort.pl/idioci-na-ministrow-skoczylas
  • 12.04.17, 12:26
    Trzymam!!!
  • 12.04.17, 15:55
    Żaba, to wątek sprzed roku big_grin

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 12.04.17, 16:10
    No właśnie, coś mi te koty nie pasowały takie małe! Ale stwierdziłam, że trzymam, a co smile
    Dzięki za uświadomienie.
  • 12.04.17, 20:37
    no właśnie, czytam wątas, patrzę na datę, a u Mysiula już 13-sty??? przecież oni są czasowo przesunięci do tyłu a nie do przodu, i patrzę na datę na kompie, i chyba coś mi się z mózgiem dzieje nie tak.... aż dojrzałam, że rok wątasa 2016....

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 13.04.17, 19:00
    Ach, dla mnie takie odświeżenie wątku jest zrozumiałe. smile To sprawka smartfonu. wink Otwieram sobie jakiś temat, czytam do końca a poniżej tego wątku - nie wiedzieć dlaczego - mam różne tematy Zakątkowe. Archiwalne. Nie wiem dlaczego tak się robi, ale się robi. Można nie zauważyć, że wątek został założony dawno dawno temu. smile Po prostu taki archiwalny temat pojawia się jako następny z kolei na stronce Kociego Zakątka przywoływanej przez smartfon. wink

    --
    Wiesia + 5

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.