Dodaj do ulubionych

Kocio - gołębiowo - może komuś pomoże.

05.10.16, 22:37
Ostatnio z administracyją z powodu jednego babsztyla, stoczyłam batalię odnośnie dokarmiania. Otóż babsko przyczepiło się o to karmienie gołębi, że brudzą, dzieci biegają itp. Oczywiście baba nie mieszka w moim bloku ale darła się na długość całego podwórka a że się zagotowałam, to zaprowadziłam kocia do domu a sama ruszyłam na bój z babsztylem. Kiedy zapukałam do niej to oczywiście w szranki stanął mąż, więc oświadczyłam mu, że nie robię niczego niezgodnego z prawem (nie ma regulacji dot. gołębi miejskich, jest tylko o hodowlanych i dzikich), że nie życzę sobie by wydzierała si€ do mnie na całe podwórko, że jak przychodzi wnuczka to mają się nią zająć bo ona razem z resztą podwórkowej bandy (a tylko sami jedni mają 9 dzieciaków -abstrahując od tematu - pomyślcie o 500+) bo oficjalnie wszyscy chodzą pod balkony sikać, mówiąc "ja zaraz przyjdę, tylko idę do ubikacji", miętolą pod pachami swoje psiaki, które załatwiają się gdzie popadnie, zaśmiecają całe podwórko, biegają w miejscach nie przeznaczonych do zabawy. Poza tym, to nie dokarmiam sama, mieszkam tu od. 3 lat, a gołębie już tu były. Za jakiś czas baba zrobiła mi zdjęcie, więc znowu ją odwiedziłam i powiedziałam, że założę jej sprawę o stalking. Na drugi dzień dzwoniła do mnie administratorka ze spółdzielni, która długo sobie nie pogadała, bo w międzyczasie zadzwoniłam do polskiego związku gołębiarzy a pan, w podziękowaniu za zgłoszenie, sfotografowanie, odczytanie numerów z obrączki i uprzątnięcie martwego gołębia obiecał panią administratorkę odwiedzić i wyrazić swoje zdanie na ten temat. Ponad to z Animalsów ma przyjść oficjalne pismo w tej sprawie i co najważniejsze, obgadałam temat karmienia z dzielnicowym, który stanął po mojej stronie. Informując ją o wszystkim, dodałam oczywiście temat kotów, uświadamiając ją, że to na niej spoczywa ustawowy obowiązek opieki nad kotami wolnożyjącymi a ja ją wyręczam i powinna być mi wdzięczna. Na koniec podsumowałam, że karmię i będę karmića ona z przekąsem podziękowała, "że mogła się zapoznać z moim stanowiskiem. Nie pierwsza to tego typu walka, więc i moje miski zawsze stoją. Gdyby zaczęła mi je sprzątać, to nie wiem jakby się to skończyło. Warto się czasem postawić!

--
www.afn.pl
Edytor zaawansowany
  • aankaa 05.10.16, 23:48
    i dalej tak
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/bXxCaD6owrRt7neXOX.jpg
  • wiesia.and.company 06.10.16, 00:42
    Świetnie! Sami nie wyłożą złotówki i innym zabraniają wydawać nie swoje pieniądze. Operatywna jesteś! A ja sobie w swoich plikach zapiszę, co mówić i gdzie dzwonić (związek gołębiarzy, no no!). Miotła Aanki bardzo mi się podoba, na tłumoka-kołtuna jest akurat! big_grin

    --
    Wiesia + 5
  • 3-mamuska 06.10.16, 01:29
    Gratulacje za wygrana bitwę ... Tak trzymać.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • niutaki 08.10.16, 09:36
    i dobrze, mi sasiadka z ulicy "zakazala" karmic koty, smiechem zabilam, zakazywac to ona moze swojemu staremu...

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka