Dodaj do ulubionych

sytuacje z utrudnianiem przez wspólnoty, spółdziel

08.01.18, 15:09
Chodzi o sytuacje, kiedy wspólnoty spółdzielnie i inni zarządcy utrudniają opiekę nad kotami wolno żyjącymi. Niespodziewanie po 3 latach wspólnota obok wymiennikowni przy której stoją budki zaczęła robić problemy, zaczęło się od wyrzucania misek, na co wezwałam policję - na podstawie ustawy o ochronie zwierząt - znęcanie. Policja chciała byśmy się dogadali z dzielnicowym i facetami którzy są zarządcami w tym bloku. Dzielnicowy powiedział, że będą chcieli mnie ukarać mandatem, na co ja odparłam by sobie przeczytał status kota wolno żyjącego i nie ma mowy bym przyjęła jakikolwiek mandat. Jak zapytałam z jakiego paragrafu to powiedział, że sprzątania po zwierzętach domowych na co ja znowu ze statusem kota wolno żyjącego i tak, może nie dosłownie ale dałam mu do zrozumienia, że jest niedouczony. Jak sobie chłopina poczytał to powiedział, że nie ma żadnych zastrzeżeń i dla niego sprawa jest zamknięta. w między czasie ja powiadomiłam już OTOZ Animals i inspektorów-wolontariuszy ze stowarzyszenia. Już nie byłyśmy z koleżanką same. Inspektorka była w spółdzielni (już kiedyś administratorkę uświadomiłam co do ochrony zwierząt) i pani administratorka osiedla nie miała nic przeciwko kocim budkom. Dla mnie sprawa zamknięta bo budki i karmniki stoją na terenie spółdzielni. Odpowiedziałam panom, jednocześnie przesyłając pismo do wszystkich organów do których wysłali oni. Treść ich pisma była skierowana do zarządcy by podjął natychmiastową interwencję bo pojawiły się szczury przez nasze zanieczyszczenia odpadami organicznymi. Na co ja odpisałam tak, w imieniu mojej koleżanki bo tylko do niej pismo przyszło, obie jesteśmy zarejestrowane w schronisku jako opiekunki społeczne, dodatkowo obie dokarmiamy też gołębie:


W związku z otrzymaniem pisma od zarządcy nieruchomości, Pana xxx, wyjaśniam, że informacje we wspomnianym piśmie są nieprawdziwe i szkalujące moje dobre imię. Dokarmianie kotów wolno żyjących czy też gołębi, odbywa się na podstawie Ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (t. j. Dz. U. 2017.1840.) a także Uchwały Rady Miejskiej w xxx nr XXXVII/320/17 w sprawie określenia Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta xxx w roku 2017.
Od wielu lat jestem zarejestrowanym opiekunem społecznym zwierząt, zgłoszonym do schroniska w xxx, skąd pobieram karmę dla zwierząt. Nieprawdą jest, że zanieczyszczam tereny przyległe, należące do spółdzielni mieszkaniowej xxx (nie wspólnoty!) odpadami organicznymi, ponieważ koty dostają specjalistyczną karmę dla nich przeznaczoną tzw. pokarm suchy w postaci granulek lub karmę mokrą tj. kawałki mięsa w sosie lub galaretce. Ponadto koty jedzenie mają podawane na tacach, miseczkach specjalnie dla nich kupowane jest świeże mięso, pokrojone w drobną kostkę w celu ułatwienia zjedzenia. Owszem, zdarza się, że i ja znajduję różne resztki czy odpady np. rybie wnętrzności czy głowy, warzywa czy ziemniaki od obiadu. Ludzie rzucają wszystko, błędnie nazywając to „dokarmianiem”, ponieważ koty tego nie zjedzą i zazwyczaj ja to sprzątam, żeby się nie potruły ale za to zaśmiecanie odpowiedzialności nie biorę.
Gołębie natomiast, mają wysypywany pęczak, który również nie jest odpadem organicznym z mojego stołu a specjalnie na tę okazję kupowanym pożywieniem dla ptaków. Niestety z powodu braku karmików dla ptaków, pęczak jest wysypywany w jedno miejsce na piasku. W załączeniu przesyłam zdjęcia miejsc karmienia zwierząt oraz pożywienia, które otrzymują a także status prawny kota wolno żyjącego. Podkreślam, że tereny te nie należą do wspólnoty mieszkaniowej.
Pragnę przypomnieć, że Ustawa o ochronie zwierząt weszła w roku 1997, a dokarmianie ich nie jest przestępstwem czy wykroczeniem, a wręcz ustawowym obowiązkiem, nałożonym na gminę czy administratorów budynków nie wyłączając wspólnot mieszkaniowych. Ponad to pragnę poinformować, że działając w porozumieniu z innym opiekunem społecznym, koty nie tylko są karmione ale również w miarę środków sterylizowane oraz leczone, odrobaczane, pryskane przeciwko pchłom i kleszczom. Kiedy któryś wymaga odłowienia i umieszczenia w lecznicy, w celu poważniejszego leczenia, również się to odbywa. Obecnie od dnia 13.11.2017 r. w Lecznicy xxx, przebywa chory kot, który bytował w budce za hydrofornią spółdzielni mieszkaniowej a więc w przytoczonym w piśmie „terenie przyległym” do wspólnoty mieszkaniowej. Ponieważ kot ma mechaniczną żółtaczkę czyli taką która powstała w wyniku mechanicznego uszkodzenia wątroby, zachodzi pytanie czy został otruty, uderzony czy też z przyczyn niezależnych od człowieka?
Koty i gołębie karmione są w miejscach, które nie należą do wspólnoty mieszkaniowej i jak widać na załączonych zdjęciach są to tereny przy śmietnikach czy też hydroforni, gdzie znajdują się zrobione przez innego opiekuna społecznego budki do zasiedlenia a także ostatnio powstały specjalne karmiki dla kotów, by wyglądało to estetycznie. Budki są regularnie czyszczone w środku, myte, siano wymieniane, miski w których koty mają podawane jedzenie są myte a nie zjedzony pokarm wymieniany jest na świeży. Ziarno wysypane gołębiom znika w takim tempie, że nie zostaje nawet najmniejszy ślad do posprzątania.
Nieprawdą jest też, że dokarmianie kotów powoduje wzrost liczby szczurów, jest wręcz odwrotnie, tam gdzie są koty, tam nie ma szczurów, ponieważ jest to ich naturalny wróg. To samo dotyczy robactwa. Przypominam, że mieszkam w tym bloku i ani żadnych szczurów, ani tym bardziej robactwa nie zauważyłam. Poza tym, wspólnota znajduje się pośród innych bloków, należących do spółdzielni mieszkaniowej i skoro tam akurat mieszkańcy nie uskarżają się ani na szczury ani na robactwo, tylko jeszcze również dokarmiają koty czy podsyłają meble w celu zrobienia z nich budek dla kotów, dlaczego dziwnym trafem problem dotyczy tylko bloku przy xxx?
Działania zarządcy jak i gospodarza domu jest złośliwe i bezpodstawne. Jakiś czas temu inny opiekun prawny, na skutek notorycznego wyrzucania misek a tym samym pozbawiania kotów pożywienia czyli działaniem niezgodnym z prawem, wezwał policję, sama sprawa zaś, została przekazana do dzielnicowego,xxx, który, jak wynika z przekazanych mi informacji nie znalazł podstaw łamania prawa czy popełnienia wykroczenia przez dokarmiającego. Do sprawy został też włączony Inspektor OTOZ Animals Schronisko Iława, Pani xxx, która kocie budki obejrzała i nie miała żadnych zastrzeżeń. Rozmawiała też z zarządcą terenu hydroforni, Panią xxx ze spółdzielni mieszkaniowej xxx która nie była przeciwna kocim budkom. Próbowała również porozmawiać i umówić się na spotkanie z gospodarzem domu czy zarządcą budynku, jednakże nie wyrazili oni na to zgody.
Działania moje są zgodne z prawem, nie zanieczyszczam terenu a wprost przeciwnie, działam zgodnie z Ustawą i zaleceniami ustawodawcy, nie szczędząc własnych sił, czasu ani pieniędzy. Czas karmienia kotów, odbywa się nocą, około godz. 3:00, zgodnie z naturalnym ich rytmem życia i w celu niezakłócania ciszy i porządku mieszkańcom, dlatego proszę o zaprzestanie szykanowania mnie i zastraszania, a także powodowania, że pomoc zwierzętom wolno żyjącym staje się rzeczą naganną a ja czuję się napiętnowana.


