Dodaj do ulubionych

jak nie urok to....

12.07.17, 15:07
były mole. Wielkim wysiłkiem ich się pozbyłam, i tak pewnie wrócą. To pojawiły się mrówki. I o ile mola kot zauwazał i ze słabym powodzeniem polował, to na mrówki patrzy i olewa - każdy jeden.
Są preparaty na mrówki, kupiłam dzisiaj, napisali, że to bardzo złe dla zwierząt wodnych. No ale jak mam rozsypać proszek, żeby kot mi nie zeżarł, choćby wlazłszy łapą, a następnie tę łapę wylizawszy? Spray jeszcze ujdzie, co?


Qwa, mrówki. Na 2 piętrze w bloku. Ja !@#$%#@!#%^. Jak nie będę pisać, znaczy, że się powiesiłambig_grin


--
Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
Edytor zaawansowany
  • 12.07.17, 15:10
    w ogóle, mieszkanie urokliwe - tu lep na muchy, obok na mole, tam pułapka na muszki owocówki, zaraz będzie pułapka na mrówki. Pamiętam z dzieciństwa, jak ciocia na wsi piekła na takiej wiejskiej płycie muchomory, bo muchy od tego padały. To może ja też? Muchomorki? (stąd zapewne nazwa pochodzi, sprowadzały mór na muchysmile)

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 12.07.17, 15:20
    pocieszę cię - miałam mrówki na 4 piętrze

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 12.07.17, 16:09
    no dzięki, bardzo mnie pocieszyłaśbig_grinbig_grinbig_grin

    kocham zwierzęta, ale nie aż tak.....

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 12.07.17, 16:58
    miałam kiedyś faraonki i koty równolegle, pamiętam że się kupuje jakiś taki środek feromonowy łączony z trutką, to jest w zamkniętym pudełku, mrówki ciągną do tego jak do miodu, ale poza nimi nic tam nie wlezie. ja to i tak gdzieś na ścianach kuchni przylepiałam, bo one skądeś lazły, wyraźnie wysokogórskie, ale skuteczne to było. tylko nie mam pojęcia, jak się nazywało, ale musi być taki środek na rynku, nie wierzę że znikł...
  • 12.07.17, 18:13
    miałam w zeszłym roku taki preparat,wyglądał jak cukier w kolorze chyba różowym,kupiony był w sklepie ogrodniczym,przyznaje działał bardzo dobrze,w tym roku też mam mrówki na balkonie na drugim piętrze ale u mnie to nie dziwota bo włażą po winorośli,na razie przykleiłam taśmę lepiącą i pokropiłam sokiem,może się przykleją do niej
  • 12.07.17, 18:28
    Miewam mrowki sezonowo, niestety czesto poluja na kocie chrupki sad a, ze lokalnie praktycznie kupic mozna tylko chemie, to spryskuje sprajem powierzchnie, przedtem wypatrujac szlaku mrowek, tak zeby trafic w 'zrodlo'. Koty w tym czasie sie wyprowadza smile chrupkami RC tongue_out. Psikam, po czym wycieram a jak jest to wykladzina to przykrywam np recznikiem zeby lapy futrzate uchronic. Z zasady dwie takie akcje w sezonie i jest spokoj. Kurnik musimy opryskiwac z zewnatrz.
    W kuchni jets latwiej, bo mniej tam laza (koty nie mrowki smile)

    Tak wiec spraj w ruchu, bo nic innego oprocz proszku nie moge kupic. Chyba, ze juz bardzo mocna chemie, ktora trzeba uzywac w maskach i kombinezonach, w pustej chalupie (ale tylko taka tepi jadowitego pajaka)
  • 12.07.17, 18:41
    do mnie ściągają mrówki gromadnie wtedy kiedy koty zawloką surowe mięso na balkon,tak było właśnie tej nocy,rano zebrałam do woreczka gromadę mrówek wraz z mięsem i sruuuu z nimi
  • 12.07.17, 20:24
    miałam cudowne popołudnie; siedziałam na balkonie z włączonym odkurzaczem i wciągałam mrówki. Koty automatycznie spacyfikowane, bo potwór odkurzacz warczał. Potem obserwowałam sekretne życie mrówek i odkryłam (chyba) skąd przyłażą; takie coś jak nie wiem co wiszące z balkonu na zewnątrz. Spryskałam to coś i odtąd nie widziałam ani jednej, poszły spać albo wymarły. Jutro się dowiem. Cyt z mojego ulubionego filmu: "każdy mój dzień składa się z takich gówien, no każdy"big_grin

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 12.07.17, 20:29
    smile Grunt, to myśliwska żyłka, podgląd ścieżek zwierzyny. A w ogóle to chyba dlatego tak masz, bo zaraz obok enklawy zieloności czyli działki. Ewentualnie możesz się pokusić o założenie moskitier (tych co to w Lidlu czy Leroy Merlin się pojawiają), są nawet takie przycinane i można dokupić z metra taśmę przylepną z rzepami. To jest taniutkie, nawet gdyby miały posłużyć tylko przez jeden sezon, to nieźle byłoby zauważyć, jakie korzyści dają. smile

    --
    Wiesia + 5
  • 12.07.17, 20:31
    Hehehehe, no możesz jeszcze złapać rodzinkę jeży, bo one chyba w mrówkach gustują. Ale mogą się przerzucić na suchą karmę kocią i mięso dla kotów tongue_out A, i jeszcze jeże robią kupy, nawet całkiem sporo, a nie wiem czy będą wolały elegancko do kuwety ... smile

    --
    Wiesia + 5
  • 12.07.17, 21:16
    Jeże w mrówkach niekoniecznie. Lepiej kurę nabyć drogą kupna, bo o wypożyczeniu mrówkojada żadne zoo nawet słyszeć nie chce. A kura to i jajko zniesie, i zagdacze....
  • 13.07.17, 08:34
    ale kura też robi kupy gdzie popadnie....
    Na razie nie widziałam ani jednej mrówki, albo faktycznie umarły, albo się potopiły, bo od rana leje; albo się obraziły na tę hekatombę odkurzaczem i wyprowadziłybig_grin

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 12.07.17, 21:28
    Mieszkam na siódmym i co któryś rok mam mrówki. Nic nie jedzą. Nigdy nawet do cukru nie wlazły, po prostu wędrowały przez mieszkanie. No to im nie przeszkadzam.
  • 13.07.17, 02:20
    "Moje" kuchenne tez w nic nie wlaza smile a w szafkach sporo dobrosci, mimo to tepie, niech sobie znajda inna droge.

    W okazji pierwszych swiat bozonarodzeniowych na obczyznie tongue_out upieklam sernik i makowiec, makowiec mial mocna polewe czekoladowa, sernik nie. Przez moment nie pomyslalam o mrowkach tongue_out wiec i ciast nie schowalam, no i rano mym oczom ukazal sie przerazajacy widok... mrowki postanowily zaczac degustacje przed nami... Makowiec udalo sie uratowac, pracowicie mokrymi recznikami papierowymi sciagalam je czekolady, z sernikiem bylo gorzej, ale zagustowaly w posypce z cukru pudru, i glebiej nie weszly smile ale sie udalo wyrwac im i te zdobycz smile
  • 13.07.17, 08:59
    znaczy jadłaś na wyścigi z mrówkami?smile
  • 13.07.17, 21:32
    Boże, zabiłam mrówki; małe, niewinne zwierzątka unicestwiłam. Wciągnęłam odkurzaczem, a także otrułam różowym cukrem (preparatem na mrówki). Jak ja teraz spojrzę w lustro???? No nie ma ich.

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif
  • 13.07.17, 22:12
    Lampko - Tobie się zdaje, że one niewinne stworzonka. A one chciały się zamachnąć i dokonać wrogiego przejęcia Twojej kuchni. Nie ma tak. A jeśli Ci faktycznie tak bardzo ich żal, to cóż - łatwo będzie sprowadzić sobie nowe ;>

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • 13.07.17, 22:30
    dam Ci swoje bez wyrzutów sumienia,ogródek wielkości chusteczki ale mrówków w nim zatrzęsienie,którym kurierem wysłać i ile?
  • 14.07.17, 08:39
    Na mrówki Lampko droga, znakomicie działa cynamon. Wypróbowany przeze mnie w wiejskim wielkim ogrodzie, i w domu w Warszawie i w domu na wsi. Mrówki z pąków kwiatowych spadały jak poprzetrącane. W wiejskim domu pojawiły się w szafce spiżarnianej(przez moją nieuwagę, bo zostawiłam w onej szafce otwartą puszkę pasztetu) i posypane znikały w oczach. W dodatku środek dla mrówek chyba humanitarny, bo mrówki uciekają, nigdzie truchełek nie było widać.
    Cynamon - rewelacja.

    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • 14.07.17, 14:55
    co wy ją pocieszacie, spójrzcie na godzinę posta - wzięła się urąbała lipcowo i w tym stanie padło jej akurat na mrówki. jak wytrzeźwieje, to raczej nie będzie ich żałowaćsmile
  • 14.07.17, 23:01
    że co mi tu niby imputujesz? Różowy proszek mi ino po moich, owszem, niechcianych, ale zawsze gościach pozostał, a jak mówią gość w dom, i czym chata bogata, tym goście rzygają. A alko na mrówki nie działa (znaczy działa, ale wręcz przeciwnie, zwłaszcza likiery przesłodkie; a pijane mrówki mogą szaleć)

    --
    Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
    Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
    http://s10.rimg.info/e2b5f467f2c8948b6b159a31f8688ae9.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.