Dodaj do ulubionych

Zapchana Kitka

08.09.18, 18:25
Z naszą Kitką jest źle. Ma strasznie zapchane jelita. Laktulozę zwymiotowała. Dostała w sumie 4 czopki, ale wszystkie wypchnęła. Dziś była lewatywa, leki itp. Kot jest strasznie słaby. Jest mi strasznie jej żal i przykro, że tak cierpi. Mam złe przeczucia. Co możemy dla niej zrobić?

--
http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
Edytor zaawansowany
  • mysiulek08 08.09.18, 18:34
    Lewatywa wyczyscila jelita? Wet dal jakies zalecenia?

    Ja bym podawala odzywke witamowa, sprawdzona, stawia szybko na lapy. Tylko za pozno ja znalazlam i nie moglam pomoc Elvisowi sad

    Odzywcza kroplowka u weta?
  • ortolann 08.09.18, 18:47
    Kroplówkę i witaminy dostała. Wet mówi z przekonaniem, że będzie dobrze. Ale ja widzę ją taką strasznie słabą i zmęczoną -być może tym badaniem. Dostała p-bólowe i rozkurczowe. Ale widzę ją, mam wrażenie, że ona nie walczy. Wszystko bym dla niej zrobiła.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • ortolann 08.09.18, 19:00
    Zmęczoną-leczeniem, oczywiście, a nie badaniem.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mysiulek08 08.09.18, 23:01
    Ale lewatywa pomogla? bo jesli tak to probuj z czymkolwiek zeby cos zjadla, nizej linki do moich sprawdzonych wspomagaczy (jogurt i miamor)
  • kkjp 08.09.18, 18:46
    Ja bym poszła nie zwlekając do innego weta, zrobiła rtg i zobaczyła co on powie. W przypadku Bonifacego, konsultacja zakończyła się trudną operacją 5 godz. Zbyt późno była konsultacja

    --
    www.afn.pl
  • ortolann 08.09.18, 18:59
    KKJP, my już poszliśmy do innego weta. I badanie powiedziało to, o czym mówię.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • kkjp 08.09.18, 19:38
    Nie wiem jak u Ciebie, u mnie to weterynarze ogolni byli w liczbie 3 w pierwszej lecznicy. Żaden nie widział nic złego w tym, by zrobić 4 raz lewatywę. Boniek zwymiotował kałem, zdjęcie rtg wysłałam po 23 w nocy do chirurga i o 6 rano kot był już zawieziony do lecznicy.
    Przez tydzień, oprócz tego co dotawał w lecznicy, podawałam fatrolax czyli lakutozę, pastę na kłaki, dicoflor, parafinę, surową wątróbkę i czopki (te wypychał) i NIC.
    Może surowa wątróbka? Masowanie brzucha?
    U mnie ciągle zaparcia ma Maciek i już znacznie mniej Bonifacy ale oni non stop na lekach.
    Martwię się bardzo ale już nie mam pomysłu. Pisz jak coś się zadzieje.

    --
    www.afn.pl
  • ortolann 08.09.18, 21:02
    Ona nie chce jeść sad

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • wladziac 08.09.18, 21:30
    u mojego notorycznie zapychajacego się Filemona wet zaordynował parafinę z przodu i z tyłu co wywołało rozwolnienie i wtedy wszystko zeszło z jelit,zapchany kot nie będzie chciał jeść to normalne dlatego trzeba działać szybko i wymagać od weta usunięcia zatoru,teraz po tych wszystkich działaniach być może uda się wycisnąć kał w czasie badania jelit,też tak mieliśmy
  • kkjp 08.09.18, 21:31
    A pije? Z braku wypróżniania mogą być mdłości i wymioty. A może spróbowałabyś małym palcem umoczonym w oleju, pogmerać Kitce przy odbycie? Wiesz, tak jak niemowlakom kiedyś grzebano termometrem. Może ją ruszy?

    --
    www.afn.pl
  • mysiulek08 08.09.18, 22:59
    A moze mleko dla kociat:

    animalia.pl/osm-lowicz-mleko-klara-dla-kotow-i-kociat-200-ml/szczegoly/3918/

    i takie odzywki znalazlam:

    animalia.pl/trixie-pasta-multiwitaminowa-dla-kociat-100g/szczegoly/12041/#sklad

    animalia.pl/mark-chappel-nutri-vit-plus--cat-dla-kotow-i-kociat-70g/szczegoly/5053/

    animalia.pl/z-laboratorium-dr-seidla-flawitol-omega-super-smak-w-plynie-dla-psow-i-kotow-250ml/szczegoly/21046/

    nasze najwieksze niejadki uwielbiaja ten jogurt:

    animalia.pl/gimcat-pudding-dla-kota-w-saszetce-150g/szczegoly/19115/

    i oczywiscie miamor:

    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/miamor?utm_source=gridclick&utm_medium=cat&utm_campaign=miamor-09102017&utm_content=button&utm_term=cat_treat

    Chestera wyciagnalam dzieki brazylijskiej odzywce w plynie stymulujacej apetyt i miamorze. Miamora jadl tez Elvis (*) ale on wszystko zwracal sad

    Zwykle mleko probowalas? smietanke?
  • kkjp 08.09.18, 23:49
    Dzięki Mysiulku za przypomnienie - ciepłe mleko też pomaga.

    --
    www.afn.pl
  • silje78 08.09.18, 22:40
    Nasz jak sie zatkal to dostawal laktuloze, bezopet i kroplowki dwa razy dziennie (z tego co pamietam nawadniajace). Kroplowki w domu mu zakladalam. W lecznicy zastrzyki wzmacniajace i rozkurczowe. Parafine tez dostal.
    Apetytu nie mial. Mjala usg? Probuj jej brzuszek delikatnie masowac. Nasz sie nie bardzo dawal uncertain.
  • mysiulek08 09.09.18, 05:22
    Od kiedy ona tego kupala nie robila? Wczesniej rzygala, a teraz? Wet zrobil usg, rtg? Mogla cos zjesc w typie gumki, nitki, cos co moglo jej jelita zablokowac? Bo tak mi to wyglada, jak raz jeszcze przeczytalam wczesniejszy watek. Upieralabym sie, zeby zobaczyc "srodek" kota. A jak wyniki krwi/moczu?
  • kkjp 09.09.18, 16:08
    Ortolann jak się miewa Kitka?

    --
    www.afn.pl
  • ortolann 09.09.18, 16:38
    Napiszę wieczorem więcej. W ciągu 2 dni byliśmy u 4 wetów. Jestem zła, nie rozumiem takiej nie wiem-niekompetencji? Kita pod kroplówką. Zostaje so rana.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mist3 09.09.18, 16:49
    Kotka moich rodziców ma ten sam problem (o czym pisałam w wątku "zatwardzenie" niedawno). Raz jest lepiej, raz gorzej (tzn. raz radzi sobie bez weta, raz wet jest konieczny). Ostatnio (za namową forumowiczek zresztą) byłam u weta - dostała wit B w zastrzyku, leki przeciwbólowe i nospę oraz doustnie laktulozę (którą natychmiast po powrocie do domu zwymiotowała) oraz lewatywę. Wszystko było poprzedzone RTG. Potem w domu doustnie codziennie laktuolozę i po 3 dniach znów wet - lewatywa i te same zastrzyki. Przez te 3 dni też nie jadła (w ogóle nie podchodziła do jedzenia, a w jej wypadku to naprawdę świadczy o poważnej chorobie- jest żarłokiem) i była słaba. Po tej 2 lewatywie zaczęła jeść - ale ma dietę opartą na "rozwadnianiu" wszystkiego, żeby przyjmowała jak najwięcej wody i przynajmniej 1x w tygodniu dostaje doustnie laktulozę. Witaminy B nie jestem w stanie jej podać - choć lekarka twierdzi, że to też dobry sposób na "rozmiękczanie" kału.
  • ortolann 09.09.18, 17:18
    Powiedzcie mi jak jeden wet może na tym samym obrazie rtg widzieć zator w jelitach a drugi mówi, że tam nic nie ma??? Jestem zła. Oby Kita to przeżyła.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mysiulek08 09.09.18, 17:47
    Kochana, nawet nie wiesz co weci moga wymyslic i jakie maja braki w wyksztalceniu. W jednej klinice (uniwersytecka, ceny z kosmosu, drozej niz w stanach) kazdy, ale to kazdy kot ma bialaczke, w innej, tez z gornej polki, mykoplazmy, specjalistyczna kocia przy przytkaniu pecherza nie widzi potrzeby cewnikowania, kot ma sie sam odetkac, kot na granicy zycia a wet podaje wylacznie sol fizjologiczna i gledzi cos o tradzie smierci. Itd... Trzy nasze koty zaplacily najwyzsza cene za zadufanie i przekonanie o nieomylnosci lokalnych wetow.

    Trzymam kciuki za Kitke, zeby sie podniosla tak jak Chester.
  • wladziac 09.09.18, 17:57
    niestety jest wielu niekompetentnych wetów,powieść bym mogła napisać o tym co mnie w życiu spotkało i jak jestem wściekła nie zła na kilku dosłownie patałachów,zapchane jelita każdy głupi zobaczy wystarczy zdjęcie rtg powiększyć w komputerze i zalegający kał widać jak jajko na talerzu,widziałam jelita Filemona na zdjęciu w powiększeniu no ale do tego wet musi mieć odpowiednie urządzenia,trzymam kciuki za malutką żeby wyzdrowiała,przy takim schorzeniu kot bardzo cierpi
  • ortolann 09.09.18, 18:28
    No ok, ale jak można zobaczyć zator, którego nie ma? Dawać kroplówki bez sensu pod skórę. K... m.ć, trzęsę się ze złosci na samą myśl. Nie mam zaufania już do żadnego, choć ta sktualna wudaje się sensowna. To stary kot, nie chcę jej przecież stresować bezs3nsownym leczeniem. I właśnie powstaje w mojej głowie pomysł, żeby złożyć gdzieś oficjalne ska4gi na tych bandziorów.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • ortolann 09.09.18, 18:29
    Sorry za literówki, piszę z telefonu

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • wiesia.and.company 09.09.18, 18:35
    Tu nie wiem, co Ci powiedzieć... Ważny jest lekarz radiolog, który potrafi zinterpretować wyniki. Zrobić RTG to potrafi każdy. Są kliniki, do których przyjeżdża lekarz do opisów. Gdyby lekarz Twój (jeden lub drugi) nie miał oporów z powodu pychy, to mógłby się skonsultować z lekarzem radiologiem (w Multiwecie jest dr. Adam Pietroń od tych spraw, jest super specjalistą, jest też dr Smolak, który nikomu nigdy nie odmówił koleżeńskiej pomocy, nieodpłatnie). A może jeszcze wziąć zdjęcie i polecieć bez kotki do kliniki, w której pracuje lekarz o specjalności radiologa?
    Wiem, jak było z moim Felutkiem, miałam z nim te kłopoty pod koniec jego cukrzycowych zmagań. Wtedy była i parafina, i czopki glicerynowe dla dzieci! podzielone, i kleik z siemienia lnianego (ziaren) zalanych gorącą wodą (czasem kot sam to potrafi zlizać ze spodka, czasem strzykawką), i smarowanie czubka termometru wazeliną i dłubanie w zapieczonym koniuszku.
    A w ogóle to metoda palpacyjna też się sprawdza. Doświadczony lekarz wyczuje przecież wypełnione jelita.
    Na pewno poleciałabym jeszcze do kolejnego weta ze zdjęciem.
    Nie wiem, jak długo kitka się nie wypróżnia, im dłużej nie robiła, to tym trudniej jej wypchnąć takie twarde, zapieczone i dopychane od góry nowym, bardziej wilgotnym.
    Jeśli trzy dni, to może i nie ma strachu... Fakt, że może się czuć źle, bo nie może dobrze trawić, następne jedzonko jej się "nakłada" na poprzednie. Generalnie (tak jak i u ludzi) bardzo wskazany jest ruch na perystaltykę jelit.
    Może poza masowaniem warto by było ją namówić na chodzenie, nawet trochę na siłę (czyli ręcznik pod brzuch i podciągnąć ją na tym sztucznym pasie do góry i tak chodzić). Bezruch pacjenta jest niedobry dla perystaltyki. Jak w szpitalu: chodzić, chodzić, ruchy nóg pobudzają brzuch, odbywa się swego rodzaju masowanie i przesuwanie.
    Hmmmm... może niech chociaż próbuje lizać masło? (nie olej, masło).
    Może spróbować ją dopajać strzykawką z wodą? Może jakoś zmiękczy te warstwy. Na pewno żadnych chrupek.
    I na pewno w żaden sposób nie zaszkodzi podanie Tribioticu lub Lakcidu (1 kapsułka wsypana do spodka i rozmieszana z zawartością malutkiej kapsułki śmietanki do kawy. Bardzo to polecam (Miluś robi twardzioszki i tak mu podaję 2 x w tygodniu).
    Po sobie wiem, że kiedyś się nie wypróżniałam przez 6 dni (zmiana wody i miejsca pobytu, wakacje). Nawet mi się jeść nie chciało, straciłam radość życia. Ale przyszło uwolnienie. Bywa czasem jakieś takie diabelstwo...


    --
    Wiesia + 5
  • mist3 10.09.18, 19:20
    Mi lekarz pokazał zapchane jelita na zdjęciu (na podświetlonym monitorze) i rzeczywiście nie dało się nie zauważyć zalegającej masy kałowej. Zawsze trzeba poprosić o pokazanie, gdzie wg lekarza znajduje się zagrożenie. Oczywiście jesteśmy laikami i możemy pewnych rzeczy nie zauważyć, ale jeśli lekarz cię ofuknie i powie np. właśnie taki tekst, że nie znasz się - to trzeba uciekać.
  • ortolann 10.09.18, 20:00
    Jesteśmy w domu. Kita biedna, smutna i zrezygnowana. Jelita puste i pracują-podobno. Mocznik 3 razy przekroczył normę, kreatynina tylko trochę. Reszta w miarę OK. No poza leukocytami-te szaleją. Wetka podejrzewa infekcję bakteryjną.
    Nas martwi jej zachowanie-czyli rezygnacja. Nie kłóci się, nie walczy, potulnie czeka. Przygnębiający widok.
    Pije bardzo dużo. I nie je. Zaraz dostanie rybkę-ale czy ją zje? Czy nie zwymiotuje? Nie wiem co o tym myśleć.


    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • ortolann 10.09.18, 20:06
    No i rybki tez nie je. Czy ona po kroplówkach może nie chcieć jeść?

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mysiulek08 10.09.18, 20:52
    Chester nie chcial jesc, dopiero po odzywce sie przekonal. Natomiast Elvis (*) po powrocie z lecznicy byl taki jak Twoja kicia, smutny, zrezygnowany, tak jakby sie poddal, nie chcial jesc, nie moglam mu leku podac, duzo pil ale nawet miamora zwracal, a to bylo tylko wyrwanie zeba. U konowala, jak sie okazalo. Nie wiem co moge Ci poradzic poza tym co wyzej linkowalam. I watek Chestera, ale on koncu zaskoczyl, choc byl bardzo kiepski.
  • silje78 10.09.18, 22:31
    Zalezy co dostala w kroplowkach. Przy wysokim moczniku moze miec slaby apetyt. Moj Totek co prawda mial xhora trzustke, ale jak nie bardzo jadlo to dawalam mu RC convalescence. Niechetnie jadl, dawalam strzymawka, e chodzilo o to by ruszyc mu zoladek i zeby cokolwiek dosyaw do jedzenia. Oczywiscie do tego szafa pelna ulubionych przysmakow, ktorych z czasem i tak odmawial sad.
    Sprobuj z Convem. Moze zaskoczy. Trzymam kciuki za kicie.
  • mysiulek08 10.09.18, 22:45
    Tylko conva ma paskudny smak i raczej do podawania strzykawka, jesli mialabym cos polecic to to:

    animalia.pl/mark-chappel-nutri-vit-plus--cat-dla-kotow-i-kociat-70g/szczegoly/5053/#opis

    Chestera postawilo na lapy to:

    www.vetnil.com.br/idiomas/index.php/produtos/glicopan-pet/?lang=es

    i to:
    www.vetnil.com.br/idiomas/index.php/produtos/nutralife/?lang=es

    pasta sie lepiej sprawdzila przy tym dzikusie, potem poszly miamory i ruszyl z jedzeniem, nie znalazlam nic podobnego ale moze wet ma jakis pomysl na zamiennik
  • mysiulek08 10.09.18, 22:54
    cos takiego byloby podobne:

    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/trixie_przysmaki_kot/207812
  • silje78 10.09.18, 23:32
    Tez moge polecic:
    kalinowa.pl/sklep/przewod-pokarmowy/intestivet-gel-vetfood/ - zel probiotyczny
    Do tego Calopet. Te dwa nawet mu podchodzily. Calopet jest wysokoenergetyczny.
  • ortolann 11.09.18, 12:05
    Bardzo Wam dziękuję za wszystkie pomysły i rady. Myślę, że to, że Kiteczka żyje jeszcze i z nami jest, to w bardzo dużej mierze Wasza zasługa. Bo wiemy o co pytać, czego się domagać, jak działać.
    Nie wiem jak to się skończy, nikt nam tego nie mówi, ale myślę, że to niewydolność nerek. Bardzo bym chciała, żeby jeszcze się po tym wszystkim otrząsnęła i żeby jeszcze było dobrze, choć przez chwilę, ale rozum mówi, że trzeba być gotowym na wszystko.
    Strasznie lubię tego miłego stworka.
    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • jottka 11.09.18, 12:34
    ortolann, w jakim ty mieście mieszkasz? tak jak wiesia mówi, konsultacja zdjęć i wyników u uznanych specjalistów, nie ma tak, że lekarz zgaduje albo "nie chce powiedzieć". przy wysokim moczniku kocina faktycznie ma prawo nie chcieć jeść, zanik apetytu to typowy objaw, ona jest ostro przytruta, bo organizm nie wydala toksyn prawidłowo i po prostu jej jest cholernie niedobrze cały czas, a wtedy trudno żeby ktoś miał ochotę jeść.

    zapytaj wetki i pchaj do dzioba strzykawką choć małe porcyjki, zatrutą nerkowo kocicę koleżanka karmiła "z palca", godzinę zajmowało zjedzenie małej porcyjki, ale z palca po odrobince jadła. i kroplówki na przepłukanie plus leki, ale to pewnie już wet załatwia. jeśli infekcja bakteryjna, to się robi badania na posiew, bo bakterie można celowanym antybiotykiem ubić. trzymam wszystko co się da za kocinęsmile
  • silje78 11.09.18, 14:35
    Dokladnie. Walczcie o nia poki nie cierpi... Trzeba podkarmiac malenkimi porcyjkami. Chocby po centymetrze pasty, kilku ml odzywki.
  • wiesia.and.company 11.09.18, 14:37
    O to to! Jottka mówi bardzo dobrze. Mocznik niestety zawiera amoniak, no a amoniak zmienia w pyszczku smak na absmak. Przy wysokim moczniku nic nie smakuje. Jeśli kreatynina nie jest bardzo wysoka, to nerki się trzymają. Mocznik trzeba zbijać kroplówkami. Koniecznie kroplówkami! Mogą być co jakiś czas mleczanowe, takie odkwaszające. Nie chodzi o kroplówki dożylne, choć te najszybciej działają na organizm. Wystarczą wlewy podskórne, czyli też z butli lub worka, też wszystkie podłączenia jak do kroplówki, tyle że wkłuwa się igłę w karczek i taki wlew trwa dosyć krótko. Można przez kilka dni porobić kroplówki dożylne (tu musi wolno ściekać, więc czasem trzeba posiedzieć z kotkiem przez godzinę lub dłużej, ale cóż to jest) i potem te wlewy.
    Jedzenie biednemu i niechętnemu (bo niesmakuje) niestety trzeba podawać! Musi jeść, bo inaczej nie będzie kogo leczyć.
    Czyli podać do pyszczka nawet na siłę, cokolwiek - wcale nie musi być dietetyczne - byleby jadł. Jak będzie spadał mocznik, to i apetyt wróci. Royal Canin convalescence rozcieńczone wg opisu na saszetce (chodzi mi o ten biały proszek) nie jest smaczne, ma specyficzny zapach, ale jeśli trzeba - to po prostu trzeba podawać strzykawką, powoli, na tury, żeby nie za szybko i żeby kitka nie zwymiotowała. Cokolwiek, nawet jeśli to będzie galaretka z wygotowanej ryby.
    A na razie jeśli już jelita działają, to może się po prostu organizm przytruł tymi toksynami z kału, którego nie mogła wydalić.
    Czyli jedzenie na siłę i kroplówki, kroplówki. Ja jeździłam z Filipkiem codziennie na dożylne (każda po dwie godziny, ale on był duży, to i ilość musiał przyjąć solidną) przez miesiąc. A kitka zmęczona, bo kto by nie był zmęczony? I jeszcze przytrucie mocznikiem (czyli amoniakiem). Wypłucze się! Trzymam kciuki!

    --
    Wiesia + 5
  • mysiulek08 11.09.18, 15:23
    Mocznik nie oznacza od razu ciezkiej choroby nerek, tylko kota trzeba plukac, Chester mial norme przekroczona potrojnie albo i wiecej (wiecej niz Prosionek) i wyszedl z tego ale tez ponad tydzien byl pod kroplowkami (dlugo krew byla w moczu). Wiec niech wetka nie sklada broni tylko plucze kota! bo tylko wysoki mocznik to nie wyrok nerkowy!
  • jottka 11.09.18, 16:11
    ortolann, jeśli jesteś z Krakowa albo bliskiej okolicy, to dam ci namiary na porządne wetki, które zrobią, co będą mogły, żeby uratować kota, a jak się nie da, to ci powiedzą. jak piszą dziewczyny, sam mocznik nie oznacza niewydolności nerek, to objaw ciężkiego zatrucia, na to się daje kroplówki i leki zbijające mocznik. skąd ty jesteś?
  • jottka 11.09.18, 16:13
    a, i na razie ona jest apatyczna, bo przytruta, ale to oznacza również, że pierwsze kroplówki to nie problem, nawet te wolno ciurkające przez łapę, bo pacjent leży spokojnie i nie protestujesmile jak zacznie, to znaczy, że już zrobił duży krok na drodze do wyzdrowieniasmile
  • ortolann 11.09.18, 21:05
    Zdaję relację na spokojnie. Nie chce mi się już opisywać jazd z wetami w piątek i sobotę. Mogę powiedzieć tyle, że mocno zastanawiam się nad złożeniem skargi (czyli de facto szukam sposobu żeby to zrobić).
    Natomiast w niedzielę trafiliśmy na wetkę, która wydaje się OK. Odczytała rtg i pokazała nam co na nim widać i czego nie widać (że kupy nie widać). Zrobiła usg i badania krwi (ma swoje maszyny do tego). Ona z przekonaniem ratuje nam Kitę i prowadzi nas pewną ręką. Mówi co będzie dalej.
    My byliśmy pewni, że to koniec. Kot poddał się i przestał w ogóle reagować. To było okropne. Po powrocie wczoraj do domu nie reagowała na nasz głos, tak jakby straciła do nas zaufanie. I byla strasznie słaba. Dopiero wieczorem wzięliśmy ją na łóżko, przytuliliśmy ją, głaskali i się odmieniło kotu. Poczuła się bezpieczna.
    Dostała chyba z 4 kroplówki dożylne od niedzieli rana do wczoraj popołudnia: wypłukiwali mocznik.
    Dziś Kita opiernicza mnie co krok, naparza miaukaniem jak szalona. Opędzlowała 3 michy (każda ma inną zawartość, w każdej malutkie kęski). Je maleńko, ale z przekonaniem 😁 pije bardzo dużo. Chce się bawić, mruczy i ochrzania nas po staremu. Na zastrzyk nie chciała się zgodzić. Kiedy siedziała w transporterku i widziała psa, to minę miała taką jakby mu pokazywała środkowy palec. Straszny huncwot.
    Jestem ostrożna z optymizmem, bo z tyłu głowy mam gdzieś cień złych przeczuć, ale specjalnie głośno o nich mówię. Wtedy zwykle się nie spełniają.
    Co dalej? Być może to niewydolność nerek a być może trzustka. Będziemy badać. Teraz śpi przy mnie koci rogalik i czuje się bezpiecznie. I oby tak dalej. I tego życzę wszystkim Waszym podopiecznym i tym, które nie mają nikogo. Jak jeden piękny, młody burasek, którego spotkaliśmy w szpitaliku.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • kkjp 11.09.18, 21:39
    Bardzo się cieszę, że w końcu coś drgnęło. A jaki ma poziom kreatyniny? Sam mocznik to tak jak dziewczyny piszą, jeszcze nie wszystko.
    Intrygujący wpis na końcu wątku- jakiś przystojniak wpadł Ci w oko? Czyżby miłość od pierwszego wejrzenia?

    --
    www.afn.pl
  • ortolann 11.09.18, 22:27
    Kreatynina niemal w normie: powinno być 1.8 a było 1.9.
    Przystojniak był: to śliczny koci dzieciaczek ze smutną historią. Lekarze nazywają go Tygrys. Piękny burasek z rudawymi refleksami. Prześliczny trójkatny pyszczuś i ufne zielone oczka. Przeciągał się figlarnie i zapraszał do zabawy.
    Ech, ja - to wiadomo, od razu bym go zabrała. Ale nie mogłabym tego zafundować Koci. Ona nie toleruje innych kotów w swoim rewirze, nie wiem jak by to zniosła. Pamiętam jak kiedyś, w czasach jej życia na swobodzie, na wsi, pogoniła małą biedkę, która pechowo wkroczyła na JEJ podwórko. Zagnała młoda kicię na świerka i sama wlazła na drugi, tuż obok. I nie pozwalała jej zejść na dół. Atakowała też psa, ze trzy razy większego od siebie, który przyplątał się do mnie. I jego winą było tylko to, że sobie tylko siedział, dostał jeść i chciał się bawić. Taki typ.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mysiulek08 12.09.18, 03:47
    Skad ja znam ten typ tongue_out A biedulkowi Tygryskowi zycze najlepszego domu pod sloncem, jak jest w lecznicy to i tak duzo.
  • ortolann 12.09.18, 07:13
    Ma złamane obie tylne łapki i miednicę. Jego właściciele chcieli go uśpić.
    Wczoraj popołudniu stworek był już po operacji, wetki od razu go wykastrowały. Biedny, słaby- ale żywy i całe życie przed nim! Ja mu już szukam domku wśród znajomych.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • kkjp 12.09.18, 18:16
    W czasach jej życia na wolności - oooo matko! Kiedy to było! Teraz nawet pachną tak samo - lecznicą wink

    --
    www.afn.pl
  • wiesia.and.company 12.09.18, 19:40
    O żesz! Zapomniałam napisać, że przecież przy wysokim moczniku można podawać Ipakitine! Kupuje się bez weterynaryjnej recepty w sklepikach z art.dla zwierząt przy lecznicach wet. lub w recepcjach tychże. Ipakitine wiąże mocznik i fosfor i pozwala im się szybciej wydalać z organizmu. To sproszkowane muszle żyjątek morskich. W smaku żadne, w zapachu żadne. Nie odrzucają kota (ani mnie). Wystarczy tym proszkiem posypywać karmę lub wmieszać do karmy. Jeśli kot nie je (bo mocznik wysoki) to można dolać wody, pobrać strzykawką tę zawiesinę i podać do pyszczka. Na opakowaniu jest podana ilość (+miarka w środku słoiczka plastikowego). Opis tu: www.vetoquinol.pl/content/ipakitine%C2%AE Mnie się wydaje, że naprawdę działa, nie spektakularnie, zjazdowo, ale pomaga. Kciuki!

    --
    Wiesia + 5
  • jottka 12.09.18, 21:47
    Wiesia, Ipakitine to lekarz w pakiecie zapisuje, to standard przecież przy zbijaniu mocznika - znaczy myślę, że wetka ortolann o to zadbałasmile
  • zaba_300 11.09.18, 22:08
    Trzymam kciuki, żeby tylko lepiej. No i dobry wet - to super!
  • mysiulek08 12.09.18, 01:18
    Jak Chester wrocil z lecznicy to myslalam, ze sie bedziemy zegnac, tak byl slaby i osowialy. Pierwsze wyniki mial takie:

    kreatynina 13, fosfor 17, mocznik 213 przy normie 45
    jak odbieralismy :
    kreatynina 2,4 przy normie 2,1, fosfor 8,6 norma 6,5, mocznik 70 norma 45. glukoza wysoka 237 norma 160,

    tyle spadlo przy plukaniu, jak jest teraz to nie wiem, nawet nie probujemy pakowac Chestera do kontenera, zycie nam jeszcze mile

    jak chcesz mozesz poczytac watek Chestera:

    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,166175636,166175636,Chester_nie_chce_jesc_.html

    szczegolnie od tytulu JEST! smile

    Na zbicie mocznika Wladzia polecala Azodyl : nerkipsa.pl/czym-zastapic-azodyl/ ale to jest trudne do kupienia a u mnie niedostepne, wiec zaczelam podawac zwierzakowe probiotyki, odpowiednik: animali.pl/PURINA%20Pro%20Plan%20FortiFlora%20kot%20pokarmowy%20probiotyk%20biegunka
    a luski nasion babki jajowatej pewnie mozna kupic w zielarskim.
    Do tego immunodol i urinodol zeby jednak wysikiwal sie. Widzac po odrastajacym futrze i apetycie musi byc juz dobrze. Czego i Twojej kici zycze.

  • ortolann 12.09.18, 08:19
    Mysiulku - gdyby przyznawali kocią nagrodę pokojwego Nobla, to miałabyś ten tytuł przyznany za całość zasług dla kociejstwa.
    Bardzo Ci dziękuję - czy jest coś o kotach czego nie wiesz?


    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mysiulek08 12.09.18, 17:50
    Gdzie mi do Wiesi i reszty smile ucze sie powoli.

    Jak wczoraj sprztalam kuwety u Grubsonow, pomyslalam o Twojej Kitce tongue_out a dokladniej a karmie. Grubson mial 'idiopatyczne' biegunki, a Miki gubila mokre resztki kupala brudzac przy tym dupsko, proby byly jak zwykle po omacku, nawet super specyfik hiszpanski byl w uzyciu. W koncu zrezygnowana kupilam karme Hillsa Digestive I/D i objawienie smile Grubson zaczal normalna kupe robic, Miki przestala brudzic siebie i otoczenie. Tyle tytulem wstepu, a co do kuwet i Kitki, to natchnelo mnie, ze jest bardzo malo urobku po tej karmie, czyli ze zarcie dobre, dobrze wchlaniajace i odzywcze (i ja to mowie! przeciwnik wszelkich RC, Hillsow i tym podobnych). Bardzo sluzy tez Klusce a ona najmlodsza nie jest i ma problemy z pychem. Z tego co czytam jest polecane rowniez przy zaparciach i innych problemach w tym z trzustka. Jest wersja chrupek:

    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/hills_prescription_diet/cd/185089

    puszek, ktore Grubsony uwielbiaja:

    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/hills_prescription_diet_feline/kot_gastrointestinal/212107 to jest pasztecik, dostaja rozrobiony z ciepla woda

    i sa saszetki w sam raz dla jednego kota smile

    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/hills_prescription_diet_feline/kot_gastrointestinal/212009

    bardzo zaluje, ze u nas niedostepne.

    Sprobuj, jesli Kitce zasmakuja to bedzie polowa sukcesu.

  • mysiulek08 13.09.18, 23:55
    I co u Kitki?
  • ortolann 14.09.18, 08:47
    Zrobiła piękną, śmierdzącą kupkę. Mogłabym wysłać ją do Sevres, żeby mieli wzorzec, no ale kupka żegluje już po morzach i oceanach. Kitkunia je, ma apetyt i humor. Wygląda jak siedem nieszczęść: tu posklejane futerko, tam powycinane, brziszek wygolony, łapka po wenflonie-wiadomo. Wygląda jakby miała kość na wierzchu. Ale ŻYJE. Jest z nami, przytula się-jak zwykle na swpich warunkach. Miauka, pogania nas przy serwowaniu dań dla pani. Jest znowu kochanym pieszczochem i urwipołciem.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • wadera3 14.09.18, 08:49
    Pięknie, jednakowoż interesuje mnie, czy faktycznie było to zaparcie i zatkanie, czy tylko to był "dodatek" do innego problemu?

    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • wiesia.and.company 14.09.18, 09:44
    Bardzo się cieszę, ta kupka to świetna robota. 🙂 Gratulacje i uściski dla kitki!
    Mocznik pewnie spadł, skoro ma apetyt. Wadera słusznie pyta jednakże... A ile lat ma kitka? Tak pytam, bo starsze panie mogą się spodziewać pewnych oznak nieznanych młodości (po sobie mówię: skłonność do niecierpliwości, niedowidzenie).

    --
    Wiesia + 5
  • ortolann 14.09.18, 12:06
    Jak było z tym zaparciem to juz teraz nie dojdziemy. Lewatywy, czopki i inne ...stwa nie pozwolą teraz na odtworzenie jakiegoś konkretu. Jakkolwiek było- był to objaw czegoś innego. I tego czegoś bedziemy szukac. Typowanie na teraz: początek niewydolności nerek albo chora trzustka. Jak dojdzie do siebie to będziemy kłuć i badać ją dalej. Kita ma 12 lat i z nami w domu jest od pół roku. Ale znamy ją od maluszka. Ona zawsze lubiła rządzić człowiekiem, poganiać i pokrzykiwać. No ktoś musi trzymać to całe towarzystwo w ryzach.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • wiesia.and.company 14.09.18, 14:17
    Ech, ja tutaj o starszych paniach, a ona jest w kwiecie wieku wink Mój Miluś i Fryga mają po 12 lat (z lekkim naddatkiem), Leosia i Natalka po 11 lat (z górką), najmłodszy Gacuś ma 3 latka.
    Skoro Kitka odżyła, je, przejęła znów rolę przywódcy swojego stadka, to dobrze. Kiedy już zapomni o wypadach do weta i nieprzyjemnych czynnościach, to rzeczywiście trzeba będzie poszukać. A na razie za zdrowie Kitki! (zjadłam ciasto) wink

    --
    Wiesia + 5

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.