Z poważaniem


Załączniki:
1. Status kota wolno żyjącego
2. Zdjęcia pożywienia i miejsc jego wykładania
3. Artykuł z Dziennika Łódzkiego „Gdzie nie ma kotów, są szczury”
4. Zaświadczenie o zarejestrowaniu jako opiekun społeczny z OTOZ Animals Schronisko Iława

Otrzymują:
1. Wspólnota Mieszkaniowa Nieruchomości

2. Komendant Powiatowy Policji w xxx

No i miałyśmy spokój aż do grudnia, kiedy przyszło pismo od spółdzielni, że mamy budki zlikwidować w ciągu 5 dni! do 20.12. miały zniknąć. Pismo zostało ponownie skierowane do mojej koleżanki i do w/w wspólnoty mieszkaniowej. Wqrwiłam się tak, że w ciągu 2 dni zebrałam 131 podpisów od mieszkańców 3 bloków w okolicach których stoją budki (w klatce jest 10 mieszkań czyli ponad 90% mieszkańców było "za"). cdn
Obserwuj wątek
    • kkjp Re: sytuacje z utrudnianiem przez wspólnoty, spół 08.01.18, 15:24
      cd. 2
      nie wyłączając kontrowersyjnego bloku (większość była "za") w którym 3 panów postanowiło zlikwidować kocią przystań. Uzbrojona w podpisy, pismo, inspektora OTOZ i redaktora lokalnej gazety, udałam się na spotkanie 18.12. (pismo przyszło 15.12. po południu), gotowa prosto ze spółdzielni iść do prokuratury. Prezes po przeczytaniu stwierdził, że on nie wiedział, że to tak wygląda i może spółdzielnia zakupi na wiosnę drewniane. Chciałam jeszcze dodać, że na potrzeby tej wojny w listopadzie zarejestrowałam się jako opiekun społeczny, by działać całkowicie legalnie i być na prawie. Dało mi to możliwość otrzymywania suchej karmy ze schroniska i pyskowania ile wlezie do takich instytucji. Oto treść pisma, które zaniosłam:

      W odpowiedzi na pismo skierowane do Pani xxx, zam. xxx, informuję, że budki dla kotów i karmniki są moją własnością a nie Pani xxx, w związku z czym automatycznie czyni mnie to stroną w w/w sprawie i dlatego to ja do Państwa odpisuję, zarówno w imieniu własnym jak i działając za zgodą i na prośbę Pan ixxx.
      Informuję, że dokarmianie kotów wolno żyjących czy też ptaków, odbywa się na podstawie ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (t. j. Dz. U. 2017.1840.) a także uchwały Rady Miejskiej xxx nr XXXVII/320/17 w sprawie określenia Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta xxx w roku 2017.
      Obie z Panią xxx jesteśmy zarejestrowanymi opiekunami społecznymi zwierząt, zgłoszonymi do Schroniska w xxx, skąd również w miarę możliwości, otrzymujemy karmę dla zwierząt bądź kupujemy ją same. Koty dostają specjalistyczną karmę dla nich przeznaczoną tzw. pokarm suchy w postaci granulek lub karmę mokrą tj. kawałki mięsa w sosie lub galaretce. Ponadto koty jedzenie mają podawane na tacach, miseczkach, specjalnie dla nich kupowane jest też świeże mięso, krojone w drobną kostkę. Ostatnio powstały specjalne karmniki dla kotów, by miski nie były rozwiewane przez wiatr a jedzenie nie zamakało. Budki są regularnie czyszczone w środku, dezynfekowane, siano wymieniane, miski w których koty mają podawane jedzenie są myte a nie zjedzony pokarm wymieniany jest na świeży. Gołębie mają wysypywane ziarno dla nich przeznaczone, kupowane w sklepie ogrodniczym a kawki krojony w kostkę chleb, teren jest czyszczony z ewentualnych pozostałości jedzenia.
      Pragnę przypomnieć, że ustawa o ochronie zwierząt weszła w roku 1997 i dokarmianie ich jest wręcz ustawowym obowiązkiem, nałożonym na gminę czy administratorów budynków nie wyłączając wspólnot mieszkaniowych. Ponadto pragnę poinformować, że koty nie tylko są karmione ale również są sterylizowane oraz leczone, odrobaczane, pryskane przeciwko pchłom i kleszczom. Kiedy któryś wymaga odłowienia i umieszczenia w lecznicy, w celu poważniejszego leczenia, również się to odbywa. Nasze działania są legalne, zgodne z prawem zarówno lokalnym jak i powszechnie obowiązującym.
      Ustawione budki dla kotów, znajdujące się za wymiennikownią, stojące frontem do ul. xxx nie stanowią żadnej bariery w ciągach pieszych i komunikacyjnych, nie stwarzają zagrożenia ani przeszkód w obsłudze i serwisowaniu wymiennikowni, ponieważ stoją na jej tyłach Są także ukryte przed okiem ludzi poruszających się po osiedlu. Miejsce postawienia budek zostało starannie przemyślane, a ponadto odpowiada miejscu bytowania kotów. Proszę wskazać przyczyny, dla których budki kocie nie mogą stać na tyłach wymiennikowi, zwłaszcza wobec faktu, że Rada Miejska w xxx w w/w uchwale w rozdziale 3 § 4 oraz § 5 wyraźnie określa charakter i zakres pomocy a więc w przetrwaniu w trudnych warunkach pogodowych, w tworzeniu warunków do godnego współistnienia kotów i ludzi, dostarczaniu domków dla kotów wolno żyjących, a działania te realizuje poprzez opiekunów społecznych. Co więcej Gmina Miejska xxx, wykorzystuje populację kotów wolno żyjących do walki ze szczurami (!) i mówi o tym wyraźnie w swojej uchwale w rozdziale 3 § 4.2 pkt. 3
      Pismo które Pan Prezes wystosował jest nie tylko niezgodne z prawem, jest jego rażącym naruszeniem, zwłaszcza wobec faktu, że administrator osiedla, Pani xxx o domkach dla kotów została poinformowana i nie wnosiła żadnych sprzeciwów, poza wymogiem zachowania czystości i porządku. Tę samą informację potwierdziła Inspektorowi OTOZ Animals Schronisko xxx, Pani xxx w listopadzie tego roku. Wspomniane domki, stoją w tym miejscu od 3 lat i wyjątkowym aktem barbarzyństwa i braku humanitaryzmu jest chęć pozbawienia tych zwierząt schronienia w miejscu ich długoletniego bytowania.
      W swoim piśmie napisał Pan, że w miejscu dokarmiania kotów i ptaków pojawiły się szczury, których rzekomo dotąd nie było. Lokalna prasa (Kxxx) niejednokrotnie podejmował temat szczurów, które skutecznie rozmnażają się w miejscach, gdzie brakuje kotów. Niejednokrotnie też w blokach na osiedlu xxx pojawiały się informacje na tablicach ogłoszeń o rozłożonej w piwnicach trutce na szczury. Panie Prezesie, gdzie są koty tam nie ma szczurów, ponieważ jest to ich naturalny wróg, a nakarmiony kot z dużą dozą energii upoluje szczura, ponieważ nie zabija go z głodu ale z powodu instynktu łowieckiego. Skąd Pan ma informacje o tym, że są szczury, skoro zbierając podpisy za pozostawieniem kocich budek, mieszkańcy bloków przy ul. xxxi czyli w miejscu bezpośredniego sąsiedztwa z kocimi budkami, zaprzeczają takim informacjom a wręcz mówią o tym, że to dzięki kotom zniknęły szczury i wyrażają swoje poparcie za pozostawieniem kocich domków i karmników w ilości 131 podpisów zebranych w ciągu dwóch dni? Wielu z nich wyraziło dezaprobatę i oburzenie na Pańskie działania, jawnie i odważnie udzielając pisemnego poparcia w tej sprawie. Proszę też zwrócić uwagę, że w wysłanym piśmie do wiadomości Zarządowi Wspólnoty Mieszkaniowej Nieruchomości xxx to właśnie na 40 mieszkań tego bloku aż 22 (większość) wyraziło pisemną wolę na pozostawienie budek, 23 - cie mieszkanie jest mieszkaniem Pani xxx, część lokali jest wynajmowana i najemcy, choć nie mieli nic przeciwko, nie czuli się upoważnieni do złożenia takiego podpisu. Na taką liczbę mieszkań zaledwie w pięciu wyrażono dezaprobatę.
      W wystosowanym piśmie powołał się Pan „na wniosek mieszkańców osiedla „xxx” proszę o wskazanie osób, których zła wola i zamierzenia mają się przyczynić do utraty zdrowia i życia zwierząt oraz są działaniami na ich szkodę, ponieważ sprawę kieruję do stosownych organów, gdyż zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt rozdział 11 art. 35.1.1a ten kto znęca się nad zwierzęciem podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, a jeżeli działał ze szczególnym okrucieństwem – do lat 3. Dodatkowo, jako środek karny, sąd może orzec również zakaz posiadania zwierząt od 1 roku do 10 lat oraz nawiązkę w wysokości od 500 zł do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.
      Ustawodawca zabezpieczył ochronę prawną kota wolno żyjącego a także przewidział katalog czynów które uznał za znęcanie się nad zwierzęciem. W art. 6 ust. 2 w/w ustawy uregulowana została także definicja ustawowa znęcania się nad zwierzęciem, przez którą rozumieć należy zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień. Niczym innym niż świadomym zadawaniem cierpienia jest pozbawienie kotów schronienia i pożywienia. W tym samym przepisie ustawodawca wskazał przykładowe działania sprawcy, które mogą być zakwalifikowane jako znęcanie się nad zwierzęciem. Odnosząc się wyłącznie do sytuacji kotów wolno żyjących bez wątpienia znęcaniem się będą następujące zachowania sprawcy (wymienione wprost w ustawie):
      – umyślne zranienie lub okaleczenie (art. 6 ust. 2 pkt 1 u.o.z.),
      – bicie (art. 6 ust. 2 pkt 4 u.o.z.),
      – złośliwe straszenie, drażnienie (art. 6 ust. 2 pkt 9 u.o.z.),
      – utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania (art. 6 ust. 2 pkt 10 u.o.z.),
      – utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku (art. 6 ust. 2 pkt 19 u.o.z.)

      Zgodnie ze stanowiskiem Głównego Lekarza
    • kkjp Re: sytuacje z utrudnianiem przez wspólnoty, spół 08.01.18, 15:27
      Zgodnie ze stanowiskiem Głównego Lekarza Weterynarii wyrażonym w piśmie syg. GIWz.400/AW-103/08 koty żyjące od urodzenia na wolności nie podlegają wyłapaniu i umieszczeniu w schronisku dla bezdomnych zwierząt. W myśl art. 4 ust. 16 ustawy o ochronie zwierząt koty te nie są bezdomne, stanowią natomiast dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu o czym stanowi art. 21 ww. ustawy. Obowiązkiem ustawowym jest bez wątpienia humanitarne traktowanie zwierząt (art. 4 ust. 2), poszanowanie ich praw (art. 1 ust. 1) oraz zapewnienie im godnej egzystencji (art. 4 ust. 15). Sąsiedztwo wolno żyjących kotów powinno być uznane za naturalne, a zapewnienie im odpowiednich warunków życia, zgodnych z potrzebami gatunku, należy do obowiązków administracji i władz miasta, właścicieli i zarządców budynków i innych obiektów, a także do obowiązków każdego z nas, ponieważ ustawa o ochronie zwierząt nikogo nie zwalnia od konieczności jej przestrzegania.

      W związku z powyższym wnoszę o:

      1. przestrzegania ustawy powszechnie obowiązującej oraz prawa lokalnego uchwalonego przez władze miasta, a co za tym idzie natychmiastowej zmiany regulaminu porządku domowego Spółdzielni Mieszkaniowej xxx przyjętego uchwałą nr 22/14 w dniu 17.09.2014 r. w punkcie 6.4. który jest sprzeczny z w/w.
      2. natychmiastowego anulowania pisma GZM/4762/17 w przedmiotowej sprawie

      Jednocześnie informuję, że jeśli pisemnie nie anuluje Pan Prezes spornego pisma a zapowiada ono złamanie prawa, zmuszona będę powiadomić policję oraz prokuraturę o zamiarze popełnienia przestępstwa.



      Załączniki:
      1. Status prawny kota wolno żyjącego
      2. Kopię list poparcia dla pozostawienia kocich budek i karmników
      mieszkańców ulic xxx
      3. Kopię zaświadczeń o statusie opiekuna społecznego

      4. Kopia treści pisma GZM/4762/17

      Do wiadomości:
      1. Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej


      2. Burmistrz Miasta


      3. Schronisko dla zwierząt w xxx – OTOZ Animals

      4. WYDAWNICTWO xxx



      --
      www.afn.pl
    • ajaksiowa Re: sytuacje z utrudnianiem przez wspólnoty, spół 08.01.18, 15:32
      Mówiąc o gospodarzu masz na myśli ciecia? Pęczak musi być ugotowany? Chciałabym mieć tyle siły i przebojowości co Ty,cieszę się że masz wsparcie w okolicznych mieszkańcach.Zawsze twierdzę że dużo jest wokół nas dobrych ludzi niezauważalnych ale jak przyjdzie co do czego mają odwagę poprzeć człowieka prawego .smile
    • kkjp Re: sytuacje z utrudnianiem przez wspólnoty, spół 08.01.18, 15:38
      cd 4
      Nie sposób opisać tu wszystkich wykonanych telefonów, i innych czynności. Fakt jest taki, że to wyczerpująca walka ale NIE USTĘPOWAĆ NA KROK! To my i nasze koty jesteśmy na prawie i gówno mnie obchodzi czy to się komuś podoba czy nie. W wigilię jakieś bydle porozrzucało budki i karmniki w nocy pomiędzy godz. 1 a 3, w sylwestra zaś jakiś pajac odpalił petardę w budce przy działkach. Na szczęście nie było dużo zniszczeń ale i tak w pierwsze święto poleciałam zgłosić na policję i patrolowi pokazywałam bałagan po rozsypanym jedzeniu, gdyż budki zostały poustawiane. Policjantom nie pozwoliłam się zbyć i pani policjantce, która upierała się, że to zniszczenie mienia uświadomiłam, że nie o mienie mi chodzi ale o ustawę o znęcaniu się i art. po art. czytałam (bo cholera już noszę przy sobie) i ją uświadamiałam czym jest znęcanie się. Dupę dzielnicowemu też zawróciłam, bo też mu zgłosiłam i musi iść do owych podejrzanych panów i zrobić swoje czynności.
      Kurcze, dziewczyny nie dajcie się tak zastraszać, poznajcie swoje prawa!

      Nie chciałam pisać tych elaboratów, nie piszę po to by się chwalić, że coś tam działam ale chodzi o to, BYŚĆIE BYŁY ŚWIADOME PRAW KOTÓW WOLNO ŻYJĄCYCH!!! A jak ktoś lubi dokarmiać gołębie to też może smile

      --
      www.afn.pl
    • kkjp Re: sytuacje z utrudnianiem przez wspólnoty, spół 08.01.18, 15:52
      Łącznie mam 7 budek i 4 karmniki. Nie jest to cud ale na tyle ile kasa pozwoliła. Strecz z białego na czarny został poprawiony przed świętami, wejścia również. Narobiłam się razem z mężem tak, że nie mogłam chodzić ale co tam, koty mają czysto sucho i ciepło smile zresztą od świąt już drugi raz wymieniałam środek bo padało okropnie i nanosiły łapkami.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/c75vEpTUTpD4upVOTB.jpg" border="0" alt="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/c75vEpTUTpD4upVOTB.jpg">


      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/IO3ty29jieRVY8wUhB.jpg" border="0" alt="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/IO3ty29jieRVY8wUhB.jpg">

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/hgTVow7u7JaGhiKcVB.jpg" border="0" alt="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/hgTVow7u7JaGhiKcVB.jpg">

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/P4eGmpazFyg1vDxUUB.jpg" border="0" alt="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/P4eGmpazFyg1vDxUUB.jpg">

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/B81rbBuDLhWJtcaHoB.jpg" border="0" alt="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/B81rbBuDLhWJtcaHoB.jpg">


      --
      www.afn.pl
      • kkjp Re: sytuacje z utrudnianiem przez wspólnoty, spół 08.01.18, 19:08
        Daj spokój, takich jak ja jest pełno. Martwi mnie to, że nie wysterylizowane latają. Weź złap jak to dzicz w czystej postaci! Dwa kocury mają ciachnięte jajka ale reszta.... Raz nawet o 3 w nocy z klatką łapką się czaiłam i nic! Za to pojawił się lis a ja się bałam coz nim zrobię w razie czego. Póki co akcja wstrzymana bo zimno, nie chcę by się przestraszyły i uciekły w inne miejsce bo tu mają jedzenie i schronienie. Misiek jak w ubiegłym roku dał nogę po kastracji to nie było go 2 m-ce. Jak się pojawił to z okropną raną, którą leczyłyśmy przez m-c. Całe szczęście, ze pojawiał się u innych pań.

        --
        www.afn.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka