Dodaj do ulubionych

Melka wpadła w furię :/

26.03.17, 21:48
To co dzisiaj miało miejsce przeszło ludzkie pojęcie a wiem że tak szybko to się nie skończy uncertain
Ale może od początku.
Szymek nigdy nie żywił jakiejś wielkiej miłości do Melki. Lubił od czasu do czasu napaść na nią niby to w zabawie i się poznęcać. Reagowałam od razu bo Melka to taka gapa i ani specjalnie bronic się nie umiała.
Melkowa niechęć do Szymka zazwyczaj objawiała się po powrocie od weta. Każe inne powracające z gabinetu nie budziło w niej żadnych emocji. Na Szymka gdy tylko wyszedł z transportera, darła się niczym syrena alarmowa. Oczywiście na drugi dzień był już spokój.
Pierwsze poważniejsze spięcie miało miejsce jakieś dwa miesiące temu. Przyznam szczerze że nawet już nie pamiętam co je spowodowało. Aaaa już mi się przypomniało. Szymek chcąc wbiec do pokoju przez uchylone drzwi przestraszył się Soni ktora to po drugiej stronie się znajdowała. Najeżył się i zaczął na nią buczeć a ja aby uniknąć ewentualnej wojny chwyciłam go czym prędzej na ręce. Prysia z Melą słysząc buczenie Szymka wpadły w popłoch, Melka dodatkowo zaczęła drzeć pyszczydło. Szymek nerwowo tego nie wytrzymał i próbując wydostać się z moich rąk dziabnął mnie solidnie, w efekcie czego przez 4 dni miałam spuchniętą rękę. No ale sytuacja zamiast z czasem się wyklarować, zagęściła się. Bo Melka zaczęła nerwowo reagować na Szymka. Gdziekolwiek się ruszył, podbiegała do niego wydzierając się wniebogłosy. Trwało to 2-3 dni. Wszystko wróciło do normy aż do dzisiaj. Siedzę przy komputerze i nagle zaczynam słyszeć buczenie. Próbuję namierzyć koty ale widzę tylko Prysię. Gdy doszło głośne syczenie, zza pieca wyskoczyła Miśka Szymek i Mela która wręcz z żądzą krwi w oczach zaczęła ganiać Szymka po całym mieszkaniu. Dorwała go na chwilę w kuchni, nie zdążyłam jej chwycić bo Szymek wyrwał się i czym prędzej wbiegł do pokoju. Wolałam złapać Melkę niż Szymka bo z nim juz miałam przejście. Szymek wskoczył na meblościankę, Melkę wsadziłam do transportera coby się uspokoiła. Po 20 minutach ją wypuściłam, niby spokojniejsza a wodziła wzrokiem gdzie jest jej ofiara. Na jej syki Szymek odpowiadał buczeniem. Trochę się uspokoiło.Położyłam się na godzinkę a tu jak mnie nie wyrwie ze snu kolejna akcja. Udało mi się przystopować Melkę nogą dzięki czemu Szymek wskoczył na meble. Dzwonię do koleżanki bo kurde nie wiem co robić uncertain Nie mam możliwości izolacji uncertain Radzi mi abym solidnie wybawiła Melkę aby całe napięcie z niej zeszło. no to biorę wędkę, Mela niby się bawi ale jednym okiem obserwuje kocurka. Podchodzę do Szymka, ten na mnie syczy no to zaczynam mu machać wędkową myszą. Zainteresował się dzięki czemu mogłam go bez narażenia życia i zdrowia pogłaskać. Myślę sobie ... za chwilę dostaną wieczorne jedzenie to wtedy zobaczę na ile sprawa jest poważna. Przy ostatniej akcji Szymek pomimo krzyków Melki przyszedł do kuchni i jadł. Dzisiaj chociaż bardzo chciał nie odważył się. Jutro jadę do weta po obróżki dla obojga i dzwonię do behawiorystki której namiary dostałam od koleżanki. W tej chwili jest cisza.
Aż się boję co będzie się działo w nocy gdy Szymkowi zachce się do kuwety.

--
http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
" ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
Edytor zaawansowany
  • 26.03.17, 22:27
    Daj sobie spokoj z behawiorysta, to co maja po powiedzenia poczytasz w necie albo w ksiazkach. Kazdy mowi to samo, koncza te same kursy, ucza sie z tej samej ksiazki.

    Wspolne zarcie, mokre, te co lubia, im blizej miski tym lepiej. Obrozki na szyje, Feliway Friends (tylko ten, do kupienia tylko w zooplusie). Jak nie pomoze, wet i recepta na seronil.

    To jest ciag dalszy tej sytuacji z pierwszym spieciem. U nas bylo podobnie miedzy Czarna Cholera a Miszczem, powodem byl obcy kot za oknem i obce pudelko po zabawce, ktora dostaly. Przez trzy wieczory (bo tylko to wieczorem sie aktywowalo) Cholera miala waty do Miszcza, ktory nie wiedzial o co chodzi, a on przeciez by jej kark przetracil jedna lapa.
    Tez nie mielismy jak ich izolowac.

    Pomogl ten feliway, odwracanie uwagi i zarcie. Jedna nocke spedzilam z nimi na kanapie w livingu. Miszczu byl wtedy najszczesliwszym kote, na swiecie smile
  • 26.03.17, 23:01
    Feliway friends od jakiegoś czasu jest również w sklepie internetowym bitiba.pl. Tylko na początku było taniej, teraz tańsze są tylko 2 wkłady. No i przesyłka od 139 zł gratis. To tak dla porządku.
    U mnie obróżkę nosi Ksika (dla spokojności) i Plastuś (dla odważności), 2 feliwaye friendsy siedzą w kontaktach. Jest trochę spokojniej. A z behawiorystą też dałabym spokój. Generalnie my na temat kotów wiemy naprawdę dużo. Nie sądzę by taka osoba wymyśliła jakiś złoty środek na takie problemy z relacjami między kotami. Raczej tak jak radzi Mysiulek.

    --
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • 26.03.17, 23:14
    W zooplusie za friko juz od 79zl
  • 27.03.17, 01:17
    Trzymaj się rady Mysiulka! 1) Odwracanie uwagi zabawką, latarką 2) Zagłuszanie pyskowania wuwuzelem, gwizdkiem, własnym głosem nieziemskim, specjalnym 3) Żarciem czy też smakołykami, trawką 4) Obecnością i odganianiem prowokatora a poświęcaniem uwagi i głaskaniem bidulki czy bidulka, ale wyraźnym ignorowaniem obecności awanturnika 4) Feliway Friends, nie ten F3 5) Nie stresuj kotów transporterem i wizytą u behawiorysty, bo to je wytrąci w ogóle i zaburzy równowagę, szkoda pieniędzy 6) Sytuacja naprawdę wróci do normy, tak się zdarza. No i jest wiosna, one czują coś ożywczo-podniecającego w powietrzu.
    Spoko. smile Przrpraszam z telefonu piszę, numery wyczynia więc nieskładnie.

    --
    Wiesia + 5
  • 27.03.17, 06:31
    Dziewczyny, dziękuję za rady. Wiedziałam że na was mogę liczyć.
    Liczyłam na to że przez noc emocje choć trochę opadną. Myliłam się. Od czasu do czasu przez sen słyszałam buczenie Szymka (calą noc spędził na meblościance) co oznaczało że Melka zbyt blisko podeszła. Wstałam specjalnie po to aby ściągnąć go do kuchni gdzie jest kuweta z nadzieją że skorzysta. W tym czasie Melkę zamknęłam w łazience. Szymcio olał kuwetę, w ogóle z niej nie skorzystał. No to myk go na meblościankę. Melkę na chwilę do transportera bo wpadłam na pomysł że przez te dwa dni co będę w domu ( wzięłam urlop na telefon, uwierzycie ? ) Szymek może przewaletować w łazience, wstawiłam kuwetę, urządziłam mu żeby miał miękko pod dupskiem i kota do środka. Melka paskuda wyczuła bluesa i dawaj pod drzwi zaczęła węszyć. Rozdarła pysk na cały regulator, Szymek włączył buczydło i to by było na tyle jesli chodzi o mój dobry pomysł z łazienką uncertain Oczywiście po jakimś czasie zachciało mi się za potrzebą, nawet nie zdążyłam małego gada chwycić za futro, tak szybko dał dyla. I w te pędy do pokoju gdzie była Mela. 5 rano a te z wrzaskiem, przewracając po drodze wszystko co się da,ganiają po mieszkaniu. Mam nadzieje że sąsiad z dołu nie słyszał. Kocurro myk na meblościankę i tam z nerwów zaczął załatwiać swoje potrzeby . Obydwie za jednym zamachem. Pobuczał z 15 minut, Mela mu wtórowała i na razie jest cisza. Prysia tak silnie przestraszona że ani nie prychnie a ja czekam do ósmej az otworzą lecznicę. Tak jak radziłyście zamówię dodatkowo Feliwaya Friends.
    Jeszcze raz dziękuję smile
    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 27.03.17, 07:21
    A przebadaj Szymka, moze cos mu jest i nie tak pachnie Melce? Teraz juz spac, w ciagu dnia zerkne do medycyny behawioralnej (ksiazka ciezka, do lozka sie nie nadaje) W takich przypadkach zaleca sie "przechowalnie" i wprowadzanie tak jak nowego kota. Mela Szymka.tepi, on sie boi i dlatego przypadek na meblu. Popros weta o seronil/fluoksetyna/prozak, zmiane zobaczysz niemal od razu. Z grubej rury, wiem, ale tu szybko trzeba dzialac zeby im takie zachowania w nawyk nie weszly. Dobranoc😀
  • 27.03.17, 09:45
    Ty powinnas dostawac baaaaardzo duze znizki z ZooPlusa smile
  • 27.03.17, 11:56
    Obróżki założone, Feliway Friends zamówiony, Szymko ponownie umieszczony w łazience. Rozmowa z behawiorystą wykonana. Polecono mi oprócz zabaw relaksujących, zakup syropku o nazwie Relaxer Vet Plus . Podaje się go do jedzenia, działa uspokajająco i odprężająco. Nooo jak to wszystko pójdzie w ruch to tylko patrzeć jak w spokoju ducha do Rydzyka się przyłączą wink a ja pod kościołem będę żebrać wink

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 27.03.17, 14:45
    smile
  • 27.03.17, 18:09
    Oj, Sali, Sali smile Behawiorystka podala Ci cudowny sposob, ktorego my nie znamy, chetnie poznam smile

    Wszelkie syropki, zele, kapsulki polecane zawieraja L-tryptofan, ktory jest prekursorem serotoniny i tak z reka na sercu guzik dzialaja. Przerobilismy wszystko co jest dostepne w swiecie, lacznie z koszmarnie drogim Zylkene i wszystko relaksujaco/odprezajace ma L-tryptofan, ktorego kot musi pochlonac duzo i dlugo zeby mozna bylo widac jako takie efekty. Tylko jak przekonywac kota przez, dajmy na to, 3 miesiacy, zeby bral regularnie syropek/kapsulke.

    Jest tez karma RC Calm, tez z L-tryptofan, to beda jesc na pewno i bez stresu.
    W kazdym razie powodzenia z przekonaniem Szymka do nowego smaku smile

    Po naszych doswiadczeniach na wlasnej skorze/rekach/stopach/udach smile wydanym majatku na cudowne srodki, moze z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic: dzialaja dwie rzeczy Feliway Friends i fluoksetyna.
    Pan Wasik po kilku dawkach odzyskal taka kocia radosc zycia jaka mial na poczatku, zanim Alicja nie zaczela buczec na niego, Alicja bierze dluzej, ale tez nareszcie nie siedzi i nie czeka az ktorys krzywo na nia spojrzy zeby mogla fuknac/syknac/wrzasnac/pogonic.

    Niech Ci sie sprawy w stadzie uloza smile
  • 27.03.17, 18:50
    smile A tak w ogóle to wiosna i ta wiosna wszystkich rusza, panuje ogólne ożywienie, oczekiwanie, zwyżka emocji. Ech, Zylkene, RC Calm, Kalm-Aid (animalia.pl/scanvet-kalm-aid-dla-psow-i-kotow-250ml/szczegoly/18223/ ), potem takie tabletki na M... (nieważne w sumie), eeeee.... u mnie nie działało. Może rzeczywiście fluoksetyna (czyli Prozac lub odpowiedniki). Jeśli kot się zgodzi, by mu podać dopyszcznie to jasne!
    Na moje oko, to jak się pojawiła animozja, tak i minie. U mnie odgradzanie kotów (inne pomieszczenia) nie dało dobrych rezultatów, bo tym bardziej narastało u kotów podniecenie i chęć dostania się do tego drugiego, tak silna chęć, że to budziło przestrach u mniej wyrywnego (napadniętego w jego azylu, gdy tylko się otworzyło drzwi), że kończyło się eskalacją podniecenia i napadaniem. Sprawdzało się u mnie umożliwienie im kontaktu i głaskanie na łóżku jednego i drugiego. Czyli proponowanie przyjemności zamiast obopólnego pyskowania i obrzucania się kalumniami w kocim języku. smile

    --
    Wiesia + 5
  • 27.03.17, 17:57
    Ale nie dostaje tongue_out Co ja poradze, ze lubie zooplusa, wygodny dla mnie szczegolnie w kwesti platnosci, jak nie mam zlotowek na koncie ( a najczesciej nie mam smile), to moge placic PayPalem, zaden inny sklep zoo tego mi nie daje tongue_out
  • 28.03.17, 07:55
    Wiem, sama tam kupuje za zlotowki i za €.
    A ze lubisz to widac po ilosci linkow w Twoich postach smile

    Zreszta trafilam tam, o ile dobrze pamietam za Toba.
    Powinni miec bonusy dla stalych kupujacych, za sprowadzenie nowych klientow.
  • 27.03.17, 16:03
    u mnie też pobudzenie, ostatnio stanowczo musiałam schować Zuzkę do szafy i dać Szatkowi po łbie, bo ją postanowił pobić, Szatek zresztą dzisiaj zrobił się dwa razy większy i napuszony i biegał po mieszkaniu jak nawiedzony, myślę, że wiosnę czują łachudry. Zrobi się gorąco to się uspokoją - oby

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 27.03.17, 20:33
    Wiesiu ja bym nie izolowała jednak Szymek jest tak silnie przestraszony ze bał się nawet zejść na podłogę bo od razu była przy nim Mela. Chodzi mi bardziej o to żeby miał stały dostęp do kuwety.
    Dzisiaj cały dzień był spokój ale tylko dlatego że nie był w zasięgu wzroku Melki. Gdy próbowała podglądać przez wywietrznik w drzwiach to i tak go nie widziała bo siedział na piętrowym koszyku z kosmetykami. W momencie gdy wyszedł z kuwety (na szczęście zdążył się załatwić ) i stanął na chwilę przy drzwiach, ta zaczęła na niego jazgotać. Akurat byłam w łazience, tak więc byłam naocznym świadkiem że Melcia zaczęła. No a Szymka strasznie mi żal że biedaczek musi siedzieć w łazience bo nawet nie ma jak pochodzić. Tak malutkie pomieszczenie. Myślałam nad tym aby Melkę tam umieścić ale ta od razu pieje z rozpaczy uncertain tak więc byłby to dla niej kolejny stres. Szymek natomiast jest spokojny i wyluzowany.

    lampko mam nadzieję że masz rację bo gdy byłam w lecznicy to samo powiedziała technik weterynarii. Moja wetka miała akurat zabiegi sterylizacji.

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 27.03.17, 22:14
    Do takich akcji to na szczęście u mnie jeszcze nie dochodziło,ale w sytuacji kiedy zbiera się na burzę reaguje natychmiast i w zależności od sytuacji interweniuje ostro napominając winowajcę,moje kociska są na szczęście dość posłuszne i się słuchają,a niezadowolenie w moim głosie wyczuwają bezbłędnie,później pokrzywdzoną kotę pogłaskam,poczeszę grzebykiem czy dam coś dobrego i nastaje spokój,za uspokojenie sytuacji i dobre efekty kuracji mocne kciuki
  • 28.03.17, 08:48
    Trudno mówić o wielkim postępie ale ciut jest lepiej.
    Szymek rano biadolił ... wyyyypuść mnie . A jako ze słyszałam że w kuwecie już był to poszłam do łazienki 10 minut miziałam no i wzięłam go na ręce do kuchni. Melka leżała w pokoju obserwując bacznie każdy jego ruch . Szymek troche nerwowy rozglądał się gdzie jest jego oprawczyni. No to wzięlam wędkę i zaczęłam się z nim bawić żeby wyluzował no i żeby Melka widziała że nie stanowi dla niej zagrożenia. Melka podeszła do drzwi między kuchnią a pokojem i obserwuje. Wydala z siebie niepokojący dźwięk co by oznaczało że jeszcze do konca nie jest przekonana czy Szymek może stąpać po tej samej podłodze co ona. Szymek na szczęście tylko syknął i bryknął na lodówkę. Na szczęście za nim nie poleciała. Teraz on grzecznie siedzi i widać że czuje przed nią respekt a ona łazi i obserwuje. Dobrze że Szymek syknął a nie włączył buczydło bo działa to prowokująco na Melkę. No i w sumie już się zaczęłam cieszyć, na chwilę tylko opuściłam kuchnię i nagle jak nie usłyszę wrzask i hałas. Szymek wleciał jak torpeda do pokoju, za nim Mela. Krzyknęłam na Melkę i na szczęście zostawiła go. Jeszcze wczoraj gnała do upadłego. Tak więc chyba idzie ku lepszemu bo łobuz był na salonach aż 40 minut.

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 28.03.17, 17:29
    Teraz do 'przechowalni' powinien isc agresor i metoda lekko uchylanych drzwi widziec Szymka, ale sie pewnie nie da.

    Jak Mela goni Szymka, miej w pogotowiu poduszke, zlozony koc itp i 'zagrodz' tym droge Meli, tak zeby sie rozproszyla i wtej chwili nie widziala Szymka.

    Syropek biora obydwa? Bliskosc michy cos zmienia?
  • 28.03.17, 18:52
    Syropku jeszcze nie zamówiłam bo ... no właśnie ... czekam na Feliway i jeśli nic to nie zmieni to wtedy będę zamawiać. Dzisiejszy poranek dał mi nadzieję wink Znalazłam post CatAngel na miau dotyczący Relaxar Vet Plus i do niej napisałam. Odpowiedziała że w przypadku jej kotów się sprawdził.
    Zrobiłam doświadczenie przy śniadaniu z którym wolałam poczekać godzinkę aby negatywne emocje opadły i wypuściłam Szymka z łazienki w momencie gdy napełniałam miseczki. Koty oczywiście w liczbie 4 zaczęły się kręcić między nogami i rękami. Melka wskoczyła nawet na blat pomimo że znajdował się już tam Szymek. Oczywiście szybko prysła żeby uniknąć jego towarzystwa wink
    Każde grzecznie poszło do swojej miseczki. Zaznaczam ze te są rozstawione na pralce, szafce, lodówce no i Prysiowa w łazience bo mała gnida najszybciej wciągnie i potem patrzy komu by zapitolić. W każdym bądź razie lodówka na której je Szymek a szafka z Melką znajdują się naprzeciw siebie. tak więc Melka zdawała sobie sprawę z obecności Szymutka, jednak głód był większy. Po wszystkim wsadziłam Szymcia z powrotem do łazienki i wypuszczę go na wieczorne karmienie. No kurde kiedyś muszę się wykąpać a w tej chwili w brodziku stoi cała chemia która była na wierzchu.
    Jeśli chodzi o te lekko uchylone drzwi w łazience to trochę się boję bo dla Szymka jest to azyl gdzie może się odprężyć, poza tym od razu będzie chciał wyleźć. Rada behawiorysty i to nie głupia żeby skonstruować z listewek moskitierę oddzielającą łazienkę od korytarza dzięki czemu przy otwartych drzwiach koty będą się widzieć. Taką na 3/4 wysokości drzwi i ją przymocować od środka. Jednak w moim przypadku to niemożliwe bo nawet gdybym przymocowała ją z zawiasami do framugi, nie otworzyłabym jej, tak w środku ciasno. No ale pomysł niezły.

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 28.03.17, 19:39
    Moskitiera na 3/4 drzwi? wolne zarty smile przeciez zaraz to koty sforsuja gora a jaka bedzie fajna zabawa smile jak juz to dodatkowe 'drzwi' z siatki jak na amerykanskich filmach. Hmm, naogladala sie pani behawiorystka filmow z Galaxym tongue_out

    Chemie wloz do jakiego pudla i postaw gdziekolwiek smile

    Zamiast syropku to im kup RC Calm, skladnik uspokajacorelaksujacy taki sam a nie bedziesz sie narazac na focha i niejedzenie zarcia polanego syropkiem.
  • 28.03.17, 23:25
    mysiulku, twoja wiedza jest na pewno głębsza w tym temacie. Ja po raz pierwszy zetknęłam się z problemami behawioralnymi u kotów. Ty natomiast masz yodowate wink to i z marszu interesujesz się tematem .
    Na chwilę obecną Melka łazi po mieszkaniu i miauczy. A miauczy tak zazwyczaj gdy się nudzi. Zatem chyba jej się poprawia nastrój.

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 29.03.17, 01:38
    smile Jakos tam dorobilam sie alergii na behawiorystow, po tym jak lokalna slawa jako rozwiazanie agresywnych zachowan Kici.Yody 'zasegurowal' uspienie. Jedna, a to juz z Polski, zacytowala caly akapit z "Medycyny behawioralnej" co wyszlo dopiero niedawno jak ksiazke kupilam tongue_out a nastepna najbardziej uzalala sie nad Kicia.Yoda, jaka to ona nieszczesliwa, co nas wkurzylo niemozebnie. Wszystko co jest w naszej mocy robimy dla dobrostanu Jej Najwyszej Wysokosc, a tu 'fachowiec' taka opinie wystawia, po bardzoooo saznistym mailu opisujacym cala sytuacja. A chodzilo tylko o JEDNEGO kota, a raczej kote, ktora piany na pysku dostawala jak widziala innego kota. Napisalam co robilismy krok po kroku, i te same rady dostalam poczta zwrotna.

    Po takich doswiadczeniach z lekka lekcewaze kocich behawiorystow tongue_out duzo wiecej wynieslimy z czytania ksiazek i obserwacji naszej bandy.

    ps
    A Galaxego powazam, bardzo powazam, robi swietna robote dla kociego swiata.

    ps2
    fluoksetyna jest uznana rowniez za lek weterynaryjny i np w USA sprzedaja masc na uszy, swietna sprawa.
  • 29.03.17, 01:40
    Jak sie nudzi, to ja zmecz, wybaw do zadyszki smile albo daj jesc wink
  • 29.03.17, 16:26
    Współczuję sytuacji, bo Zora z Rudzikiem też miała ciągłe scysje i uważam, że fakt, iż nie muszą już razem mieszkać zdecydowanie poprawił komfort życia obojga.
  • 29.03.17, 16:28
    Tzn. miałam na myśli, że u nas sprawa wydawała się beznadziejna, byłam przekonana, że nigdy się nie polubią.... Teraz osobno każde z nich miewa się bardzo dobrze smile
  • 29.03.17, 18:54
    Wybawić Melkę, aż do zadyszki powiadasz. Rzecz niemożliwa bo Misia która w tym roku skończy 17 lat jest żywsza niż 9 letnia Mela. Ta robi łaskę że się w ogóle bawi wink
    Nie chcę zapeszać ale jest znacząca poprawa. Melka normalnieje. Rano wyluzowana siedziała na parapecie, pierwszy raz od niedzieli. Śniadanie tradycyjnie nakładalam przy obecności wszystkich kotów. Zostawiłam otwarte drzwi od łazienki. Melka oczywiście regularnie sprawdzała obecność Szymka w łazience. W sumie to nadawałaby się na komandosa bo w try miga spostrzegła kiedy z niej wyszedł i czym prędzej namierzyła go wink Po poludniu celowo wyciągnęłam puszkę z suchym wiedząc że wszystkie się zlecą. Zanim nasypałam do miseczek pozwoliłam im pochodzic wokół mnie i Melcia chyba z 3 razy przeszła obok Szymcia obojętnie. Jeszcze duzo brakuje do całkowitej poprawy bo Szymek nie ma prawa wejść do pokoju wink przegnała go ale bez wrzasków i ataku. Tak więc idzie ku lepszemu. Kto wie może wreszcie obrózki zaczęły działać na maksa bo Feliwaya włączyłam zaledwie 3 godziny temu

    anaiss osobno czyli w osobnych pomieszczeniach ? Pytam bo nie bardzo jestem na bieżąco wink


    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 29.03.17, 19:16
    Całym sercem jestem z Wami, oj no po prostu niesnaski w rodzinie, pyskówy, potem boczenie się na siebie... i mija. Co do różnych porad behawiorystów różnych behawiorystów - to właściwie ta sprawa nie jest prawnie uregulowana w Polsce. Zatem różni ludzie się mienią behawiorystami, nawet ci, co się naoglądali w tv, mają w domu jednego kota, niewiele wiedzą i niewiele praktykują (często za pieniądze opiekunów próbują dopiero się uczyć). Mysiulek dał najlepszy komentarz co do tych porad. smile Z mojego doświadczenia wynika, że rozdzielanie kotów, które dotychczas zajmowały cały obszar mieszkania, nagłe wytyczenie im tylko małych terenów osobistych (za zamkniętymi drzwiami) powoduje jedynie szok u kota, bo odbiera mu się możliwość chodzenia po wspólnym, neutralnym terenie. Koty są ciekawskie z natury (wiadomo: Curiosity Killed the Cat). Wyczuwają za zamkniętymi drzwiami czyjąś obecność, coraz bardziej się ekscytują, są ciekawe, ciekawość wzrasta, emocje też. Otwarcie drzwi (po jakimś czasie) to jak wypuszczenie dwóch właścicieli posesji do ogrodu, który ma być wspólny a był pielęgnowany i obsadzony według gustu każdego z właścicieli na jego obszarze. Nagle to ma być wspólne. I zaczynają się scysje, zwłaszcza że pobudzenie i emocje kotów sięgają zenitu... a tu nagle są ze sobą konfrontowane. To nie jest według mnie dobra metoda. Niech sobie ten chroniący się przed pyskówą siedzi wysoko na półce. To nic, zapachy się wymieniają, teren jest wspólny. Kot zejdzie z wysokości wtedy, gdy będzie się czuł bezpieczniej, czyli wtedy kiedy emocje zaczną opadać. A i tak zaczną, bo napastujący zaczyna się nudzić. Wiemy o tym, że koty się nudzą nawet najlepszą zabawką. Zainteresowanie mija, podniecenie opada. smile
    Jackson Galaxy też tak ma, że każe pozwalać pyskującym kotom na kontakt na wspólnym terenie. Ze względu na histeryzujących ludzi (to z ludźmi jest większy kłopot) wink wprowadza ten kontakt ciut dłużej, poszerza teren wspólny ciut ciut dłużej. Naprawdę, to by pozwolił kotom wywalić emocje i uspokoić się. Wtedy burza mija, koty pyskują, ale się dogadują. Pyskowanie to kocia mowa. Mają krtań, struny głosowe, potrafią wydawać dźwięki przymilne i ostrzegające. No i to brzmi dla ucha człowieka niepokojąco. Gdyby tak zapytać kota, co on sądzi o ludzkiej mowie... wink
    No i znów sobie pogadałam. smile

    --
    Wiesia + 5
  • 30.03.17, 21:06
    No prawie wszystko wink
    Mela prawie całą noc spędziła w kuchni, bo łazienka otwarta, bo w łazience jej przeciwnik. Ja spałam nerwowo w obawie że obudzi mnie wrzask. Nic takiego nie miało miejsca. Zachęcona tym faktem, idąc do pracy zostawiłam drzwi otwarte, niech się dzieje wola nieba wink
    Wracając obawiałam się tego co zastanę. Zastałam Szymka śpiącego w łazience i wyluzowaną Melcię.
    Co więcej, Szymek ma wstęp do pokoju, może się swobodnie poruszać. Melka przestała go świdrować oczami. Przechodzą obok siebie bez emocji.
    Był jeden malutki zgrzyt między nimi gdy stanęli w pokoju naprzeciw siebie, kotka syknęła ostrzegawczo a w Szymkowej główce uruchomiła się lampka, trzeba spitalać wink
    Tak więc nadal czuje przed nią respekt. Może i dobrze bo do tej pory to ona była jego ofiarą. Melka stała się strażniczką miru domowego bo gdy zobaczyła że Szymek próbuje zaczepiać się w Misię, patrząc mu w oczy podeszła wolnym krokiem jakby chciała powiedzieć : chcesz wpierdol wink
    Nie chciał wink

    --
    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    " ... wolę zwierzęta bez duszy niż katoli bez serca "
  • 30.03.17, 23:30
    No widzisz i po co Ci behawiorystka byla tongue_out Mela miala ochote komus prz.... c i szukala ofiary smile
    Feliway i obrozki zadzialaly.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.