Dodaj do ulubionych

Odszedł pan Hermiauny...

11.07.18, 02:20
...czyli mój teść. Porządny był człowiek i lubił koty.

Oczywiście kicię bierzemy. Mam nadzieję, że się z Ginny dogadają....
-
Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
Edytor zaawansowany
  • kkjp 11.07.18, 05:45
    Wyrazy współczucia. Piękna postawa, trzymam kciuki by się dogadały.

    --
    www.afn.pl
  • zaba_300 11.07.18, 07:47
    Ojej, współczuję bardzo. Przytulcie kicię. Trzymam kciuki też.
  • zew-is 11.07.18, 09:25
    Współczuję bardzo, trudna sytuacja dla wszystkich. Niech się kicie dogadają, trzymam kciuki!

    --
    petelkowo.pl
  • lisek.chytrusek 11.07.18, 10:49
    Współczuję wam bardzo. I trzymam kciuki za udane dokocenie.
  • jottka 11.07.18, 11:08
    po pierwsze - wyrazy współczucia. po drugie - właśnie jutro też przywożę starszą kocicę do domu z dwoma kotami, bo jej pan też zmarł nagle. i będę modlić się głośno, żeby koci się dogadali, bo jak nie, to nie wiem, co będziesad u ciebie chyba łatwiej, bo koty się znają?
  • zaba_300 11.07.18, 11:50
    No to za Twoje Jottko dokocenie też kciuki.
  • olinka20 11.07.18, 12:02
    Bardzo mi przykro.
    Trzymam mocno kciuki za szczęśliwe dokocenie! Ginny, bądź gościnna!

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • anaiss 11.07.18, 12:51
    Wyrazy współczucia... mam nadzieję, że ancymony się porozumieją
  • katikot 11.07.18, 13:53
    Bardzo mi przykro. Powodzenia w dokacaniu.
  • barba50 11.07.18, 14:31
    Współczuję. Kciuki za dobre relacje panienek. Będzie dobrze, tyle, że trzeba trochę czasu.

    --
    http://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
  • wiesia.and.company 11.07.18, 15:27
    Bardzo mi przykro. Piszesz, że porządny to był człowiek... Szkoda, że odszedł, wiem że to nieuchronne, a jednak...
    Trzymam kciuki za dokocenie.
    Za Jottki kotki i koty rezedentne też trzymam. Dokocenia są różne. Oby poszło szybko. W razie czego piszcie, nawet wylanie smuteczków czy rozczarowania, że idzie nie tak - to pomaga, bo my się postaramy coś doradzić, ostatecznie doświadczenia mamy bogate (osób jednokotnych na naszym Zakątku jest mniejszość) wink

    --
    Wiesia + 5
  • zielistka00 11.07.18, 16:18
    Wyrazy współczucia sad
    W przypadku śmierci poza cierpieniem rodziny cierpią często opuszczone zwierzaki, których nikt nie chce. Sporo takich ogłoszeń w necie w poszukiwaniu nowych rodzin dla tych biedaków. Na szczęście u Ciebie jest inaczej, serce otwarte dla kociej sierotki.
    Powodzenia w dokoceniu, czasem trzeba wolno i cierpliwie.

    --
    --zielistka00--
  • minerwamcg 12.07.18, 09:44
    Nawet nie to, że serce, od początku jakoś tam jasne było, że gdyby Hermiauna tatę przeżyła, no to ją bierzemy, bo kto. Tym bardziej, że jedenaście lat temu samiśmy ją teściom wcisnęli smile Od tej pory z bólem serca odrzucaliśmy wszystkie propozycje dokocenia, bo wiadomo było, że trzeba trzymać wakot.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • verdana 12.07.18, 15:05
    Współczuję. Z tym wakotem to prawda. Ja mam teściów - teść 90+ , teściowa zbliża się do 90-tki. I oni mają dwa koty, a wakotów u nas brak. Z tym, że z nami nie uzgadniano wzięcia kotów, przy tym drugim zaczęłam sie martwić, bo to młody kot, wzięty parę lat temu... I nie wiem, co będzie w razie czego - niekoniecznie śmierci, ale nawet cięższej chorobysad
  • jottka 12.07.18, 17:54
    będziemy szukać domu - ja mam od kilku godzin trzy koty śpiące spokojnie każdy w innym pomieszczeniu i aż oczom własnym nie wierzę, że taki spokój... ok, ok, wiem, nadejdzie wieczór, ale może nie będzie tak źle.
  • mysiulek08 12.07.18, 16:58
    Wyrazy wspolczucia.
    Spokojnego dokocenia zycze.
  • minerwamcg 13.07.18, 12:19
    Między kocicami jest kolosalna różnica usposobień. Ginnusia jest kotem użytkowym, miziata, ciekawska, wszechobecna, obłażąca i ludziofilna czasem aż przesadnie.
    Hermiauna natomiast to kot bezobjawowy. Siedzi w ulubionej kryjówce, wychodzi jeść i do łazienki. Pogłaskać się da, ale tylko raz. Za drugim gryzie do krwi. Czasami wyłazi się pokręcić po mieszkaniu i poocierać o ludzkie nogi (!) i wtedy spotyka Ginny. Ginnusia się jej nie narzuca, woli ludzi. W każdym razie wczoraj jak się spotkały, nasyczały na siebie okropnie. Przyjaźni tu nie będzie, ale może chociaż poprawne stosunki? Na razie obie kicie schodzą sobie z drogi.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • olinka20 13.07.18, 12:28
    Nie muszą się kochać, wystarczy że nie będzie łapoczynów do krwi.
    Moje kotki nie przepadają za sobą, Pin bije Mie, ale dopóki krew się nie leje to nie reaguje. Pogodziłam się z tym.

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • zaba_300 13.07.18, 13:16
    Różnie może być. Moja Mini trzy tygodnie syczała, warczała, rzucała się z łapami na Maksia i głównie siedziała pod łóżkiem. Potem stopniowo było lepiej. Teraz poranek zaczyna od wpychania mu zadka do poadorowania smile
  • verdana 13.07.18, 16:21
    Jeśli sie nie znają, to początkowa niechęć o niczym nie świadczy. Od syczenia mogą przejść do bijatyk, albo do lizania sie po uszach.
  • mysiulek08 13.07.18, 16:32
    Jak tylko sa syki i schodzenie sobie z drogi to super. Jak by sie nie poprawialo to wiadomo, feliwaya friendsa do kontaktu (kurde, juz drugi watek z feliwayem lece, jak rasowy spamer tongue_out)
  • minerwamcg 15.07.18, 14:54
    Zaskoczyłaś mnie na amen tym feliwayem, w życiu nie pomyślałabym, że coś takiego w ogóle jest! smile Super, dzięki, jak będzie problem, to skorzystamy!

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • mysiulek08 15.07.18, 19:35
    Istnieje, nazywa sie to Feliway Friends:
    www.feliway.com/pl/Nasze-produkty/FELIWAY-FRIENDS-Dyfuzor

    i dziala 'spolecznosciowo' lepiej niz klasyczny fioletowy.

    Jak przeprowadzalismy kociaste, to zanim zjechaly na nowe miejsce byly wlaczone wlasnie te feliwaye. Na ile pomogly to nie wiem smile ale jakby bylo bez nich tez nie wiem.

    Sa tez obrozki feromonowe, u nas srednio sie sprawdzily, ale Barba uzywa smile
    www.kuchniapupila.pl/kot/zdrowie/feromony/sergeants-vetscription-petarmor-dawniej-settledown-obroza-uspokajajaca-dla-kota,p679588416
  • minerwamcg 20.07.18, 20:35
    Hermiauna ewidentnie schodzi małej z drogi, mała leżała wbotwartych drzwiach pokoju, Hermiauna podeszła, popatrzyła i zrezygnowała z przejścia. Tym razem obeszło się bez syków.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • mysiulek08 20.07.18, 22:16
    Ustalaja wladze 😁
  • minerwamcg 21.07.18, 15:32
    Chyba rzeczywiście mała Ginny będzie górą... Ciekawe, bo Hermiauna to charakterna, chwilami agresywna kocica, a Ginny to jest taki łagodny, słodki miziak smile Hermiauna weszła do pokoju, gdzie Ginny leżała na środku podłogi - popatrzyła i poszła.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • wiesia.and.company 21.07.18, 17:58
    Hm... Hermiauna wie, że nie jest na swoim (jeszcze nie swoim) terytorium, ma swoje lata i swoje doświadczenia. Na razie rozsądnie - nie tyle ustępuje - co po prostu nie wchodzi w konflikt. Unika próby siłowej. Ale... w ten sposób zdobywa uznanie młodej, pokazuje że nie chce bitki, ale powoli, powoli. Miałam Wikcię, która nie biła, nie syczała a miała taki autorytet, szacunek i poważanie stada, jakby była wyrocznią. I wcale nie była starsza od bandy maluchów. Taka była spokojna, rozważna i mądra już od samego początku (to ona opiekowała się braćmi, tak jest zostało, coś jakby syndrom starszej siostry, co wszystkie koty starsze od niej, rówieśnicy i następne przychodzące po prostu uznawały).


    --
    Wiesia + 5
  • jottka 21.07.18, 18:06
    właśnie, u mnie nie aż tak, ale podobnie - Buka jest dużo większa od kocicy rezydentki, ale ta ostatnia to mały zakapior i pierwsze noce rwała mi się do bitki, nie bacząc na obiektywne warunkisad ale przemądry Nowy Nabytek siedział spokojnie, nie atakował, sparował tylko cios łapą w twarz (!!) i siedział dalej. mały bandyta przestał drzeć mordę, zastanowił się, rzucił 'tfu!!!' przez ramię i sobie poszedłsmile od tej pory prób siłowych już nie było, Buka zaczęła samodzielnie zwiedzać dom nawet w dzień (zamieszkała pod moim wezgłowiem pod tapczanemsmile, Megul zaś wyraźnie się zastanawia, a kocur olewa.
  • verdana 21.07.18, 19:37
    Mój syn ma koty, które zostawia u nas na wakacje. Jeden przez parę dni się zawsze boi i siedzi w szafie. Drugi natomiast ustawia towarzystwo do pionu. Nie jest agresywny, nie bije, nie warczy, ale wystarczy, że wejdzie i popatrzy - a spędza moje koty z ich ulubionych miejsc i sam je majestatycznie zajmuje. Drań. Nawet nie jest u siebie.
  • mysiulek08 21.07.18, 20:27
    Dokladnie tak bylo na linii Miszczu-Kicia.Yoda. Kazdy kot zwiewal podskokach jak tylko Kicia.Yoda wchodzila na obroty. A Miszczu... Miszczu ze stoickim spokojem siedzial i mial Kicie.Yode kompletnie w tylnej czescie ciala. Raz, drugi, trzeci i w koncu Kicia.Yoda spasowala.

    Ale kilka lat temu tak pogonila Miszcza jak jeszcze byl mlodym kocurkiem, ze o malo co sie na bramie nie rozplaszczyl.
  • minerwamcg 21.07.18, 21:57
    Hermiauna jest u siebie - wszystko dzieje się w mieszkaniu taty, gdzie docelowo i my zamieszkamy, a na razie robimy porządki przed remontem. Więc obie koty czeka jeszcze niejedna próba i - niestety - niejeden stres. Ale damy radę, na szczęście mamy się gdzie podziać na czas remontu. Remont zaczyna się we wrześniu i dobrze by było, gdyby do tego czasu koty się jeśli nie zakumplowały, to przyzwyczaiły do siebie.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • minerwamcg 19.08.18, 21:25
    Koty się przyzwyczaiły. Mijają się, mała ustępuje miejsca dużej, po czym jak ją nie złapie za ogon!
    - Pobaw się ze mną, no pobaw się ze mną...
    - Phsssss! Uciekaj, smarkata!
    No to smarkata ucieka... Do następnego razu.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • zaba_300 20.08.18, 17:02
    smile
  • leda16 20.08.18, 19:38
    Może nawet się polubią.

    --
    www.pmiska.pl
  • minerwamcg 14.09.18, 00:20
    Obwąchują sobie pyszczki, nie jest tak źle, nawet chyba się liznęły. Czasem jedna drugą pogoni, ale póki z wzajemnością, nie uważam tego za zły znak. Generalnie jest tak, że mała ciągnie dużą za ogon "pobaw się, no poobaw się ze mną", a duża fuka "nie zawracaj głowy, smarkata, bo jak cię..." i goni małą, mała niby ucieka, ale wraca "ale fajnie było, pogoń mnie jeszcze raz".
    Krótko mówiąc, koty żyją jak kot z kotem, czasem na siebie naprychają, ale w zasadzie się lubią.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • zaba_300 14.09.18, 06:56
    No super!
  • olinka20 14.09.18, 09:36
    Ekstra. Duża ma dodatkowo trochę ruchu, nie zaszkodzi jej wink

    --
    Mam odsmyczowe i odkuwetkowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka