Dodaj do ulubionych

Drugi kot- dylematy

23.06.17, 11:52

Doswiadczone kociary, znow prosze o rade.
Mamy od roku kotke znaleziona na dzialce. Jest cudowna i nawet juz nie pamietamy jak wygladalo nasze zycie bez niejsmile Myslimy nad wzieciem 2 kota (tym razem facet), ale mamy spore obawy.

1/jest przez nas dosc mocno rozpieszczona, wchodzi gdzie chce, zawsze mamy dla niej czas, zabawa, ciagle przytulanki, kupujemy nowe zabawki itp. Mysle, ze kotka czuje sie troche jak rozpieszczona jedynaczka.
Co bedzie jak pojawi sie konkurencja w postaci brata?
Beda sie pewnie tluklysad

2/Kuweta stoi pod schodami (w korytarzu jest okno), gdzie postawic 2 kuwete? Miski z jedzeniem i woda sa w kuchni. Czy kolejny kotek powienien miec swoja kuwete i swoje miski. Moim zdaniem tak.

3/Czy wziac malego kotka czy raczej juz w podobnym wieku do naszej? ma okolo 1,5 roku.

z gory dzieki za wszelkie podpowiedzismile
Edytor zaawansowany
  • 23.06.17, 13:38
    1) Szczerze? Nie przewidzisz. Moje koty się nie lubią, nie piorą się, przestały na siebie syczeć, po prostu starają się nie utrzymywać kontaktów i nie wchodzić sobie w drogę.
    2) Kuwety mam dwie, ale w sumie starczyłaby jedna, bo oboje używają ich wymiennie. No ale Mizia nie skorzysta z "użytej" już kuwety, więc zawsze któraś jest czysta dla księżniczki. Miski na karmę oczywiście osobne, u mnie nawet w osobnych pomieszczeniach, bo kocur potrafi wyżerać kotce. Woda wspólna, ale i tak najchętniej piją z psiej miski wink
    3) 1,5 roku to jeszcze młode kocię, ale zależy od charakteru. Jeśli kicia jest rozbrykana i szaleje, to z młodzieżą może się dogadać. Do spokojniejszego, dojrzalszego zwierzaka lepszy będzie starszy "poważniejszy" kot, nie wszystkie koty mają cierpliwość do energicznych dzieciaków.

    Gdybyś się zdecydowała - polecam wziąć kota z fundacji / domu tymczasowego. Tam opiekunowie znają charaktery podopiecznych i podpowiedzą takiego, który bez problemu dogaduje się z innymi kotami. Bo bywają i zdeklarowani jedynacy.
    No i może być też tak, że koty się nie dogadają i koniec. U nas w fundacji zdarzają się nieudane adopcje z tego powodu - bo rezydent z zazdrości zaczął chorować, bo nowy tłukł i gnębił starego... A może być też wielka przyjaźń, za kotem nie trafisz wink
  • 23.06.17, 14:33
    lisek.chytrusek napisała:

    > 3) 1,5 roku to jeszcze młode kocię, ale zależy od charakteru. Jeśli kicia jest
    > rozbrykana i szaleje, to z młodzieżą może się dogadać. Do spokojniejszego, dojr
    > zalszego zwierzaka lepszy będzie starszy "poważniejszy" kot, nie wszystkie koty
    > mają cierpliwość do energicznych dzieciaków.
    >

    Ja bym radziła wziąć malucha. Kotce będzie łatwiej "ustawić" go i wychowywać. A może odezwą się w niej instynkty macierzyńskie? U mnie tak było, że za każdym razem jak przybywał maluch, to najmłodszy kot w stadzie brał go pod opiekę. Amurka Badyla, potem Badyl Frutkę, potem Amurka Dymka, potem Dymek Trytkę....
  • 23.06.17, 15:57
    BiŚkiniewicz jest starsza o 1,5 roku od Mieszka (przywiozłam go jak miał 8 miesięcy). Nigdy nie wpadło jej do głowy wychowywanie (ale też i karcenie). Raczej, jak kocur poczuł się pewnie na nowych włościach, stała się trochę wycofana.
    Nieraz się zastanawiam czy gdybym wiedziała, że to tak będzie wyglądać czy wzięłabym gałgana

    No ale przecież nie oddam big_grin

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 23.06.17, 19:50
    Uff smile
  • 23.06.17, 18:10
    a u mnie to najstarszy Szatanek wychowywał po kolei, Luckowi dawał się possać nawet... Słusznie prawi Lisek - za kotem nie trafisz i nie wiadomo, co będzie bo może dziać się wszystko. A miski? Jest wspólna z chrupkami i na wodę, na mokre mają każde własne. A i tak sprawdzają, czy ten drugi nie ma czegoś lepszego, a Szatek po konsumpcji czyści miski Zuzki i Tośki na błysk. Kuwetę mam jedną dużą na trzy koty, nie mam po prostu miejsca na więcej, sprzątana dwa razy dziennie i działa ten system.

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 23.06.17, 18:42
    podzielam opinię Asi,im młodszy kot tym lepiej, chyba że kociarni jest kilka to wtedy wiek nie ma znaczenia bo zawsze znajdzie się sprzymierzeniec dla Nowego.
  • 23.06.17, 19:36
    A ja wam powiem, ze u nas kociostan 4koci.
    I o ile Pin ( najstarsza ma 7 lat pod koniec roku) i Puk ( około rok młodszy, może trochę mniej) się raczej nie tłuką, to Pin tłucze bardzo Mie, ktora jest u nas 3 <chyba> lata (a trafiła jako młode, może roczne moze troszku więcej kocię).
    Natomiast ostatniej znajdy nie bije ( Beza ma z 10 miesiecy). A najmłodsza bawi się ze wszystkimi nawet z psem.
    Więc fakt. Za kotem nie trafisz.

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • 24.06.17, 15:58
    Mam 4. Ostatni nabytek z maja Myszka. Maciej najstarszy około 10 lat, Bonifacy ok. 6-7, Maniek ok. 4 i Myszka ok. 3 lat. Maniek bawi się z każdym który ma ochotę. Bonifacy tylko z Mańkiem. Maciek najlepiej sam. Myszka z racji tego, że zwiewa przed nami, z kotami nie ma żadnych problemów. Najbardziej lgnie do Maćka, najstarszego.
    Ja bym polecała nieco starszego kociaka, nie maluszka. Lepiej się dogadają, mniej więcej będą tak samo energetycznie wykorzystywały dobę tzn. sen, zabawa itp. Miski oczywiście osobne. Kuweta starczy jedna. Trochę syków na początek a potem.... Koci raj wink

    --
    www.afn.pl
  • 26.06.17, 07:55
    dziekuje wam za opinie, nie bylo mnie caly weekend wiec dopiero teraz poczytalamsmile
    Musimy sie jeszcze zastanowic, mam obawy i z tego, co piszecie koty czesto nie akceptuja sie wzajemnie.
    Nawet jak sie nie tluka to tak jak pisze aankaa jedno z nich moze nie byc szczesliwesad

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 26.06.17, 08:13
    Wi€c wła$nie dlatego wez malucha
  • 26.06.17, 10:21
    nieszczęśliwa to może za dużo powiedziane. Ot, chadza swoimi drogami, stara się unikać kontaktu (choć potrafi strzelić łapą lub pogonić), do człowieka się przytula. Problem jest przy zabawach - jak tylko Mieszko pojawi się obok od razu rezygnuje, zostawia czym się bawiła i odchodzi.

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 26.06.17, 12:48
    Identyczna relacja mi€dzy $redniaczką 10 lat a Młodym_5 lat,ale przecież sielanka nie musi być,ważne że oboje wzi€te z nieszcz€$cia i jako$ się tolerująsmile
  • 26.06.17, 12:55
    moje oba z krzaków wyjęte i na 100% jest im lepiej (mam nadzieję) u mnie niż w przyrodzie smile Po prostu chciałam uprzedzić aragornę, że może nie doczekać się wspólnych zabaw, lizania nosków itp czułości. Ot, 2 istoty na 1 terenie. Futro nie lata, nie trzeba izolować w różnych pomieszczeniach.

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 27.06.17, 14:45
    Dzisiaj jeśli chodzi o dokocenie byłabym ostrożna. Moje niestety się nie polubiły, ostatecznie po rozstaniu z moim partnerem każde nas zabrało jednego kota do siebie - mój ex ma Zoreusza, a ja mam psa i Rudzika. Koty zdecydowanie odżyły, mimo, że Rudzik był bardzo zrównoważony to jednak wspólne życie ewidentnie żadnemu nie służyło. Sprawę komplikował fakt, że żyły przez chwilę w dość małym dwupokojowym mieszkaniu. Teraz wszyscy (uwzględniając psa i ludzi) mają się świetnie smile
  • 26.06.17, 17:02
    Na 4 koty, niechęć jest tylko pomiędzy Bonifacym i Maćkiem ale potrafią spać na jednej wersalce. Bez większych obaw bierz drugiego.

    --
    www.afn.pl
  • 26.06.17, 17:49
    ależ ja nie chcę zniechęcić autorki do brania drugiego kota. Wręcz przeciwnie !!! Piszę tylko jak to było u mnie
    żeby ją zachęcić - kilka fotek kotów, które za sobą nie przepadają

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/u8m1Dq30m0VrFDYIFB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/AUAFo3OSiClkauvjCB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/TMP3MhOaxvVNTIwS7B.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/2ODYadDbLiKwOBWNdB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/UBRId7aDRrPw8OzQ9B.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/xuOfvWaTlTnRAzitiB.jpg



    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 26.06.17, 17:59
    super te zdjecia, widzialam tez twoj balkon i tez na nim widac, ze nie jest zle miedzy nimismile

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 26.06.17, 18:34
    to bierz drugiego i idź na żywioł !! big_grin
    ja tak zrobiłam mimo porad typu "pierwsze dni zza drzwi niech się wąchają" itp

    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,160039672,160039672,no_Chlopcze_przywitaj_sie_z_Ciotkami_.html

    saga wink ciągnie się przez kilka wątasów (żeby nie ciągnąć jednego przez tysiące wpisów)

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 26.06.17, 18:58
    Pierwsza była Duszka, potem pojawiła się młoda Fraszka. Duszka jest kotem, dla którego inne koty mogą nie istnieć, najważniejszy jest człowiek, czyli ja. Oto one dwie (Duszka z lewej, Fraszka z prawej):

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/r224BB2rl5MxBcwZpB.jpg

    Potem przybyła malutka Amurka. Zajęła się nią Fraszka.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/pCt4lEqvoQLeArqRqX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/uj63Fnbl4YLeGRGCsX.jpg

    Gdy pojawił się Badyl, zaopiekowała się nim Amurka

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/SGR2q3vQugZa7sNGZX.jpg

    Badyl podrósł, pojawiła się maleńka Frutka. Natychmiast wziął ją pod skrzydła.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/DxA7ilAyaALbRuTowX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/DbdPY88vTY3TehaFgX.jpg

    Bardzo krótko po Frutce przybył Dymek, trafił pod opiekę Amurki.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/o44nJAGPbOq4Rmv2jX.jpg

    Frutka umarła, Badyl poszedł w długą i nie wrócił, a w domu pojawiła się malutka Trytka. Zajął się nią Dymek:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/2EtBM5xvahC0X2TS4X.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/43CBIrln1w6iO16M2X.jpg

    Zawsze starszy kot brał pod opiekę młodszego, w kolejności pojawiania się. Do łapoczynów nie dochodziło nigdy, a takie obrazki to była codzienność (znaczy nie mam na myśli bajzlu na stole wink)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/MLHyBVxOHQ2am3MKTX.jpg
  • 27.06.17, 08:59
    lzy mi stanely w oczach ze wzruszenia jak obejrzalam te twoje kociaki, cudowna rodzinkasmile

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.