Dodaj do ulubionych

Kot atakuje dziecko

08.02.19, 09:06
Dzień dobry. Dawno mnie tu nie było, ale mam problem z kotem. Bardzo poważny i rozważam poszukiwanie dla niego nowego domu. Atakuje moje roczne dziecko. Zaczęło się około pół roku temu jak dziecko zrobiło się trochę bardziej mobilne. Pilnuje, żeby dziecko nie dokuczalo kotu, ale wystarczy że dziecko się zbliży, a kot wystawia pazury. Zdarzyło mu się skoczyć na pelzajacego po podłodze niemowlaka albo na mnie jak nioslam dziecko. Takie zachowania w stosunku do mnie zdarzały mu się praktycznie od początku, ale myślałam że w stosunku do dziecka będzie łagodniejszy. Niestety nie jest. Za chwilę urodzę drugie dziecko i wtedy na pewno nie będę w stanie non stop pilnować kota. Zresztą wszyscy wiecie jak szybkie są koty więc taki atak to są sekundy. Co robić? Ja wcale nie chce go oddawać, ale boję się go i boję się o dziecko. Uważam, że moje dziecko ma prawo się czuć w domu bezpiecznie, a kot powinien czuć się swobodnie, a teraz ciągle go unikam sad
Edytor zaawansowany
  • kkjp 08.02.19, 09:20
    Na moje to może chcieć się bawić. Problem mógłby rozwiązać drugi kot. U.mnie tak było. Maniek czaił się za drzwiami albo skakał na nogi jak przechodziłam.. Odkąd dostał kompanów, nie zrobił tego ani razu bo bryka z nimi.

    --
    www.afn.pl
  • happy_time 08.02.19, 09:31
    Nie nie to nie była zaczepka do zabawy. On mi skoczył na plecy i wbił pazury. Jak chce się bawić to skacze inaczej. Zresztą od jakiegoś czasu już tego nie robi. Jest już starszy i od jakiś 2 lat bawi się dużo mniej. Głównie śpi. U nas drugi kot odpada na pewno.
  • mysiulek08 08.02.19, 16:59
    Coz, masz dwa wyjscia: albo kotu poszukac domu, albo uspic. Zawsze to lepsze niz wywalenie z domu.
    Niby dlaczego mialby byc lagodniejszy do dziecka? To dziecko zaburzylo jego koci swiat a nie on dziecku.
  • wiesia.and.company 08.02.19, 19:57
    No cóż... skoro miał takie zachowania w stosunku do Ciebie od początku, to teraz ma po prostu nawykowe. Skoro wtedy nie było to nic złego, to teraz, skacząc na Ciebie, kot nie widzi niczego złego. To, że akurat niesiesz dziecko, to tylko przypadek. Robił tak, to i teraz robi. W stosunku do Ciebie. Nie do dziecka.
    Jeśli reagujecie nerwowo, gdy kot wystawia pazury, gdy dziecko wkracza na jego terytorium (do tej pory to było jego terytorium), może reagujecie przedwcześnie, z krzykiem, to kot się robi nerwowy. Nic wielkiego się nie stanie, jeśli kot nauczy pełzające dziecko swoich zwyczajów, ale też pozna zwyczaje pełzającego dziwnego stworzenia. My, właściciele, też jesteśmy podrapani. To jest normalne - zasłużyliśmy, przekroczyliśmy granice ustaleń, bawiliśmy się nieostrożnie - to jesteśmy skarceni. Tak wygląda kocia komunikacja - werbalna i niewerbalna.
    Kot i dziecko mają prawo poznać się nawzajem. Jednak mam wrażenie, że podchodzicie do tematu zbyt nerwowo, żeby nie powiedzieć, histerycznie. Kot się tak zawsze zachowywał, Wy zmieniliście swoje zachowanie.
    Zgadzam się z Mysiulkiem. Poszukajcie kotu dobrego domu. To dziecko i Wasze odmienne zachowanie zaburzyło koci świat, nie on dziecku, nie on Wam. Unieszczęśliwiacie kota. On już nie jest członkiem rodziny, wykluczyliście go. Niech znajdzie inną rodzinę. Dajcie mu tę szansę na dobre życie.

    --
    Wiesia + 5
  • happy_time 09.02.19, 18:10
    Ja go za te ataki na mnie przecież nie chwalilam, on wiedział, że robi źle. Pewnie popełniłam błąd i stąd te zachowanie, ale nie zrobiłam tego świadomie. Zapoznawalismy kota z dzieckiem od początku, ale on to ignorowal, wchodził na mi na kolana gdy trzymałam noworodka, wchodził na dziecko. Pewnie stąd ten nasz strach i nerwowe podejście.
    Nie zgodzę się z tym, że nic się nie stanie jeśli kot nauczy pelzajace dziecko swoich zwyczajów. Nie w przypadku gdy 6 kg kot skacze ze stołu prosto na bezbronne, również 6 kg niemowlę. Niby to tylko zadrapania, ale mogło się skończyć gorzej, a to ja jestem odpowiedzialna za bezpieczeństwo dziecka.
    Wiesiu masz doświadczenie w szukaniu domu dla kota? Poradzisz jak to zrobić? Nie chce go oddawać komuś przypadkowemu sad Jak znaleźć dobry dom?
  • happy_time 09.02.19, 17:59
    Niby dlaczego mialby byc lagodniejszy do dziecka?

    Napatrzylam się na zdjęcia kotów i niemowlaków i myślałam że się uda.
    Myślę, że do uśpienia on się nie kwalifikuje. Jak nie ma dziecka to jest raczej łagodnym kotem, który pół dnia leży na kolanach i mruczy. Czy on ma w ogóle szansę na znalezienie domu? Ma już prawie 10 lat. Dom musiałby byc bez dzieci. Ogłoszeń o oddaniu kota jest mnóstwo, prawie wszystkie są młodsze.
  • mysiulek08 09.02.19, 18:32
    Szczerze? jesli nie znajdziesz domu wsrod znajomych blizszych czy dalszych, to szanse niewielkie, szczegolnie, ze kot ma juz swoje lata, swoje przyzwyczajenie, nie wiadomo jak zareaguje na inne koty/psy i dodatkowe bez dzieci.

    Probuj na facebooku, skontaktuj sie moze z jakas fundacja, ktora oglasza, beda mieli wieksze doswiadczenie w szukaniu domow. A i tak nie masz pewnosci czy po zmianie domu, kot np nie zacznie sikac poza kuweta ze stresu i zostanie
    wywalony za drzwi. Stad wspomianalam o uspieniu.

    On po prostu zachowuje sie tak jak zawsze, skad ma wiedziec, ze nie wolno mu skoczyc czy przejsc po noworodku? no skad?
  • ajaksiowa 10.02.19, 15:02
    Kot jest zazdrosny bo nie poświęcacie mu tyle czasu co przedtem,starsze dziecko też by się pchało na kolana i też szukała byś domu dla niego?Kiedyś czyta£am jak młoda Matka karmiła piersią dziecko a drugą ręką glaskała kota.Dobrze wiesz że koty są różne,Ty akurat trafiłaś na taki egzemplarz więc jak widzisz że kocina czai się na dziecko nie przeganiaj go tylko przez tą minutę ,,wymęcz,,go trochę,przynajmniej spróbuj i daj mu czas do pryzwyczajenia się do nowej sytuacji😄
  • happy_time 10.02.19, 16:08
    Nie wiem czy jest zazdrosny, ale na pewno rywalizuje z dzieckiem. Ja nie jestem w stanie poświęcić mu tyle czasu ile on by chciał. Ja też karmiąc dziecko glaskalam kota, ale jemu to nie wystarczało i koniecznie chciał wejść na kolana. Też tak myślę, że przecież ze starszym dzieckiem też mogą być problemy i wtedy go nie oddam. Tylko, że to jednak trochę inna sytuacja kot ma ostre pazury, których nie daje sobie skrócić i zęby. Jak się czai na dziecko to nawet ja się go wtedy boję, przecież nie raz mnie zaatakował. Ja próbuję się z nim bawić, żeby odwrócić jego uwagę, ale jak na razie jest coraz gorzej.
  • ajaksiowa 10.02.19, 16:22
    Pazury wetskróci za par€ złotych,zauważ że koty w zabawie też polują na siebie więc to nie jest tak że on chce zrobić diecku krzywd€ z zazdrości ,on chce wymusić na maluchu zabawę a w momencie gdybędzie wymęczony zabawą z Tobą lub mężem nie będzie miał ani siły ani ochoty na karesy tymbardziej że to już senior.Wiem że są blogi prowadone przez kociarzy którym też urodziły si€ dzieci,może się zainteresujesz?
  • happy_time 10.02.19, 17:08
    Tak, wiem, że wet obetnie, ale kot do transportera z własnej woli nie wejdzie. Złapanie go to naprawdę problem i próbujemy w ostateczności.
    Zabawa rzeczywiście czasami pomaga i kot idzie odpocząć smile największy problem jest rano kiedy w pierwszej kolejności muszę zająć się dzieckiem, a kot poczekać nie chce sad
    Dzięki, trochę juz czytałam. Może coś polecisz? Ogólnie staram się znaleźć rozwiązanie, ale jak narazie jestem tylko coraz bardziej zestresowana.
  • katikot 10.02.19, 18:17
    Może konsultacje z behawiorystą by coś pomogły? Jak jesteś z Krakowa albo Warszawy, to mogę kogoś polecić.
  • ajaksiowa 10.02.19, 18:33
    Masz jeszcze dużo czasu bo maluch będzie dużo spał na początku,przecież możesz najpierw nasypać zarełko dla seniora o za pięc sekund zająć się dzieckiem
  • happy_time 10.02.19, 21:23
    Kot ma jedzenie i wodę cały czas. Jemu chodzi o moje towarzystwo w czasie kiedy jestem z dzieckiem. Jak się dziecko obudzi idę je przebrać i nakarmić. Mogę zamknąć drzwi od pokoju i słuchac przez cały czas wycia kota, a jak wyjdziemy to musimy się przygotować na atak. Dziecko nie może rano swobodnie poruszać się po mieszkaniu. Jak kota wpuszcze do pokoju to wchodzi mi na kolana, siada na dziecku i drapie gdy corka się ruszy.
    To nie jest tak, że poświęcam mu teraz mniej czasu. Może nawet więcej niż wtedy kiedy nie miałam dzieci i większość dnia byłam poza domem. Wtedy nie potrzebował tyle uwagi. Zresztą kiedy dziecka nie ma w domu to kotu na moim towarzystwie już nie zależy.
  • happy_time 10.02.19, 21:15
    Jestem z Gdańska. Jakby ktoś polecił sprawdzonego behawioryste to oczywiście możemy się skonsultować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.